Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do obrazów Hani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do obrazów Hani. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 maja 2020
ALERGIA
Alergia
Pylą drzewa,chwasty, kwiaty,
alergia w objęcia bierze
i choć twarz maską zakryta
- leki są potrzebne świeże.
Topola, brzoza czy wierzba?
A może kwiaty czeremchy?
Aż oczy masz załzawione
i powód jest do udręki...
W kieszeniach mnóstwo chusteczek,
kichanie trwa raz za razem,
to alergików wiosna
- można mieć do niej odrazę.
Można mieć dość zapachów,
pyłków, czerwonych oczu,
kręcenia w nosie, kataru.
Marzyć o szczelnym kloszu.
© Elżbieta Żukrowska 29.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
niedziela, 3 maja 2020
WYLUDNIŁY SIĘ KOŚCIOŁY
wyludniły się kościoły
domy stały się świątynią
w ich zamkniętej samotności
tam szeptane są modlitwy
i błagania o litości
gdy puste kościelne nawy
śpiew nie płynie pod sklepienie
lecz ten naród nie jest słaby
- w sercach trwa donośne brzmienie
do Boga ucieczka nasza
gdy morowe jest powietrze
gdy pandemia nas zastrasza
gdy niepewne jutro jeszcze
© Elżbieta Żukrowska 30.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
PANDEMIA,
religijne
środa, 22 kwietnia 2020
PRZED ZMIERZCHEM
wiersz 3.
Ekfraza do zamieszczonego obrazu strofą Słowackiego.
Przed zmierzchem
Woda się mieni fioletem, turkusem,
a po niej biegną słoneczne refleksy.
Słońce zachodzi i spokój wymusza
- tak bez kompleksów.
Lecz dla umysłu wreszcie jest wytchnienie
- spokojne tchnienie.
A na pomoście dwaj wędkarze siedzą,
trzciny szeleszczą u brzegów jeziora,
to ryb nie straszy, one dobrze wiedzą,
że żeru pora.
Może na haczyk chętnie się nadzieją
i będzie przełom?
Czy wiosną były tu koncerty żabie?
Czy kusił ludzi głos nawodnych ptaków?
A teraz spokój na wodzie się kładzie
niczym w czas magów.
Już tylko fala pomosty obmywa
i łódką kiwa.
Na drugim brzegu białe domy stoją,
pokryte wszystkie jednakimi dachy,
mocną zielenią drzewa niepokoją,
choć nie chcą straszyć.
Lecz ciemne cienie są już zapowiedzią
czegoś strasznego!
Czy bliskość nocy wabi niepokoje?
Co je wyzwala w samotną godzinę?
Może dlatego lepiej być we dwoje
i mieć rodzinę.
A czy ryb dużo na stół dzisiaj wtargnie
- to mało ważne.
© Elżbieta Żukrowska 20.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Ekfraza do zamieszczonego obrazu strofą Słowackiego.
Przed zmierzchem
Woda się mieni fioletem, turkusem,
a po niej biegną słoneczne refleksy.
Słońce zachodzi i spokój wymusza
- tak bez kompleksów.
Lecz dla umysłu wreszcie jest wytchnienie
- spokojne tchnienie.
A na pomoście dwaj wędkarze siedzą,
trzciny szeleszczą u brzegów jeziora,
to ryb nie straszy, one dobrze wiedzą,
że żeru pora.
Może na haczyk chętnie się nadzieją
i będzie przełom?
Czy wiosną były tu koncerty żabie?
Czy kusił ludzi głos nawodnych ptaków?
A teraz spokój na wodzie się kładzie
niczym w czas magów.
Już tylko fala pomosty obmywa
i łódką kiwa.
Na drugim brzegu białe domy stoją,
pokryte wszystkie jednakimi dachy,
mocną zielenią drzewa niepokoją,
choć nie chcą straszyć.
Lecz ciemne cienie są już zapowiedzią
czegoś strasznego!
Czy bliskość nocy wabi niepokoje?
Co je wyzwala w samotną godzinę?
Może dlatego lepiej być we dwoje
i mieć rodzinę.
A czy ryb dużo na stół dzisiaj wtargnie
- to mało ważne.
© Elżbieta Żukrowska 20.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
ekfraza,
WARSZTAT
wtorek, 21 kwietnia 2020
NAD JEZIOREM
wiersz 2.
Ekfraza do załączonego obrazy, zadanie warsztatowe.
Nad jeziorem
Wiatr z lekka marszczy duże lustro wody,
w fioletowych barwach zatapia jezioro.
