niedziela, 30 listopada 2014

892/14. DO DEKORACJI



Do dekoracji


Obiecywałeś dużo słonka,
jutrzenki różem zabarwione,
jego zachody nad jeziorem
ostrą czerwienią wypełnione.

Obiecywałeś... Wszystko na wierzbie!
Oby się dobro nie znudziło! 
Dziś już nie czekam i nie wierzę,
nic z tego nam się nie spełniło.

Nie wszystkie świty są różowe...
Mgły lubią kąpać z rana słonko,
natrzeć mu gąbką nogi, głowę
i... wyparować, bo gorąco!

Znikłeś zupełnie niczym mgiełka,
gdy przyszedł czas finalizacji.
Teraz już wiem, że są mężczyźni
czasami tylko do dekoracji.

© Elżbieta Żukrowska 29.11.2014.
Fot. z internetu

sobota, 29 listopada 2014

891//14. CO MOŻE ZROBIĆ FACET




Co może zrobić  facet


KTOŚ ci dokopał? Czy ONA zdradza...?
Auto się zbuntowało i nie chce jechać?
Szef wściekłym gestem drzwi pokazał?
Już zapomniałeś się uśmiechać... 

A kiedy w duszy taka
gonitwa i szarada...
cóż może zrobić facet... ?
Jedynie... sobie nalać.
Lecz nie pij bracie do lustra,
jest podłe i wrednie kłamie!
Zawołaj lepiej dobrego kumpla,
niechaj przyjeżdża nim noc nastanie.
Nie obiecuję, że od ręki
problemy znikną 
jak pierwsze śniegi,
lecz osuszycie we dwóch butelkę 
- w tym możesz liczyć na kolegę. 

Być może będzie więcej butelek,
więc kac zaatakuje ciebie z kolegą...
I nie wiadomo co było gorsze:
przegrana w pracy czy z własnym ego...

© Elżbieta Żukrowska 29.11.2014. 
Fot. z internetu

wtorek, 25 listopada 2014

890//14. TAK CIĘ TERAZ WIDZĘ



Tak cię teraz widzę


W kochanych oczach - jeśli tylko zechcesz -
ukryty czar - lub z nagła łza wytryśnie.
Sam wiesz - od ciebie zależy przecież 
kiedy rozkosznie w nich słońce  rozbłyśnie... 

Co wydobędziesz swym ciepłym dotykiem, 
pieszczotą głosu albo nagłym krzykiem...?
Zapiszesz wiersza słodkie, złote zgłoski, 
czy rany zadasz  jak ostrym językiem...?

Znów wybrałeś życie bez happy endu
z nową prześliczną, uroczą kobietą.
I niepotrzebnie nabrałeś rozpędu:
stałeś się draniem - zamiast być poetą?

© Elżbieta Żukrowska 25.11.2014.
Fot. z internetu

889/14. BYĆ KOBIETĄ



Życzenia urodzinowe 
dla Ewy Radzimirskiej










Być kobietą

…damą delikatną, czasem powściągliwą,
to znów dla przyjaciół radośnie otwartą.
Potrafisz…A przy tym tak subtelnie miłą,
czułą, taktowną i poznania wartą.

Być
Rozdawać uśmiechy jak skinienie ręki.
Do uszu dopuszczać tylko co właściwe.
Śpiewane dzieciom pamiętać piosenki…
I pozwalać się kochać – jedynie prawdziwie…

Być?
C
óż jeszcze znaczy takie „być” dla Ciebie,
gdy od dobrej chwili stałaś się dorosła?
Mieć dużo spokoju i go dawać innym,
aby ich sympatia do Ciebie wciąż rosła…

Życzę Ci abyś była kobietą wspaniałą
każdego dnia, każdego następnego roku.
A latek niech się uzbiera niemało!
I wśród przyjaciół miej cudowny spokój… 



© Elżbieta Żukrowska listopad 2014. 
Fot. z internetu

888//14. ZAMARZAM




Zamarzam...
- z inspiracji zdjęciem Kazimierza Czerniawskiego

Zamarzam... jak ten liść ostatni...
jak słowo, które nie wybrzmiało... 
jak postrzępione brzegi szarfy - 
gdy już przestała być wspaniałą... 

Zamarzam... Goniąc z wiatrem mgiełki, 
ich lodowate wciąż objęcia... 
Zamarzam... Bo bez twej czułości 
nikt już miłości nie uświęca... 

I z lodowatą tak skorupą 
nie biorę się za bary z losem... 
Wszystko straciłam, wszystko łupem... 
Nie moim! Ja... tylko tak za ciosem.

© Elżbieta Żukrowska 25.11.2014.
Fot. Kazimierz Czerniawski

887//14. Z MIŁOŚCIĄ




Z miłością
- dedykowany Grażynce Hazeaux

Jesteś jak brzoza - z wszystkich najwierniejsza,
albo jak wierzba co płakać wręcz musi...
I jak ptak jesteś - śmigła jaskółeczka,
zręczna, a jednak... I serce się smuci...


