piątek, 31 marca 2017

Z TOBĄ CHCĘ OGLĄDAĆ ŚWIAT - literackie żarciki


Zabawa literacka
- Z TOBĄ CHCĘ OGLĄDAĆ ŚWIAT
/WARSZTAT/

DO ARTURA B.

Mało Cię znam, Arturze, lecz to nic nie szkodzi,
byśmy się wspólnie wybrali do Łodzi.
Nigdy tam nie byłam, o mieście wiem mało...
Że było filmu kolebką - w głowie pozostało.
Jeszcze o Piotrkowskiej do ucha przy jakiejś zabawie
i już widzę jak razem tam pijemy kawę.
A może i piwo w ogródku z widokiem na tłumy
i niech rozmowa nasza delikatnie szumi....


DO LESZKA P.

Gdybym była piękna, młoda i bogata
pozwoliłabym Ci się zabrać na kraj świata.
Lecz realnie oceniając czas i możliwości
zapraszam Cię, Leszku, na jabłecznik w gości.
Myślę, że bez pośpiechu karmiąc się słowami,
pośród wspomnień zabawnych, z humorem wtrącanych,
czas upłynie nam miło, śmiech zabrzmi najszczerzej!
Leszku - jeszcze raz zapraszam, że przyjedziesz - wierzę.


DO MI WI

Mi, Drogi, dla Ciebie oferta nie do pogardzenia:
wiosenne ogrody Luwru - posągi z kamienia,
szklana piramida, fontanny, kontrasty kolorów,
czego dusza zapragnie - wszystko do wyboru!
Głęboki oddech historii, mistrzów dzieła znakomite,
zanurzenie się w pięknie, tonięcie w zachwycie...!
Wiosenne zapachy kwiatów i ptasząt kwilenia
są wabikiem przemożnym i nie do odrzucenia.
I nawet jeśli moja wiedza o Luwrze jest skromna
- to podczas zwiedzania wciąż będę przytomna.

© Elżbieta Żukrowska 31.03.2017.
fot. Thomas Uhrmacher
fot. z internetu

DO JUTRA?


Do jutra?

Skarbie - nie mam nic do dodania
jeszcze się cieszę twą obecnością
ale już wiem że odchodzisz
taka piękna w swej nagości
a taka już odległa z innego teraz świata
nie umiem wypowiedzieć właściwych słów
chcę abyś została sama z siebie
a nie pod wpływem mej perswazji
i nie ważne jak bardzo boli
kiedy znikasz za drzwiami
bo już nie będzie żadnego "do jutra"

© Elżbieta Żukrowska 28.03.2017.
fot. z internetu

ZASTANAWIAM SIĘ...




Zastanawiam się...

Oswajasz mnie teraz od nowa,
stwarzasz mocniejsze więzy,
abym od ciebie nie odeszła,
nie chciała ciasnych sznurów prężyć.

Bym pozwoliła na głaskanie,
na pocałunków morze nocą,
a ja bym chciała przy śniadaniu!
Nie wszystko trzeba skrywać oczom...

Może byś zabrał mnie nad wodę,
pokazał, gdzie jest tak upojnie,
albo wymyślił nową modę,
uczuciem obdarował hojnie!

Lecz ja wciąż nie wiem, czy mnie kochasz,
co znaczą twoje pocałunki,
czym jutro z rana mnie zaskoczysz,
może to koniec naszej dumki...

© Elżbieta Żukrowska 27.03.2017.
fot. z internetu

czwartek, 30 marca 2017

ODA DO LAPTOPA


Aneks do ody - warsztat Tomka

Oda do laptopa

Z samego rana lekkie włączanie
a ty już wzdychasz do mnie tak słodko
i zaraz świecisz żywo ekranem
wabiąc do siebie mrugając diodką

Już po obwodach prądzik popłynął
wszystko się świeci niemal jak lustro
a ja odkrywam nową krainę
ścieżki poznania płynące w jutro

O mój laptopie me okno na świat
drzewo poznania złego dobrego
to czarna chwila kiedy zawiedziesz
albo zabraknie prądu... zmiennego

Utracę wtedy kontakt ze światem
znikną rozmówki z grupą przyjaciół
nie będę wiedzieć jak upiec placek
i co zrobić gdy odwiedzi Bachus

Zatem laptopie mrugaj mi oczkiem
pozwalaj płynąć poprzez łącza
po twym lazurze i z obłoczkiem
aż będę prawie wszechwiedząca

© Elżbieta Żukrowska 28.03.2017.
fot. własne

...DO SPECJALNEJ MIŁOŚCI




Oda do... (warsztat)

... do specjalnej miłości

Ta miłość nie podlega zdradzie,
mimo upływu mego życia.
I jaka była na początku -
dziś nawet wzmaga serca bicie!

Kogo tak kocham, tak miłuję?
To niespodzianka, mój kochany.
Bo w nazwie tylko postać jedna,
a za nią tłum po księgarń bramy!

Są na świecie miłości różne,
niektóre tylko chwilkę trwają,
lecz są i bardzo długowieczne,
na zawsze w serca zapadają.

A kiedy taka miłość przyjdzie,
gdy obezwładni, gdy obejmie
cienie na drugą stronę sfruną,
a krasnal latarenkę przejmie...

Wśród dotknięć lekkich, delikatnych
płyną soczyste szok-historie,
jedne spisane gęsim piórem,
drugie w okopach gdzieś na wojnie,

a jeszcze inne wśród szybkiego
stukotu nowej klawiatury...
Czy rozpoznałeś moją miłość?
Do książek! Wiedziałeś z góry!

© Elżbieta Żukrowska 27.03.2017.
fot. z internetu


środa, 29 marca 2017

WIOSENNE BRZMIENIA




Wiosenne brzmienia

Zielony zamglony cień zmierzchu
wypełnia ogrody wśród wiosny,
ptak już się umościł w gnieździe,
a rankiem terlika radośnie;
kot śledzi go z cichą nadzieją,
a przecież nie jest głodny,
lecz zwykle dni powszednieją
i chciałby mieć ekstra-cudowny!

