sobota, 21 kwietnia 2018




***

wymykasz się w ciszę
na trzeźwo
nie chcesz ludzi
ich otwartość budzi twój sprzeciw
wczoraj straciłeś wiarę w Boga
dziś spokój duszy i rąk
przedkładasz ponad wszystko
ale przeszłość wciąż trzyma cię w szponach
i już nie umiesz się cieszyć
na trzeźwo
czy znajdzie się ktoś
kto rozgrzeje twoje dłonie i myśli
ale ty nie chcesz czułości i przytuleń
stajesz się eremitą bez śmiechu i bez łez
kto to wie
kto to wie na trzeźwo

© Elżbieta Żukrowska 19.04.2018.
fot. z internetu

piątek, 20 kwietnia 2018

*** (nie marzę CHCĘ...)




***

nie marzę
CHCĘ
zwykłego życia
bez wypustek koronek i bordiur
szalejących emocji i bycia
pośrodku wichrów
w centrum pechowych mgnień
a może tylko odruchów
bezwarunkowych
chcę
aby świat
dał mi święty spokój
aby życie nie mówiło MUSISZ
abym
z łatwością połączyła
zerwane dawno nici osnowy
póki kanwa jest dostatecznie mocna
aby żyć

lecz moje CHCĘ
nikogo już nie obchodzi
portret magnata nad kominkiem
wymaga renowacji
a nawet miotełka od kurzu
jest już wyliniała...

© Elżbieta Żukrowska 19.04,2018.
fot. Desert Roze


czwartek, 19 kwietnia 2018

TWOJA DECYZJA




twoja decyzja

jeszcze cię nie skreślam z bladych wizerunków
nie chwytam nożyc nie wycinam twarzy
na każdej fotce jesteś - ale bez ratunku
nic ci się ze mną więcej nie przydarzy

twoja decyzja

tylko w przyrodzie liście spadną z drzewa
a w czasie wiosny życie się odrodzi
z nami tak nie ma - co zabiły słowa
nie wstanie zdrowo po tej strasznej szadzi

twoja decyzja

odejdź więc dalej w swe bezpieczne strony
mnie wyrzuciłeś z myśli na pustynną drogę
być może się pozbieram kiedy los łaskawy
a jeśli nie - to w kurzu zostanę jak mogę

© Elżbieta Żukrowska 18.04.2018.
fot. z internetu

środa, 18 kwietnia 2018

SZUKAJĄC SZCZĘŚCIA


Szukając szczęścia

Rozpadłam się na trzy takty
i z mgłą kulę u okna.
Gwiazdy pozamiatane
i radość też się zgniotła.
Nie ma śpiewów biesiadnych,
tylko ktoś szkło napełnia.
Nie moje, bo już ze mną
chyba na nerwy wojna.
Spojrzeniem horyzont ogarniam,
by szczęścia nie przeoczyć,
a ono i tak na lewo,
bo ma dziś szkliste oczy.
Tylko kominiarz środkiem,
czarny jak ta noc czarna,
uchylił kapelusza
- szczęście daje za darmo!

© Elżbieta Żukrowska 18.04.2018.
fot. internet

wtorek, 17 kwietnia 2018

CYGAN I ANIOŁ





Cygan i anioł
/bajeczka prawie prozą/

w chmurnych taflach nieba
kryją się ptaki i anioły
spokojnie pali fajkę Cygan
którego kiedyś powiesili
śmieje się czasem w kułak
gdy widzi zmagania ludzi z losem
on ma to już za sobą
tylko w niebie nie można palić fajki
więc wędruje od chmurki do chmurki
nie ucieknie się przed sobą
a nałogi stały się drugą naturą
skąd on bierze machorkę
podobno pomaga mu w tym
jego najwierniejszy anioł
twierdzi
że Cygan już się dość nacierpiał
biały anioł choć mocno utrudzony
gra mu na flecie
najpiękniejsze melodie
a Cygan żałuje
że nie ma tu swoich skrzypiec

© Elżbieta Żukrowska 17.04.2018.
fot. z internetu

piątek, 13 kwietnia 2018

GDY SAMOTNOŚĆ BEZ KAPELUSZA




Gdy samotność bez kapelusza...

