czwartek, 29 czerwca 2017

*** (twoje imię w...)




***

twoje imię
w mojej
ukruszonej pamięci
chwieje się
na delikatnym powiewie
z otwartego okna

twoje imię...
dziś już nie wiem
czy gdzieś
w strugach deszczu
mocno nie przemokło
przecież wołałam
w ślad za tobą
wysłałam
łkałam
i już było po wszystkim

© Elżbieta Żukrowska
fot. Ты-это безумное желание жить...

27.06.2017.

WSZYSTKO MOŻE SIĘ ZDARZYĆ

Wiersz "warsztatowy" - trzynastozgłoskowiec


Wszystko może się zdarzyć

Lato postanowiło, że IDZIE NA CAŁOŚĆ,
po to w końcu jest latem, by rozgrzewać ludzi.
Niech nawet BABA-JĘDZA ogrzeje swe ciało,
niech CIŚNIE W KĄT łachmany, a kąpielą trudzi.

Tylko ANIOŁ STRÓŻ biedny - TRACI NERWY często,
pilnując rodziców i ich niesfornych dziatek.
Choćby się należało - nie podlega zemstom
i nawet "PO HERBACIE " nie zmienia się w ciapę.

Zdarza się - GRA SKOŃCZONA - dopadła choroba,
zły los ANI NA JOTĘ nie daje swobody,
szczególnie w wakacje da KOCIE ŁBY pod nogi,
DAJĘ SŁOWO - niedobry, a niby niewrogi...

© Elżbieta Żukrowska
fot. Łukasz Żukrowski

28.06.2017.

środa, 28 czerwca 2017

PLOTKA





plotka

ten deszcz bez ciebie tak strasznie prawdziwy
a sen o tobie - ledwie zamazane cienie
w którą stronę spojrzę płynie biały ibis
odległość się  zwiększa aż zamglona spłonie

ten deszcz ta samotność są jak udręczenie
zmuszają do pisania o pijawkach duszy
i cóż że usta trwożliwie pozostają nieme
kartka przyjmuje wszystko i nic się nie puszy

zapewnia zdradę w promyku światła
ktoś obcy czyta - ma powód do śmiechu
przekrzywiając fakty w olbrzymi nakład
czeka czy wróci słowo w plotkarskim echu

© Elżbieta Żukrowska
fot. Robert Zarecki

24.06.2017.

*** (zapisałam cię deszczem...)




***

zapisałam cię
deszczem na mokrej szybie
i wspominałam
ten brak oddechu
gdy byliśmy blisko
niemal pijani sobą

ale już straciłam chęć
na bycie w twojej przestrzeni
na wspólne zdobywanie
kolejnych szczytów
na wspólne oglądanie świata

nie ma wspólnego nieba
ani nawet pokoju

źródło życia... wyschło
jeszcze rośnie piołun
i skrzydła łopianu

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

25.06.2017.

wtorek, 27 czerwca 2017

*** (JAK CIEBIE PAMIĘTAM...)




***

jak ciebie pamiętam - z dramatów
spisywanych na serwetkach w knajpce
z roziskrzonych rozmów
przy kieliszku wina
z opowieści
o planowanych wyprawach

niektóre słowa zapadały we mnie
jak wyryte dłutem w kamieniu
- powiedziałeś
że tylko raz w życiu
czułeś się zupełnie bezbronny
a jednocześnie
przepełniony nieskończonym szczęściem
i to dotyczyło mnie

niebo się zachwiało
chlusnęło fioletem
mokre szczęście stanęło w oczach
roje różowych świateł
były jak owady w samo południe na łące
i twoje ramiona tak blisko
tak blisko

© Elżbieta Żukrowska
fot. z internetu

24.06.2017.

WYMYŚLAJĄC NOWY CZAS



Wymyślając nowy czas

Jaka jestem? Niewidoczna.
Szarość się zlewa z krajobrazem.
Gdzieś dalej granatowo wyglądają drzewa,
zieleń wytłumiona mgłą aż po plażę.
Lecz mnie tam nie ma.

I ciebie nie ma...

Czemu tak bolą niektóre miłości,
czemu tak bardzo jednak ich pragniemy?
Cierpienie wpisane jest w krąg namiętności
i wibrujących uczuć, i w siatkę cieni,
gdzie miłość umiera...

Nie wolno jej umrzeć!

Na szlaku gwiazdy czczonej
niezbadane wyroki zaczęły się bielić.
My to dwie krople życia w misterium złączone,
obrócone w gorejące słońce nadziei,
z obietnicą zmartwychwstania.

Nowe życie już wstaje...