Wierzby omszałe zielenią
tak delikatną, mylącą,
a przecież zaledwie pięć razy
porządnie błysnęło słońce...
Wiosna - już szepczą krokusy,
magnolia nam nie przemarzła,
obok wróbelki, szare łobuzy,
ćwierkają aż po ból gardła!

© Elżbieta Żukrowska 26.03.2017.
fot. Andrzej Kosiba

MOJE MIEJSCA SZCZĘŚLIWE


Moje miejsca szczęśliwe

Jeszcze raz zerwać się do lotu,
może ostatni, srebrny już raz,
skrzydłami szybko załopotać,
zatrzymać na sekundę czas!

Poznać zapachy nowej wiosny,
w pośpiechu radość życia pić,
gdy ktoś namawia - ty się ocknij,
serce niech bije i dalej chce żyć!

Zakładam mój złoty kapelusz
i ruszam jak w ostatni rejs.
Dzisiejszy dzień jest pełen trelu,
więc pewnie dotrę do tych miejsc...

© Elżbieta Żukrowska 26.03.2017.
fot. z internetu

wtorek, 28 marca 2017

KROPELKA ALBO TRZY

Oda do ginu - warsztat


Kropelka albo trzy

Brak ginu - to tylko wymówka,
inna - że pisak gdzieś "uszedł",
a prawda taka, że dziś-jutro
zachwyca mnie, iż nic nie muszę!

Ta chwila urok ma niezwykły,
rzekłabym - dzisiaj niepodzielny!
Emocje w niej właśnie ostygły
i wiersze znikły - takie szelmy!

Gin, tonik, ruda lub coś z wiśnią -
rozmowna woda, a dość mocna,
nadaje lekkość moim myślom
i nawet nocka bywa znośna.

Kropelka ginu (najwyżej trzy)
i inny masz już ogląd sprawy,
gdy nawet przed chwilą jeszcze zły,
znajdujesz coś, co cię rozbawi...

Nie muszę pisać. Odpoczywam.
Mam wolne od każdego czynu!
Tak jakbym była na urlopie...
Lecz gorzej gdy zabraknie ginu...

© Elżbieta Żukrowska 27.03.2017.
fot. z internetu

NIE MA UCIECZKI OD SIEBIE



Wiersze pisane nocą

Nie ma ucieczki od siebie

Noc w pajęczyny się wtuliła
i drzemie o mnie oparta
a mnie do senków daleko
i oczy szeroko otwarte
To już kolejna taka noc
która zaprasza w zadumę
wystarczy na nogi koc
i słyszę drgającą strunę
Nie chcę pamiętać o jutrze
wczoraj jest nadal brzemienne
przekraczam krąg za kręgiem
lecz wszystkie bóle są we mnie
Nie ma ucieczki od prawdy
i od codziennych kłopotów
nie ma uników zgrabnych
a trzeba dużo potu

© Elżbieta Żukrowska 26.03.2017.
fot. z internetu

poniedziałek, 27 marca 2017

DBAJ O PSA




Dbaj o psa

Jeśli znowu zapragnę pokochać
tak mocno, aż do utraty tchu, aż do łez
- powiedz mi, wybij to z głowy,
na starość nie kocha się!
Teraz się wiąże przyjaźnie,
rozdaje uściski rąk,
więc kiedy miłości zapragnę,
musisz nakazać - idź stąd!
Idź, idź już stąd!
Jeśli przyjaźń ci nie wystarczy,
to weź ze schroniska psa.
On na ciebie nie będzie warczał,
a szybko miłość swą da!
I na dodatek wierny
będzie ci aż po grób,
więc nie zaczynaj z facetem,
tylko psa sobie kup.
Pieska kup. Dbaj o psa.
Z nim będziesz miała spacery,
spojrzenie pełne psiej wiary,
wieczorem ci stopy ogrzeje,
pyskować nie będzie wcale...

© Elżbieta Żukrowska 25.03.2017.
fot. z internetu

WIOSENNE OCZEKIWANIA




Wiosenne oczekiwania

W rozpuszczone włosy wiatr wiosenny wpadł.
Wpadł, zachwycił się i został, teraz słucha, jak rosną,
i wciąż sprawdza, czy już może na nich grać.

Nie odkładaj ciepłych marzeń aż na jutro!
I nie zwijaj się w kłębuszek na kanapie!
Teraz pora, by w zielone grać za friko,
oraz zrobić nowe świata fotografie!

Poruszenie ptaków poznajesz po śpiewie.
Tyle treli, radości, rozpromienia wciąż gości,
co szczęśliwie przyfrunęli z zimowiska.

Nie bądź, proszę, jak but nie do pary,
odrzucony jak ogryzek jabłka!
Nawet jeśli nie czekasz na fanfary,
to na głowie noś dumnie swą czapkę!

Ale nie chcesz już czapki, bo wiosna,
bo wiatr tańczy i mizia przyjemnie,
bo ty przecież na miłość już czekasz,
a dokładnie to... czekasz już na mnie.

© Elżbieta Żukrowska 25.03.2017.
fot. z internetu

niedziela, 26 marca 2017

WKŁADAJĄC PALCE MIĘDZY DRZWI...




Wkładając palce między drzwi...
(niepotrzebne porady)

Śnij, moja miła, śpij,
zapominaj o smaku czekolady,
bo cóż wielkiego: czekolada!
Jak Czarna Dziura cię pochłaniała,
a teraz jesteś bardzo blada.

Słodko się przytul do podusi,
sny przecież po to są stworzone,
aby znów lekko mieć na duszy,
podążać we właściwą stronę.
Śpij, zapomnij już o czekoladzie.

Była kiedyś słodka, gorąca,
a później coraz bardziej gorzka.
Wreszcie nie miała w ogóle cukru,
więc niechby sobie na bok poszła.
Koniec z goryczą w twoim brzuszku!

A tego pana od czekolady
to niechaj kije-samobije...
Ty się nie troskaj, nie staw gardy,
na niego już czekają żmije!
On nawet nie jest wart pogardy...

