Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lutego 2021

KSIĄŻĘ NA BIAŁYM KONIU

 





Książę na białym koniu - © Elżbieta Żukrowska

Moje marzenia, ledwie garstka,
po głowie czasem mi się snują.
Dziś je zabrałam na spacerek,
może coś zmienię, poszukując.

Idę przez skwerek i deptakiem,
niewiele ludzi, bo wiatr dmucha.
Marzenia cicho we mnie siedzą,
po co im chłodna zawierucha?

Ale wieczorem, w cieple domu,
lubią wypełznąć na poduszkę.
Są całkiem mocno ożywione
i rozszeptane wprost do uszka.

Słucham, przyglądam się i czulę,
czasem coś zmienię i poprawię,
inną kolejność proponuję,
sama poddając się zabawie.

Marzenia moje... Nierozsądne...
A jednak kiedy bardzo pragnę -
książę mój, na swym białym koniu,
zabiera mnie w świat nierealny!

Choszczno, 19.02.2021 r.
fot. Pixabay

środa, 18 września 2019

BOCIAN CZY KAPUSTA?




Bocian czy kapusta?
/cykl o dzieciach/

Kiedy malec pyta, skąd się biorą dzieci,
matka odpowiada - popatrz, bocian leci.
Każdej wiosny dźwiga z dalekiego kraju
kilkoro maluchów. A najlepiej w maju,
kiedy ciepłe noce, a żaby rechoczą
dając koncert, jakoby kołysankę nocą.

Kto później przynosi? - zapyta dziecina,
kiedy już deszcz pada i za chwilę zima.
A wówczas to dzieci znajdują w kapuście
matki co ich pragną. Owijają w chustę
by "szczęście" nie przeziębło, by się uśmiechało.

Taką to bajeczkę dziecko otrzymało.

© Elżbieta Żukrowska 15.09.2019 r.
fot. z internetu /podpis autora na fotce/

środa, 12 września 2018

*** (A po schodach...)




***

A po schodach, po krużgankach
już płynie Biała Dama...
On pyta się, czy zawsze ta sama,
czy tylko to sny, to mgły niewyraźne?
A ty mówisz mu - posłuchaj uważnie -
przecież to nasz szalony walc!
Kto tańczy, kto patrzy, tonie zasłuchany!
Nie liczy się czas w tym tańcu dla Damy...
Kogo wybierze, panie kawalerze,
może zakręci zaledwie raz...

© Elżbieta Żukrowska 3.09.2018.
fot. z internetu

wtorek, 17 kwietnia 2018

CYGAN I ANIOŁ





Cygan i anioł
/bajeczka prawie prozą/

w chmurnych taflach nieba
kryją się ptaki i anioły
spokojnie pali fajkę Cygan
którego kiedyś powiesili
śmieje się czasem w kułak
gdy widzi zmagania ludzi z losem
on ma to już za sobą
tylko w niebie nie można palić fajki
więc wędruje od chmurki do chmurki
nie ucieknie się przed sobą
a nałogi stały się drugą naturą
skąd on bierze machorkę
podobno pomaga mu w tym
jego najwierniejszy anioł
twierdzi
że Cygan już się dość nacierpiał
biały anioł choć mocno utrudzony
gra mu na flecie
najpiękniejsze melodie
a Cygan żałuje
że nie ma tu swoich skrzypiec

© Elżbieta Żukrowska 17.04.2018.
fot. z internetu

wtorek, 21 listopada 2017

JAKIE TAJEMNICE MAJĄ ŚCIANY




Jakie tajemnice mają ściany

Różne ściany mają domy -
ta jest szara, tam - różowa,
a tu plama jest na plamie,
aż od tego boli głowa!

Ta ściana na wiele okien,
tutaj wisi pięć balkonów,
a na dole drzwi szerokie
do wnoszenia fortepianów!

Lecz w tym domu nic nie słuchać.
Cisza. I pies nie zaszczeka.
Od tego jest ściana smutna,
szarą barwę przyobleka...

W żółtym domu jest weselej,
ktoś otworzył kilka okien,
gra muzyka, słychać śmiechy,
dzieci bawią się pod blokiem.

Kiedy w domu jest wesoło
ściany też się uśmiechają,
kto tam mieszka i co robi -
w tajemnicy wciąż trzymają.

© Elżbieta Żukrowska
fot. dzienniklodzki.pl

21.11.2017.


LISTEK I CZTERY PORY ROKU



Listek i cztery pory roku

Wczesną wiosną wychynął z maleńkiego pączka
liść - i zerkał ciekawie - tu stawik, tam łączka.
A na łączce za chwilę owieczki się pasą,
w stawie słońce się kąpie, do trzciny się łasi.

