Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze o wierszach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze o wierszach. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 kwietnia 2022

WIERSZE ?

 




Wiersze? - © Elżbieta Żukrowska

Dla kogo dzisiaj poezję pisać?
Kto chce ją czytać?
Wszak proza życia zamęcza ludzi,
za gardło chwyta.
A ta poezja, tak górnolotna,
teraz nie bawi.
Za trudne życie, aby uniosła
obłokiem marzeń.
Do tego jeszcze często bywają 
za ciężkie buty.
Może potrzeba czegoś innego
wśród strzał zatrutych.
Może myśleniu wróci rozsądek,
stawi do pionu,
gdyż są wartości ponadczasowe
 - STRZEC SWEGO DOMU.

fot. własne

czwartek, 24 marca 2022

POETA SIĘ CIESZYŁ...

 





Poeta się cieszył... - © Elżbieta Żukrowska

Poeta się cieszył, bo znów wiersz uskrobał. 
Niby nic takiego - rozmowa z gwiazdami. 
W zasadzie monolog, wybacz mu kolego,
szeptał tajemnicę i bił się z myślami.

Skarżył się na ludzi, bo go nie czytają,
stracił czytelników wczoraj lub rok temu.
Taka nędza życia, wybacz mu kolego,
każdy przecież robi wszystko po swojemu. 

A te wiersze skromne, o życiu, miłości,
o tym co szarpie duszę,  tylko w imię czego?
Świt pogasił gwiazdy i poeta zamilkł.
Zamyślił, posmutniał. Wybacz mu, kolego.

Choszczno, 24.03.2022 r.
fot. własne

sobota, 4 grudnia 2021

MELANCHOLII POWIEW

 





Melancholii powiew - © Elżbieta Żukrowska

Już zapomniałam, jak się wiersze pisze...
Co z interpunkcją? Gdzie piękne przenośnie?
Dziś w mojej głowie taka dziwna cisza...
Czy magia Pegaza jeszcze kiedyś dotknie?

Czy zza firanki, zza deszczowej szyby, 
wykwitnie znowu bukiet świeżych frezji?
Czy zapach kwiatów mój umysł ożywi
i poprowadzi prosto w świat poezji?

Cisza i spokój. Rankiem zapach kawy.
Czasami wiersze znajomych, przyjaciół.
Tak pięknie wszyscy piszą... A ja... nie ma obawy,
może gdy wystukam, to muza wybaczy...

Że niepięknie, nieskładnie, że nigdy na szczytach,
że słowa zwyczajne, bez zawrotnych wirów.
Bo i życie moje zwyczajne, bez plątania w mitach,
toczy się wolno po równi pochyłej.

Choszczno, 4.12.2021 r.
fot. własne

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

JAK INNI

 


Jak inni - © Elżbieta Żukrowska

Czasem ludziska wypisują bzdury -
a to, że deszczyk pada z ciemnej chmury,
że słowik kląska w maju o północy,
że burza z gradem może cię zaskoczyć. 

I o miłości piszą - że tak piękna bywa,
aż nie jedna dziewczyna przy chłopcu szczęśliwa,
że trawa rośnie nocą, kwiaty zaś dniem kwitną,
że jeż tupta jesienią, nie śpiesząc się zbytnio. 

Wszystko to oczywiste, każdemu znajome,
lecz ludziska piszą, bo w głowie brzmi dzwonek
i zmusza rękę, aby łączyła literki.
Ktoś napisał sonet lub poemat wielki...

I ja też składam słowa, może wiersz powstanie,
byle jaki - co prawda - to nie fletni granie.
Ale przecież coś korci, coś zmusza, by pisać,
nawet gdy tylko taka skromna wiersza postać. 

Choszczno, 29.08. 2021 r.
fot. własne


czwartek, 29 października 2020

NIE !!





 NIE !!