© Elżbieta Żukrowska
fot. "Przyszłości nie można przewidzieć,
ale można wymyślić."- blog

25.06.2017.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

*** (zapalam ostatnie świeczki...)



***

zapalam ostatnie świeczki
- noc teraz będzie krótka
i cicha tak że słyszę własne serce

przesypuję między myślami
wspomnienie ostatniego dnia
to nic że nie wszystko
poszło idealnie
jutrzejszy dzień
przeznaczam na poprawki

na ten telefon do ciebie
na długi e-mail do matki
i spacer po cmentarzu

lecz skąd ta pewność
że będzie jakieś jutro

© Elżbieta Żukrowska
fot. świece LED

24.06.2017.

CZAS




czas

te specjalne lustra
oznaczono datami jak kalendarze
i pokazują teraz twarze
z rocznym przeskokiem

figlarz czas
śmieje się zza ram
czasem palcem
wytyka zmarszczki

ale to przecież człowiek
oznaczył czas cyframi
jakby chciał
ograniczyć mu przestrzeń

tymczasem
nie mając początku i końca
nawet czas
ma władzę nad nami

© Elżbieta Żukrowska
fot. C MINANA

21.06,2017.

niedziela, 25 czerwca 2017

*** (Gdy już pokruszone...)



***

Gdy już pokruszone są zacne słowa,
zalane bełkotem nierozsądnych racji,
gdy ktoś napuszony rani cię od nowa,
wszystko dlatego, że pragnie się pastwić...
odejdź tam, gdzie nie sięgną dręczące obelgi,
gdzie możesz liczyć na inne spojrzenie,
gdzie... Lecz komu to miejsce znajome?
Ono ciągle ukryte, tajemnicze, ciemne...
Nadzieje rozbudzone już w popiołach leżą,
łatwo się wyrzekamy naszych wzniosłych planów.
rezygnujemy z tego, co było podstawą,
by nie bać się nawet czerwonych dywanów.

© Elżbieta Żukrowska
fot. własne

19.06.2017.

PYTANIA EGZYSTENCJALNE




Pytania egzystencjalne

Ze swoją nieśmiertelną duszą
poddajesz się ziemskim pragnieniom
odartym z celebry miłości

i mkniesz w drapieżną noc do kobiety
lecz zamiast kwiatów masz
butelkę wódki - nawet nie wina

Znajome okna drzwi zapach

Kiedyś innej kobiecie
darowałeś świat

teraz każdą traktujesz instrumentalnie
nic z siebie nie dać - brać
wrócić jutro - bo było przyjemnie
tylko przyjemnie
seks bez uczuć
Rozmowa bez tajemnicy
dusza jest tabu - wpadłeś tu na chwilę

Jest żar ciała i odzew

I pytania
- czy dlatego żyjesz

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pinterest

23.06.2017.

sobota, 24 czerwca 2017

*** (zginę nie doświadczając...)




***

zginę nie doświadczając
twoich rąk na skórze
ust z gorącym oddechem
wyznań z głębi oczu
zginę
strasznie zagubiona
w nocnym skrawku ciszy
w bezszelestnych myślach
oszalałych bez ciebie
zginę
wydana na pastwę
nieujarzmionych pragnień
nigdy niezaspokojonych nadziei
zginę
bez pięknych marzeń

© Elżbieta Żukrowska
malarstwo Graham Gercken

23.06.2017.

GDY NOCNE POWROTY




Gdy nocne powroty

Już nic nie mówię nic nie mówię
jedynie sprawdzam jak blisko jesteś
czy nie zgubiłeś parasola
po tym ostatnim strasznym deszczu

Już nic nie mówię a oglądam
ślad na kuchennym parapecie
czy to możliwe aby w nocy
tym oknem ktoś do domu wleciał

Ja tylko kawę robię dla nas
ty może choć oko otworzysz
wiem że na kawę chciwie czekasz
więc może też słówko dołożysz

O tym co śniłeś przez noc całą
i jakie zjawy oglądałeś
a tę koszulę daj do prania
chyba ją szminką malowałeś

© Elżbieta Żukrowska
fot. z internetu

22.06.2017.

piątek, 23 czerwca 2017

*** (ratuję się od...)




***

ratuję się od zapomnienia
kolejną gorzką kawą

i nieledwie ślizgam
po wierzchołkach myśli
bojąc się tego co w głębi
ale i tak nie ma ucieczki
od prawdy i obowiązków
żaden wąwóz nie schowa
załom nie zakryje
szeregiem wypływają
niepotrzebne pytania

czego oczekuję
czego pragnę
a co otrzymam
co uratuję przed potopem

kawa już jest zimna

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

21.06.2017.