© Elżbieta Żukrowska 24.03.2017.
fot. z internetu

ZIELONY ODDECH WIOSNY




Zielony oddech wiosny

Zatrzymaj się tu - poprosiłam
zrobiłam miejsce obok siebie
usiądź poczekaj nie pędź miła
lecz nie słuchała mknęła biegiem

Ogrzaną ziemią pachniało w słońcu
wśród trawy lśniły główki kwiatów
ptak się nie skarżył że gorąco
radosnym trelem głosił... lato

Powietrze drżało niecodziennie
bo w jego falach świat się rodził
zapachem wpływał tak płomiennie
- nowe powstało w kilka godzin

Zieleń się wdarła tu przemocą
rozkokosiła siejąc radość
a wyrastała nawet nocą
szarość w kolory zamieniając

© Elżbieta Żukrowska 23.03.2017.
fot. z internetu

sobota, 25 marca 2017

DROGA DO SZCZĘŚCIA, DO MIŁOŚCI




Wojciech Młynarski

"Umie przebaczać, umie drwić, 
pod płotem spać, na wiarę żyć, 
na dworcu piwo z tobą pić - polska miłość."
____________________________________________

Droga do szczęścia, do miłości

Gdy już przeminie złoty wiek,
gdy pasjans znów wywróży źle,
gdy tylko pies zostanie ci,
byś miała z kim do spółki wyć -

patrz, co się stało...
pogruchotane życie,
zmiażdżone jest w życiowej pętli,
dobre w zło zamieniło się.
Komuś róże, dla ciebie bukiet mietlic.

Liżesz swe rany w samotności,
nie masz w kieszeni nic na zapas,
jesteś na celowniku brutalności,
do domuu trudno się doczłapać -

patrz co się stało...
trudne życie,
zniszczone jest już od podstawy,
przyjaciel rozwiał się w niebycie.
Nie będzie fanfar - nie ma sławy.

Przemija miłość, choć odkryłaś,
że była z tobą - ciągle była!
Lecz to ta, której nie stroiłaś,
za to łachmanem ją okryłaś -

patrz co się stało...
w pogoni za runem złocistym
oślepłaś od nadmiaru błyszczeń,
tak przegapiłaś swoją szansę...
Został ci pies, który nie warczy.

© Elżbieta Żukrowska 22.03.2017.
fot. Andrzej Kosiba

BO JA, PROSZĘ PANA






Wojciech Młynarski:
"Nie ma jasności w temacie miłości,
ale są przebłyski."


Bo ja, proszę pana...

Ja, proszę pana, nic nie obiecuję.
Kiedy mam czas - troszeczkę popracuję.
Bywa, że figiel mi niewinny świta... 
Figlować lubię. Ale czy kocham?
O, niezbyt chętnie miłość witam!

Ja, proszę pana, czasem sobie kombinuję,
to znaczy myślę... Ale nic nie obiecuję!
I nawet mając chęć na flircik
nie muszę bardzo być wyrywna!
Może dlatego, że jestem z prowincji.

Ja, proszę pana, przez mamusię nauczona,
wiem doskonale, co kochanka, a co żona.
Flirtować można, lecz granicę trzeba znać!
A ja na miłość to mam przecież jeszcze czas.
Oślepiającym błyskom z dala mówię STAĆ!

© Elżbieta Żukrowska 22.03.2017
fot. Thomas Uhrmacher

piątek, 24 marca 2017

ZA TYM HORYZONTEM JEST MÓJ DOM




Wojciech Młynarski:

"Nie ma jak u mamy – ciepły piec, cichy kąt.
Nie ma jak u mamy – kto nie wierzy, robi błąd."


Za tym horyzontem jest mój dom

Po odległych krainach, po morzach, po lądach,
wiatr wiał i go niósł, tam gdzie chciał...
Podziwiając te kraje i kultury poznając,
zawsze jednak w pamięci dom miał.
Jak na koralikach różańca zamykały się palce
na następnych atlasach i... drzwiach.
Tu herbatę pił w czarce, dał się przewieźć na barce,
ale mówił - drogę do domu znam. Zawsze znam.
I choć różnie mu było, coś po świecie goniło,
znał też czas, liczył dni do powrotu.
Bo to w domu najlepiej, najbezpieczniej, najcieplej,
nawet jeśli jest trochę kłopotów.

© Elżbieta Żukrowska 22.03.2017.
fot. Graham Gerckien

DO PAŃ I PANÓW Z FACEBOOKA




Do Pań i Panów z Facebooka

Do Pań i Panów z Facebooka
- lecz proszę na mnie się nie dąsać.
Owszem - satyra bywa cięta,
lecz tu nikogo nie chcę kąsać.

Najpierw do panów mam dwa słowa...
Bo tak już jest (czy nadal będzie?),
a sprawa trochę honorowa:
wklejają fotki kobiet wszędzie.

Wszędzie to znaczy na Facebooku,
a każdy obraz rozebrany.
Panowie na tym haczą oko,
ale gdzie mają patrzeć damy?

Mnie taka nagość nie porywa!
I nie zazdroszczę nagiego ciała.
Mam to, z czym jestem prawie szczęśliwa,
to czego każda goła by chciała...

Obserwowałam jednakże panów
i taki wniosek się nasuwa:
młodzi panowie nie pokazują
zdjęć rozebranych. One ich...nużą.

Natomiast garstka panów nieduża,
którym (śmiem twierdzić) nic nie zostało,
takie nam zdjęcia ciągle przybliża,
gdyż chętnie bywa wpatrzona w ciało...

Tymczasem panie, te plus sześćdziesiąt,
łakomym okiem - rzut! - na gołąbki,
bodaj kociaczki, albo misiaczki,
jak też ptaszeczki nierozłączki...

Tak wśród tandety zapominamy
o najbogatszych krajobrazach,
o fotografach pejzażystach,
czy generalnie o malarzach.

© Elżbieta Żukrowska 21.03.2017.
fot. z internetu

czwartek, 23 marca 2017

* * * (czekam na ciebie...)




Zielona wiosna - warsztat - wiersz biały

    *   *   *

czekam na ciebie
na progu siedzę
życzliwe myśli posyłam
oby i twoje poweselały
całkiem wiosennie
żabom się kłaniaj i skowronkowi
a jeśli znajdziesz wesołe kwiatki
przynieś je dla mnie

© Elżbieta Żukrowska 23.03.2017.
fot. własne

* * * (zatrzymane barwy...)