Przestałam rozumieć co się dzieje z Polską.
Szczególnie poruszyła ta dzicz w kościołach.
jak to możliwe, że ludzie chcieli 
wszystkie nasze świętości tak spostponować? 

To było jakby piorun w rabarbar!
A ludzie już całkiem powariowali.
Pod ołtarz poszli protestować. Przeciwko czemu?
Mszy świętej odprawiać nie dawali.

Czy to jest racja? Czy tak jest dobrze?
Księża chyba pobladli w trwodze.
Lecz to nie byli z parafii ich wierni
a tylko elgiebetowska dzicz na wojennej drodze.

Ale co prawda i co mocno boli -
szariatu dla nas chcą mężczyźni.
Ktoś nie podrapał się po głowie
i z inkwizycją nową przyszli.

Lecz niebezpiecznie jest dla panów
deptać kobietom po odciskach!
Z tego powstanie może buchnąć,
wrzeniem ogarnąć miasta wszystkie. 

Minęły czasy zniewolenia,
dziś są kobiety bardzo światłe.
Gdy mówią "NIE" panom szalonym
jest to konkretne, jednoznaczne!

Choszczno, 26.10.2020 r.
fot. Pixabay

wtorek, 12 maja 2020

*** (zazdroszczę innym piszącym...)




***

zazdroszczę innym piszącym kwieciście
pazura drapieżność skutecznej satyry
fontanny śmiechu lekkości muzycznej
i do tego dobrej ponad wszystko miny

jeśli go nie kijem to chociaż pałeczką
jeśli nie zwykłym słowem to rozwiązłym wierszem
a żart przy tym wybredny z białą perełeczką
wszystko czytelnikom ku wielkiej uciesze

© Elżbieta Żukrowska 11.05.2020 r.
fot. z internetu

niedziela, 3 listopada 2019

BYWA TAK OJ BYWA




bywa tak oj bywa

nutki poezji czas pozrywał
czy jeszcze jeden wiersz popłynie
pośród tajemnic światłocienia
nawet poezji jest już zimniej

poeta wkłada rękawiczki
ma całkiem zimny kaloryfer
czasem mu się gorąco przyśni
kiedy miłosny wspomni upał

eh pan poeta szkoda gadać
zamiast opału kupi szklankę
wody rozmownej z niego badacz
wiersze się sypną gdy ma sztancę

później odpowie na pytanie
musi być nieco podchmielony
wiersze to dobra jest zabawa
a na nich kłamstw rosną zagony

© Elżbieta Żukrowska
Choszczno, 1 listopada 2019 r.
fot. z internetu

środa, 30 października 2019

MANIAKALNE PODEJŚCIE DO ŻYCIA



Maniakalne podejście do życia

A kiedy już swój wiersz ułożysz,
spiszesz na kartce aż po kropkę
- letnie kakao  w bok odstawisz,
po winko do barku się kropniesz,
pamiętaj:
trzy krople są dla animuszu,
kieliszek na lepszy humorek
i jeszcze jeden, kiedy poznasz
- komu niezbędny jest amorek!

Może zadziałasz, przejmiesz władzę,
zarządzisz z bliska i z daleka,
ona, twoja kobieta, czułością obdarzona,
w domu spokojnie niechaj czeka.
niech wyprasuje ci koszule.

Ty zaś w pogoni za luksusem,
za źródłem sławy i wygraną
- nie musisz więcej, nic nie ruszaj.
Życie na tacy ci podano.

Już zwyciężyłeś - czy grasz dalej?
Odpowiedź sama się nasuwa -
nie umiesz przestać! Wciąż chcesz więcej!
Zatem trwa wyścig. A ty czuwasz.

© Elżbieta Żukrowska 17.09.2019 r.
fot. własne

piątek, 25 października 2019

NATCHNIENIE




Natchnienie?

Ten szum, ten zamęt, natłok myśli
- jest jak złamane skrzydło ptaka...
Wiersz zatrzymany się nie wyśni,
nie złoży w wersy przędza taka.

