czwartek, 19 stycznia 2017

WIOSNA LEKIEM ZA ZŁO



Wiosna lekiem na zło

Smutki zadomowiły się na dobre...
bliskie, znajome tak jak przyjaciele,
jednak jest w nich dużo fałszu
i wymagają ode mnie zbyt wiele...

Nawet gdy proszę najciszej,
by dały chwilę poleżeć,
udają, że mnie nie słyszą,
także w spokojną niedzielę...

Przykładam rękę do czoła,
znów coś niedobrze mi wróży,
jakaś gorączka mnie woła,
to od ostatniej podróży...

Smutki, dni straszne i grypa,
nie zazdrośćcie tego tercetu!
Czekam niech wiosna zawita,
w żółciach i smugach fioletu...

© Elżbieta Żukrowska 18.01.2017.
fot. z internetu

środa, 18 stycznia 2017

MŁODZI I BUTNI




Młodzi i butni

Choć bezimienni,
to nie bez wartości,
pozornie zbyteczni,
a bez nich luka
w codzienności.
Zatem nadajmy im imiona,
niech nie zginą
w otchłani
spraw zwyczajnych.
to dla nich korona!
Może powrócą
spragnieni Polski,
może zostaną,
pragnąc wolności,
bo choć ja mają,
to jednak nie całą,
bo choć kochają,
to wciąż się żalą...
Niech w swoim domu
złagodzą namiętności...

© Elżbieta Żukrowska 17.01.2017.
fot. z internetu

WRZOSY


Wrzosy

Mogę marzyć. Albo tęsknić.
Snuć białe nitki przez łąki nadziei,
aż do ostatniego świtu,
pośród samotnych,
zagubionych miłości.
Nie moich.
Nie twoich.
Szukać prawdy o uczuciach,
odkrywać się na nowe...
Jednak wiem,
że czas pachnących wiosną piwonii,
zapachów sycących gorącym latem
i kolorowych jesiennych sadów
- dla mnie przeminął.
Tylko w wazoniku wciąż są
zasuszone gałązki wrzosu,
trochę przykurzone
- dokładnie, jak ja.

© Elżbieta Żukrowska 17.01.2017.
fot. z bloga Manufaktura pomysłów

wtorek, 17 stycznia 2017

BYŁO - MINĘŁO




Było - minęło

Wykasowałam wszystkie esemesy,
zdjęcia i maile. Po co to przedłużać,
skoro zgrabnie odkochałeś się pierwszy,
skoro nasz związek już w gruzach...

Nie chcę daremnie wspominać i jątrzyć,
odkopywać co szybko przebrzmiało,
życie jest mnie jak złośliwy łotrzyk,
po cóż udawać tu stałość?

Czas się ogarnąć, pooddawać fanty,
powiesić w oknach świeże firaneczki.
Na mnie w tym życiu czekają kanty,
a tylko czasem pachnące świeczki.

... I pozamiatać. Jest stabilizacja.
Na nic nie czekam, wędruję do pracy.
Myślę, że to jest właściwa stacja,
za każdy bilet się płaci.

© Elżbieta Żukrowska 17.01.2017.
fot. z internetu

KALINOM ZBIERA SIĘ NA PŁACZ




Kalinom zbiera się na płacz

Nie oczekuję twoich ramion
miłość spłonęła na ognisku
była złożona jak ofiara
teraz pozostał żaru ślad
Nie oczekuję pocałunków
nie wzniosą już do raju bram
Ale jesiennym kalinom
zbiera się na płacz
Nie oczekuję że...
Wszystko znika zanika
wczorajsza miłość
wspomnieniem jest
Nie oczekuję...
ale... pamiętam...
Czy ty też...?

© Elżbieta Żukrowska 17.01.2017.
fot. z internetu

poniedziałek, 16 stycznia 2017

ZWODNICZE SNY




Zwodnicze sny

Znajduję drogę pośród grząskich snów,
w których płaczą smutne, obce, zatroskane oczy
- a mam się nie przejmować, w bólu nie jednoczyć,
tylko prosto "żyć do przodu" - znów!

Nie znasz słowa "empatia", nie wiesz, co oznacza.
I nie zawsze otwierasz drzwi słysząc pukanie.
Bo i po cóż ci następne spotkanie,
skoro burzy plany, cały dzień wywraca!

I ja mam się odizolować, dobrocią nie parać,
skupić myśli na tobie - mym przewodnim celu.
A mnie się zakupy przyśniły, drogi przyjacielu,
w sklepie, gdzie na półkach miłość, nadzieja i wiara...

© Elżbieta Żukrowska 16.01.2017.
fot. z internetu

GDZIE I JAK




gdzie i jak

stać się mniej niż szeptem
rannym umieraniem
spazmem przedostatnim
zawieszonym w czasie
strzępem z nieistnienia
zaciemnieniem następstw
mrokiem mimo słonka
ukruszonym ułamkiem
samotnej energii
w upartym nieładzie

© Elżbieta Żukrowska 14.01.2017.
fot. z internetu