środa, 13 stycznia 2021
CODZIENNOŚĆ
Codzienność na Facebooku - © Elżbieta Żukrowska
Ekran mruga do mnie - mnożą się obrazy.
W zasadzie już mnie nuży ta ich jednostajność.
Mam inną wizję życia i stoję na straży,
nie poddaję się się częstym widokom na marność.
"Miłego dnia" od świtu krzyczą niemal wszyscy.
Wiem, że dobrze życzą, że chcą coś powiedzieć.
Inni wstawiają plakaty swych myśli,
dobrymi radami chcą pustkę wypełnić.
Ale to wszystko miałkie jest, by nie rzec trywialne.
Ledwie od czasu do czasu błyśnie oryginalność.
W te właśnie teksty wpadam aż nadto zachłannie
i wczytuję się "do dna", staram je ogarnąć.
Jest jeszcze kilka osób, które fotografią
uwieczniają piękno tak zwanego łona.
Tam oko dłużej, bo szczęśliwa patrzę
na to, co dziś zachwyca, a jutro już skona...
Z wieczora płyną życzenia wszystkim dobrej nocy,
snów miłych i nadziei na wspólne poranki.
Pamięć jest zawsze cenna, wzajemność jednoczy,
a noc zbliża wszystkich, nie tylko kochanków.
Choszczno, 14.12.2020 r.
fot. Pixabay
wtorek, 12 stycznia 2021
ZDECYDOWAŁAM
Zdecydowałam - © Elżbieta Żukrowska
Wychodziłeś świtem, kryjąc odwiedziny.
Ukrywałeś wszystko, co nas połączyło.
I spinając dwa różne, oddalone brzegi
ciągle nie wiedziałeś, czy to już jest miłość.
Patrzyłam zza firanki jak nikniesz skarlały,
zawstydzony, że jawnie nie możesz przychodzić.
Od ciebie zależało, co zechcesz oddalić,
którą z nas wybierzesz, którą oswobodzisz...
I tak się okazałeś najzwyklejszym tchórzem.
Nie umiałeś stawić czoła problemowi.
Odeszłam jako pierwsza, by się nie zanurzać
w otchłani beznadziei przy braku ostoi.
Gdzieś jest dla mnie mężczyzna, niedługo go poznam.
Pokocham szalenie, będzie na wyłączność.
Tymczasem starą miłość muszę już odrzucić,
a to trudna sprawa, bo wżarła się mocno.
Choszczno, 16.12.2020 r.
fot. własne
poniedziałek, 11 stycznia 2021
CZASEM...
Czasem...
Czasem zimne są słowa,
a powinny być ważne.
Czasem treść ich - nie nowa! -
znana jest nierozważnym.
Lecz gdy sensu nie cenią,
nie poznają powagi,
jakby tych słów nie było,
nikt nie doda odwagi.
Gdy zamknięte są w myślach,
niepoznane nikomu,
brak im wstępu jest w przyszłość,
znajdą śmierć w ciemnym domu.
Może bard je wyśpiewa,
bo gdy złożone w rymy
zabrzmią jako piosenka,
w dal popłyną jak dymy...?
Ktoś zamyśli się może,
a bard puentę dołoży,
wiersz się stanie balladą,
będzie gdzieś w świecie krążył.
Choszczno, 15.12.2020 r.
fot. z internetu
niedziela, 10 stycznia 2021
MY
My - © Elżbieta Żukrowska
Kiedy roztęsknię się, rozmarzę,
kiedy z ust głodnych szept wybiegnie,
ty już się pospiesz, bo za chwilę
strach, że ta miłość nieco zblednie.
Jak to się stało, że uczucia
tak rozszalały się nad ranem,
że myśli już się we mnie plączą,
że pragnę z tobą być, kochany...
Czy zechcesz dzisiaj się pośpieszyć,
przynieść słodycze ust i dłoni?
Czy będę mogła znów się cieszyć
i ciebie także rozpłomienić?
Stałeś się najważniejszy w życiu,
mogę tak mówić przez godziny.
Zatrzymać już na zawsze miłość,
bez siebie być nie potrafimy.
Choszczno, 4.11.2020 r.
fot. internet
sobota, 9 stycznia 2021
CZEGO CI BRAK?
Czego ci brak? - © Elżbieta Żukrowska
Zaczerpnąć oddech, iść na żniwa.
W drobinach kurzu być jak jastrząb.
Z serca poezję wydobywać.
Nie imponować. I nie zasnąć.
Widzieć człowieka w swym sąsiedzie,
radować się, gdy szczęście śpiewa,
niech nam się dobrze w życiu wiedzie,
zazdrość niech miejsca nie zagrzewa.
Gdy na spacerze słońce będzie,
przesieje światło poprzez drzewa,
ty nie licz liści, lecz nadzieje,
niech ich zbiór teraz już dojrzewa.
Myśl może jeszcze się zatrzyma,
gdy zespół tęsknot duszę dręczy.
Czego ci jeszcze w szczęściu trzeba?
Wszak nie pieniędzy. Nie pieniędzy.
Choszczno, 4.11.2020 r.
fot. Pixabay
piątek, 8 stycznia 2021
WIEDŹMINKA
Wiedźminka - © Elżbieta Żukrowska
Była wiedźminką, co po wzgórzach lata,
podkłada ogień pod stogami świata.
W pierwszym było morze kąśliwej zazdrości,
w drugim się skryły podłe zdrady zawiłości.
W trzecim kwitła plotka plus fałszywe wyznania,
w czwartym były fochy i maski przebrania.
Płonęły jak pochodnie, jak suche gałązki,
a wiedźminka tańczyła i klaskała w rączki.
Kiedy wszystko spłonęło już miała nadzieję,
że nie będzie awantur - dobry wiatr powieje.
Że oczyściła ludzkość z wszelkiego plugastwa,
że powróci miłość do wsi i do miasta.
Lecz zło odrastało, tak jak Hydrze głowy,
najwyraźniej świat nie był na dobro gotowy.
Uporczywe wojny, sodoma i zdrady,
tu jedna wiedźminka sama nie da rady.
Kołtuństwo i miernota wspólnie z dzbana pili
i najwyraźniej dalej dobrze się bawili.