*** (szepczesz o szczęściu...)




***

szepczesz o szczęściu

o dłoniach zanurzonych
głęboko w miłości

o ustach
pełnych słodyczy
i westchnień

o zapachu piwonii
nad białą pościelą

tak powstaje magia
która unosi twoją kobietę
i zapala w jej oczach
iskry szczęścia

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art-graphiK

21.06.2017.

czwartek, 22 czerwca 2017

NIE PODAŁEŚ RĘKI




nie podałeś mi ręki

topiłam się
w dramatycznych
rozchwianych myślach
pełznących
środkiem sczerniałej mgły
obiecałeś mnie uratować
ale
znalazłeś już swoje szczęście
w wielkim oddaleniu
i
nie zawróciłeś z pomocą
zamyka się horyzont
bolą wyciągnięte ręce
nic już nie jest ważne
odpływa ostatnia łódź
i nawet nie ma
białego żagielka

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

21.06.2017.

*** (wykradłeś wszystkie moje...)




***

wykradłeś
wszystkie moje sny
leżę w noc
z otwartymi oczami
pająk z lewego rogu
patrzy uporczywie
boję się
tak samo
jak kamiennych kręgów
czekam na lot
wędrownego sokoła
a ty później
bez sensu
zapytasz
czy słyszałam
jak umierają motyle
przecież jestem
takim motylem
zapomniałeś

© Elżbieta Żukrowska
fot. Zzig.comunidade

21.06.2017.

środa, 21 czerwca 2017

KARA




kara

dreszcz ze słów niepamięci
ze znaków zakazanych
darmo wymyślonych
powtórzonych bez echa
a z zamierzonym kłamstwem
osaczających brudnych
aby tylko rozerwać powłoki
nasączyć trującym jadem
zarazić nieuleczalnym
można mdleć krzyczeć błagać
za późno na ratunek
zawiść zazdrość chęć zemsty
- już na dobre dopadły

© Elżbieta Żukrowska
fot. własne

21.06.2017.

*** (Widziała w jego...)




***

Widziała w jego oczach
i ból i fantazję
wyraził zgodę
na całopalenie w ofierze
dla garstki spóźnionych uczuć

Świadomość że to za mało
przyszła znacznie później
gdy już skonał
łkając z uwielbienia

Myśli były jak skrzydła anioła
mocne i delikatne zarazem

Nigdy wcześniej nie znała
takich błogostanów

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art - graphiK

19.06.2017.

wtorek, 20 czerwca 2017

PODPOWIEDŹ




Podpowiedź

Mówiłeś, że przytulasz - lecz nie czułam ramion...
Coś jeszcze szeptałeś... z wiatrem uleciało.
Słowa są wspaniałe - budują nastroje,
lecz to tylko słowa. A my - nie we dwoje.
Jeśli chcesz zmiany - musisz popracować.
Może mnie znajdziesz pośród setki marzeń.
A jeśli znajdziesz - musisz pocałować
i dać zaraz pewność, że los mnie nie skarze,
za to pragnienie uczuć i za śmiałość.
Chcę tak zwyczajnie radować się życiem,
nie musi być obok kosmiczna majętność.
Docenię spacer w czas wiosenny, śliczny,
łagodność dłoni i serca szlachetność.

© Elżbieta Żukrowska
fot. z internetu

20.05.2017.

*** (Stara miłość




***

Stara miłość
równa się dziś sterta gruzów
jeszcze patrzę na fotografię
ciągle stoi nad kominkiem
i prowokuje
w łagodnej smudze słońca
błyszczą niebieskie oczy
chcę krzyczeć że cię potrzebuję
że bez ciebie... że bez ciebie

Nic bez ciebie
nic
ciągle brakuje powietrza

© Elżbieta Żukrowska
fot. Kornelia Żukrowska

19.06.2017.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

*** (Nie ma spotkań...)




***

Nie ma spotkań
przecinających się ścieżek
wspólnego czytania wierszy

jesteś ledwie fatamorganą
złudzeniem omamem
tęsknotą z mgły i wzruszeń

zaślepiona
nieistniejącym uczuciem
szukam znajomego zapachu
tchnienia ust
myśli niewyraźnej

Lecz to ja dla ciebie
stałam się niewidzialna

Słowa z szelestem kartek
wypadły z osłabłych rąk

Na nic już
nie ma czasu

© Elżbieta Żukrowska
fot. własne

19.06.2017.

*** (Dziękuję ci za...)





***

Dziękuję ci za tamte łzy
i deszcz niekomfortowych zdarzeń
za czas zepsutych brzydkich dni
i za ucieczkę marzeń

Za zestaw kłamstw
drażniących słów i fochów twojej dumy
za przedwakacyjny bunt
płynący bez przyczyny

To chyba wszystko
teraz moją doliną płynie cisza
a jednak nawet w cmentarzysko
ktoś śmiech próbuje wpisać

© Elżbieta Żukrowska
fot. Diario de un corresponsal

19.06.2017.