W białej pustce nie ma aniołów
śnieg skrzy się natarczywie dla oka
aż cisza spętała wszystkie słowa
nawet wiewiórka ci nie zacmoka
nie ma nowych słów na pojednanie
zresztą wszystko i tak wybaczone
oślepia najjaśniejsza gwiazda w koronie
zaś serce rozdarte przystaje i czeka
gdy stary ból przygina człowieka

Za dużo wspomnień obok
za duży w górze obłok
kończy się dzień i grudzień
kończy się rok... i skok

W białej pustce nie ma aniołow
nie spadają ich lśniące piórka
zawrotów głowy nic nie ukoi
nie rozśmieszy ruda wiewiórka
a po szklistej skorupie śniegu
biegnie wczorajszy dzień szybko szybko
dokąd się spieszysz stary kolego
wszak mieliśmy się spotkać jutro...

© Elżbieta Żukrowska 29.12.2017.
fot. Andrzej Kosiba

środa, 11 kwietnia 2018

WIOSENNE WIATRU PLĄSANIE




wiosenne wiatru pląsanie

we wszystkich wierszach bzy rozkwitały
były stokrotki i pelargonie
a w okno stukał wietrzyk figlarny
gdy chciał psikusa spełnić ogromnie

czasem aż przez to brzęknęła szyba
szczęściem nieczęste takie przypadki
za to firankę mocno wydymał
i kłąb zapachów też nie był rzadki

taka to wiosna a w niej zefirek
jak małe dziecko psoci i fika
wstrząśnie pręciki przeniesie pyłek
część roślin tego dziś nie unika

moment i mlecze złotem zabłysną
potem wypuszczą na wiatr dmuchawce
wiosna rozkosznie piętno odciśnie
w każdej alejce na każdej ławce

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2018.
fot. internet

wtorek, 10 kwietnia 2018

ZE ZŁOŚCI NA CIĄGŁE DESZCZE




ze złości na ciągłe deszcze

ludzie gdzieś wyjeżdżają
rodzą się
umierają
sklep atakują koszykiem
w laboratorium wyniki
a ja nic
siedzę w oknie
podlewam fiołek alpejski
patrzę
jak w deszczu moknie
pani
w płaszczu niebieskim
pan w czarnym kapeluszu
aż okulary przeciera
i tak deszcz mu zachlapie...
wiosna... niech to cho...

© Elżbieta Żukrowska 29.03.2018.
fot. Najwyższy Czas

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

O PRZYJAŹNI INACZEJ




o przyjaźni inaczej

w czarnym toksycznym związku
żyła na boczku skromna przyjaźń
miała być zawsze jako pierwsza
ale się bardzo pomyliła...

nagannie wypalona w środku
nie zdolna była chronić bronić
tu połamano jej kręgosłup
by wreszcie całkiem oszołomić

i tak przyjaźnią już nie była
a resztka jej przyzwyczajenia
czołgała się po czterech kątach
wbrew sobie aż do upodlenia

a ty się pytasz - co jest przyjaźń
jak uratować ją przymusić
by jasnym światłem znów świeciła
i by trzymała w górę uszy

nic z tego bracie już nie będzie
kiedy została podeptana
ktoś się zabawił porwał zniszczył
zmusił by padła na kolana

dziwne bo pozostała wierna
i nie uciekła z barykady
tylko już amunicji nie ma
nie może pomóc w razie biedy

© Elżbieta Żukrowska 7.04.2018.
fot. Thomas Uhrmacher

niedziela, 8 kwietnia 2018

KTO WIE CZY BYŁO TAK CZY NIE




kto wie czy było tak czy nie

kupiłam białą sukienkę
książkę na głowie nosiłam
- uczyłam się chodzić z wdziękiem
włosy co dwa dni myłam
biegałam do fryzjerki
szukałam modnych butów
z czego też byłeś nierad
bo umierałeś z nudów

znudzony rozkapryszony
elegant prosto z przedmieścia
co ma w skarpetkach dziury
i żyje w przekonaniu
że świat mu się należy
że każda dziewczyna da mu
buziaka pośród pierzyn...

a życie jak to życie
wskoczy na karuzelę
i zamiast dużo szczęścia
to wiatr w oczy zawieje...

