Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomik 3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomik 3. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 czerwca 2014

498//14. KOCHAJ POETĘ!




KOCHAJ POETĘ!

Znajdź czas i pokochaj mocno poetę,
jego wiersze, szalone pomysły,
humor... czasem nagle zawieszony
i tajemnice, o których wciąż myśli.

Kochaj jego wiersze o pięknej miłości
i o locie ptaka w przestworzach.
Te z zasobem niezbędnych mądrości
lub morskich opowieści zbiorek...

Kochaj to jego zaklinanie myśli,
trzepot najczulszych tuż przed uwięzieniem
i sny niebieskie — cokolwiek się przyśni,
gdy niebo zniewolą granatowe cienie.

Przecież poetę zawsze kochać trzeba!
I czytać wiersze, które lawą płyną.
Czasem przedziwne rzeczy opowiedzą,
albo ze zdrowym rozsądkiem rozminą...

© Elżbieta Żukrowska 10.06.2014.
fot. z internetu

poniedziałek, 31 marca 2014

321//14. ŻYĆ WŚRÓD MARZEŃ


ŻYĆ WŚRÓD MARZEŃ

W niecierpliwe ramiona
chwytasz rankiem świat
— jesteś tak spragniony,
zaraz chcesz smakować!
Upaja cię wszystko,
nawet drobny kwiat.
Obrazami możesz
jak piłką żonglować!

Spracowanym dłoniom
nie dasz odpoczynku,
cierpliwie wystukując
długą listę marzeń.
Wreszcie nad ranem
wykiełkuje wiersz.
W nim nie pozwolisz
fantazjom szarzeć.

© Elżbieta Żukrowska 31.03.2014.
Fot. własne

środa, 4 grudnia 2013

810/13. OSTATNI BUKIET (drobiazgi - 8 )




Ostatni bukiet - drobiazgi - 8

To już ostatni bukiet róż,
jesienny, nostalgiczny i trochę ckliwy,
niemal jak przytulenie, pocałunek już...
Jedwabny dotyk płatków i aromat miły.

To było... wszystko wybrzmiało już w nas.
Teraz okno zamknięte z obawy przed chłodem.
A tak — mimo wszystko — to był piękny czas.
Oboje nie doznaliśmy przy tym zawodu.

© el.żukrowska 15.11.2013.
Fot z internetu

wtorek, 3 grudnia 2013

809/13. RÓŻA - drobiazgi - 7




Róża   (drobiazgi - 7)

Rozpalasz się, rozjarzasz w blasku dnia.
Słońce rozchyla cię delikatnie i czule,
Już promyczki śle, pieści i całuje,
Spija rosę z pachnących płateczków.

Kręcisz główką za słonkiem,
Które tak radośnie nad tobą…
Sycisz się jego energią,
Wybarwiasz płatki po środek…
Dobrze jest być różą
– najpiękniejszą w ogrodzie…

© el. żukrowska 16.11.2013

Fot. Zdzisław Marciniak

sobota, 30 listopada 2013

792/13. WIEWIÓRKA (drobiazgi - 5)



Wiewiórka (drobiazgi – 5)

O, orzeszek! Coś na ząbek jest – kolego!
I w pyszczek mój, a nie jakiegoś jeża.
Tak, wiem, że jesień – to nic wielkiego:
wszak jesie
ń tylko do zimy zmierza…

A zimą nieco trudniej dla mnie.
Zawsze zapomn
ę, gdzie zapasy…
Na szczęście jeszcze wiszą szyszki,
Bo to z przewagą  drzew iglastych lasy.

© el.żukrowska 16.11.2013.

Fot. Paweł Wacławik

środa, 27 listopada 2013

779/13. drobiazgi - 4 - (Dziewczyna)




  drobiazgi - 4

Gdzieś słone morze, ciepłe kraje,
słońce co z wysokości  świat okiem mierzy,
gdy – ONA – idzie,
pachnie majem,
nawet gdy śnieg na ziemi leży…

Jej strój, kapelusz, stukot szpileczek,
frędzelki , które z ruchem ramion…
wszystko to działa na męskie zmysły,
płomienie w żyłach rozpalając…

© el.żukrowska  16.11.2013.
Fot. z internetu za -Lucidda Callography



niedziela, 30 czerwca 2013

402/13. BZY



BZY

Jeszcze zadyszane po porannym biegu,
białe i liliowe, rosą prześlicznie skąpane,
w ciężkich wilgotnych kiściach chylą się do dołu,
mocno w cudny zapach jakby uwikłane...

Rozsiewają go wokół — znajomy a piękny,
nigdy nie znudzony, nigdy ponad miarę.
I zawsze żal, że wiosna tak szybko się kończy,
a wraz z nią zapach bzu zanika w oddali.
...........................

