wtorek, 23 lutego 2021
WIECZOREM
Wieczorem... - © Elżbieta Żukrowska
Myślę. Rozsupłuję węzełek mej duszy
i przeglądam swe skarby bezcenne.
Nic nie może się gdzieś zawieruszyć,
nic nie zniknie w mgiełce jesiennej.
Mam tu węzły przyjaźni, miłości
i splecione w warkocze wyznania,
perły cenne z czasów młodości,
choćby pierwsze "na zabój" kochania!
Moje skarby czekają cierpliwie,
więc oglądam kolejno i szepczę:
jest was mało, a ja bardzo tkliwie
podotykam, dopieszczę, podeprę.
Najpierw stare przebrzmiałe miłości
(tu wymieniam kolejno imiona),
ten miał oczy, tu ręce, tam dowcip,
każdy czymś mnie do siebie przekonał.
Lecz odchodził. Lub ja porzucałam,
gdy zabrakło nici przyjaźni.
Dusze nasze się nie powiązały.
Łatwo przyszło - odeszło bez waśni.
Mam tu jeszcze diamenty przyjaźni,
te prawdziwe, nie szkiełka, cyrkonie,
beczka soli (nie jedna!) zjedzona,
a nikt nie czuł, że było za słone.
W duszy jeszcze nadziei jest dużo
oraz wiary, że szczęście gdzieś czeka.
Jutro znajdę tę miłość prawdziwą,
tylko życie na razie coś zwleka...
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. z internetu
poniedziałek, 22 lutego 2021
SZEPTY KSIĘŻYCA
Szepty księżyca - © Elżbieta Żukrowska
Księżyc. Mizerny rogal.
Lubi zaglądać w moje okna.
Srebrzy się w ciszy, bo gwiazdy milczą,
a on mnie jednak jakby woła.
Co chcesz powiedzieć, wierny druhu?
O czym ma być dziś twa opowieść?
O tym, co ciągle się wydarza -
o naiwności wielu kobiet.
I opowiada mi mój kamrat,
jak to nie warto wierzyć panom,
bo oszukują, mamią, zwodzą,
a potem zgrabnie uciekają.
On, jako księżyc, widział wiele:
kobiety łatwo ufające,
a ci panowie w głos się śmieją,
gdy nowy kwiatek na ich łące.
Miłość? Dziś taka jest niemodna!
I zaufanie nie ma sensu.
Seks, zdobywanie, gra swobodna.
Nic nie ostoi się na słońcu.
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. z internetu
niedziela, 21 lutego 2021
FLIRT Z KSIĘŻYCEM
Flirt z księżycem - © Elżbieta Żukrowska
Stanęłam w oknie, czekam na rozmowę.
Księżyc z nocy na noc srebrnie ogromnieje.
Dziś jest tej starej monety połową.
Puchnie radością, czy ze mnie się śmieje?
Idziesz po niebie bardzo szybkim krokiem.
Przystań na chwilę, zrobię ci herbaty.
Ale uważaj, bo w takim ukropie
kąpią się gwiazdy podkasawszy szaty.
Dla ciebie, księżycu, dziś mam imbirową,
niech zabezpiecza nosek przed katarem.
Ty w zamian za to daj mi dobre słowo,
razem z nadzieją na życie dość barwne.
Niech znikną wszystkie szale i bambosze,
niech się rozkwiecą nasturcje i bratki.
Muzyk niech wiedzie polki oraz walce,
niech skoczna muzyka wpada w okna chatki.
Dość mam smutasów, łez i melancholii,
nocka nie zawsze służy wypoczynkom.
Usta powinny być do całowania,
a ciało rade i tańcom, i winkom.
Choszczno, 20.02.2021 r.
fot. Pixabay
sobota, 20 lutego 2021
KSIĄŻĘ NA BIAŁYM KONIU
Książę na białym koniu - © Elżbieta Żukrowska
Moje marzenia, ledwie garstka,
po głowie czasem mi się snują.
Dziś je zabrałam na spacerek,
może coś zmienię, poszukując.
Idę przez skwerek i deptakiem,
niewiele ludzi, bo wiatr dmucha.
Marzenia cicho we mnie siedzą,
po co im chłodna zawierucha?
Ale wieczorem, w cieple domu,
lubią wypełznąć na poduszkę.
Są całkiem mocno ożywione
i rozszeptane wprost do uszka.
Słucham, przyglądam się i czulę,
czasem coś zmienię i poprawię,
inną kolejność proponuję,
sama poddając się zabawie.
Marzenia moje... Nierozsądne...
A jednak kiedy bardzo pragnę -
książę mój, na swym białym koniu,
zabiera mnie w świat nierealny!
Choszczno, 19.02.2021 r.
fot. Pixabay
piątek, 19 lutego 2021
ZNIKAM ZA KSIĄŻKĄ
Znikam za książką - © Elżbieta Żukrowska
Już się nie szarpię, pochyliłam głowę.
Zgubiłam łezkę i drugiej połowę.
A mój suchy szloch, wezbrany goryczą,
daremny jest dziś, kiedy usta milczą.
Na ciemnym niebie Wielka Niedźwiedzica,
płynie tak jak co noc i zawsze zachwyca.
Po drugiej stronie Krzyż Południa świeci,
znajomy tobie, a dla mnie daleki.
Już się nie szarpię, trzymam w rękach książkę.
To w niej znajduję chwilę zapomnienia.
Odpływa senność - czyjeś losy snuje,
mieszanka dobra z nadzieją wybrzmiewa.
Po każdej nocy świty następują.
Jedne dni piękne, inne karłowate.
A moje myśli mają wpływ realny
no to, co zdarzy się dziś z moim światem.
Choszczno, 18.02.2021 r.
fot. z internetu
czwartek, 18 lutego 2021
Za daleko!
Za daleko! - © Elżbieta Żukrowska
On wyjechał daleko, dzielą was kilometry.
Czeszesz włosy przed lustrem i zamierasz zbolała.
On miał pieścić twe loki i zabierać gdzieś w jutro,
lecz na razie nic z tego, więc przeżywasz swój dramat.
Czy on tęskni tak samo? Czy nie szuka gdzieś innej?
Ty jak zwykle mu wierzysz, wszak nie może cię zdradzać!
Ta nadzieja pozwala żyć, nie siedzieć bezczynnie
i martwymi palcami ledwie czynność udawać.
Choć nadzieja lśni srebrem, chociaż wiary nie tracisz,
to gdzieś nić niepewności znaczy ślad swój na sercu.
