środa, 24 sierpnia 2016

PÓJDĘ Z TOBĄ DROGĄ W SŁOŃCU






Pójdę z tobą drogą w słońcu


Zapraszasz mnie do życia jak do tańca!
Chcesz, byśmy wspólnie znaleźli otuchę
we wspomnień chaszczach, na ich krańcach.
I choć nie kusisz - to z tobą wyruszę.

Może chcę sprawdzić, ile pamiętam,
a może podjąć nowe wyzwania?
Tu niepotrzebna żadna zachęta,
ale nie dla mnie są tasowania...

Otul mnie, zawiń w czystą miłość,
chcę twej czułości jak szczęść malutkich,
nawet gdy będzie garsteczka bólu -
to też poczekam na uczuć skutki.

© Elżbieta Żukrowska 24.06.2016.
fot. www.tapeta

wtorek, 23 sierpnia 2016

SMUTNO




smutno

trzydziesty pusty wieczór
nie zapalam światła
niebo? gwiazdy?
zapach mijającego lata?
skargą oddech
lecz nie ma odbiorcy
wiatr wpada na werandę
bawi się rąbkiem sukienki
obiecuje weselszy dzień
ból musi się wyboleć
a serce wypłakać

nie chcę płakać
skarżę się w ciemność nocy
że nie chcę być sama
ale nie ma ni skrawka nadziei
ni skrawka

© Elżbieta Żukrowska 23.08.2016.
fot. z internetu

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

***** (Łatam podartą ciszę....)



 *****

Łatam podartą ciszę strzępkami mgły.
Staram się wyrzucić z pamięci okropne chwile.
Przecież znowu mogę tak jak inni żyć.
Może nie światowo, ale całkiem mile.

Odrywam się od wspomnień niechcianych,
od dramatów zapisanych wprost w duszy,
jednak wiem, że są we mnie na stałe,
czas je kurzem troszeczkę przyprószy.

Fotki chowam starannie do pudła
i wynoszę na strych - byle z oczu.
Niech przypadek nie wyrwie ich z kąta,
aby pamięć przywrócić - bo po co?

To, że rozdział, to nie koniec świata.
Nie zezwolę, by się ktoś mną zabawił.
Jeśli jeszcze mam kiedyś pokochać -
niech uczucie się samo pojawi.

© Elżbieta Żukrowska 22.08.2016.
fot. z internetu

PODDAJĄC SIĘ PRZEMIJANIU




Poddając się przemijaniu

To stara prawda.
Tylko myśl zostaje,
dojrzalsza, już niepochopna.
A czas twarz rzeźbi,
starości przydaje
oczy wyblakłe...
Zaś w serce wplata bogactwo:
życzliwość dla świata.
Spowolnione (albo wykluczone)
sądy i opinie.
Teraz, gdy jest mądrość -
życie się kończy.
Wraz z urodą zanikło pragnienie
zdobycia następnego szczytu.
Oby pogody ducha
nie mąciła choroba.

© Elżbieta Żukrowska 20.08.2016.
fot. Bogusław Świerzowski

* * * (Różowy zachód słońca...)




*   *   *
(Wojtkowi Kruszewskiemu)

Różowy zachód słońca
syci zmysły i jeszcze rozgrzewa,
a myśl pogodnie krążąca
ciepłą nadzieją nabrzmiewa.

Nadzieją na wieczór przemiły,
na najpiękniejsze sam na sam,
choć oczy będą się szkliły
od nowych emocji i wzruszeń.

Gdy tak na werandzie razem,
z kieliszkiem wina, szczęśliwi
(ja kawę dla nas zaparzę),
nie damy uczuć wykrzywić.

© Elżbieta Żukrowska 22.08.2016.
Fot. Wojtek Kruszewski

niedziela, 21 sierpnia 2016

ZABRAKŁO CZASU




Zabrakło czasu

Szept nic nie tłumaczył.
Słowa się rwały na drobne sylaby.
Z niedopowiedzeń wynikało,
że to rozstanie może być ostatnie.
Czy ostateczne...?
Oczy piekły od łez niewylanych,
a w gardle tkwił kolczasty drut.

Później długo dziwiłam się w duchu,
że oboje ulegamy ekonomii,
że nie liczymy się z uczuciami!
W co wierzymy? Komu ufamy?
Dlaczego nie próbujemy odmienić losu?

Obiecanki są bez pokrycia...
Rok? Dwa lata?
Jak można żyć bez miłości?
Już więdną kwiaty od ciebie.

© Elżbieta Żukrowska 21.08.2016.
Fot. z internetu

sobota, 20 sierpnia 2016

TRACĘ CIĘ Z OCZU




Tracę cię z oczu


W szepcie - już niewyraźnym -
nie znajduję dawnej wylewności,
choć dotyk dłoni wciąż odważny -
to dłoń ta drżąca - ze starości.
Z uczuć zostało zaufanie
oraz życzliwa, ciepła przyjaźń.
Trudno rozdzielić nas, kochanie.
Nawet za późno na rozdzielanie,
skoro za nami tyle wspólnych lat!
Mogę dziękować za te dobre,
złe - niepamięcią wnet naznaczę.
A wiem, że bliska dla mnie data,
gdy całkiem z oczu cię utracę.