Ruchem znawcy malarz dzban kwiatów ustawił.
Kiść po kiści pędzlem wydobył utajone piękno,
jakby nie malował, a tylko się bawił....
Biało-fioletowym zapachem wypełniając  płótno...

© el.żukrowska 30 czerwca 2013.
© Obraz pędzla Henryka Radziszewskiego.

401/13. PRZYTUL MNIE


PRZYTUL MNIE

Zanim na dobre się obudzisz,
nim sen odpłynie z twojej twarzy
i nim odejdziesz do innych ludzi,
nim nowy dzień się w pełni zdarzy
— przytul mnie!

Ułóż w ramionach — serca blisko,
niech rytm na zawsze zapamiętam,
niech teraz moje pozna wszystko,
co twoje szepcze jak zaklęte
— przytul mnie...

Robiąc cokolwiek przez dzień cały,
czasem pierogi lub jarzynkę,
będę marzyła całkiem śmiało
o twym widoku przed kominkiem.

Kochaj mnie!
— zawołam już po powitaniu.
W najszczerszych oczach przynieś miłość,
niech opowiada o czekaniu,
kiedy przez chwilę "nas" nie było.

Kochaj mnie —
kiedy w mirażach świateł tonę
i kiedy jestem sił ostatkiem.
Ujmij mnie jeszcze w mocne dłonie
i podziel mocą — jak opłatkiem.

Kochaj mnie!
I zanim wszystkie zgasną gwiazdy,
zanim jutrzenki różany taniec,
wtuloną w ciebie zabierz przez sny
w najsłodsze światy rozkochane...

© el.żukrowska 25. czerwca 2013.
zdjęcie z internetu

sobota, 29 czerwca 2013

399/13. MÓJ KOCHANY




MÓJ KOCHANY

A kiedy weźmiesz mnie już w swoje dłonie
i będziesz tulił, będziesz długo pieścił,
szalona z namiętności zaraz w tobie tonę,
powtarzając prośbę — kochaj mnie tak jeszcze.

Zanurzę się w tobie, w uczuciach i żądzach,
uwolnię z konwenansów, zapomnę o grzechu,
oddaniem napełnię każdą chwilę nieba,
jakie mi stworzysz parzącym oddechem.

Zachłysnę się, omdleję wprost w twoje ramiona,
unurzana w miłości, wzajemnym oddaniu,
tak pięknie się cieszysz, kiedy jestem twoja!
Tak dobrze się poddać twemu miłowaniu!

Smakujesz mnie ustami, językiem, dotykiem.
Otwierasz jak skorupkę twardego orzecha.
Wędrując moim ciałem stajesz się muzykiem.
Mkniemy ku sobie nadzy. Czas stanął i czeka.

Złączeni pragnieniem, jednacy w przekazie,
rozpaleni sobą, wciąż nienasyceni,
umieramy wspólnie w cudownej ekstazie
i ciągle nam daleko — daleko do ziemi....

© el.żukrowska 26.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu

396/13. JESTEŚ ZA DALEKO DLA MIŁOŚCI!






JESTEŚ ZA DALEKO DLA MIŁOŚCI!

Wczoraj przejrzałam stare zdjęcia.
Nasze wycieczki i spacery...
W zasadzie łza się w oku kreci.
A jeśli uśmiech — to mizerny.
Jesteś za daleko dla miłości!

Nasze spotkania po skwer róży,
łagodny szum miejskiej fontanny...
Wiem — nic dobrego nie wywróżył,
a jednak podróż do Lozanny...
Jesteś za daleko dla miłości!

Pamiętam chwile sercu drogie,
że to rozstanie nie do pojęcia!
A jednak każde w swoją stronę,
bo życie nagle na zakręcie.
Jesteś za daleko dla miłości!

Już nie ujmujesz mojej twarzy
i moich ust już nie całujesz!
A przecież było tyle marzeń...
I tak je lekko... wykasujesz?
Jesteś za daleko dla miłości!

Rosną tęsknoty, wiążą ręce,
serce spętane też nie śpiewa.
Szpak osowiały na wisience...
Szarość zasnuła mi pół nieba...
Jesteś za daleko od miłości!

© el.żukrowska 29.czerwca 2013.
Zdjęcie z internetu

sobota, 22 czerwca 2013

387/13. O MARZENIACH




O MARZENIACH

Marzenia — jak kobierzec
z Dalekiego Wschodu:
zawiłe wzory,
wielkie tajemnice,
ma mnóstwo nitek,
bogactwo kolorów
— i te pragnienia
przed obcym zakryte.

Spotkanie — jak chwile
wyczytane z baśni,
tyle napięcia w nim,
magia i dziwy,
świat niby zamknięty,
a czytając marzysz
i wiele razy
czujesz się szczęśliwy.