Ono wciąż jest niezłomne, lecz nękane bez przerwy
może pęknąć lub dostać cios przeciwny zwycięstwu.
Są rozmowy i maile, ciepło słów o miłości,
więc mu wierzysz tym bardziej, że pozostajesz mu wierna.
Nadmiar uczuć cię wznosi, jesteś pełna ufności.
Lecz odległość nie sprzyja... Tylko życia trwa kierat...
Choszczno, 17.02.2021 r.
fot. Pixabay
środa, 17 lutego 2021
DUCH NIEPOKOJU...
Duch niepokoju... - © Elżbieta Żukrowska
Duch niepokoju rozpostarł skrzydła,
wyjątkowo olbrzymie, zasłaniają słońce.
Czy w takim mroku samotność bezwstydna
struje nadzieję na miłości pączek?
Przecież w głębi duszy pragniesz wciąż miłości,
ciepłych dłoni, zapachu, bliskości szczególnej.
Tak trudno z problemami przetrwać w samotności,
mieszkanie wyziębione, z nagła nieprzytulne.
Było takie zdanie... Słowa szumią w głowie.
Ani odrzucić, ani choć zapomnieć.
Jednak to tylko słowa, bo uczynków mrowie
po nich nie nastąpiło. Nie spłynęły do mnie...
Choszczno, 15.02.2021 r.
fot. z internetu
wtorek, 16 lutego 2021
LOS
Los - © Elżbieta Żukrowska
Moje serce mnie posłucha,
wie, co zakazany owoc.
I nie muszę szeptać w ucho
lub powtarzać wciąż na nowo.
Niech stężeje, niech drzwi domknie,
niech daremnie już nie czeka,
bo choć wczoraj najważniejszy -
teraz nas rozdziela rzeka.
Rzeka, góry i pustynia,
na niej wszystko uschnie szybko,
a gdy piasek ślady skrywa,
dramatyczne myśli milkną.
Zginął ślad w pustynnej burzy,
wiatry wszystko pozmieniały,
nawet karawany błądzą...
A los zabrał swoje dary.
Choszczno, 14.02.2021 r.
fot. internet
poniedziałek, 15 lutego 2021
STARA KOBIETA
stara kobieta - © Elżbieta Żukrowska
przyniosła garść kwiatów ze swego ogródka
pieczołowicie układa w wazonie
ręce mocno niesprawne nie idzie szybciutko
a i dźwignąć coś ciężko i trudne schylanie
wazon starannie ustawia na stole
na serwetce którą sama haftowała
kiedyż to było gdzie te lata młode
teraz nawet igły nawlec nie umiała
nie te oczy nie te ręce i plecy i nogi
wszystko się zestarzało i dusza i ciało
może jednak nie dusza bo pamięta młodość
i to jak kiedyś pięknie tańcowała
dziś pod piecem wypije kubeczek herbaty
wnuki wpadną prawnuki i wybuchną śmiechem
a to tak wielka radość gdy rodzina cała
jeden wieczór w miesiącu poświęca kobiecie
Choszczno, 12.02.2021 r.
fot. Pixabay
niedziela, 14 lutego 2021
TWÓJ PORTRET
Twój portret - © Elżbieta Żukrowska
Twój portret z pamięci - chyba nieudany...
Siwe włosy i zarost... Brakuje uśmiechu...
A tak się pięknie śmiałeś w każde nasze rano,
gdy w oczach się czaiły ślady nocnych grzechów.
Malowałam zmarszczki rozedrganą ręką,
"kurze łapki" przy oczach - lubiłeś wesołość.
Czego się spodziewałam? Że dotkniesz tak miękko,
ucałujesz odchodząc z podniesionym czołem?
Silne, męskie szczęki, ładny ucha zarys...
Lecz wszystko odległe, już w pamięci ginie.
Ciemna oprawa oczu, brązowe źrenice,
ale - niestety - obraz zaciera się, płynie...
Nieudany portret... Nie dostanie ramek.
Nie zawiśnie w salonie na czołowej ścianie.
Może jeszcze coś zmienię, gdy nocą się przyśnisz,
gdy znajdziesz się na nowo we wnętrzu mych myśli...
Choszczno, 12.02.2021.
fot. zapożyczone
sobota, 13 lutego 2021
NIE WAŻNE...
Nie ważne... - © Elżbieta Żukrowska
Piję gorzkie piwo, choć nie ja warzyłam,
zwodzone mosty przestały nas łączyć,
na zielonej łące już kwiatów ubyło,
zamiast nich jest trawa przepalona słońcem.
Przymykam oczy, by nie widzieć zmiany,
nie szydzić z samej siebie, w zapomnieniu tkwiącej.
Jeszcze przełykam gorycz, ale wzrok mam szklany,
więc słusznym jest, że znowu gubię myśli wątek.
Już nie pamiętam, gdzie była aleja,
przy której rosły grube, stare dęby.
Gdzieś w zakamarkach wspomnienie uwiera,
lecz dziś...? Dziś już nie ważne, gdzie, z kim i którędy...
Choszczno, 11.02.2021.
fot. Pixabay
piątek, 12 lutego 2021
NIE PRZEKLINAM
Nie przeklinam - © Elżbieta Żukrowska
Czas na ten wiersz, zanim dnieje,
ale po co słowa przetykane smutkiem?
Inna dziewczyna już do ciebie się śmieje,
a moje wiersze jak jadem zatrute...
Nie muszę pisać - przecież wiesz, jak było:
te noce nieprzespane, rozgwieżdżone niebo...
Ile dla nas obojga znaczyła ta miłość,
a teraz nić przerwana, każde słowo plewą...
Zamykam się, by odpocząć, zapomnieć, odsunąć,
jakieś wnioski wyciągnąć, naukę na przyszłość.
Lecz jeszcze nie umiem ogarnąć rozumem,
choć wszystko to dla mnie smutna rzeczywistość.
Nie przeklinam ciebie, ani nie złorzeczę.
Coś się nie udało, coś pękło przed czasem.
Nie jesteś pierwszy, który tak kobiecie...
Tylko oczy teraz gryzie słony piasek.
Choszczno, 11.02.2021 r.
fot. z internetu
czwartek, 11 lutego 2021
I CISZA JUŻ
I cisza już - © Elżbieta Żukrowska
A kiedy pociemnieją twoje źrenice,
kiedy w nich tylko ból i smutek,
od gorzkiej prawdy chciałbyś uciec,
bo twoje serce jak zepsute...