(wersja II)

W szepcie - już niewyraźnym -
nie znajduję dawnej wylewności,
choć dotyk dłoni wciąż odważny -
to dłoń ta drżąca - ze starości.

Z uczuć zostało zaufanie
oraz życzliwa, ciepła przyjaźń.
Trudno rozdzielić nas, kochanie.
Choć dziś za późno jest na miłość...

Dziękuję ci za lata dobre,
złe - niepamięcią wnet naznaczę.
A wiem, że bliska dla mnie data,
gdy całkiem z oczu cię utracę.

© Elżbieta Żukrowska 20.08.2016.
fot. Andrzej Kosiba

ŚLIWKOWE SMAKI




Śliwkowe smaki

Cierpkie były wiśnie, jabłka,
później białe winogrona,
za to śliwa? - wręcz pułapka
pysznym miąższem wypełniona!

Jesień woła już na spacer,
każe wdychać zapach sadów,
zapisywać go w słoikach
wypełnionych marmoladą.

Marmoladą, powidłami,
luksusową konfiturą,
by na bułce albo grzankach
język w smakach znów mógł bujać!

Śliwki można też ususzyć -
polecam to najgoręcej!
Zimą smak ten niezrównany
sam się w podniebienie wkręca!

© Elżbieta Żukrowska 20.08.2016.
fot. przepisnasałatke.pl

piątek, 19 sierpnia 2016

JAK PISAĆ?



Jak pisać?


Jak pisać znów o miłości?
Zanikła. Wyparowała.
Plany? Runęły z wysokości.
Chyba została wiara.

... że wszystko mogę zmienić,
odwrócić losu złą kartę.
Jednak nie mogłam. Niestety.
Moje życie jak papier podarte.

Niby wciąż tli się nadzieja.
Ogieniek bardzo maleńki.
Nie uda się go rozdmuchać,
ożywić, by był jaśniejszy!

To o czym wiersz? O marazmie.
O grubym niepowodzeniu.
O tym, że wiara osłabnie,
gdy się rozpłynie w cierpieniu.

Potrzeba woli działania,
chęci, pragnienia zmiany.
Wtedy wiersz obok przystanie
i spłynie na karty. Stroskany...

by świadczyć, że ta mieszanka
marzeń i pragnień może
zamieszać w kotle losu
i wybrać najlepszy orzech!

© Elżbieta Żukrowska 18.08.2016.
fot. z internetu

środa, 17 sierpnia 2016

LUBIĘ



Lubię


Słońcu kazałam - ciepłem fechtuj,
wiązką promieni masz tu świecić!
Znudziły mi się krople deszczu, 
gdy takie zimne z góry lecą! 

I wiatru nie chcę, bo nam chmury 
przygoni gdzieś z odległych dolin. 
A one będą smutki tulić,
skrywać pod czaszą parasoli...

Lubię, gdy maj mi się nie kończy,
gdy kwitną bzy liliowo-białe,
gdy mleczy pełno jest na łące,
ptaki - z miłości oszalałe!

© Elżbieta Żukrowska 17.08.2016.
fot. z inteernetu

wtorek, 16 sierpnia 2016

* * * (każde słowo od ciebie...)




   *   *   *

każde słowo od ciebie
wywróciłam na nice -
daremnie
zostały puste skorupy bez dźwięku
ale ja już nie płaczę

nie płaczę

morze szumi mi jednostajnie

© Elżbieta Żukrowska 16.08.2016.
fot. Łukasz Żukrowski

niedziela, 14 sierpnia 2016

PRZY SZTALUDZE




Przy sztaludze


Rankiem znów ręka drżała - lecz ujął pędzel.
Dziś tylko podmalówka - obiecywał sobie.
Miał taką nadzieję, że kiedy wyschnie -
jeszcze raz kunsztem malarskim zabłyśnie!
Wyschła.
Zmieszał na palecie konieczne farby,
a później westchnął wprost do Pana.
I zaczął obraz - prawie jak każdy.
Z nadzieją, że mu moc będzie przydana.

Dotykał płótna - sam pędzel malował!
Wyczarowywał wizję prosto z duszy,
bo choć miał pejzaż przed oczyma,
to coś od siebie dodać musiał!

Chciał namalować Bożą miłość,
poszanowanie Boskiego prawa.
A wizję miał wyraźną, tkliwą
i ręka wcale mu nie drżała.

© Elżbieta Żukrowska 14.08.2016.
Fot. krainafototapet

sobota, 13 sierpnia 2016

OCZYSZCZENIE




Oczyszczenie

Wspinam się do ciebie, a już drzwi otwierasz.
Na ramieniu niosę barwnego motyla.
Ile oczarowania, ile zachwycenia dosięgnie
- albo minie -
twego domu próg...?
Za ostatnim zakrętem zostawiłam żal,
nasiona goryczy, pajęczynę krzywdy.
I mam czyste serce, podniesione czoło.
Lecz czy poznasz,
że ja to nie wróg?

© Elżbieta Żukrowska 13.08.2016.
fot. z internetu

COŚ OSOBISTEGO




Coś osobistego...


