wtorek, 12 lipca 2016
SŁOWA RZUCONE NA WIATR
słowa rzucone na wiatr
wybrałam ciebie
choć może to nie do końca prawda -
to serce
moje serca samo ciebie wybrało
nie zapytało o zgodę
z dnia na dzień najważniejszy
staleś się
sensem życia nie tylko miłością
a teraz patrzysz jak odchodzę
i nic nie zrobisz aby mnie zatrzymać
z opóźnieniem zrozumiałam
że nigdy nie byłam na tyle ważna
byś chciał ze mną zostać na dłużej
nie mówiąc już o tym
że na zawsze
dawałeś upominki i kwiaty
a nigdy nie były to dary serca
bo nigdy nie byłeś mój
bo nigdy nie byłam twoja
© Elżbieta Żukrowska 29. czerwiec 2016.
fot. z internetu
sobota, 9 lipca 2016
WIERSZ DLA IDY A.B.
Wiersz dla Idy A. B.
Wpadam do Ciebie po słońce i wiatr,
po chwile najszczerszej radości!
Na wodach brak echa, lecz i ten świat
ma mnóstwo różnych cudowności!
Podaruj mi wiatru natchniony szept,
krzyk czapli i kormoranów.
Zaprowadź spacerkiem nad taki brzeg,
gdzie fala zachęca kochanków...
A księżyc w pół nocy obudzi się
i będzie patrzył zdziwiony -
bo gwiazd pełna woda, a na niebie cień
ostatnich ich westchnień - spełnionych...
© Elżbieta Żukrowska 9.07.2016.
fot. z internetu
piątek, 8 lipca 2016
JESTEŚ DOBROCIĄ, PANIE
Jesteś Dobrocią, Panie
Buntuję się tak bardzo, że aż chcę tupnąć nogą!
I pytam - Panie, dlaczego to czynisz?
Na wątłe ramiona zrzuciłeś tak wiele,
czy w mojej przyjaciółce widzisz same winy?
Zabrałeś jej męża - największe kochanie -
miłość, jaka bardzo nielicznym się zdarza,
później rozpleniłeś troski materialne
i ciągle na większe cierpienia narażasz...
Przecież jesteś Dobrocią, Panie mój na Niebie!
Dlaczego od lat kilku ją ciągle doświadczasz?
Co ja mam uczynić, by przebłagać Ciebie
i z przekonaniem głosić, żeś najlepszy Władca!?
Tylko Ty, Panie, możesz przeciąć zło od razu,
zakończyć uporczywe stawianie trudności,
rozkazać aniołom, by od tego wyrazu
objęły ją specjalną falą łagodności.
Choroby, przykrości, zapasy - niechaj się pokończą,
zamiast ringu niech zalśni słońce nad łąkami,
usta niech się śmieją, a oczy nie płaczą,
pogodna myśl niech wyrzuci z jej serca kamień.
© Elżbieta Żukrowska 8.07.2016.
fot. z internetu
ZGINAJĄC KOLANA
Zginając kolana
Pan położył rękę na moim ramieniu,
a ja w swoim zadufaniu tego nie spostrzegłam.
I nawet kiedy do serca przytulił -
dalej nie zważałam i na oślep biegłam!
Dziś nie pamiętam, co mną tak wstrząsnęło,
inaczej spojrzałam na dwa cięcia szablą?
Bo to Mateńka szepnęła, bym kolana zgięła.
I że Jej Synowi nie jest wszystko jedno...
Przystanęłam w tym biegu, wyścigu za niczym,
by wreszcie z pokorą podziękować Panu,
w sakramencie pokuty starać się rozliczyć
z własnym sumieniem - oczyścić ze spamu.
© Elżbieta Żukrowska 8.07.2016.
Fot. z internetu
czwartek, 7 lipca 2016
NOWE GNIAZDO
Nowe gniazdo
Uciekaj, dziewczyno, przed smutkiem, przed nocą!
Uciekaj gdzie inne, milsze są krainy!
Tam nadzieja idzie z kwiatami w warkoczach,
a nie pełznie w pyle i całkiem bez siły.
Uciekaj daleko, gdzie pachnące łąki,
gdzie iglaste lasy sycone żywicą,
dla każdej dziewczyny rumiane poziomki
i bociany stróżują het! - nad okolicą.
A kiedy cię chętnie zaproszą od progu,
drzwi gościnnie otworzą, dadzą kubek mleka,
bezpieczna odpoczniesz siadając do stołu,
korzenie tam zapuścić... Nie zwlekaj!
© Elżbieta Żukrowska 7.07.2016.
fot. z internetu
środa, 6 lipca 2016
CZAS PRÓBY
~ z myślą o Tobie, Irenko - Irena Pietura
Kiedy tak oczy zamykam - znów widzę ciebie...
Po czole chmura pomyka, spóźniony jątrzy żal...
Co mogłam zrobić inaczej? - dalej obwiniam siebie.
I jak w uparte myśli wlać miłych wspomnień czar?
Było tyle wspólnych dobrych, barwnych dni!
Tyle miłości i w sercach, i w słowach!
A później coś się pomieszało i zmienił styl.
Gruba kreska? Za mało! Światło kona...
Za zamkniętymi powiekami wielki ból,
który na twarzy żłobi zmarszczek siatkę.