Odchodzenie zabiera nadzieję,
a może nawet ją uśmierca.
Dlatego cały świat ciemnieje,
kolor zostaje tylko w wieńcach.
Wtem śpiew się urwał albo utknął...
Ktoś rozmodlony wciąż nad grobem.
Tak trudno odejść. I zostać trudno...
A w górze cicho szumi modrzew.
Choszczno, 10.02.2021.
fot. z internetu
środa, 10 lutego 2021
PROSZĘ... PROSZĘ WRÓĆ!
Proszę... proszę wróć! - © Elżbieta Żukrowska
Pociemniało niebo - uśmiech zgasł jak świeczka.
Zimny podmuch zniszczył to, co rozkwitało.
Lecz jest jeszcze we mnie uczuć gałązeczka,
odbije ponownie, gdy czas się rozmai.
Już nie słychać kroków - odszedłeś tak szybko!
Gdzieś płonie wielki ogień - cały las się pali!
A my... nic... Nie ma nas. Została gałązka,
na której kropelkami lśni tak wiele żali.
Miłość nie wygasła. Ani spopielała.
Krzyk rannego ptaka dosięgł moich uszu.
To ty jesteś tym okaleczonym ptakiem,
a nie mam dostępu, bo już znikłeś w buszu.
Nie padło goodbay forever. A łkałam żarliwie...
Niepewna, czy powrócisz, czy jeszcze mnie zechcesz?
Los poplątał ścieżki, rozpaczą wypełnił...
Przywołuję nadzieję, niech ma cię w opiece.
Choszczno, 9.02.2021 r.
fot. internet
wtorek, 9 lutego 2021
CAŁY TY
Cały ty - © Elżbieta Żukrowska
Patrzysz na młode dziewczyny,
z uśmiechem kontemplujesz ich kształty,
a gdy już przejdą, przeminą -
delikatne stroisz z nich żarty.
Do mnie się zwracasz z pogodną twarzą
i oczyma mówisz, jak bardzo mnie kochasz.
Widzisz te dziewczyny, lecz o nich nie marzysz,
nie dałbyś za nie złamanego grosza.
I choć nie krzyczysz głośno o miłości,
to w twoim spojrzeniu jest co najważniejsze
- pewność, że będziesz ze mną zawsze,
że nie odpłyniesz, jak pyłek na wietrze.
Zamykasz w swych dłoniach wyziębione palce
albo otaczasz mnie swoim ramieniem,
a tak łagodnie, jakbyś tańczył walca...
Płyniemy razem, bo jestem twoim cieniem.
Choszczno, 8.02.2021 r.
fot. internet
poniedziałek, 8 lutego 2021
KOCHAJ MNIE
Kochaj mnie - © Elżbieta Żukrowska
Kiedy w cichych szeptach snują się melodie,
kiedy niebo z gwiazdami mocno się kołysze -
kochaj mnie. Kochaj mocno co dnia.
Kochaj jak najszczerzej. A nad nami cisza.
Kochaj mnie lekkim świtem, gdy palce jutrzenki
dopiero zaczynają rozbielanie nieba,
kochaj najmocniej jak umiesz, radośnie, najpiękniej,
gdyż takiej miłości nam obojgu trzeba!
Kochaj mnie, gdy uparty wiatr zachodni
niesie zmianę pogody, grzmią burzowe chmury,
kochaj mnie z całej siły, by żaden czarownik
nie miał mocy nad nami, pozwolił się czulić.
Jesteśmy razem przeciw wszystkim ludziom,
którzy bezustannie do nas się wtrącają.
Mamy tajemnice, nawet świat iluzji.
A mając też siebie - już jesteśmy w raju.
Choszczno, 8.02.2021 r.
fot. internet
niedziela, 7 lutego 2021
PRZY TOBIE
Przy tobie - © Elżbieta Żukrowska
Przy twoim boku słodko przytulona...
I z głową na twoim mocarnym ramieniu.
Jeszcze nie usypiam, choć zadowolona
w błogim, szczęśliwym jestem rozmarzeniu.
Bo z tobą inny świat, inne nawet gwiazdy.
Czas nas porwał i niesie w bezpieczne azyle.
O takiej bliskości może myśleć każdy,
lecz tylko niewielu zatrzyma tę chwilę.
Jesteś tak blisko, o mój ukochany,
światło moich oczu, radości bezmierna!
A jednocześnie ten świat zakłamany
zabiera mi ciebie, kradnie, poniewiera...
Dziwne losy, przypadki, spotkania.
Lecz poranki spowite nadzieją.
I to wiem - gdyż bez końca jest wiara! -
że złe moce już nas nie rozdzielą.
Choszczno, 6.02.2021 r.
fot. internet
czwartek, 4 lutego 2021
MOJE AUTKO MA 16 KÓŁ
Moje autko ma 16 kół - © Elżbieta Żukrowska
Za mną już Budapeszt, Soczi, Kopenhaga,
bo mój samochód mknie niczym huragan.
Połyka szybko kilometry, mile,
tam byłem wczoraj, tu będę za chwilę.
Są samoloty, statki i pociągi,
ale mnie tylko do auta ciągnie.
Wsiadam do niego i grają mi "gary",
to jest melodia, najpiękniejsze czary!
Wprawdzie sam nie wybieram punktów docelowych,
jadę najkrócej i nie tracę głowy.
Poznaję ludzi, wielką brać kierowców,
świat się do mnie śmieje, lecz nie... radarowcy.
Jeszcze z Polakami jakoś się dogadam,
ale z Francuzami to jest "marmelada".
Hiszpan - dobry człowiek i Słowak podobnie,
lecz Szwed oraz Duńczyk... Niech ich licho porwie!
Dbam o moje autko, o silnik, zawory,
zabezpieczam ładunek dobrze do tej pory.
A gdy wracam w pielesze - już Marynia czeka.
Ta to idealnie dopieści człowieka!
Choszczno, 4.02.2021 r.
fot. Polskie Radio PiK
wtorek, 2 lutego 2021
MOJA SŁODKA!
Moja słodka! - © Elżbieta Żukrowska
Nie gaśnij, moje słońce, noc jeszcze daleko.
Ty jesteś magnesem, wzmocnij przyciąganie.
Za tamtą ciemną chmurą nic na nas nie czeka,
a miłosna aura obleka purpurą.
Nie gaśnij, moje słońce! Niechaj wszystkie zmysły
będą napięte jak struny gitary,
niech wszystko, co później nam się nocą przyśni,
nie ma zwyczajnej, żadnej ludzkiej miary!