Dziś delikatna niczym płatki kwiatu,
a wiatrom nie dasz listeczków poszarpać.
Nie opowiadasz, co masz w sobie, w środku,
ty potrzebującym ich światy naprawiasz.

Płyniesz jak obłok biały w słońca blasku.
Ku tobie wszyscy w wyraźnym zachwycie!
Owszem - przyjazną i chętną dłoń podasz,
jednak nikogo nie wpuszczasz w swe życie.

© Elżbieta Żukrowska 25.11.2014.
Fot. z internetu

poniedziałek, 24 listopada 2014

886//14. CIASTKO Z BITĄ ŚMIETANĄ



Ciastko z bitą śmietaną


Jeszcze jedna kartka - bo nie zapomniałeś!
Przysyłasz je z każdej odległej krainy.
Początkowo nawet bardzo czekałam... Dziś?
Powiem ci - nie umiem całować się z kartką.
I trudno patrzeć na inne szczęśliwe dziewczyny.

Nowa widokówka od samego rana.
Już nie cieszą mnie takie dowody pamięci.
Oszukuję serca jak tylko zdołam:
robię sobie kawę, jest bita śmietana
i porcja "murzynka". Lecz czy to mnie "kręci"...?

Od tych słodkości przybiorę na wadze.
Przecież ciebie żaden cukier nie zastąpi.
Cóż innego mogę? Nie chcę w miłość zwątpić.
Lecz ciastko zamiast? Byle w równowadze...?
Swojej tęsknoty nie topię w maladze!

Ani w prawo - ani w lewo! W zasadzie pat.
Tyle, że okna duszy już pozamykałam.
Choć trochę usiłując poukrywać prawdę,
ale czyż prawda się nie wydostała?
Mimo ust milczenia... Już ciebie nie wołam.

© Elżbieta Żukrowska 24.11.2014. 
Fot. Barbara Arminajtis

885//14. WIERSZ O PRZEMIJANIU, CZYLI O NICZYM



Wiersz o przemijaniu,
czyli o niczym

Za oknem deszcz, a czasm mgła,
za oknem wszystko to co złe,
w domu kominek, miękki szal...
W domu ciepełko, dobre chwile.

Okiem przez ramię na stary świat,
kręci się niczym gwiezdny firmament...
I niech ta karuzela trwa,
ja sobie w domu pozostanę.

Nie będę wyprzedzała dni,
nie będę ścigać cudzych myśli. 
Mam własne, nie są takie złe.
A dla odmiany coś się przyśni. 

Rozkołysany wiatrem śpiew 
czasem odwiedzi moje okna. 
Takie wspomnienie - chcę czy nie -
 że kiedyś i ja byłam młoda... 

© Elżbieta Żukrowska 24.11.2014. 
Fot. Władysław Zakrzewski




niedziela, 23 listopada 2014

884//14. WOŁAM - WRÓĆ!





Wołam - wróć! 

Wołam – ale usłyszeć mnie teraz nie zdołasz.
Mam potargane życie, zaburzony spokój.
Tego ci nie opowiem, niczym nie przekonam
jeśli sama prawdziwie nie zechcesz powrotu.

Tak też i milczę zacisnąwszy zęby.
Popełniam głupstwa, mylę się i błądzę.
Mam być litą skałą albo twardym dębem.
A tym czasem sam z sobą uradzić nie mogę.

Jakoś powstrzymałem się przed wysłaniem listu,
nie telefonuję – choć może byś i chciała.
To czas abyś przemyślała dogłębnie wszystko,
a w szczególności, też mnie zrozumiała.

Wróć – powtarzam w duchu i wyciągam ręce,
aby tym gestem uprosić najbielsze anioły
- niech przywiodą ciebie tutaj jak najprędzej!
Tak mało potrzeba, abym był wesoły.

© Elżbieta Żukrowska 23.11.2014. 
Fot. z internetu

sobota, 22 listopada 2014

883//14. ZIMOWE ZAUROCZENIE


Zimowe zauroczenie

W srebrach perłowych mieni się świat,
gdy roziskrzony pierwszy pył z nieba.
I już wspomnienia janczarów,
już kulig w wyobraźni mknie...
Daleko - szybko! Do ciebie...
Czekaj z gorącym dla mnie winem,
z ogniem na dużym kominku.
A ja się przyśnię pośród zadymek...
i już nie będzie dla ciebie ratunku!

© Elżbieta Żukrowska 22.11.2014. 
Fot. z internetu

piątek, 21 listopada 2014

882//14. CIĄGLE KWITNĄ MAKI



Ciągle kwitną maki


Czasem serce oszaleje - niepotrzebnie!
Los złośliwie kilka łez z oczu wyciśnie...
A za rogiem już ci powie, że życzliwie
poprowadzi w życie w innym towarzystwie.

A ty idź swoją droga, sił nie żałuj!
A ty idź, gdzie się schodzą wszystkie szlaki.
Nie skarż się, że ci sił nagle za mało.
Ciesz czerwienią
- przecież ciągle kwitną maki!

