środa, 22 września 2021

SEN MIAŁAM

 




Sen miałam - © Elżbieta Żukrowska

Sen dzisiaj miałam z "siwą brodą",
pojawił się tak ciemną nocą,
gwiazdy ukryte za chmurami
zostały martwe - nie migoczą.

Sen nie czarował i nie mamił,
ale był zwykłym bajdurzeniem,
o tej miłości, zakochaniu,
o małych kroczkach w wielkim cieniu.

Przyszedłeś kochać mnie z oddaniem,
twoje zamiary były skromne:
przytulić się bez całowania,
łyżka w łyżeczkę leżeć przy mnie.

Poczułam ciepło oraz ulgę,
zadowolona, że przychodzisz
pomieszkać ze mną, choćby kątem,
w sennym marzeniu mnie odwiedzić. 

Tak przytulona spałam we śnie,
rozgrzana twoim bliskim ciałem.
Nic więcej już ten sen nie zmieścił -
niczego nie oczekiwałam. 

Lecz przypomniałam dawne lata,
gdy nocy na sen brakowało,
gdy ciało się tak z ciałem splata...
A dziś bliskości ciągle mało... 

Choszczno, 22.09.2021 r.
fot. z internetu


NIE ROZUMIEM

 





Nie rozumiem  - © Elżbieta Żukrowska

Nic mi już nie dajesz, kochany, od dawna.
Ani złamanego kwiatka, czy wspólnego grzechu.
Nie dajesz mi uśmiechu, zapominasz co dnia,
że uczucia mieszkają też we wspólnym oddechu.

Nie pamiętam, kiedy objąłeś ramieniem,
kiedy czułym szeptem wyznawałeś miłość.
A kiedy ja chciałam - toś wrogo odepchnął,
bo po co się czulić na starość, pochyłość.

Nie podałeś ręki kiedy szłam po schodach,
zapomniałeś nawet zwykłej życzliwości.
A mnie boli serce, gdy - twoja nieboga -
znów szykuję posiłek bez próśb i bez złości. 

Co się z nami stało gdy zbielały włosy,
czemu już nie mogę liczyć na twą przyjaźń?
Dzień za dniem stoi smutkiem, ponury, żałosny...
A ja wciąż cię kocham, choć mnie obco mijasz.

Choszczno, 22.09.2021 r.
zdjęcie własne

poniedziałek, 20 września 2021

W DESZCZ

 


W deszcz - © Elżbieta Żukrowska

Dziś z ciemnych chmurzysk deszcz za deszczem.
Parasol w kącie połamany. 
A ty zamilkłeś chociaż jestem
w oczekiwaniu. 
Smutne plany.
Po co ten sernik po wiedeńsku
i błysk w mieszkaniu? - to daremne!
Ty zapomniałeś - tak po męsku,
a mnie z rozpaczy tylko zemdleć...
Lecz się nie poddam, nie zapłaczę.
Otworzę zaraz dobre wino.
Wypiję może całą flaszę - 
aby w mych smutkach nie zaginąć.
Miałam nadzieję...
Już przepadła.
A wino się rubinem mieni.
Wypiję wszystko.
Choćbym padła.
Tak chyba bywa o jesieni. 
W lustrze popatrzę sobie w oczy
i je ostrożnie podmaluję. 
A z włosów splotę znów warkoczyk.
Nie zdradzę, co już teraz czuję.

Choszczno, 16.09.2021 r.
fot. z internetu

niedziela, 19 września 2021

"JESTEŚ MOIM KOCHANIEM"

 





"Jesteś moim kochaniem" - © Elżbieta Żukrowska

Na twarzy, w oczach - był obłok miłości,
drżały mu ręce, kiedy mówił do mnie.
"Jesteś moim kochaniem, oazą czułości,
jesteś najsłodszym miodem w letnie dni pogodne".

Ale nastała jesień, wiatr szarpał gałęzie.
Już połowa liści opadła pod drzewa.
Przecież wciąż słyszałam melodię miłości,
którą twoje serce tylko dla mnie śpiewa.

Później przyszły deszcze, szarugi jesienne.
Już ptak nie zakwilił, nie pachniały róże.
A mimo tego twoje cudne oczy ciemne
biegły ciągle za mną wśród deszczowych strużek.

Choszczno, 15.09.2021 r.
fot. z internetu

sobota, 18 września 2021

WRÓĆ DO MNIE

 





Wróć do mnie - © Elżbieta Żukrowska

Ten jaśmin, co tak pięknie rokrocznie zakwitał,
ostatnio całkiem marny, nie karmi zapachem,
ledwie kilka kwiatków w czerwcu porozwijał,
zmalał jakoś, posmutniał. przywiązał do sztachet.

I kwiaty w ogródku nie cieszą barwami,
chociaż kwitną, to nie są nazbyt wypiękniałe,
na wietrze kiwają tak smutnie główkami,
jakby się bez ciebie nie mogły odnaleźć.

Zupełnie jak ja. Za smutno, za tęsknie.
A tak wiele myśli biegnie wprost do ciebie!
Po co ci Ameryka? Pieniądze? Jakaś Droga Mleczna?
Wracaj już do domu. Przecież jestem jeden!

Wracaj, abym mógł ciebie oglądać codziennie,
pić z tobą kawę każdego poranka,
aby powróciło to, co było dla nas takie cenne -
nasze małżeństwo, miłość, zwykła chleba pajda. 

Choszczno, 15.09.2021 r.
fot. własne

piątek, 17 września 2021

MOŻNA

 





Można - © Elżbieta Żukrowska

Można się smucić starym peselem,
można na zdrowiu podupadać,
można mieć też pretensji wiele
do losu. I się z nim układać.

Można samotnie siedzieć w domu,
męczyć paluszki klawiaturą,
można stać w oknie po kryjomu,
tak za firanką. I... nie być górą.

Można oglądać wciąż seriale,
zmieniać kanały i nastroje,
ale to wszystko przekręt mały
- oszustwo, pustka i wyboje.

Można tak wiele, lecz czy trzeba?
Dokąd prowadzi złe myślenie?
Ktoś tetryczeje, złość w nim wzbiera.
Nie lepiej zadbać o sumienie?

Stawiać na dobro, miłość i prawdę,
odpędzić głupie komentarze,
paskudnym słowom czynić gardę.
Mieć swoją własną ścieżkę marzeń. 

Choszczno, 11.09.2021 r.
fot. własne

czwartek, 16 września 2021

NASZ RAJ

 





Nasz raj - © Elżbieta Żukrowska

Droga do raju była prosta,
a wyznaczały ją twoje uczucia,
miłość tak stara - a wciąż nowa,
ręce znajome, serca bicie...