Powtarzam twoje imię, to jak na ranę sól...
Nadziei nie śmiem mieć nawet ukradkiem...
Było tyle wspólnych dobrych, barwnych dni!
Tyle miłości i w sercach, i w słowach!
A później coś się pomieszało i zmienił styl.
Gruba kreska? Za mało! Światło kona...
Za zamkniętymi powiekami wielki ból,
który na twarzy żłobi zmarszczek siatkę.
Powtarzam twoje imię, to jak na ranę sól...
Nadziei nie śmiem mieć nawet ukradkiem...
© Elżbieta Żukrowska 6.07.2016.
grafika - Jurek Rybak
PRZYJACIOŁOM DO KAWY - WIERSZE SZAROZŁOTE
Przyjaciołom do kawy - wiersze szarozłote
Wypijmy kawę - na niepogodę,
na smutek w sercu, na brak przygody...
Może się inne okno otworzy,
a ja cichutko napiszę wiersz...
Ty lubisz gorzką, ja wolę słodką,
ty - bardzo czarną, ja - białą od mleka.
A wiersz? Czasami drobną stópką
przyjdzie tu blisko, lecz nie zaczeka.
Więc przyjaciołom zapisuję
garść wiersz szarych z braku złudzeń,
ale i w złotym są odcieniu,
gdy szczęście z rana mnie obudzi.
Dla ciebie wiersze szarozłote,
gdzie w mysie cienie blask się wciśnie
i wprawi ciebie w uniesienie
lub darem życia aż się zachłyśniesz!
© Elżbieta Żukrowska 6.07.2016.
fot. własna
Mój czwarty tomik jest do kupienia wyłącznie u mnie - zapraszam .
Adres mailowy -
bietka150@gmail.com
Tomik ma 190 stron, 186 wierszy, oprawa miękka, bez ilustracji.
Cena 25 zł wraz z wysyłką na terenie Polski.
Wysyłam po wpłynięciu pieniędzy na konto w ciągu tygodnia - listem poleconym.
Nr konta podaję a korespondencji mailowej.
wtorek, 5 lipca 2016
WSZYSTKO DLA CIEBIE
Wszystko dla ciebie
Czasem słońce gwiazdy latarnie -
przyświecą a ja pośród kwiatów
do ciebie drogę zawsze znajdę
choćbym miał szukać całe lato
Gdzieś w skołtunionych trawach łąki
pośród zapachów wymieszanych
znowu odkryję ślad twej stopy
i nie pozwolę odejść dalej!
Być może tylko będziesz wiatrem
może się skryjesz w śpiewie ptaków
odnajdę cię w odprysku tęczy
robiącą lalki z tataraku...
Gdziekolwiek będziesz - ja cię znajdę
musisz do ramion mych przywyknąć
z nich kołyseczkę zrobię tobie
i nie pozwolę znowu zniknąć
© Elżbieta Żukrowska 5.07.2016.
fot. z internetu
niedziela, 3 lipca 2016
DZIEWCZYNO
Dziewczyno
Zatrzymaj uśmiech na następny ranek,
teraz daj sobie porozpinać haftki,
wśród ciepłych zmierzchów zbierzemy razem
kropelki rosy jak pierwsze orzeszki.
Zaciśnij w piąstkę swe szczupłe paluszki,
niech w nich zostanie płateczek wiosny,
a może nawet ten moment szczęśliwy,
gdy rozkwitałaś jednym słowem - "jeszcze"!
Wciąż chcę całować usta i ramiona,
dotykać wszystkich kuszących krągłości,
fantazje nowe dla ciebie rozwijać,
zatracić wspólnie w zmysłów obfitości.
© Elżbieta Żukrowska 3.07.2016.
fot. Adam Mondzelewski
DOROŚNIJ, PROSZĘ
Dorośnij, proszę
Często przystaję, by patrzeć ci w oczy,
lecz nic nowego nie zauważam:
są zawsze bramą w upojność nocy,
choć ty się skrywasz pod płaszczem kpiarza.
Nie chcesz ujawnić uczuć, emocji,
żartem przykrywasz fascynację -
może obawiasz się śmieszności?
Dorośnij! I przyznaj mi rację!
Będziesz przychodził dniem i nocą,
by opowiadać o podróżach,
a mnie się włosy znów wyzłocą
i nawet oczy sennie zmrużą...
© Elżbieta Żukrowska 3.07.2016.
fot.nerwica.com
piątek, 1 lipca 2016
W LIPCU NA ŁĄCE
W lipcu na łące
Boćki chyba przestraszone... do sąsiada myk, za płoty...
Bo w zasadzie nie wiadomo, co ma żaba do roboty!
Tu się nadmie, tam rechocze, aż przestraszy dwa zające!
Bocian woli nie żartować! Dziś ma myszy na przekąskę.
Łąki w zieloności stoją, kwiaty wabią aromatem,
więc zleciały się owady - biedroneczka ze swym bratem,
świerszcze pilnie stroją skrzypce, inne delikatnie nucą,
pszczoły miodną nutą dźwięczą, trzmiele niskim basem buczą.
Nad tym wszystkim het, wysoko, swoją pieśń śpiewa skowronek
dla maleńkiej szarej żonki - jajeczkami obciążonej.
Tu do odpoczynku prosi każda trawka, każde zioło,
bociek na to z góry patrząc - rozklekotał się wesoło!