Czasem dusza skrywa wielkie tajemnice,
ty pilnujesz, aby z ust słowo nie padło,
niech na jaw nie wyjdą daremne tęsknice.
I przed siebie dalej krokiem równym, hardo.

A ty idź swoją droga, sił nie żałuj!
A ty idź, gdzie się schodzą wszystkie szlaki.
Nie skarż się, że ci sił nagle za mało.
Ciesz czerwienią
- przecież ciągle kwitną maki!

Gdy na końcu drogi wielce utrudzony
obejrzysz się przez ramię przecierając oczy,
zdziwisz się, że tobie sztuka się udała -
przeszedłeś szlak, choć los wciąż się droczył.

Jeszcze popatrz na czerwone maków kwiaty -
koniec troski o to, czy trudy wytrzymasz,
pokonałeś wszystkie życia katarakty.
Teraz wreszcie na niebiańskich spoczniesz niwach.

© Elżbieta Żukrowska 20.11.2014. 
Fot. z internetu

881//14. NA SPOTKANIE ZIMY


Na spotkanie zimy

I zapłakała jesień deszczem...
Kwiaty szeptały "zostań jeszcze"
do słonka, które bardzo zbladło.
Może choroba? Już przepadło...

Na parapecie dwie paprotki,
obie wyraźnie zesmętniały.
I nawet szaro-bure kotki
obok  posiedzieć już nie chciały.

Uschły badylki malw wysokich,
czasem stukają w zimne szyby.
A tu już jesień drobnym krokiem
odchodzi na spotkanie zimy.

© Elżbieta Żukrowska 21.11.2014.
Fot. Włodzimierz Stąsiek

czwartek, 20 listopada 2014

880//14. ZAMIENIĘ SZARE NA ZŁOTE



Zamienię szare na złote


Ozdabiam stół jarzębinami
albo zieloną gałązką jałowca.
Czasem jest nawet dzban z kwiatami.
Tak sympatycznie - może zostać.

Wyczarowuję mocną kawę
i uśmiech ten najszczerszy.
Na talerzyku są drożdżówki,
a do łakoci - kilka wierszy.

Jeszcze dodaje dotyk dłoni
oraz pośpieszną ust pieszczotę...
Wspomnienie lekko mnie zapłoni,
a tobie myśl przypłynie... złota.

© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014. 
Fot. z internetu

879//14. O CHULIGANIE (fraszka)




O chuliganie
(fraszka)

Był grzeczny i układny
lecz zmienił towarzystwo.
A przy tym także skórę
- teraz z niego wilczysko...

© Elżbieta Żukrowska 
Fot. Pixabay

10.11.2014.

878//14. O MUZYKU (fraszka)



O muzyku
(fraszka bardzo smutna)

Porwała go, uniosła do nieba!
O niczym już nie pamiętał.
Grał - trzeba czy nie trzeba.
Aż czas mu ręce spętał... 

© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. z internetu

877//14. O POECIE (fraszka)



O poecie
(fraszka)

Pisał najpiękniej ze wszystkich -
przecież inaczej nie umiał,
lecz gdy przestała go czytać -
ocknął się. A nawet zrozumiał...

© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014. 
Fot. z internetu

876//14. WSPOMNIENIA MIGOTLIWA CHWILA



Wspomnienia migotliwa chwila

Jeżeli znajdziesz w miękkim warkoczu
wypogodzony uśmiech i słońce -
być może boso przez świat wyruszysz
szukać na plaży piasków gorących.

Albo zadumasz się jeszcze bardziej
i z kubkiem kawy (malinowym)
będziesz snuł w myślach wiersze gorące
o tych spotkaniach co... Nie powiem!

Westchniesz... Półuśmiech subtelnie błyśnie,
ale źrenice zakryte rzęsą.
To było dawno. Dziś włos posiwiał.
I jeszcze dłonie jakby... się trzęsą...

© Elżbieta Żukrowska 8.11.2014.
Fot. z internetu

875//14. NOWY DZIEŃ




Nowy dzień

Z szarością w okna się pospieszył,
ptakom (szaro-czarnym) nakazał krakanie.
I choć bezwietrzny - to tym nie ucieszył,
bo równoznaczne, że mgła dłużej zostanie.

Kawa w kubeczku z Opola już pachnie,
raduje podniebienie oraz moje nozdrza...
Gorąca, parująca - tak jak lubię!
Cieszę się pijąc - że jeszcze mi można!

Jest czas na refleksje, na kilka myśli,
pośpiech już z dawna niewskazany!
Dziś bez pośpiechu spiszę swe wierszyki,
a świat niech się kręci - nie czekam na zmiany.

© Elżbieta Żukrowska 20.11.2014.
Fot. własne.

środa, 19 listopada 2014

874//14. BYTY POZORNIE NIEWAŻNE



Byty pozornie nieważne


Snują się byty nieważne, nawet niezauważone,
niekochane, niechciane, odepchnięte przy drodze,
a może nawet same skręcają w złą stronę
i pędzą na złamanie karku - jak na hulajnodze!