Im wyższy piedestał, lepsze stanowiska
- tym mocniej lud dostawał po grzbietach i pyskach.
Dla elit przywileje, setka śmigłych "wózków",
a dla pozostałych tylko woda z mózgu.
Poszarzała wiedźminka, już dalej nie tańczy.
Zostały zgniłe gruszki zamiast pomarańczy.
Choszczno, 5.01.2021.
fot. Tapeta
czwartek, 7 stycznia 2021
ZMIANA?
Zmiana? - © Elżbieta Żukrowska
Boisz się kochać, oddychać, podać rękę.
Taki czas, że nie przytulasz, nie całujesz.
Tylko rozmowa przez telefon... A już słyszysz erkę
i strach obezwładnia, całą radość psuje.
Już wiesz, że twój kuzyn przekroczył łuk tęczy,
nie zdołał przewalczyć, jednak nie dość siły...
Sąsiad, choć staruszek, wywinął się śmierci.
Czy to sprawa szczęścia? Czy Bóg był przychylny?
Wokół na kwarantannach jest masa znajomych.
Izolacja obejmuje coraz szersze kręgi.
Ty jeszcze jesteś zdrowy. I zdrowia łakomy.
Ale siedzisz w domu, jak w stuletniej twierdzy.
Do sklepu po zakupy z maseczką na twarzy.
Wszystko zaplanowane, nie błądzisz, nie szukasz.
Boisz się niespodzianki, że COŚ się przydarzy,
dlatego w pielesze jak najszybciej znikasz.
Telefon do matki, do brata, kochanki...
Na razie wszystko jeszcze pod kontrolą.
Ale jedno z nich kicha, a drugie ma drgawki...
Ty też jesteś inny, jakbyś nie był sobą...
Choszczno, 5.01.2021.
fot Pixabay
środa, 6 stycznia 2021
POCAŁUNEK NIE ŻART
Pocałunek nie żart - © Elżbieta Żukrowska
Nie napiszę ci nic, nie opowiem o sobie,
dusza nie chce się żalić, serce milczy jak grób.
Nie opowiem ci nic, tajemnice mam wielkie,
lecz nie ufam ci dość, by rozszeptać wśród bzów.
Do mnie przyjdź, długo bądź, czas nie będzie zagadką.
Za rok, może dwa, łatwiej będzie odgadnąć.
Może poznam cię tak, że zakocham się w tobie,
że rozerwę ten krąg, co kamieniem mnie obległ.
Jeśli tak zdarzy los, jeśli tobie uwierzę,
oprę się o twe ramię, a ty w świat mnie zabierzesz.
Dzisiaj mówię, że mgły, że brak tej świadomości,
ale nie chcę tak stać i poddawać się złości.
Lata mkną w wirze dni, nic nie czeka za progiem,
a więc tu do mnie przyjdź, nie okrywaj wciąż mrokiem.
Podarujesz mi kwiat, ja odpowiem uśmiechem,
pocałunek nie żart, ale też nie jest grzechem...
Choszczno, 10.11.2020 r.
fot. własna
wtorek, 5 stycznia 2021
NIE WIEM...
Nie wiem... © Elżbieta Żukrowska
Ledwie ust dotknąłeś - uciekłam spojrzeniem,
aby nie zdradzić tego, co we mnie kipiało,
aby pozwolić ogarnąć się pożądania ogniom
i tak - bezwolną - zagarnąć mnie miało.
Znalazłam także twoją nieporadność dłoni,
które chciały i bały się nadmiernej śmiałości.
Były jak delikatny powiew, gdy oddech na skroni
wywołał nadzwyczajną potrzebę bliskości.
Coś działo się nagle, aż brakło oddechu,
serce oszalało w wielkim przyspieszeniu.
Musiałam się zatrzymać w tym biegu, pośpiechu,
w pogoni za zmysłami, by schować je w cieniu.
Choszczno, 23.11.2020 r.
fot. z internetu
CICHA PRZYJACIÓŁKA
Cicha przyjaciółka - © Elżbieta Żukrowska
Nie zapominaj o upływie czasu:
tak mało go zostało, tak dużo za nami.
Co jeszcze zdążymy zobaczyć i przeżyć?
A w zasadzie co jeszcze zdobędziemy. Sami.
Bo nasze życie to ciągłe rozstania, powroty,
to szumiące drzewa lub morze falami,
to wiatr wpadający przez otwarte okna,
by porwać drobiny szczęścia, które już za nami.
Świt, mgły, kawa i pierwszy papieros,
ręce czegoś znowu mocno rozedrgane...
Siła wspomnień ogromna! Trzeba je odrzucić.
Nie ważne, czy w piąty, czy w setny poranek.
W nocy poduszka będzie przyjaciółką.
Pochłonie łzy i westchnienia, a nigdy nie zdradzi.
Nawet gdy będę powtarzała w kółko
i tak w spokojne sny cichutko wprowadzi.
Choszczno, 6.12.2020 r.
fot. własne
poniedziałek, 4 stycznia 2021
DAREMNE CZEKANIE
Daremne czekanie - © Elżbieta Żukrowska
Obiecałeś napisać, lecz mail nie nadchodzi.
Może to tylko zanik internetu?
A może byłeś u mnie zupełnie jak złodziej,
obiecanki-cacanki, gdyż wstęp bez biletu...
Obrus się wystrzępił... Czy będę podszywać?
Stara materia nie warta zachodu.
Lecz może i dobrze szycie wykonywać,
by nerwy ukoić, ustawić w szeregu.
Znów zaglądam na pocztę... Obrus już podszyty,
równo wyprasowałam, by nabrał wyglądu.
Ustawiłam na stole wazon i zeszyty.
Sprawdzę wypracowania, mam czas aż do wschodu.
Świt się ośmielił zaróżowić niebo
i obudzić ptaki zesztywniałe nocą.
A maila nie ma. Może nie potrzeba,
bym wciąż czekała, nie wiadomo na co...
Choszczno, 4.01.2021 r.
Fot. własne
niedziela, 3 stycznia 2021
WALCZ!
Walcz! - © Elżbieta Żukrowska
Bywa, że życie cię sponiewiera,
że zamiast kwiatów przyniesie ocet,
że szlak cię trafia, bierze cholera,
że takich pieszczot masz po dziurki w nosie.