© Elżbieta Żukrowska 1.07.2016.
fot. z internetu
BEZ UCZUĆ
Bez uczuć
Nic się nie wydarzy, nie zdarzy. Nic.
Zapomniałam marzyć. Zapomniałam śnić.
Zapominam jak to samej żyć...
Jak mam wskrzesić radość z codzienności
i zaczerpnąć ze szczęścia i ciszy?
Niech się rozdzwonią o poranku ptaki,
niechaj poczuję oddech lata milszy -
wiatr!
To nie jest życie!
Ledwie zrywanie kartek z kalendarza.
Nic do zapisania, do zapamiętania,
szarość i monotonia aż nudą obdarza -
lecz cóż mi przyjdzie z tego kwękania?
Trucizna - co cały umysł zaraża.
© Elżbieta Żukrowska 18.06.2016.
fot. z internetu
wtorek, 28 czerwca 2016
ZWYKŁY DZIEŃ
Zwykły dzień
Ciągle o miłości, przecież do znudzenia!
Była, się skończyła, nowej jeszcze nie ma.
Czy będzie? O, zapewne. Serce lubi kochać!
Jest do tego stworzone - nie będzie się cofać!
Jak to dobrze, że we mnie złość się wypaliła.
Nie trwała długo, ciasno otulona żalem.
Nie wszystko można z uśmiechem zdobywać.
A czasem lustra warto pozakrywać szalem...
Burza przyszła, padało, uderzały gromy,
ale po niej jak zwykle słoneczko rozbłysło.
Świat wypiękniał, Cyganka znowu wróży z dłoni.
Początek jest miły, jednak - jakby to nie wszystko.
Bo przychodzi zwykły, przeciętny dzień.
Bywa pod górkę, a czasami z wiatrem.
Los trzeba przyjąć, nawet gdy jest cień,
albo gdy zapewnia - dziś ci uszu natrę!
© Elżbieta Żukrowska 28.06.2016.
malarstwo - Pavel Nitkov
poniedziałek, 27 czerwca 2016
KLEJNOT MIŁOŚCI
Klejnot miłości
Dziewczyny są po to, by je kochać - mówiłeś.
Aby dać im czułość, morze bezpieczeństwa,
by szacunkiem i troską wskazać męską siłę,
a one niech rozkwitają w cieple, w pełni szczęścia.
Dziewczyny mają wabić swoich mężczyzn pięknem,
odwzajemniać ich radość, oddanie i wiarę.
Zachwycić wyjątkowością, oczarować wdziękiem.
Za swego wnętrza oddać pełną miarę.
Wzajemne uzupełnienie, wspieranie i bliskość.
Zaufanie ogromne - tu sekret bezpieczny.
Z miłością dają sobie bezmiary radości,
później przez dwa lata ich związek jest... wieczny!
Gdy dopada kryzys ich miny jak gradowa chmura.
Przyszło znudzenie, rozdzielne pragnienia.
Nie ten kolor koszuli, banalna fryzura,
za to nowa postać budzi aż snop skrzenia!
Koniec związku. Plany całkiem inne kroczą.
O tkliwości, wzruszeniach już można zapomnieć.
Obydwojgu jakby łuski spadły z oczu -
teraz już tylko aby rozstać się pogodnie.
© Elżbieta Żukrowska 27.06.2016.
Fot. z internetu
niedziela, 26 czerwca 2016
JEŚLI JUŻ PORA NA HADES
Jeśli już pora na Hades
Jeśli ci się zdarzy popłynąć w zaświaty...
Przemierzając Styks łodzią mrocznego Charona -
więcej nie usłyszysz ziemskiego wiatru, poświstu,
tak jak nie będziesz po raz drugi konać,
bo "Hades nie kocha turystów".
© Elżbieta Żukrowska 26.06.2016.
fot. z internetu
Etykiety:
greckie fascynacje,
małe formy,
refleksyjny,
życie na marginesie
sobota, 25 czerwca 2016
TUŻ PRZED BURZĄ
Tuż przed burzą
Gawrony krzyczą. Drzewa stoją nieruchomo.
A od zachodu niebo w siność zamienione.
Chmury pełzną nisko, ciężkie i brzuchate,
ktoś już gromem ciska - grubym, niskim tonem.
Wrony niespokojne, poznikały wróble,
nie słychać przenikliwych okrzyków jerzyków,
za to chmury bliżej - jakby szybciej ciągną -
pozbyć się ton wody i groźnych pomruków.
Niespodzianie wiatr cisnął garść drobnego pyłu,
wierzby zastukały lękliwie w szarą ścianę domu,
pies warknął i szczeknął ostro, niecierpliwie,
może ze strachu, gdy blisko drżało echo gromu.
Nagle błyskawica jedna, druga, trzecia,
poszarpały niebo w efektownych błyskach
i już mocniej powiało, i deszczem lunęło,
jasno się zrobiło od gęstych roziskrzeń.
© Elżbieta Żukrowska 25.06.2016.
fot. TAPETUS.pl
PRZED OSTATNIM TUNELEM
Z inspiracji wierszem Leszka Posyniaka
"I blisko tak i daleko"
Przed ostatnim tunelem
To mi się właśnie stało - teraz dokonało:
marzenia wyblakły - nie do rozpoznania -
głuchota wzbrania słuchać ptasich treli,
świty poszarzały, tęczę diabli wzięli,
mgły dużo na oczach, szarość w miejsce bieli.
