Palce staruszki - © Elżbieta Żukrowska
młodość chciała aby coś się działo
śmiechy spotkania ogniska i tańce
starość spokorniała bo zmęczone ciało
wystarczy szmer modlitwy i długie różańce
zmęczone polce biegną po paciorkach
modlitwa szeptana wyuczona z dawna
a prośby nie spełnione nawet w małych porcjach
widać żadna nie była dość składna
lecz kiedy nie da się nawet kroić chleba
gdy palce wykręcone każda kostka boli
cóż można innego niż prosić o nieba
dla bliskich dla wnuków a także dla chorych
Choszczno, 27.03.2021 r.
fot. Pixabay
niedziela, 28 marca 2021
PALCE STARUSZKI
sobota, 27 marca 2021
OCHODZĄC
odchodząc - © Elżbieta Żukrowska
stare kobiety też marzą o szczęściu
zapisują je bardzo głęboko w sobie
nie opowiadają choć mokną na deszczu
myśli wibrujących bezsensownie w głowie
wstydzą się wyznać że na coś czekają
na jakiś uśmiech dotyk przytulenie
że dobrze by było wspólnie pić herbatę
dla kogoś szykować wyborne jedzenie
stare kobiety przymykają oczy
niech nikt nie wyczyta co skrywają w głębi
żadnej tęsknoty która duszę toczy
bo w dobrej nadziei już się nie zagłębi
Choszczno, 27.03.2021 r.
fot. Pixabay
ROZSTANIE
Rozstanie - © Elżbieta Żukrowska
Nie znalazłam serca po tej drugiej stronie.
Ktoś był, ktoś szeptał - lecz wszystko kłamliwe.
A moje biedne rozedrgane serce już nawet nie łka -
choć jest nieszczęśliwe...
Na granicy nieba oraz grzędy lasu
przemykają cienie - może niedowidzę?
Ty nie masz już dla mnie miłości i czasu...
To nic. Skargi nie napiszę.
Choszczno, 27.03.2021 r.
fot. własne
środa, 24 marca 2021
OCZEKIWANIE
Oczekiwanie - © Elżbieta Żukrowska
Wiatr znowu pędzi pośród murów
pogoda zmienna niełaskawa
czas wypełniony ciemną chmurą
i zimnym deszczem świat przyprawia
Wiosna schowała się w komnatach
tam gdzieś w ruinach starych zamków
choć nam się marzy cała w kwiatach
nic z tego - zbrakło fiołków w dzbanku
Słońce pod wieczór ziemię muśnie
ale się chmury ścielą gęsto
za taką chmurą nawet uśnie
a nam tu czekać bohatersko
Choszczno, 24.03.2021 r.
fot. Andrzej Kosiba
wtorek, 23 marca 2021
PUSTO TAK...
Księżycu wędrujący po granacie nieba!
Wołasz przez gałęzie olbrzymiego wiązu.
Idę wprost do ciebie na małą gawędę,
już się nie ociągam.
Czasem mnie przytulasz, buziasz przez firanki,
a wolę kiedy jesteś zadziornym rogalem.
Gdyś pucułowaty - toczysz się zbyt dumny,
nie rozglądasz wcale.
Potem narzekasz, że ja nie mam czasu,
że nie chcę na ciebie czekać na balkonie.
Nie lubię ci robić wiele ambarasu,
gdy wiem, że to koniec.
Ani się nie skarżę, ani nie narzekam.
Czasem tylko zrobię kubeczek herbaty.
Wypij stary druhu, dobry przyjacielu,
wpadaj do mej chaty.
Wysrebrzysz mi ściany swoim mocnym blaskiem,
czasem ukołyszesz, gdy za mocno cierpię.
Ludziom nie opowiem, że mam smutków garstkę.
Uciekam przed zgiełkiem.
Mając tajemnice snuję opowieści,
o czasach minionych, burzliwej miłości.
o drogich wyznaniach, słowach i czułości...
Dziś tu pustka gości...
Choszczno, 23.03.2021 r.
fot. z internetu
poniedziałek, 22 marca 2021
LOS KOBIETY
Los kobiety - © Elżbieta Żukrowska
Szeptałeś kocham, kocham, kocham, kocham.
Oszołomiony księżyc (całkiem wyłysiały),
trząsł głową nie wierząc, chyba nawet szlochał
nade mną - że dałam się wplątać w kabałę.
Uprzedzał - nie wierz żadnemu mężczyźnie!
Są uparci i dumni, strzelają fochami!
Ale ja wierzyłam - to ostatnia miłość,
niech nam niebo zapłonie różem, fioletami!
Zapłonęło i zgasło - jak krótka zapałka,
w duszy jęk się zrodził - ale go wstrzymałam.
Nie musi każdy słyszeć jak mi w duszy załka,
nie musi nikt wiedzieć, co tak bardzo rani.
Chowając się za drzwiami, zasłaniając okna,
jeszcze chciałam wierzyć, że wróci, przeprosi.
Jednak nic takiego zdarzyć się nie mogło -
był już otoczony innymi paniami...
Choszczno, 21.03.2021 r.
fot. własne
sobota, 20 marca 2021
ZAWÓD
Zawód - © Elżbieta Żukrowska
To pustkowie
Nędzne słowa wiatr bez przeszkód pędzi w dal
Nikt nie czeka nikt nie tęskni już skończone
Długa droga na na głowie biały szal
Słońce bywa raz łaskawe raz szalone
I wypala jak żelazem czas dobrych intencji
"Nie opuszczę nie opuszczę aż do śmierci"
Młoda głowa ufa słowom wierzy własnym oczom
A nie wszystkie są prawdziwe chociaż brzmią uroczo
Jakieś kwiaty upominki złociste podarki
Zachwycają oczywiście ale cóż są warte
Młoda głowa wierzy w słowa nawet w te zuchwałe
"Aby nasze małżeństwo było zgodne szczęśliwe i trwałe"
Choszczno, 20.03.2021
fot. z internetu
piątek, 19 marca 2021
JUŻ WIEM
Już wiem - © Elżbieta Żukrowska
Źle wybrałam.
A w zasadzie serce mnie nie posłuchało.
On był zły do szpiku - lecz wierzyć nie chciało!
Oszalało dla niego, biło po wariacku
i zmuszało do szukania ładnych fatałaszków,
do strojenia się w piórka, które choć nie moje,
przyciągały uwagę - jak to piękne stroje.