Chętnie byś poddał się, odrzucił walkę,
już zrezygnował z wyścigu szczurów,
to byle jakie czas puścić kantem,
wygrzebać z dołka, nawet spod murów.
Mówisz, że życie siły odbiera,
że nie masz wyjścia, nie masz odwrotu.
Ponieważ trzęsie cię ta cholera
- idziesz wykopać wojenny topór!
A czy zwyciężysz? To niewiadoma!
Zawalcz o wszystko nawet wbrew bogom.
Nie bój się sięgnąć, bo twoja wiara
jest dziś już w górze. I wbrew przestrogom!
Jeśli faktycznie siły wytężysz
- żadna przeszkoda nie będzie groźna!
Pokonasz wroga, szybko zwyciężysz,
staniesz na szczycie - wyżej nie można!
Choszczno, 28.12.2020 r.
fot. Kornelia Żukrowska
sobota, 2 stycznia 2021
DUCHY
Duchy - © Elżbieta Żukrowska
Srebrzysta pełnia nie daje spać
na parapecie siedzą duchy
Jeży się kot Kogut chce piać
Sen raźno wkroczył na poduchy
Samotnej pani dzisiaj źle
W taką noc wszystko jest możliwe
Duchy gotowe wołać "cierp"
Śmiać się szyderczo dokuczliwie
A później małą szparką wejść
Albo przeniknąć poprzez szybę
wystraszyć panią nawet zjeść
niech wie że licho na nią dybie
Gdyby tak trafił się inny duch
Taki co pieści i całuje
Lecz o czym marzyć Brak tych cnót
A wredność tylko atakuje
Choszczno, 30.12.2020 r.
Fot. Dreamstime
sobota, 26 grudnia 2020
ZIMNO PTAKOM
Zimno ptakom - © Elżbieta Żukrowska
Księżyc zmrożony kryje się w chmurach,
ledwie połowę chwilami widać.
Ale to pełnia właśnie się zbliża,
gwiazdki wesoło zaczęły mrugać.
Zimno! Wiatr dmucha już lodowaty,
być może śniegiem wkrótce zawieje.
Na razie chłodem spowite parki,
a noc zwierzaki zabiera w knieje.
Czasem do lotu podrywa wrony,
zerwane z krzykiem kołują w górze,
jakby szukały tu w mieście schronu,
a przysiadają wśród wierzb i brzózek.
Głodno i chłodną zimową porą.
Wiatr wpada między piórka ścieśnione.
Lecz trzeba przetrwać zimowy horror,
wiosną znów będzie ciepło, zielono.
Choszczno, 26.12.2020 r.
fot. Pixabay
poniedziałek, 21 grudnia 2020
INNA GWIAZDKA
Inna Gwiazdka - © Elżbieta Żukrowska
Gwiazdki na niebie, gwiazdki na choince,
strojny czas przyszedł, nieomal się włamał!
Ktoś nawet spróbował już po ociupince
różnych dobroci - bigosu, śledzia i marcepana!
Pysznią się serniki, mak jeszcze ktoś kręci,
pachnie wanilią, goździkiem i cynamonem.
Barszczyk z grzybkami zapachem nęci,
krokiety z kapustą też będą smażone!
Karp już sprawiony i posolony,
w plastrach cebulki spokojnie czeka,
on to na końcu będzie smażony,
z nim gospodyni celowo zwleka.
Może chcesz rzucić okiem w spiżarnię
albo lodówki głębie rozpoznać?
Łakomstwo zaraz ciebie dopadnie
i też ze smakiem będziesz próbować!
Są kuszące pętka swojskiej kiełbasy,
szynka rumiana od ognia i dymu,
wiszą kindziuki pękate jak ananasy,
obok salceson i innych wyrobów wybór.
Czy ktoś się wielu gości spodziewa?
Dla kogo tyle dobrego jadła?
W zasadzie cisza jest na ten temat,
gdyż tylko piątka do stołu siada...
Choszczno, 21.12.2020 r.
fot. z internetu
sobota, 19 grudnia 2020
ZMIANA
Zmiana - © Elżbieta Żukrowska
Szarość, codzienność, dusza kwili.
Wciąż nowe troski, smutki wchodzą każdą szparką.
To okropne, że nie czekasz co umili
nasze dni, wieczory, wytęsknione rankiem.
Choć powtarzasz sobie w duchu - będzie dobrze -
to te "dobrze" ciągle jeszcze nie przychodzi!
Znów ktoś odszedł prosto w jasną drogi stronę,
a nikt nowy w jego miejsce się nie zarodził.
Dusza kwili, w głowie ciągle biją dzwony,
żadna książka, żaden film nie rozpogadza.
Niby wiesz, że straszą cię i zabobony,
że los taki i nad tobą jego władza.
Lecz nadzieja nieustannie podpowiada,
że nie możesz wciąż poddawać się zmartwieniom.
Jeśli uśmiech z marnym losem się dogada -
pomaluje świat radosną akwarelą.
Choszczno, 18.12.2020 r.
fot. Andrzej Kosiba
wtorek, 15 grudnia 2020
O WRÓBELKU ELEMELKU
O wróbelku Elemelku - © Elżbieta ŻukrowskaTak ciężko karmić wróble, kiedy w bloku jest mieszkanie...
Co im rzucę garść okruchów - wrony są na zawołanie!
Jeszcze gorsze białe mewy, z nich są straszne zabijaki.
Dla wróbelka już nie stanie, gdy przylecą takie ptaki.
Jeszcze krzyczą! Hałasują! Wymachują skrzydliskami!
Straszą maleńkie wróbelki, które siedzą pod krzakami.
Lecz tam okruch nie doleci, choćbym się starała wielce.
Karmnika tu nie zawiesisz, by dokarmiać szare malce.
A tu chłody, zima blisko, nie ma muszki ni komara,
czym zapełnić puste brzuszki, gdy i ziemia skuta cala?
I choć śniegu nie ma wcale, przecież i robaczki znikły,
biedne wróble głodujące, kiedy dla nich nie ma miski...
Choszczno, 15.12.2020 r.
fot. Pixabay
niedziela, 13 grudnia 2020
WYPADEK
Wypadek - © Elżbieta Żukrowska
Byłeś strzałą, która wpadła w moje serce,
ciepłym wiatrem, który rozwiał moje włosy
i muzyką, gdy prosiłam cię o więcej,
i nadzieją, że tak będzie po wsze czasy.