Dawniej była wiotka, słodka,
energiczna, żywiołowa,
dzisiaj zbyt puszysta pani,
a nie umie tuszy schować.

Życie nauczyło skrywać
gorycz w sercu, krzywy uśmiech...
Już nie tuli się do drzewa,
ledwie dłonią korę muśnie.

A wieczorem, gdy w zaciszu
przyjdzie pora na herbatę,
zerknie na ostatnie zdjęcia,
wspominając lato z bratem.

I zapędzi się w myśleniu,
aż zbyt śmiało się rozmarzy,
obiecując sobie w duchu
powtórzenie letnich zdarzeń.

Wie, że udać się nie mogą
wszystkie plany i zamiary,
więc choć cicho dalej marzy,
jakby odprawiając czary...

© Elżbieta Żukrowska 13.08.2016.
fot.własna

piątek, 12 sierpnia 2016

PROSISZ O WIERSZ RADOSNY




Prosisz o wiersz radosny
(na prośbę G.H.)

Wyrywam się z mej codzienności
na wąską ścieżkę cichych marzeń,
tajemnych myśli, przyjemności,
w blaski strojonych nowych wrażeń.

Tam usiłuję znaleźć raje,
balsamy wonne, ptasie mleczko,
maki, glicynie oraz dalie,
eliksir co da długowieczność...

A nad tym wszystkim się kołysze
symfonia - jeszcze nie spisana,
zapachy wzięte z rajskich dolin
i nasza przyjaźń - nienazwana.

Szeptem mnie prosisz o radości,
o wiersz sycony ranną rosą,
o słowa pełne wrażliwości,
co dobry nastrój w ciebie niosą...

Prosisz o wiersze pełne kwiatów,
promieni słońca, trzcin szelestu,
o śpiewy ptaków i nadzieję,
że zawsze, zawsze z tobą jestem!

Jakoś nie umiem tego spisać,
bo może stopy mocno w ziemi...
A wiatr nieśmiały szepcze w ucho -
nigdzie się spieszyć nie musimy.

Nie czekaj na wiersze pod niebem,
na mgły, szafiry, heliotropy.
Mój wiersz zapachnie twoim chlebem.
I masłem - mojej już roboty.

© Elżbieta Żukrowska 12.08.2016.
fot. z internetu

czwartek, 11 sierpnia 2016

MARZENIA SĄ DOBRE NA WSZYSTKO



marzenia są dobre na wszystko


gdy są przypływy i odpływy
słów westchnień wspomnień babiego lata
a wiatr wciąż wspina się na drzewa
szeleści śmieszy coś zaplata
i... sypie z dawnych słów nadzieją
jest obietnica jak modlitwa
niestety wszystko to butwieje
zostaje tylko myśl zawistna

to źle fatalnie może zadbać
by smutne serce się zmieniło
aby wybrało inną drogę
zamiast zazdrościć - się cieszyło
życząc każdemu życzliwości
samo też miało jej w nadmiarze
i wśród przypływów i odpływów
umiało wybrać drogę marzeń

podobno mamy tyle szczęścia
ile go sobie wymarzymy
więc zamiast innym się przyglądać
marzmy - po prostu z całej siły

© Elżbieta Żukrowska 11.08.2016.
fot. z internetu

KU JESIENI




Ku jesieni


Jeszcze w ogródkach kwiaty kwitną,
a słońce nadal chce opalać,
wszakże to przecież sierpień nastał
i noce chłodne są od zaraz!

Pomarańczowe wciąż nasturcje
jako ogniki błyszczą, mamią,
ale już astry chcą rozkwitać
wesołą, kolorową plamą.

A jeśli niebo deszczu skąpi -
wszystkie kolory matowieją,
kurz z pól przykrywa zieloność łąki,
wysokie szczawie brązowieją.

Lato zmęczone, pachnące, syte,
powoli zmierza ku jesieni.
Już pociemniały w sadach śliwki,
jabłka zaczęły się czerwienić.

Mały pajączek snuje nitkę,
chce dać początek babiemu latu.
Zobaczył pierwsze rude liście
i wie, że nie ma dużo czasu.

© Elżbieta Żukrowska 11.08.2016.
Fot. tapeciarnia

niedziela, 7 sierpnia 2016

A MORZE WCIĄŻ SZUMI




A morze wciąż szumi 

Już wiem, co bardzo w Wybrzeżu zachwyca:
to przede wszystkim powiew wolności,
otwarta przestrzeń przed oczyma,
lecz żal, że rzadko mogę tu gościć.

A morze szumi, szumi, szumi 
i opowiada najstarszą baśń,
o wielkich łodziach i morskich bitwach,
gdy był tu groźnych Wikingów czas.

Lubię tę chwilę zachodu słońca,
niezwykłe barwy płynące niebem.
Bałtyk obmywa plażę i straszy
muszle, kamyczki swoim przypływem.

A morze szumi, szumi, szumi
i opowiada najstarszy czas,
o tym co było przed wiekami,
gdy zamiast morza tu rósł las.

Nagrzany piasek ciepło oddaje,
przysiadam, aby śledzić lot mew.
Ucichła wrzawa, jest jednostajny
szum wiatru, morza, natury zew.