Moje słońce! Mój aniele! Moje miłowanie!
Niech wiecznie trwa ta chwila uniesienia, prawdy.
Niech w miłosnym okrzyku wiosna wciąż się staje,
niech w szalonym tańcu zawirują gwiazdy.
Zamknę cię w ramionach, najcenniejszy skarbie.
Obsypię pocałunków szalonych milionem!
Płatkami kwiatów wymoszczę posłanie!
Jesteś darem niebios! I szczęściem spełnionym!
Choszczno, 2.02.2021 r.
fot. Pixabay
poniedziałek, 1 lutego 2021
NATURA
Natura - © Elżbieta Żukrowska
Te słowa jeszcze mkną po autostradzie.
Myśl jest nieśmiała, wybujała, wiotka.
Może poeta sobie z nią poradzi.
Zapisze w końcu. Nawet gdy niesłodka.
A tabun koni daleko od drogi!
Czasem wzbijają tumany kurzawy.
Lecz na murawie - skubią wonne trawy,
chyba nie z głodu, raczej dla zabawy.
Lis czujnym okiem śledzi okolicę.
Gdy w brzuchu burczy - poszuka szaraka.
Może być kura, też jego zachwyci,
lecz musi uważać, by Burek nie złapał.
Jeden wilk zawył - zbiera się wataha.
Szczególnie zimą, najgłodniejszą porą.
Łanie są śmigłe, więc zdybią warchlaka,
a ten się broni i przed dużą sforą.
Cóż ma poeta do tych dzikich zwierząt?
Bywa samotny i też głodny chleba.
Natury obraz, duszę nastrajając,
wyzwala dobro, nie pozwala gniewać.
Choszczno, 1.02.2021. r.
fot. internet
niedziela, 31 stycznia 2021
SZAROŚĆ
Szarość - © Elżbieta Żukrowska
Dziś kroków smutku nikt nie liczy
i nie poznaje tajnych ścieżek,
nadzieja się wyniosła z niczym.
Co z nami będzie? Nie wiem... Nie wiem.
Aura zmieniła swe oblicze,
drzewa bez liści pociemniały,
słońce błysnęło na gór szczycie,
lecz mgły szarością zapłakały.
Nocą szron siadł na sztywnych trawach,
gdzieś się zapodział ptasi szczebiot...
Tak posmutniała ziemia cała.
Zabrakło słońca. Puste niebo...
Choszczno, 30.01.2021 r.
fot. własne
sobota, 30 stycznia 2021
BEZ NADZIEI
Bez nadziei - © Elżbieta Żukrowska
Zmęczone nogi. Odrobina cienia.
I puste ręce. A w sercu wspomnienia.
O tych co odeszli, nagle opuścili.
Udawali przyjaciół? Może nimi byli?
Lecz los plącze ścieżki, nie spełnia życzenia,
pozostaje samotność i ciężar zwątpienia...
Często gorycz wypełnia i serce, i duszę,
łza zakręci się w oku - długo było suche...
Teraz już wszystko jedno, byle umrzeć prędko,
nie toczyć głazu Syzyfa, bo już nazbyt ciężko.
Bezradność otuliła znużone ramiona.
Nic nie obiecuje. Nie łudzi. Nie zmienia..
Jak w takiej beznadziei tkwić przez dni, tygodnie?
Marazm i stagnacja. Ani śladu ognia.
Nic już nie można zrobić, umarła nadzieja.
Nikt nie podaje ręki, nikt duszy nie skleja...
Wczorajszy dzień głodny. Jutro będzie gorsze.
Nie, nie wstaje z kamienia i nie szepnie "proszę"...
Bo też nie ma do kogo, pustka przeraźliwa.
Taka straszna samotność. Głowa całkiem siwa...
Choszczno, 30.01.2021.
fot. z internetu
Etykiety:
refleksyjny,
życie na marginesie
NIECH GRA!
Niech gra! - © Elżbieta Żukrowska
W płaczących zmierzchach mistrz obudził
nieśmiałą melodię miłości.
Otworzył nowe partytury
ze światem marzeń i piękności.
Przesiał melodię, co w synkopach
zabrzmiała skokiem przez zachwyty,
a tu już fuga wznosi głowę,
otwiera drogę w szlak ukryty.
Czasem wraz z nocą nokturn spłynie,
z gwiazd czerpiąc smutek i powagę.
Czekasz z nadzieją, że nadejdzie
chwila przełomu bez zasadzek.
Wtopiona w dźwięki, co srebrzyście
toczą się w dół lub trysną w górę,
posyłasz swe myśli artyście:
niech gra! Jutro napiszesz uwerturę.
Choszczno, 29.01.2021. r.
fot. z internetu
czwartek, 28 stycznia 2021
CIĘŻKO TAK
Ciężko tak - © Elżbieta Żukrowska
Czas się dramatem rozciąga w przestrzeni.
Drżą już ramiona, a strach ściska serce.
Może to wielka obawa pandemii,
tego co do nas, do domów, przywlecze.
Już bezrobotny jest syn oraz wujek.
Ciotka zaledwie ma dziś ćwierć etatu.
Na półkach w sklepie drożyzna panuje.
Ludzi nie poznasz, bo każdy za maską.
I choć na stole ustawiasz pęk kwiatów,
jakoś już nie cieszą, nie radują oka.
Być może nawet rozrzutną się czujesz.
Czy w miejsce kwiatów lepsza wiersza strofa?
Lecz ani kwiaty, ani rytm poezji
nie zabezpieczą spokoju, pogody.
Serce uderza głucho w klatce żeber -
czujesz, że nowe nadciągają chłody...
Choszczno, 27.01.2021 r.
fot. Andrzej Kosiba
środa, 27 stycznia 2021
MIŁOŚĆ PRZYCHODZI...
Miłość przychodzi... - © Elżbieta Żukrowska
Miłość przychodzi i odchodzi.
Młodym wydaje się cudowna,
kiedy pół wieku już za tobą
wiesz, że i gorycz przez nią poznasz.
Nie wszystkie kwiaty pachną ładnie,
nie każdy napój bez goryczy,
teraz wiesz jak się sparzyć ogniem
i wiesz, na kogo możesz liczyć.
Miłość przychodzi i odchodzi,
zostawia w sercu żale, blizny.
Ale już wiesz, co to samotność,
gdy głowę zdobi krąg siwizny.