Lecz niestety - twoich uczuć było mało.
Jak wiatr wpadły w inne żagle, odpłynęły.
A mnie teraz tylko tęsknić pozostało,
w zdjęcia patrzeć albo oko łzą wypełnić.
Ja mam żal - nie będę kłamać - smutna jestem.
Źle wybrałam, może dałam się omotać.
I przeżywam zamiast mieć radosną fiestę...
Zapomniałam, że tak łatwo wpaść do błota.
Choszczno, 11.12.2020 r.
fot. Andrzej Kosiba
sobota, 12 grudnia 2020
CZY JEST MOŻLIWE...
Czy jest możliwe... - © Elżbieta Żukrowska
Czy to możliwe, że baśń stanie się faktem?
Czy fantazja poety zamieni się w prawdę?
To koniec świata już i czas Apokalipsy?
Gdy umiera miłość - wiesz, że jest po wszystkim.
Nic nie da zamykanie oczu na śmierć.
Nie odkładaj nic na jutro,
bo to dziś jest ważne, chociaż nie najlepsze.
Jutro może będzie - lecz wszak niekoniecznie...
Nie odkładaj, nie opóźniaj, nie licz na łut szczęścia.
Może będzie dobrze, ale tylko "może",
więc nie licz na jutro, bo może być gorzej...
Teraz wieje wiatr, najsilniejszy od dawna,
może zdmuchnąć czas i nic dniem nie nazwać.
Trwa wulkaniczne odliczanie mocy,
może nie wstać słońce, skoro wiek proroczy.
Może nie być jutra.
Może nie być nas.
Czy to możliwe?
Gdy umiera miłość - nie ma jutra.
Gdy umiera miłość - wieje straszny wiatr.
Choszczno, 11.12.2020 r.
fot. Desert rose
piątek, 11 grudnia 2020
JEDEN STÓŁ...
Jeden stół... - © Elżbieta Żukrowska
Jeden stół, dwoje nas przy nim.
Tylko dwoje. Od dawna. Na zawsze.
Kiedyś to był DOM, brak spokojnej chwili.
Natłok zajęć. I dzieci ciekawsze.
Teraz nikt nie woła "mamo, nalej zupy",
nikt nie łasi się do mnie o ciasto, pierogi.
Za to siedzę wraz z mężem - oboje jak struci,
dzieci daleko w świecie. A my jak ubodzy.
I jeszcze zakaz! - więc nikt nie odwiedza.
Podobno w naszej klatce już ktoś zachorował.
Zaraza przypełzła, podnosi łeb z cienia,
a my w grupie ryzyka i już się nie schowasz...
Jeden stół, dwoje nas przy nim.
Już i rozmowa nam się nie klei.
Wiadomości wciąż są niepomyślne.
Po co je wałkować i na części dzielić...
Choszczno, 8.12.2020 r.
fot. własne
czwartek, 10 grudnia 2020
ONA, ON I WIRUS
ONA, ON i wirus - © Elżbieta Żukrowska
ON jej mówił, że wirus to głupstwo,
bo nie wierzył, że jest tak naprawdę.
No a ONA dla chłopca wszystko,
kiedy serce ten amok ogarnie.
Cóż? - zbyt krótko im razem, bo jednak
wirus krążył, obojgu dokuczył.
ONA była długo w szpitalu,
ON do domu dość szybko wrócił.
Lecz choć wrócił - niedługo MU było,
może został niedoleczony?
I już odszedł na drugą stronę,
bez trzymania za rękę. Bez żony.
ONA, chociaż do domu wróciła,
już nie doszła nigdy do siebie.
Na pogrzebie nawet nie była,
bo tak dziwnie dziś ludzi się grzebie...
Choszczno, 9.12. 2020 r.
fot. Desert rose
Etykiety:
refleksyjny,
życie na marginesie
środa, 9 grudnia 2020
POSMUTNIAŁAM
Posmutniałam - © Elżbieta Żukrowska
Zachodni wiatr przyniósł niedobre wieści.
Wierzby całkiem poczerniały, bo straciły liście.
A wraz z nimi - pieśni.
Już nie szumią słodko, ale mgłami płaczą,
mgłami, które się na witkach skraplają.
Posmutniałam.
Zimna kropla już na policzku
i jak łza smutna.
A w domu za ścianą ktoś jest chory.
Za drugą, za trzecią ścianą...
Jak za mgłą...
Zachodni wiatr nie uleczy,
wschodni - zamrozi nieco.
Ta choroba się wcale nie wlecze,
ale galopuje, w skok leci. Gna!
Dziś - jeszcze dobrze. A jutro?
Największy strach jest o dzieci...
Zachodni wiatr...
Choszczno, 8.12.2020 r.
fot. WHO - Covid-19
poniedziałek, 7 grudnia 2020
ZWIĘDŁE SŁONECZNIKI
Zwiędłe słoneczniki - © Elżbieta Żukrowska
Kawa podnosi z wolna powieki...
Na stole chyba obraz van Gogha.
A słoneczniki bujne
i też bujnie zwiędły,
kilka żółtych płatków
znaczy omdleń drogę...
Kobieta smutnie patrzy,
chyba uroniła łezkę.
Niewypowiedziany smutek
współgra z wizją zdrady,
umierania miłości,
odejścia w zaświaty
i tej malarskiej
smutnej melancholii.
Vangoghowski portret
dzbana z dużym kwieciem
tu stał się symbolem
odejścia w niemocy.
Komu to potrzebne,
by po ciężkich przejściach
dalej tonąć w smutku,
zwątpieniu sierocym... ?
Choszczno, 6.12.2020 r.
grafika z internetu
niedziela, 6 grudnia 2020
DAREMNIE
Daremnie - © Elżbieta Żukrowska
Pamiętam tamto poziomkowe lato...
Dziś tylko serce czasem nierówno bije.
Coś się skończyło, odeszło śmiało,
ja teraz z innym cichutko żyję.
Nikt nie zatrzyma czasu i myśli.
Zbiór zdjęć w albumie przecież nie kwili.
Choć dusza czasem szarpnie się, ciśnie -
wszystko daremnie - drzwi nie uchyli.
