niedziela, 2 kwietnia 2017

KELNERKA


Kelnerka

Zbladła, zachwiała się, wzrok jej przygasł,
a wieczór już huczy od głosów.
Od obowiązków się wymigać?
Nie zdoła! Nie w ten sposób!
Taca za tacą, uśmiech na pokaz,
uprzejmość zwykła, zawodowa.
Lecz ręce mdleją, nogi się chwieją,
dziś wcale nie jest gotowa!
Gdzieś na zapleczu pięć kropli leku,
by się otrząsnąć i podźwignąć,
szef jest w porządku, przy tym na fleku,
to tylko czas zapomniał mignąć.
Goście się snują odurzeni,
przekąski były znakomite,
gwar ciągle wzrasta, bo wiadomo,
że połowa gości jest podpita.
Gdy wreszcie sala pustoszeje,
można uwolnić nogi ze szpilek,
kolega nawet krzesło poda
i szepnie - ja to sam umyję.
Można się przebrać - zwykłe spodnie,
na nogach teraz tenisówki,
och jak rozkosznie jak wygodnie,
lecz w planie są następne dniówki...

© Elżbieta Żukrowska 28.03.2017.
fot. z internetu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz