środa, 8 sierpnia 2012

646. (44/2). TAJEMNICE





TAJEMNICE

Życie ma swoje tajemnice.
Stawiamy pytania
— a odpowiedzi brak.
Dlaczego tu jesteśmy?
Czym jest dusza?
Skąd się biorą nasze sny?
Patrzymy w przeszłość,
zgadujemy przyszłość.
Tęsknimy za starym
… i do nowego!
Czym jest tęsknota?
Każdego dnia wykonujemy
mnóstwo czynności.
Każdego dnia mamy nadzieję,
że swoim działaniem
zmieniamy świat…

Każdego dnia
wyciągaj rękę
do bliskiego człowieka
i obdarowuj  go uśmiechem. 
Ten uśmiech
ma wartość ponadczasową.

© el.żukrowska  15.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


645. (43/2). KOT





KOT

Tłumaczyłeś – są różne oazy.
Tłumaczyłeś – zawsze pamiętaj!
Dalej nie rozumiem.
Stoję pośrodku mojej łąki,
Stoję pośrodku moich myśli…
Aż nie wierzę, że deszcz padający
Na omdlałe trawy od nowa je zazieleni.
Już jutro!
Twoje słowa padają na mnie,
A ja ciągle mam uczucie pustki,
Dziwną i głęboką cichość w sercu.
Ten spokój…
Słońce od nowa wybuchnie żarem,
Ukryta w cieniu
Będę czytać książkę,
Którą dostałam od ciebie…
I tylko kot przyjdzie,
Usadowi się na moich kolanach,
Będzie mi mruczeć łagodnie
O swoich sprawach,
A może historie przedwieczne
O faraonach, skarabeuszach,
Bramach do innego świata…

© el.żukrowska 20.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=312490932180307&set=a.253252348104166.54835.100002582082643&type=3&theater

644. (42/2). GDY SERCE DRŻENIEM…









GDY SERCE DRŻENIEM

Gdy takie zmiany - milczeć mi trzeba.
Słowa zamknięte daleko-głęboko.
Ani oczyma dusza niech nie śpiewa
– lepiej do ziemi uczynić mi pokłon!

Usta mi ostudź najzimniejszą wodą –
ukryj warg drżenie – strach,  może uśmieszek?
Nie chcę dać poznać własnych niepokoi, 
Schowam głęboko tak, jak dawniej mieszek.

Gdy tyle osób - odtrąca, odchodzi –
pustka ogromnieje – jak słońce, jak morze!
Pokój dziwnie pusty, już myśl nie przewodzi.
Przykrości zagłuszyć? Poddać się w pokorze?

Niepotrzebne drżenia, słowa jak smagnięcia,
Krzyk, co mocniej wybrzmi,  kiedy noc jest ciemna
- a to tylko serca tak mocne szarpnięcia…
I wszystko usnęło, i już spokój we mnie...

© el.żukrowska  29.lipca 2012.
A na zdjęciu kawałek nieba z nad Choszczna.

643. (41/2.) ZA TAMTYM ZACHODEM




ZA TAMTYM ZACHODEM

Za tamtym zachodem...
Za tamtą wodą…
Za setną myślą…
Za niezliczonymi
podmuchami wiatru…
Tam inny świat się otwiera,
z różowych i liliowych mgieł.
Świat spokojnej samotności
pośród piękna,
bez gniewnych porywów,
bez tęsknot,
bez falowania emocji…
Wcale nie jestem pewna,
czy chcę do takiego świata…

Odwrotnie –
nie chcę w takim świecie być!

© e.żukrowska, 8. sierpnia 2012.
Wybrzeże Islandii.

642. (40/2.) NIE CHCĘ CZEKAĆ




NIE CHCĘ CZEKAĆ

Nie chcę czekać
na twoje uczucia.
Już wiem,
że jesteś okrutnikiem.
Nie słucham twoich
zapewnień.
Zręcznie kłamiesz…
Nasze marzenia
już nie są wspólne.
Jaka to ulga
- poczułam wolność!
Po raz pierwszy od lat
- wreszcie wolna!

© el.żukrowska  20.czerwca 2012.
 © Fot z zasobów rodziny.
Wybrzeże Islandii.