Szukam, a znaleźć nigdy nie mogę
tamtej radości, zapachu, czaru
i atmosfery obojgu drogiej,
i nienazwanych emocji daru.
Choć jestem z innym - ciebie pamiętam.
Jednak nie będzie żadnych powrotów.
I tym wspomnieniom nie dam się spętać.
Otwieram oczy. Nie chcę kłopotów.
Choszczno, 5.12.2020 r.
fot. z internetu
sobota, 5 grudnia 2020
GRUDNIOWA SZAROŚĆ
Grudniowa szarość - © Elżbieta Żukrowska
Dzień cały jak zmierzch.
A to tylko chmury nisko zawieszone,
bronią słońcu dostępu
do ziemskich połaci.
Szarość wczepiła się w krajobraz,
lecz nic nie tłumaczy
jej nieprzejrzystości,
zacierania śladów,
a nawet senności zaraz od obiadu.
Nagie drzewa ponure,
roztrząsają smutki
zawieszone wysoko.
Nierade ptakom,
bez liści chudziutkie,
aż na nich nie chce zawiesić się oko.
Jednak jest nadzieja
na kruszyny śniegu na święta,
na biel i wyciszenie,
gdy zabrzmi kolęda.
Choszczno, 3.12.2020 r.
fot. własne
piątek, 4 grudnia 2020
DROGA DO PIEKŁA
Droga do piekła - © Elżbieta Żukrowska
Ta droga nie jest dla nas - czy ty o tym wiesz?
Idę do ciebie wieczorem. W światłach latarni pada śnieg.
Idę do ciebie, a śnieg skrzypi, tak chyba odchodzą nadzieje.
W dalekim, głębokim cieniu kryje się zło. I się śmieje.
Z nas. Bo uwierzyliśmy uczuciom. I darowaliśmy sobie drogę do piekła.
Teraz się szamoczemy, mdlejemy - lecz nic dobrego już nie czeka.
Ta droga nie jest dla nas, bo wiedzie wprost do piekła.
To droga złego licha, więc czemu nas urzekła?
Choszczno, 2.12.2020 r.
fot. własne
Etykiety:
refleksyjny,
życie na marginesie
czwartek, 3 grudnia 2020
PRZEZNACZENIE
Przeznaczenie? - © Elżbieta Żukrowska
Będzie tak, jak chcesz - dokładnie tak, jak chcesz.
Nie wysunę się z rzędu na pół kroku.
Ale ty dobrze wiesz (a może jeszcze nie?),
co w zasadzie mam na widoku.
Gdy nocą ostatniej mgły za tobą brnęłam w sny,
czas nie był moim przyjacielem.
A teraz znowu jest tak, że mi powietrza brak,
ale myślami już się nie podzielę.
Bo nawet jeśli coś można - to zawsze lepiej z ostrożna,
nie chwaląc się, nie zdradzając.
A jeśli nastąpi rozstanie - niech po cichu się stanie,
jedno z nas pryśnie jak zając.
Popatrz - przekwitły orchidee - tak jak i moje nadzieje.
Wszystko na koniec roku.
Kłamałam - nic nie będzie - jest inne przeznaczenie...
A prawda ginie w mroku.
Choszczno, 2.12.2020 r.
fot. własne
środa, 2 grudnia 2020
WIEDŹMA-CZAROWNICA
Wiedźma-czarownica - © Elżbieta Żukrowska
Potwór - nie potwór, może tylko wiedźma,
ot, czarownica od siedmiu boleści.
Coś może tutaj zmienić? Chyba niepodobna.
Szalona czarownica już na sabat leci...
Jak zwykle leci sobie nawet bez silnika.
To tylko czary mogą - a zatem szybuje!
Świat przed odważnymi dziś się nie zamyka,
więc może brać z życia, w potrzebie ratuje.
Wysoka czapka-znak i strój fioletowy,
w tym postrzępiona długa spódnica,
do tego żakiet sprany już, nienowy
i oto cała jest czarownica.
Lecz strój nie ważny - istotne co w głowie,
ważne jakim nadziano ją programatorem.
Czy będzie czynić dobro (niewielu już czyni),
czy też złem nasiąknięta jest teraz potworem...
Choszczno, 3.11.2020 r.
fot. z internetu
wtorek, 1 grudnia 2020
SUKNIA Z WELONEM
Suknia z welonem - © Elżbieta Żukrowska
Nikt nie niesie jej sukni z welonem,
już nadzieje opadły daremne,
zawsze były nieprzeniknione.
A wrony kraczą i jest nieprzyjemnie.
Welon z suknią - marzenie dziewczyny,
w biel się chcą niemal wszystkie otulić.
Potem patrzą - a suknia ma dziury!
I ta biel też przestała się bielić...
Jest odwieczna tęsknota być matką.
Instynkt ciałem kobiety kołysze.
Osłodzony niewielkim dodatkiem
jego ramion. A później ciszą.
Welon, suknia, wysokie obcasy
- choć raz w życiu być piękną księżniczką!
Lecz zabrakło chłopaka i kasy.
Taka właśnie niewielka różnica...
Nie przyniosą już sukni z welonem.
Panna młoda zrobiła się starsza.
Wciąż pamięta chłopaka za domem...
Lecz ta scena niewiele jest warta.
Choszczno, 12.11.2020 r.
fot. Pixabay
poniedziałek, 30 listopada 2020
NIESTAŁA
Niestała - © Elżbieta Żukrowska
Nowa miłość przyszła hen, zza horyzontu.
tam rysował się ledwie lasu ciemny kontur,
szumiał wiatr w kwitnących, rozmajonych sadach,
kukała kukułka, poszukując gniazda.
Wiosna była jak mgnienie! Wieczory zbyt krótkie.
Spacery, choć cudowne, okraszone smutkiem
bliskiego rozstania. Nic, że słowik śpiewał
i coraz bujniejsza zieleń pokrywała drzewa.
Samotna noc się dłużyła, choć trwał żabi koncert,
przez okno płynął suto zapach bzów kwitnących,
marzenia gęstą siatką na serce spadały,
ogień tysiąca pragnień iskrą rozpalały!
Miłość przyszła z daleka - daleko odeszła,
ledwie jesień z wiatrem i deszczem przypełzła.