© Elżbieta Żukrowska 1.08.2016.
fot. Robert Zarecki

sobota, 6 sierpnia 2016

CZAS, MORZE I CZŁOWIEK




Czas, morze i człowiek

Wiatr zna dramaty spisane na piasku plaży...
Wie, ile łez zmieszano z wodami morza.
Zna sekrety powierzone burzom lub mgłom...
Już uleciały, już ich nie ma!

Spojrzenie wędruje na skraj horyzontu,
tam szalona natura rozrzuciła barwy.
Utworzyła obraz pod dziwnym kątem,
a może to wzrok już jest niedoskonały.

Myśl cieniutką nitką powraca do wspomnień:
przecież już kiedyś kwitły tak śliczne zachody,
obok ktoś za rękę... a może to cień był...?
Teraz wiatr tańczy pośród kropel wody!

Czas wyznaczył marszrutę - raz życie, raz plany,
srebrzył włosy, na dachy malachit nakładał.
A człowiek brnął przez to ciekawy, zachłanny,
jeden więcej poznał, a drugi - posiadał.

© Elżbieta Żukrowska 3.08.2016.
fot. Łukasz Żukrowski

czwartek, 4 sierpnia 2016

WSPOMNIJ MNIE




Wspomnij mnie

Już odchodzę, kochany, wyjeżdżam.
I nie zabrzmi stuk butów ponownie.
Ty się jednak tym dziś nie przejmuj,
wrócę wiosną, jak ptaki wędrowne.

Wrócę wiosną i będę jaskółką,
która szczęście przyniesie w twe progi,
więc się nie smuć, kochany, już dłużej,
raczej zadbaj o swoje wygody.

Ale proszę cię, proszę, najmilszy,
nawet jeśli kochać przestaniesz,
wspomnij mnie, bodaj tylko przelotnie,
gdy szykować będziesz śniadanie.

Wspomnij jaśmin, spacery i wino
lub ostatnią wycieczkę na Jana...
I smak jagód w lesie sosnowym,
przy kominku rozmowy do rana...

© Elżbieta Żukrowska 4.08.2016.
fot. z internetu


środa, 3 sierpnia 2016

SKAŁA




Skała


Wiem - już nie ma tamtej skały:
ktoś ją wykopał i rozsadził.
Tylko wspomnienia pozostały,
gdzie myśmy siadywali razem.

Kładłeś mi głowę na kolana
i wcale nie liczyłeś chmurek:
wykładem z chemii częstowałeś,
chociażby o... o molekule.

Ja ci mówiłam o historii,
czasem wplatałam w to Norwida,
a kiedy oczy się spotkały...
to także usta, ręce... Bieda!

Skała słyszała nasze szepty
i podglądała pocałunki...
Skowronek wyśpiewywał arię,
w górze czuwało jasne słonko!

© Elżbieta Żukrowska 3.08.2016.
fot. z internetu

wtorek, 2 sierpnia 2016

GDY MOWA JEST SREBREM A MILCZENIE ZŁOTEM




Gdy mowa jest srebrem a milczenie złotem


Obiecałam sobie - nie wyjdę przed szereg.
Myśli schowam, zamknę przed światem głęboko!
Na usta kłódkę, plaster, nawet klej nałożę.
Nie wyskoczy z nich żadne poskromione słowo!

Moje zdanie nie musi być takie jak innych.
Podobnie zgromadzone w sercu uczucia.
To też nie staram się nimi w krąg afiszować,
lecz w ciszy, samotnie, samej sobie ufać.

Zatem nie krzyczę. Nie klaszczę. I nie komentuję.
Mam swoje upodobania i burzę emocji.
Słucham co mówią inni, nie zdradzam co czuję.
Tylko czasem w wierszu szepnę o co chodzi...

© Elżbieta Żukrowska 2.08.2016.
Fot. z internetu

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

TĘSKNIĄCY POETA




Tęskniący poeta


Były kwiaty, psalmy, śpiewy...
Szmer modlitwy i... pytania.
Zaś poeta pisał dalej 
wierszem swym opowiadania. 

I pochylał się nad życiem, 
i wspominał przeminione... 
A sam wciąż był kochać gotów, 
i z nadzieją szeptał o NIEJ....

Wiedział, bo miał obraz w sercu,
jakie oczy, jaki nosek.
Jednak najważniejsze wnętrze -
poznać JEJ cudowną duszę!

I spotkali się w niedzielę,
tak przypadkiem, wręcz niechcący,
znalazł w oczach błysków wiele,
w tym ten jeden - już wiążący.

Tak dotknęli się oczyma,
dłonie taniec wykonały,
zaszemrały ciche słowa - 
ON i ONA się spotkali.