Droga do raju bez zawiłości,
rozpromienione dwa oblicza,
szczęście czerpałam, moc radości,
nadzieja wciąż była w rozkwicie.

Nadzieja na już wspólne życie,
na wspólną o poranku kawę,
na garstkę do spełnienia życzeń
i garstkę kwiatów bez okazji - jak zabawę.

Gdy bardzo pragniesz - to się spełni.
Gdy każdą myślą jesteś przy nim.
Los nie ma nic do powiedzenia - 
jest raj - i wcale się nie dziwisz.

Choszczno, 11.09.2021 r.
fot. z internetu

środa, 15 września 2021

W PUSTYM MIESZKANIU

 


W pustym mieszkaniu - © Elżbieta Żukrowska

Dla samotnych sen smutny z granicy horroru
i zamknięte usta, bo na krzyk nie pora.
Tylko serce w piersi łomocze i dudni,
to nie lekki motyl, ale głębia studni...

Nie ma skargi jak nie ma drogiej przyjaciółki,
łez nie ma gdzie utopić, z kim się napić wódki.
Szurając nogami wędrujesz do kuchni,
będziesz robił kawę zgorzkniały i smutny.

A u sąsiada raz po raz radosne odgłosy:
taki to ma dobrze, choć mu wyszły włosy.
Ty przed lustrem gładzisz swą siwą czuprynę
i usiłujesz dziarską utrzymywać minę.

Ale wieczorem pościel znowu zimna, pusta,
a ty wciąż pamiętasz, jak smakują usta...
Tamte usta.

Choszczno, 10.09.2021 r.
fot. Jacek. C.


wtorek, 14 września 2021

SEN

 





Sen - © Elżbieta Żukrowska

Ten list do ciebie napisany w myślach
może mi się przyśnił, zanim do mnie przyszłaś.
Miałaś długie włosy, bardzo szczupłe dłonie,
dotknęłaś mej twarzy gdy myślałem o nich. 

Miałaś uśmiech jasny jak młoda dziewanna
i zapach zwodniczy, jak mgiełka poranna.
Dotyk twój mnie parzył, przyciągał, ujarzmiał,
zniewalał i wabił, pragnienia rozpalał. 

Ten żar, ta namiętność, rozjarzone oczy,
przyspieszony oddech - już szaleństwo nocy!
Do tego dodałaś szept czuły i miły:
Kocham cię najmilszy, choć... kochać nie mam siły...

Wziąłem cię w ramiona, sprawdzałem ustami,
czym jeszcze wybuchnie miłość między nami.
A później nagła cisza - i kur nie zapieje,
dzień się budzi szybko, za oknami dnieje.

Budzę się zmęczony, jeszcze rozedrgany
i już wiem - to daremne - bo jestem pijany.
Pijany tobą, pragnieniem, wiecznym niedosytem.
Nie łatwo żyć nadzieją miłości przed świtem.

Choszczno, 9.09.2021 r.
fot. Jacek C.

poniedziałek, 13 września 2021

"O" CZY "Ó"?

 


"O" czy "ó" - © Elżbieta Żukrowska

Pod zamkniętymi powiekami
szaro-niebieska przestrzeń,
pełna maleńkich punkcików,
zwodniczych diamencików.

A okulista palcem grozi:
"Niech pani pije dużo wody.
Te wszystkie mgły, pajączków tkanie
trzeba utopić w oceanie".

Tymczasem woda nie smakuje,
zakręcam krany i butelki,
pewnie rozsądku mi brakuje,
kiedy przykazań nie słucham wielkich.

O, mój doktorze znakomity,
doceniam wszystkie twe porady,
ale ta woda jest bez smaku
i takiej pić nie daję rady.

Woda podstawą mego życia.
Nie gardzę nią - to oczywista,
wypijam kawę i herbatę
i zupkę na niej robię czystą.

Lecz picie - dla mnie - samej wody
jakoś nie wprawia w nastrój błogi.
Gdyby tak nad "o" dodać kreskę
i wspólnie wypić ze dwa głębsze...?

Choszczno, sierpień 2021 r.
fot. internet

piątek, 10 września 2021

DOTYKASZ...

 




Dotykasz... - © Elżbieta Żukrowska

Dotykasz, dłońmi zaczarowujesz,
budzisz wiosenne aromaty
i we mnie wiosna już kiełkuje,
czas najpiękniejszy - majowe kwiaty.
Zbierasz rozproszone iskierki na serca płachtę,
niech w jednym płomieniu wybuchną jasnością,
a przeczuwane uczucie stanie się faktem.
Cudem. Nadzieją. Płomienną miłością.

Choszczno, 9.09.2021 r.
fot. Andrzej Kosiba

czwartek, 9 września 2021

WIRUS CORONA

 





Wirus corona - © Elżbieta Żukrowska

Wirus lata w okolicy,
po deptaku i gdzieś w dziczy.
Czy maseczki nam pomogą,
częste mycie rączek wodą?

Ludzie wierzą, że zło minie,
nie rozłoży na pierzynie,
że trzymając się zakazów
zdrowi będą tak od razu. 

Bardzo dobrze mieć nadzieję,
która ducha nie zachwieje.
Na wszystkie corony, delty
jest szczepionka - nasz majstersztyk. 

Choszczno, 7.09.2021
fot. Pixabay

wtorek, 7 września 2021

JESIEŃ MAMY

 


Jesień mamy - © Elżbieta Żukrowska

Jabłko, gruszka, soczysta śliwka - 
komu, komu dary jesieni?
Orzech na misce wesoło łyska,
malina pięknie rumieni.

Komu, komu te pełne kosze?
Dla kogo smaki, zapachy?
Już kuszą oczy, w garnku bulgoczą,
gdy robisz na zimę zapasy.

Komu, komu? Kogo skusi owoc?
A może wrzosów bukiecik?
Astry kwitną feerią tęczową:
jesień, a same zalety.

Choszczno, 6.09.2021 r.
fot. Tapeciarnia

poniedziałek, 6 września 2021

SWETEREK

 





Sweterek - © Elżbieta Żukrowska

Gdzie się podział mój miły, cieplutki sweterek?
Otula mnie tak słodko, nawet gdy wiatr wieje.
Przytulny i mięciutki, chronił od przeciągów.
zapewniał wygodę i ciepełko w środku.

Ale się zapodział... Nie mogę go znaleźć.
Dawno nie używany zakopał się w szparę,
w jakąś dziurę lub nieznaną zapełnił gdzieś pustkę,
wciśnięty między łaszki, schowany za chustkę...

Daremnie przeglądam moje różne schowki.
Nie ma go w szufladach - a to czarny dowcip!
A jednak znalazłam - wielkie zaskoczenie:
spadł z ramiączka w szafie, leżał na dnie w cieniu.