© Elżbieta Żukrowska 7.04.2018.
fot. z internetu

sobota, 7 kwietnia 2018

BYŁO MINĘŁO NIE WRÓCI



było minęło nie wróci

było życie jak kartki kolorowe
sukienki zwiewne i kwiaty i partner
wiara w człowieka takie miłe słowa
płynęły strugą wypełnioną żartem...

były cudowne roztańczone noce
muzyczne mody hity wyśpiewane
szampan co w gardło wesoło łaskocze
i te powroty niechciane nad ranem

były ławeczki przystanki po drodze
i euforia cudne wiosny tchnienie
i żal głęboki że tak nie jest co dzień
że moje szczęście to tylko marzenie

© Elżbieta Żukrowska 6.04.2018.
fot. schabloni.ru


piątek, 6 kwietnia 2018

W STARYM OGRODZIE




w starym ogrodzie

skromna szamanko w starym ogrodzie
gdzie dalej kwitną niemodne kwiaty
i gdzie tak lubisz przychodzić co dzień
czerpać energię z ich barw bogatych

zioła zakradły się tu cichaczem
jak czekoladki w lśniącej cynfolii
ich zapach wzmaga się i kołacze
w zmysł powonienia - choć niepowoli

róże nagietki rządek tymianku
odważna czerwień szałwii oczaru
i miodny zapach lipy przy ganku
cały rok wabią więc nic nie zmarnuj

z pędów porzeczek zrobisz napary
koperkiem zupę swą przyozdobisz
a soczek z malin... nie mów nie żartuj
to każdy lubi i każdy słodzi

w ogrodzie znajdziesz czosnek niedźwiedzi
podbiał na kaszel podziała mile
piołunem zmożesz problem trawienny
a w wazon włożysz żółte żonkile

© Elżbieta Żukrowska 6.04.2018.
fot.  W Starym Ogrodzie

czwartek, 5 kwietnia 2018

WYJĄTKOWĄ NOCĄ


wyjątkową nocą

herbata leśno-cytrynowa
pachnie i wabi do kubeczka
we włosach światło ci się chowa
perłowo lśni w dolinie rzeczka

błogo rozlały się granaty
zanim na dobre noc i senki
a nocny ptaszek stroi skrzypce
zaraz popłyną drżące dźwięki

noc amplitudą drgań północy
sekrety są już na wydaniu
bo wiosna oszałamia z mocą
trudno nie poddać się wołaniu

a jeśli i sen ci się ziści
jeśli marzenia eksplodują
noc się rozszumi rozszeleści
księżyc osłoni cię zadumą

to niebieskie anioły w cieniach
pospołu tu ze złotą gwiazdą
w rozkołysanych przestrzeniach
w nowy cud zmienią nockę każdą

© Elżbieta Żukrowska 5.04.2018.
fot. internet

środa, 4 kwietnia 2018

DUCHY LECĄ, DUCHY KRĄŻĄ




Duchy lecą, duchy krążą

Ot, życie jak ochłap opisane,
przykryte smogu ciemną chustą, 
a głos zdławiony gdzieś nad ranem 
prosi o szklankę wody czystą...

Kruk zadowala się wczorajszym truchłem, 
bramy są jemu obojętne, 
skrzydła poniosą ponad wszystkim, 
a ludzie na krakanie zbledną... 

Na stole zaś trzy pomarańcze, 
to inny zapach, inne życie, 
mistrzowsko tutaj znów zatańczy
i nowe truchło do zdobycia...

© Elżbieta Żukrowska 4.04.2018.
fot. z internetu

CZY TO JUŻ WIOSNA



czy to już wiosna

jaskółek szukam na jasnym niebie
lecz dalej świergot się nie rozlega
choć ludzie mówią że przyleciały
już wielką bandą bociany z nieba
żaby podobno skaczą po łąkach
jeszcze niziutkich i rozespanych
nawet kaczeńce nadal są w pąkach
co tu wspominać o maków łanach...
synogarlice cicho gruchają
kot czarne łaty w słońcu wygrzewa
magnolii pączki z cicha pękają
zieleń pokrywa też inne drzewa...

© Elżbieta Żukrowska 4.04.2018
fot. Hortus Closus

sobota, 31 marca 2018

ŻYCZENIA

WESOŁEGO ALLELUJA !!



Moim Czytelnikom życzę radosnego świętowanie w czas Wielkiej Nocy.
Czas to szczególny - odradza się życie. Niech razem odrodzą się nasze serca.

Zasiadajmy do wspólnego posiłku z sercami pełnymi miłości i dobra.
Cieszmy się, że doczekaliśmy następnej Wielkanocy.



Panie, Panie...


Panie, Panie...

Skrzą się łzy - Pan zstąpił do otchłani...
Skała, pieczęcie i strażnicy,
a tu grób pusty - białe chusty pozostały,
naród wierzący i smutny...

A dziś? Co w nas pozostało?

Coraz mniej duchowości i słabnie tradycja.
Egoizm pierwszy zasiada przy stole.
Mistrz uczył inaczej, a jest wygodnictwo.
Miłość i wiara nie służą za zbroję...