Zabolało,
gdy raz i drugi znowu mnie ominął,
tańczył z inną dziewczyną i jej stawiał wino.
Ja byłam ta nieważna, niczym szara myszka,
może to dlatego też piłam z kieliszka.
Gryzłam się, a nocą szlochałam w poduszkę:
nie kocha, nie widzi, jak ten oset uschnę!
Zemszczę się!
Lecz ledwie taka myśl przez głowę -
po co się mścić i za co? Zapomnieć osobę.
Zignorować, omijać wszystkie te zakątki,
gdzie on chętnie bywał w soboty. I w piątki.
To postanowienie przyniosło mi ulgę.
Sama decyduję. Tylko ruszę mózgiem.
Choszczno, 18.03.2021
fot. internet
czwartek, 18 marca 2021
CHCIAŁBYM
Chciałbym - © Elżbieta Żukrowska
Szukałem twoich oczu - łowiłem spojrzenie,
ale umykałaś szybko - czy zawsze bezwiednie?
Obserwowałem cię, śledziłem mowę twego ciała.
I czułem straszną zazdrość. Czy się domyślałaś?
Chciałem cię zniewolić, zagarnąć dla siebie
i nie wspomnieć nigdy o wewnętrznym gniewie,
o tym co od środka chce mnie spalić, zabić,
może poszarpać miłość, do piekła prowadzić...
Ileż można jeszcze wytrzymać, zachować,
gdzie uciec lub przed zabójczym nastrojem się schować?
Nie analizować, nie szukać, już nie rozdmuchiwać,
a mieć ciebie w ramionach i tobą oddychać...
Męki zakochanych, zazdrosnych, gorących...
Chciałbym mieć inny charakter i być czarującym.
Kochać, nosić na rękach, bukiety przynosić
i nigdy ciebie złym słowem nie spłoszyć.
Sam się sponiewierałem, darmo ciebie śledząc,
zabiegając na próżno, nie jedząc a bredząc,
prowadząc z sobą kretyńskie utarczki i boje...
A przecież moje serce - nie moje, a twoje!
Choszczno, 18.03.2021 r.
fot. z internetu
środa, 17 marca 2021
WIOSENNE OBIETNICE
Wiosenne obietnice - © Elżbieta Żukrowska
Dziś przynoszę ci tylko skromne stokrotki,
byś wiedziała, jaki ze mnie chłopak słodki.
Gdy dosięgnie dobra fala mojej kasy,
to przyniosę ci także bogatsze frykasy.
Czekoladki, marmoladki, marcepany,
byś wiedziała, jaki jestem zakochany.
Będzie wino, drogi szampan i truskawki,
jeśli zechcesz to i inne dam zabawki...
Oszołomię i rozkocham, nawet sprawię,
byś miłosnej mi poddała się zabawie.
Tańcząc ze mną i uczucia nie chcąc spłoszyć,
poznasz jak wygląda świat rozkoszy.
Choszczno, 17.03.2021
fot.internet
DESZCZOWA WIOSNA
Deszczowa wiosna - © Elżbieta Żukrowska
Deszcz, chociaż wiosenny, a płacze tak smutno.
Zamykam okno, gdyż wilgoć przenika.
Radio cicho gra, lecz nawet muzyka
dziś jest wilgotna. Lepsza będzie jutro.
Czekam na czeremchę, bazie na łozinie,
na pierwszy taniec oszołomionej wiosną pszczoły,
na komara chętnego, by już zacząć broić,
na chłopaka co skradnie buziaka dziewczynie.
Jeszcze pomacham ci stojąc na schodach.
Zawoła mnie zaraz nowe przeznaczenie.
Nie mam pewności, co los dla mnie chowa,
ile będzie dobra, ile zła i ciernia.
Choszczno, 16.03.2021 r.
fot. własna
poniedziałek, 15 marca 2021
TO NIE TY
To nie ty - © Elżbieta Żukrowska
Zamknęłam drzwi, zamknęłam okna.
niech tu nie wleci nawet komar,
niech świeca pali się spokojnym błyskiem.
To nie ty.
Już nie przychodzisz wieczorami,
nie myślisz o tym, co za nami,
bo tęsknisz tylko za kieliszkiem...
To nie ty.
Tak odmienione światy nasze
i nie wiadomo, co tymczasem
złośliwość losu mi zapisze.
Lecz nie ty.
Jutro na spacer pójdę z rana
w biały kapelusz już ubrana
i w koronkowy biały szal.
Choszczno, 15.03.2021 r.
fot. z internetu
niedziela, 14 marca 2021
KAWA
Kawa - © Elżbieta Żukrowska
Moja kawa za szybko wystygła
a to znaczy że czytam miast pić
Deszcz znów dzisiaj rozpadał się zimny
więc na spacer nie mogę tak iść
Moja kawa najlepsza na świecie
ale zimna już inny ma smak
więc nie pije - wy zimną pijecie
czy ktoś lubi gorącą jak ja
Moja kawa z drobiną śmietanki
rozpoczyna mi ranek co dnia
lecz niepotrzebnie zerkałam do książki
więc wystygła a to już nie ta
Zrobię nową a książkę odłożę
nie ucieknie bo wszak nie ma nóg
a ja sobie pomyślę o tobie
przyjacielu daleki choć mój
Choszczno, 13.03.2021
fot. z internetu
sobota, 13 marca 2021
SMUTNA BALLADA
Smutna ballada - © Elżbieta Żukrowska
Kiedy gorycz przeleje się przez brzegi,
kiedy żal wyciska słone łzy,
nie chcesz pić samotnie -
więc przychodzisz, jak to w potrzebie,
bo z przyjaciółmi jakoś lepiej być.
Przynosisz za pazuchą butelkę wódki,
a ja na stole stawiam kieliszki,
coś do popicia, bo nie chcesz zakąski.
Będą toasty? O, to temat grząski...
Uśmiechasz się z dna duszy -
a ja wiem, że ciężko...
Najbliżsi odchodzą, choć się nie zgadzamy!
W nas ten gryzący żal długo pozostaje.
Pod osłoną nocy nie raz gorzko łkamy.
Tyle słów dziś byśmy zmienili na inne!
Tak wiele było niepotrzebnych gestów!