Zestarzała się bardzo, nawet posmutniała,
bo wszystko się kończy. Ta - była niestała...
Choszczno, 30.11.2020 r.
Grafika z internetu
niedziela, 29 listopada 2020
EROTYK PRZY ŚWIECACH
Erotyk przy świecach - © Elżbieta Żukrowska
Daj mi się kochać. I sam daj miłość.
Tego uczucia zawsze zbyt mało.
Choć obiecałam sobie cierpliwość,
to z pożądania drżą ręce, ciało...
Gdyż za miłością idzie żar inny.
Już omdlewają stęsknione dłonie,
a usta szepczą - całuj mnie miły,
a w tych emocjach płonę i tonę!
Świece się palą i posykują,
za ścianą zegar kuranty dzwoni,
noc kapeluszem gwiazdy zakrywa,
ty niecierpliwie gaś świecy płomyk...
Choszczno, 29.11.2020 r.
fot. Pixabay
PRZEMIJANIE
Przemijanie - © Elżbieta Żukrowska
Daremnie staram się zapamiętać...
Umyka wszystko - znajomi, święta.
I czas wiosenny, letnia przygoda
- to wszystko znika, a szkoda, szkoda.
Na kilku filmach zostały twarze,
glosy, sylwetki i wczasy marzeń,
ale to mgła już, gorycz wspomnienia,
bo moje życie składa się w serial.
Nudny, żałosny, a ciągle mami
już ogranymi z dawna gagami.
Chciałabym wołać, że dalej kocham,
że miłość płynie... A tylko szlocham.
Syta uczucia nigdy nie byłam,
zawsze zbyt mało, daremnie śniłam.
Gdy pustoszały parki, kawiarnie,
to już wiedziałam - nikt nie przygarnie..
I tylko wiatr znów zagwizdał z cicha,
w kominku ogień, lecz brak kielicha...
Brak towarzystwa, chwili z uśmiechem.
Tak mija życie. Z pechem. I z grzechem.
Choszczno, 29.11.2020 r.
fot. Andrzej Kosiba
Etykiety:
refleksyjny,
życie na marginesie
sobota, 28 listopada 2020
TAK, MIŁY
Tak miły - © Elżbieta Żukrowska
Tak, miły. Dziś sobie wyobrażam,
jakby to było milo, gdybyśmy jednak razem...
A moja wyobraźnia biegnie całkiem szalona,
bym mogła szybko znaleźć twoje otwarte ramiona.
Otul mnie nimi, przygarnij,
niech ciepłe szczęście ogarnie,
niech oczy iskrzą zachwytem,
odnajdą to, co ukryte...
Tak, miły. Chcę się nauczyć tej miłości innej,
niewypowiedzianej, jak strumienie płynnej
i rozmarzonej od ballady blasku,
którą przy ognisku śpiewano do brzasku.
Choszczno, 27.11.2020 r.
fot. z Internetu
piątek, 27 listopada 2020
© Abouzid Gadi
Naucz mnie kochać Cię moja miłości
Zawsze chcę być w twoich ramionach
Naucz mnie swojego pragnienia i swojej wielkości
Zabierz mnie do miejsca szczęścia
Jeśli mnie kochasz i uwielbiasz
W moim sercu twoje imię pozostanie złotymi literami
Jeśli moje serce, jeśli moje serce, twoje serce
Ty musisz być mną
Twój uśmiech pozostaje dla mnie klejnotem
Kochamy się cudowną miłością
Patrząc na ciebie, znalazłem jedną rzecz
Jest na twojej klatce piersiowej, chciałbym odpocząć
Chcę się do ciebie przyczepić, moja droga
Kocham cię, kocham cię przez całe życie
Chcę cię poczuć w swoim sercu
Chciałbym z tobą zagrać w każdej chwili
Nie mogę pozostać przy twoich snach
Dlaczego moje serce śpiewa jak wdowa?
Tracę wszystko dla ciebie ...
SPACER Z TOBĄ
Spacer z tobą - © Elżbieta Żukrowska
Pojawiasz się, ptaku niebieski,
choć jesień straszy już deszczem,
ale ty niesiesz parasol,
błyskając nim jak fleszem.
Zapraszasz mnie na spacer
gdzie kiedyś pośród kasztanów
uwijały się szybko dzieci,
zajęte ich zbieraniem.
Prowadzisz nad jezioro,
gdzie górą mewy złe, krzykliwe,
gdzie martwa fala u brzegu,
a żadna już łódka nie pływa.
Ale mnie dobrze przy tobie,
ciepło, bezpiecznie i swojsko.
Znajome ramię i zapach...
I słowa szeptane z troską.
Choszczno, 27.11.2020 r.
fot. własne
czwartek, 26 listopada 2020
BUNT
Bunt - © Elżbieta Żukrowska
Nawet gdy wołam "przytul mnie" -
to do mnie ręki nie wyciągniesz.
Za tamtą młódką będziesz szedł,
szczęśliwy, że jeszcze nadążasz.
Sterana życiem piszę coś
(taki testament bezimienny).
Dla ciebie tutaj nie ma nic,
bo byłeś zawsze zbyt przebiegły.
I gdy już bramy zamkną się,
kiedy pogaśnie zniczy ogień,
to dalej, dalej będę szła,
sama i już bez zbędnych wspomnień.
Choszczno, 14.11.2020 r.
fot. własne
BYĆ MOŻE
Być może - © Elżbieta Żukrowska
Lato uciekło... Wiatr szumi w drzewach.
A jezdnią znowu płynie sznur aut..
Przygnębiające, jesienne śpiewy.
Parasol chyba nie jest nic wart.
I nawet w domu nie będzie raju,
Nikt nie zapali najgrubszych świec.
A pełgające światełka małych
pozwolą cieniom po ścianach biec.
Dzisiaj herbatka ma dziwny posmak,
budzą się smętne wizje z przeszłości.
Być może tylko je zahaczę okiem
i znikną, bo ich nie zechcę gościć.
Piszę do ciebie ten list zbyteczny,
nie-do-wysłania, już nie do rąk twoich.
To tylko rachunek sumienia. I sprzeciw.
Pod prąd popłynę - choć woda tu... stoi...