© Elżbieta Żukrowska 31,03.2018.
fot. z internetu



*** (znów dałam...)




***

znów dałam się nabrać twoim płaskim słowom
znów uwierzyłam że płynę w warkoczu komety
i nie płakałam o nic nie prosiłam
za lustrem Alicji zanikłam - niestety
białe żagle wzdęte srebrzą łuski wody
kormoran krzyczał ostro brany do niewoli
a ja nic - bo było tak jak zwykle dziko
już się nie szarpałam i wiatr nie swawolił
w truizmach jak w mgłach darmo szukać serca
cierpienie jest miłością - już przenicowaną
dzban wody to za mało by ochłodzić głowę
w której tyle dzikości z serca pozostało

© Elżbieta Żukrowska 31.03.2018.
fot. internet

piątek, 30 marca 2018

SERCE




Serce

Czasem serce (głupie, oj, głupie!),
otwiera się dla żebraczej miłości.
Pędzi na oślep, raniąc stopy,
w mgłę, w niepewność, albo w burzę.
Z tysiąca dróg wybiera najtrudniejszą
i wierzy, że doścignie niebiański czar...

Rozczarowane, złamane, postrzępione,
leczy się w ukryciu,
w zakamarkach bolesnych myśli,
obmywa we łzach...

I nie wyciąga wniosków!
Nie umie czerpać z doświadczenia;
za jakiś czas
wszystko zaczyna od nowa,
bo tak bardzo
głodne jest MIŁOŚCI!

© Elżbieta Żukrowska 30.03.2018.
fot. Art.graphiK

czwartek, 29 marca 2018

*** (śpiewasz miłość...)




***

śpiewasz miłość zamkniętą w dłoniach
w dłoniach ustach sercach - w potrzebie
śpiewasz życie zmieszane jak w drinku
szczęście bycia we dwoje pod niebem
serenada rozkoszy odkrytej w bliskości
i kolacje przy wspólnym bogatym stole
nocne duszki zasłonią nas mgłami
więc nie pytaj co jeszcze pozwolę
ty będziesz łowcą dramatów księżyca
sieć zarzucisz na jego głowę
a ja ciebie jedynie zapytam
po co więzić "łysego" przy stole
niechaj pływa po niebie wśród chmurek
niech zagląda kochankom do okien
gwiazdkom swoim niech zaśpiewa bzdurę
do świecenia powróci zaś potem

© Elżbieta Żukrowska 25.03.2018.
fot. internet

wtorek, 27 marca 2018

KOSZYCZEK


koszyczek

poprosiłeś o wiersz świąteczny...
mają być jajka i zajączek
pisanek dużo a pośrodku
mały baranek z pękiem wstążek

jest wyzłocony kwiat forsycji
pierwsze tej wiosny fascynacje
uśmiech ubrany w ciepłe myśli
i po cóż wiedza - kto ma rację

możesz świętować albo milczeć
malować kruche skorupeczki
możesz w rzeżuchy zieleń patrzeć
nadzieją skręcić w pęteleczki...

i jeszcze bukszpan bazi kilka
koszyczek ustrojony biało
a w nim babeczka chleb wędzonka
i jajo - już będzie pachniało...

© Elżbieta Żukrowska 24.03.2018.
fot. własne

sobota, 24 marca 2018

PO CO TEN WIERSZ



po co ten wiersz

kiedyś mówiłam teraz płaczę
a przecież mogło być inaczej
nikt palcem nie wskazuje drzwi
ale też nie ma słówka MY

a tu się teraz rozgrywa dramat
i tylko scena wciąż ta sama
bo postać zwiędła zwiędły usta
po lustrze stoi rama pusta

i nie zobaczysz swego odbicia
masz dalej czeki bez pokrycia
buty dziurawe więc kulejesz
myśleć przestajesz - bo szalejesz

lecz jeszcze raz rozwijasz skrzydła
i gdzie polecisz - to straszydła
pies z podkulonym ogonem biegnie
ty też - bo już ci wszystko jedno

© Elżbieta Żukrowska 24.03.2018.
fot. Barbara Gulbinowicz

czwartek, 22 marca 2018

CÓŻ PISAĆ?




Cóż pisać?

Wszak słowa się zmieniły w pianę,
wypowiedź nie ma już wartości,
jeden drugiemu mówi "swołocz",
ważne układy - nie czułości.
Podstawić nogę, gdy idzie w górę,
zepchnąć ze stołka na niziny,
przyłożyć mocno po pazurach
i nie mieć wciąż zbolałej miny.
Tańczyć choć obcas jest złamany,
z wiatrem wyczuwać przeciwności,
nie martwić się, gdy gość pijany,
mieć niepodważalną skalę wartności.