niedziela, 18 czerwca 2017

*** (prowokujesz i śmiejesz...)




***

prowokujesz i śmiejesz się w kułak
gdy odzew i tłum gromadzi się wokół
biedny tłum nie wie że prowokacji uległ
a tobie z radości aż mgiełka jest w oku

obserwuję to z boku nie mieszam w rozmowy
a tu wypowiedź jedna gorętsza od drugiej
klub dyskusyjny bez ważnej osnowy
ale i tak nikt zbytecznie okiem nie zamruga

czy przerwać dywagacje wszak nie są na temat
osoby wierzące mogą być zranione
konstatuje ze smutkiem że to nie poemat
a tak szeroko omawia się bzdurę

o regulaminie już się nie pamięta
lecz cóż gdy tłum woła głośno chleba igrzysk
(w zasadzie o chlebie też nie myśli w święto)
a ty błyskasz zębem i dalej się mizdrzysz

© Elżbieta Żukrowska
fot. własne

18.06.2017.

ZMIANY




Zmiany

Może i nie znam ciebie
może i nie znam
ale wciąż pamiętam twoje palce
kruszące chleb dla ptaków

w niedzielne popołudnie
wygrywałeś melodie na harmonijce
siedząc w cieniu na ganku

wczesną wioną
osobiście robiłeś
budki lęgowe dla ptaków

a wnukom
już jesienią
szykowałeś sanki

w słotny wieczór grywałeś
z sąsiadami
w sześćdziesiąt sześć

zimą na kolację
lubiłeś kaszę mannę
z sokiem malinowym

miałeś spracowane ręce
ale przed przydrożnym krzyżem
kłaniałeś się czapką
i nie był to gest oszczędny

dziś wiem że żaden z wnuków
nigdy
nie będzie cię naśladować

czegoś mi żal

© Elżbieta Żukrowska
fot. Andrzej Kosiba

17.06.2017.

KOŃCZY SIĘ...



Kończy się...

Miłość.
Myślała, że będzie
trampoliną do nieba.
Że już rozkwitły
kwiaty szczęścia.
Że jedno-dwa słowa
odmienią
zwykłe życie w takie,
gdzie trzeba szukać
imion dla gwiazd.

Łzy.
Są zdradzieckie,
nawet bardziej niż listy,
szczególnie te
szeptane nocą...
Dramaty
w czterech ścianach
i nadzieje wyganiane,
a potem
przygarniane na nowo...

Kończy się wiosna.
Akacje gubią kwiecie.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Zdzisław Marcinkiewicz

17.06.2017.

sobota, 17 czerwca 2017

KOT



Kot

Noc. Światła wybarwiły ją na brązowo.
Wiatr rozgarnia z szelestem suche badyle.
Nieruchomy kot śledzi nocne motyle -
kosmate ćmy olbrzymie, krążące nad głową.

Brunatny mrok pochłonął ruiny muru,
otulił ciemnym płaszczem ułomki cegieł.
Pobyt poza domem dla kota wybiegiem,
by i na szare myszki dokonać szturmu.

Aureola powstała na skraju futra
i maluje kota jak wytrawny malarz.
W błysku oka zawarta ciekawość jutra,

czujność i napięcie jak nadzieja scala,
a to zaprzecza faktom - gdzie jest kocie buta,
gdy właśnie ciekawość tak go rozzuchwala.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Francesco Basile - KOT

16.06.2017

ANIOŁY, ANIOŁY...



Anioły, anioły...

Moje anioły gaszą gwiazdy rankiem
lekkim dotykiem budzą mnie do życia
gdyż nowe wiersze już są do zdobycia
kwiaty zaś puszą się w dzbanku za dzbankiem

Srebrne anioły pilnują mych kroków
bym nie zrobiła fałszywego ruchu
nie weszła w zakręt w upiornym zaduchu
gdzie zło się pleni pośród ciężkich mroków

Każdy z aniołów zawsze mnie ostrzega
że tam nie warto nawet lewą nogą
bo i nic więcej mnie nie jest potrzeba

jak tylko godzić się z aniołów wolą
i doszukiwać się wśród wyroków nieba
zgody na ciche życie i chleb z solą

© Elżbieta Żukrowska
fot. własna

16.06.2017.

piątek, 16 czerwca 2017

AFIRMACJA


Afirmacja

Zawiązałam ci krawat - przecież dziś masz gości!
Chcę, byś ładnie wyglądał, przyciągał spojrzenia.
Jesteś tu najważniejszy, niech każdy docenia
twój szyk, elegancję, zbiór atrakcyjności.

Jesteś tu gospodarzem i wszystko ogarniasz.
Znajomi chcą koniecznie bywać w naszym domu.
To podnosi ich prestiż, chwalą się bądź komu,
że i ich zaproszono - wstąpili na Parnas!

Zaś moja toaleta będzie najskromniejsza:
zawsze zakładam suknię szarą  z naszych marzeń,
do tego na łańcuszku wisior w kształcie serca,

ze złoto-czarną emalią i z rubinem w darze.
Drogocenna pamiątka... i wspomnienie wieńca...
Patrzysz i wiesz dlaczego wciąż jesteśmy razem.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Mazovia Warsaw Film Commission

16.06.2017.