Choszczno, 4.09.2021. 
fot. Pixabay

niedziela, 5 września 2021

JESIENNIEJE ŚWIAT

 


Jesiennieje świat - © Elżbieta Żukrowska

Wrzesień jesień niesie, a deszczowe chmury
suną wolno po niebie jak pociąg ponury.
I kapią deszczem tworząc tysięczne kałuże,
a wiatr przy tym hula, rad wywołać burzę.

Burzy wprawdzie nie ma, a drzewa - wieczni sygnaliści -
dość mają szarpaniny i zrywania liści.
Podobnie ludzie zmoknięci, bo ich parasole
porywisty wiatr niszczy, pręty wyłamując kołem.

Jesień taka przykra, mokra i przyszła zbyt wcześnie,
lecz tę niedogodność też trzeba znieść mężnie,
z nadzieją, że słońce jeszcze się przebudzi
i swym blaskiem od nowa uszczęśliwi ludzi. 

Wrócą barwy na ziemię - kolorowe liście
zamiast kwiatów ozdobią drzewa najobficiej.
Pod nogi spadną żołędzie i rude kasztany,
świat od nowa będzie pięknie malowany. 

Choszczno, 3.09. 2021 r.
fot. własna


sobota, 4 września 2021

POD WIELKIM WOZEM

 





Pod Wielkim Wozem - © Elżbieta Żukrowska

Wielki Wóz zapalił wszystkie swoje światła
i płynie wolno pośród granatowej ciszy.
A na niebie czasem mrugnie jakaś gwiazdka
lub ospały księżyc głową zakołysze. 

Piękne niebo - myślę wpatrując się w mroki
i czekając z nadzieją - jakaś gwiazdka spadnie?
Ale nic nie spada - czas Perseidów minął,
więc moje marzenia mogą spać bezwładnie.

A są wśród nich takie, gdzie nocne pragnienia
przywołują do mnie uśmiechnięte wróżki.
Cóż z tego? Marzyć wolno, lecz nic się nie zmienia,
a nadzieje pełzną jak powolne strużki.

Zrezygnować? W zasadzie chyba niepodobna,
bo tkwią we mnie mocno, wsparte pazurkami.
Zatem marzę dalej pod tym ciemnym niebem,
a Wielki Wóz przyświeca swymi latarkami. 

Choszczno, 29.08.2021
fot. Pixabay 


piątek, 3 września 2021

NAGRODA

 





Nagroda - © Elżbieta Żukrowska

Zmęczony życiem, dumaniem, może i chorobą,
zamykasz oczy przed nową, wymyślną, przeszkodą.
Chcesz przeczekać problemy uparte jak drzazgi
i szukać przyjaciela, a to może każdy.

Któż jest przyjacielem? Jak odróżnić wroga?
Nie każdy uczciwy, chociaż rękę poda,
bo za plecami słowem paskudnym maluje
najgorszą opinię, a tego nie czujesz.

Zmęczony życiem, masą przeciwności,
szukasz bezpiecznej drogi do własnej radości.
Sam usuwasz złomy, nieczuły na chaszcze,
z których każdy zaczepia, kaleczy, nie głaszcze.

Na szczęście umiesz wybrnąć i z takich kłopotów,
ratować się przed głupotą i chamstwem "nielotów",
odsuwać od zakłamania, każdej hipokryzji,
bo masz własne cele i świetliste wizje. 

A później, choć zmęczony, ale z lekkim sercem,
śnisz słodki sen życia, dzieląc się kobiercem,
bo znajdujesz miłość w pięknych i promiennych oczach,
to twoja nagroda - kobieta urocza. 

Poznań, sierpień 2021 r.
fot. internet

wtorek, 31 sierpnia 2021

MOJA DZIEWCZYNA

 


Moja dziewczyna - © Elżbieta Żukrowska

Śnij swój sen najpiękniejszy, kochana dziewczyno!
Maj mija za majem, całe lata miną,
a my szczęśliwi, bo razem, bo ciągle w miłości, 
zaplątani w marzenia, nowych marzeń łowcy.

Czasem podglądam jak sen barwi ci policzki,
jak uśmiechasz się nieświadoma, żem jest taki wścibski.
odgarniam włosy splątane i całuję uszy,
niezwykle delikatnie, by cię nie obudzić.

Czasem skradnę buziaka, jak kropelkę rosy
ptak jakiś z liścia bierze, szybki a bezgłosy.
Zachwycam się tobą, choć czas nam upływa,
z mych czarnych kiedyś włosów dziś już biała grzywa...

A ty wciąż młoda, śliczna, kochana dziewczyno,
więc śpij, śnij, odpoczywaj, a mi radość przynoś
swoim widokiem, uczuciem, rozmarzeniem oczu - 
taką chcę ciebie zawsze - cenny dar od losu. 

Poznań, sierpień 2021 r.
fot. Pixabay


poniedziałek, 30 sierpnia 2021

JAK INNI

 


Jak inni - © Elżbieta Żukrowska

Czasem ludziska wypisują bzdury -
a to, że deszczyk pada z ciemnej chmury,
że słowik kląska w maju o północy,
że burza z gradem może cię zaskoczyć. 

I o miłości piszą - że tak piękna bywa,
aż nie jedna dziewczyna przy chłopcu szczęśliwa,
że trawa rośnie nocą, kwiaty zaś dniem kwitną,
że jeż tupta jesienią, nie śpiesząc się zbytnio. 

Wszystko to oczywiste, każdemu znajome,
lecz ludziska piszą, bo w głowie brzmi dzwonek
i zmusza rękę, aby łączyła literki.
Ktoś napisał sonet lub poemat wielki...

I ja też składam słowa, może wiersz powstanie,
byle jaki - co prawda - to nie fletni granie.
Ale przecież coś korci, coś zmusza, by pisać,
nawet gdy tylko taka skromna wiersza postać. 

Choszczno, 29.08. 2021 r.
fot. własne


niedziela, 29 sierpnia 2021

ZNALEŹĆ SKARB

 





Znaleźć skarb

Sen, jak dobra wróżka, łagodnie kołysze,
wywołuje wizje i dobre wspomnienia,
napełnia serce miękkim wytchnieniem  i ciszą,
a krew spokojnie płynie po arteriach. 

Ciało odpoczywa. Odpoczywa dusza.
Tu senne rozmarzenia są zaczątkiem czynu,
bo po przebudzeniu tak chętnie wyruszasz
na poszukiwanie szczęścia wśród bursztynów. 

Są twym cennym złotem, to okruchy słońca,
wymyślone przez ciebie kropelki miłości.
Znajdziesz je w JEGO oczach oraz drżących ustach,
kiedy ci wyszepcze słowa o przyszłości. 