Nikt ich nie poznał, więc i nie docenił.
Smutkiem szeroko otwartych oczu
świat ogarniają od zmroku do zmroku
i tyle tylko ten świat dla nich znaczy,

ile z nieprzychylnego sami wyrwali siłą,
na swoją modłę gdzieś tam ukształtowali...
Teraz stojąc w bramie popijają tanie wino,
sycąc się nim, niczym nektarem z malin.

© Elżbieta Żukrowska 19.11.2014.

Fot. www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/ponad-10-proc-mieszkancow-regionu-zyje-w-ubostwie-36042.html

873//14. MILONGI CZAS


Milongi czas


Zakipiał gniewnie pragnień krąg,
milongi nuty się rozprysły,
on ją w objęcia mocne wziął,
w tangu ścierają się wzburzone zmysły.

Nie będzie nic, zamknięty czas,
liczy się tylko ta muzyka!
Więc jeszcze jedno szybkie pass!
I butki spadły, i spódniczka...

Jakieś rozdarcie... skargą łka!
Co jest powyżej... gdzie ratunek...?
I dłonie dwie, miłosna gra... 
A ledwie czas jest na pocałunek.

© Elżbieta Żukrowska 17.11.2014.
Fot. z internetu

872//14. ZAMIAST EL DORADO



Zamiast El Dorado


Wcale nie hardo tutaj wkroczył...
Usiadł samotnie, na uboczu.
W salce przyjemnie, bez wiatru w oczy. 
Deszcz kapelusza mu nie moczy.
To sobie wyobrażam łatwo! 
Lecz dalej stop! Bariera wzrosła 
- co może myśleć tamta postać? 
O czym zadumał się mężczyzna 
(zmęczone oczy i siwizna)? 
Czemu niechętny jest rozmowie? 
Ledwie skinieniem głowy odpowie... 
I sączy z wolna swego bourbona. 
A ta zaduma - czy jakaś "ona"? 
Czy tylko życie pod wóz zamiotło, 
zniszczyło dawne piękne przyjaźnie.
Rozczarowało, chorób naplotło. 
I gdzie jest jego El Dorado? 
Wiem... tamto marzenie 
też - przez przypadek - w niebyt wypadło... 

© Elżbieta Żukrowska 19.11.2014.
Fot. wiktororzel.portal-pisarski.pl

poniedziałek, 17 listopada 2014

871//14. DO ZŁOTOWŁOSEGO ANIOŁA



Do złotowłosego anioła


Po ulicach krążą jesienne anioły
jak nie do końca prześnione sny.
Jeden ma włos pszenicznie złote,
to o nim myślę "Eh ty..."

Czasem, gdy ostatek światła,
a mam już zwyczajny serca rytm,
jeszcze w me okna zaglądają,
bym znów szeptała "Eh ty..."

Wyczarowuje jesień ciszę
i świat otula warstwą mgły.
A ja przy oknie list właśnie pisze:
"Złoty Aniele - gdzie żeś ty?"

Wcale nie liczę na odpowiedź...
Adresu nie znam - po co list?
Może się jednak jakoś wkradnie
w moje późno jesienne sny...

© Elżbieta Żukrowska 17.11.2014. 
Fot. z internetu

niedziela, 16 listopada 2014

870//14. O GŁOSOWANIU


O głosowaniu 
(fraszka)

Cóż głosowanie? Rzecz jest prosta,
choć przecież kreślić trzeba uważnie. 
Na każdej liście jeden krzyżyk
by głosowanie był ważne.
Wrzuciwszy do urny listy wszystkie, 
wracasz do domu (rozżalony!),
od nowa właśnie będziesz rozmyślał - 
że deszcz, że ptaki i twoje "dzisiaj" byle jakie... 
Że powinno coś zmienić głosowanie ... 
A tu... nic się nie stanie.

© Elżbieta Żukrowska 16.11.2014. 
Fot. z internetu

869//14. O IGRASZKACH ( fraszka)




O igraszkach
(fraszka)

Obiecywał: tylko tyle, ile sama będziesz chciała.
A umiał sprawić, że płonęła ogniem jak trzaska.
W gorączce pożądania zachłannością wybuchała,
nieświadoma, że dla niego to była igraszka...

© Elżbieta Żukrowska 16.11.2014.
Fot. z internetu

piątek, 14 listopada 2014

868//14. WCIĄŻ CIEBIE SZUKAM!




Wciąż ciebie szukam!


Byłeś wśród wiosny słodkich powiewów,
wśród oczarowań majem i bzami,
widziałam ciebie, gdy słowik śpiewał
i gdy tańczyłam pod jabłoniami!

Byłeś wśród lata miodnej sytości
i pod palmami na rajskiej plaży.
Nawet kochałeś w nocnej ciemności,
niczym bohater reportaży...

Teraz cię szukam, chociaż daremnie.
To tylko taka wiosenna mrzonka:
mgła woni z liliowych kwiatów,
zauroczenie muzyką dzwonka.