Gdzieś dalej czeka biały grudzień,

pewnie pachnący choinkami,
lecz utrącony wiersz nie przyjdzie,
zginie, przepadnie za górami...

W świat pójdzie myśl - cóż? - ukruszona,
niedokończona, tak kaleka.
I darmo wołam - wróć natchnienie!
Ono nie wróci, nie poczeka...

© Elżbieta Żukrowska 25.10.2019 r.
fot. własne

piątek, 2 sierpnia 2019

CZYŻBY...?




Czyżby...?

Wszystko zostało już powiedziane:
stary kałamarz trzasnął o ścianę,
po której teraz atrament ścieka.
Już nie uzbroi w wyraz człowieka,
nic nie zostanie więcej spisane...

A pisarz tylko ręką po czole
- nie ściga myśli. Ściera w mozole
ostatki gniewu, potu, uwagi...
Gdzieś w głębi duszy wie - nie da rady!
Ta rana będzie go długo boleć...

Lecz czy naprawdę już poległ właśnie?
Raz jeszcze kartkę kładzie na taśmie
i wyrównuje brzegi przy stole.
Jednak się rodzą giganty w porę!
Powstają nowe wątki dla baśni!

© Elżbieta Żukrowska 2.08.2019 r.
fot. własna

czwartek, 1 sierpnia 2019

CZY TO MOŻLIWE - PYTAM W DUCHU...




Czy to możliwe - pytam w duchu...

Dziwny naród ci poeci -
piszą choć im nikt nie każe,
wysyłają z wnętrza słowa
i stawiają na ołtarze.

Każdy chciałby choć tomiczek
wydać, jasno wierszem błysnąć,
marzą - niekoniecznie skrycie! -
by wydany komuś wcisnąć...

A tu nikt się nie zachwyca...
Już drży broda, łza się zbiera
i do tego grupy forum
nagle wierszem poniewiera...

To źle piszę? Nie dość składnie?
Czemu ktoś się rymów czepia?
Wszak pasują. I dokładnie!
Skąd ta napaść na człowieka???

Niby co? Że częstochowa?
Wszak inaczej nie da rady!
To maniera niezbyt nowa -
każą pisać do szuflady!

I nie koniec, bo adminka
(ta co tak zadziera nosa)
infantylność zarzuciła
- lubi żądlić niczym osa!

Trudno przyjąć jest krytykę,
wszak się staram, niszczę pióro.
A adminka znowu na mnie...
No i minę mam ponurą...

Wniosek dla mnie teraz prosty:
znikam, co mam robić bosa?
Może jeszcze się podszkolę
i admince przytrę nosa.

Dziwny naród - ci poeci.
Piszą, aby coś tam sklecić.
Potem nocami czytają i...
chyba im jest zawsze mało..

© Elżbieta Żukrowska 31.07.2019 r.
fot. własne

wtorek, 12 marca 2019

WENA? GDZIE JEST WENA?




Wena? Gdzie jest wena?

Wena kącik znalazła cichutki
obok kota, co mruczy najsłodziej.
I usnęła, nie tworzy już nutki,
nie udaje, że z niej jest czarodziej.

Wtula uszka w mięciutkie futerko,
grzeje rączki pod kotka łapkami.
A kot śni kocie sny. Czasem zerka,
czy się sen nie zamienił w aksamit.

Wena śpi. A ja wierszy nie piszę.
Mój przyjaciel też jest zasmucony.
Ktoś przynagla go do pisania,
nic nie może bez weny, bez żony...

Przyjaciółka zaś siedzi u okna
i lustruje to ogród, to drogę.
Bo jej wena "drapnęła" już wcześniej,
bez niej pisać nie idzie niebodze...

No i proszę - ta moja też znikła!
Już nie tuli się słodko do kotka.
Proszę ją odprowadzić do domu,
gdy ktoś z państwa przypadkiem ją spotka.