Choszczno, 29.08.2021 r.
fot. Magiczna siła bursztynu

sobota, 14 sierpnia 2021

NA ZIELONYCH WZGÓRZACH




Na Zielonych Wzgórzach* - © Elżbieta Żukrowska 

Wiatr lekko kołysze srebrne oliwniki,
a one się kładą cieniem na trawniki,
tam słońce nie dochodzi, cień kusi na ławkę,
dobre miejsce dla dwojga w południe na schadzkę.

Nie ma psów ani kotów, chyba że na smyczy,
za to par na rowerach nie zdążysz przeliczyć!
Są i hulajnogi - taka elektryczna moda,
dla młodych sport, zabawa, a także wygoda.

Wróbli mało, lecz czasem wpadają gromadą
i radośnie świergoczą, może nad czymś radzą.
Sosenka niewielka, lecz przybyszom rada,
zda się, że każda igła z ptaszętami gada.

Dalej na trawniku zagęszczenie krzaków,
z których w górę wybija aż kilka sumaków.
Ich kwiatostany w wiechach soczysto-bordowe,
celują w niebo niczym anteny radiowe.

Spokój, łagodne powietrze, odprężenie ciała,
chciałoby się by lato albo wiosna trwała.
Aby oczy cieszyć soczystą zielenią,
nim jesienne chmury ten krajobraz zmienią. 

Białystok, lipiec 2021 r.
fot. własne - niestety, robione w czasie deszczu

* - Zielone Wzgórza - dzielnica Białegostoku

piątek, 13 sierpnia 2021

BRZOZY SZUMIĄ ŁAGODNIE

 




Brzozy szumią łagodnie - © Elżbieta Żukrowska

Kiedy nad moim grobem zaszumią skromne brzozy,
a może jarzębina zaiskrzy koralami,
ty, miły mój kochanku, nie smuć się żadnej nocy,
wypij kieliszek wina, zamiast się smutkiem plamić.

W odległym raju cieni jest miejsce dla nas dwojga,
będę długo czekała, aż kiedyś do mnie przyjdziesz.
Tam pewnie nie raz jeden przypomni się historia
naszego romansu, gdy ziemia gada z niebem!

Niech smutek, żal i troska nie sięga twego serca,
niech nadzieja na nasze nieziemskie bytowanie
będzie niczym drogowskaz na resztę tego życia,
kiedy beze mnie musisz spełniać każde zadanie. 

Będę patrzyła z góry, jak sobie radzisz z czasem,
jak trudzisz się dalej w samotnym zadumaniu.
Wiedz, że jesteś dla mnie niczym słodkie ptaszę,
któremu trzeba wygładzić drogę wiodącą do raju.

A jeśli czasem przyjdziesz pod brzozy zmierzchem szarym,
zapalisz na mogiłce światełko, że pamiętasz,
zakołysze gałęzią niczym wiatr figlarny,
zobaczysz w wyobraźni mą twarz uśmiechniętą.

Białystok, lipiec 2021 r.
fot. internet

czwartek, 12 sierpnia 2021

RAZEM

 





Razem - © Elżbieta Żukrowska

Była tylko kobietą. Miała miłość jedną. 
Mówili, przestrzegali - to niebieski ptaszek.
Posłuchała matek - one dobrze wiedzą,
ale serce płakało. Teraz zawsze płacze.

Tak mijały lata, ona wolna była. 
Inni przemijali nie warci spojrzenia.
O tamtym w skrytości nocami marzyła,
choć wiedziała, że dla niej są tylko westchnienia.

Kiedy się przypadkiem spotkali w galerii
obydwojgu blaskiem zapłonęły oczy.
Nic nie mogło powstrzymać tej nagłej energii,
tego rozmiłowania, co z nagła jednoczy. 

Utonęli w sobie jak rozbitków dwoje,
których przypadkiem los miłością złączył.
Nic dla nich nie istniało, prócz miłosnych rojeń,
miłosnych zapasów, krwi w żyłach tętniącej.

Jeszcze żałowali lat darmo straconych,
samotnie spędzonych nocy bez kochania.
Teraz na szczęście razem, choć srebrzyste szrony
posypały ich głowy, barwiąc jak emalia.

Białystok, lipiec 2021
fot. z internetu

środa, 11 sierpnia 2021

MIŁOŚĆ JAK GOŁĘBIE





Miłość jak gołębie - © Elżbieta Żukrowska

Nic nie jest tak ważne, jak miłość dla ludzi.
Ta, która się przytula i ogrzewa w sercu,
która niesie radość, a szczęście się budzi
i z czułością otula tak w lutym, jak w czerwcu.

Nie kaprysi, nie kicha, nie stuka obcasem,
a lgnie łagodnie, rozświetla już dzień od poranka,
razem z serdecznością (to siostry bliźniacze),
rozkwitają rumieńcem jak skórki na jabłkach.

Miłość wszechwładna bywa, gorąca jak ogień,
pochłania i spala, a przecież ożywia!
W swojej wyobraźni - choć nie kochasz co dzień -
bez miłości raczej nie będziesz szczęśliwa.

Kochajmy płeć przeciwną, rodziców i dzieci,
cieszmy się przyjaciółmi i dalszą rodziną.
Miłość jest gołębiem, który do nas wleci,
chwileczkę pogrucha i... odleci w dal siną.

Zatem dbajmy o nasze miłosne gołębie,
których białe pióra dają nam nadzieję.
Nadzieję na pokój, bez marzeń o chlebie,
który jest na stole, chociaż świat się... chwieje.

Białystok, lipiec 2021
fot. własne

piątek, 6 sierpnia 2021

OSTATNIE SŁOŃCE

 





Ostatnie słońce - © Elżbieta Żukrowska

Ostatnie słońce w moim ogrodzie,
świerszcze już stroją instrumenty,
więc zabrzmi koncert - tak jak co dzień
i wieczór będzie uśmiechnięty. 

A my we dwoje na ławeczce,
dziś nawet z kieliszeczkiem wina,
ty się uśmiechasz i coś szepczesz,
ja zaś się cieszę - jak dziewczyna.

Mam migdałowe oczy, a serce
już się do ciebie od roku wspina,
nam miłość śpiewa wraz ze świerszczem,
jest przy tym słodka jak malina.

Ten zachód słońca cię ośmiela,
bo jeśli aura na to pozwala,
to w tym ogrodzie, w woni ziela,
każdy promyczek nas rozpala...

Rzące, lipiec 2021 r.
fot. własne

wtorek, 3 sierpnia 2021

KONIEC DNIA

 




Koniec dnia - © Elżbieta Żukrowska

Przymkniętym oczom - odpoczynek,
zmęczonym rękom - dość porządków,
splątanym myślom... nie wiadomo
jak je rozplątać, nie rwąc wątku.