Zadziorne ego pozostało winne,
a nikt nie podszepnął najlepszej sugestii.
Mogliśmy zbudować inne relacje,
bez fochów, stresów. Mieć szczęśliwe życie.
Mówisz - napijmy się, czas na abdykację.
I znieczulamy się wódką obficie.
Choszczno, 11.03.2021 r.
fot. internet
piątek, 12 marca 2021
DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE
Długo i szczęśliwie - © Elżbieta Żukrowska
Był maj. Nad nami niebo rozgwieżdżone.
A on powiedział - nie patrz tam.
Już popatrz raczej w moją stronę,
kocham cię bardzo, więc mi usta daj.
Bym mógł całować do tchu utraty,
przecież nie zawsze będę z tobą!
Nie co dzień ci przyniosę kwiaty,
nie każdy dzień dla nas nagrodą.
Noc bywa często jak dozorca,
czas wciąż ucieka w wielkim galopie,
daj mi się tulić dziś bez końca,
niech desperację swą utopię.
Gdy nas połączą złote obrączki,
gdy każdy ranek powitamy tkliwie,
być może miłość wyda pierwsze pączki,
a my już razem - długo i szczęśliwie!
Choszczno, 11.03.2021 r.
fot.internet
czwartek, 11 marca 2021
O MIŁOŚCI
O miłości - © Elżbieta Żukrowska
Takie uczucia nie przeciekają przez palce.
Są głęboko w sercu, ocieplone wiarą,
że świat kochania to te piękne walce
i tanga, i serenady, i muzyczne piano.
Bo o miłości trzeba szeptem, cicho,
by nikt nie ukradł intymnej szczerości,
by nikt nie zazdrościł i nic nie wyliczał,
usiłując zniszczyć nam najlepszą z opcji.
Opowiadaj na uszko od prawa do lewa
o tym, co stanowi sedno zażyłości,
o tym jak ci tęsknie, gdy rozstać się trzeba,
wprawdzie na krótko... jednak są przykrości.
Szeptem wprost do uszka zapewniaj, że kochasz,
że miłość nasza wieczna, że ponad górami.
Lecz też daj dowody, że się nie wycofasz,
gdy lada jaka trudność zechce cię omamić.
Nikt nie obiecywał, że miłość zło przetrwa,
ale to od nas zależy, czy mocno kochamy.
Czy nie ulegniemy, gdy pokusa zdradziecka
zechce odczarować to, co między nami.
Choszczno, 9.03.2021.
fot. Pixabay
środa, 10 marca 2021
TO BYŁO TAK
To było tak - © Elżbieta Żukrowska
Przyszedł, zapukał w moje okienko,
później namawiał - chodź do mnie prędko!
I może dosłownie to inne słowa,
ale odbyła się pierwsza rozmowa.
Zapytał, czy chcę jego pokochać,
bo on jest gotów z miłości szlochać!
I tak co wieczór kilka słów miłych,
namawiał, byśmy się zabawili.
Nic szczególnego, żaden Adonis,
mnóstwo frazesów trzymał na dłoni.
Tu opowiadał, jak kochać umie
i miał nadzieję, że go rozumiem.
Ja, byłam głodna takich czułości,
słów melodyjnych, żartów bez złości,
serdecznych wyznań długo szeptanych,
najczulszych spojrzeń, pełnych oddania.
I nagle koniec. Szkło się rozprysło,
bo mój Adonis z nagła zamilknął.
Choć po fejsbuczku wesoło skacze -
w moim okienku go nie zobaczę...
Choszczno, 5.03.2021
fot. z internetu
poniedziałek, 8 marca 2021
DZIEŃ KOBIET
Dzień Kobiet - © Elżbieta Żukrowska
O dziewczyno ukochana!
Niosę tobie kwiaty z rana.
Chcę uścisnąć twoją łapkę,
a na spacer mam dziś chrapkę.
Ósmy marca - data znana,
każda dama jest kochana.
Więc dzieweczko moja luba
za to najście mnie nie rugaj.
Z ust twych pragnę spijać słodycz,
która dla mnie jest nad miody.
I przytulić bardzo mocno,
by mieć ciebie na wyłączność.
Teraz kwiaty wstaw do dzbana,
załóż płaszczyk po kolana
i pójdziemy szukać wiosny,
a dzień stanie się radosny.
Po powrocie będzie wino,
może kawa z leguminą
i rozmowa usta w usta,
aż miłosna wybrzmi nuta.
Choszczno, 7.03.2021 r.
fot. Pixabay
niedziela, 7 marca 2021
BEZ MIŁOŚCI
Bez miłości - © Elżbieta Żukrowska
Powiem ci krótko - nie wierz miłości.
Wpada wieczorem, godzinę gości
i już porwana nowym wirażem
umyka szybko, jakby "pod gazem".
Nie wierz miłości, bo oszałamia
i w rozedrganiu serce zostawia.
A one tęsknot dławione szałem
bije zbyt szybko lub... za pomału.
Nawet umiera wśród nocnej ciszy,
a łkań serdecznych nikt nie usłyszy.
Nie wierz miłości z szeptów mężczyzny,
bo ci zostaną głębokie blizny.
I staraj się sama też nie zakochać,
po co ci jęczeć, w poduszkę szlochać?
Idź z uśmiechniętą twarzą do ludzi.
Miłość? Po co się darmo łudzić?
Choszczno, 5.01.2021 r.
fot. z internetu
sobota, 6 marca 2021
MOJA STAROŚĆ
Moja starość - © Elżbieta Żukrowska
Starość, kochani, to dopiero jędza!
Pęka z bólem kręgosłup i do grobu wpędza.
Bolą wszystkie stawy, szczególnie kolana.
Jak się cieszyć życiem? Nie da rady z rana.
A i z wieczora trudno, bo zanim dzień minie,
to krew ze skaleczeń czerwona popłynie.
Właśnie się dziabnęłam krojąc pierś kurczaka.
I marchewka twarda. I skórka buraka.
Niby drobne czynności, zwykły dzień jak co dzień,
lecz krzywo stanęłam, uszkodziłam goleń!
Zatem chodzę "po ścianie", trzymam równowagę,
co wcale nie znaczy, że długo dam radę.
I jeszcze żelazko - świeże oparzenie.
Tak trudno jest sprostać codziennym problemom.