Życie? Osaczone bólami, fizycznym cierpieniem,
zakazami dotyczącymi twego jadłospisu,
musisz też odrzucić wszelkie podniecenie,
bo serce zwariuje, zbraknie skali dla zapisu.
Nie, nie życie! Wegetacja oraz nie-myślenie!
Na wszystko masz tabletki, maści, czasem syrop.
Uważasz, że aż śmierdzisz chemicznym wyziewem.
Całkiem się zagubiła zwyczajna przyjemność.
Bo gdzie wiatr we włosach lub śmiech ukochanej?
Nic już ciebie nie czeka. Nawet spacer bosy.
Nie będzie, ukrytą furtką, powrotów nad ranem.
© Elżbieta Żukrowska 25.06.2016.
fot. z internetu
NOC BLISKO
Noc blisko
Cisza. Sad usypia.
Lecz krótka noc czerwcowa
namawia na koncert!
Gdzieś zahuczy
obudzona sowa,
ale wiatr podpowiada:
niechaj się nie wtrąca!
Jej czas będzie jesienią.
Teraz drozd, słowiki,
kos lub mały strzyżyk,
a szczególnie często
zięba popularna. I wilga -
ledwie deszcz się zbliży.
Muzyczny podkład,
w szumie drzew zawarty,
rozdaje miejsca w czasie
niczym wstępu karty.
I tak każdy ptak ma inną
godzinę na występ,
nie tylko w nocy,
ale przez dzień cały,
pewnie by się głosy
z sobą nie mieszały,
by zamiast koncertu
kocie brzmiało zawodzenie!
Sad śpi, ale przecież słyszy,
bo takie natchnienie
do śpiewu
nie jest wszak codzienne!
Noc krótka - szepczą drzewa -
niech będzie przyjemnie.
© Elżbieta Żukrowska 25.06.2016.
fot. akacjowy blog
piątek, 24 czerwca 2016
* * * (zapominam jak...)
* * *
zapominam jak smakuje miłość
ty masz przecież... kamienne serce
popatrzyłeś i się odwróciłeś
nie musiałeś mówić nic więcej
© Elżbieta Żukrowska 24.06.2016.
Fot. internet
czwartek, 23 czerwca 2016
WIERZĘ
wierzę
wpadam w kojącą ciszę melancholii
garść złudzeń - wciąż tych samych -
przesiewam w dłoniach poznaczonych żyłkami
czas najwyższy je odrzucić
i nie bać się ani życia ani śmierci
drogowskazy są niezmienne
o nic nie walczę
przy niczym się nie upieram
marzenia są coraz skromniejsze - za skromne
dzień z ostro rozpalonym słońcem
pozbawia sił i oddechu
ale czereśnie smakują
jak za młodzieńczych lat
i rudzik jak zawsze woła mnie płaczliwie
to chyba dobrze
że ciągle wierzę w człowieka
© Elżbieta Żukrowska 23.06.2016.
fot. z internetu
środa, 22 czerwca 2016
UROKI LATA
Uroki lata
Mój cień biegnie obok,
dziś się z wiatrem ściga,
a słońce nas serdecznym śmiechem obsypuje.
Dzień taki lekki,
już oddycha miodem,
a może nawet już miodem częstuje.
Piwonie przekwitają,
lecz są inne kwiaty,
właśnie rozwijają się pierwsze gladiole!
Jaskółki nade mną
zaczynają żarty,
a dzikie wino pnie się na pergole.
Świat, który się uśmiecha,
niesie odprężenie,
wabi do ulicznych kawiarni na lody!
Jakiś młody chłopak
gra na saksofonie,
inny klaszcząc rytmy te chce łowić.
Lato... Leciutkie koszulki
i zwiewne sukienki,
długie włosy i wielkie kapelusze z wstęgą...
Młodość kusi oczy
nogami do nieba,
a miłość od wiosny już nie jest włóczęgą...
© Elżbieta Żukrowska 22.06.2016.
fot. z internetu
wtorek, 21 czerwca 2016
PIERWSZY DZIEŃ LATA
Pierwszy dzień lata
Słońce nie wprzęgło się w moje wiersze.
Ogród posmutniał. Wiatr nawet przycichł.
Stadko wróbelków ćwierka cieniutko,
kot tylko spojrzał i szybko uciekł.
Czerwiec? Czerwiec bez słońca?
Lato dziś w chmurach?
Wiersz drobnym kroczkiem po trawie kroczy,
ja już po niego rękę wyciągam
i ze słów wiotkich tworzę warkoczyk.
O czym wiersz będzie?
Dzisiaj... o niczym!
To uśmiechnięte leniwe słowa,
ale wiadomość jedna jest ciągle:
TY wpadnij do NIEJ - chce, byś całował!
A ja tu gadkę z wiatrem pociągnę.
Tak. Pogadam z wiatrem -
wiej nieco mocniej i przepędź chmury.
Mamy dziś przecież pierwszy dzień lata,
więc niechaj słońce świeci nam z góry.
A na herbatę zapraszam Brata!
© Elżbieta Żukrowska 21.06.2016.