Choszczno, 14.11.2020 r.
fot. własne
poniedziałek, 23 listopada 2020
NIEPEWNOŚĆ
Niepewność - © Elżbieta Żukrowska
Już palcami uczę się twojej twarzy,
a jakbym szukała zaginionych smutków.
Moich.|
I szept twój słyszę - o tak, niech się zdarzy...
Lecz przecież nam obojgu strach nieznanych skutków.
A opuszki tak chętnie od oczu po usta...
Jeszcze nie znam ich smaku,
ale oddech czuję...
I z tego pragnienia już zbyt trudno ustać.
Pocałuj, kochanie, niech zatriumfuje
ta chwila swobody, nadziei i jutra.
Choć przecież nie ma pewności,
czy jutro też będzie.
Czy ogień nie spopieli krzyku pożądania,
czy - dla odmiany - nie zginą w dotyku
wszystkie wspólne dążenia, porywy, kochania...
Choszczno, 22.11.2020 r.
fot. Władysław Zakrzewski
JUŻ NIE WIEM
Już nie wiem - © Elżbieta Żukrowska
Chciałem powiedzieć, że to ciebie kiedyś tak kochałem...
Ale to nieprawda.
Ta miłość wciąż jest. Wciąż z siłą ogarnia.
Więc piszę ten wiersz.
To moje wyznanie, moje credo, moja prawda.
Choć już nie ma nadziei.
A przecież wciąż mam cię, tulę w dłoniach,
mam w oczach i sercu.
Mam twoją głowę na swoim ramieniu
i oddycham twoim zapachem.
I karmię się twoją miłością.
I scałowuję łzy wylane ze szczęścia.
A bardziej z tęsknoty.
Był złoto-zielony czas zapachów łąk.
Czerpałem siłę z twego uczucia.
A później już - tak nagle! - nie chciałaś
moich słów, emocji, mojej troskliwości.
Jak mam zapomnieć, jak?
Smak twoich miękkich ust,
zapach twego ciała,
kolor twych oczu i włosów,
ciężar twoich piersi...
Jak zapomnieć? Jak?
Choszczno, 14.11.2020 r.
fot. Kornelia Żukrowska
DAREMNIE
Daremnie - © Elżbieta Żukrowska
Tyle jest kobiet zakochanych,
spragnionych uczuć, zapomnianych,
a ty przychodzisz w moje progi
serwując zamęt zbyteczny i drogi.
Dla mnie za późno jest na miłość,
serce kochanie odrzuciło,
wspomina tylko czas młodości,
zabaw, spacerów, przyjemności.
I szukam pośród zdjęć spłowiałych
tych jednych oczu, co kochały,
bo dla mnie była ta ich głębia
i wielobarwna emocji wstęga.
Lecz już kurz zatarł te kolory,
zostały cienie i pozory.
Tamte uczucia uleciały,
tęsknić i łudzić się nie dały.
Choszczno, 13.11.2020 r.
fot. Andrzej Kosiba
niedziela, 22 listopada 2020
SPOTKAJMY SIĘ W PONIEDZIALEK
Spotkajmy się w poniedziałek - © Elżbieta Żukrowska
Ten bieg, ten wyścig nieustający,
ciągle nowe problemy i nowe wyzwania.
Mam nadzieję, że jutro to już się zakończy,
ale dalej słyszę "awaria, AWARIA!".
Gaszę ciągle pożary, brak czasu dla siebie,
uwaga skierowana na trudne zadania.
A miłość spacerkiem tak obok przechodzi,
nie zostanie dłużej, choć jej nie wyganiam.
Ale i nie pogłaszczę. I kwiatów nie kupię.
Nie stanę przed lustrem przymierzając krawat.
Znów padnę skonany w pościgu donikąd,
przez telefon wybrzmisz - "to nie jest zabawa!".
Błagam po raz ostatni - i dotrzymam słowa! -
weekend był nie dla nas, jak i cały tydzień,
więc spotkajmy się, miła, spotkajmy się zaraz!
To nic, że poniedziałek nie jest dniem widzeń.
Choszczno, 20.11.2020 r.
fot. Thomas Uhrmacher
ONA
ONA - © Elżbieta Żukrowska
W jego dłoniach - uległa, miękka i płochliwa,
wyginała się łukiem ku nowej pieszczocie,
czuła jak membrana... A słodkości chciwa
niespodzianie. I piękna, jak jaskółka w locie!
Kiedy miał ją blisko - tulił, pragnął, kochał,
były chwile, że dla niej i za nią umierał...!
Stawała się modlitwą, którą ledwie szeptał,
ale czuł całym sobą, całym sobą śpiewał.
Choszczno, 20.11.2020 r.
fot. Monika Luniak
piątek, 20 listopada 2020
DO OSZUSTA
Do oszusta - © Elżbieta Żukrowska
Podobałeś mi się, draniu!
Prosto mi patrzyłeś w oczy
i szeptałeś o miłości,
by tym łatwiej zauroczyć.
Chciałam wierzyć, więc wierzyłam,
chciałam kochać - dałam miłość.
A ty wszystko to zgarnąłeś
i się śmiałeś, choć płonąłeś.
Lecz nie uczuć gama w tobie
tak mi pięknie zajaśniała.
To ty - zgniłe jabłko w środku -
swą urodą oszukałeś!
Czego chciałeś, niewolniku
swych przekonań, czarnej jaźni,
czemu chciałeś mnie oszukać
i dlaczego chciałeś zakpić?
I zrozumiesz (lecz zbyt późno),
że szacunek się należy,
że kobieta - siódme cudo! -
tylko w prawdę może wierzyć.
Że nie można tak uwodzić
i porzucać dla zabawy.
Ona przecież ma uczucia,
lecz to ciebie nie ciekawi.
Dla niej jeszcze będzie miłość
gdy pokocha ktoś uczciwy.
Dla niej wciąż nie jest za późno,
bo nie robi nic na niby.
Choszczno, 6.11.2020 r.
fot. Depositphfotos
BEZ IDIOTY
Bez idioty - © Elżbieta Żukrowska
Nie warto pisać listów po pijaku,
plączą się myśli i ręka niepewna,
uliczne światło za mało, by z mroku
ciekawe zdanie lub zwięzła myśl padła.
I robisz głupstwa i siebie ośmieszasz,
a twoja kobieta, to żadna idiotka.