© Elżbieta Żukrowska 12.03.2019 r.
fot. Desert rose

poniedziałek, 28 stycznia 2019

DO ZBUNTOWANEJ...




Do zbuntowanej...

Kiedy ma dusza krzyczy w głos,
kiedy tak szarpie, coś wymusza,
to ja jej nawet sójkę w bok
- niech zapanuje spokój, cisza.

Mówię jej - dosyć się szarpałaś,
naukładałaś smutnych wierszy
- teraz się tutaj nie nadymaj,
jeśli chcesz tworzyć - to weselsze!

O, popatrz sobie, duszo moja,
w książkach część wierszy już ukryłam,
choć dużo jeszcze pozostało
- na razie z głowy druk wybiłam.

©  Elżbieta Żukrowska 23.01.2019 r.
fot. Pixabay

niedziela, 23 września 2018

JESIENNE WIERSZE




Jesienne wiersze

Wierszowanie, wierszobranie,
wierszem pocieszanie...
malowanie... kołysanie...
I pewnie dużo innych jeszcze,
które powiedzą: przecież wieszczę!
I jak tu, panie, żyć bez wierszy?
Ten był najlepszy, a ten pierwszy,
zaś ten już tylko zabawniejszy...
Chociaż nie tylko, bo gdy jesień
już raz za szyję złapie, przytuli,
świat kolorami zasypie wcześniej,
byśmy już za nią tęsknili.
W tysiącach wierszy wybrzmi wiatrami
i swój rytuał odprawi deszczem,
a później kosze pełne witamin
napełnią chłodnie jak forsa kieszeń,
zrozumiesz - wiersze muszą być z nami,
zamieniać prozę w rytmikę strofy.
Wtedy i oddech ci się wyrówna,
a także pojmiesz, czemu "pod strzechy"...

© Elżbieta Żukrowska 22.09.2018.
fot. Andrzej Kosiba

poniedziałek, 23 lipca 2018

NIE MA WYJŚCIA




Nie ma wyjścia...

Kto nie mieszkał w blokowisku -
nie wie, co to za udręka
słuchać jak pies głośno piszczy,
albo człowiek z bólu stęka.

I nie tylko... Bo w niedzielę
chyba kotletami dzielą,
każdy stuka, szumi woda.
Hałas to żadna wygoda.

A remonty, proszę pana,
i wiertarki już od rana!
To jest klęska tak żyć w bloku,
nie ma w bok żadnego skoku...

Stąd tęsknota we mnie mieszka
- kupić sobie chatę, pieska...
Osiąść gdzieś na skraju lasu,
by nie było ambarasu.

A do tego, proszę pana,
rosa, trawa po kolana
i śpiew ptaków każdej wiosny
i żywiczny zapach sosny...

To marzenia nierealne
z tej wysokiej półki skalnej.
Zatem tęskniąc wciąż za ciszą
- tu w hałasie książki piszę.

© Elżbieta Żukrowska 19.07.2018.

niedziela, 22 lipca 2018

*** (wszystkie talenty...)




***

wszystkie talenty dary Boga
wśród nich zdolności poetyckie
pisząc umacniasz potęgę słowa
i przekazujesz to co śliczne

lub co niezwykłe uroczyste
co się wykluło z głębin myśli
sonetem albo innym wierszem
a czasem prozą chcesz uściślić

gdy poruszona emocjami
rozdajesz słowa niczym kwiaty
- dzielisz się swymi odczuciami
uczysz czym warto być bogatym

© Elżbieta Żukrowska 15.07.2018.
fot. okładka mojej nowej powieści

piątek, 20 lipca 2018

ŻARTOBLIWIE O PISANIU




Żartobliwie o pisaniu

Neurony w naprężeniu
gnają po pustym sklepieniu!
Łapią słowa, więżą myśli,
wiersze tu wpadają w wyślizg!
Chociaż treść najważniejsza
- nie jest wcale najpiękniejsza.
Za to ja swobodną dłonią
zmieniam się jakby w wierszomiot.
I strzelając wierszem w chmury
czasem robię wielkie dziury.
Toteż lepiej gdy chmur nie ma,
wtedy lecą wprost do nieba.
Lecz niestety - po zabawie,
zaraz znów lądują w trawie.
albowiem moje wierszydła
mają bardzo nędzne skrzydła...