© Elżbieta Żukrowska 7.03.2018.
fot. z internetu

WYBRANE Z DNIA ZWYKŁEGO




Wybrane z dnia zwykłego...

Głowa szalona i ręce prędkie -
i nowy zamęt teraz gotowy.
Projekty jasne, nadzieje mętne - 
cham złotym rogiem stuka w podkowy...
Czas się ślimaczy, inflacja rośnie, 
a emerytom serce kołacze,
młodzi gardłują dziś coraz głośniej, 
lecz to nie znaczy, że mają pracę.
Za szklankę piwa kołyszesz głową -
życie z dnia na dzień staje się wredne!
A na pohybel... znam drogę nową
lecz to w zasadzie już wszystko jedno...

© Elżbieta Żukrowska 2.03.2018.
fot. z internetu

środa, 21 marca 2018

FILUTERNIE



filuternie

ruszyły soki w drzewach
śpiewa nam pierwszy ptaszek
zaraz fujarka zaśpiewa
pastusza - jak w dawnych czasach

klekotem wabią bociany
wiosnę jak pannę młodą
a tu nad ranem zamieć
takie "cuda" z przyrodą...

zatrzymaj słońce w górze
niech przygrzewa mocniej
wiatr niech pogrozi chmurze
by deszczu dziś ani kropli

© Elżbieta Żukrowska 20.03.2018.
fot. z internetu

WIOSENNA NADZIEJA



wiosenna nadzieja

obiecałam sobie spacer wśród opłotków
ułamałam nawet gałązki wierzbiny
niech się okrywają złotym puchem "kotków"
niech z radością w cieple domu się rozwiną
wiosna niesie szczodrą zieloną nadzieję
złote kwiaty wznieca na podmokłych łąkach
a ja listy piszę - maile są do ciebie
z nutką usrebrzoną pierwszego skowronka
listy wiersze słowa związane zapachem
który lada moment wytryśnie z kwiatami
i falując z wiatrem uchyli firankę
by w głowie zakręcić liliowymi bzami

© Elżbieta Żukrowska 21.03.2018.
fot. z internetu

poniedziałek, 19 marca 2018

UMIERANIE


umieranie

wycofałam się do różowawej muszli
czas przykulił się obok mnie
liczy na wygraną w kole fortuny
bo i on chce spektakularnego zwycięstwa
muszla chroni moje stopy
myśli chcą więcej wolności
niedobrze - mówię do siebie
blade słowa układają się w wieniec troski
ostatnie blaski nocnego księżyca
już są spłoszone przez zapowiedź jutrzenki
w sieci pająka nadal drga czarna mucha
pomieszały się potężne żywioły
próbują swych mocarnych ramion
a człowiek drży jak pyłek na płatku kwiatu
fale morza śpiewają odwieczną pieśń
przybiegają tu by umrzeć na złotym piasku
milknę wewnątrz siebie

© Elżbieta Żukrowska 19.03.2018.
fot. z internetu

piątek, 16 marca 2018

*** (Tęsknię i szukam...)




/ z pisanej obecnie powieści/

***

Tęsknię i szukam ręką po pościeli:
może tu jesteś, tylko koc nas dzieli?
Ale nie znajduję...
Brak twego oddechu,
ust namietnych
i dłoni w gorącym pośpiechu...

Martwieję nagle, rażony piorunem:
Jak sam mam wytrwać?
Bez ciebie nie umiem!

© Elżbieta Żukrowska 16.03.2018.
fot. Gentleman Nicht

*** (Kocham ci, moja...)




/ z pisanej obecnie powieści/

***

Kocham cię, moja śliczna!
W cieniutkich koronkach
i grubych barchanach!
I w promieniach słonka!
Ale najbardziej, moja ukochana,
gdy stajesz przede mną
całkiem rozebrana...

© Elżbieta Żukrowska 16.03.2018
fot. z internetu

słucham twej muzyki




słucham twej muzyki

znów grasz z zamkniętymi oczami
a ja wiem że widzisz swą kochaną
sprzed dziesiątek lat
smyczek wydobywa zaklęte dźwięki
aż kłaniają się im spłakane konwalie
wiatr zagląda przez uchylone okno
i kradnie je bezwstydnie
i unosi
... dla kogo?