© Elżbieta Żukrowska 31.07.2016.
fot. z internetu

GDY W DROGĘ JUŻ CZAS




gdy w drogę już czas

znudziły cię słowa szeptane o zmierzchu
korale niebieskie białe fioletowe
a może i ręce bo niedość cię pieszczą
więc poszukasz innych - ważne aby nowe

znudziły się tobie już oczy niebieskie
teraz chcesz brązowych jak mokre kasztany
a raczej zielonych jak runo najświeższe
i sennych a może tylko zakochanych

dla mnie są motyle pijące sok śliwek
drzemiące na ziołach w rytm letniego wiatru
lub lekko tańczące nad grupką walizek
gdy zadecyduję że pora na czarter

© Elżbieta Żukrowska 31.07.2016.
fot. Robert Zarecki

niedziela, 31 lipca 2016

LATO I MY



Lato i my

lato to oddech wiatru nad morzem
i krzyk rybitwy w pościgu za rybą
nasze coroczne zachwyty Niechorzem
i taniec po świty aż zniknie indygo

lato zamienia się w brązową skórę
w kropelki potu na czołach na plecach
w iskierki w oczach kiedy cię wołam
lub kiedy mówię że jesteś urocza

może się jeszcze zamienić w zająca
co staje słupka i rusza wąsami
albo w paprocie które wiatr potrąca
na skraju lasu strojnego w aksamit

lato to nasze szalone uczucie
które teraz dostaje wiatr w żagle
zabawa w marzenie a ich dalsze snucie
zmienia perspektywy dość nagle

© Elżbieta Żukrowska 31.07.2016
fot. Robert Zarceki

sobota, 30 lipca 2016

W OGRODZIE




W ogrodzie

W chaosie kwiatów, ciepłym latem,
spisuję wiersze, rymowanki,
oddycham dusznym aromatem,
a dla przyjaciół wije wianki.

Wiersze...
Zabawa słowem. Jak ćwiczenia.
Zbieram słów zwykłych pełne wiersze,
ustawiam w rządkach i w półcieniach.
Który ma wybrzmieć jako pierwszy?

A kiedy wdzięcznych tak fioletów
przed okiem tłumek się zgromadzi,
przysiadam chętnie pośród kwiecia,
lecz nazw nie zgadnę - nie dam rady.

© Elżbieta Żukrowska 29.07.2016.
fot. Krystyna Barska

piątek, 29 lipca 2016

POŻEGNANIE




Pożegnanie

Ostatnie wyjście na żółtą plażę...
Łapię więc słońce do kapelusza
żartując, że się jeszcze dosmażę,
skoro czas jutro do domu ruszać.

I choć uśmiecham się radośnie,
to oczy jakby w miejscu stoją -
żal już się żegnać z morskim wiatrem,
wspomnienia też mnie nie ukoją...

Ostatni spacer o zachodzie,
słońce się zmienia w różowy owal,
mewy dziś będą spać na wodzie...
A ja te chwile w sercu schowam.

© Elżbieta Żukrowska 29.07.2016.
fot. Robert Zarecki

Z TELEFONEM W DŁONI




Z telefonem w dłoni

Zakładam, że mnie czasem czytasz,
czekasz na moje SMS-y,
więc krzyczę nimi, że cię KOCHAM.
Dla ciebie to powód do śmiechu?
Wołam najgłośniej jak potrafię.
Łudzę się, że mi odpowiesz.
Ale ty znów odwracasz głowę...
Ja - piszę SMS-y... Nowe.

© Elżbieta Żukrowska 29.07.2016.
Fot. z internetu

TAKIE TAM DYWAGACJE




Takie tam dywagacje

Kto tu się nudzi - ty czy ona?
Kto przez splątane drogi dąży?
Skoro nie pora, by się rozstać -
trzeba umocnić mądrze związek.

Jeśli nie pora - podaj radę,
jak co dnia uśmiech mieć na ustach.
Co można więcej, by wieczory
nie były monotonnie puste?

Gdy wszechobecna telewizja
zabija każdą myśl z dyskusji,
jak porwać z sobą i przekonać
do całkiem innych już konkluzji...?

Chodźmy na spacer, moja miła,
po co daremnie się wsłuchiwać
w pustkę kłamliwych wiadomości,
których z dnia na dzień wciąż przybywa.

Chodźmy dziś karmić dzikie kaczki,
a może wolisz wiewióreczki?
Chodź!
Nie pozwolimy sobie zrobić
w głowie zwyczajnej pustej sieczki!

© Elżbieta Żukrowska 28.07.2016.
fot. z internetu

czwartek, 28 lipca 2016

* * * (odnajduję cię na granicy...)




*   *   *


odnajdę cię na granicy wczorajszego snu
może znów będziesz szeptać modlitwę dziękczynną
promienna bo jesteśmy razem i trwa wciąż nasz cud
a nawet przez chwilę nie jest wszystko jedno

dałaś mi wraz z duszą nić porozumienia
pochylam się nad tobą w szczęsnym uniesieniu
nie musimy rezygnować z tego nasycenia
znajdując drobne szczęścia niemal na kamieniu

nie lubię dni bez ciebie
nie lubię niepewności
i potrzaskanych luster
i tęsknot - mimo miłości

© Elżbieta Żukrowska 25.07.2016
fot. z internetu

wtorek, 26 lipca 2016

FRIDA KAHLO




Frida Kahlo

Pokonując własną słabość,
od jednego autoportretu do drugiego,
wypełniała płótna męczącymi myślami,
zapisując na nich swój krzyk i ból.
Przenosiła bunt i niepewność
na strome ścieżki nadziei,
by stanąć w pełnym słońcu
akcentując "tu jestem",
a później, przybita i zmęczona walką
o każdy dzień, o miłość i człowieczeństwo,
malowała następny przygnębiający obraz
- siebie, uwikłaną w symbole,
w pragnienie dawania życia,
w zwyczajność egzystencji...
Aż któregoś dnia Luwr
otworzył przed nią swoje podwoje...