A mały listek rośnie, pięknie się zieleni,
tymczasem pod wierzbami już ktoś zasiadł w cieniu,
bo to gorące lato bardzo szybko przyszło
i staw zawołał dzieci w ciepłe kąpielisko.

Lecz po gorącym lecie jesienne podmuchy,
oraz zapowiedź zimnej bezlitosnej pluchy.
Liść jest wiatrem szarpany, lecz ciągle zielony,
trzyma się mocno drzewa, rozgląda na strony.

A to już wiatr z północy mroźnym swym oddechem
zwarzył w krąg inne liście - i on spadł... ze śmiechem!
Ucieszył się prawdziwie, że na resztkach trawy
takim go odpoczynkiem teraz los obdarzył.

© Elżbieta Żukrowska
fot. Zdzisław Marciniak

21.11.2017.

wtorek, 14 listopada 2017

KRÓLOWA LODU




Królowa Lodu

dzięki krawędzi księżyca włosami śniegi zmiata
i z zakamarków wydobywa złoto odrzuconych uczuć
śnij pokąd anioły cię strzegą aż przy bramach świata
odpoczywaj by już nigdy z nikim się nie kłócić...
ale jeśli zatęsknisz za Gwiazdą Polarną
gdy zwabi  cię w podróż Wielka Niedźwiedzica
zawiadom telepatycznie - bo koc jest dla ciebie
dzięki niemu unikniesz zimna puchami okryta
ktoś będzie cię pytać o puste przestrzenie
o lot między gwiazdami ścieżek twych przystanki
i tak wiesz dobrze co podlega ocenie
a co spiesznie odrzucą za horyzont rajski... 

© Elżbieta Żukrowska
fot. Andrzej Kosiba

13.11.2017

czwartek, 13 kwietnia 2017

NA PEWNEJ PÓŁNOCNEJ WYSPIE


DZIEWICA - warsztat z Tomkiem
__________________

Na pewnej północnej wyspie

Dziewic tu było w wielkim nadmiarze,
przez co płynęły skargi rozliczne.
To na brak mężczyzn tak narzekały,
same dość blade i anemiczne...

Żyły na wyspie, gdzie mało słonka,
a resztka mężczyzn szła do pubów.
I tak składały dzionek do dzionka,
choć nie uszczknięto z cnoty powabów...

Może i dalej by to tak trwało,
lecz obrotny władca otworzył wrota
i już na wyspę napływały
przeróżne męty, nawet hołota...

Władca się srodze zafrasował,
bo przez dziewice miał teraz zamęt!
"Może by smoka wyfasować,
coby się tymi draniami zajął?"

I przybył smok z wielkim brzuszyskiem,
nawet spróbował jakiegoś łotra.
Lecz takie danie nie w smak mu było,
musi być panna oraz jej cnotka!

Ogromny strach padł na szereg dziewic,
blade, a zbladły jeszcze bardziej.
Smok znalazł zamek i na nim siedzi,
obrasta w siłę i mówi hardziej...

Lecz gdy już pożarł dziewic piętnaście,
znalazł się mężny (choć mały) młodzian.
W wejściowej bramie pysk mu przytrzasnął,
a później straszną trucizną nadział...

Smok pokonany, święto na wyspie,
król młodzianowi daje dziewicę...
Ale ten w nogi - wraca do siebie,
zaledwie spojrzał na panny lice.

I zafrasował się władca znowu,
co jest nie tak z jego pannami?
Jeden z doradców szepnął mu w ucho:
trzeba zasypać kraj solariami.

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2017.
fot. z internetu

sobota, 1 kwietnia 2017

BAJKUJĄC...




Bajkując...
/ z inspiracji zdjęciem/




Na wodach wielkie poruszenie - tutaj nie tylko są łabędzie!
Niedługo będą trzy jelenie, tymczasem jednorożec pędzi!
Kilwater już rozkołysany, fala za falą w brzeg uderza,
nad wodą stoją piękne panny, a każda czeka na żołnierza!
Woda niebieści się, chlupocze, chłopaki w panny zapatrzone,
która wybierze właśnie jego, a może on z niej zrobi żonę?
Wodze fantazji popuszczone, wiatr już napełnia białe żagle
i płyną myśli niespełnione - nie mogą spełnić się legalnie!
I będzie wielkie poruszenie, gdy jednorożec galopuje,
na grzbiecie niesie Wróżkę Dobrą, a ona różdżką czas formuje!