Jeszcze iskierka wystrzeliła
ta, co tak łatwo miłość nieci,
ale już oczy mgła okryła,
łza tylko na dół może lecieć...

Czas bezlitosny, świeczkę gasi,
wystarczy lekki podmuch wiatru.
Tęsknota dalej serce tłamsi,
słońce odpływa - bo już zachód.

Rzące, lipiec 2021
fot. własne

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

CZAS BURZY

 



Czas burzy - © Elżbieta Żukrowska 

Zbuntowane płyną chmury,
ciężkie ich brzuchy, pełne deszczu.
Wiatr z nimi już nie pofigluje,
nierad z tak groźnych min, protestów.

Ptaki ukryły się w zieleni,
nie popiskują, chronią ciało.
Nie jedną już przetrwały burzę,
wiedzą gdzie umknąć przed nawałą.

To tylko ziemia pragnie deszczu,
ostatnie dojrzewają plony,
trzeba im jeszcze dużo wody,
więc nikt tu nie jest oburzony.

Wtem błyskawica sypnie ogniem
i całe niebo jak w pożodze.
Grom zabrzmi strasznie, zmrozi głosem,
zając się ciasno wtuli w brzozę...

Rzące, lipiec 2021 r.
fot. własne


niedziela, 1 sierpnia 2021

A MORZE DALEJ SZUMI

 





A morze dalej szumi - © Elżbieta Żukrowska

Nie próbuję zapisywać miłości,
żadnych zdjęć, żadnych westchnień z oddali.
W sercu dogasa żar. Mimo wielu trudności...
A nie ma już nic, NIC, co można ocalić.

Były dni wśród różanych zapachów,
nocnych mgieł, jakby z nagła wezbranych,
czyste sny, lecz ze wspólnym oddechem.
Inny świat. Taki cud zakochanych.

Mijał czas, kiedy wody Bałtyku
rozmywały na piasku utracone żale,
a wśród nich ślad twojego dotyku.
I ten dzień, co nie zdarzył się wcale...

Jeszcze mewa skuszona połyskiem,
z nową falą wibracja oddechu
i twój uśmiech promienny nad wszystkim.
I już koniec - odszedłeś w pośpiechu...

Rzące, lipiec 2021 r.
fot. własne

niedziela, 11 lipca 2021

LEŻĄC W TRAWACH

 



Leżąc w trawach - © Elżbieta Żukrowska

Na mojej mapie dróg zabrakło,
wszystko się zlało w jedną całość,
przecież nie zgasło dla nas światło,
miłość jak zwykle ocalała.

Wiatr, nasz przyjaciel i okrutnik,
w trawach szaleje, jak na morzu.
Potarga kwiaty już rozkwitłe,
innych nasiona w świat rozsieje.

A dla nas miłość w muszli schowa,
na zapas, może los szczęśliwy.
Będę dla niego bardzo miła,
niech tylko nie przywieje burzy.

Rozkosznie jest tak leżeć w trawach,
chłonąć podniebne bitwy białe,
słuchać skowronka gdy wydzwania
radość miłości, wciąż wspaniałej.

Choszczno, 11,07.2021 r.
fot. własne

środa, 30 czerwca 2021

GORĄCO!

 


Gorąco! - © Elżbieta Żukrowska

Lato, wakacje i upały,
czasami deszcz trochę pokapie,
oj, padaj więcej, boś zbyt mały,
pić pragną wszyscy - wróg, przyjaciel.

W zbiornikach wody wciąż ubywa,
żyrafa pije wraz z niedźwiedziem,
żółw chce w spokoju odpoczywać,
a tu wycieczka nowa jedzie!

Dziś nawet wrona dziób otwiera
i tak się broni przed upałem,
więc padaj deszczu, nie zamieraj,
lecz znaj tez umiar i nie zalej!

Wakacje, upał, pełne plaże
i dużo wody dla ochłody,
są ciała dziewcząt jak miraże,
wzbudzają zachwyt starych, młodych.

A kiedy dzień już się zakończy,
to w towarzystwie z dobrą miną
butelkę się powoli sączy
i bez tęsknoty jest za zimą. 

Choszczno, 30.06.2021.
fot. Kornelia Żukrowska

MAM DLA CIEBIE SKARBÓW WIELE

 



Mam dla ciebie skarbów wiele -
© Elżbieta Żukrowska

Na niebie chmury coraz gęstsze
i niespokojny ptaków szum,
to chyba zapowiada deszcze,
z chodników zniknął ludzki tłum.

Jest jakaś pszczółka zabłąkana,
stubarwny motyl właśnie znikł,
a ja szczęśliwie zakochana,
dla ciebie mam otwarte drzwi.

Roją się w głowie myśli piękne,
marzenia tkają barwny łan,
taka się rozwija moje szczęście.
To za mną tęskni już mój pan.

Jaskółki krążą w ciasnych zwrotach,
wiatr szumi swą łagodną pieśń,
Chmury nieważne, jest duchota,
deszcz ochłodzenie może nieść.

Na stole są świece srebrzyste,
poziomek dwie miseczki mam,
więc przyjedź, wtedy mój plan się ziści,
bo po kolacji usta dam.

Choszczno, 30.06.2021.
fot. z internetu





sobota, 5 czerwca 2021

GDYBY TAK...


Gdyby tak... - © Elżbieta Żukrowska

Masz inne niebo i inne słońce,
choć niby wszędzie takie samo.
Żar prosto z pieca, jest gorąco,
lato otwiera swoje bramy.

Ty masz parasol przy basenie
z łagodną, aż niebieską wodą,
przy tobie drinki z lodem, w cieniu,
do towarzystwa dziewczę młode.

Twój dom jak pałac, masz tu wszystko,
luksusy i wygodne życie,
choć ciężko na to pracowałeś.
Lecz teraz wszystko jest w rozkwicie.

Po parku niesie się śpiew ptaków,
na straży masz trzy pokojówki,
jesteś zadbany w każdym calu,
z gazet wystarczą ci nagłówki.

To twoje życie jest wystawne,
nie martwisz się o dziś, o jutro,
też bym tak chciała żyć zabawnie,
lecz musze być twą pokojówką...

Choszczno, 23.05.2021 r.
fot. z internetu

ZAPOMNISZ


 

Zapomnisz - © Elżbieta Żukrowska

Zapomnisz mnie zanim wstanie nowy dzień.
Zapomnisz zanim wiatr zasypie ślady stóp.
Zapomnisz moje imię, moją twarz.
Zabrakło czasu, aby więcej z siebie dać.

Gdy przypadkiem się spotkamy
(jak to bywa w małym mieście),
może się i nie poznamy.
Takie już jest moje szczęście.