Choszczno, 26.01.2021. r.
fot. z internetu
wtorek, 26 stycznia 2021
TAK BYŁO, TAK MOŻE BYĆ
Tak było, tak może być - © Elżbieta Żukrowska
Rozwiał się dymek z papierosa,
na dnie kieliszka kropla wina,
dziewczyna smutna, no i bosa,
lecz cię wspomina...
Gdy zapiał trzeci kur, niebożę,
czas zamknąć oczka choć nad ranem,
tam wypoczynek ci pomoże
utrzymać diament.
Ty wracaj do niej, bo jest warta
twego uczucia i uznania.
Dla ciebie wciąż nieznana karta,
a czas pogania.
Cóż? Bardzo różne są dziewczyny.
Jedne zadziorne lub pazerne,
a u niektórych drażnią miny,
takie są ważne!
Nie oczekujesz ideału,
ale ta jedna jest odkryciem.
Warta zachodu i migdałów.
Jest twoim życiem.
Choszczno, 19.01.2021.
fot. Pixabay
poniedziałek, 25 stycznia 2021
BEZ ZMIAN
Bez zmian - © Elżbieta Żukrowska
Malujesz brwi, powieki, później nawet usta.
Długo patrzysz w lustro, by zmarszczki policzyć.
Dla kogo się wystroisz? Wszak za drzwiami pustka.
I dobrze. I na szczęście. Cierpliwość wyćwiczysz.
Wybierasz nową książkę, nawet robisz kawę.
Lecz myśli niespokojne, nie wciąga fabuła.
W telewizorze głowy czynią wielką wrzawę,
co jeden polityk to gorsza gaduła.
Czekasz na coś. Pożądasz dobrych wiadomości.
A tu Japończyk twierdzi, że wirus - twór sztuczny,
że stworzony po to, by ludzkość wygubić.
Lecz czy można wierzyć? Czy dowód jest słuszny?
Niecierpliwe palce głaszczą klawiaturę,
może laptop prędzej poda wiadomości.
Jednak i tu niepewność czyni nową dziurę,
ktoś robi wodę z mózgu, a głupota ochrzci.
Wiadomości i laptop - wszystko podejrzane.
Telefon dziś milczy, klucz w drzwiach przekręcony.
Czy nowa szczepionka będzie rozwiązaniem?
Na kościelnej wieży znowu jęczą dzwony...
Choszczno, 5.01.2021 r.
fot. Pixabay
niedziela, 24 stycznia 2021
ŻYCIE DAŁO MI...
Życie dało mi... - © Elżbieta Żukrowska
Życie dało mi podarunek - ciebie.
Otworzyłeś dla mnie serce i ramiona.
W nocy przy chłodnym powiewie
zaczął się nasz namiętny i płomienny romans.
Dałam ci wszystko, czego zapragnąłeś.
Wciąż byłam stęskniona, bardzo rozkochana,
więc się stałam białym rozkosznym aniołem,
każdego dnia bardziej tobie oddana.
Pod płaszczem lśniących, jedwabistych myśli
schowały się słowa mówiące o tobie i o mnie,
o naszym uczuciu jak słodki smak wiśni
i jak maliny... Jak nam razem dobrze.
Życie dało mi wówczas i złoto, i miedziak.
Ale teraz niech nie kopie dołków!
Nasze rozmowy, uściski i przytulenia...
niech to trwa! - świat aniołów i fiołków.
Choszczno, 24.01.2021.
fot. z internetu
piątek, 22 stycznia 2021
I KONIEC
I koniec - © Elżbieta Żukrowska
Szukałam cię. Nie wiem, gdzie jesteś.
Szukałam, rozmazując własne łzy.
Może już z inną kobietą tańczysz,
dla mnie pustka, smutek, nicość - jak tęsknoty trzy.
Może za dużo chciałam, bo aż twego uśmiechu.
Uwagi twojej, gdy wracałeś do domu.
Czasami kwiatka i czułego, specjalnego gestu
lub lampki wina z tobą w zaciszu pokoju.
Ty nie musiałeś biegać co dnia ze śmieciami,
ani mnie pilnować na długich zakupach.
Dom lśnił czystością, ty byłeś zadbany.
W zamian spadła na mnie dziwna, sztywna głusza.
Opuściłam werandę i przestałam czekać,
to jak zakręcić słoik - już nie będzie miodu.
Mogę z ulgą odetchnąć i drzwi serca zamknąć,
a to z niego zdejmie też ciężar zawodu.
Choszczno, 18.01.2021 r.
fot. Pixabay
czwartek, 21 stycznia 2021
JEDNA, JEDYNA
Jedna, jedyna - © Elżbieta Żukrowska
Na szkle malowana łąka z kreską lasu...
Tam budzą się tęsknoty, wpadają wspomnienia.
Granatowa linia nie rozdziela czasu,
granatowa linia raczej wszystko spina.
Ten szept poranny, nie zawsze prawdziwy,
kąśliwe uwagi, jak gzy w czas upału,
rozerwana koszula, gdy on był niemiły,
a łagodności nagle mu nie stało.
Tańczyły przed oczyma plamy wprost z palety,
jaśmin pachniał zabójczo - najlepsze perfumy.
A on choć brutalny - to kochał kobiety.
Wszystkie. Nie tylko jedną. A wręcz całe tłumy.
Namiętny kochanek, mistrz pieszczot, czułości,
mógł zdobyć każdą, jeśli na niego spojrzała.
A teraz spokorniał, bo ze wszystkich gości
ta jedna, jedyna już jego nie chciała...
Choszczno, 17.01.2021.
fot. Pixabay
środa, 20 stycznia 2021
ZA FIRANKĄ
Za firanką - © Elżbieta Żukrowska
Noc jeszcze wczesna, pocałunki nie śpią...
Ręce spragnione skóry twego ciała.
Uśmiech przebiega po oczach jak we śnie.
A dusza nagle coś powiedzieć chciała.
Jeśli obejmiesz, jeśli mnie przytulisz
i znajdziesz sposób na wspólne śpiewanie,
czas się zatrzyma, ciekawy, czy chmury
nie skryją nieba naszego kochania.
Lepiej niech zakryją, by nikt nie zobaczył
twych ciekawych oczu i zaborczych dłoni,
i by nie poznał, ile dla mnie znaczysz,
że zrobię wszystko, by uczucia bronić.
Choszczno, 16.01.2021
fot. z internetu
wtorek, 19 stycznia 2021
KŁOPOTY
Kłopoty - © Elżbieta Żukrowska
Pchała się w kłopoty, ściągała na głowę,
zbyt nierozważna, szalona i prędka.