Tu telefon dzwoni, tam do drzwi pukanie,
a dla mnie ostatnio zbyt trudne wstawanie.
Już kręci się w głowie, takie mam zawroty,
a przecież nie mogę odłożyć "na potem"
nawet zakupów, obiadu, czy innych czynności.
Co się dziwić staruszce - nie zapraszam w gości...
Choszczno, 5.08.2021 r.
fot.Pixabay
piątek, 5 marca 2021
FIOLETOWE WSPOMNIENIA
Fioletowe wspomnienia - © Elżbieta Żukrowska
Noc w różach i fioletach stanęła za oknem,
a ja, rozmarzona, wspominam te chwile,
gdy razem słuchaliśmy żabek nad potokiem,
a do tego ptaki świergotały mile.
Było, minęło, garść wspomnień została,
o tym jak w Tyrolu patrzyliśmy na szczyty,
a miłość nad nami parasol trzymała
i szliśmy w nieznane z uśmiechem zdobywcy.
Mówiłeś - Tyrol - serce Alp wysokich,
wędrowaliśmy po nich szukając przygody.
Krajobrazy niosły szczery zachwyt oku!
Nadal mi pozostał lekki zawrót głowy.
Dziś mam gorzką kawę i smutne spojrzenie..
Moje dobre anioły już mnie opuściły...
Szczyty Alp w marzeniach zasnuwają cienie,
zaś wieczory w fioletach i mgłach toną zimnych.
Choszczno, 4.03.2021 r.
fot. Pixabay
czwartek, 4 marca 2021
KWIECISTA OPOWIEŚĆ
Kwiecista opowieść - © Elżbieta Żukrowska
Śmiała się róża rosnąc u płotka,
taka z niej była śmieszka-chichotka.
Kwitła i wokół słodko pachniała,
pewna że wonią świat odmieniała.
A dołem rosły bratki w fiolecie,
pewne urody, najmilsze w świecie.
I choć zapachem swym nie kusiły -
nie jedno oko do się wabiły.
A dalej była grządka żonkili,
żółte z trąbkami - lecz nie trąbiły.
Ledwie się chwiały na słabym wietrze,
czekały kiedy i kto je zetnie.
Białe narcyzy, smukłe, wyniosłe,
oczekiwały długo na wiosnę.
Teraz świadome swojej piękności
słały zapachy dla przyjemności.
Daleko w kątku, w małej kotlince,
już się płożyły nisko zawilce.
Obok nich skromne niezapominajki
czekały cicho na gości z bajki.
Choszczno, 1.03.2021 r.
fot. Pixabay
środa, 3 marca 2021
DO ZAKOCHANIA
Do zakochania - © Elżbieta Żukrowska
Jest dobrze, chociaż nie śpię.
Moje niebo hojnie ustrojone gwiazdami.
Jeszcze nie grają pięknie świerszcze,
ale już granat nocy jak aksamit...
Jeszcze brak treli słowikowych,
za wcześnie na zapach maciejki,
lecz już uderza mocno serce,
rankiem wiosenny cieszy błękit.
Z garsteczką pierwszych przebiśniegów,
z nadzieją na przylot bocianów
już uśmiechają się nam oczy,
nie będą ciągle trwać zaspane.
Naleję dziś w kieliszki wina,
na stole też ustawię świece,
a biały obrus przypomina,
że i nadzieja ku nam leci.
Nadzieja na wiosenne słońce,
ożywcze prądy w naszych sercach.
Do zakochania jest już blisko -
niechaj zażółcą się kaczeńce!
Choszczno, 1.03.2021 r.
fot. Pixabay
wtorek, 2 marca 2021
WIECZOREM
Wieczorem - © Elżbieta Żukrowska
Patrzyłam w niebo - a tam gwiazda spada!
Nie ciągnie za sobą długiego warkocza.
Na moje pytania chętnie odpowiada,
że jesteś, że kochasz, że śnię się po nocach!
Moje serce radosne, choć tyle nas dzieli.
Stoisz w oknie daleko, na drugiej półkuli.
Ale o mnie pamiętasz, może się ośmielisz -
przyślesz pocałunki i dłońmi otulisz.
Inna półkula, wielkie odległości,
lecz cóż to dla nas, kiedy miłość płonie.
Zastygam w marzeniach, na jawie chcę gościć!
I już pochylam do twoich ust me skronie.
Piszesz list i choć krótki, w nim co najważniejsze,
że pamiętasz, że tęsknisz, niedługo powrócisz.
Jestem tu i czekam - odpowiadam chętnie.
Mam przy tym nadzieję, że nie będziesz zwłóczyć.
Choszczno, 1.03.2021 r.
fot. z internetu
poniedziałek, 1 marca 2021
SZUKAJĄC SZCZĘŚCIA
Szukając szczęścia - © Elżbieta Żukrowska
Dostałam przykazanie - napisz wiersz o szczęściu.
Niech się radośnie uśmiechają buzie.
To wcale nie jest łatwo, kiedy krew się gęści,
a noc granatowa w samotność wydłuża.
Gdzie są te szczęśliwe miłości i ludzie,
gdzie są miłośnie rozpalone serca?
Gdzie te szepty czułe i pachnące róże,
gdzie lot do nieba, anioły na tęczach?
Wiosna nie śpieszy się do naszego świata.
Ptaki nie stroją swoich instrumentów.
Tylko przebiśniegi w białej niewinności
zapraszają uśmiechem, nie czyniąc lamentów.
Szczęście, gdzie teraz jesteś? Nie chowaj się w kącie!
Przybywaj do wszystkich, powymiataj śmiecie.
Dość już nam plag egipskich, jak choćby pandemii,
pora odrzucić wszystko, co nas dzisiaj gniecie.
Choszczno, 01.03.2021 r.
fot. Pixabay
niedziela, 28 lutego 2021
TO NIE MIŁOŚĆ
To nie miłość - © Elżbieta Żukrowska
To nie miłość, przyjacielu, to nie miłość.
Coś cię tylko zachwyciło, coś urzekło..
I szeroko swoje skrzydła rozłożyłeś,
ale nie leć, bo to droga jest do piekła!
To nie miłość, przyjacielu, otwórz oczy.
Wiem, że miała piękny uśmiech, białe zęby,
ale nie daj się na długo zauroczyć,
bo tam spłoniesz, a uczucia jej nie zgłębisz.