Gdy przypadkiem... Takie życie.
Przecież zażaleń nie wnoszę.
Kwiat pamiętam, ten od ciebie,
ale jego nie zasuszę.

Pstryknięcie palców - coś się zmienia.
Tak gasną światła, wstaje cisza.
Ta cisza mnie już nie utula,
a oddech twój wciąż jeszcze słyszę.

Twój... I zapachu nić cienistą,
która szepcze, przywołuje,
lecz to tylko cień na ścianie,
może odblask chwili czułej.

Zapomnisz mnie jak ja zapominam.
Tak bezpieczniej. Dobra chwila.
Bez tęsknoty, łez i żalu. Bez uśmiechu.
Bez koszmaru. Bliżej, dalej... Takie nic...

Choszczno, 4.06.2021 r.
fot. własna

czwartek, 3 czerwca 2021

MIĘDZY NAMI

 




Między nami - © Elżbieta Żukrowska

(- trochę słów skradłam słynnemu Adamowi A., ale tylko troszkę. Taka inspiracja to raczej.)


Między nami nic nie było,
choć przeleciał barwny motyl,
ktoś zachwycił się ta chwilą
jak puszystym białym kotem.

Między nami nic... A jednak
serca drżały - zbyt wrażliwe.
Wiatr popychał je ku sobie
nieświadome, już szczęśliwe.

Jedna iskra między nami,
wybuchł pożar, świat się rozpadł!
A za chwilę nic nie było.
Nawet żalu... Nawet troski.

Obojętność wpadła z siłą,
rozdzieliła zamotania.
Między nami nic nie było,
prócz tej chwili zakochania.

Choszczno. 3.06.2021 r.
fot. własna

poniedziałek, 31 maja 2021

WSPOMNIENIA

 


Wspomnienia - © Elżbieta Żukrowska 

Zamknięte oczy gardzą światłem,
a otwierają się na duszę,
w niej brzmi Sonata Księżycowa
lub walc, ten stary - zawsze kusi!

Dusza by chciała być w rozkwicie,
wspomina barwną, strojną młodość,
gdy miłość rozświetlała życie,
czasem trwał wyścig za przygodą.

Aż zatrzymały się wspomnienia,
nogom brak siły do wędrówki.
Wygodny fotel wszystko zmienia,
a dobra pamięć wskrzesza duchy.

Znów na balowej sali tańce,
zniewalające piękno sukien,
a oczy dziewcząt...? Są nieśmiałe,
za to wpadają prosto w duszę...

I ci panowie odmienieni,
świeża biel koszul aż oślepia!
Zapachy, chusteczki w kieszeni,
a nogi nie chcą dłużej czekać... 

Choszczno, 23.05.2021 r.
fot. internet

środa, 26 maja 2021

MOJE BUTKI

 





Moje butki - © Elżbieta Żukrowska

Pora kupić sobie czerwone buty,
a w zasadzie ciepłe botki na zimę.
Przygotuję się tak z wyprzedzeniem,
bo mrozy mnie wszak nie ominą.

A w marcu lub może w kwietniu
poszukam lekkich niebieskich bucików.
Takich jak chabry, albo niebo wiosną.
I będę zadawać szyku. 

Następnie kupię sobie sandałki
z mnóstwem srebrzystych pasków,
lekkich, prawie bez wagi.
Lecz może nasypać się pisaku.

Zatem na plażę pójdę boso,
by pod stopami czuć mocno słońce,
które ten piasek nagrzało
specjalnie dla mnie - i jest gorący!

Jesień to pora na półbuty,
ale koniecznie wesołe!
Nie cierpię czarnych i brązowych,
tylko czy znajdę dość kolorowe?

Prawda - będą deszcze. więc do moich butków
dołożę jeszcze głębokie kalosze,
tak na wszelki wypadek (na grzyby?),
a w domu - w domu to noszę bambosze.

Choszczno, 19.05.2021 r.
fot. z internetu



wtorek, 25 maja 2021

KIEDYŚ

 





Kiedyś - © Elżbieta Żukrowska

Lepiej się nie oglądać, a wędrować w przyszłość.
Ale tak wiele wspomnień przychodzi do oczu!
Pamiętasz kompot z jabłek? Zapach konfitury?
I gałęzie śliwy ugięte ciężarem owoców...

Tak wiele z dawnych rzeczy dziś już nie istnieje!
Na przykład listy pisane całymi nocami.
Ognisko i gitara, latawce na niebie,
przydomowe ogródki zasłane kwiatami.

Dawniej życie płynęło wśród przyjaciół i dźwięków,
wieczorne śpiewy wspominam z nostalgią... 
A teraz smartfon w ręku - to on jest pupilkiem.
Z młodych nikt już nie umie oczarować magią.

Kiedyś... Wspomnienia snuli nam rodziciele.
Dziadkowie wiedli długie, barwne opowieści.
Dziś mały telefonik jest za bożków wiele
i on najważniejsze wydobywa treści...

Choszczno, 24.05.2021 r.
fot. własne

poniedziałek, 24 maja 2021

CZEKANIE

 



Czekanie - © Elżbieta Żukrowska

Dawno się z tobą nie widziałam.
Ciągle po tysiąc przeszkód na drodze.
A to chora mama, a to ta pandemia.
Tyle rzeczy ważniejszych! I bark czułych objęć.

Tylko mały ekranik jest by popatrzeć w oczy,
wymienić uśmiechy, zapewnić, że kocham.
Lecz nie ma najważniejszego i życie się toczy
bez codziennych przytuleń, bez głowy w obłokach...

Jak można żyć bez marzeń? Tonąć w powszedniości?
Na szczęście zmęczone ciało usypia wręcz w biegu,
już bez książki, bez myśli i bez zawiłości
poezji rozwianej. Na szczęście bez gniewu.

Wiem, że to się skończy. Może już za miesiąc.
I koniec rozłąki - tak nadzieję ślemy,
nie tylko na dzisiaj, ale "po wiek wieków".
bo przecież bez siebie istnieć nie możemy.

Choszczno, 23.05.2021 r.
fot. własne

niedziela, 23 maja 2021

I NIC, NIC, NIC!

 





I nic, nic, nic! - © Elżbieta Żukrowska

Wczorajsze zdjęcie. Takie nic - tylko namiastka.
Żal, tęsknota i miłość zmieszane porządnie.
Chciałabym cię spotkać, w twych ramionach zasnąć.
Ale na razie tylko marzę nieprzytomnie.

Łzy... Na szczęście ty ich nie zobaczysz.
Moczą twarz i wsiąkają w chusteczkę, poduszkę.
Rankiem spotykam w lustrze obrzmiałą twarz.
A oczy bez ciebie są zwyczajnie puste.