To jakieś wyzwanie - chyba ktoś jej powie -
jak zarzucona na szczupaka wędka.
Powinno być "przynęta". Lecz co na przynętę?
Dla dziewczyny szampan oraz ciepłe słówka.
To zawróci w głowie, a nie będzie święta,
może da się zwabić do twojego łóżka.
Rano ty nie będziesz pamiętał imienia,
ona, zawiedziona, zawoła taksówkę.
To był seks niewarty drugiego wspomnienia.
Jutro się rozejrzy za nowym półgłówkiem...
Choszczno, 16.01.2021.
fot. z internetu
poniedziałek, 18 stycznia 2021
DLA NIEJ
Dla niej - © Elżbieta Żukrowska
Dotykasz nieśmiało, powstrzymujesz dłonie,
nie chcesz urazić, szukasz przyzwolenia.
Odwracasz oczy, choć spoglądasz na nią
w odbiciu lustra, mimo smugi cienia.
Dotykasz ją w myślach, ważysz ciężar piersi,
na co jeszcze możesz teraz się odważyć?
Tych twoich pragnień już są pełne oczy,
czy ona to widzi? Czy o tobie marzy?
W zamyśleniu miesza słomką zimny napój.
Na kogo tak czeka? Może na przypadek?
O, raczej uciekaj, duszę swoją ratuj,
bo bliska jest już miłosnej zagłady...
Uśmiecha się przecież, gdy unosi głowę,
jednak nie do ciebie, omija cię wzrokiem.
Ze smutkiem patrzysz, kto dosiadł się do niej
i odchodzisz wreszcie szybkim, prężnym krokiem.
Ale to nie koniec, bo wieczorem marzysz.
Wciąż widzisz jej włosy, pochylenie karku.
Czy wrócisz tu jutro szukać nowych wrażeń?
Masz przecież wiarę, że to dla niej warto!
Choszczno, 16.01.2021.
fot. z internetu
niedziela, 17 stycznia 2021
A TY MI...
A ty mi... - © Elżbieta Żukrowska
A ty mi rękę na piersi połóż -
jak obietnicę, przysięgę nawet...
Gdy słów za dużo - ustami zamknij
te wszystkie, które nam tak źle wróżą...
A później kochaj w milczeniu cieni,
rozrywaj nocny strumień granatu,
aby w szeleście rwanej materii
od nowa budzić miłosny zachwyt!
Gdy się nasycisz, gdy żar ukoisz,
gdy ciała będą nazbyt zmęczone,
jeszcze rękoma dotknę twej twarzy,
byś pamiętała jak czasem płonę.
Choszczno, 16.01.2021 r.
fot. z internetu
sobota, 16 stycznia 2021
POD JEGO PIESZCZOTĄ
Pod jego pieszczotą - © Elżbieta Żukrowska
Rozpadała się na milion istnień,
jakby każda gwiazdka świeciła jej odbiciem,
może szukała swego miejsca,
a może własnej pogubionej duszy.
Czasem brzmiała harfą, skrzypcami lub fletem,
gdy ją w uniesieniu zapalał jak skra,
gdy był oszołomiony zapachem kobiety
i zapominał się dla niej do końca, do dna.
Umierała każdej nocy, gdy on czuwał blisko,
gdy scałowywał gorliwie najszczęśliwsze łzy,
gdy ze swego ramienia czynił jej poduszkę,
by przez kolejne świty wejść w piękniejsze dni.
Choszczno, 15.01.2021.
fot. z internetu
piątek, 15 stycznia 2021
SKARPETKI
Skarpetki - © Elżbieta Żukrowska
Nic nie usprawiedliwia kobiecego smutku,
samotnego robienia na drutach
dwudziestej piątej skarpetki "dla nikogo".
Wykrzesanie z siebie emocji
już uważa się za sukces.
Barwne kłębuszki to jedyne kolory samotnego życia.
O uśmiech i radość musi zawalczyć sama.
Ale jest przekonana, że brakuje jej siły.
Może też i chęci.
Rozkłada skarpetki na poręczy fotela
i udaje przed sobą, że to świetlista tęcza.
Jednak skarpetki to za mało, by oswobodzić niebo,
zwyciężyć przygnębienie i marazm.
Księżyc zaprasza ją - zagrajmy w kółko i krzyżyk.
Ale odpowiada, że zgubiła okulary do dali.
Choszczno, 14.01.2021 r.
fot. z internetu
czwartek, 14 stycznia 2021
NIC NIE SUGERUJE...
Nic nie sugeruje... - © Elżbieta Żukrowska
Nic nie sugeruje, że już za mną tęsknisz.
Przemierzam ulice, skryta parasolem.
Zaglądam do sklepów - nie kupuję pieśni,
których tęskna nuta zawodzi nad czołem.
Tu jabłko, tam brokuł, na straganie mięta,
kupuję niepewna, do czego się przyda.
Nie mam dziś pomysłu, myśli gumką spięte,
jak koperek i szczypior lub inne warzywa.
Gdyby wystarczyło z rana tupnąć nogą,
w lustrze znów zobaczyć twarz rozpromienioną...
Ale tylko wzdycham, bo cóż więcej mogę,
gdy moja linia życia ciągnie się poziomo...
Choszczno, 13.01.2021 r.
fot. z internetu
środa, 13 stycznia 2021
CODZIENNOŚĆ
Codzienność na Facebooku - © Elżbieta Żukrowska
Ekran mruga do mnie - mnożą się obrazy.
W zasadzie już mnie nuży ta ich jednostajność.
Mam inną wizję życia i stoję na straży,
nie poddaję się się częstym widokom na marność.
"Miłego dnia" od świtu krzyczą niemal wszyscy.
Wiem, że dobrze życzą, że chcą coś powiedzieć.
Inni wstawiają plakaty swych myśli,
dobrymi radami chcą pustkę wypełnić.
Ale to wszystko miałkie jest, by nie rzec trywialne.
Ledwie od czasu do czasu błyśnie oryginalność.
W te właśnie teksty wpadam aż nadto zachłannie
i wczytuję się "do dna", staram je ogarnąć.
Jest jeszcze kilka osób, które fotografią
uwieczniają piękno tak zwanego łona.
Tam oko dłużej, bo szczęśliwa patrzę
na to, co dziś zachwyca, a jutro już skona...
Z wieczora płyną życzenia wszystkim dobrej nocy,
snów miłych i nadziei na wspólne poranki.
Pamięć jest zawsze cenna, wzajemność jednoczy,
a noc zbliża wszystkich, nie tylko kochanków.