© Elżbieta Żukrowska 30.03.2017.
fot. Wojtek Kruszewski

środa, 7 grudnia 2016

SIEDEM DĘBÓW

/warsztat - z siódemką/

Siedem dębów

Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami,
żył wielki pan w zamku z siedmioma wieżami.
Piękna żona (jedna) siedmiu synów dała
i za każdego w podzięce pierścień otrzymała.
Nad wychowaniem młodych wielu się trudziło,
wzrastali kolejno zalet swych nie kryjąc.

Najstarszy był mądry, szczery, solidarny,
posłuszny wychowawcom, rodzinie lojalny.
Nie szastał pieniędzmi, rodziców szanował,
potrzebującym pomoc szczodrą oferował.

Drugi stateczny i poważny, uczony i spokojny,
a przy tym z braci najbardziej przystojny,
choć robił wrażenie wśród swych koleżanek,
postanowił, że serca żadnej z nich nie złamie.

Trzeci syn - to radość, którą wokół tryskał,
zarażał nią wszystkich - tak przyjaciół zyskał.
Do tego pracowity i bardzo uczciwy,
był na piękno natury ogromnie wrażliwy.

Czwarty młodzian - skóra zdjęta z rodziciela,
w swej skromności w ojca charakter się wcielał.
Spokojny a ambitny, bardzo pracowity,
niestety miał i wadę - bo był chorowity.

Piąty syn choć udawał jakby lekkoducha,
miał gołębie serce i uważnie słuchał.
Umiał poratować, dłoń pomocną podał
i na to czasu innym nigdy nie żałował.

Syn szósty wśród braci orłem był prawdziwie!
Przodował w uczciwości i serce miał tkliwe.
Pracowity, zaradny, hojny i wrażliwy,
był też bardzo odważny oraz dociekliwy.

Wreszcie siódmy syn - dziecko szczęścia -
tak o nim mówiono. I choć miał lat dwadzieścia
dziecko w nim chroniono - uśmiechnięte, szczęśliwe,
zawsze ufające, a nigdy nie chciwe.

Puenta być powinna... Rodzina szczęśliwa,
gdzie siedmiu synów z ojcem ramię w ramię bywa.
Mądrzy i układni, przy tym wykształceni,
są dumą rodziców i nadzieją Ziemi.
Lecz cóż z tym najmłodszym? Ciągle niedorosłym?
Los się... zapomniał i stał się tu wyraźnie psotny?
Nieprawda! Takie dziecię chować nie najprościej,
lecz to żywy podręcznik nauki miłości.

© Elżbieta Żukrowska 7.12.2016.
fot. z internetu

wtorek, 8 listopada 2016

A GDYBY TAK...


Inspiracja przyszła od Jacka Ciećkiewicza, który uraczył mnie powyższym zdjęciem...

A gdyby tak...

A gdyby tak od dziś w przestworzach
zwierzęta mogły sobie figlować!
Powiedzmy łoś z bagien lub puszczy
fruwa jak balonik na odpuście...
A obok niego żubry w stadzie
żeglują jakby na paradzie.
Zaś nieco wyżej i z uśmiechem
(przecież latanie nie jest grzechem!)
żyrafa płynąć by raczyła,
głową łagodnie by skłoniła
i owinąwszy szalem szyję
szczęśliwa z góry by patrzyła...
Cóż? Zwierząt przecież mamy wiele:
kuny, krowy, małpy, warany,
lisy, niedźwiedzie, żaby, trzmiele...

O nie, nie trzmiele! Raczej barany
oraz kozice, osły, pandy,
sznury wielbłądów, a także lamy -
to różnorodność dłuższa niż gamy!
I oto sobie siedzę w niedzielę,
a górą płyną mi przyjaciele!
Wieloryb wielki, a ukochany,
zawołał - ukłon szanownej pani!
Aż się wzruszyłam, że mnie pamięta
i pomachałam - w obie rączęta!
A obok niego (nie do wiary!)
cztery pingwiny złączone w pary!
Orka? Nie! Właśnie zakaz dostała -
zbyt agresywnie tu poczynała.
Tu nawet wilków wataha spora
musiała uśpić dziś agresora.
I tak płynęły niebem z radością
różne zwierzęta - z wielką godnością.
Rzadki to obraz - przyznaję śmiało,
że tyle zwierzą się tu zebrało,
a zbrakło lwicy, łasicy, kota,
słonia, psa dingo oraz kojota...
Słoń - to wiadomo - powiedział skromnie,
że na latanie patrzy przytomnie.
Inne zwierzęta - prócz kangura -
nie chciały robić tłoku na chmurach.
Kangur zaś woli skakać, boksować
i kazał się... gdzieś tam pocałować...
Cóż? Nie wszystkie są zbyt obyczajne,
słownictwo mają czasem wulgarne...
Ale najbardziej mnie to zadziwiło,
czego dotąd na niebie nie było:
bo w jakąś godzinę po południu
ujrzałam zjawę dziwną a cudną;
pół hipopotam, pół (chyba) orka,
płynęło górą takie pół stworka!
Do tego wielkie skrzydliska miało
i aż pół nieba nimi zmiatało!
Patrzyłam długo z niedowierzaniem
aż dzwonek przerwał mi dalsze spanie!
---------------
P.s.
Co do kangurów - jest sprawa taka:
(i niech tu nie brzmi żadna klaka)
przecież na południowej półkuli
wszyscy chodzą nogami do góry.
Jak żądać pocałunków w buzię?
Przy tym trudności powstają duże!
I to dlatego do całowania
inna część ciała jest wystawiana...

