sobota, 24 marca 2012
271. NAGRODA POCIESZENIA
Nagroda pocieszenia
Po brzydkich, szarych i samotnych latach
Feerią barw wybuchłaś w moje stare serce!
Moje ogromne, zapóźnione miłowanie -
Prezent od losu, niespodziany wielce!
I trzymam teraz w ręku serce na wymianę:
„Swoje daj w zamian" - proszę cię z przejęciem.
Trochę nieobecna, śpiewasz niczym gamę:
„Nie wiem, nie mogę. Chyba już zajęte".
„Nie wiem” - bezwiednie powtarzam z nagłym żalem.
To tylko złagodzenie wyroku. Zatem nie miłujesz...
A ja co mam teraz zrobić z takim kochaniem?
Dobrze, że nie łudzisz, że nie oszukujesz.
I kiedy wreszcie patrzysz na mnie prosto —
Ze zdumieniem odkrywam łzy w twoich oczach.
Uśmiechasz się bohatersko, jednak bardzo smutno -
„Jestem już po kilku nieudanych związkach”.
„Dajmy sobie szansę” — proponuję szeptem.
Mogę cudu czekać? Spełnienia marzenia?
Jesteś tęczą, jasnością, rozjarzonym blaskiem!
Przez moment — moją nagrodą pocieszenia.
© el.żukrowska 24.marca 2012.
Fot. z internetu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Moja kuzynka w wieku 67 lat wyszła po raz drugi za mąż za swą "starą miłość". W międzyczasie oboje owdowieli.Dali sobie szansę.
OdpowiedzUsuńMiłego, ;)
I o to właśnie chodzi - dać sobie szansę. Nie cierpieć w samotności.
OdpowiedzUsuń