© Elżbieta Żukrowska 15.07.2018.
fot. z internetu

czwartek, 12 lipca 2018

PRZECIEŻ SIĘ WCALE NIE DENERWUJĘ!




Przecież się wcale nie denerwuję!

Ależ się wcale nie denerwuję,
czekam spokojnie co spadnie z chmury.
I chociaż łezka oczko zasnuje - 
to nie jest prawda, że czas ponury.
Nie ma też dąsów, ponagleń, zwodów, 
bo po co komuś uprzykrzać życie?
Moje smutnieje tak bez powodu. 
Miast czytać książkę - piszę w zeszycie...

Lecz książka, zeszyt - jaka różnica. 
To tylko papier jest oprawiony.
Już można mówić o dobrobycie, 
gdyż smak pikantny jest kwaśno-słony.
Co jeszcze czeka starą autorkę? 
Wszak nie czytelnik i nie literat.
Jeśli chce pisać - niech buzię zamknie 
i nie próbuje daremnie gderać.

© Elżbieta Żukrowska 2.07.2018.
fot. z internetu

poniedziałek, 9 lipca 2018

LETNIE PISANIE WIERSZYKÓW


Letnie pisanie wierszyków


Czytając wiersze mych znajomych
tak zadumuję się nad treścią
bo pięknie piszą i głęboko
bo ważne sprawy w wierszach mieszczą

Tu na aluzje nie ma miejsca
Wszystko się pisze wprost wyraźnie
A minie dopadła rozpacz miejska
więc moje wiersze leżą na dnie

Jeśli napiszę ich dość dużo
duszę oczyszczę w łez krynicy
może mi świeża wena służąc
uśmiechem porozjaśnia lice

I znów popłyną wiersze nowe
pełne emocji lub zagadek
Być może dobrze się ułoży
uśmiech na twarzy mych sąsiadek.

A jeśli jeszcze mój Czytelnik
zechce i toast wznieść za wiersze
smutki odpłyną niczym chmury
w jakieś obszary niedzisiejsze 

© Elżbieta Żukrowska 2.07.2018.
fot. z internetu

niedziela, 1 lipca 2018

SAMOTNOŚĆ




Samotność

Piszę wiersz, choć bardzo, bardzo późno.
Księżyc zagląda, bo czegoś ciekawy.
Wcale tego nie chcę, by znał każdy temat,
on z podglądaniem ma już taki nawyk!
Piszę wiersz, a gwiazdy jasno błyszczą,
słowik koncertuje aż do bólu gardła.
Podkradał mi słowa, przeciwstawia zgliszczom,
jakie wypowiedź wywołać jest władna...
Piszę wiersz. Niech gwiazdy dalej milczą.
Słowikowi spać każę na gałązce wiotkiej.
A księżyc przemądrzały niech pilnuje wilcząt,
od niego się odgrodzę tiulu kawalątkiem.
Piszę wiersz. Noc już blednie. Jutrzenka?
Ciem zmęczonych obłok szuka odpoczynku.
Ręka już nie pisze, nie jest jak druhenka:
pomocna i chętna, niepatrząca wdzięku.

Powstał wiersz. Słowik śpi.
Bez bezprzykładnie pachnie...
Powiedz mi... Powiedz mi,
co teraz się zacznie, kiedy świt...
Wino się skończyło,
a i księżyc gaśnie...

© Elżbieta Żukrowska 27.06.2018.
fot. z internetu