To nie miłość, choć dziewczyna ma warkocze,
może właśnie nimi ciebie przywiązała.
I żartując wiedzie ciebie na manowce,
będą wkrótce, bo kokietka z niej zuchwała.
To nie miłość, ale zadra prosto w serce.
Gdy już ciebie otumani, uprowadzi,
to porzuci, abyś cierpiał w poniewierce,
w kpinę zmieni twe uczucie, potem zdradzi.
Choszczno, 25.02.2021 r.
fot. własne
sobota, 27 lutego 2021
KONIEC
Koniec - © Elżbieta Żukrowska
Noc się rozpadła na trzy światy:
ten twój, ten mój, a dalej ciemność.
Nic się nie stanie dla nas razem.
A jest ból głowy. Ręce cierpną.
Już mi nie powiesz, jak mnie kochasz.
Już nie obejmiesz, nie przytulisz.
Bo twoja miłość była letnia,
nie dość odporna, nie dość czuła.
Ten ból co w sercu już nie wybrzmi,
schowany w płaszcz obojętności.
Uśmiech na twarzy przyklejony,
skóra napięta po szczękościsk.
Mijają dni, godziny, lata...
Nic się nie zmienia, bo nie może.
I tylko myśl do góry wzlata -
po co to wszystko, o mój Boże...?
Choszczno, 23.02.2021 r.
fot. własne
piątek, 26 lutego 2021
*** (Straciłam cię z oczu...)
*** - © Elżbieta Żukrowska
Straciłam cię z oczu
w otwartych drzwiach noc stanęła
niebo było pełne gwiazd
kłąb niewiary zatrząsł moim światem
i dalej cisza bez drogowskazów
księżyc się wypełniał rozjaśniając szlaki
wodził na pokuszenie rozkruszone serce
strącał cienie z przydomowych drzew
czarnemu kotu śmiał się prosto w oczy
a do mnie machał kapeluszem
ale nie miałam białej chusteczki
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. własne
czwartek, 25 lutego 2021
COŚ SIĘ KOŃCZY...
Coś się kończy... - © Elżbieta Żukrowska
Zmieszałam łzy w kieliszku wina,
słone i słodkie - dziwne smaki.
Bo to tak zawsze się zaczyna,
gdy odlatują miłości ptaki.
Gdy poszarzeją ptaków piórka
i telefonów nie dźwięczy trel.
I tak płowieje snu laurka,
i tylko cichy płynie cień...
Szarpię się, a nawet zadręczam.
Coś się skończyło po południu.
Było nam dobrze w blasku słońca,
a jednak szczęście prysło złudne.
Gdy nieprawdziwy świat emocji,
gdy w udręczeniu płyną noce,
nie ma w tym piękna, odpoczynku,
to okiennicą wiatr łomocze...
Odpędza wszystkie dobre myśli,
nawet rachunek chce wystawić,
za to że czasem mi się przyśnisz,
na chwilę, aby mnie ukoić...
Choszczno, 23.02.2021 r.
fot. własne
środa, 24 lutego 2021
TOPIŁAM ŁZY
Topiłam łzy - © Elżbieta Żukrowska
Topiłam łzy w kieliszku z winem,
chciałam powstrzymać galopadę serca.
Nie było cię, a nic nie byłeś winien,
to tylko ja tak niepotrzebnie spięta.
Przeciwko życiu, samotności, wykluczeniu.
Przeciwko szamoczącej się bezradnie duszy.
Mojej. Tak posmutniała, gdy ostatnio w cieniu
rozstań i przeciwności - opierać się musi.
Nie czekam już kwiatów, przeprosin, odmiany.
Co się stało - musi wybrzmieć do smutnego końca.
Dzień się kończy, mrok zakrywa ściany,
ja zapalam świecę, a cienie niech tańczą.
Nie da się schować bólu w dłoniach,
nie da zapomnieć smutnych oczu.
I choć już skarga odrzucona -
tęsknota ściąga ją z powrotem.
Choszczno, 21.02.2021 r.
fot. własne
wtorek, 23 lutego 2021
WIECZOREM
Wieczorem... - © Elżbieta Żukrowska
Myślę. Rozsupłuję węzełek mej duszy
i przeglądam swe skarby bezcenne.
Nic nie może się gdzieś zawieruszyć,
nic nie zniknie w mgiełce jesiennej.
Mam tu węzły przyjaźni, miłości
i splecione w warkocze wyznania,
perły cenne z czasów młodości,
choćby pierwsze "na zabój" kochania!
Moje skarby czekają cierpliwie,
więc oglądam kolejno i szepczę:
jest was mało, a ja bardzo tkliwie
podotykam, dopieszczę, podeprę.
Najpierw stare przebrzmiałe miłości
(tu wymieniam kolejno imiona),
ten miał oczy, tu ręce, tam dowcip,
każdy czymś mnie do siebie przekonał.
Lecz odchodził. Lub ja porzucałam,
gdy zabrakło nici przyjaźni.
Dusze nasze się nie powiązały.
Łatwo przyszło - odeszło bez waśni.
Mam tu jeszcze diamenty przyjaźni,
te prawdziwe, nie szkiełka, cyrkonie,
beczka soli (nie jedna!) zjedzona,
a nikt nie czuł, że było za słone.
W duszy jeszcze nadziei jest dużo
oraz wiary, że szczęście gdzieś czeka.
Jutro znajdę tę miłość prawdziwą,
tylko życie na razie coś zwleka...
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. z internetu
poniedziałek, 22 lutego 2021
SZEPTY KSIĘŻYCA
Szepty księżyca - © Elżbieta Żukrowska
Księżyc. Mizerny rogal.
Lubi zaglądać w moje okna.
Srebrzy się w ciszy, bo gwiazdy milczą,
a on mnie jednak jakby woła.
Co chcesz powiedzieć, wierny druhu?
O czym ma być dziś twa opowieść?
O tym, co ciągle się wydarza -
o naiwności wielu kobiet.
I opowiada mi mój kamrat,
jak to nie warto wierzyć panom,
bo oszukują, mamią, zwodzą,
a potem zgrabnie uciekają.
On, jako księżyc, widział wiele:
kobiety łatwo ufające,
a ci panowie w głos się śmieją,
gdy nowy kwiatek na ich łące.
Miłość? Dziś taka jest niemodna!