Ktoś czasem ostrzega
— nie zdradź nigdy marzeń!
Nieważne, ile lat
na grzbiecie dźwigasz.,
one nadają
sens twojemu życiu
— dzięki marzeniom
życie jest prawdziwe.

© el.żukrowska 22.czerwca 2013.
Zdjęcie - za Marianem Zaborowskim

384/13. POWIEDZIAŁEŚ...




POWIEDZIAŁEŚ...
(wiersze szaro-złote)

Powiedziałeś, że twoje serce
nigdy wcześniej nie kochało,
że jestem dla ciebie
jak nowy potok rwący.
Nie wiem, czy wierzę.
Na pewno bym chciała.

Jeśli to prawda,
jeśli wybrałeś mnie z tysiąca...
Otul mnie swoim uczuciem
jak możesz najszczelniej
i nigdy już nie znikaj,
zawsze już bądź ze mną.

A gdybyś musiał na krótko,
bo gdzieś tam śmierć, pożoga,
postawię w oknie światło,
sama siądę na progu.
Wracaj dopokąd świeci
i znaczy drogę ku mnie,
bo gdy zabraknie świecy
— możesz przecież zapomnieć...

Gdy ciemność  po kryjomu
— strach uwolni dla mnie
wszystkie upiory domu,
oślepi i zniewoli,
a ufność całkiem wyprze,
otępi bez litości,
przyniesie krzyk na usta,
przypomni okropności,
oczy wypełni łzami...

Nie zostawiaj mnie samej...

© el.żukrowska 22.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu





niedziela, 16 czerwca 2013

374/13. O NATCHNIENIU




O NATCHNIENIU

Gdy już wreszcie przyjdzie
—  drzwi szybko zamykaj
i nad kartką siadaj
lub nad klawiaturą
zapisz wszystkie myśli
jak byś plotła warkocz
w piękno zgrabnie zamień
każdą myśl ponurą
niech powstanie wiersz nowy
godny z róż bukietu
pisz zapisuj rzucaj
wierszem na kolana
natchnienie niech wibruje
niech raczy podnietą
a ty w duchu ciesz się
że jesteś czytana

© el.żukrowska  13.czerwca 2013.
Fot. z internetu


sobota, 15 czerwca 2013

370/13. CHLEB CZY CZEKOLADKA?




CHLEB CZY CZEKOLADKA?

Wyczarowujesz słowem wydmy na pustyni
lub, dla odmiany jakby, okrutne tornado.
W nocy zapalasz świece i świeczuszki mini,
czasem nawet ognisko... Pachniesz czekoladą.

Nie wiem do końca, kim właściwie jesteś.
Słucham ciebie z radością, poddaję nastrojom.
Ku memu zdziwieniu śpiewałeś balladę...
Z zaskoczenia pytasz, kiedy będę twoją.

To za trudne pytanie, na razie umykam...
Nie znam odpowiedzi, waham się i cofam.
Chyba każdy krok nowy z wcześniejszych wynika,
a ja ciągle nie wiem, czy dość tobie ufam.

Niech dalej będą ballady, ogniska —
nie dość mi tych spotkań nad wodą, pod niebem.
Trzeba czasu by wszystko było oczywiste
— jesteś czekoladką, czy codziennym chlebem?

© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
Fot. z internetu



piątek, 14 czerwca 2013

367/13. BURZA WIOSENNA





BURZA WIOSENNA

Pierwsza wiosenna burza — ogień i zniszczenie!
Pod siekącym deszczem aż życie zamarło.
Wody pełne rowy i dzikie strumienie,
lecz ziemia to wypije, by rośliny karmić.

Domostwa od piorunów -—szczęściem! — ocalały,
za to drzewa zwalone zagradzają drogę.
Połamane gałęzie i grube konary,
poszarpane listowie, zawiązki kwiatowe.

Burza przeminęła, słońce znów na górze,
już najczulej pieści zranioną roślinność.
Nawet wiatr pracowicie wypija kałuże,
każdy po swojemu pełni swą powinność.

© el.żukrowska 11.czerwca 2013.
Fot z zasobów rodziny

363/13. GDY PODTOPIENIA...




GDY PODTOPIENIA...

Mdlejesz ze strachu czy bardziej z rozpaczy,
wargi z modlitwą o ratunek w Bogu.
Deszcz. Wody wezbrane,wyższy poziom znaczysz,
a następna fala już sięgnęła progu.

Zielone pola zawsze — wpisane w pamięci,
natarczywe myśli o zbożach, zwierzętach.
I strach aż paniczny o dom, wszystkie sprzęty,
o maszyny rolnicze — nie do usunięcia.

A kiedy już wszystkie nadzieje zawiodły
— tylko wiara w Pana, modlitwa została,
więc oczy do nieba z duszy rozpłakaniem,
a Pan spojrzał i chmury powstrzymał jak trzeba.