Cisza i spokój biegną wspólnym śladem
- tak błogi nastrój rozlał się wokoło.
Jezioro zapewne w ryby jest bogate,
więc kilka pomostów wędkarze zrobili.
Na pierwszym z brzegu siadło dwoje dzieci,
jednak nie widać, czy już coś złowiły.
Zaś przy pomoście łódka się kołysze,
a jest niewielka, jakby zabawkowa.
Po co potrzebna - jeszcze nie wiadomo.
Czy chłopcom może o to boleć głowa?
Niebo, tak zwykłe, w wodzie się odbija,
wyraźnie słonecznym refleksem skażone,
mimo że niejedna chmura je spowija,
to złote promienie też po wodzie snuje.
Widać za wodą domy wśród zieleni,
zamykają horyzont czerwienią swych dachów,
każdej wiosny w sadach ptaki gniazda wiją,
dopełniając swym śpiewem romantyczny nastrój.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Ekfraza do załączonego obrazy, zadanie warsztatowe.
Nad jeziorem
Wiatr z lekka marszczy duże lustro wody,
w fioletowych barwach zatapia jezioro.
Cisza i spokój biegną wspólnym śladem
- tak błogi nastrój rozlał się wokoło.
Jezioro zapewne w ryby jest bogate,
więc kilka pomostów wędkarze zrobili.
Na pierwszym z brzegu siadło dwoje dzieci,
jednak nie widać, czy już coś złowiły.
Zaś przy pomoście łódka się kołysze,
a jest niewielka, jakby zabawkowa.
Po co potrzebna - jeszcze nie wiadomo.
Czy chłopcom może o to boleć głowa?
Niebo, tak zwykłe, w wodzie się odbija,
wyraźnie słonecznym refleksem skażone,
mimo że niejedna chmura je spowija,
to złote promienie też po wodzie snuje.
Widać za wodą domy wśród zieleni,
zamykają horyzont czerwienią swych dachów,
każdej wiosny w sadach ptaki gniazda wiją,
dopełniając swym śpiewem romantyczny nastrój.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
ekfraza,
WARSZTAT
poniedziałek, 20 kwietnia 2020
NAD WODĄ
wiersz 1.
Ekfraza warsztatowa do obrazu mojej siostry
Nad wodą
Wiatr lekko toń marszcząc, nowy wzór dyktuje,
ciesząc oko odbiciem fioletowych cieni.
Dzień się właśnie kończy, więc kolor faluje
zapisany przez słońce pewnym ruchem dłoni.
A nad wodą pomosty służące wędkarzom.
Na jednym dwaj chłopcy, czekając na ryby,
aby ich nie spłoszyć z cicha sobie gwarzą,
nie odgadniesz jak bardzo obaj są szczęśliwi!
Na drugim brzegu - lasu niewyraźny zarys,
a może to tylko sady pod opieką domów,
których czerwone dachy widać na tle szarym,
gdy wieńczą białe ściany każdego wieczoru.
Przy pomoście łódeczka maleńka, niewielka,
wygląda jak zabawka w domu zmajstrowana.
A może to obraz zakrzywiła mgiełka,
zmieniła perspektywę, oko okłamała.
Spokój i cisza w wodzie się kołyszą,
są tu odprężeniem po długim dniu pracy.
A wcale nie jest ważne, czy chłopcy przyniosą
złowione dnia tego dorodne okazy.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Ekfraza warsztatowa do obrazu mojej siostry
Nad wodą
Wiatr lekko toń marszcząc, nowy wzór dyktuje,
ciesząc oko odbiciem fioletowych cieni.
Dzień się właśnie kończy, więc kolor faluje
zapisany przez słońce pewnym ruchem dłoni.
A nad wodą pomosty służące wędkarzom.
Na jednym dwaj chłopcy, czekając na ryby,
aby ich nie spłoszyć z cicha sobie gwarzą,
nie odgadniesz jak bardzo obaj są szczęśliwi!
Na drugim brzegu - lasu niewyraźny zarys,
a może to tylko sady pod opieką domów,
których czerwone dachy widać na tle szarym,
gdy wieńczą białe ściany każdego wieczoru.
Przy pomoście łódeczka maleńka, niewielka,
wygląda jak zabawka w domu zmajstrowana.
A może to obraz zakrzywiła mgiełka,
zmieniła perspektywę, oko okłamała.
Spokój i cisza w wodzie się kołyszą,
są tu odprężeniem po długim dniu pracy.