I zaufanie nie ma sensu.
Seks, zdobywanie, gra swobodna.
Nic nie ostoi się na słońcu.
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. z internetu
niedziela, 21 lutego 2021
FLIRT Z KSIĘŻYCEM
Flirt z księżycem - © Elżbieta Żukrowska
Stanęłam w oknie, czekam na rozmowę.
Księżyc z nocy na noc srebrnie ogromnieje.
Dziś jest tej starej monety połową.
Puchnie radością, czy ze mnie się śmieje?
Idziesz po niebie bardzo szybkim krokiem.
Przystań na chwilę, zrobię ci herbaty.
Ale uważaj, bo w takim ukropie
kąpią się gwiazdy podkasawszy szaty.
Dla ciebie, księżycu, dziś mam imbirową,
niech zabezpiecza nosek przed katarem.
Ty w zamian za to daj mi dobre słowo,
razem z nadzieją na życie dość barwne.
Niech znikną wszystkie szale i bambosze,
niech się rozkwiecą nasturcje i bratki.
Muzyk niech wiedzie polki oraz walce,
niech skoczna muzyka wpada w okna chatki.
Dość mam smutasów, łez i melancholii,
nocka nie zawsze służy wypoczynkom.
Usta powinny być do całowania,
a ciało rade i tańcom, i winkom.
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. Pixabay
sobota, 20 lutego 2021
KSIĄŻĘ NA BIAŁYM KONIU
Książę na białym koniu - © Elżbieta Żukrowska
Moje marzenia, ledwie garstka,
po głowie czasem mi się snują.
Dziś je zabrałam na spacerek,
może coś zmienię, poszukując.
Idę przez skwerek i deptakiem,
niewiele ludzi, bo wiatr dmucha.
Marzenia cicho we mnie siedzą,
po co im chłodna zawierucha?
Ale wieczorem, w cieple domu,
lubią wypełznąć na poduszkę.
Są całkiem mocno ożywione
i rozszeptane wprost do uszka.
Słucham, przyglądam się i czulę,
czasem coś zmienię i poprawię,
inną kolejność proponuję,
sama poddając się zabawie.
Marzenia moje... Nierozsądne...
A jednak kiedy bardzo pragnę -
książę mój, na swym białym koniu,
zabiera mnie w świat nierealny!
Choszczno, 19.02.2021 r.
fot. Pixabay
piątek, 19 lutego 2021
ZNIKAM ZA KSIĄŻKĄ
Znikam za książką - © Elżbieta Żukrowska
Już się nie szarpię, pochyliłam głowę.
Zgubiłam łezkę i drugiej połowę.
A mój suchy szloch, wezbrany goryczą,
daremny jest dziś, kiedy usta milczą.
Na ciemnym niebie Wielka Niedźwiedzica,
płynie tak jak co noc i zawsze zachwyca.
Po drugiej stronie Krzyż Południa świeci,
znajomy tobie, a dla mnie daleki.
Już się nie szarpię, trzymam w rękach książkę.
To w niej znajduję chwilę zapomnienia.
Odpływa senność - czyjeś losy snuje,
mieszanka dobra z nadzieją wybrzmiewa.
Po każdej nocy świty następują.
Jedne dni piękne, inne karłowate.
A moje myśli mają wpływ realny
no to, co zdarzy się dziś z moim światem.
Choszczno, 18.02.2021 r.
fot. z internetu
czwartek, 18 lutego 2021
Za daleko!
Za daleko! - © Elżbieta Żukrowska
On wyjechał daleko, dzielą was kilometry.
Czeszesz włosy przed lustrem i zamierasz zbolała.
On miał pieścić twe loki i zabierać gdzieś w jutro,
lecz na razie nic z tego, więc przeżywasz swój dramat.
Czy on tęskni tak samo? Czy nie szuka gdzieś innej?
Ty jak zwykle mu wierzysz, wszak nie może cię zdradzać!
Ta nadzieja pozwala żyć, nie siedzieć bezczynnie
i martwymi palcami ledwie czynność udawać.
Choć nadzieja lśni srebrem, chociaż wiary nie tracisz,
to gdzieś nić niepewności znaczy ślad swój na sercu.
Ono wciąż jest niezłomne, lecz nękane bez przerwy
może pęknąć lub dostać cios przeciwny zwycięstwu.
Są rozmowy i maile, ciepło słów o miłości,
więc mu wierzysz tym bardziej, że pozostajesz mu wierna.
Nadmiar uczuć cię wznosi, jesteś pełna ufności.
Lecz odległość nie sprzyja... Tylko życia trwa kierat...
Choszczno, 17.02.2021 r.
fot. Pixabay
środa, 17 lutego 2021
DUCH NIEPOKOJU...
Duch niepokoju... - © Elżbieta Żukrowska
Duch niepokoju rozpostarł skrzydła,
wyjątkowo olbrzymie, zasłaniają słońce.
Czy w takim mroku samotność bezwstydna
struje nadzieję na miłości pączek?
Przecież w głębi duszy pragniesz wciąż miłości,
ciepłych dłoni, zapachu, bliskości szczególnej.
Tak trudno z problemami przetrwać w samotności,
mieszkanie wyziębione, z nagła nieprzytulne.
Było takie zdanie... Słowa szumią w głowie.
Ani odrzucić, ani choć zapomnieć.
Jednak to tylko słowa, bo uczynków mrowie
po nich nie nastąpiło. Nie spłynęły do mnie...
Choszczno, 15.02.2021 r.
fot. z internetu
wtorek, 16 lutego 2021
LOS
Los - © Elżbieta Żukrowska
Moje serce mnie posłucha,
wie, co zakazany owoc.
I nie muszę szeptać w ucho
lub powtarzać wciąż na nowo.
Niech stężeje, niech drzwi domknie,
niech daremnie już nie czeka,
bo choć wczoraj najważniejszy -
teraz nas rozdziela rzeka.
Rzeka, góry i pustynia,
na niej wszystko uschnie szybko,
a gdy piasek ślady skrywa,
dramatyczne myśli milkną.
Zginął ślad w pustynnej burzy,
wiatry wszystko pozmieniały,
nawet karawany błądzą...
A los zabrał swoje dary.