*** (Dla mnie parzysz...)




***
(czyli sonet o bujaniu)

Dla mnie parzysz kawę i ustawiasz fiołki
budzisz pocałunkiem strącasz z powiek senki
a do tego sprawdzasz czy komar nie brzęczy
wszystko tak zwyczajne w soboty i wtorki

Szykujesz mi kąpiel jak małemu dziecku
przewidujesz czego jeszcze mogę pragnąć
jesteś specjalistą od najlepszych diagnoz
uśmiech swój dawkujesz przy tym po troszeczku

Z lubością się pławię w takich przyjemnościach
rada bym wymyślić rzeczy niezwyczajne
począwszy od bycia gdzieś w proszonych gościach

lub w innej przestrzeni odpowiednio gwarnej
lecz strach byś przypadkiem nie zginął w ciemnościach
nie odszedł w nieznane  przy tym amoralne

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art - graphiK

15.06.2017.

czwartek, 15 czerwca 2017

BŁOGOSŁAWIONA CISZA




błogosławiona cisza

złamałam ołówek
wszystko po to
by szybciej
zapisywać wiersze
teraz na dwie ręce
bo przecież wiersz chciałeś
a jeszcze list potrzebny
z nadzieją w refrenie
z wczorajszej ballady
ze słów zatopionych
w zachodzącym słońcu
też wczorajszym

zapomniałeś
dziś nadzieją
garść leków
debaty lekarzy
diagnozy potwierdzone
badań długą listą
starość
wdziera się nachalnie
spróchniałe z nas drzewa
i łaski nie będzie
jeśli
zabraknie szczęścia
cisza nad nami
zawiśnie
na cmentarnych drzewach

© Elżbieta Żukrowska
fot. z internetu

14.06.2017.

*** (Zapatrzona w twoje...)




***

Zapatrzona w twoje oczy znowu wierzę w miłość!
Słowa są zapowiedzią spełnienia.
Unikam ciemności.
Za mało o tobie wiem.
Czy jesteś tylko fatamorganą? Czy moją nową siłą?

Nie dotykam śladów twoich wewnętrznych burz!
Szepczę tylko - a ty opowiadaj.
Otwórz się. Już!
Wypłyń wierszem jak lawa, jak lawa!
Stare prawdy z mocą zmieć. I kanony zburz!

Ale unikaj, unikaj ruchomych piasków nad morzem,
wszystkiego tego, co może cię pochłonąć.
Jesteś płomieniem!
Chcę spłonąć w twoim ogniu.
Czy jak feniks? Nie wiem. A może odlecieć jak orzeł.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art.-graphiK

13.06.2017.

środa, 14 czerwca 2017

I TEN ŻAL...




I ten żal...

Jeszcze zatęsknisz
za dziewczyną,
za jej warkoczem
pszeniczno-złotym.
Jeszcze westchnienia
wyrzucisz a siebie
prawie jak wulkan lawę...
To nic nie zmieni!

To nic nie zmieni...

Będziesz żałował
siebie i jej...
Mogłeś to lepiej,
tamto dokładniej,
mogłeś bilety...
lub zaproszenie...
mogłeś...
mogłeś...

Sznur przegapionych okazji,
zbiór nieopatrznie
wypowiedzianych myśli,
iskrzenie, zarozumiałość, buta!
Zostały na niebie
gwiezdne szlaki
do samotnego żeglowania.

I ten żal...
do samego siebie.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Zdzisław Marcinkiewicz - Kazimierz Dolny

14.06.2017.

ZANIKASZ - A NIE WIEM DLACZEGO




Zanikasz - a nie wiem, dlaczego...

Pisz o tym co w duszy.
A jeśli nic nie czuję?
Jeśli z drobnych okruchów
nie da się nic złożyć?
Jak można pisać z siłą,
nowe wiersze tworzyć,
skoro już wszystko było,
już wszystko przebrzmiało!?

I spisywać w tych wierszach
śmiertelne imiona,
ludzi, którzy odeszli,
zanim umrzeć mogli,
którzy byli oddani,
a dziś tacy biedni,
na łasce swych najbliższych
- ani żyć, ani konać...
sami, samotni, jedni...
Nie jestem pogodzona.

Ale i bunt daremny.
Mimo wysiłków
zrobić nic nie można.
Odchodzenie na wół świadome,
obarczone błędem
boskich wyroków.
Skrzydła przetrącone,
nadzieje spłowiałe,
a szatki zetlałe...

Zanikasz... Umniejszasz znaczenie
słów rzuconych w gniewie
na papier, na deski,
nawet na klawiaturę.
Słów i czegoś jeszcze...
Bezradność i bezsiła...
Nie powtarzaj za mną!
A znajdź rozwiązanie.
Rozwiązania nie ma.
I już nic się nie stanie.