641. (39/2.) PATRZYSZ NA MNIE




PATRZYSZ NA MNIE

Patrzysz na mnie
z drażniącym 
półuśmiechem.
Jesteś zadufany,
myślisz,
że zaraz ci ulegnę,
że już mnie masz.
Jesteś tego pewien!
Z twoich oczu wygląda 
znajomy głód…
A kiedy wstaję,
by wyjść -
twoja twarz
gwałtownie się zmienia.
Dlaczego się dziwisz?

© e.żukrowska 20.06.2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

640. (38/2). KAPRYS




KAPRYS
(wiersze młodzieńcze – 9)

To był kaprys

kazała
aby przyniósł
czerwień
zachodzącego słońca
łunę pożaru
kroplę krwi

To był kaprys

kazała
aby
patrzył i milczał

A on był posłuszny:
patrzył i milczał
był
dotykał
końcami palców
krawędzi ławki
na której siedziała

on był
- cień
chorej wyobraźni

© e.żukrowska, Bydgoszcz, 18 grudnia 1970. 

639. (37/2). * * * (Kochasz swoje...)




* * *  
(wiersze młodzieńcze  - 8)

Kochasz
swoje życie
swoje troski

krzyczysz
że boli
że tęsknisz
że żyjesz

że nie umrzesz
zanim cię nie zobaczę

© e.żukrowska 3.października 1970.

638. (36/2). * * * (Twoje kwiaty)




***
(wiersze młodzieńcze – 7)

Twoje kwiaty
- zazdroszczę im
patrzą
jak czeszesz włosy
jak palisz papierosa
czytasz książkę
wiedzą
kiedy marzysz
o miłości
o spacerach
zdarzeniach dobrych

ale chyba nigdy
nie wspominasz
                         o mnie…

© e.żukrpowska 3.października 1970.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

637. (35/2). DO BO*)




DO BO*)
(wiersze młodzieńcze - 6)

Co dzień
zatrzymujesz usta
w połowie
uśmiechu
nie chcesz
abym
patrzyła

radość
zamykasz
dławisz
swoim odejściem
świat za oknem
gwałtownie
ciemnieje

© e.żukrowska  (L)
Bydgoszcz,3 października 1970.

niedziela, 5 sierpnia 2012

636. (34/2.) DO PRZYJACIELA Z LUTNIĄ





DO PRZYJACIELA Z LUTNIĄ

Mówisz że dzisiaj twa lutnia nie śpiewa
struny drżą lekko – i ręka drży
ponad głowami wiruje mewa
dobądź choć głosu – wyśpiewaj sny

lecz odpowiadasz szybko pokrętnie
jakbyś do końca nie był pewny sił
że i głos nie ten nawet oko mętne
wszystko się poniszczyło znikł gwiezdny pył

to tak nazywasz uczucie dziewczyny
było przemknęło  motyl kolorowy rajski ptak
z innym chłopakiem uciekła z doliny
a tobie teraz ni śpiewać ni grać

zatrzymaj się przy mnie nic tu nie pomylę
od dawna we mnie przyjaciela masz
usiądźmy razem by pomilczeć chwilę
ręka w rękę – trzeba odzyskać twarz

© e.żukrowska 29. lipca 2012.
Zdięcie - http://pl.wikipedia.org/wiki/Lutnia

635. (33/2.) GDY MINIE CZAS




GDY MINIE CZAS

Gdy minie czas
gdy będziemy sami
każde oddzielnie
już bez siebie
— i samotni ogromnie! 
— ostatni muzyk odejdzie
w ledwie jaśniejący świt
my dwoje
samotni już przed rozstaniem
rozkruszymy ptakom
kromkę chleba
jak należną jałmużnę
albo błaganie o bilet
na podróż do lepszego nieba
dojrzeje w nas
nowa inna myśl
taka
co się w motto zamienia
i trwa
latami trwa
albo i przez wieki

© el.żukrowska 21.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu -   http://zielonomi-patrycjusz.blogspot.com/2011/11/dokarmiamy-ptaki.html                                       

634. (32/2). BIELEJĄ SŁOWA



BIELEJĄ SŁOWA
(żartobliwie - z tomiku "Wiersze szarozłote")