Choszczno, 14.12.2020 r.
fot. Pixabay
wtorek, 12 stycznia 2021
ZDECYDOWAŁAM
Zdecydowałam - © Elżbieta Żukrowska
Wychodziłeś świtem, kryjąc odwiedziny.
Ukrywałeś wszystko, co nas połączyło.
I spinając dwa różne, oddalone brzegi
ciągle nie wiedziałeś, czy to już jest miłość.
Patrzyłam zza firanki jak nikniesz skarlały,
zawstydzony, że jawnie nie możesz przychodzić.
Od ciebie zależało, co zechcesz oddalić,
którą z nas wybierzesz, którą oswobodzisz...
I tak się okazałeś najzwyklejszym tchórzem.
Nie umiałeś stawić czoła problemowi.
Odeszłam jako pierwsza, by się nie zanurzać
w otchłani beznadziei przy braku ostoi.
Gdzieś jest dla mnie mężczyzna, niedługo go poznam.
Pokocham szalenie, będzie na wyłączność.
Tymczasem starą miłość muszę już odrzucić,
a to trudna sprawa, bo wżarła się mocno.
Choszczno, 16.12.2020 r.
fot. własne
poniedziałek, 11 stycznia 2021
CZASEM...
Czasem...
Czasem zimne są słowa,
a powinny być ważne.
Czasem treść ich - nie nowa! -
znana jest nierozważnym.
Lecz gdy sensu nie cenią,
nie poznają powagi,
jakby tych słów nie było,
nikt nie doda odwagi.
Gdy zamknięte są w myślach,
niepoznane nikomu,
brak im wstępu jest w przyszłość,
znajdą śmierć w ciemnym domu.
Może bard je wyśpiewa,
bo gdy złożone w rymy
zabrzmią jako piosenka,
w dal popłyną jak dymy...?
Ktoś zamyśli się może,
a bard puentę dołoży,
wiersz się stanie balladą,
będzie gdzieś w świecie krążył.
Choszczno, 15.12.2020 r.
fot. z internetu
niedziela, 10 stycznia 2021
MY
My - © Elżbieta Żukrowska
Kiedy roztęsknię się, rozmarzę,
kiedy z ust głodnych szept wybiegnie,
ty już się pospiesz, bo za chwilę
strach, że ta miłość nieco zblednie.
Jak to się stało, że uczucia
tak rozszalały się nad ranem,
że myśli już się we mnie plączą,
że pragnę z tobą być, kochany...
Czy zechcesz dzisiaj się pośpieszyć,
przynieść słodycze ust i dłoni?
Czy będę mogła znów się cieszyć
i ciebie także rozpłomienić?
Stałeś się najważniejszy w życiu,
mogę tak mówić przez godziny.
Zatrzymać już na zawsze miłość,
bez siebie być nie potrafimy.
Choszczno, 4.11.2020 r.
fot. internet
sobota, 9 stycznia 2021
CZEGO CI BRAK?
Czego ci brak? - © Elżbieta Żukrowska
Zaczerpnąć oddech, iść na żniwa.
W drobinach kurzu być jak jastrząb.
Z serca poezję wydobywać.
Nie imponować. I nie zasnąć.
Widzieć człowieka w swym sąsiedzie,
radować się, gdy szczęście śpiewa,
niech nam się dobrze w życiu wiedzie,
zazdrość niech miejsca nie zagrzewa.
Gdy na spacerze słońce będzie,
przesieje światło poprzez drzewa,
ty nie licz liści, lecz nadzieje,
niech ich zbiór teraz już dojrzewa.
Myśl może jeszcze się zatrzyma,
gdy zespół tęsknot duszę dręczy.
Czego ci jeszcze w szczęściu trzeba?
Wszak nie pieniędzy. Nie pieniędzy.
Choszczno, 4.11.2020 r.
fot. Pixabay
piątek, 8 stycznia 2021
WIEDŹMINKA
Wiedźminka - © Elżbieta Żukrowska
Była wiedźminką, co po wzgórzach lata,
podkłada ogień pod stogami świata.
W pierwszym było morze kąśliwej zazdrości,
w drugim się skryły podłe zdrady zawiłości.
W trzecim kwitła plotka plus fałszywe wyznania,
w czwartym były fochy i maski przebrania.
Płonęły jak pochodnie, jak suche gałązki,
a wiedźminka tańczyła i klaskała w rączki.
Kiedy wszystko spłonęło już miała nadzieję,
że nie będzie awantur - dobry wiatr powieje.
Że oczyściła ludzkość z wszelkiego plugastwa,
że powróci miłość do wsi i do miasta.
Lecz zło odrastało, tak jak Hydrze głowy,
najwyraźniej świat nie był na dobro gotowy.
Uporczywe wojny, sodoma i zdrady,
tu jedna wiedźminka sama nie da rady.
Kołtuństwo i miernota wspólnie z dzbana pili
i najwyraźniej dalej dobrze się bawili.
Im wyższy piedestał, lepsze stanowiska
- tym mocniej lud dostawał po grzbietach i pyskach.
Dla elit przywileje, setka śmigłych "wózków",
a dla pozostałych tylko woda z mózgu.
Poszarzała wiedźminka, już dalej nie tańczy.
Zostały zgniłe gruszki zamiast pomarańczy.
Choszczno, 5.01.2021.
fot. Tapeta
czwartek, 7 stycznia 2021
ZMIANA?
Zmiana? - © Elżbieta Żukrowska
Boisz się kochać, oddychać, podać rękę.
Taki czas, że nie przytulasz, nie całujesz.
Tylko rozmowa przez telefon... A już słyszysz erkę
i strach obezwładnia, całą radość psuje.
Już wiesz, że twój kuzyn przekroczył łuk tęczy,
nie zdołał przewalczyć, jednak nie dość siły...
Sąsiad, choć staruszek, wywinął się śmierci.
Czy to sprawa szczęścia? Czy Bóg był przychylny?
Wokół na kwarantannach jest masa znajomych.
Izolacja obejmuje coraz szersze kręgi.
Ty jeszcze jesteś zdrowy. I zdrowia łakomy.
Ale siedzisz w domu, jak w stuletniej twierdzy.
Do sklepu po zakupy z maseczką na twarzy.
Wszystko zaplanowane, nie błądzisz, nie szukasz.
Boisz się niespodzianki, że COŚ się przydarzy,
dlatego w pielesze jak najszybciej znikasz.
Telefon do matki, do brata, kochanki...