Zielona wiosna - warsztat - wiersz biały

   *   *   *

Zatrzymane barwy
szarość się stroi
w zieloną sukienkę
a do niej przypina
kwiaty i zapachy
Pszczoły oszołomione
wracają do ula

© Elżbieta Żukrowska 23.03.2017.
fot. z internetu

ZŁOTY UŚMIECH FORSYCJI



Zielona wiosna - warsztat - wiersz biały

złoty uśmiech forsycji

ten jeden oddech
a cały świat mój
w wiosennym nastroju
w zieleni
a w nieśmiałych kwiatach
- patrz!
całe złoto forsycji!

© Elżbieta Żukrowska 23.03.2017.
fot. z internetu

WEŹ MNIE NA WYSPĘ SZCZĘŚLIWĄ




Weź mnie na wyspę Szczęśliwą

Dopijam kawę w sennym deszczu
nie chcę się uspać razem z nim
czekam na ciebie - w każdym wierszu
a na nas czeka wielki Rzym

Pojechać tak na koniec świata
poznawać lądy i zapachy
nie troszczyć się jaka dziś data
na Czarny Lądzie grzęznąć w piachu...

Tańczyć pod niebem rozgwieżdżonym
gdzie całkiem inne gwiazdy świecą
a jednako w twych to ramionach
czuć się najbardziej wciąż kobiecą

Zabierz mnie na Północne Morze
niech poznam wichry i zimnicę
później w ramionach ukołyszesz
ochronisz mnie przed nawałnicą

Zatrzymaj mnie na ciepłej wyspie
o której piszą że Szczęśliwa
i odtąd nasze życie bliskie
niechaj w tym szczęściu się rozpływa

© Elżbieta Żukrowska 20.03.2017.
fot. Andrzej Kosiba

GDY DOTYKA BEZRADNOŚĆ




WIERSZE PISANE NOCĄ

Gdy dotyka bezradność

Ktoś twierdzi, że swój los już przegrał,
chociaż tak kochał i całował!
Na przeszkodzie stanął brak szczęścia
- on był powodem ich rozejścia.

A ja swój kielich spełniam do końca,
czasem zbyt słodki... to zbyt gorący...
ale i w ocet lubi się zmienić...
Wszystko wytrzymam, każde strapienie!

Najgorsze jednak są choroby
i niejednoznaczne ich diagnozy,
czasem stwierdzenie - nieuleczalna!
Tak to brzmi wyrok nieodwracalny...

I kiedy taka cisza nocna,
a dusza mrokiem otulona,
prośba do Pana - niech ratuje!
Niech weźmie to na swe ramiona...

Małe robaczki z nas na ziemi,
tyle bezsiły, bezradności...
Za bliskich z serca się modlimy,
o siebie jakoś mniej tej troski...

© Elżbieta Żukrowska 20.03.2017.
fot. z internetu

środa, 22 marca 2017

NIEŚMIAŁOŚĆ




Nieśmiałość

To blisko,
to dalej,
coś całkiem daleko...
Miałeś już w ręku,
a znowu uciekło!
Coś było,
coś lśniło,
wśród piórek ćwierknęło,
pisnęło i drgnęło,
jak fleszem błysnęło...
Flet zabrzmiał,
saksofon,
popłynęła fraza,
jak tańce na łące,
przepiórka i bażant,
jak śpiew
letnim zmierzchem,
gdy usta są drżące,
jak dotyk nieśmiały,
a... uczucia gorące...!

© Elżbieta Żukrowska 20.03.2017.
fot. z internetu

PRZED SOBĄ NIE UCIEKNIESZ


WIERSZE PISANE NOCĄ


Przed sobą nie uciekniesz

Skracasz swój gniew do okrzyku
do gestu
do warknięć niemal jak zwierz
straszysz spojrzeniem
mruknięciem
"to moje" lub "czego tu chcesz"
Jesteś gotów zawalczyć
na pięści nawet na kły
ale nie wiesz czy warto
wątpisz w siebie nie wierzysz
że cokolwiek może odmienić ci dni
Stąpasz jak po szkle jak po tłuczniu
choć nie wiesz
czy twoja to droga i kij
zmęczony nie pragniesz niczego
prócz wody - więc bierz ją
bierz ją i teraz pij
Gdy przejrzysz na oczy w niedzielę
a może w inny kolejny dzień
zawrócisz do domu rodziny
przeprosisz pokajasz się
Mrzonka to mniej niż konieczność
obowiązek warunek odwaga
A jeśli jesteś prawdziwym mężczyzną
lub kobietą
- uciekać - teraz to wiesz - już nie wypada

© Elżbieta Żukrowska 19.03.2017.
fot. z internetu

wtorek, 21 marca 2017

W WIOSENNY PORANEK




W wiosenny poranek

Słońce nieśmiało podnosi oczy
świat jest omglony z rosą w zaroślach
po srebrzystych ścieżkach  lekkuchno kroczy
miga w zasadzie w lekkich obłoczkach

wszystko zda się być różem cukrzone
tylko gałązki wierzby skropione łzami
bo bazie były nie dość tulone
wiosno kapryśna miej litość dla nich

żaby po stawach już ćwiczą chóry
chłopak dziewczynie zagląda w oczy
odważny bocian ląduje z góry
lecz czy mu kąsek się napatoczy

wiosna z uśmiechem znów bierze pędzel
maluje nowe kwiaty i chmury
złe wiatry sama szybko odpędzi
dla zakochanych ma westchnień sznury

dla nich szczególnie bywa łaskawa
z uśmiechem sięga poza firanki
lubi podglądać - to jest zabawa
a na rabatkach już pierwsze bratki

wszystkie w soczystych skąpane barwach
wesołe oczka wznoszą do góry
i się z zapałem do słońca garną
a i deszczyk im miły z wiosennej chmury

© Elżbieta Żukrowska 20.03.2017.
fot. z internetu

I PO BALU...