Bieleją słowa moje bezradnie
w ciszy ogrodu,
słońcem rozgrzane powietrze parne,
nic do ochłody.
Oczekiwanie jakieś niezdarne
i już zbyt długie…
A jeśli słońce wybuchnie ogniem,
wypali smugę?
Po cóż mi pożar i dodatkowe
źródło gorąca,
skoro już wszędzie jest go w nadmiarze
I noc płonąca?
Osłaniam głowę kapeluszami
lub kryję w cieniu.
Dzisiaj leniwie płyną me myśli
- są bez znaczenia.
Dziś się nie wspinam na wyżyny
- dość tych spisanych,
szuflada kipi gniewnie od wierszy
niepokazanych.


© e.żukrowska  22. lipca 2012.
Fot. z internetu

633. (31/2). ROZWAŻANIA




ROZWAŻANIA

Pochylam  głowę z troską nową
— od ciebie nie chcę żadnych zaproszeń,
dziś nie pojadę nigdzie z tobą,
nie wysyłaj już nic listonoszem…

I drzwi nikomu nie otwieram.
Najpierw starannie buty szykuję
— sama na spacer się wybieram,
kiedy się wreszcie wymaluję.

Przed lustrem wkładam mój kapelusz
(a jego rondo jest szerokie!)
właśnie zawarłam ze sobą sojusz:
na nic nie liczę z Tobą "potem".

Wszystko się diametralnie zmienia,
już mnie żadne miłości nie kuszą!
Tamto życie z tobą właśnie się odmienia,
pora na swobodę i wolność
— zanim się uduszę!

© e.żukrowska  14. lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

632. (30/2). SNY PURPUROWE

SNY PURPUROWE






Uciekasz w słońce pomarańczowe,
Zakpiłeś za mnie, smutkiem przykryłeś.
Lecz ja mam własne sny purpurowe,
Z nich wyczaruję niewielka miłość.

Zabrałeś wprawdzie wszystkie pieszczoty,
Już szukasz w świecie innej kobiety.
Dla mnie tam nie ma nic do roboty,
Wygrałam z tobą już wszystkie sety!

Jesienną ścieżką w tunelu klonów
Do mnie się jasne słonko uśmiecha.
Widzisz – nie muszę żyć wśród neonów,
Wolę, gdy ptak mi za oknem śpiewa.

Wolę mieć trawę nić beton twardy,
Łagodny dotyk wiatru na twarzy…
Zbyt długo byłeś głuchy lub hardy.
Na szczęście ciągle umiem pomarzyć…

© eL.żukrowska  14.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu..

sobota, 4 sierpnia 2012

631. (29/2). BURZA MINĘŁA





BURZA MINĘŁA

Nigdy mnie nie kochałeś,
zaledwie pożądałeś,
na mych uczuciach grałeś
- taki mój pech!

Wybrałam to, co lepsze:
samotnie piszę wiersze,
czy się spotkamy jeszcze
- zapewne nie!

Wspomnień nie zapisuję.
Co myślę? A co czuję?
Życie ci podaruję
- beze mnie już!

Właśnie burza minęła.
Mnie cokolwiek przygięła,
Lecz gromem nie trafiła
- znów mogę śnić.

© e.żukrowska 14. lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


piątek, 3 sierpnia 2012

630 (28/2.) OGIEŃ ZNISZCZENIA




OGIEŃ ZNISZCZENIA

Nie będę uczyć, jak spoglądać w niebo.
Czego tam szukać, jak chmurami bawić.
Moje zabawy były do niczego!
Nie mnie nowy przekaz dla ciebie zostawić…

Z zaczarowanych snów ledwie pamiętam
(tak dawno były!) dzbany z jagodami.
Świat ktoś gniewny pozmieniał, pozakładał pęta
I jeszcze makiem posiał – cisza już nad nami.

Nie szukam dróg łatwych do biegu nowego
I już cię nawet głośno nie przyzywam.
Zniszczyłeś wszystko, co było cennego,
Ogień zniszczenia właśnie dogorywa…

Szczęśliwam, bo cisza we mnie wchodzi,
Zostaje głęboko, w sercu, w duszy,
Nawet oko mniej podatne  i łzą nie zachodzi,
A ja – wreszcie nic nie muszę… Nie muszę!

