Pokazywanie postów oznaczonych etykietą str. spencerowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą str. spencerowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 maja 2021

NASTAŁA PUSTYNIA




Nastała pustynia - © Elżbieta Żukrowska

Lato się skończyło i skończył się romans.
Białe pajęczyny oplatały nawłoć.
Ale jakbym tego nie była świadoma,
bo zakręciłeś w głowie i wszystko przybladło. 
Zostało w pamięci białe prześcieradło,
zmięta pościel rankiem, wygasłe ognisko.
Nikt już nie przytulał, zmęczenie się wkradło,
jakiś wielki smutek zakończył "igrzyska".
I nie ma romansu. Puste kąpielisko.

Jak wzruszenie ramion wszystko jest nieważne.
Nawet to, że byliśmy szczęśliwi, radośni.
Uczucie zamarło, a z nim tyle marzeń...
I młodość skończona. Losu smutny dowcip.
Oddalasz się, odchodzisz... Bo jesteśmy obcy.
Światła w cudzych oknach, drażniące zapachy.
Mój były kochanku - już tu nie zagościsz.
Romans trwał zbyt krótko - pozostały strachy,
choć udomowione, wciśnięte pod dachy. 

Taki żal, taki smutek! A jednak pustynia.
dwoje razem i koniec. Już żadnego nie ma...

Choszczno, 18.05.2021 r.
fot. własne

sobota, 10 kwietnia 2021

TYLKO TY




Tylko ty - ©  Elżbieta Żukrowska

Mój dzień się zaczyna od twoich pocałunków,
od dłoni znaczących ślady na mym ciele,
westchnień i oddechów, odrobiny trunku,
od nadziei, którą bez wytchnienia siejesz.
Nie ma między nami uporczywych gierek.
Jest szczerość, prostota, miłosna zachłanność.
Kiedy wpada cisza - słychać serca szelest -
jest rytm uderzenia, a jak z nieba manna.
po dniu zaznaczonym srebrną rosą z rana.

Jeden wycinek dnia, gdy ciebie nie było,
pusty, bez znaczenia, wręcz zupełnie zbędny!
To twoja obecność napełnia mnie siłą,
daje energię, chęć, by wyrwać się z głębin,
z marazmu, rozwinąć płatki, które zwiędły.
My - razem za rękę, nie ważne, że pod wiatr,
ty jesteś cały mój, dostatecznie mężny.
Poradzimy sobie, damy radę iść w grad,
nawet gdy przeciwny nam będzie cały świat.

Gdyż wciąż bardziej kocham - każdego już dnia.
A ty kochasz mnie. Na uczucia nie ma miar.

 Choszczno, 10.04.2021 r.
fot. internet


piątek, 13 lipca 2018

ALBO - ALBO




Albo - albo...

Kupuję sobie czas - lipiec jest rozrzutny!
Sączy bogato woń miodu i mięty.
I daje więcej dnia niż listopad smutny.
Lecz tylko miesiąc trwa - czas jego uśmierci.
Banał rządzi światem - prawda się rozcieńczy.
Sieć moich marzeń trwa, choć przecież zbyteczna.
Gdy trącisz ją - łka, jak zapomniany brzęczyk.
Wylewa się w przestwór, niczym Droga Mleczna.
Odkryć ją czy uciec? Gdzie? Trwoga ostateczna!

W marszowym pośpiechu wyjścia i powroty.
Szept rozwiany wiatrem, zagubiony całus...
Wiatr zamrozi miłość i jak śniegiem ostrym
ciśnie prosto w oczy - nie słyszysz wystrzału.
Czas się nie zatrzyma. Zaledwie nazajutrz
rozpoczniesz mozolne szukanie przyjaciół.
Lecz tu zaskoczenie - dźwigasz się pomału.
SAM ! A przyjaciele? To tylko zbór gapiów.
Patrz! - ze smartfonem w ręku... Mój uszczęśliwiaczu...

© Elżbieta Żukrowska 4.07.2018.
fot. z internetu

środa, 11 lipca 2018

NIEPOTRZEBNE WSPOMNIENIE




Niepotrzebne wspomnienie

Powiedzmy, że piję twoje zdrowie, druhu,
że taniec na linie nie musi podniecać,
że podróż już była, czas powrócić z buszu
i dobrem powszednim zacząć się nasycać.
Być może nic więcej, nic, by tak odliczać...
Nie zdąży się nigdy, choć wszystko przeżyte.
A kiedy wspomnę, że śmierć bladolica,
to nagle pamiętam - pozostała brzytew!
Może właśnie tą drogą czas urozmaicę.

Ktoś na drogę dał mi sznureczek łakoci -
obwarzanki zapiął niczym sznur korali.
Skrobałam po jednym, gdy trochę wilgoci
zmiękczało smakołyk, by zęby ocalić.
Czy to jest możliwe, byśmy niedojrzali?
Zapach obwarzanków aż w nosie świdruje.
Po co je żałować? Oszczędzać dla chwały?
Gdy dzień już odchodzi - noc gwiazdy całuje.
Pies zerwany z łańcucha opuszcza swą dziurę.

© Elżbieta Żukrowska 3.07.2018.
fot. z internetu