Choć przeczytała - już więcej nie pisze,
inteligencja zakazuje spotkań.
Kiedy was zetknie przypadek raz drugi
nie poda ręki, uśmiechem nie błyśnie.
Wie, żeś nie dorósł jako jej wspólnik,
takie rozstanie jest więc oczywiste.
Sama odpływa na dalekie plaże,
już nie przytulisz i nie dotkniesz ciała,
z twymi głupstwami nie zechce się mierzyć.
Na szczęście duma jej ocalała.
Choszczno, 6.11.2020 r.
fot. Władysław Zakrzewski
czwartek, 19 listopada 2020
COŚ MINĘŁO
Coś minęło - © Elżbieta Żukrowska
Dziś w twoje dłonie wkładam miłość,
a usta szepczą, szepczą, szepczą...
O tych uczuciach, które śniłeś
tak bez nadziei, że się spełnią.
Dziś moje serce żywiej bije,
wszystko dla tego, żeś zapewnił,
iż dla nas najszczęśliwsze chwile
dopiero będą, z nieba spadną.
Może tak będzie, może wcale...
Dzisiaj po kruchym lodzie chodzę..
Życie coś da. Albo odbierze.
Daremnie śniły się korale...
Zostały jakieś suche kwiaty
i pod oknami coś szeleści...
Uschnięta miłość? Badyl życia.
I niewybrzmiana gorycz pieśni...
To gdzie te dłonie? Gdzie te oczy?
Gdzie oszalałe bicie serca?
Odchodzę sama ku północy,
nie muszę wszędzie być najpierwsza.
Choszczno, 11.11.2020 r.
fot. własne
ZAWRÓT GŁOWY
Zawrót głowy - © Elżbieta Żukrowska
Nie pamiętasz, co jeszcze w głowie się roiło...
Czy ktoś kochał, czy tylko myślał, że to miłość?
A to kwitły jabłonie, ptaki śpiewały psalmy,
nocą żaby kumkały, jaśmin zapachem karmił.
Ogień, pociąg, intymność, przyjaźń i kochanie,
wszystko zlało się w jedno - afekt i przyciąganie.
Tańczył maj albo czerwiec, gwiazdy nam się kłaniały,
księżyc błyszczał jasno, bo sam był zakochany.
I płonęły oczy, serca mocno biły,
dłonie rozpleść się nie miały już siły!
Ciała chętne, splecione, usta scałowane...
Było, czy się śniło? No i z którym panem...?
Choszczno, 7.11.2020 r.
fot. własne
BĘDZIE KTOŚ JESZCZE
Będzie ktoś jeszcze - © Elżbieta Żukrowska
Patrzę na ciebie - moje serce nie przyspiesza biegu.
Myślę o tobie, a wyobraźnia nadal jest uśpiona.|
Co się stało z nami od wczoraj, od roku?
Co się stało z uczuciem? I kto je pokonał?
Jeszcze idę nad morze, choć tu zimny wicher.
Przyszła jesień i zmyła wszystkie nasze ślady.
Nawet uśmiech, który na mych ustach przysiadł,
w zasadzie jest smutny, zupełnie bezradny...
Staram się, przecież usiłuję wyrwać się ze smutku,
na przekór doświadczeniom szukam wyjścia z matni,
a to, że uczucie już się wypaliło,
nie oznacza wcale, że jesteś ostatni. Dla mnie ostatni...
Choszczno, 9.11.2020 r.
fot. własne
środa, 18 listopada 2020
NAJDROŻSZA!
Najdroższa! - © Elżbieta Żukrowska
Namaluję cię, nim wypali się świeca,
nim papieros zgaśnie,
w twoje ręce włożę najpiękniejsze baśnie.
zapytasz "czemu nie śpisz, kochanie?",
wyjaśnię szeptem, trawiony od środka,
"szkoda czasu na sen, tam ciebie nie spotkam".
Jeszcze przygarnę ciebie do piersi surowej,
tak słodko poczuć na ramieniu głowę,
oddychać tobą, palce we włosy wplątywać,
kochać każdego dnia, od nowa zdobywać!
Zaufałaś, najdroższa, tak tego pragnąłem,
jesteś moja, a szczęściem właśnie popłynąłem,
jesteś moja nareszcie, choć długo czekałem,
uwikłany w uczucie wciąż nadzieję miałem.
Teraz mogę malować, sycić obraz barwą,
twoim oczom przydawać miłość wraz z ekstazą.
I plamami krzyczeć głośno o pragnieniach,
by już nigdy więcej nie dać zapomnienia!
Choszczno, 7.11.2020 r.
fot. Elegant fotografy
poniedziałek, 16 listopada 2020
NA ZAWSZE!
Na zawsze! - © Elżbieta Żukrowska
Kiedy się robi romantycznie
kryształy mienią się od świec,
spieniony szampan perłą błyśnie...
A chłopak z różą chce mnie mieć!
Muzyka płynie i uwodzi,
ręce w uściskach pogubione.
A dzięki temu zawsze młodzi
i serca dążą w jedną stronę.
Usta spotkały się w pół drogi
- trzęsienie ziemi Hemingwaya!
Cóż można na to, Boże drogi!
Niby dylemat, a żar spala!
Ta romantyczność, atmosfera
- dwoje o świecie zapomina!
Liczy się namiętności chwila.
A szczęście niech im zawsze sprzyja!
Choszczno, 10.10.2020 r.
fot. z internetu
JUŻ SĄ PROMIENIE
Już są promienie - © Elżbieta Żukrowska
Już są promienie na firankach
i choć za oknem wiatr wciąż zimny
w cieple pokoju pachną jabłka,
są pomarańcze, melon, kiwi.
W miseczce pysznią się różne orzechy,
migdały i nerkowiec, jak zwykle skręcony,
obok suszone śliwki i imbir kandyzowany,
jest żurawina, rodzynki i daktyl scukrzony.
A na kanapie kocur słodko się przeciąga.
Być może już marzy o wiosennych pląsach.
Bo jeszcze chwila, a nadejdzie marzec,
wówczas na baczność podkręci wąsa.
Choszczno, 16.11.2020 r.
fot. własne
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