Agnieszka Osiecka -
"Sucha kostucha - ta Miss Wykidajło,
wyłączy nam prąd w środku dnia"


I po balu...

Gdzie te ładne młode buzie się podziały?
Ach, te rumieńce, włosy, noski, uśmiech cały!
Gdzie błysk w oku, ta zalotność i brawura,
odrobina kokieterii, pawie pióra?

Bo czyż można było tyle zgubić w świecie?
Czy wśród licznych obowiązków i... zamieci?
I gdy już się jest pięćdziesiąt panią plus,
to i znika cały ten cudowny luz??

Gdzie te oczy, gdzie te nogi i spódniczki?
Gdzie ten uśmiech, Boże drogi, zawrót głowy?
Przeminęło przy zmywaku zagranicznym,
a w najlepszym razie w naszym Peerelu ...

© Elżbieta Żukrowska 19.03.2017.
fot. z internetu

poniedziałek, 20 marca 2017

SERCE WIOSNĄ



Serce wiosną

Nie wszystkie noce są senne
nie zawsze spokój gości
serce też płata figle
i sobie prawa rości!
Upomina wciąż wiosnę
niech się pospieszy z majem
bzami niech się rozgości
parki ogarnie czarem
Bo serce ponad wszystko
wiosennej pragnie urody
wtedy bije szczęśliwe
i znowu jest bardzo młode!

© Elżbieta Żukrowska 19.03.2017.
malarstwo - Graham Gercken



MOJE NUTKI NIE ŚPIEWAJĄ




WIERSZE PISANE NOCĄ

Moje nutki nie śpiewają

Żagiel się bielił dla zakochanych
dla zagubionych były gwiazdy
czas śmiał się z takich niezadbanych
a nas czekały znów rozjazdy
minął ten czas zły czas czas zlośliwy

Przychodzę słuchać twoich łez
a chcę pamiętać jak się śmiejesz
słońce z nas chyba znowu kpi
deszcz pada a ono mocno grzeje
chcę pamiętać nasze sny
złowione wspólnie w obręcz nocy
i głosy ptaków których trel
to płynął gładko to nisko się toczył
tam mam odnaleźć radość z marzeń
spełnionych o różowym brzasku
wymalowanych jak obrazek
a sama teraz tkwię w potrzasku
tego co muszę co powinnam
a co złowrogim okiem mruga
uczucia przepłynęły smugą
a lista obowiązków długa

Nie cofniesz czasu
i słów nie cofniesz
przez rozżarzone węgle droga
to dla odważnych
bo nijaki
tu rady sobie pewnie nie da

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
malarstwo - Graham Gercken

niedziela, 19 marca 2017

NA SPOTKANIE...




Na spotkanie...

W drodze do wierszy dziś mam deszcz,
wczoraj wiosennie już pachniało,
ptak jakiś w parku, nawet jeż,
a teraz deszcz - czy wody mało?

Nieporozumień warkocz spleć,
taki jest łatwiej ściąć, odrzucić,
aż przykro słuchać, kiedy deszcz
znowu o szyby bije, młóci...

Lecz wiosną deszcz - oznaka życia,
niech ruszą soki, ziemia zadrży,
niech każdy kwiatek już rozkwita,
słowiczy trel ma wiosnę świadczyć

© Elżbieta Żukrowska 17.03.2016.
fot. Adem Karaduman

ZASKOCZENIE



Zaskoczenie

Parasol wciąż nierozwinięty
choć pada deszcz
przemokła dusza aż po pięty
kapelusz też
Wszystko już dawno od łez mokre
tych utajonych
nie mówisz nic a stoisz w oknie
bo w głębi widzisz - on rozbawiony

Wrosłaś w ten chodnik
i mimo deszczu - tyś nieprzytomna!

Oprzyj się na mnie moja kochana
pójdziemy do mnie
zrobię ci kąpiel
i czekoladę podam gorącą

Tak poczekamy nawet lat wiele
- wzajem wspierając -
na nowe słońce

© Elżbieta Żukrowska 16.03.2017.
fot. z internetu

sobota, 18 marca 2017

W OSTATNI WIECZÓR




w ostatni wieczór

nie miałam czasu biec po słodycz
po nowe serce nową miłość
lekką i barwną snuć opowieść
to z zadziwienia twoją siłą
jak rozpłakane wierzb korony
lub jak topole twardą nutą
tak niestrudzenie latem dzwonić
nie miałam czasu biec po słońce
ani zanurzać się w traw szelest
i cóż że lato znów gorące
że pachną kwiaty każde ziele
życie przemija już je kończę
przede mną jest ostatni wieczór
ostatni wieczór? - to tak wiele...

© Elżbieta Żukrowska 16.03.2017.
fot. z internetu

WSPOMNIENIE CZERWONE OD POZIOMEK

Abecedariusz, wiersz abecadłowy - warsztat

Wspomnienie czerwone od poziomek

Abra-kadabra - szepcze mi
babinka, niby-wróżką jest.
Ciekawam życia - zgadzam się:
dobre czy złe dotyka mnie.

Echa wczorajsze cicho brzmiały -
fantazji czas zetlały znikł.
Gniew, żal, złość, a nawet strzały
historię smutku zmienił w krzyk.

Inne miałam wyobrażenia,
jednak nie były doskonałe,
kiedy już wyszłam z twego cienia
- lipiec rozpalił się wspaniale.

Łyse wzgórza poziomkowe
- mogłam je zbierać do miseczek.
Niestety - nic jak dawniej. Za nic.
Obudziłam się w innym świecie.

Przychodzę tam słuchać twoich łez,
ratować resztki biednej duszy,
szukać nadziei, skoro chcesz
tę resztkę stłamsić, szorstko zdusić...

Udziwnień było dużo już,
"va banque!" wołałeś jako pierwszy.
Wariat - pukali w głowę się.
Z tylu. I to ci najwierniejsi...

© Elżbieta Żukrowska 17.03.2017.
fot. z internetu

piątek, 17 marca 2017

ONA


ONA

Rozkwita, gdy doświadcza miłości.
Jest ledwie kilka takich w życiu zdarzeń:
kochając odnajdzie miłość w jego oczach,
podaruje mu dziecko,
pojmie, jak bardzo je kocha,
pozna odwzajemnienia tych uczuć.