© Elżbieta Żukrowska 26.07.2016.
malarstwo: Frida Kahlo

niedziela, 24 lipca 2016

JEŚLI NA IMIĘ MASZ GRAŻYNA



Jeśli na imię masz Grażyna


Zanim szepty i snów roje... zanim złoty motyl z marzeń -
cicho otwórz okno swoje, a dorzucę kilka wrażeń...
Oto księżyc jakiś blady chce do okna twego wlecieć,
mówię mu, że nie da rady, ale on nie wierzy przecież!
A następnie słowik stary, co to głos rok temu stracił,
chce dla ciebie trzy sonaty i romanse - "na bogato"!
Srebrne dzwony dziś z katedry już w południe głośno brzmiały,
teraz ciche echo senne chce dla ciebie scherzo małe...
Ja też chcę... zawołać senki, niech tu wpadną najpiękniejsze
i kołyszą cię do rana i zapewnią błogą ciszę.

© Elżbieta Żukrowska 24.07.2016.
fot. z internetu

DZIĘKUJĘ CI JEZU




Dziękuję Ci Jezu

za każdy zwykły i niezwykły dzień
za cud życia moich dzieci i moich bliskich
za rodzinę - bo ją mam i mogę kochać
za jasność myśli - bo wciąż niesplątane
mogę się modlić i Tobie dziękować
za to że wciąż mogę pisać i
za ręce - bo wciąż mogą pracować
dziękuję za piękno które mnie otacza
za to że mogę świadczyć moją wiarą
za każdą chwilę w której
mogłam doświadczać
Boga w moim sercu

Dziękuję Ci Jezu

© Elżbieta Żukrowska 24.07.2016.
fot. z internetu

MACIERZYŃSTWO




Macierzyństwo

Jestem znużona i zmęczona,
chociaż tak cieszy nowe życie!
Wybrałam dziecko, zaskoczona,
że ty się na to krzywisz skrycie.

Chwilę posiedzę w samotności,
po obowiązkach tu odpocznę,
pomyślę ile dam miłości,
kruszynie, która we mnie rośnie.

W zasadzie już je bardzo kocham,
mówię do niego i ochraniam,
a ono nóżętami macha,
rozumie wszystkie moje zdania.

Dzisiaj już wiem, że dopilnuję,
by nie miał ciebie za blagiera,
bo każde pisklę zasługuje
być dzieckiem ojca bohatera.

© Elżbieta Żukrowska 24.07.2016.
malarstwo: Fabian Perez

sobota, 23 lipca 2016

* * * (wiesz jak mnie...)




*   *   *

wiesz jak mnie zatrzymać
lecz tego nie zrobisz
usta często są pełne frazesów
ty milczysz
pytam - a też nie odpowiesz
spojrzenie mówi o... grzechu

© Elżbieta Żukrowska 23.07.2016.
obraz: Fabian Perez

BĄDŹ MĘŻCZYZNĄ!




Bądź mężczyzną!


Dlaczego nie przyszłam? Bo wciąż o niej myślisz.
Umawiasz się ze mną całkiem niepotrzebnie!
Mamroczesz pod nosem - nie przyszła, nie przyszła.
Przecież uprzedzałam, że nocą nie biegnę.

Chcesz mieć i zjeść ciastko - a to niemożliwe!
Listem usiłujesz załagodzić sprawę.
Ja też już pakuję swą nową walizę.
Wyjadę jak ona - będziesz miał zabawę.

Choć jesteś mężczyzną - brak ci charakteru.
Zbyt wiele sprzeczności w tobie zamieszkało.
Wybacz mi - nie zejdę z tobą do parteru,
bo sporo godności we mnie pozostało.

Wyślij ten list do niej, a może powróci.
Szybko, nim alkohol zniszczenia dokona.
Zawalcz o swą miłość miast darmo się smucić.
Akcentuj, że liczy się dla ciebie ona.

© Elżbieta Żukrowska 23.07.2016.
obraz: Fabian Perez

JAŚMIN?




Jaśmin?

To była jedna noc czerwcowa,
przesycona uczuciami,
zmysłami wyścielona,
że już nic więcej, prócz zapachu...
Bez słów!
Wspominając - malował jaśmin.

W miejsce tamtej twarzy.

© Elżbieta Żukrowska 23.07.2016.
malarstwo Andrzeja Wróblewskiego

piątek, 22 lipca 2016

W PROTEŚCIE!




W proteście!

To nie martwa natura
a martwi ludzie
którym nawet dusze
wyparowały
wprost do nieba

© Elżbieta Żukrowska 22.07.2016.
Andrzej Wróblewski - Cień Hiroszymy

* * * (szary nużący wysiłek...)




