piątek, 5 września 2014

723//14. NIE CHCĘ - JEŚLI TO ROZUMIESZ


NIE CHCĘ - JEŚLI TO ROZUMIESZ

Nie chcę samotnie czekać w domu,
grać na pianinie cały ranek...
Wiosną chodziłam po ogrodzie
- gdzie te sasanki roześmiane?

Kiedyś znalazłeś mnie przy furtce
i chyba coś cię zachwyciło...
Tak rozpoczęły się spotkania
i było nam obojgu miło...

Takiego cudu właśnie trzeba,
by z czerwcowego półksiężyca
zapalić świeczki w moim oknie,
a później wspólnie się zachwycać.

Uwielbiam te spacery z tobą,
kiedy z twej dłoni czerpię siłę.
A jeszcze słodsze są powroty,
czasami z garstką konwalijek.

Poddaje się twojej pieszczocie
- tajemnic nie zdradzę nikomu!
... A blask księżyca rano zgaszę,
gdy wracał będziesz już do domu.

© Elżbieta Żukrowska 4,09.2014.
Fot. z internetu

722//14. * * * (Przychodzą gorzkie, gęste...)



              ***

Przychodzą gorzkie, gęste chwile...
Te same słowa brzmią inaczej...
To nic wielkiego, nalej miły...
Może ci później wytłumaczę...
Choć to nie ważne, co kiedyś było. 
Sam widzisz - szach i mat...
Życie, to wspólne, lawa zmyła... 
A za nią nawet głazów grad...
Nie, już nie będę nic wyjaśniała. 
Lepiej na zawsze zamknąć drzwi.
Sen kiedyś miałam taki cudny... 
Niech do mnie wróci... Niech się śni...

© Elżbieta Żukrowska 04.09.2014.
Fot, z internetu

721//14. * * * (To niesłychane...)



                  * * *

To niesłychane - kaczeńce jesienią!
Ale czy tylko magnolie mogą znów rozkwitnąć? 
Kaczeńce rozłożą się żółtym dywanem 
i w oczkach wody tak ślicznie zabłysną!
Jesień ma tyle kolorów natury, 
że doskonale jej jest bez motyli. 
Teraz każdy listek zmienia ubarwienie 
i niewprawne oko też może zmylić.

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.
Fot. Marzanka Wonna

720//14. WE WRZEŚNIOWY DZIEŃ




WE WRZEŚNIOWY DZIEŃ

Nie kapryś poranku; słoneczko - pobudka!
Koguty już piały. Wróble - rozćwierkane.
Mgły niech kędyś odpłyną z mojego ogródka,
mam właśnie ochotę na jesienne sprzątanie.

Gdy liście zgrabione i już dym z ogniska
- to prawdziwie wrześniowe dla mnie aromaty.
Aż wzdycham z rozkoszą... Ale płacę za to
smutnym, wzruszającym pożegnaniem z latem.

Wesołe kaloszki, kurteczka z kapturem,
bywa, że rękawice na dłoniach mam dwie...
Każda pora roku może być szczęśliwa,
byle... te deszcze, szarugi... jeszcze chwilę NIE.

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.
Fot. z internetu

czwartek, 4 września 2014

719//14. DLA CIEBIE ZAPALAM...



DLA CIEBIE ZAPALAM... 

Dla ciebie zapalam światła
w przedwieczornym zmroku,
dla ciebie troszczę się o miły nastrój... 
Przyzywam najlepsze wspomnienia 
- niech stanie się nowy cud.
Dla ciebie przeglądam się w lustrach, 
długo układam włosy, 
proszę słowika, by śpiewał najpiękniej.
Dla ciebie także zapominam... 
Bo już nic nie może się wydarzyć. 
Wszystkie cuda spełniły się wczoraj. 
Pozostało tylko trochę zdjęć
i gałązki pachnącego wrzosu.

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014. 
Fot. z internetu

718//14. Wiersze z serduszkiem - 21 - BANALNE SPIĘCIE?

Wiersze z serduszkiem - 21

BANALNE SPIĘCIE?

Ach te marzenia...
ciągle prostują zesztywniałe plecy 
albo zwiotczałe mięśnie 
twardych niegdyś karków... 
Rozcinają przyciasne kokony,
uwalniają od życiowych garbów.
I z zapomnianych w młodości urojeń 
znów powstaje zamek 
z królewną lub księciem... 
Ty po tym świecie twardo, 
wręcz z uporem 
i nie pozwolisz, by takie marzenie 
skończyło się... banalnym spięciem...

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.
Fot. własna

717//14. UWIERZ W CUD MIŁOŚCI




UWIERZ W CUD MIŁOŚCI

Zaczekaj z tym chłodem i mgławicą z nieba!
Zaczekaj z ostatnim bukietem jaśminu.
Przed tobą więcej niż ośmielasz się marzyć.
Przed tobą na paluszkach cicho czeka miłość...

Poczekaj na rękę, która swym dotykiem
wywoła dreszcze, uśmiech, może też cuda! 
Pochyl nisko głowę, jak w oszołomieniu 
- nie przypuszczałeś, że i tobie się uda!

Komu podziękujesz za nadmiar uniesień? 
Za rytmy serca i rozszeptanie duszy? 
Już znalazłeś jedyną drogę do  nieba. 
I w szczęściu jesteś, w rozmodleniu duszy...

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.
Fot. z internetu

716//14. W ROZTARGNIENIU...




W ROZTARGNIENIU...

Milutko, śliczniutko, w sam raz...
Tu kwiatek, tam bratek... Mam czas!
Już zapach z ogniska do nozdrzy się wciska,
a w domu cytryna, malina i chrzan...
I nawłoci gliniany dzban!

Milutko, równiutko, jedwabiście...
O, dotyk z czułością - rozmyślnie?
Uśmiechu trzy deka i smak pomarańczy,
cytryna, malina lub anyżu garść...
Wiem... to o tego całuska...
Sama dam - nie musisz kraść.

Milutko, cichutko, za zasłoną...
Strącone trzy gwiazdy i księżyca sierp.
Wiem - ze skołataną głową posrebrzoną
nie wszystko wypada, lecz gdy bardzo chcesz...
I gdy pozwalasz sercu - mówisz: bierz!
Uchwyci oburącz miłości nici.
Nakaże niebu bezwzględne milczenie...
Niechaj uczucie z nowa zachwyci,
gdy w drżących zorzach wstanie świt...

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.Fot. z internetu

715//14. DOROŚLI - NIEDOROŚLI



DOROŚLI - NIEDOROŚLI

Zatrzymaj oczy na tej drobnej twarzy.
Policzki wciąż mokre są od gęstych łez.
Rozpacz w spojrzeniu dosłownie poraża,
lecz nie twoje to dziecko, więc co możesz chcieć?

Że serce się kraje? Że bezradność wścieka?
Może nawet rodzicom nauczkę byś dał.
Lecz pozostaje ci patrzeć z daleka:
nie twoje dziecko, być wtrącać się miał.

                 ~~~~~~~~~~

Wczoraj widziałam parę na spacerze:
młoda babcia, a w wózku niespełna dwulatka.
Dziecko znudzone, kręci się ile wlezie,
babcia nie ma czasu - przez telefon gada...

Gdy po kwadransie z oporami bla-bla skończyła,
nakrzyczała na małą, że coś tam zniszczyła...
Dlaczego kłamać, że kocha wnuczęta...?
O, dzwonek... i babcia od nowa zajęta...

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.
Fot. z internetu

714//14. WIERSZ NIEROMANTYCZNY



WIERSZ NIEROMANTYCZNY

Jakieś jazgoty płyną drogą
- zepsuta bywa maszyneria...
A gdzie są konie, gdzie żniwiarze?
Gdzie ojcowizny jest sceneria?

Te wierzby, co do grobli wiodły
i chaos pośród drżącej olchy,
ścieżka przy starym pniu omszałym,
poletko rzepy lub fasolki...?

Teraz połacie równej ziemi,
żadnych tam miedz albo wykrotów,
najdłuższe pola dla traktorów,
aby jak najmniej było zwrotów.

Cień brzozy żeńcom niepotrzebny,
ani też stawik dla obmycia,
bo tylko traktor i maszyny -
warkot i zgrzyty już o świcie.

Ba! Bywa, że całą noc pracują...
Cóż mają robić biedne skowronki?
Zabraknie dla nich skrawka ciszy,
jak innym ptakom zbraknie łąki...

© Elżbieta Żukrowska 16.08.2014.
Fot. z internetu


713//14. POETO NIE-MARNY




POETO NIE-MARNY

Jakiś pajączek namozolił się w wykuszu okna:
uplótł sieć mocną, choć niezbyt dużą.
A ty? Co ze swoimi słowami zrobisz?
Przecież też są mocne, krzyczą, aż się przekrzykują!
Dopominają się drogi do czytelników,
spisuj je, pokazuj ludziom, niech dominują!
Dość już uników!

O, wielka szkoda, kiedy wiersz dobry
zginie w czeluściach niepoznanych...
Jakiś notesik i ołówek schowaj w zanadrze,
nim pierwszy krok rankiem za próg...
Przychodzą bowiem myśli na tyle ważne,
że i zapisać, i innym pokazać byś mógł...
Nie dość poważne?

Lęków jest w tobie ponad zwykłą miarę.
Jakbyś nie zawsze swym osądom ufał.
Narasta obawa, że teraz się zbłaźnisz,
że inni mogą nawet ciebie wyśmiać.
Ten świat wpółotwarty jest raptem iluzją,
miałeś dość czasu, aby porozmyślać.
Nie chowaj się za żaluzją.

Jeszcze się nie rozstawaj ze swym kubkiem kawy.
Po spacerze znowu dobrze łyczek wypić.
Jeśli zaprosisz - do towarzystwa chętnie wpadnę.
Może nawet wspólnie będziemy coś pisać...
Tak sobie fantazjuję, ciebie chcąc zarazić
do lotu między chmury, latawce kołysać...
Nie bój się marzyć!

I nie bój się wzdychać.