Nie ma nic piękniejszego,
niż obdarzać miłością i życiem.


© Elżbieta Żukrowska 14.03.2017.
fot. z internetu

JAK TO JEST

WIERSZE PISANE NOCĄ

Jak to jest

Kawałek ziemi dom i port
oaza bezpieczeństwa
być może rozłożysty dąb
albo... ramiona szczęścia
co jest potrzebne by się wzbić
ponad grzbiet żywej tęczy
a o czym jeszcze można śnić
albo czym można nęcić...

Gdy patrzysz na miniony czas
on jak przyjaciel schlebia
chcesz coś powtórzyć jeszcze raz
po przejściach już się nie da...
nie zapominasz groźnych burz
lecz wiesz ile masz siły
by trzasnąć pięścią teraz tu
i zdobyć... Lecz czy miłość

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
fot. z internetu

czwartek, 16 marca 2017

WIERSZ JAK SELFIE 2



Wiersz jak selfie 2
czyli luz blues bez orkiestry

Och, życie, życie - śmieję się do ciebie,
ty nie oszukuj, nie uskakuj w bok!
Miało być lekko, mięciutko jak w niebie,
a tu znów muszę wykonać skok!

Uśmiecham się pomimo wszystko.
Znów perfumami lekko się skropiłam.
Szeleści bluzka, a oczy mi błyszczą.
Wszak tego życia jeszcze nie użyłam!

Nie będę myśleć o zdradzie i grzechu,
cóż mi dziś zakaz na temat kalorii!
Na razie miałam zbyt mało uciechy,
zdrowym zasadom ciągle byłam wierna.

Dziś z tortu życia ukroję podwójnie -
za czas miniony, bo nie skosztowałam,
nadrobię straty (a tych było hojnie!),
obym już nigdy z dziegciem nie musiała....

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
fot. wlasne

ROZSTANIE KOŃCZY SPRAWĘ




Rozstanie kończy sprawę

Nawet jeśli jest gorzki smak
mój puchar spełnię do końca
uśmiech zatańczy skrajem warg
wróg niech się w to nie wtrąca

Nie wyczaruję dobrych dróg
ani przestrzeni aż do nieba
musi wystarczyć czarny kruk
jako przewodnik - gdy potrzeba

Czerwonych róż nie przynoś już
są niczym malowane
zabrakło nam zgodności dusz
choć głową bij o ścianę

Czas nie chce stać i pieje kur
rozstanie kończy sprawę
jutro za rok albo za pół
może zrozumiem zdradę

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
fot. z internetu

środa, 15 marca 2017

TAKIE TAM - ŚMIECHU WARTE




Takie tam... śmiechu warte!

Dziękuję wszystkim
zabieganym, 
zakochanym, 
zatroskanym, 
zapomnianym i zaspanym 
i tym, którzy późno wstali,
nawet tym, co jeszcze śpią,
wszystkim: czy duzi są, czy mali. 
Paniom i dziewczątkom, 
chłopakom z gracją i ... słoniątkom....   
wszystkim, 
którzy się podpisali, 
albo dopiero chcieli... 
mieli.... 
lecz zamiar jakoś nie wypalił, 
więc poetycko się.... wypięli...

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
fot. z internetu

WIOSNA IDZIE



wiosna idzie

widziałam ją przez firanki
ale jeszcze była mgła
chciały kwitnąć już sasanki
zatem jednak wiosna szła

szeleściła suchym liściem
który w lesie przetrwał zimę
zamieniała na złociste
małe bazie na wierzbinie

biegła dalej niestrudzenie
by oddechem swym ożywić
nowe liście grube pąki
zapach z ziemi wydobywać

i kłaniały się jej w drodze
złoto-żółte krze forsycji
łany zdobno-krokusowe
a dla zimy - czas banicji

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
fot. z internetu

NIEDOJRZAŁY I ŚLEPY


WIERSZE PISANE NOCĄ

Niedojrzały i ślepy

Myśli zamierają cichną
i znów zrywają się do szaleńczego biegu
to teraz przychodzą te najlepsze riposty
znajdują się najwłaściwsze słowa
On tylko mówił o przyjaźni
a wcale nie rozumiał tego pojęcia
za mały był nie dorósł
rozsierdzony jak osy
rzucał się głową w dół
w niezrozumiały dla siebie chaos
który sam stworzył
A teraz zdumiony czuł ból
więc kąsał w dwójnasób

Siedzisz skulona w fotelu
żal jest zbyt głęboki
gorycz aż się kłębi i wrze
Dusza jest jak oskubany kurczak
brzydka zimna i miękka
walczysz o każde pióro rajskiego ptaka
które z niej wydarto
bo walczysz o siebie i prawo
do bycia prawdziwie wolną

© Elżbieta Żukrowska 15.03.2017.
fot. z internetu

wtorek, 14 marca 2017

UDAJĄC PRZYJAŹŃ

WIERSZE PISANE NOCĄ


Udając przyjaźń

Myśl zrywa się do lotu cicho jak nietoperz
nowa łza zdradza jej istnienie
gorycz i żal zjednoczone
wgryzają się w serce
słowa są zbyteczne
a ból zbyt wielki by go wyrazić

Nie rozumiejąc pojęcia "przyjaźń"
nadużywa się go
zapewnia o współodczuwaniu
by nagle zerwać łączące więzy
jednym brutalnym
i wrogim
słowem - bez powodu

Teraz już wiesz że są różne gwiazdy
te przyjazne tulą się delikatnie
i mówią szeptem
Ale te inne - fałszywe i beznamiętne -
każdej nocy czekają na ciebie pod progiem

Każdej nocy

Nie płacz - on nie zasłużył na twoje łzy

© Elżbieta Żukrowska 14.03.2017.
fot. z internetu

WIERSZ JAK SELFIE




Wiersz jak selfie 1
czyli nie dam się wysadzić z siodła

Postanowiłam dalej się nie starzeć.
O, to nie znaczy, że będę panienką.
Ale zostanę w dzisiejszym wieku,
zamiast być babcią, nawet babuleńką.