*   *   *

szary nużący wysiłek
wpisany w epokę
jak Wielki Piec

© Elżbieta Żukrowska 22.07.2016.
Andrzej Wróblewski, „Montaż Wielkiego Pieca” („Nowa Huta”), 1953, tusz, papier, kolekcja prywatna 

PANIE MÓJ! (MODLITWA O BEZPIECZEŃSTWO GRAŻKI 7:45)



Panie mój!
(Modlitwa o bezpieczeństwo Grażki
22.07.2016.  -  7:45)

Już do modlitwy układam serce,
niech ono szepcze moje błaganie:
Grażka w szpitalu ma operację,
Ty czuwaj nad nią, mój dobry Panie.

Proszę Cię - prowadź myśli lekarzy,
daj im rozwagę, jasność spojrzenia.
Niech - dzięki Tobie - ręka nie zadrży,
umysł nie zwątpi. Równa ciśnienie.

Proszę Cię, Panie, o jej bezpieczeństwo,
niech parametry będą najlepsze,
niech wszystko będzie na swoim miejscu,
do płuc spokojnie płynie powietrze.

© Elżbieta Żukrowska 22.07.2016.
fot. z internetu

czwartek, 21 lipca 2016

MONOLOG PODCZAS MALOWANIA




Monolog podczas pozowania

Po co, panie malarzu, mnie starą malować?
Kto taki obraz kupi? Na ścianie zachowa?
Nie tylko jestem stara, a jeszcze garbata.
Po co taki malunek zanosić do świata?

Ubrałam dla pana najlepszą sukienkę.
I białą chusteczkę. Niestety - nie z wdziękiem.
To po cóż te farby daremnie wytracać?
Kto zechce oglądać i oczami macać?

Torebka moja stara, ale pucowałam,
sandały tak samo. A lepszych nie miałam.
Pan taki światowy... Mnie trudno zrozumieć,
że chce mnie na obraz. Trzeba raczej w trumnie...

Widzi pan? I garb taki, że ludzie się śmieją,
nie mówią tego w oczy, lecz mają za zero...
Stara, brzydka, garbata... Tyle, że robotna.
Nadziwić się nie mogę, że stoją dla płótna!

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2016.
malarstwo - Andrzej Wróblewski

* * * (to wszystko na nic...)




   *   *   *

to wszystko na nic na nic na nic
uczucie legło w gruzach kochany
nikt go nie chronił nie dbał nie chuchał
została pusta po nim skorupa

tu nie wystarczy sama kobieta
oboje muszą ważyć się na to
i dbać o miejsce dla uczuć gamy
nie dać miłości bez sensu ranić

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2016.
fot.z internetu

CZAS




Czas

Wiedział czego szuka - twarzy bez uśmiechu.
Złośliwie dodawał jej zmarszczki mimiczne.
W oczy wkleił gorycz - jako podłość grzechu,
który choć po latach, a zniszczy co śliczne.

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2016.
malarstwo - Frida Kahlo

środa, 20 lipca 2016

NAGA PRAWDA




Naga prawda

Liczę do dziesięciu i znikam.
Daremnie czekam. Kwiaty więdną.
O, bo za chwilę się rozszlocham!
A tobie - i tak wszystko jedno.

To nie do wiary, że drzwi na klucz...
Zawsze z uśmiechem zapraszałaś!
Teraz myślałem, że żartujesz -
nie bardzo znam się na sygnałach.

Po co się łudzę? Po co? Po co!?
Trudno tej prawdzie prosto w oczy...
Znudziłem ci się? Miałaś dosyć?
Czy tylko chcesz się trochę droczyć?

Tu nie rozstrzygnę... Nie dam rady.
Serce do ciebie się wyrywa.
A ty się tylko tak mną bawisz...
Wyraźnie widzę, że przegrywam.

© Elżbieta Żukrowska 20.07.2016.
malarstwo - Fabian Perez

wtorek, 19 lipca 2016

GODZINA ZA GODZINĄ




Godzina za godziną

Grzęźniesz w niedosytach
lub w zbyt mocnych barwach,
rada zerwać siatkę krzyczących kolorów
i za zasłoną szarości
znów siebie oskarżać i karać.
Biedna.
Jakbyś nie wierzyła, że jest
   biel śniegu,
   różowość poranka,
   fiolet zamyślenia.
Gdzieś tam, w migotliwym świecie
transparentnych barw
jeszcze błąka się twoja dusza
spleciona z najbielszą nadzieją.
A nie musisz - naprawdę nie musisz! -
przed życiem upadać na twarz
lub czekać, aż słońce szaty ci wybieli.
Ubrana w świetliste, fioletowe suknie,
z wiarą i podniesionym czołem,
możesz swobodnie dążyć tam,
gdzie czeka na ciebie odmienione życie,
gdzie zajmiesz właściwe miejsce
w przyjaciół szeregu.

© Elżbieta Żukrowska 18.07.2016.
fot. z internetu

niedziela, 17 lipca 2016

PRZED NOCĄ




Przed nocą

Dziwne natężenie myśli -
przesyt barwy: zbyt mocna!
Lepsza ledwie pastelowa
(niezapominajkowa?).
Ta zmusza do biegu,
wręcz żąda wysiłku!
Słowa nie chcą wybrzmieć,
bo nie mogą swawolić!
Wreszcie pokazują się światu
jako sznur perłowy,
przesycony świetliście indygo.