© el.żukrowska 14.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

629 (27/2). ZGAŚ TEN KSIĘŻYC







ZGAŚ TEN KSIĘŻYC

Słowa rwą mi się nagle
- w tle usłyszałam głos
podobny do twego…
Serce zatrzepotało
i zamarło w oczekiwaniu…
Dlaczego ciągle wierzy,
że jeszcze może zabrzmieć telefon?
Dlaczego nie umiem wyrzucić cię
z mojej pamięci?
Dlaczego tak bardzo boli,
że umiesz kochać inną,
a mnie nie potrafiłeś?

Znów pełnia księżyca
I stoję w oknie zapatrzona…
W tamtą noc również była
i uczyniła świat niemal białym.
Wsparta na twoim ramieniu
byłam taka szczęśliwa!
Dziś też łkam, ale to są
już inne – bardzo gorzkie łzy.
Pragnę uwolnić się
od takiego myślenia.

Gdyby ktoś choć zakrył,
zgasił  ten księżyc,
zasłonił go grubą chmurą…
uspokoił mnie,
wyciszył wszystkie moje
niewczesne drżenia,
uwolnił od takiego myślenia…

Gdyby ktoś…

© e.żukrowska 2. sierpnia 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


628 (26/2). ZABIERZ MNIE




ZABIERZ MNIE

Gdzie twoje konie szalone,
w białej pianie skąpane,
żądze oswobodzone,
taniec zmysłów – żar krwi…
Zabierz mnie!
Zabierz – gdziekolwiek zamarzysz!
Zabierz – nie odkładaj do jutra!
Zabierz – abym mogła utonąć
w tej miłości…
Abym mogła być jak te konie
Wolna i swobodna…
Zabierz mnie!

© e.żukrowska 3o. lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

627 (25/2). MÓWISZ – MOJAŚ TY





MÓWISZ – MOJAŚ TY

Nie pytam ciebie skąd przybywasz,
ani kogo znasz, kim była
twoja pierwsza miłość,
a kim ostatnia kobieta.
Zanurzasz swoje ręce i twarz
w moich włosach,
jakbyś zawsze to robił,
albo na to czekał…
Pozwalam, abyś mnie rozkochał.
Całe życie czekałam na takie ręce,
aż płonące pożądaniem,
takim,  iż wiem, że liczę się
tylko ja…
I na oczy wpatrzone,
a w nich czułość z miłością…
Przygarnij mnie ciasno,
przytul najmocniej,
przytul miłośnie…
Proszę…
- Mojaś ty….

© el.żukrowska 30.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

czwartek, 2 sierpnia 2012

626 (24/2). ROZUM I WSPOMNIENIA




ROZUM I WSPOMNIENIA

Na tamtej łące, co pod sinym lasem
zostały jeszcze ślady słońcem wypieszczone
znaczone rosą srebrnym deszczem czasem
bywa - modlitwą z serca wyrzuconą

przychodzę szukam odkrywam na nowo
gdzie końskie grzywy wiatrem poplątane
gdzie drogie miejsce kiedy padło SŁOWO
gdzie wiele szczęścia zatrzymane ranem…

milknę z duszy jękiem głupie łzy pod powieką
żal ogromny przyczajony tęsknoty strwożone
zda się że wszystkie wściekłe deszcze sieką…
i już wspomnienia milkną – rozumem stłumione…

© el.żukrowska 14.lipca 2012.
Fotka z zasobów rodzinki.

625 (23/2). TERAZ JESTEŚ




TERAZ JESTEŚ

Poznałam świat zaczarowany. Namiot, plecak,
ognisko  na brzegu. Cichutkie rozmowy,
długie cienie. Dwa serca zerwane
do wspólnego biegu.

Zaczarowałeś dla manie tysiąc uśmiechów. Okruszki
radości zbierane po rosie. Światełko twych oczu,
czasem echo z lasu. Bukiet traw zbieranych
kłos po kłosie.