Po cóż to robię? Strofuję siebie...
Lecz stopy niosą na polne ścieżki,
jakbym szukała - już sama nie wiem
- chabrów, czy może oczu niebieskich.

© Elżbieta Żukrowska 13.11.2014. 
Fot. z internetu


czwartek, 13 listopada 2014

867//14.. MUZYKĄ CHCĘ CIĘ OPOWIADAĆ



Muzyką chcę cię opowiadać

Pozwól się zachwycać
- a grać będę niezwykłą muzykę,
ciebie tak śpiewnie opowiadać:
jak wyglądasz, gdy otwieram
na ciebie duszę,
gdy drży powietrze przesycone
twoim zapachem,
gdy unosisz rękę do czoła...

Pozwól patrzeć na siebie,
bym dobrał właściwe akordy,
opisał orzechowe oczy
albo oszałamiającą stromiznę piersi
lub cudowną linie kruchego karku.

Cała jesteś w mojej muzyce!
A dziś udało mi się
w roziskrzonych nutkach
odnaleźć twój śmiech.

Chyba jesteś dla mnie zbyt doskonała.

© Elżbieta Żukrowska 13.11.2014.
Fot. z internetu

866/14. O SŁOWACH (fraszka)



O słowach
(fraszka)

Słowa bywają jak werbel:
nadają rytm, zagrzewają.
Choć nieodzowne w życiu
- dlaczego zabijają?

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

13.11.2014.

środa, 12 listopada 2014

865//14. O PEWNYM POECIE



O pewnym poecie
(fraszka)

Smutek na ramieniu przysiądzie,
z goryczą w głosie zanuci:
-Tak dobrze się zapowiadał,
tak brzydko się wywrócił.
© Elżbieta Żukrowska 12.11.2014.
Fot. z internetu

864//14. WIERSZE SZAROZŁOTE



Wiersze szarozłote


Tomik farbą pachnący...
przypomina róże...
Od pojedynczej po wielkie bukiety!
Słodycze wymyślne...
Praliny, ciasteczka, suflety!
I słowa.
Wyjątkowe.
Czasem dla podniety...
Zebrać je w tomik wierszy
- zadanie poety...
Czy już ze mnie poetka?
- oto jest pytanie...
Tymczasem moje myśli
już w tomik zebrane.,..

© Elżbieta Żukrowska 18.10.2014.
Fot. własna

863//14. KŁOPOTY Z ZAKOCHANIEM



Kłopoty z zakochaniem


Zanim uczucie jak poemat -
najpierw przychodzi czas olśnienia.
Niezbita pewność, że ta jedna.
Dla niej też minął czas myślenia.

Oczarowanie niebotyczne!
Spojrzenia wnet ku sobie płyną.
Jej serce bije fantastycznie!
On dla niej nawet może zginąć!

Bo miłość wcale nie wybiera!
Czy masz pół wieku, czy niewiele.
Kupidyn wraca -  pusty kołczan!
Przy tym się z cicha jakby śmieje.

Nie ważny wiek, bo cóż metryka?
Jest tylko kawałkiem papieru.
Serce - to ono wyznacznikiem
i uczuć, i wieku, i celu..

© Elżbieta Żukrowska 12.11.2014.
Fot. z internetu

wtorek, 11 listopada 2014

862//14.. DRUGIE SPOTKANIE



Drugie spotkanie
(z opowieści pewnego pana - 4)

Powinienem był z dawna wiedzieć,
że nic przypadkiem się nie dzieje,
nie ucieknę przed przeznaczeniem,
ziarnko posiane - najpewniej wzejdzie.

Więc kiedy drugi raz te oczy...
Kiedy prześliczny owal twarzy...
Wiedziałem, że to losu dotyk,
nowa okazja się nie zdarzy.

Zapamiętałem ważne miejsca,
śledziłem okna, drzwi i taras.
Lecz dom - to azyl: stop natrętom!
Nic nie przytrafi się tu zaraz.

© Elżbieta Żukrowska 8.11.2014.
Fot. z internetu

861//14 FALA



Fala
- z inspiracji fotografią Romana Hawryluka

Fala wyrzuca puste muszle,
płucze piasek - jak każdego dnia.
Czekam. Tak jak czekają wszystkie.
Na powrót twój. I na słowa dwa.

Ta pusta plaża taka smutna,
mewy porwały radosny śmiech.
A moje serce znów zamiera
z przestrachu, że coś poszło źle.

© Elżbieta Żukrowska 11.11.2014.
Fot. Roman Hawryluk

poniedziałek, 10 listopada 2014

860//14. PANIE MÓJ!




Panie mój!


Nie mam nic więcej do ofiarowania
prócz kilku modlitw i chwiejności serca,
prócz myśli jakby wypłowiałych praniem.
Cichnie żarliwość, kiedy ból tak męczy.

Jednak to Ciebie proszę cichym szeptem:
we Krwi Swojej, Jezu, zanurz mnie, obmywaj.
Czuję Twą odpowiedź - "po to tu Jestem".
Samo wzruszenie kolana ugina!