© Elżbieta Żukrowska
16.03.2018.

piątek, 9 marca 2018

*** (Mam wszystko...)




***

Mam wszystko
niczego więcej już pragnąć nie mogę
granice wyznacza miłość i brak uczuć
w starym zmatowiałym lustrze
odbijają się dawne grzechy
na zniszczonych torach wspomnień
do taktu już nie stukają umęczone pociągi

Nie mogę pragnąć więcej i więcej
bo wszystko oznacza nawet nocną rosę
i odległe zamglone horyzonty
za którymi już tęsknić nie potrafię
i nie chcę

© Elżbieta Żukrowska 9.03.2018.
fot. własna

KONKRETNIE PROSZĘ




Konkretnie proszę

Chciałeś pokazać mi Oriona,
lecz ja nie sięgam tak wysoko.
Marzenie w życia prozie kona,
nie umie płynąć ku obłokom.

To na obłokach zawrót głowy,
ziemia potrzebna pod stopami,
na życie pogląd jest surowy,
niech zmienność wiatru rąk nie plami.

Coś jeszcze chciałeś... A co dałeś?
U mnie znalazłeś czas wytchnienia,
miękką kanapę - oglądałeś,
ja miałam dużo do zrobienia.

A obiecałeś mi gosposię,
wygodne życie, niczym w bajce.
Lecz bardzo szybko miałeś w nosie
zmęczone nogi, brzydkie palce.

Zawroty głowy i Oriony
są dla laleczek i damulek.
A dla mnie - i nie dla obrony -
obrączki złote, główki córek.

© Elżbieta Żukrowska 7.03.2018.
fot. Art.graphiK

niedziela, 4 marca 2018

Inflacja




Inflacja

Panie nie czekaj na grosik ode mnie
emeryturka bardzo licha
nie starcza by było przyjemnie
trochę musztardy no i... kicha

Noszę na głowie kapelusze
prosto z ciuchbudy lub po krewnym
odzienie mam na grzbiecie liche
paltotko jest nazbyt przewiewne

Buty dostałem od sąsiada
ma czterech synów więc donasza
a te na niego są za małe
moja wygrana i jest kasza

To takie małe są wygrane
ot raz na tydzień będzie piwo
emeryturka chudnie w oczach
inflacja zawsze mnie wykiwa

Ja się nie skarżę emerycie
starego chleba u mnie nie ma
więc go i ptakom nie wyrzucam
nie niosą moich skarg do nieba

© Elżbieta Żukrowska 4.03.2018.
fot. Pixabay

piątek, 2 marca 2018

dwudziesta trzecia




dwudziesta trzecia

dwudziesta trzecia
w następnych oknach zgasło światło
w moim też
będę liczyć gwiazdy albo barany
ile ich znowu w świat uciekło...
nie mogę usnąć - marne liczenie
myśl po minionym robi wędrówkę
stanie na moście tam liczy cienie
aut
coś przed nosem tak nagle przemknie
myśli skostniałe z nadmiaru wrażeń
krążą w orbicie nieświeżych tęsknot
a te pływają w wodzie zastałej
po tym kanale bez żywych istot

dwudziesta trzecia na zegarze
wirtuoz-czas sekundą tyka
dwudziesta trzecia...

© Elżbieta Żukrowska 2.03.2018.
fot. Art. graphiK

środa, 28 lutego 2018

powiem ci




powiem ci

 - nie sterują mną nadzieje
chciałabym się właśnie ukryć
nie wyglądać nie zaczepiać
nie wymyślać nowych marzeń
czego można oczekiwać
gdy świat najeżony kłamstwem
gdy wokół pseudo-przyjaciele
gdy nawet słońce zdaje się być fałszywe
gdy jadło na pewno zatrute chemią
a na niebie zdradzieckie samoloty
rozpylają znowu chemtrails

czy to faktycznie jest życie?

© Elżbieta Żukrowska 28.02.2018.
fot. Interia Forum

Wracam do gry




Wracam do gry

Zbyt długi odpoczynek nuży
rozlane wino już zwietrzało
szansa się czai między nami
kto chwyci pierwszy
A tu groch o ścianę
słowa daremnie się ścierają
być może jutro dzień rozkwitnie
a może nie...
A może krzesła już zabraknie
albo gra skończy się przed świtem
i tylko pająk jak co nocy
ofiarę swą w przędzę owinie
w zwietrzałym winie usta moczę
czas się przyczaił przy futrynie
czy drzwi zatrzaśnie

© Elżbieta Żukrowska 28.02.2018.
fot. Pixabay

*** (samotność dzieli włos...)





***

samotność
dzieli włos na czworo

kaszmirowy sweter
musi zapewnić ciepło

poza kręgiem światła
nocnej lampki
liczę
moje bezdomne tęsknoty
i blednę
stając twarz a w twarz z tobą