Można żyć życiem dzisiaj przynależnym,
bez tańców, figli czy flirtowania
i też się bawić stosownie do wieku,
ale odmówić... sobie umierania!

Och, kiedyś śmierć przyjdzie, to nieuniknione!
Ale nie muszę pomagać żywiołom,
przeżywać każdą najnowszą zmarszczkę,
albo się szarpać z idiotyczną modą!

Jestem z uśmiechem na dziś i na jutro,
cokolwiek życie przyniesie mi z rana.
W sumie to ważne, że w ogóle przyniosło.
O resztę zadbam osobiście. Sama!

© Elżbieta Żukrowska 14.03.2017.
fot. własna

poniedziałek, 13 marca 2017

BAŁWANKI PRAWIE WIOSNĄ

Warsztat o bałwankach


Bałwanki prawie wiosną

Gdzieś tam, gdzie jeszcze resztka śniegu,
białe bałwanki stanęły w biegu.
Białe i małe, bo przecież dzieci
zaledwie takie zdołały sklecić.
Stanęły obok siebie nieśmiało,
nie były zgrabne (bo śniegu mało).

Dwa bałwanki, choć nieduże, przecież uśmiechnięte,
wszystko po to, by się wdzięcznie dzielić każdym świętem.

Dostały śmieszne czapeczki
i oczka - z węgla kropeczki.
Uśmiech z kawałka buraczka,
szaliczki - od mamy Jacka.
Noski - to śmiechu niewarte
- były jak zwykle z marchwi.

Dwa bałwanki, choć nieduże, przecież uśmiechnięte,
wszystko po to, by się wdzięcznie dzielić każdym świętem.

Urodzinki - to jest święto,
tak się u nas już przyjęło.
Lecz choć "sto lat" głośno brzmiało
- przed słońcem ochrony nie dało...
Nie chwal też dnia przed zachodem słonka,
bo ono może wszystko poplątać...

© Elżbieta Żukrowska 13.03.2017.
fot. z internetu

niedziela, 12 marca 2017

TRACĄC NADZIEJĘ...




Tracąc nadzieję...

Fale znów wzburza silny wiatr
i słoną łzę z oka wyciska.
Może w ten sposób daje znak,
że jeszcze życia nić nie pryska.

Że jeszcze ciągle walka trwa,
tyle jest do zrobienia!
I nikt nie powie, że to gra
teraz się w farsę zamienia.

Mam swą kotwicę, lecz czy port?
Płynę, płynę, bo muszę.
Po burcie czasem skacze czort...
Walczy o moją duszę...

Nie wszystkie noce senne są,
daleko spokój wieczny...
Gorzej, gdy mam receptę złą
- lek nie będzie skuteczny...

© Elżbieta Żukrowska 12.03.2017.
fot. z internetu

KIEDYŚ, KIEDYŚ... I DZIŚ




Kiedyś, kiedyś... i dziś

"Zatańcz ze mną"... Tak było kiedyś...
Przewinęło się życie jak film...
Teraz cieszę się, gdy ze mną posiedzisz,
gdy jakieś miłe słówko powiesz mi.
Na przykład, że dobra szarlotka,
że aż pachnie nią cały nasz dom.
To są skromne słóweczka-sierotki,
ale ważne, że w ogóle są!

"Zatańcz ze mną"... Lubiłam, tańczyłam...
Wszystko ma swój koloryt jak las.
Co musiałam - już dawno zrobiłam,
na niteczkę zebrałam swój czas.
Teraz tylko posiedzieć pod domem,
czasem wnukom wspomnienia snuć,
ciesząc, że myśli nie są splątane,
jak już bezużytecznej przędzy nić...

© Elżbieta Żukrowska 11.03.2017.
fot. z internetu


sobota, 11 marca 2017

KOLOROWY ZAWRÓT GLOWY




Kolorowy zawrót głowy

Zachodni ciepły wiatr kołysze gałązkami,
na wierzbach już się złocą małe, puchate kotki.
Na spacer z tobą chcę, by życie jak aksamit
zostało z nami i nie dało w miłość zwątpić.
W wiosenny dzień powietrze jest balsamem,
zatrzymaj się - zamknę za zimą bramę!

W ten czas nałożymy czerwone kapelusze -
mamy prawo do wszystkich kolorów! 
Nawet jeśli laseczką punktuję teraz ciszę - 
to moje nadal jest prawo wyboru!

Dzień za dniem jak chwila... Słońce roztapia złoto,
podmokłe łąki pełne żółtych kaczeńców!
Wesoły szpak ciekawie zagląda w mojej okno,
dziewczątka już zajęte wiciem pachnących wieńców.
W przyrodzie ożywienie i jest coraz głośniej!
Wiem, że przylot ptaków gwarantuje wiosnę.

W ten czas nałożymy cieniutkie pończochy -
mamy prawo do wszystkich kolorów!
A szpileczki stuk-puku wypunktują ciszę,
to kobiece jest prawo wyboru!

Realny się staje sen gdzieś ze środka zimy,
w którym spacerujemy wśród czerwonych maków.
Maj jest jak zawrót głowy u boku dziewczyny,
wzrasta apetyt na życie jak aromat kwiatów.
Ty poweselałeś i głowę niesiesz wyżej,
a ja skradłam na dzisiaj uśmiech Mona Lizie...

W ten czas nałożycie kolorowe spodnie
i koszule współgrające ze strojem.
Któż zabroni chłopakom ubierać się modnie?
Oni też mają prawo wyboru!

© Elżbieta Żukrowska 11.03.2017.
fot. z internetu

NIE MA CISZY (2)




NIE MA CISZY (2)

Dziś moja droga do ciebie jest smutna...
Pogasły lampy i mrok znów się czai,
czasem tak trudno jest doczekać jutra,
i jeszcze wierzyć, że czas wróci majem....

Na skroń dziewczęta nałożą wianuszki,
a chłopcy będą w galowych koszulach,
pachnie konwalia i inne kwiatuszki,
mrok się oddala - a światło otula!