Tęsknota bywa wręcz nie do wytrzymania.
Zegary stanęły - od miesiąca czas trwa w zawieszeniu.
Nie ma cię tak boleśnie, choć bardzo się staram
zająć pracą, czymkolwiek lub schować się w cieniu.

Głupie serce się szarpie, wyrywa do ciebie,
nic nie można zrobić, niczym ulżyć sobie.
Nie chcę patrzeć w przeszłość, ratować wspomnieniem,
ale i wybiec w przyszłość dzisiaj też nie mogę.

Choszczno,22.05.2021 r.
fot. Pixabay

sobota, 22 maja 2021

WSPÓŁCZEŚNI GLOBTROTERZY

 





Współcześni globtroterzy - © Elżbieta Żukrowska

Synowie Krysi w Anglii siedzą,
zaś córka Irlandię wybrała.
Antka rodzina do Hiszpanii,
choć przecież tam bieda jest nie mała.

Danusi córka (stomatolog)
przez Bałtyk do Szwedów uciekła.
I bardzo dobrze sobie radzi,
a nawet Szweda już urzekła...

Dzieci Janeczki i Henryka
jakoś się w Peru zapatrzyli.
Archeolodzy z nich, nie dziwne,
że w tamte strony uderzyli.

A w Niemczech to ogromna grupa,
Grzesiek, Aniela, syn Wojtasa,
Gdzieś na budowie z nimi Gruszka,
za którym wzdycha nasza Kasia...

Gdzie się obrócić - wciąż na Zachód
jadą, bo sprawne ręce mają.
I głowy też nie od parady,
wszyscy po studiach wybywają.

W kraju zostają nieporadni,
co to do trzech im trudno zliczyć.
I też budują - metro, stadion,
komuś chałupę lub kurniczek. 

I wyludnione domy we wsiach,
w miastach młodzieży też niewiele.
Jeszcze im puby pozamykali.
Siłownie. Zakaz domówek. Smutne dzieje...

Choszczno, 19.05.2021 r.
fot. Pixabay

piątek, 21 maja 2021

WIDZĘ, JAK SZYBKO ODCHODZISZ

 





Widzę, jak szybko odchodzisz - © Elżbieta Żukrowska

Jeszcze esemes i słówko na Messengerze,
lecz coraz krócej, nie w porę, nieszczerze.
Twe zapewnienia brzmią fałszywie.
Aż pianę ścielą na szarej drodze.
Więc nie dzwoń. I nie pisz mój były miły.
Bo ja już więcej nie odbiorę.

Twoje wyznania śmieszne, puste,
nie ma miłości, śladu uczucia,
ale mnie trzymasz jak na smyczy.
Czyżbyś miał zamiar jeszcze wrócić?
Daremny trud, próżny wysiłek
- do mnie się więcej nie przytulisz.

Nie będę twoją zapchaj dziurą.
Mam swoją godność. Życie przemija.
Singielką być - lecz nie ponurą,
w tym może nawet stać siła.

Zamykam oczy, gładzę szyję,
lecz ledwie spojrzę w światło lustra,
myśl mi przychodzi, taka zwykła:
wspaniale, że radośnie żyję!

Choszczno, 19.05.2021 r.
fot. własne

czwartek, 20 maja 2021

POWRÓT

 





Powrót - © Elżbieta Żukrowska

Miłość otwiera serca, a zamyka oczy.
I tłoczą się w szeregu srebrem tkane myśli.
Czasem słowo wypryśnie jak złoty wąż nocy
i gwiazda urokliwie swoim pyłem błyśnie.

Ty grasz nowe melodie, tworzysz bez wytchnienia
muzykę, którą tylko we wnętrzu swym słyszysz.
I już nie do oddania, bo senne marzenia
południowy wiatr słodkim powiewem kołysze.

Czekasz na powrót, skoro dzwon pęknięty
spiżem nie wybrzmi, zaledwie jutrzenka.
Ten powrót wytęskniony nocą mi się wyśnił
i dalej brzmi w uszach radości piosenka.

Wreszcie przyszedł moment, że ręce na szyję!
Że są przytulenia, drżące pocałunki.
Nasze najpiękniejsze, najgorętsze chwile!
I radość z powrotu, i koniec udręki. 

Choszczno, 18.05.2021 r.
fot. Pixabay

środa, 19 maja 2021

NASTAŁA PUSTYNIA




Nastała pustynia - © Elżbieta Żukrowska

Lato się skończyło i skończył się romans.
Białe pajęczyny oplatały nawłoć.
Ale jakbym tego nie była świadoma,
bo zakręciłeś w głowie i wszystko przybladło. 
Zostało w pamięci białe prześcieradło,
zmięta pościel rankiem, wygasłe ognisko.
Nikt już nie przytulał, zmęczenie się wkradło,
jakiś wielki smutek zakończył "igrzyska".
I nie ma romansu. Puste kąpielisko.

Jak wzruszenie ramion wszystko jest nieważne.
Nawet to, że byliśmy szczęśliwi, radośni.
Uczucie zamarło, a z nim tyle marzeń...
I młodość skończona. Losu smutny dowcip.
Oddalasz się, odchodzisz... Bo jesteśmy obcy.
Światła w cudzych oknach, drażniące zapachy.
Mój były kochanku - już tu nie zagościsz.
Romans trwał zbyt krótko - pozostały strachy,
choć udomowione, wciśnięte pod dachy. 

Taki żal, taki smutek! A jednak pustynia.
dwoje razem i koniec. Już żadnego nie ma...

Choszczno, 18.05.2021 r.
fot. własne

wtorek, 18 maja 2021

ZA CHWILĘ

 






Za chwilę - © Elżbieta Żukrowska

Moje myśli daremnie oczekują słońca.
Czas ciągle jest wzburzony, szarpany wiatrami.
Dlatego nie popłynę do ciebie roztrącać
zgromadzonych smutków, splątanych ze snami.

Jeśli mi się uda myśli ubrać w słowa,
jeśli wybrzmi nadzieja ukryta głęboko,
otworzą się drogi na skróty, na przełaj
i znów czar miłości rozświetli nam oko.

Choszczno, 15.05.2021 r.
fot. Elegant Fotografy

poniedziałek, 17 maja 2021

WIOSNA Z KUKUŁKĄ

 





Wiosna z kukułką - © Elżbieta Żukrowska

Dziś mnie zazulka obkukała
i już nie warto puszczać totka -
w kieszeni kasa nie została,
więc dalej muszę być "sierotką".

Lecz po co pieniądz? - to problemy!
Trzeba go chronić przed złodziejem.
Nawet i z konta ograbionym
można być szybko. Internetowi "czarodzieje"!