A wcale nie jest ważne, czy chłopcy przyniosą
złowione dnia tego dorodne okazy.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
ekfraza,
WARSZTAT
środa, 17 maja 2017
Z WIATREM
Z wiatrem
Wiatr jakby się zerwał dzisiaj ze smyczy,
wściekły hałasuje, chmury groźne ciska,
rozrzuca po niebie ogromne ich wały,
więc nie dziw się, że wiatru boją się chmurzyska.
Czasem ciężkie wodą ledwie wloką brzuchy,
lada wyższe drzewo powłoki rozdziera
i ulewa tętni, a kwiat bardzo kruchy
szarpany falami wody, stłamszony - umiera.
Bywa też inaczej - ani kropli deszczu,
a tylko kurzawa wznosi się tumanem.
Wiatr wyje złowrogo, zamiast ładnej pieśni
podrywa zgrzytaniem, wnosząc nowy zamęt .
© Elżbieta Żukrowska
malarstwo Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej "Pod prąd"
15.05.2017
Etykiety:
do obrazów Hani,
przyroda,
refleksyjny
wtorek, 16 maja 2017
POD PRĄD
Pod prąd
Nad głowami, nad drogą, druty cicho grają,
wiatr nimi porusza, wydobywa dźwięki.
I tak - chcą czy nie chcą - druty już śpiewają
zapamiętane na zawsze, na wieczność, piosenki.
A jednak brzmią inaczej, gdy nastanie wiosna,
są wtedy delikatniejsze, jakby z serca dźwięki.
Latem rozleniwione od gorąca - wiszą,
gotowe zerwać się, upaść i zakończyć męki!
Jesienią, w słoty, odgłos przypomina werble,
czasem jest wrażenie, że brzmi poszum morza.
Nagle las ci zaszumi - jakby granatowym pędzlem
wymalowane niebo i sarna, i brzoza...
Zimą pod prąd najtrudniej, bo do tego w śniegu...
Bywa, że wywrócone słupy, druty pozrywane.
Wtedy śpiewa... cisza. Jakże pełna dźwięków:
Uciążliwość z nadzieją razem przełamane...
© Elżbieta Żukrowska
malarstwo - Hanna Moczydłowska-Wilińska "Pod prąd"
15.05.2017.
Etykiety:
do obrazów Hani,
przyroda,
refleksyjny
czwartek, 8 grudnia 2016
PRZYCZYNEK DO WALKI Z BEZRADNOŚCIĄ
Przyczynek do walki z bezradnością
Czasem szczęśliwe wiadomości pukają do okna
- jak zakochane gołębie nic że trochę mokną
same stają się słońcem i to one grzeją
gdy niosą na swych skrzydłach ufność wraz z nadzieją
Powtarzając że wierzę że mam zaufanie
sama przyspieszam chwilę kiedy TO się stanie
natomiast brak ufności chwieje filarami
odsuwa w przyszłość chwilę oznajmioną snami
Szukam złotego środka chcę wierzyć w spełnienie
lecz wyraźne przesłanki niosą zaprzeczenie
tak łatwo się poddaję nie czyniąc wysiłku
by odrzucić bezradność na pożarcie wilkom
© Elżbieta Żukrowska 8.12.2016.
Hanna Moczydłowska-Wilińska - Oczekiwanie 2006
niedziela, 4 grudnia 2016
* * * (Majowy czas...)
* * *
Majowy czas niesfornych białych bzów!
Albo czerwiec z odurzającym zapachem jaśminu...
I lato upalne, swawolne od słów
o uczuć potędze w miłości krainie...
A później już jesień zrudziała a piękna,
jednak bez gorących, namiętnych porywów,
zgubiła pożądanie, we wrzosach uklękła,
lecz wcale nie szuka natchnienia dla zrywów.
Wreszcie śnieżny pył zimy! Uwodzenie bielą!
Szaleństwo na nartach, na łyżwach i sankach!
A miłość zmrożona, na nic nie ma siły. Jest niema!
A taka w zasadzie niewiele jest warta...
© Elżbieta Żukrowska 4.12.2016.
Hanna Moczydłowska-Wilińska - Okno (2009)
Etykiety:
do obrazów Hani,
refleksyjny
sobota, 3 grudnia 2016
* * * (Kartka jest...)
* * *
Kartka jest pusta. Myśli niewesołe.
Tu nie ma teraz miejsca na wiersz!
Ze smutku rytmu dziś nie wykroję.
Jest otępienie - pal je sześć!
© Elżbieta Żukrowska 3.12.2016.