© Elżbieta Żukrowska
fot. z internetu

6.06.2017.


wtorek, 13 czerwca 2017

NADZIEJE ZNÓW SPARALIŻOWANE...




Nadzieje znów sparaliżowane...

Nie, nie wyjeżdżam nigdzie latem.
Słońce być może się rozgrzeje
i jeszcze ciepłym nad naszym światem
wiatrem powieje.
Lecz ja nikomu drzwi nie otworzę,
w domu poczekam na zapach malin,
a pewnie nawet, jak zawsze w pokorze,
przyjmę następne rozczarowanie...

Już nie dochodzę czemu, dlaczego
i kto jest winny, kto za czym stoi,
bo jedni mają dla siebie niebo,
innym papierki te z cynfolii.
Moje cukierki ktoś powyjadał,
zostały szeleszczące błyski.
Cóż gest - pusty znak niby-przyjaciela
i drzwi... zamknięte. Już po wszystkim.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

10.06.2017.

TO NIE ŻART, A PROŚBA ŻARLIWA




To nie żart, a prośba żarliwa!

Panie Boże, ja do Ciebie dziś ze skargą.
I choć trudno wszystko w jeden szereg złożyć,
powiem prosto i najkrócej (sobą gardząc)
- zechciej wstrzymać mój apetyt, a daj pożyć.

Dobry Panie, wszak ja wiem, że to łakomstwo,
nam wskazałeś, że jest ciężkim przewinieniem
i do mego to należy obowiązku
zapanować nad nadmiernym tym łaknieniem.

Ale skoro mi tak trudno, nie dam rady,
więc do Ciebie idę prosto z moją prośbą,
a Ty, Panie, tak zadziałaj, aby sady
były dla mnie. Do ciastkarni wejścia zasłoń.

Czy to starczy, bym przestała tyć i rosnąć?
Czy wystarczy, bym wątrobę odciążyła?
Panie - pomóż! Bo ta prośba to nie żarty!
Na tym świecie trochę dłużej bym pożyła...

Widzisz, Panie, mam garść marzeń utajonych:
jakieś wiersze i powieści, życie wnuków...
No i słońce tak przyjaźnie grzeje kości...
Panie - weź łaknienie! I mnie za nie mocno ukórz.

© Elżbieta Żukrowska
fot. własna

11.06. 2017.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

WAHANIA, NADZIEJE, CZEKANIE




Wahania, nadzieje, czekanie

Mów do mnie wierszem - ciągle za tym tęsknię,
ale słowami grubo w przód wybiegaj,
odkryj przede mną to, co było pierwsze,
senne ballady do świtu mi śpiewaj.

Mów, opowiadaj, jak kochać potrafisz,
ile bukietów jeszcze mi przyniesiesz.
Szukaj na mapie (lekcja geografii?),
na której wyspie spędzimy ten wrzesień.

Z tobą nie tańczę ani się nie spieram,
po cichu myślę - może to przede mną?
Chociaż zapewniam, że się nie wybieram,
ale czy można wszystkiego być pewną?

Kiedyś ktoś mnie zapewniał, a nawet przysięgał,
a z tej przysięgi nikt go nie rozliczył...
Za swoim szczęściem jak wiatr w pole pognał,
kto wie - może do dzisiaj nadal jest "niczyj"...

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art - graphiK

11.06.2017

ZAWSZE ZE MNĄ BĄDŹ




Zawsze ze mną bądź

Byłeś wichrem i burzą w samym środku wiosny,
potężne drzewa w pas ci się kłaniały.
A ty na nie ulewą lub... deszczykiem radosnym,
aby dalej tak pięknie, swobodnie wzrastały.
Może byłam tym drzewem?

A gdy w twoich włosach słoneczne promienie
zapaliły się jasno i niemal jak miedzią -
byłam twoim zwierciadłem, we mnie zobaczyłeś
ile uczuć wzniecasz wciąż o tym nie wiedząc.

Przyszła gorączka lata, na niebie jaskółki,
przy płotach się złociły wielkie słoneczniki.
A ty? Wciąż byłeś ze mną. Jak lato gorący!
Chwilami szalony, spieniony jak koń dziki,
piękny, swobodny i rączy!

Bałam się, że odejdziesz gdy jesień zawita.
I o twą miłość prosiłam u Stwórcy.
A ty to pojąłeś i uczucie rozkwita.
I już się nie boję, że zginiesz jak punkcik.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art - graphiK

10.06.2017.

niedziela, 11 czerwca 2017

*** (Chowam na dno szafy...)



***

Chowam na dno szafy dręczące wyznania,
wciąż pamiętane, ba! - rozpamiętywane!
I mówiąc "basta!" sama siebie ranię,
bo innych pamiątek nie mam w zastępstwie.
Różową mgłą byłam dla świata,
dla ciebie - cieniem bzów, jaśminów.
A czas to wszystko pozamiatał,
nim przekwitły pola łubinów...