Fot. z internetu
niedziela, 19 czerwca 2016
CZEKAJĄC NA JESIEŃ
Czekając na jesień
Przestałam chodzić twoją stroną drogi.
Nie wpatruję się bezsensownie w okna.
Raczej mglistą ciszę palcami czeszę.
Samotna.
Poznałeś ile czasem wzbiera złości.
Nie czekam, że mnie uzdrowi nowy cud.
Wiem, że jej nie będzie - nigdy - dla mnie
miłości.
W kącie ogrodu tak jak zwykle - ognisko.
Starannie, bez pośpiechu spalam śmieci.
Długo byłam sama, lecz co roku wraca
moja jesień.
© Elżbieta Żukrowska 11.06.2016.
fot. z internetu
POWRÓT
Powrót
Jesienne powroty, gdy już liść opadł złoty,
wiatr szeleści, rozmawia, do drogi namawia...
Gdy noce zbyt ciemne, a niewiara we mnie,
Gdy noce zbyt ciemne, a niewiara we mnie,
ktoś znajomym głosem dociera, pozdrawia...
Koń się boczy, udaje, że nie jego to kraje,
Koń się boczy, udaje, że nie jego to kraje,
chce już zrzucić z siebie przyciężki ładunek.
A do progów już blisko, nawet i stare psisko
A do progów już blisko, nawet i stare psisko
poznało, się cieszy, pewnie wszystko rozumie.
Czemu siwku ustajesz, jeszcze wytrwaj dwie staje,
nie wykręcaj złośliwie w bok pyska,
Czemu siwku ustajesz, jeszcze wytrwaj dwie staje,
nie wykręcaj złośliwie w bok pyska,
a wypoczniesz sobie w ciepłej stajni, przy żłobie,
a nie w wietrze, nie w blasku ogniska.
© Elżbieta Żukrowska 2015.
fot. tapeciarnia.pl
a nie w wietrze, nie w blasku ogniska.
© Elżbieta Żukrowska 2015.
fot. tapeciarnia.pl
sobota, 18 czerwca 2016
MIŁOŚĆ NA DZIŚ
Miłość na dziś
Miłość nie podpala lasu,
tylko nasze wnętrze stawia w płomieniach.
Nie zatrzyma czasu,
ale bywa, że świat przysłoni i jak na dłoni
położy winogron kiść - wskazując
twoje bramy do raju.
Pójdziesz tam zaraz, natychmiast!
Jesteś
Znajdziesz oczarowanie.
Może nawet amulet.
To twoje DZIŚ.
Pożar, który będzie trwał do końca lata.
Tylko do końca lata.
© Elżbieta Żukrowska 17.06.2016.
fot. z internetu
piątek, 17 czerwca 2016
KTOŚ MI MÓWIŁ
Ktoś mi mówił
Daj mi się kochać po cichu, wręcz szeptem.
Zamykam oczy i tak szeptem marzę.
Za ciężką kurtyną teatralnych spotkań -
z tobą na prawdziwe chyba się odważę.
Ktoś mi mówił, że łatwo do chłopca się tulić,
kłaść mu głowę na ramię, albo słuchać serca.
Ledwie usta do ust - miłość sama przyjdzie
i sama we wnętrze z pośpiechem się wwierca!
Gdy chłopak przytuli i odpowie szeptem,
gdy jego wyznania wprawią w uniesienie,
pod wpływem pieszczot znajdę się pod niebem,
czy wtedy także dostanę pierścienie?
Gdy szczere zapewnienia cichutko przyniesie,
pieszczotą oczaruje, rozmodli, rozczuli,
dziewczyna się staje jak trzcina na wietrze -
bezwolna w jego dłoniach - do niego się tuli.
Chciałabym sprawdzić czy opowiadanie
pasuje także do mnie, czy ja taka jestem.
Chciałabym chłopaka tak wziąć w posiadanie,
by później przebudzenie nie było bolesne.
© Elżbieta Żukrowska 17.06.2016.
Fot. z internetu
DLA JASNOŚCI OBRAZU
Dla jasności obrazu
(refleksje po rozmowie z G.H.)
Był. Blisko był.
Szeptał i prosił o noce pełne miłości.
Jak mu to podarować po dniu pełnym złości,
zanurzonym w goryczy i bezdennym żalu?
Jak nocą szeptać "kocham" i oddać się całą?
Jak przytulać, całować, zapalać się iskrą
i w miłosnych zmaganiach być dla niego wszystką?
To zbyt gwałtowny przeskok. Jest niedowierzanie -
czy rano będzie kochał czy wrednym się stanie?
Zapomni być grzecznym lub zaledwie miłym,
na taką huśtawkę ja nie mam już siły!
Zatem niech powie jasno - kochanie czy zmysły?
Jeśli tylko namiętność - usuwam go z myśli.
© Elżbieta Żukrowska 15.06.2016.
fot. z internetu
PRZYGNĘBIAJĄCY CZAS
Przygnębiający czas
Myśli są takie gęste
że tej najważniejszej
nie można wyśledzić
Straciłam z tobą kontakt
i nie odnajdę już wczorajszego linku
nie mówię że to dramat
lecz przygnębienie krąży we mnie
twoje ostatnie słowa
znikają bezpowrotnie
Czekam W zasadzie
nic więcej nie mogę zrobić
Kiedyś nasze dłonie
tak idealnie pasowały do siebie
© Elżbieta Żukrowska 17.06.2016
Fot. z internetu
czwartek, 16 czerwca 2016
* * * (potykam się...)