Z kamieni na plaży,
jak z odłamków ametystu,
zasmucona -
układam wiadomość dla... wiatru.
Dzień kończy się chybotliwą nadzieją
znikającą w mrokach nocy.

© Elżbieta Żukrowska 17.07.2016.
fot. Łukasz Żukrowski

piątek, 15 lipca 2016

DZIEŃ NA POCZĄTKU LATA



dzień na początku lata

wiem jak się zaczął mój dzień
lecz co się zdarzy przed wieczorem
ten sam dobry nastrój przez cały czas
czy może jakiś skręcony fikołek
wywróci na nice uśmiech wraz z humorem
robię herbatę dla dwojga nas
oboje mamy ulubione filiżanki
gdy siadamy na tarasie za stołem
dzień brzęczy już pszczołami
a lipy otulają cieniem i zapachem
ujmujesz moją rękę i oboje
rozkoszujemy się ciepłem lata
to my nadajemy sens kolejnym dniom
to my dyktujemy ich przebieg
rozdając delikatne pocałunki
szepczę ci o radości życia
z tobą

© Elżbieta Żukrowska 29.06.2016.
Fot. z internetu

czwartek, 14 lipca 2016

POCHWAŁA ŻON




Pochwała żon

Pokropiło deszczem w koło, bardzo się schłodziło,
a pan Słowik przestał śpiewać - nie było mu miło.
Zachrypł cały, obolały, gardła nie natężał,
bo mu zamiast pięknych treli syk wychodził węża.

Zrozpaczony, rzekł do żony, że z żalu umiera,
wszak bez głosu w gruzach legła już jego kariera!
Ale pani Słowikowa mądrą bardzo była
i mu ziółek oraz miodu pod dziób podstawiła.

Zanim deszcz na dobre ustał i gwiazd blask zapląsał,
to już Słowik z nowa śpiewał, przecudownie kląskał!
Morał z tego płynie taki - szanujcie swe żony,
w trudnej chwili balast nieszczęść przez nie odrzucony.

One niezawodne w każdej aury porę - tak dniem jak i nocą -
raz od słońca, raz od deszczu służą swą pomocą.
Niech panowie piórka stroszą i głosem się chwalą,
panie, ciche w swej skromności, bardziej są wytrwałe.

© Elżbieta Żukrowska 14.07.2016.
fot. Parafia św. Łukasza Ewangelisty w Lipnicy Wielkiej

O WSZYSTKIM I O NICZYM



O wszystkim i o niczym


Tę myśl złotą klamrą spięłam w wyobraźni
(to jakby ktoś przypomniał - KOGUTA nie drażnić!)
i muszę zapamiętać na teraz, na zawsze,
że życie bez kogucika może być... ciekawsze (?).

Może, ale nie musi, szepcze przyjaciółka,
która od lat samotnie stuka obcasami,
w duecie jest bezpieczniej, szczególnie gdy współgra
uczucie, czułość, zaufanie z nutkami przyjaźni.

Szukam w sobie winy - czy nie umiem kochać?
A może mam błędne pojęcie o związkach...?
Zgubiłam wiarę w przyjaźń, chowam się w skorupie,
aby po raz drugi nie cierpieć, gdy kąsa...

Gra pozorów wszędzie, wieczne udawanie.
Twarze osłonione maską bezpieczeństwa.
Przecież ta fasada za prawdę nie stanie!
Chyboczą się płomyki w przekleństwach szaleństwa!

Drogi wciąż otwarte, bezpieczna ucieczka,
lecz wszędzie to samo, więc dość mam wyścigu!
Kaszel przypomina - alergia na małe miasteczka!
Wieś jest tą pokusą, miasta w smogu giną...

Samotnie na wsi, miało być przyjaźnie i sielsko,
mleko z miodem, jagody i najprostsze życie.
Ale są wichury, podatki, daleko za chlebem,
często nie ma prądu. A słychać psów wycie.

Jakiś frajer z miasta czepił się kogutów,
bo mu zbyt rano pianiem swym hałasowały...
Mundur jest za miastowym - szewc chodzi bez butów -
komuś szare komórki pracować przestały!

© Elżbieta Żukrowska 13.07.2016.
fot. szklane figurki.pl

wtorek, 12 lipca 2016

LEKKO PRZED WAKACJAMI




Lekko przed wakacjami

Mój facebookowy Duszku -
postaw mi choć serduszko!
Abym pewność zdobyła,
że istnieje już siła,
która cię woła do wierszy.
Do moich - jako pierwszych.
Choć może niekoniecznie -
dużo - dużo jest tych słonecznych,
które wpadają w ucho,
a później nasze serducho
w emocjach rozdygotane,
spokojnieje nad ranem...

Co ta poezja z nami wyczynia!
Lecz dobrze, że tańczą emocje!

A ja nowy wiersz tu rozpocznę,
niech każdy następny dzień niesie,
co umie nam dać - najlepsze.
A zło niech zagubi w lesie!
Życzę ci jasnych oczu,
podniesionego czoła,
także długich wakacji.

Zawołaj, gdy przyjdzie
na nowe wiersze pora...

© Elżbieta Żukrowska 19.06.2016.
fot. Łukasz Żukrowski