czwartek, 23 lutego 2017

OBIECANKI - CACANKI




Obiecanki - cacanki

Jak to? Dlaczego?
Przecież miałam sięgnąć gwiazd.
Co stanęło na przeszkodzie?
Czemu ciągle nie mój czas?

Obiecałeś być pod ręką
i wspomagać, wspierać radą.
Ale chyba coś gdzieś pękło
i skończyło balustradą - STOP!

Obiecałeś być na co dzień
najwierniejszym powiernikiem
i osłaniać gdy na przodzie
ktoś kamieniem w furii dzikiej...

Ale nikt nie atakował,
nikt nie dążył do zagłady!
A ty - chociaż dałeś słowo -
dotrzymać nie dałeś rady!

I poszedłeś jak na ryby,
by zapomnieć, już nie wrócić,
relaksować się inaczej,
a ja mogę się tu smucić...

© Elżbieta Żukrowska 22.02.2017.
fot. z internetu

OSKARŻENIE




oskarżenie

mówisz o grzechu
skarżysz czasami
chcesz mieć dla siebie
świat czarno-biały
inne kolory są omamami
takie przedziwne umysłu twory!

grzech! - krzyczysz głośno
i tupiesz nogą
wszystko co było to moja wina
dla ciebie słodki czar pod jemiołą
dla mnie
jedynie słowa - ta jest niczyja!

grzech? wina? pycha?
onieśmielenie
trzyma na ustach trzy słowa prawdy
że ona nigdy nie była winna
nie próbuj mówić, że warta wzgardy!

ty wytoczyłaś słowa-kamienie
co miały ranić może zabijać
a ona tylko pragnęła prawdy
odeszła smutna
i może zginąć

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2017.
fot. z internetu

środa, 22 lutego 2017

* * * (czekam na sen....)




   *   *   *

czekam na sen
książka zsunęła mi się z kolan
kończył się dzień
czas chciał zatoczyć zwykłe koło
zaszczekał pies
a ty już dalej niż w pół drogi
czy to jest kres
dzwon nie wywołał dawnej trwogi
gdzie tamten czas
marzeń rozsianych wczesną wiosną
ty nagle "pas"
i chabry w zbożach już nie rosną

na firmamencie
nie ma gwiazd
wiem -
nie przyjdziesz do mnie jeszcze raz

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2017.
fot. z internetu

OSTATNIA PROŚBA




Ostatnia prośba

A ty miradą* dla mnie bądź
i prowadź w jasne ścieżki dnia,
niech perli się srebrzysty śmiech
i niech rozległy przestwór drga!

Prowadź w doliny, w których mech
mięciutki tworzy dywan  snu,
wiedź mnie na szyty wielkich gór,
by rześki oddech wpadł do płuc!

I nad ocean zabierz mnie,
abym mógł poczuć bryzy sól,
usłyszeć albatrosów krzyk
i tobie ufać już bez słów!

W ostatnią drogę zabierz mnie,
starca ociemniałego wiekiem,
jeszcze raz skrzydła me rozwinę
i zniknę w drodze tej dalekiej.

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2017.
fot. z internetu

* - mirada (hiszp.) - wzrok
(tu w znaczeniu - bądź moim wzrokiem)

wtorek, 21 lutego 2017

NICZEGO NIE ŻAŁUJ




Niczego nie żałuj!

Będę cię kochać każdą porą,
nie ważne - zimą, czy jesienią.
I kiedy pierwszy badyl malin
okryje się bladą zielenią.
Będę cię kochać pośród kwiecia,
na szmaragdowym stoku łąki
i dużo dłużej - aż zamilkną
ponad polami gdzieś skowronki.
Spójrz!
Maki czerwone, obok chabry,
pierwsze dojrzałe kłosy zboża.
A ja cię ciągle mocno kocham,
choć już nie jestem taka hoża.
Nasze pachnące papierówki
i w sadach już przepyszne śliwy.
We włosy wpadło babie lato...
A ty...?
Myślę, że jesteś wciąż szczęśliwy.

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2017.
fot. z internetu

KSIĘŻYC, WIOSNA I ZAKOCHANI




Księżyc, wiosna i zakochani

Księżyc poświatę rozpiął nad jeziorem,
darmo wygląda powrotu derkacza,
który od dawna przylatuje w maju,
w gęstej zieleni gniazdo swe zakłada.

Księżyc, a z niego jest wieczny wędrowiec,
ma w swej opiece żurawie, skowronki,
prowadzi drogą wśród gwiazd też bociany,
niech łatwo trafią na nadrzeczne łąki.

Ma też specjalną, wyjątkową pieczę
nad ludźmi zgoła wyjątkowymi,
to dla zakochanych chętnie przywlecze
wszystkie emocje - czyniąc ich szczęśliwymi.

© Elżbieta Żukrowska 20.02.2017.
fot. henrykkościelny.pl - derkacz

poniedziałek, 20 lutego 2017

PISZMY, PÓKI JESZCZE CZAS




Piszmy, póki jeszcze czas

A kiedy wreszcie przyjdzie koniec,
kiedy emocje się nie zrodzą,
w zimnej krainie, takiej cichej,
tam żadne wiersze nie zawodzą...
I żaden wiersz tam nie zatańczy,
nie będzie ronił łez szczęśliwych,
nie będzie pachniał pomarańczą
i już nikogo nie zadziwi...

Poeci wchodzą i wychodzą
poza próg życia - często bez omasty.
I nowe wiersze w nich się rodzą,
a oby każdy w druku zastygł...
Niech go czytają pokolenia,
niech też autora głośno chwalą,
niech jego imię będzie czczone,
nazwisko głośno wymawiane. 
Lecz jeśli to poeta miałki
- tylko w rodzinie jego pamięć,
bo pisał takie ot, "kawałki",
a dla najbliższych - zrozumiałe.
Bez względu na to, co nas czeka,
piszmy - dopóki nas czytają,
bo może komuś nasze wiersze
przez życie przejść dziś pomagają.

Bez względu na to, jaki los 
- piszmy, póki jeszcze ktoś nas czyta, 
piszmy, póki trwa nasz czas,
póki emocjonalna burza w nas...!

© Elżbieta Żukrowska 21.02.2017.
fot. z internetu