* * *
potykam się na schodach
i o oddech ciężko
znużyła mnie walka o ciebie
może nie dość
we mnie uczucia
zatem idź swoją drogą
znikaj znikaj znikaj
jesteś jak niewidomy
i głuchy
może nawet pusty w środku
a jeśli... to wszystko
dotyczy tylko mnie
tylko mnie...
pokornieję
© Elżbieta Żukrowska 14.06.2016.
fot. tapeciarnia
NIE OBIECUJ
Nie obiecuj
Nie mów, że naganna jest moja postawa.
Przecież nic nie żądam i na nic nie czekam.
A nawet jeśli - to bez skarg, z daleka.
Jednak nie obiecuj nigdy nic wbrew sobie,
abyś nie złamał słowa, zniszczył zaufanie.
Tak ciężko je później zbudować od nowa.
Tak trudno uwierzyć, gdy słowo się złamie!
Nie, nie obiecuj, nie przynoś nic do rąk.
Nie szastaj pieniędzmi, nie kupuj biletów.
Po stokroć ważniejszy jest twój dar uwagi,
ciepły serca bezmiar, parada uśmiechów.
© Elżbieta Żukrowska 15.06.2016.
fot. z internetu
MIŁOŚĆ
Miłość
Zalałeś mnie potokiem pustych słów
o wodzie, pogodzie, o sąsiadach - znów!
Mówiłeś o pracy, o jędzach i ciotkach,
o złu, które ciągle chce z tobą się spotkać.
A kiedy prosiłam o chwilę dla dwojga,
o szepty wśród nocy (by była upojna),
o wyznań garsteczkę bez westchnień i łez,
mówiłeś - za wcześnie, nie dziś, bo jest deszcz.
Nie chciałeś rozmawiać o oczach błyszczących,
o ustach spragnionych i dłoniach tak drżących
i o tym, co w sercu, co z duszy wygląda.
Aż wreszcie... odeszła. Dla nas jest rozłąka.
© Elżbieta Żukrowska 6.06.2016.
fot. z internetu
środa, 15 czerwca 2016
OBOK SIEBIE
Obok siebie
Nie znajdujesz już czasu
na telefon lub mail,
tyle zajęć, obowiązków, powinności...
A ja nic.
Nauczyłam się czytać długo w noc.
Nauczyłam się... myśleć, że śpisz.
Przyjdzie taka chwila, że przejrzysz na oczy,
że dostrzeżesz to co najważniejsze.
Będę blisko.
Być może przyjdę ci z pomocą.
Lecz czy czas
uczuć nie zetrze, nie zetrze?
© Elżbieta Żukrowska 15.06.2016.
fot. z internetu
KATASTROFA W ŻÓŁTYM KOLORZE
Katastrofa w żółtym kolorze
Od wczoraj nie wierzę w miłość
wszystko mi się przyśniło
gdy z wodospadu siłą
zmieniło życia bieg!
Od wczoraj zamknięte okna
za nimi znów niepogoda
o tobie myśl okropna
znów prześladuje mnie!
Już zamykam serce na miłość
resztki jej przepędziłam
od ludzi się odgrodziłam
kiedy zawiodła mnie!
© Elżbieta Żukrowska 11.06.2016.
fot. z internetu
ZASPANY PORANEK
Zaspany poranek
I ranek wstaje z lekkim przytupem,
uśmiechnięte słońce zagląda w okna,
kawa zachęca aby ją wypić,
nawet zapewnia, że dziś jest mokra!
Myśli leniwie sączą się w głowie,
jeszcze niepewne jaki jest taniec,
kawa zapewne im dopomoże
i już nie będą takie zaspane.
Nogi się mylą - która jest prawa?
Strach, aby nie wstać lewą nogą.
A jednakowo obie zaspane,
tu kawa robi, co tylko może!
Ręce-leniuszki chcą odpoczywać,
wcale im nie w smak ranne wstawanie.
Grzecznie się tulą wciąż do podusi
i ani myślą robić śniadania!
Muszę to sama dziś poogarniać,
wyekspediować w życiową drogę,
nakarmić koty, psy i kanarka,
tylko Feniksa zbudzić nie mogę!
© Elżbieta Żukrowska 7.06.2016.
fot. z internetu
wtorek, 14 czerwca 2016
AURORA
aurora
nie szukaj zwietrzałych wyblakłych słów
one straciły znaczenie i moc
a to co masz w duszy
co w sercu wciąż wrze
zachowaj dla siebie na czarną godzinę
w zamęcie rozstań i powrotów
odrzuć pozory wyświechtane zwroty
pozwól spojrzeć w samą głębię oczu
jeśli w nich jest to na co oczekuję
pod opuszkami palców
w symfonii uczuć wstanie nowy świt
dla nas - aurora
© Elżbieta Żukrowska 14.06.2016.