Hanna Moczydłowska-Wilińska - Konary - 2012
Z BOKU...
Z boku...
(nie do końca to jest wiersz)
W ostrym zimowym słońcu osłaniałaś oczy rondem kapelusza,
ale i tak raził cię blask odbity od skrzącego się śniegu.
Było zimno. Ten fakt nigdy nie zatrzymywał cię w domu,
bo żądna nowych wrażeń, zimowych pejzaży,
wędrowałaś skrajem parku albo po spokojnych ulicach.
I znajdowałaś coś ciekawego, co prosiło się o namalowanie.
Nie sposób było wszystko uwiecznić w obrazach!
Widziane piękno rozrastało się w tobie, by kiedyś wydać owoce...
Malowałaś wtedy cienie na śniegu, grę świateł i swój podziw dla natury.
Zastanawiam się - kiedy do tego wrócisz...
© Elżbieta Żukrowska 3.12.2016.
Hanna Moczydłowska-Wilińska - Rusałka (2005)
wtorek, 16 lipca 2013
422 /13. DO ARCHITEKTA
Do architekta
( z przymrużeniem oka)
W twoich objęciach przemieniam się
- jestem pełna i silna jak monument,
jak baszta, jak zamek!
Gdy zechcesz mnie całować
- w twoich pocałunkach jestem
słodka i rytmiczna,
jak jeden z cudów świata,
jak tęcza, jak światło!
Patrz na mnie, patrz!
Jestem pełna uroku,
proporcji i wdzięku,
jak najpiękniejsza, niebotyczna wieża...
Zaiste - wszak jesteś architektem!
© el.żukrowska 15.lipca 2013.
© Obraz pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej - ZAMEK SZCZECIŃSKI
poniedziałek, 1 lipca 2013
405/13. SZCZECIŃSKIE MAGNOLIE
Szczecińskie magnolie
Pierwsze dni wiosny, miękki oddech słońca,
rozkoszne ciepło na magnolii drzewach,
doroczny cud - pod wpływem gorąca
z wezbranych pąków znowu kwiat wystrzela.
Zda się na drzewach tysiące motyli,
białych, różowych, a także czerwonych,
przynoszą miastu nastrój tak przemiły,
że teraz spacer do miejsc ukraszonych.
Mała, zziębnięta rączka odnajduje inną:
męską i ciepłą - i już w niej się chowa.
Wędrują razem. A kwiaty spadają,
płatkami zaściełając chodniki dokoła...
© el.żukrowska 1.lipca 2013.
© Obraz pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
niedziela, 28 kwietnia 2013
262/13. O JESIENI
O JESIENI
(wiersze szaro-złote)
Jesień, nie czekając, aż lato ustanie,
już paletę rozkłada i za malowanie!
Złotem, rdzą, czerwienią chlapie niecierpliwie,
pomaga przymrozkowi żółcić połoninę.
Jedynie grani nie sięga, tam już nie ma strawy,
jest szorstkość kamienia, zimny dotyk ściany
i wiatr, co po szczelinach i wieje, i śpiewa,
poruszając membrany aż na pierwszych drzewach.
Przypada umęczony w dolinie potoku,
domy skryte za lasem uciekają oku.
Senność jesieni cichnie zamyślona...
Lada moment i ona tu dla zimy skona.
© el.żukrowska 28.04.2013.
© obraz H.Moczydłowskiej-Wilińskiej - TATRY
czwartek, 25 kwietnia 2013
258/13. HELGOLAND
HELGOLAND
Wyrasta z morza, niespodzianie wita,
pełna ptasiej wrzawy i wiatru zimnego,
urokiem północnych mgieł czasem okryta,
kusi i przywołuje, zaprasza obcego.
Tu wszystkie skały smagane wichrami,
co wprost z oceanicznej zerwały się smyczy,
plaże wymyte sztormem i szkwałami,
a tych nawałnic nikt nawet nie zliczy.
Klify wysokie, ostre, nieprzystępne takie,
Lange Anna z zaskakującym urokiem,
zda się - kawałek tortu ktoś odkroił właśnie,
a mewy na wszystko z góry bystrym okiem.
Lodowaty oddech morza nie ustaje:
dyszy, zawodzi, dąsa się lub czeka...
W wodzie się niebo przegląda i myje,
oddycha magnetyczną falą i urzeka.
© el.żukrowska 24.04.2013
© Obraz pędzla mojej siostry Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej - HELGOLAND
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
255/13. SZUKAM RADOŚCI
SZUKAM RADOŚCI
Kiedy nikt się nie śmieje,
kiedy brakuje radości prawdziwej,
słońce stojące w zenicie nie grzeje
i odpoczynek bywa dokuczliwy.