Choszczno, 14.02.2021 r.
fot. internet
poniedziałek, 15 lutego 2021
STARA KOBIETA
stara kobieta - © Elżbieta Żukrowska
przyniosła garść kwiatów ze swego ogródka
pieczołowicie układa w wazonie
ręce mocno niesprawne nie idzie szybciutko
a i dźwignąć coś ciężko i trudne schylanie
wazon starannie ustawia na stole
na serwetce którą sama haftowała
kiedyż to było gdzie te lata młode
teraz nawet igły nawlec nie umiała
nie te oczy nie te ręce i plecy i nogi
wszystko się zestarzało i dusza i ciało
może jednak nie dusza bo pamięta młodość
i to jak kiedyś pięknie tańcowała
dziś pod piecem wypije kubeczek herbaty
wnuki wpadną prawnuki i wybuchną śmiechem
a to tak wielka radość gdy rodzina cała
jeden wieczór w miesiącu poświęca kobiecie
Choszczno, 12.02.2021 r.
fot. Pixabay
niedziela, 14 lutego 2021
TWÓJ PORTRET
Twój portret - © Elżbieta Żukrowska
Twój portret z pamięci - chyba nieudany...
Siwe włosy i zarost... Brakuje uśmiechu...
A tak się pięknie śmiałeś w każde nasze rano,
gdy w oczach się czaiły ślady nocnych grzechów.
Malowałam zmarszczki rozedrganą ręką,
"kurze łapki" przy oczach - lubiłeś wesołość.
Czego się spodziewałam? Że dotkniesz tak miękko,
ucałujesz odchodząc z podniesionym czołem?
Silne, męskie szczęki, ładny ucha zarys...
Lecz wszystko odległe, już w pamięci ginie.
Ciemna oprawa oczu, brązowe źrenice,
ale - niestety - obraz zaciera się, płynie...
Nieudany portret... Nie dostanie ramek.
Nie zawiśnie w salonie na czołowej ścianie.
Może jeszcze coś zmienię, gdy nocą się przyśnisz,
gdy znajdziesz się na nowo we wnętrzu mych myśli...
Choszczno, 12.02.2021.
fot. zapożyczone
sobota, 13 lutego 2021
NIE WAŻNE...
Nie ważne... - © Elżbieta Żukrowska
Piję gorzkie piwo, choć nie ja warzyłam,
zwodzone mosty przestały nas łączyć,
na zielonej łące już kwiatów ubyło,
zamiast nich jest trawa przepalona słońcem.
Przymykam oczy, by nie widzieć zmiany,
nie szydzić z samej siebie, w zapomnieniu tkwiącej.
Jeszcze przełykam gorycz, ale wzrok mam szklany,
więc słusznym jest, że znowu gubię myśli wątek.
Już nie pamiętam, gdzie była aleja,
przy której rosły grube, stare dęby.
Gdzieś w zakamarkach wspomnienie uwiera,
lecz dziś...? Dziś już nie ważne, gdzie, z kim i którędy...
Choszczno, 11.02.2021.
fot. Pixabay
piątek, 12 lutego 2021
NIE PRZEKLINAM
Nie przeklinam - © Elżbieta Żukrowska
Czas na ten wiersz, zanim dnieje,
ale po co słowa przetykane smutkiem?
Inna dziewczyna już do ciebie się śmieje,
a moje wiersze jak jadem zatrute...
Nie muszę pisać - przecież wiesz, jak było:
te noce nieprzespane, rozgwieżdżone niebo...
Ile dla nas obojga znaczyła ta miłość,
a teraz nić przerwana, każde słowo plewą...
Zamykam się, by odpocząć, zapomnieć, odsunąć,
jakieś wnioski wyciągnąć, naukę na przyszłość.
Lecz jeszcze nie umiem ogarnąć rozumem,
choć wszystko to dla mnie smutna rzeczywistość.
Nie przeklinam ciebie, ani nie złorzeczę.
Coś się nie udało, coś pękło przed czasem.
Nie jesteś pierwszy, który tak kobiecie...
Tylko oczy teraz gryzie słony piasek.
Choszczno, 11.02.2021 r.
fot. z internetu
czwartek, 11 lutego 2021
I CISZA JUŻ
I cisza już - © Elżbieta Żukrowska
A kiedy pociemnieją twoje źrenice,
kiedy w nich tylko ból i smutek,
od gorzkiej prawdy chciałbyś uciec,
bo twoje serce jak zepsute...
Odchodzenie zabiera nadzieję,
a może nawet ją uśmierca.
Dlatego cały świat ciemnieje,
kolor zostaje tylko w wieńcach.
Wtem śpiew się urwał albo utknął...
Ktoś rozmodlony wciąż nad grobem.
Tak trudno odejść. I zostać trudno...
A w górze cicho szumi modrzew.
Choszczno, 10.02.2021.
fot. z internetu
środa, 10 lutego 2021
PROSZĘ... PROSZĘ WRÓĆ!
Proszę... proszę wróć! - © Elżbieta Żukrowska
Pociemniało niebo - uśmiech zgasł jak świeczka.
Zimny podmuch zniszczył to, co rozkwitało.
Lecz jest jeszcze we mnie uczuć gałązeczka,
odbije ponownie, gdy czas się rozmai.
Już nie słychać kroków - odszedłeś tak szybko!
Gdzieś płonie wielki ogień - cały las się pali!
A my... nic... Nie ma nas. Została gałązka,
na której kropelkami lśni tak wiele żali.
Miłość nie wygasła. Ani spopielała.
Krzyk rannego ptaka dosięgł moich uszu.
To ty jesteś tym okaleczonym ptakiem,
a nie mam dostępu, bo już znikłeś w buszu.
Nie padło goodbay forever. A łkałam żarliwie...
Niepewna, czy powrócisz, czy jeszcze mnie zechcesz?
Los poplątał ścieżki, rozpaczą wypełnił...
Przywołuję nadzieję, niech ma cię w opiece.
Choszczno, 9.02.2021 r.
fot. internet
wtorek, 9 lutego 2021
CAŁY TY
Cały ty - © Elżbieta Żukrowska
Patrzysz na młode dziewczyny,
z uśmiechem kontemplujesz ich kształty,
a gdy już przejdą, przeminą -
delikatne stroisz z nich żarty.
Do mnie się zwracasz z pogodną twarzą
i oczyma mówisz, jak bardzo mnie kochasz.
Widzisz te dziewczyny, lecz o nich nie marzysz,
nie dałbyś za nie złamanego grosza.