© Elżbieta Żukrowska
fot. Kornelia Żukrowska

10.06.2017

ORZEŁ LUB RESZKA



Orzeł lub reszka

Przegapiłam miłość nieznaną,
zaplątałam w niewyjaśnione sny.
Choć czekałam na nią od rana,
tylko wiatr i tylko głupie łzy.

Pewnie przyszła omszonym rankiem,
kiedy jeszcze spijałam z rosy sen,
podpatrzyła mnie chyba przypadkiem,
odeszła oknem, w którym stanął dzień.

Przegapiłam inne uczucia,
teraz ze mną samotność mieszka.
Przed nią nie mam nic do ukrycia,
zostały mi dwa wyjścia - orzeł lub reszka.

© Elżbieta Żukrowska
fot. własna

9.06.2017.

sobota, 10 czerwca 2017

ŁZY ZAKLĘTE W OPALACH




Łzy zaklęte w opalach

Łzy całkiem na wierzchu, choć nie chcę płakać,
zasłaniam się od ludzi wykrętem i kłamstwem,
nie chcę o swoich sprawach opowiadać,
bo cudza litość nie dla mnie lekarstwem.

Czy jeszcze kiedyś biała róża? Kto to wie!
Do czerwonej nie wzdycham, nie marzę.
Tobie nie powiem, czego tak naprawdę chcę.
A wszystkie faux pas puszczę (nadal) płazem.

Tobie nie powiem czego pragnę, marzę,
albo gdzie znajduję muszle i korale.
Tańczę pod gwiazdami za często samotnie,
w nocnej ciszy podzwaniają moje opale.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Markur

9.06.2017.

NIE MUSISZ KRZYCZEĆ O UCZUCIACH




Nie musisz krzyczeć o uczuciach

Nie ufaj deszczom, wiatrom, łzom,
nie ufaj chłopcu, gdy zapewnia,
że jesteś jego najdroższą dziewczyną,
że z ciebie prawdziwa królewna.

On tylko pokosztować chce
twojej urody, twego ciała.
Nie ufaj i nie zgadzaj się,
abyś zbyt długo nie cierpiała.

A kiedy sama pokochasz
bez dna, bez końca, na amen
nie przyznaj się, że kochasz tak,
część uczuć zakryj swym welonem.

I tajemnicy pilnie strzeż,
uśmiechaj się zalotnie.
On też niech kocha aż po kres,
miłość co roku zwielokrotnia!

© Elżbieta Żukrowska
mal. Lubimowa Wieta

9.05.2017.

piątek, 9 czerwca 2017

ZMIANA




Zmiana

Jesteś jeszcze ze mną
a pachniesz inaczej
miesza się twój zapach
z perfumami innej
Niby to nieważne
ale przecież znaczy
że często przytulasz
tamtą coraz silniej
To jej ofiarowujesz kwiaty
i zanosisz wino
sam czekasz by dała
uszczknąć z swej hojności
A ja cóż zwyczajna
i nawet gdy miła
tobie to za mało
zatem idziesz w gości
Idź
O miłość nie będę żebrała
nie będę skomlała
o chwilę uwagi
Tamta tobie dała
czego ja nie miałam
nowość i tajemnicę
oraz długie nogi

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

9.06.2017.

*** (Niebo niebieścieje...)


***

Niebo niebieścieje
a żadne słowa
nie stoją w kolejce
miałeś oczarować
czemuś nie zdołałeś
Akacje całe już białe
sypią płatki przekwitłe
A ty
A ty mówisz
że nic nie przyrzekałeś
i chcesz żyć zwyczajnie
Sokół nie siadł
na nasze ręce
ani nie uderzył piorun
tylko sroka
zaskrzeczała na plocie
dziwnie histerycznie
Za mało wiary
było w moich modlitwach
i dziwna prawda
w twoich słowach

© Elżbieta Żukrowska
fot. Zdzisław Marciniak

9.06.2017.

czwartek, 8 czerwca 2017

ZŁE WIADOMOŚCI




złe wiadomości

złe wiadomości nie chcą się sprzedawać
z przedawkowania umierają ludzie
czasem okruchy sypią się po brodzie
wtedy gdy usta w nieustannym trudzie

złe wiadomości kroją niczym noże
myśli w perzynę bywają rozbite
urąga życiu pasmo złych założeń
czarnym kapeluszem rozumy zakryte

złe wiadomości z twardością orzeszka
lub jak kamyki wpadną do ogrodów
nawet gdy mówisz że tutaj nie mieszkasz
dotkną każdego także twego progu

© Elżbieta Żukrowska
fot. Desert rose

8.06.2017.