© Elżbieta Żukrowska 27.02.2018.
fot. z internetu

*** (Wiersz obok wiersza...)





***

Wiersz obok wiersza kładę
słowa wygładzam niech cichną
Za ścianą dziecko płacze
za drugą budzi się licho
Wiersz nie powstrzyma złego
wiersz to zbyt marny obrońca
Na szczęście maluch usnął
ja też tak milczę - bez końca

© Elżbieta Żukrowska 27.02.2018.
fot. Alicja Stankiewicz

wtorek, 27 lutego 2018

*** (Nie komentuję życia...)




***

Nie komentuję życia
gdy z ręki wypadło pióro
a język stwardniał od mrozu
który mnie wypełnił
Nie komentuję
śladów na śniegu
filiżanek po kawie
i tej pustki
która rozpanoszyła się
po twoim wyjściu

Nie chcę abyś wracał
Już nie
Ból rozstania
za każdym razem jest większy
Jest nie do wytrzymania

© Elżbieta Żukrowska 27.02.2018.
fot. Pixabai

czwartek, 22 lutego 2018

strzelanie nie do tarczy


strzelanie nie do tarczy


coś zaniedbałam może sprzedałam
w biały papier zwinęłam śmiech dziecka
a niepewność już przy mnie stanęła
byłam pewna że teraz zdradziecka
jęcząc z zimna z dręczącej przesady
garście piasku na wiatr leć z podmuchem
uderz w plecy gdy już nie da rady
zaćmić oczu lub walić obuchem
coś sprzedałam niedrogo za bezcen
aby życie roztkliwić nad sobą
teraz tylko daremny ciąg westchnień
i szuranie w świat noga za nogą
gdzie kielichy gdzie mowa brzęcząca
gdzie urodzaj na dowcip i śmiechy
pozostała ta maska milcząca
i już nic nawet miłość nie cieszy

© Elżbieta Żukrowska 22.02.2018
fot.Kornelia Żukrowska

środa, 21 lutego 2018

*** (- strąciłam w przepaść...)




***

- strąciłam w przepaść część nadziei
na cienkim włosie bujam szczęście
smutek do smutku się przykleił
a masaż będzie z chętnych pięści...
- z pokracznych myśli deszcz już siąpi
ani prawdziwy ani łzawy
czemuż to uczuć bardzo skąpisz
i czemu los nie jest łaskawy
- strąciłam w przepaść część nadziei
w zasadzie wszystkie już powinnam
świat się zamienił w karuzelę
rad by nałożyć mi wędzidła...

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2018.
fot. z internetu

*** (to dla mnie...)




***

to dla mnie nie masz czasu
tylko popatrz - ja też nie mam
chylą się głowy nad zajęciami
stypę wszak przygotować trzeba...
nie wiem - to katar czy łez krocie
i czemu oczy zapuchnięte
nadzieje mną już nie sterują
wszystko dokładnie jest zapięte
chciałabym ukryć się odfrunąć
zmętniały obraz zetrzeć dłonią
i nie wyglądać nie zaczepiać
nie wyszarpywać z siebie wspomnień
odlecieć na wyblakłe plaże
zniknąć - ale nie umiem

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2018.
fot. Mirosława Pisarkiewicz

wtorek, 20 lutego 2018

*** (Przekraczamy rubikony...)




***

przekraczamy rubikony
góry
pokłady miłości
wołanie
niesie się
wewnątrz naszego ciała
cisza
uczepiona świtów
rozlewa się jak mgła
by nagle
zabrzmieć
głosami ptaków

wiosna

© Elżbieta Żukrowska 20.02.2018.
fot. akacjowy blog

niedziela, 11 lutego 2018

... nie ma wierszy :(




Jak widać nie ma nowych wierszy...
Za to kończę pisać nową powieść. Miała mieć tytuł BLIŹNIACZKI, ale teraz się skłaniam do innego - GNIAZDO. Przede mną zaawansowane ostatnie cztery rozdziały. Tylko podopinać. Ale tu kusi zmiana, tam dodam słówko... i sprawa się przeciąga. Tylko ozy bolą coraz bardziej, bo całymi dniami wgapiona jestem w ekran laptopa... Potrzebna zieleń dla oczu!

Ciekawe, czy w ogóle jeszcze wiersze będą pukać w moje okieneczko...

sobota, 3 lutego 2018

NIESŁUSZNIE PRZECIWKO FACETOM...




Niesłusznie przeciwko facetom...