Nie ma pieniędzy - brak kłopotów.
Ważne, aby na chleb starczyło. 
Może na chlebek z masłem, szynką,
wtedy też smacznie by się żyło.

W zasadzie to nie koniec troski,
bo do radości trzeba wina.
I jeszcze kwiatów. I miłości.
A może jeszcze być dziewczyna...

Tu wyliczanka zakończona.
Kukułka dalej sobie kuka.
A ja z kieliszkiem wina w dłoniach
chłopaka sobie wiosną szukam. 

Choszczno, 17.05.2021 r.
fot. Pixabay

niedziela, 16 maja 2021

PROSIŁEŚ

 





Prosiłeś... - © Elżbieta Żukrowska

Prosiłeś, abym poczekała.
Wróżyłam najpierw z kart i fusów.
Pewna, że wrócisz - wiernie trwałam,
nawet gdy nie czytałam plusów.

Obiecałeś, że świat się otworzy,
bo obrączki są oblane światłem.

Obiecałeś. 
A ja ciągle wierzę.
Nawet gdy inni tak jak wrony kraczą.

I gdy rodzina twierdzi coś przeciwnego.
Dla nich zagasła iskierka nadziei.
A ja czekaniem chronię cię od złego,
moją miłością z tobą się dzielę.

Tęsknota zbyt znajoma, ale ją wytrzymam,
bo czuję w sobie bicie twego serca.
Inni nie wiedzą. Ale ja rozumiem - 
ten rytm jest zgodny z moim
i to mi wystarcza.

Czekam, jak prosiłeś. Nie wysyłam listów.
Nie denerwuję ciebie daremnymi łzami.
Ty tego czekania bardzo potrzebujesz,
posyłam ci dobre myśli, miękkie jak aksamit.

Nasz czas dopiero przyjdzie, pokonasz trudności,
przyniesiesz pełne oczy miłości, zachwytu.
Skończą się tęsknoty, puste dni żałości,
a nasze emocje wtedy sięgną szczytów.

Spokojnie czekam.
Czekam i nie piję wina za twą duszę,
nie szukam białych kwiatów
ani zdobnych świeczek.
Czekam, bo czekanie ta miłość wymusza,
jest teraz jak ratunek pośród niebezpieczeństw.
Czekam, kochany, tak jak obiecałam,
a myśl o tobie już mnie uspokaja.

Choszczno, 16.05.2021 r.
zdjęcie własne

BYŁO - MINĘŁO



Było - minęło - © Elżbieta Żukrowska

Już nie zapraszasz go do środka.
Zranił, był przykry, opryskliwy.
Masz swoją godność. Tyle spotkań,
aż rozpoznałaś nie-wrażliwość.

I siedzisz teraz marszcząc czoło.
Nie masz co robić z wolnym czasem.
Nic cię nie nęci. Pub nie woła,
a przyjaciółki są 'za lasem'.

Nie będziesz się spowiadać z myśli,
z tęsknot stojących w długim rzędzie.
Musisz tę miłość szybko strawić
i szukać innej. A nie jęczeć.

Mówi się 'widziały gały',
ale on swój charakter skrywał.
I nie poznałaś, że człek mały,
że to dla ciebie nie ideał.

Ból duszy minie, żal ukoisz,
z czasem powróci serca spokój.
Lecz to jemu właśnie nie rozkażesz -
zapomnij, szybko się odkochaj.

Choszczno, 16.05.2021 r.
fot. ze strony  Light-and-shadows

środa, 12 maja 2021

NIE BĘDĘ SOBĄ

 



Nie będę sobą - © Elżbieta Żukrowska

Chciałabym być, ale nie będę. 
Świat tak się zmienił...
Dziś nie wiem już, jak to być sobą.
W banku, na poczcie, w sklepie - 
nie widać ludzi zza maseczek.
Nie będę sobą.
Jak inni wejdę z koszykiem
lub na straganie kupię pęczek lubczyku.
Ugotuję rosół. 
Ale już nie będę sobą.
Nie pamiętam, jaka byłam przed rokiem.

Tak jak tysiące innych
będę wędrować ulicami,
nie poznając większości znajomych.
Nie zatrzymując się na pogaduchy.
Nie poczekam na sąsiada.
Może usiądę na ławce
i ukradkiem uchylę nieco maseczkę -
duszę się.

Nie będę sobą. Już nigdy,.
Z trudem łapię powietrze.

Jamnik na krzywych nóżkach przystaje przede mną.
Dwa gołębie złoszczą się i uderzają skrzydełkami.
Samochody na jezdniach warczą gniewnie i głośno.

Choszczno, 12.05,.2021 r.
fot. Łukasz Żukrowski


poniedziałek, 10 maja 2021

ZIELONA, UKWIECONA, KOCHANA!

 



Zielona, ukwiecona, kochana! - © Elżbieta Żukrowska

Nie zrywaj maków, bo szybko zwiędną,
tylko na polu są tak urocze
i przyciągają masę owadów,
a kolor czerwony łaskocze oczy.

Wiatr, tak łagodny, kołysze łanem,
często zabuczy trzmiel, cieniej pszczoła,
klekocze bocian nad żabim stawem,
skowronek z góry do lubej woła.

Po dniach słonecznych przychodzą deszcze,
ale rośliny do nich wzdychają,
spryskane wodą rosną szybciej jeszcze,
później od kwiatów aż się uginają.

Pora zielona przetykana kwiatem,
z muzyką tysięcy maleńkich owadów,
ze słońcem jasnym i radosnym światem.
I z nami pośród ukwieconych sadów.

Choszczno, 2.05.2021 r.
fot. Elegant Fotografy

poniedziałek, 3 maja 2021

WIOSNA SZALONA

 



Wiosna szalona - © Elżbieta Żukrowska

Wiosna szalona, bzami rozkwiecona,
biała od zawilców i skrytych konwalii,
pachnąca deszczem, trawą i ziołami,
raz jasna, raz smutna lub zasnuta mgłami.

Bratki już kwitną - wielobarwnym okiem
śledzą wróble i jaskółki w ich locie nad blokiem,
same w skrzynkach balkonowych cichutkie,
rozmarzone, trochę senne, ładniutkie.

Gołębie gruchają niemal bez wytchnienia,
zbierają okruchy nie bacząc, że chemia.
W zasadzie i chemia, i sól, które im szkodzą,
lecz nikt tu pszenicy nie rzuca przez okno.

Wiosna szalona, zielona i strojna,
przepiękna w urodzie, czasami wytworna...
A nade wszystko tak bardzo czekana!
Jest wreszcie! Przyszła! Nasza wiosna-szaman!

Choszczno, 30 04.2021 r.
fot. Pixabay