Szukam więc tego, co radość rozsiewa,
niesie ją, rozdaje, nie pyta dla kogo.
Choć się buntuję i humory miewam
— odrzucę smutek i każdą myśl wrogą.
© el.żukrowska 22.04.2013
© Obraz ASIA W LETNIEJ SUKIENCE
- pędzla H.M.-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
małe formy,
refleksyjny
niedziela, 21 kwietnia 2013
254/13. CZERWONE ŚWIATŁO NA PRZEDWIOŚNIU
CZERWONE ŚWIATŁO NA PRZEDWIOŚNIU
Wiosna jeszcze nie przyszła, ale już się budzi.
Wertepy brzydkie i nagie, wielce nieprzyjazne.
Drzewa chcą żyć, ruszyły soki,
już je okrywa zieleń, jak meszek zaledwie.
Pod połamanymi badylami pierwszy listek mleczu...
A niebo wciąż smętne, ołowiano-szare.
Wtem nagły błysk słońca - czerwony i mocny!
Jak snop iskier z nieba! Jak blask jupiterów!
Ogniem zapłonęła metalowa siatka!
Strumieniem leje się rozbielony żar
na sterczące chaberdzie i drobne krzewinki.
Wydobywa ciepło płynące do serca,
brzydotę zamienia niby w uroczysko!
Ptaki śpiewają - słyszysz niespodzianie!
I płyną wspomnienia czegoś miłego.
Czekasz, że się coś wydarzy, że nowe nastanie!
© el.żukrowska 20.04.2013.
©Obraz H.M.-Wilińskiej - BEZRZECZE
piątek, 19 kwietnia 2013
251/13. INNY WIATR
INNY WIATR
Nie pytaj, gdzie wiatr rozszeptany mieszka.
Ciesz się, że przysyła ukłony zbóż, drzew.
Czasem zapuka w okno witka kwietna,
zachęca na spacer do odległych miejsc.
A gdy już na dobre zatęsknisz za lasem,
rzucisz wszystko, by wędrować przez oczerety,
wiatr oszołomi cię nowym zapachem,
który przyniesie niczym bukiety!
Jeszcze zapowiedź jutra będzie dana,
odgadniesz, co mówi, gdy się pilnie wsłuchasz
w każdą melodię zagraną w konarach
albo w szczelinach zapomnianych brukan*.
* brukana - gwarowo (z Podlasia) - usypisko wyzbieranych polnych kamieni
© el.żukrowska 19.kwietnia 2013.
© Obraz pędzla H.M.-Wilińskiej - BEZRZECZE
czwartek, 18 kwietnia 2013
249/13. PO DESZCZU
PO DESZCZU
Nudzą się i marudzą. Cztery ściany ciasne.
Deszcz zniewolił dzieci w środku letnich dni.
Spacer w kaloszach nie wchodzi w rachubę.
A dzieciakom wolność na dworze się śni.
Błysnęło słońce! Wiatr chmury przegonił.
Dzieciarnia za próg ruszyła biegiem.
Lecz wszędzie mokro, kałuże stoją,
a błoto nawet nad Miedwia brzegiem.
Jachty już w strojne żagle ubrane,
krople na liściach lśnią jak diamenty,
chłopczyk kaczuszki puszcza po wodzie,
a drugie dziecko stoi uśmiechnięte.
© el.żukrowska 17.04.2013.
© Obraz PO DESZCZU H.M.-Wilińskiej
środa, 17 kwietnia 2013
248/13. TYLE NIEPEWNOŚCI
TYLE NIEPEWNOŚCI
Umówiliśmy się — jak w piosence —
za rok się spotkamy na nadmorskiej plaży.
Przyjechałam z daleka — teraz drżą mi ręce.
Jutro się okaże, czy tobie zależy...
Pogoda przepiękna już zapowiedziana:
wyż od Hamburga aż po kraniec Helu.
W hotelowym pokoju będę czekać rana,
jutro się okaże, czy dosięgłam celu...
Czekam na tę chwilę bez snu i bez picia,
wreszcie dzień się budzi i słońce jaskrawe.
Spotkanie jest w południe — wiele do zdobycia.
Wyjadę załamana? — Czy dłużej zabawię...?
© el.żukrowska 14.04.2013.
© Obraz pędzla H.M.-Wilińskiej - KLIFY RUGII
Subskrybuj:
Posty (Atom)