Kiedy człowiek nie ma już nic do roboty
- lęgną mu się w głowie bezecne głupoty!
Jego wielkie ego wcale nie karleje,
ponoć wzrasta w mądrość, nawet szlachetnieje!
Faceci z wąsami, ci inni z brodami,
z wielkim własnym ego i przemyśleniami,
wierzą, że posiedli światowe mądrości.
Czy to nie dowodzi ich bylejakości?
Głoszą płaskie żarty, bardzo niewybredne,
bywa, że niejedna kobieta aż zblednie
lub się zaczerwieni i opuści grono,
więcej tu nie przyjdzie, by źle nie mówiono.
Nie stać ich na dowcip gładki, a jest płaski,
wolą te rubaszne, liczą na oklaski,
gdy dosadne słowa, liczne wulgaryzmy
tak niepasujące do bujnej siwizny...
Ale może te myśli przez ostatni piknik...?
Może gdzieś są tacy prawdziwie dowcipni?

© Elżbieta Żukrowska 3.02.2018.
fot. internet

środa, 31 stycznia 2018

*** (Garstka frezji...)




***

Garstka frezji, a tyle zapachu!
Stoję zapatrzona, "zapachniona"
i usiłuję ocenić,
ile miłości dodałeś kwiatom...
Ciągle pamiętam
fioletowe wzgórza,
cienie wybiegające na nas
prosto z lasu
i śpiew nieznanego ptaka.
To wszystko razem splata się
i rozkwita pieszczotą
twoich dłoni i ust.
Umieram otoczona
jedwabiem uczuć i doznań.
Ale zanim umrę
- krzyczę w przestwór,
jak dobrze być z tobą!

© Elżbieta Żukrowska
fot. Onet Podróże
31.01.2018.

niedziela, 28 stycznia 2018

*** (już nie zamknę się...)




***

nie zamknę się na ten wiatr od jeziora
ani nie wyrzeknę namiętności
każdy sen prześnię od początku
aż po czubki rozbielonych kwiatem akacji
każdy sen
każdy zmierzch
każdy perłowy granat nocy
cała w tobie i dla ciebie
gnę się jak gałązki pod ciężarem kwiatów
zapachem przyzywam
patrz - twoje dłonie płyną
myśli płoną
smak ust intensywnieje z każdą chwilą
powiedz
powiedz to
trafiłeś na miąższ najsłodszego owocu

© Elżbieta Żukrowska
fot. tumbir.com
28.01.2018.

czwartek, 18 stycznia 2018

JEŚLI JESTEŚ DOŚĆ SZALONY...




Jeśli jesteś dość szalony...

Jeśli jesteś dość szalony, aby ze mną trwać,
jeśli liczysz niewiadome lub wiesz, co mi dać,
zabierz mnie w ogrody myśli, gdzie jest zawsze maj
i tam się nie tylko przyśnij, ale siebie daj,
ale siebie daj...

Jeśli wiesz, co znaczy miłość, możesz ze mną trwać!
Ale tyle samo musisz także dla mnie dać.
Dla nas będzie wioną burza, słowik, zapach, bzy,
dla nas ta kraina duża, rozszeptane sny,
rozszeptane sny...

Może tylko wymyśliłam, że ta miłość trwa...
Może nigdy cię nie było, a samotna łza...
To ta burza, te pioruny taki rodzą strach,
nadwerężą wszystkie struny, to jest właśnie krach...
i to właśnie krach...

© Elżbieta Żukrowska
fot. wlasne
18.01.2018.

środa, 17 stycznia 2018

KAWA, SŁODYCZE I... ZAUFANIE




Kawa, słodycze i... zaufanie

Cukiereczek wycmokany do końca!
Rozpłynął się słodkością na języku...
I dalej nic. Kawa gorąca,
a wody dużo jest w czajniku.

Zwyczajny dzień i zimny wieczór,
a w okna ciągle wiatr zagląda,
że spadnie śnieg - potrafisz przeczuć,
nie ma upałów dla wielbłąda.

Kończą się nawet cukiereczki,
inne łakocie trzeba znaleźć,
posłusznie zjem z twojej łyżeczki
lody - o ile są wspaniale.

Co myślisz o domowym kinie?
Zatem rozpalaj już w kominku.
Niech podły nastrój szybko zginie,
nam pora pomyśleć o winku.

Gdzie jest ta nasza droga szczęścia?
Nie przez Saharę z karawaną.
Nie wszystko trzeba wydrzeć pięścią,
czasem wystarczy zaufanie.

© Elżbieta Żukrowska
fot. TimekLady.ru
17.01.2018.