*** (chcę abyś to...)




***

chcę
abyś to wiedział

już cię nie zapraszam
rozmowy z tobą
stały się bolesne
mignąłeś w przelocie
zmierzyłeś się ze mną
i wszystkie iskry
utopiłeś w Wiśle

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art - graphiK

6.06.2017.

środa, 7 czerwca 2017

ZA NASTĘPNYMI, ZA DALSZYMI DRZWIAMI




Za następnymi, za dalszymi drzwiami

Jeszcze kwitną czerwone wiosenne kwiaty,
sama wiosna się śmieje przez okna.
Ale nie tu... Tu w oknach są kraty,
małe szybki, które z zewnątrz mokną.

A za oknem wielkie hortensje,
fioletowe, niebieskie, różowe...
Ty nie widzisz, nie patrzysz tam jeszcze,
w stronę drzwi skierowaną masz głowę.

Czekasz na odwiedziny - więc przyszłam
i milczeniem napełniam pokoje,
ktoś powiedział, że w szpitalnej ciszy
jakoś trudno zadziwić humorem.

Twoja głowa ma myśli połowę,
skaleczonych, rozbitych, zdradzonych,
zaplątanych w sprawy minione...
A hart ducha? Zszarpany przez szpony...

© Elżbieta Żukrowska
fot. J. Dąbek

7.06.2017.

*** (nie ma miłości...)




***

nie ma miłości
serca wyschłą pustynią
przez spalone palce
przecieka obłok
cudzych fantazji
moje
moje zniszczone
nie będzie nic więcej
kalecząc słowa
dobywam je z jaźni
ale już niepotrzebne
daremne
odległe
wskazówki i rady
jak wyschłe konopie
sczerniałe haberdzie
spróchniałe wierzby
wypalone domy
wiatr rozrzuca popioły

© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay

6.06.2017.

PESTKA Z DYNI





"Człowiek może sam dla siebie
stać się takim kłopotem,
że już nie wystarczy mu czasu
na zajmowanie się czymś więcej"...
/Ryszard Kapuściński/

********************************

Pestka z dyni

Pestka z dyni - ani twarda, ani miękka,
ot, dodatek do pieczywa, drobiazg do gryzienia.
Ona - ta ładna dziewczyna - właśnie jak pestka -
taka średnia. Można lubić - lecz czy kochać?
Pozostawić na obrzeżach "chcenia"...?

Świat każdego dnia zmienia swe oblicze,
dziewczyny po nim chodzą - klękajcie narody!
Takie piękne. A czasem tak puste.
Same dla siebie jak rozlane wody,
ani po nich statkiem, ni bodaj łódeczką...

Dziewczyny, które się zajmują sobą,
mają za mało czasu na zwykłą prozę życia.
Sprawdzają w lustrze wygląd z przeróżną ozdobą,
szukają nowych "coś tam" do odkrycia...
By się bardziej podobać?

Nie tylko dziewczyny...
Obserwuję mężczyzn, gdy promują siebie,
umieszczając w internecie własne podobizny,
chwalą się tatuażami i "kaloryferem".
Niektórzy posuwają się do toples-golizny...
Świat się zmienia. I inne powstają kanony.
Świat się zmienia... Mężczyzna też chce być zmieniony...


© Elżbieta Żukrowska
fot. Art - graphiK

5.06.2017. 

wtorek, 6 czerwca 2017

*** (To wszystko miało...)




"Człowiek jest takim zegarem,
który ciągle się spóźnia,
choć zawsze się śpieszy"...
/ Władysław Grzeszczyk/

***

To wszystko miało być wczoraj:
spotkania, serce na dłoni,
oczy w iskierkach całe,
policzek, który się płoni...
Lecz nie zdążyła na wczoraj,
nawet zabrakło jutra.
Skończyła się znajomość,
dziewczyna teraz smutna...
Śpieszyła się z nadzieją,
że zanim lato minie
zdąży założyć obrączkę,
a szczęście samo przypłynie...
I choć zegary dzwoniły
swoje bim-bamy i trele,
już mu nie będzie ślubować
w żadnym wspaniałym kościele...
Spóźniła się po miłość,
inną się chłopak zachwycił,
i białe róże już więdną,
i się marnują słodycze...

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art-graphiK

5.06.2017.

*** (Granatowa noc....)


***

Granatowa noc
aksamitne cienie
świat prawie śpi
płaszczem otulony sennie
Spokojniutka noc
a w niej duchów moc
na paluszkach
po dróżkach
cichuteńko chodzi
Noc i ciemność
sny przyjemność
kołysankę mruczy kocisko
Zamknij oczka śpij
bo dzień nowy dzień blisko

© Elżbieta Żukrowska
fot. Art-graphiK

4.06.2017.