Na razie wszystko jeszcze pod kontrolą.
Ale jedno z nich kicha, a drugie ma drgawki...
Ty też jesteś inny, jakbyś nie był sobą...
Choszczno, 5.01.2021.
fot Pixabay
środa, 6 stycznia 2021
POCAŁUNEK NIE ŻART
Pocałunek nie żart - © Elżbieta Żukrowska
Nie napiszę ci nic, nie opowiem o sobie,
dusza nie chce się żalić, serce milczy jak grób.
Nie opowiem ci nic, tajemnice mam wielkie,
lecz nie ufam ci dość, by rozszeptać wśród bzów.
Do mnie przyjdź, długo bądź, czas nie będzie zagadką.
Za rok, może dwa, łatwiej będzie odgadnąć.
Może poznam cię tak, że zakocham się w tobie,
że rozerwę ten krąg, co kamieniem mnie obległ.
Jeśli tak zdarzy los, jeśli tobie uwierzę,
oprę się o twe ramię, a ty w świat mnie zabierzesz.
Dzisiaj mówię, że mgły, że brak tej świadomości,
ale nie chcę tak stać i poddawać się złości.
Lata mkną w wirze dni, nic nie czeka za progiem,
a więc tu do mnie przyjdź, nie okrywaj wciąż mrokiem.
Podarujesz mi kwiat, ja odpowiem uśmiechem,
pocałunek nie żart, ale też nie jest grzechem...
Choszczno, 10.11.2020 r.
fot. własna
wtorek, 5 stycznia 2021
NIE WIEM...
Nie wiem... © Elżbieta Żukrowska
Ledwie ust dotknąłeś - uciekłam spojrzeniem,
aby nie zdradzić tego, co we mnie kipiało,
aby pozwolić ogarnąć się pożądania ogniom
i tak - bezwolną - zagarnąć mnie miało.
Znalazłam także twoją nieporadność dłoni,
które chciały i bały się nadmiernej śmiałości.
Były jak delikatny powiew, gdy oddech na skroni
wywołał nadzwyczajną potrzebę bliskości.
Coś działo się nagle, aż brakło oddechu,
serce oszalało w wielkim przyspieszeniu.
Musiałam się zatrzymać w tym biegu, pośpiechu,
w pogoni za zmysłami, by schować je w cieniu.
Choszczno, 23.11.2020 r.
fot. z internetu
CICHA PRZYJACIÓŁKA
Cicha przyjaciółka - © Elżbieta Żukrowska
Nie zapominaj o upływie czasu:
tak mało go zostało, tak dużo za nami.
Co jeszcze zdążymy zobaczyć i przeżyć?
A w zasadzie co jeszcze zdobędziemy. Sami.
Bo nasze życie to ciągłe rozstania, powroty,
to szumiące drzewa lub morze falami,
to wiatr wpadający przez otwarte okna,
by porwać drobiny szczęścia, które już za nami.
Świt, mgły, kawa i pierwszy papieros,
ręce czegoś znowu mocno rozedrgane...
Siła wspomnień ogromna! Trzeba je odrzucić.
Nie ważne, czy w piąty, czy w setny poranek.
W nocy poduszka będzie przyjaciółką.
Pochłonie łzy i westchnienia, a nigdy nie zdradzi.
Nawet gdy będę powtarzała w kółko
i tak w spokojne sny cichutko wprowadzi.
Choszczno, 6.12.2020 r.
fot. własne
poniedziałek, 4 stycznia 2021
DAREMNE CZEKANIE
Daremne czekanie - © Elżbieta Żukrowska
Obiecałeś napisać, lecz mail nie nadchodzi.
Może to tylko zanik internetu?
A może byłeś u mnie zupełnie jak złodziej,
obiecanki-cacanki, gdyż wstęp bez biletu...
Obrus się wystrzępił... Czy będę podszywać?
Stara materia nie warta zachodu.
Lecz może i dobrze szycie wykonywać,
by nerwy ukoić, ustawić w szeregu.
Znów zaglądam na pocztę... Obrus już podszyty,
równo wyprasowałam, by nabrał wyglądu.
Ustawiłam na stole wazon i zeszyty.
Sprawdzę wypracowania, mam czas aż do wschodu.
Świt się ośmielił zaróżowić niebo
i obudzić ptaki zesztywniałe nocą.
A maila nie ma. Może nie potrzeba,
bym wciąż czekała, nie wiadomo na co...
Choszczno, 4.01.2021 r.
Fot. własne
niedziela, 3 stycznia 2021
WALCZ!
Walcz! - © Elżbieta Żukrowska
Bywa, że życie cię sponiewiera,
że zamiast kwiatów przyniesie ocet,
że szlak cię trafia, bierze cholera,
że takich pieszczot masz po dziurki w nosie.
Chętnie byś poddał się, odrzucił walkę,
już zrezygnował z wyścigu szczurów,
to byle jakie czas puścić kantem,
wygrzebać z dołka, nawet spod murów.
Mówisz, że życie siły odbiera,
że nie masz wyjścia, nie masz odwrotu.
Ponieważ trzęsie cię ta cholera
- idziesz wykopać wojenny topór!
A czy zwyciężysz? To niewiadoma!
Zawalcz o wszystko nawet wbrew bogom.
Nie bój się sięgnąć, bo twoja wiara
jest dziś już w górze. I wbrew przestrogom!
Jeśli faktycznie siły wytężysz
- żadna przeszkoda nie będzie groźna!
Pokonasz wroga, szybko zwyciężysz,
staniesz na szczycie - wyżej nie można!
Choszczno, 28.12.2020 r.
fot. Kornelia Żukrowska
sobota, 2 stycznia 2021
DUCHY
Duchy - © Elżbieta Żukrowska
Srebrzysta pełnia nie daje spać
na parapecie siedzą duchy
Jeży się kot Kogut chce piać
Sen raźno wkroczył na poduchy
Samotnej pani dzisiaj źle
W taką noc wszystko jest możliwe
Duchy gotowe wołać "cierp"
Śmiać się szyderczo dokuczliwie
A później małą szparką wejść
Albo przeniknąć poprzez szybę
wystraszyć panią nawet zjeść
niech wie że licho na nią dybie
Gdyby tak trafił się inny duch
Taki co pieści i całuje
Lecz o czym marzyć Brak tych cnót
A wredność tylko atakuje
Choszczno, 30.12.2020 r.
Fot. Dreamstime
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