Wora ze smutkiem nie stawiaj na szalę!
Pozostałości nocy niech odpłyną,
nadzieja szlaki ma przejrzyście jasne,
działanie bliskich niech będzie rutyną.

To wszystko piszę w kontekście zdrowia,
ciągle podkreślam, że NIE MA CISZY!
Wspólnie możemy powstrzymać falę,
wspiąć się na wzgórza i radośnie krzyczeć!

© Elżbieta Żukrowska 10.03.2017.

Dla wspólnych działań na rzecz Artura Szuby.
Kochani - nie chowajmy rąk do kieszeni!


Z całego serca proszę moich drogich Czytelników o to, by również czynnie się włączyli się w nurt pomocowy na rzecz Artura Szuby.


NIE MA CISZY!


W Choszcznie mieszka poeta Artur Szuba.
Ma podwójnego pecha - dopadł go nowotwór, leczenie którego jest nierefundowane. Miesięczna kuracja kosztuje około 20 000,- zł.

PODARUJ 1 % podatku na leczenie Artura !

Wpłaty można dokonywać na konto:
przelew z Polski

 Stowarzyszenie Klub Kobieta 2000
ul. Boh.Warszawy 18
73 - 200 Choszczno

13 8359 0005 0027 4469 2000 0001

przelew z zagranicy
Stowarzyszenie Klub Kobieta 2000
ul. Boh.Warszawy 18
73 - 200 Choszczno
SWIFT CODE GBWCPL PP
PL 13 8359 0005 0027 4469 2000 0001


Artur Szuba - poeta, muzyk, dziennikarz, społecznik.

Wielokrotnie udowadniał, że nie jest obojętny na los innych. Teraz On potrzebuje pomocy. 

Trwa zbiórka funduszy na niezbędny lek... 

Pomóż tak, jak to leży w Twojej mocy. Liczy się każdy gest i każda złotówka.


piątek, 10 marca 2017

ZŁUDA SZCZĘŚCIA




Złuda szczęścia

A kiedy "ruda" szklanicę wypełni,
rozżarzy wnętrze i uśmierzy gorycz,
przez okno zajrzy jakiś nowy księżyc,
pora do domu, westchniesz, już do domu...

To rzecz niespójna, bo jednak wciąż pada!
I kilka osób macha parasolem...
A jednak "ruda" tak mami i gada,
że teraz nawet słoneczną masz dolę.

Zanikły troski, ulotnił się problem,
niech sobie ludzie cichaczem mamroczą.
Ta gorycz w środku już cię nie wypełnia,
jesteś zdobywcą przepełnionym mocą.

I choć od rana dopadną cię męki
bolącej głowy, pragnienia, skądś huku -
będą w zastępstwie goryczy i żalu...
Ale czy z tego wyciągniesz naukę?

© Elżbieta Żukrowska 9.03.2017.
fot. z internetu

BUKIET SŁÓW DLA MOICH ZMARŁYCH




Bukiet słów dla moich zmarłych

Nie do wiary - w środku nocy piję kawę...
Do przemyśleń mnie zmusiła seria snów.
Co to było? - Jeszcze nie wiem, moja miła.
Bliscy zmarli, na mogiłach bukiet z bzów.

Coraz częściej odwiedzają mnie nocami.
Może tylko tak chcą się przypomnieć?
Nie pytają, czy się modlę. Za nich.
Może dają znak, że wkrótce przyjdą po mnie?

Ciemna nocka, gawrony wciąż drzemią.
Wiatr nie szumi, bo z kochanką poszedł spać.
A mnie kawa przytomnością, jak premią,
obdarza i jasności drobinkę chce dać...

Wymyśliłam: odwiedzają, bo mnie lubią
i żałują, że za życia krótko byli.
Teraz, nim do końca się pogubią,
jeszcze słówko, jeszcze dwa w tej jednej chwili.

Bo to niebo jest takie rozległe!
I widoków tam pięknych bez liku!
I dlatego tak łatwo się zgubić
lub w rozmowie dać się zbić z pantałyku.

© Elżbieta Żukrowska 8.03.2017.
fot. z internetu

czwartek, 9 marca 2017

NIE MA CISZY!




NIE MA CISZY! (1)

Pora pokonać bariery psychiczne,
nurt zniechęcenia, pakiet złych doświadczeń
i podać rękę bez oczu mydlenia,
z wiarą, że razem staną moce sprawcze.

Bo NIE MA CISZY kiedy serc potrzeba,
gdy ponad wszystkim czas zjednoczyć ręce
i uratować życie człowieka, 
wygrać z chorobą, akcentując serce.

Najbliżsi właśnie ogłosili światu,
że NIE MA CISZY - w zamian jest wichura, 
że są przeciwni złym wyrokom losu
i będą walczyć z wiarą, że się uda!

© Elżbieta Żukrowska 9.03.2017.


Tym wierszem włączam się w nurt pomocy Arturowi Szubie 
NIE MA CISZY!

Z całego serca proszę moich drogich Czytelników o to, by również czynnie się włączyli.



NIE MA CISZY!


W Choszcznie mieszka poeta Artur Szuba.
Ma podwójnego pecha - dopadł go nowotwór, leczenie którego jest nierefundowane. Miesięczna kuracja kosztuje około 20 000,- zł.

PODARUJ 1 % podatku na leczenie Artura !

Wpłaty można dokonywać na konto:
przelew z Polski

 Stowarzyszenie Klub Kobieta 2000
ul. Boh.Warszawy 18
73 - 200 Choszczno

13 8359 0005 0027 4469 2000 0001

przelew z zagranicy
Stowarzyszenie Klub Kobieta 2000
ul. Boh.Warszawy 18
73 - 200 Choszczno
SWIFT CODE GBWCPL PP
PL 13 8359 0005 0027 4469 2000 0001


Artur Szuba - poeta, muzyk, dziennikarz, społecznik.

Wielokrotnie udowadniał, że nie jest obojętny na los innych. Teraz On potrzebuje pomocy. 

Trwa zbiórka funduszy na niezbędny lek... 

Pomóż tak, jak to leży w Twojej mocy. Liczy się każdy gest i każda złotówka.