Zaczarowałeś mnie i moje myśli. Zatańczyłeś tylko
dla mnie po ogniska kręgu. Byłeś tym jedynym,
który mi się wyśnił… Teraz? – teraz jesteś
… jesteś moim mężem.

© el. żukrowska 13. lipca 2012.
zdjęcie z internetu

624 (22/2). DAJ SIĘ ROZMARZYĆ





DAJ SIĘ ROZMARZYĆ

Daj się rozmarzyć, miły, daj!
Zamknij oczy na dziś,
a otwórz na jutro,
gdzie nasze nowe światy
i kwiaty, jakich tu nie ma,
bo niemodne…
Gdzie las, co śpiewa poszumem
za nami, przyzywa, woła
zapachem sosny;
gdzie pola z niebem za wysokim
-  ręką nie sięgniesz!
I skowronków chór…
Ziemia rozpachniona po deszczu
odurza zapachem
po zawrót głowy…
Tu twoje i moje marzenia
aż po spacer jarem i polną drogą,
po te wierzby rosochate,
przycinane wczesną wiosną,
dostojne boćki na łąkach
i zwiewną czerwień maków…

Po polski krajobraz
już na zawsze głęboko w sercach…
- To nie jest jutro - to jest...
głębokie wczoraj...

© e.żukrowska 27. lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


środa, 1 sierpnia 2012

623 (21/2). NOCĄ NAD RZEKĄ




NOCĄ NAD RZEKĄ

Noc wciąż stała w wielkiej głębi ciemnych granatów,
szmerów i westchnień. Odległy głos – jak 
senny pomruk ziemi. Grzmot? A może 
narodziny nowych istnień...

Na niebie gwiazdy dziś nieliczne (bo chmury pasą się
nocami, jak kiedyś konie na pastwisku
z pastuszkiem-chłopcem
całkiem małym).

W wiklinie w dolinie sennej rzeki czasem odezwie się
pan-żaba. A pani-żaba mu odpowie rade-rade
(pomyślisz — dzieciom bajki 
opowiada).

W ledwie zielonych witkach wierzby wiatr  się zaplątał  
osowiały i przenocować chciał na drzewie.
Ale spadł  nagle w łączki doły. Może się
potłukł – kto go tam wie…

Świt już-już blisko… Może daleko? Może za lasem?
Lecz zamglony, niezdecydowany i tylko 
pójdźka woła głośno ze ściętego
czuba  starej topoli.

© el.żukrowska 27. lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

622 (20/2.) HERBACIANE RÓŻE




HERBACIANE RÓŻE

Zmyłam  już twój zapach z siebie
zamknęłam w dłoniach kawałek mydła
niech się nasączą nową wonią
z natrysku ciągle płynie woda
rozmywa moje łzy
jutro już wyjdę do ciebie
całkiem spokojna
nie zdradzę ci żadnej mojej myśli
bo wszystkie czarne chmury
są tylko dla mnie
i już nie wypowiem słowa skargi

W pokoju będą pachnieć
herbaciane róże – nie od ciebie
a ty będziesz czekał na nowy cud
nic nam nie wychodzi
nigdy nam się nie udawało
nie usiłujesz nic zmienić
bierność …
jesteś jak ładna maskotka
jak taka ciepła i miła przytulanka
ale to za mało…

A róże pachną
wciąż i wciąż

© e. żukrowska 26. lipca 2012

Zdjęcie zapożyczone z internetu.

621 (19/2). SAMOTNE DZIEWCZYNY




SAMOTNE DZIEWCZYNY

Przychodzisz do mnie
promieniem  księżyca
gładzisz moją twarz
przeczesujesz włosy
zatrzymujesz usta na ustach
rozświetlasz wszystko
ogromnym pożądaniem
i uchodzisz w noc
zaledwie musnąwszy
piersi lub biodra
ogrody fantazji teraz
płoną wewnętrznym światłem
posągów i ikon
… ale ciebie nie ma

Księżyc już w innym oknie
wygładza satynową pościel
inna dziewczyna
wyciąga ramiona
łączy swoje światło
z promieniami księżyca
poddaje się jego pieszczocie
a księżyc znów znika
… zanim prześni się sen

I już płacze następna
samotna dziewczyna…

© el.żukrowska 26.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.