© el.żukrowska 11.czerwca 2013.
Fot z internetu.

362/13. PROBLEMY POETY



PROBLEMY POETY

Dzień dziwny od rana i jakiś w rozpaczy,
nasączony światłem, choć słońce się skryło,
próbował uśmiechu, to znów nasobaczył
i światu, i słońcu — by już nie zwodziło.

Zatrzymał się w progu niepewnie próbując
w nadziei, że za drzwiami lepsze są nastroje.
Lecz chyba źle trafił, skoro kielich z winem...
Poeta zniechęcony skubie wąsy swoje.

Gest niedramatyczny — raczej tik nerwowy
— wena gdzieś uciekła, żal siedzi pod stołem,
ze smutkiem kiwa głową, bo wiersz niegotowy,
a miał być poemat "Jak napić się zdrowo?"

Temat nad tematami — ktoś rzucił dla kpiny,
a poeta ubzdurał,  by ubrać to w słowa.
Tymczasem ni z powagą, ni z kęsem satyry...
Już tydzień mija — praca niegotowa... 

Poecie pół wąsa ledwie już zostało,
może z bólu przyszło tu opamiętanie.
Kto temat podrzucił — rozumku miał mało — 
poecie się należy wino i śpiewanie. 

© el.żukrowska 13.czerwca 2013.
zdjęcie własne

361/13. NIEPOROZUMIENIE





NIEPOROZUMIENIE

Pożałowałeś wyszeptanych rankiem słów.
Nie do tej kobiety? Nie ten "obiekt" marzeń?
Lecz jak je cofnąć? Czy do klatki znów?
Jedną konwersację wykluczyć ze zdarzeń...

Widziałeś — kładła pasjansa na stole.
I jej dłonie drżały — oczy ciebie głodne.
Ty sobie myślałeś — tę chcę, tamtą wolę —
i jeszcze trochę o tym, co tobie wygodne.

Czy spojrzała przez ramię? Pozbierała karty,
pasjans gładko wyszedł, chociaż to ten trudny.
Oczy pociemniały i z ust uśmiech starty.
Dzień dobiega końca, a los dalej złudny.

Nie rozkroisz serca, nie zajrzysz do mózgu.
Miedzy neuronami rozliczne napięcia...
Co cię przy tej kobiecie jeszcze zatrzymuje?
Przecież nie powiesz, że ci brak zajęcia.

A ona i karty? Po cóż to los kusić!
Chociaż pasjans wyszedł — to tylko zabawa.
Mężczyzna pięknie mówi i zaraz porzuci,
ledwie czułe słowa spłynęły jak lawa.

Zamiast kart — obrus biały i kwiaty w wazonie.
Kobieta zapatrzona — i chyba w głąb siebie.
Czasem jakby nerwowo potrze obie skronie,
a czasem ramionami z wolna zakolebie....

© el.żukrowska 13.czerwca 2013.

czwartek, 13 czerwca 2013

359/13. SERCE W PONIEWIERCE




SERCE W PONIEWIERCE

Od rana serce ma zadyszkę.
Niby duchota — więc przegrzane.
W ręku bez przerwy trzymasz myszkę
— jak z tym wytrzymasz bez śniadania?

I właśnie pijesz trzecia kawę.
Ładujesz w siebie wiadomości.
Uważaj — bo powróci ranek
z obcym lekarzem — bez czułości.

No dobrze — teraz pięć oddechów
— ciągle kolejka jest petentów,
może ostrożnie coś zablefuj...
byle już wyjść z tego odmętu.

Właśnie szef woła ciebie znowu
— serce dosięga adrenalina.
Musisz wytrzymać w takim ciągu
— tylko się trochę ponaginasz.

To nic, że boli — nie dasz rady?
Nogi się z lekka miękkie robią... 
Serce zrobiło zeskok z bandy
i właśnie witasz się.... z podłogą... 

© el.żukrowska 22.V.2012.
Fot. z internetu

poniedziałek, 10 czerwca 2013

355/13. ROZNOSZĄC RADOŚĆ








ROZNOSZĄC RADOŚĆ
(wiersze szaro-złote)


Roznosił radości, czasem szczęście wzniecał,
wynurzał się ze światłem, trwał blisko, tuż obok.
Wskrzeszał wczorajsze myśli lub nowe podniecał.
A rękę miał szczodrą.

Rozbudzony uśmiech trwał, bywało, po noc,
dzień był naznaczony ciepłem i spokojem.
Ulotnej chwili nadawał piękno, mądrość, moc.
Sam bywał mentorem.

Budując świat radosny, pewny, z bezpieczeństwem,
uczył, jak nowym kształtom przydawać materii,
z rzadka tworzyć piękno zdobne dostojeństwem.
Sobie — zostać wiernym.

© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
Fot. za Marianem Zaborowskim