Ty chcesz, abym podniosła się z kolan!
Łaski potrzebuje zbrukane serce -
swoim Miłosierdziem zawsze mnie otulaj,
niech do Ciebie idę przez Maryi ręce.

Już się nie spieszę, nigdzie nie wyrywam,
pokochałam smak łagodnej modlitwy.
Więcej dziękuję niż ratunku wzywam.
A moje myśli skończyły gonitwy.

© Elżbieta Żukrowska 2.11.2014.
Fot. z internetu

859//14. CAŁYM ŚWIATEM - TY



Całym światem - ty
(z opowieści pewnego pana - 29)

Byłaś mi pulsującym życiem,
magią i czarem schyłku lata,
białym obłokiem ponad głową,
oddechem i... całą reszta świata.

Byłaś...

Pośród mgieł, jesiennych dymów,
gdzieś na skraju skał, urwiska
- nagle zniknęłaś z moich oczu.
Bez pożegnania... I to wszystko...

Na pewno wszystko?

Najcichszą nocą przecież wrócisz,
by snuć wspomnienia naszych świerszczy,
by pośród lekkich sennych marzeń
dokończyć wreszcie wspólnie wierszyk...

© Elżbieta Żukrowska 10.11.2014.
Fot. z internetu

niedziela, 9 listopada 2014

858//14. JESIENNY AKORD




Jesienny akord


Tyle słońca w twoim lesie!
Złotem każdy listek świeci.
Rozedrgany mruga promyk
i następny liść już leci.

Pachnie - jak to jesień każda,
z drzew kolumny są dostojne,
paproć ciągle urodziwa,
wiatr coś szepcze jej łagodnie...

Pośród lasu, drzew i ścieżek,
na odległym rykowisku,
jeleń dumnie uniósł głowę.
Ryknął głośno. Już po wszystkim.

© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. z internetu

857//14. LISTOPADOWĄ NIEDZIELĄ




Listopadową niedzielą


Błogosławionej niedzieli życzę...
Wiatr dalej strąca liście z drzew.
I dzwony biją - czy słyszycie?
W zasadzie są ledwie jak szept...


Listopad - i okna zamknięte.
Chłód wkrada się, choć tego nie chcę.
Wrony panoszą się z krakaniem.
Słońce? - Nie może przebić się przez mgłę.

© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. Thomas Uhrmacher.

sobota, 8 listopada 2014

856//14. OCZEKIWANIE




Oczekiwanie


Co może zdarzyć się za zakrętem...?
Jakie są losu koleiny?
Czy będzie coś poza odmętem
codziennych trosk... już niedziecinnych...?
Co jeszcze świt przyniesie,
albo dzień cały, nim zmętnieje?
Gdyby tak uśmiech na  t e j  twarzy...
Gdyby tak jeszcze raz nadzieję....

© Elżbieta Żukrowska 5.11.2014.
Fot z internetu


855//14. MOJE MARZENIA




Moje marzenia


Moje marzenia - ustrojone w tiule i koronki,
w białe muśliny pachnące jaśminem,
z bukiecikami kwiatków (to niebieskie dzwonki)
- czekają na ciebie z kwiatami i winem.

Dobrze by było, aby się poznaly
wyobrażenia, fantazje, zamiary,
by jak najściślej się dopasowały
(co nie oznacza, że będą fanfary!).

Tobie nie mówię o moich marzeniach,
że im świetliste skrzydła doczepiłam,
a teraz sama aż tonę w westchnieniach...
Pewnie za dużo jest tych oczekiwań...

© Elżbieta Żukrowska 2.11.2014.
Fot. z internetu

854//14. SPACEROWANIE - ROZMYŚLANIE




Spacerowanie - rozmyślanie


Nie czujesz, jak dzień staje się wspomnieniem.
A serce zwykle jest uczucia głodne.
Lubiłeś chronić się od spojrzeń w cieniu,
często przemilczać, gdy coś niewygodne...

Jesień szeleści już ostatnim liściem...
Wpatrzony w lustro sam myślisz o sobie.
Że serce głodne? Że bliskości mało?
A może nawet - co tu jeszcze robię?

Jesień, niestety, nie czeka przyzwoleń.
Zagarnia liście i złocone cienie.
Już brunatnieją wszelkie letnie szczątki
i chłodny wiatr tak nieprzyjemnie wieje.

Mgły niebieskawe po kraj widnokręgu,
ledwie majaczy las i wstęga drogi.
A ty? Znów ciepła kurtka na spacerek.
A po powrocie obolałe nogi...

Tam liście brzozy, a tu kark przygięty,
bo przemijanie dotyczy nas wszystkich,
chociaż jest ważne, jak tam sobie radzisz
- bo gdy czas przyjdzie - trzeba się rozliczyć.

© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. Thomas Uhrmacher

853//14. ZRUDZIAŁY TRAWY



Zrudziały trawy
- z inspiracji fotografią 
Mirosławy Pisarkiewicz

Zrudziały trawy, liści zieleń,
nagie gałęzie płaczą w niebo!
A ono deszczem odpowiada -
podobno tak jesienią trzeba.