I choć nie krzyczysz głośno o miłości,
to w twoim spojrzeniu jest co najważniejsze
- pewność, że będziesz ze mną zawsze,
że nie odpłyniesz, jak pyłek na wietrze.
Zamykasz w swych dłoniach wyziębione palce
albo otaczasz mnie swoim ramieniem,
a tak łagodnie, jakbyś tańczył walca...
Płyniemy razem, bo jestem twoim cieniem.
Choszczno, 8.02.2021 r.
fot. internet
poniedziałek, 8 lutego 2021
KOCHAJ MNIE
Kochaj mnie - © Elżbieta Żukrowska
Kiedy w cichych szeptach snują się melodie,
kiedy niebo z gwiazdami mocno się kołysze -
kochaj mnie. Kochaj mocno co dnia.
Kochaj jak najszczerzej. A nad nami cisza.
Kochaj mnie lekkim świtem, gdy palce jutrzenki
dopiero zaczynają rozbielanie nieba,
kochaj najmocniej jak umiesz, radośnie, najpiękniej,
gdyż takiej miłości nam obojgu trzeba!
Kochaj mnie, gdy uparty wiatr zachodni
niesie zmianę pogody, grzmią burzowe chmury,
kochaj mnie z całej siły, by żaden czarownik
nie miał mocy nad nami, pozwolił się czulić.
Jesteśmy razem przeciw wszystkim ludziom,
którzy bezustannie do nas się wtrącają.
Mamy tajemnice, nawet świat iluzji.
A mając też siebie - już jesteśmy w raju.
Choszczno, 8.02.2021 r.
fot. internet
niedziela, 7 lutego 2021
PRZY TOBIE
Przy tobie - © Elżbieta Żukrowska
Przy twoim boku słodko przytulona...
I z głową na twoim mocarnym ramieniu.
Jeszcze nie usypiam, choć zadowolona
w błogim, szczęśliwym jestem rozmarzeniu.
Bo z tobą inny świat, inne nawet gwiazdy.
Czas nas porwał i niesie w bezpieczne azyle.
O takiej bliskości może myśleć każdy,
lecz tylko niewielu zatrzyma tę chwilę.
Jesteś tak blisko, o mój ukochany,
światło moich oczu, radości bezmierna!
A jednocześnie ten świat zakłamany
zabiera mi ciebie, kradnie, poniewiera...
Dziwne losy, przypadki, spotkania.
Lecz poranki spowite nadzieją.
I to wiem - gdyż bez końca jest wiara! -
że złe moce już nas nie rozdzielą.
Choszczno, 6.02.2021 r.
fot. internet
czwartek, 4 lutego 2021
MOJE AUTKO MA 16 KÓŁ
Moje autko ma 16 kół - © Elżbieta Żukrowska
Za mną już Budapeszt, Soczi, Kopenhaga,
bo mój samochód mknie niczym huragan.
Połyka szybko kilometry, mile,
tam byłem wczoraj, tu będę za chwilę.
Są samoloty, statki i pociągi,
ale mnie tylko do auta ciągnie.
Wsiadam do niego i grają mi "gary",
to jest melodia, najpiękniejsze czary!
Wprawdzie sam nie wybieram punktów docelowych,
jadę najkrócej i nie tracę głowy.
Poznaję ludzi, wielką brać kierowców,
świat się do mnie śmieje, lecz nie... radarowcy.
Jeszcze z Polakami jakoś się dogadam,
ale z Francuzami to jest "marmelada".
Hiszpan - dobry człowiek i Słowak podobnie,
lecz Szwed oraz Duńczyk... Niech ich licho porwie!
Dbam o moje autko, o silnik, zawory,
zabezpieczam ładunek dobrze do tej pory.
A gdy wracam w pielesze - już Marynia czeka.
Ta to idealnie dopieści człowieka!
Choszczno, 4.02.2021 r.
fot. Polskie Radio PiK
wtorek, 2 lutego 2021
MOJA SŁODKA!
Moja słodka! - © Elżbieta Żukrowska
Nie gaśnij, moje słońce, noc jeszcze daleko.
Ty jesteś magnesem, wzmocnij przyciąganie.
Za tamtą ciemną chmurą nic na nas nie czeka,
a miłosna aura obleka purpurą.
Nie gaśnij, moje słońce! Niechaj wszystkie zmysły
będą napięte jak struny gitary,
niech wszystko, co później nam się nocą przyśni,
nie ma zwyczajnej, żadnej ludzkiej miary!
Moje słońce! Mój aniele! Moje miłowanie!
Niech wiecznie trwa ta chwila uniesienia, prawdy.
Niech w miłosnym okrzyku wiosna wciąż się staje,
niech w szalonym tańcu zawirują gwiazdy.
Zamknę cię w ramionach, najcenniejszy skarbie.
Obsypię pocałunków szalonych milionem!
Płatkami kwiatów wymoszczę posłanie!
Jesteś darem niebios! I szczęściem spełnionym!
Choszczno, 2.02.2021 r.
fot. Pixabay
poniedziałek, 1 lutego 2021
NATURA
Natura - © Elżbieta Żukrowska
Te słowa jeszcze mkną po autostradzie.
Myśl jest nieśmiała, wybujała, wiotka.
Może poeta sobie z nią poradzi.
Zapisze w końcu. Nawet gdy niesłodka.
A tabun koni daleko od drogi!
Czasem wzbijają tumany kurzawy.
Lecz na murawie - skubią wonne trawy,
chyba nie z głodu, raczej dla zabawy.
Lis czujnym okiem śledzi okolicę.
Gdy w brzuchu burczy - poszuka szaraka.
Może być kura, też jego zachwyci,
lecz musi uważać, by Burek nie złapał.
Jeden wilk zawył - zbiera się wataha.
Szczególnie zimą, najgłodniejszą porą.
Łanie są śmigłe, więc zdybią warchlaka,
a ten się broni i przed dużą sforą.
Cóż ma poeta do tych dzikich zwierząt?
Bywa samotny i też głodny chleba.
Natury obraz, duszę nastrajając,
wyzwala dobro, nie pozwala gniewać.
Choszczno, 1.02.2021. r.
fot. internet












