fot. tapeciarnia
ZAPLĄTANI ZAKOCHANI
zaplątani zakochani
skarbie mój - ja już tych wierszy nie napiszę
dziś biała kartka mnie przeraża
paraliżuje myśl hipnotyzuje ciszą
nie mogę ci dać tego czego nie mam
a ty nie przyjmiesz tego czego nie chcesz
zaplątaliśmy się w sieć domysłów i skarg
tylko rozstania oboje nie chcemy
tylko siebie wzajem wyrzec się nie umiemy
ale jak zaczynać na nowo coś co nie chce trwać
jak zaufać powracającej fali - że zechce dać a nie brać
czy jeszcze tyle wiary i uczuć w sobie mamy
czy na tyle wiary i uczuć nas jeszcze stać
© Elżbieta Żukrowska 14.06.2016.
fot. z internetu
WIEM
wiem
ty już mnie
w miłość nie zapleciesz
otwarte oczy długo w noc
i rozplątują motek czarnych nici
trudno tę nocną ciszę znieść
ustom nie zezwolić krzyczeć
nie zawołać -
jestem tu
uratuj mnie
dlaczego zapomniałeś
miłość wygasła taki los
łza pojedyncza pozostała
więc duszę się
odchodzi noc
ja pozostaję oniemiała
© Elżbieta Żukrowska 13.06.2016.
Fot. z internetu
poniedziałek, 13 czerwca 2016
TANGO NIE DLA MNIE
Tango nie dla mnie
Już los upomniał się o ciebie
i odpłynąłeś zbyt pośpiesznie.
Gdy moje oczy posmutniały -
to tobie nowe gwiazdy wzeszły.
Zagrali tango - lecz nie dla nas,
teraz w ramiona inną wziąłeś,
i masz bez przerwy swój karnawał,
a ja mam życia ciemną stronę.
© Elżbieta Żukrowska 9.06.2016.
fot. Art.graphiK
* * * (Wypełniasz szeptem...)
* * *
Wypełniasz szeptem moją duszę,
maleńki ognik wciąż się tli.
Powiedz mi więcej, nim wyruszę
w podróż - po lepsze sny.
Powiedz, że nigdy nie zapomnisz
tego koncertu żab w E-dur
i tokujących świtem głuszców,
i nas - gdy pierwszy raz dotknąłeś ust...
© Elżbieta Żukrowska 12.06.2016.
fot. z nternetu
niedziela, 12 czerwca 2016
NIEKONIECZNIE
Niekoniecznie
Jeszcze się zrywam do lotu
i usiłuję wołać, że wciąż jestem,
że podążam za jaskółką.
A przecież w zasadzie
już spadam wraz z deszczem.
Spadam. Upadam. Łkam.
Smutek mnie znów kołysze
i żal, i mam z goryczy szal.
Nikt nadziei nie wpuści w tę ciszę.
Nikt nadziei...
Ale we mnie słów kipiel, słów moc!
A przemyślne zamki trzymają.
Wiersze czasem ulecą gdzieś w noc,
gęste sita twe imię wstrzymają.
Przyczają...
I nikt nie wie, na kogo się skarżę,
bo nieznane jest imię mężczyzny,
ktoś upiera się, że to ważne...
Niekoniecznie.
Może to przestraszony jest tygrys.
Duży kot.
© Elżbieta Żukrowska 12.06.2016.
DOBRE ŻYCZENIA
Dobre życzenia
Na białych kartach jeszcze sny,
jeszcze nadzieje nieodkryte...
Dziś je zapiszę. Powiesz mi -
"Bzdura! To górskie szczyty niezdobyte!"
Być może - tak. A może - nie?
Szaleje wiatr historii.
Co kiedyś było "nie", dziś już jest "tak".
Więc lepiej być przezornym.
Lecz nam się nic nie zdarzy - wiem,
ta powódź już nas pochłonęła.
Ty jesteś tu, ja jestem tam.
Tak koniec wieńczy dzieło.
Toast zaproponuję ci
by życie pusto nie umknęło -
niech wrócą znów słoneczne dni,
niech miłość płynie z siłą,
niech to co złe przepadnie gdzieś,
a włączą się siły natury,
dla których będziesz ważny ty
i świat, który stworzyłeś.
Toast zaproponuję ci
by życie pusto nie umknęło -
niech wrócą znów słoneczne dni,
niech miłość płynie z siłą,
niech to co złe przepadnie gdzieś,
a włączą się siły natury,
dla których będziesz ważny ty
i świat, który stworzyłeś.
© Elżbieta Żukrowska 12.06.2016.
fot. z internetu
fot. z internetu
PRZEGRANE ŻYCIE
Przegrane życie
Jak możesz myśleć, że się odcinam?
Że szukam skrótów, śladów na szlaku?
Że niknę w dali, albo się wspinam,
a może chlapię gdzieś w tataraku?
Lato. To ono idzie skrótem.
I choć bez butów - mąci wodę!
Kusi wymyślnie, wiedzie w przygodę!
Gdzie pól zielone są szachownice,
po drugiej stronie wspólnych marzeń,
zostały puste obietnice.
My na pamiątkę - stare twarze.
To czas. To on nas żłobi.
Nie liczy naszych sił i dni.
Jest przy tym taki... impulsywny!
© Elżbieta Żukrowska 9.06.2016.
Fot. z internetu
sobota, 11 czerwca 2016
RÓŻNE SĄ BURZE I RÓŻNI LUDZIE
Różne są burze i różni ludzie
W oddali burza ciągle hałasuje,
spragniona ziemia wypiła łyk deszczu,
chmury wracają z następną ulewą.