Ostatnie już się dopalają
wiązy i graby z jarzębiną.
Wiatr z wysokości obserwuje,
czy chmury równo dołem płyną.

A białe brzozy smutnie szumią,
plączą wspomnienie, stare z nowym,
jakby czytały Konopnicką,
czyżby pragnęły, by duch ożył...?

© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. Mirosława Pisarkiewicz

piątek, 7 listopada 2014

852//14. DZIEWCZYNA Z NEFRYTEM (z opowieści pewnego pana)



Dziewczyna z nefrytem
(z opowieści pewnego pana - 5)

Ktoś powiedział, że w tej kafejce jest spokojnie,
dobra muzyka, całkiem miła klientela.
Wszedłem, gdy któregoś dnia było mi po drodze.
Patrzeć i słuchać. Znajomości? - Nie zawierać!

Piłem drinka przy barze wsłuchany w szum sali.
Nie pomyślałem nawet o żadnej przygodzie.
W lustrach właśnie tańczyli, to się przytulali,
piękni, zgrabni, młodzi, o różnej urodzie.

Wtem jakieś spojrzenie przemknęło po skórze,
zadrżała mi aż nadmiernie ręka z szampanem...
Znalazłem sprawczynię - siedziała przy murze:
dziewczyna z nefrytowym dużym talizmanem.

Dojrzałem w niej coś, czego nazwać nie potrafię.
Nagle wyostrzyły się wszystkie moje zmysły.
Włosy czy nosek? Uwierzyłem w telepatię!
Lekko odęła  wargi... Zmiękły twarzy rysy!


Przecież nie spodziewałem się tu jej widoku!
Tej, która na stacji metra serce mi skradła.
Tej samej - nadaremnie stałem pod jej oknem.
Dziś sposobność poznania sama w ręce wpadła.

Znieruchomiałem, zamarłem oczarowany,
pozbawiony oddechu, niczym przy nokaucie.
Za to bar się kolebał, był rozkołysany.
Jedno z miejsca wiedziałem - że o nią zawalczę!

© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014. 
Fot. z internetu



851//14. W DALEKIM MIEŚCIE (z opowieści pewnego pana)




W dalekim mieście
( z opowieści pewnego pana - 2)

W dalekim mieście na południu
samotność jest w szklaneczce wina.
Niewprawnym gestem, z zawstydzeniem,
utopić chcę samotną łzę.

Czasem tak ciągną się wspomnienia
odległych przeżyć, dawnych czasów,
dziewczyny o smutnym wejrzeniu...
Czy tego chcę - czy wcale nie.

Już nie ma mostów - i powrotów,
a stare rzeki nawet wyschły.
Prąd życia niesie mnie bez sensu.
Ja się zapadam w mroczny sen.

Dzień do innego zbyt podobny,
w krąg słyszę tylko obcą mowę,
stare obrazy osaczają
- wcale nie umiem z nich żartować.

Już wiem, że nic tu nie utopię,
nie mnie nad sobą się roztkliwiać,
a ciężkie myśli czas zakopać,
odsunąć dalej szklankę wina.

© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. z internetu

850//145. BIAŁE FIRANKI (z opowieści pewnego pana)

Białe firanki
(z opowieści pewnego pana - 1)

To nie do wiary, gdy tak patrzę...
Coś przypomina dawny dzień:
białe firanki w moim oknie
i rozszeptany ciepły cień...

Zapach pamiętam. I mgłę w oczach.
Chyba rozszlochanego ptaka krzyk!
Także podarowaną pośród nocy
nadzieję na radosne dni.

Lecz  się skończyła w okamgnieniu...!
Pękła jedwabna życia nić.
Zanim uczucie się rozwinęło
- zapłonął tylko jasno znicz...

© Elżbieta Żukrowska 6.11.2014. 
Fot. z internetu

849//14. . KOTY - CZYLI ROZMOWA ZIMOWYM ŚWITEM




Koty - 
czyli rozmowa zimowym świtem


- Witaj sąsiadko, co tam słychać?
- O, dość zwyczajnie dzisiaj leci.
Mglisto, więc może by poczekać,
aż słońce mocniej się rozświeci.

- Tutaj masz rację sąsiadeczko,
bo dachy zimne i niemiłe.
Lubimy przecież ciepełeczko!
A nockę całą  się trudziłem...

- Goniłeś  za myszkami pewno,
pouciekały gdzieś dziurkami.
Dobrze, że moja miła pani
karmi mnie sama przysmakami.

Tak, tak, przyklasnę tutaj chętnie.
Chciałam poranną gimnastykę,
lecz kości jakby nie dość giętkie,
zatem do domu szybko zmykam.

- To może później się spotkamy
i polowanko na wróbelki?
Albo spacerek wprost dachami,
pod samym grzbietem chmurek lekkich ?

© Elżbieta Żukrowska 12.01.2014.
Fot.z internetu
Remanenty

848//13. WIELKA MIŁOŚĆ




Wielka miłość

Po dachach koty miauczą żywo...
a księżyc ku nim pełznie blady - 
ty zaś popijasz jasne piwo,
na zmianę - deser z czekolady.