© Elżbieta Żukrowska 6.11.2016.
fot. z internetu

niedziela, 28 lutego 2016

TAŃCZĄC Z CIENIEM




Tańcząc z cieniem


Usiłuję dotknąć cienia
nadaremnie - jego nie ma
jest czy nie ma - wciąż się zmienia
wszak nie można dotknąć cienia
to jak karmić się marzeniem
było - nie ma
już jest drżeniem
już wśród myśli zagubione
już porwane w inną stronę
pośród tęsknot osadzone
biały rumak piękny książę
lecz za bajką nie nadążę
to są tylko płoche sny...

© Elżbieta Żukrowska 28.02.2016.
Fot. z internetu

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

UPOMINKI OD ZAJĄCZKA


Upominki od zajączka

Trzy zajączki już buszują,
młodych pędów poszukują,
bo aż w brzuszkach z głodu mdli...

Bardzo się dziś nadźwigały
niosąc prezent - i nie mały!
Ba! Właściwie to aż trzy!

Dla Olka, Zosi i Małgosi...

Zostawiły je w sadziku.
Pierwszy przy małym strumyku,
niech tam o podróżach śni.

Drugi skryły za jabłonką,
obawiając się o słonko,
jeszcze bardziej zaś o mgły...

Trzecia paczka pod leszczyną,
a tu chwile wolno płyną,
na szczęście bez łzy.

Spracowane trzy zajączki
pokicały na skraj łączki.
A dzieciaczki tak przejęte,
przewidując co dostały,
przeszukały sadzik cały.

I znalazły upragnione
przez zajączki zostawione:
śliczne autko ze światłami,
lalki z długimi włosami
oraz słodycze, których nie zliczę....

© Elżbieta Żukrowska 5.04.2015. 
Fot. z internetu

wtorek, 30 grudnia 2014

964//14 BAŚŃ O RÓŻACH


Baśń o różach

Jak to się stało? - Róża pokochała!
Dwa krzaczki obok, pszczółki, pełne słońce.
Miłość wybuchła, nikt tego nie spostrzegł!
Ach! Choć platoniczna to przecież gorąca!

Lecz los okrutny - jak to w bajkach bywa.
jesienią czerwona została sprzedana...
A herbaciana już w tęsknocie tkwiła,
nim wczesną wiosną poszła w ręce pana.

I kwitną dwie róże - a każda osobno...
Oddzielne ogródki i różne widoki.
Tylko serca drżenie wciąż przebiega jedno
i delikatne płatki wiatr pieści jednaki...

© Elżbieta Żukrowska 29.12.2014.
Fot. z internetu

czwartek, 21 marca 2013

210/13. WESOŁA NOC




WESOŁA NOC

No i właśnie noc się stała,
księżyc mrugnął okiem,
a wesoły skrzat z fotela
badał wszystko wzrokiem.

Raptem z mysich dziur wyjrzały
bardzo bystre ślepka,
szuru-buru zatańczyły
w staromodnych trepkach.

Zatańczyły, zaiskrzyły,
serka poszukały,
a za oknem ciemna nocka
jakby poszarzała.

Dookoła noc się stała
— skrzat westchnął z przejęciem,
małe myszki już zmykały
do gniazda w segmencie.

Tylko księżyc obojętny
lewym okiem mrugał,
(prawe kogut Twardowskiego
dawno mu wydłubał).

Noc się stała... Duchy gdzieś tam...
Kot z kanapy miauknął,
księżyc ziewnął raz i drugi,
skrzat w fotelu zasnął....

© el.żukrowska 11.marca 2013.
fot. z internetu