Jak długo jeszcze?
Zdążyło wyschnąć kilka już sadzawek,
w innym regionie okrutne powodzie!
Nadmiar jednego grozi udręczeniem
w każdej pogodzie.
Połowa czerwca, a nie ma jaskółek,
złowione w sieci już do nas nie wrócą?
Bociany bijają podobno dla sportu...
Kultury uczą...
Przychodzi człowiek ze swą rządzą mordu,
zdecydowanie jest gorszy od burzy.
Naturę niszczy, instynkty zabija.
Komu tym służy?
© Elżbieta Żukrowska 7.06.2016.
fot. masakra bocianów w Libanie
screen z Facebooka/stophuntinglebanon -
piątek, 10 czerwca 2016
NATCHNIENIE TWORZENIE PAS
natchnienie tworzenie pas*
życie wycieka kropla po kropli
a od dreptania pięta otarta
wiersze na deszczu znowu zamokły
a czasem nawet książka podarta
przypłynie rankiem piękna muzyka
rozbudzi zmysły aż sypnie wierszem
później mnie znowu długo unika
nie zważa wcale że za nią tęsknię
tęsknie i wzdycham szukam nastroju
niepowtarzalnej chwili natchnienia
a później ruszam z piórem do boju
by lec sromotnie w akcie tworzenie
pas - odzywka w czasie gry w karty, oznaczająca, że nie bierze się udziału w licytacji, tu - rezygnacja z pisania nawet mimo natchnienia
© Elżbieta Żukrowska 7.06.2016.
fot. z internetu
PRZESZCZEP SERCA
Przeszczep serca
Stare serce nic nie warte,
coś z zastawką i jest dziurka,
teraz nie chce stukać równo,
bo zepsuta jakaś rurka...
I samotne takie serce
już złodzieja się nie boi -
niechaj kradnie - na swój kłopot,
niech się później dwoi, troi!
... by przechować je najdłużej,
nie dopuścić do uśpienia,
niechaj puka i pompuje,
niechaj żyły krwią napełnia.
Będą proszki i zastrzyki,
czasem nawet nacieranie
i nie dadzą nic uniki,
gdy konieczne... wykrawanie.
A nie znaczy wcale przy tym,
że się dawca szybko znajdzie.
Zatem... życie jest iluzją
i nie wszystko stoi w prawdzie!
Dodam jeszcze w dobrej wierze,
że kochając martwię się szczerze,
bo nowe serce nie oznacza wcale,
że ze starym kochaniem będzie mi wspaniale!
© Elżbieta Żukrowska 6.06.2016.
fot. z internetu
czwartek, 9 czerwca 2016
ZAPOMNIJ O MNIE
zapomnij o mnie
chciałeś mi coś dać
ale skarbie mój
przecież nie masz
nic do dania
może kłamstwa
ja ich nie chcę
właśnie straciłam
do ciebie zaufanie
na szczęście mam wiersze
mam wciąż moje pisanie
© Elżbieta Żukrowska 7.06.2016.
fot. z internetu
DO GRAZI HAZEAUX
Do Grazi Hazeaux
Życzę Ci, abyś ludziom rozdawała ciepło,
abyś będąc bogatą w miłość, zrozumienie -
dawała je z siebie serdecznie i lekko,
choć bierzesz na swe barki przyjaciół cierpienie.
Abyś była ostoją, podporą, wręcz skałą,
dla tych, co potrzebują twej doni, miłości.
Oni ci podziękują zaufaniem, wiarą,
ogrzeją wdzięcznością, kroplą wesołości.
Pijąc ze mną kawę powiesz "miałaś rację -
najlepszą zapłatą jest wdzięczność i przyjaźń.".
Ta wdzięczność bez granic jest jak hibernacja -
ciągle młoda, radosna - szczęście niech ci sprzyja!
© Elżbieta Żukrowska 8.06.2016.
fot. z internetu
środa, 8 czerwca 2016
TO KONIEC
to koniec
nie słuchasz
a mówiłam
że chcę już zapomnieć
że nie kocham
nie pragnę
odrzucam tęsknotę
nie będę w deszczu
tańczyć ani tonąć
do mamy pojadę
w najbliższą sobotę
telefony niech milczą
żadnych twych odwiedzin
wyrzucam marzenia
jak jabłka zepsute
i nawet do ciebie
nie wdepnę wspomnieniem
a każdą myśl ciepłą
rozdepczę tu butem
© Elżbieta Żukrowska 7.06.2016.
fot. z internetu
BUNTOWNIK
Buntownik
Byłeś i pozostajesz wolnym ptakiem.
Wiem, że się boisz ograniczeń.
Ja wcale nie chcę mącić, zmieniać!
Życie... to ono skłania do wyrzeczeń.
Do odwołania własnych, twardych reguł,
do przestawienia niezmiennych priorytetów,
nawet do czapkowania - gdy potrzeba,
gwałtownej zmiany zdania, gdy coś nie tak!
Jednakże czegoś nie rozumiem.
Dlaczego mnie obarczasz winą,
że drzewa w jesień liście gubią,
lub deszcz do góry płynie rynną?
© Elżbieta Żukrowska 5.06.2016.
fot. z internetu
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