Byliście razem lat dwadzieścia - 
a może jeszcze coś z okładem - 
teraz tam kotom każesz mieszkać 
- sam zaś dziękujesz za obiadek...

Minął ten czas, że wspólne wszystko,
gdzie i spacery, i rozrywki...
Dziś ma wystarczyć zimne piwko,
na zmianę - w czekoladzie śliwki.

Zmieniłeś zamki, drzwi i klucze,
choć w nieco innej kolejności...
Teraz masz własne "tysiąc uciech",
a w perspektywie znajomości.

To ważne, by do domu trafić,
bo nikt po ciebie nie zadzwoni...
Nie będzie jątrzyć, gdy się spóźnisz
i nie wygładzi twoich skroni...

Nikt w oknie światła nie zapali,
nie będzie troszczyć się o ciebie,
nie padnie nawet już pytanie,
gdzie dzisiaj byłeś na obiedzie...

Sam będziesz musiał prać koszule.
przewietrzyć pokój, podlać kwiatki.
Jednego ci się odechciało -
szukać partnerki na nowe randki.

... Bo tęsknoty w tobie drzemią
za tamtą, którą utraciłeś.
Wprawdzie nie zawsze łatwo było
- ale to twoja Wielka Miłość.

© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. z internetu   "Art- graphiK"





czwartek, 6 listopada 2014

847//14. OPOWIEDZIANE SPOJRZENIEM



Opowiedziane spojrzeniem


Zamknięci w sobie, dziś skostniali,
bez gorzkich słów i słonych oczu... 
Panowie, którzy coś przeżyli. 
Złego.
Nawet z powtórką od początku. 

Lecz głowa dumnie podniesiona,
jeśli ktoś wie - to tylko barman,
że choć odeszła - to nie oni.
Wystarczy.
Opuścić oczy - taka karma.

© Elżbieta Żukrowska 6.11.2014.
Fot. z internetu

środa, 5 listopada 2014

846//14. STARE TĘSKNOTY




Stare tęsknoty
- dedykowany Darkowi Gogolowi

Smutny przez park samotnie idziesz.
I choć się przecież pozbierałeś
- tylko w szum wiatru się wsłuchujesz,
kilka kasztanów uzbierałeś...

Kobiety brak. Odeszła latem.
Została na pamiątkę szminka...
Nie chodzisz teraz pod krawatem...
Nie dzielisz się kawą ni bułką...

Twoje tęsknoty wciąż te same,
bo nawet trzy kasztany w dłoni
są podniesione już w tym roku... 
Pójdziesz za światłem? ... Nie dogonisz!

Schowaj kasztany na pamiątkę 
- że kiedyś była, że marzyłeś... 
Nie wiem, czy znajdziesz inne ślady...
Pewnie nic więcej nie zostawiła...

© Elżbieta Żukrowska 4.11.2014.
Fot. z internetu

845//14. * * * (Jeszcze tak bardzo...)



     *   *   *



Jeszcze tak bardzo się nie śpieszmy,
jeszcze odległy jest dla nas maj... 
Raczej w cierpliwość się ubierzmy 
i przeczekajmy zimowy raj... 

A gdy uznamy - już dość saneczek, 
śnieżnego puchu prosto z gwiazd, 
dzień się wydłuży, słońce zaświeci 
- gdyż to jabłoni będzie czas.

© Elżbieta Żukrowska 4.11.2014.
Fot. z internetu

844//14. A WOKÓŁ LEDWIE CISZA



A wokół ledwie cisza


Jesienne liście, drżące słowa -
wiatr dziś je porwał świeżo spadłe...
A właśnie drzazgi cztery nowe
już pod paznokciem ból zadały...

Smutek potyka się na progu,
może tu spać chce, znaleźć leże...?
Zagnieździć się u mnie na zawsze
i nawet jeść z mego talerza...

Bo u mnie bywa słono-gorzko.
Krzyczę! - a wokół ledwie cisza...
To mgła otula wszystko w mroku,
byś wołania mego - nie usłyszał...

© Elżbieta Żukrowska 5.11.2014.
Fot. z internetu

wtorek, 4 listopada 2014

843//14. POCIĄGIEM W ZIMOWY CZAS




Pociągiem w zimowy czas

Czarny dym z czarnej lokomotywy,
która cierpliwie biały kraj przemierza,
ktoś się tam spieszy do swojej dziewczyny,
ktoś inny wraca na zimowe leża...

Nie ważne, jak ciężko i ile wagonów,
lokomotywie nie straszny jest ciężar,
istotne, że lodem nie są skute szyny,
i że w węglarce odpowiednio węgla.

Czasem na zakrętach maszynista gwiżdże,
oznajmia, że blisko, otuchy dodaje,
lokomotywa, jak człowiek, cieszy się z podróży,
zdaje się lubić maszynisty radosne zwyczaje.

© el.żukrowska  17.11.2013.

Fot. za Megaphoto

Remanenty