© Elżbieta Żukrowska 4.09.2014.
Fot. z internetu

środa, 3 września 2014

712//14. Wiersze z serduszkiem - 20 - JESTEŚ MOIM ŚWIATEM


Wiersze z serduszkiem - 20

JESTEŚ MOIM ŚWIATEM

Pamiętam fular fioletowy w groszki
i ślady łez (moich?) na białej koszuli,
twe wargi drżały wzruszająco czule,
gdy cicho szeptałeś słowa o miłości.

Godzina cudna! Bogata wzruszeniem!
Z emocji co chwila przymykałam oczy,
zdawało się, że serce chce zaraz wyskoczyć
w motylim trzepocie za tęczy cieniem.

Nic nie było ważne tylko twa obecność,
czy noc, czy południe - wcale bez znaczenia!
Bez ciebie ziemia już nie wiruje,
groźne mkną chmury przez wszystkie sklepienia.

© Elżbieta Żukrowska 3.09.2014. 
Fot. z internetu

711//14. Wiersze z serduszkiem - 19 - COŚ ZOSTAŁO?



Wiersze z serduszkiem - 19

COŚ ZOSTAŁO?

Coś zostało... Coś odeszło...
Jeszcze kilka kopert trzymam,
bo coś ciągle we mnie mieszka...
Już nie mówię, że to miłość.

Sen miłosny? Ślad, wspomnienie...?
I tęsknota... Jest... Maleńka...
Za ostatnim twoim cieniem,
takim kruchym, jak muszelka...

Za ostatnim oczu błyskiem,
za uśmiechem, wspólnym chlebem...
A wiatr biegnie pustym rżyskiem,
ze mnie śmieje się pod niebem...

© Elżbieta Żukrowska 3.09.2014.
Fot. z internetu - Grupa Turystyczna Roztocze



710//14. ULEGAJĄC CIĄGŁYM ZMIANOM



ULEGAJĄC CIĄGŁYM ZMIANOM

Lato zostało wewnątrz ciebie
- nie godzisz się na chłodne serce,
jeszcze masz miły uśmiech dla mnie
i ciągle ciepłe, czułe ręce.

Jeszcze opowieść miłą snujesz,
o tym, co dawno się prześniło...
Ale i gwiazdy liczyć umiesz,
więc marzyć zechciej... całkiem miło...

Odrzuć smuteczków zasób zbyt duży,
przecież ci zima nie jest straszna!
Nawet gdy czas się nieco dłuży,
po zimie będzie wiosna jasna.

Wprawdzie to nie są odkrywcze słowa,
świty rumienią się od zawsze,
jednak jakoś mniej boli głowa,
gdy w perspektywie jest wiosenna jasność...

© Elżbieta Żukrowska 3.09.2014. 
Fot. z internetu

wtorek, 2 września 2014

709//14. KONIEC PIOSENKI...



KONIEC PIOSENKI...

Ty jesteś z mojej piosenki
Znasz każdy dźwięk... każdą nutę...
Zaśpiewasz albo zatańczysz
już nie pozwolisz na smutek
Będziesz uwodził jak młodzik
bo serce masz wciąż gorące
więc tak aż do tchu utraty
będziesz już tańczył na łące...
Aż słońce powie że koniec
minęła pora motyli...
może się z lekka zachmurzysz
lecz i tak będziesz miły...

Tańcz śpiewaj serce raduj
rozkołysz dzwonki maleńkie
przecież już lato dobiega
przecież już koniec piosenki...

© Elżbieta Żukrowska 2.09.2014.
Fot. z internetu

708//14. PODAJ MI...



PODAJ MI...
- dedykowany Olesi Biegańskiej

Dziś poprowadzę twą rękę z pędzelkiem,
może nauczę malowania i czytania duszą...
Niech tylko równy oddech... a świat już nie kusi...
Od dziś dla światów TY masz być pokusą.

Żaden ze mnie fachowiec, ale jedno powiem:
to, co widzą oczy - nie zawsze jest ważne.
Ty otwórz się na ukryte, innym daj zobaczyć...
po jakich szczytach chodzisz - i to jak odważne!

Pokaż w wierszu jak pachnie łubin albo piołun,
gdzie wytyczyłaś granicę dla błędów!
Ten świat i tak za bardzo teraz się upodlił,
więc dźwigaj wszystko w górę, choć w dół toczy pędem.

Zapomnij narzekania, wszystkich smutnych wpływów,
masz na skrzypeczkach zagrać triumfalnie!
Być jak koń w galopie - bardzo urodziwy!
Niech posypią się brawa, niech w sercach iskrzy
uniesienie tak wielkie, aż niewytłumaczalne!



© Elżbieta Żukrowska 2.09.2014.
Fot.z internetu


707//14. Wiersze z serduszkiem - 18 - NIE GODZĘ SIĘ




Wiersze z serduszkiem - 18

NIE GODZĘ SIĘ

Nie godzę się na przegrany dzień, na stracony czas i pustkę w życiu!
Nie będzie bezruchu i tępego przyglądania ścianom.
Ani rozsypanego wszędzie bałaganu myśli
- dam radę tym wszystkim (i innym) wyzwaniom.

Na mojej drodze jest wielu przyjaciół,
ogrody dla wielkich miłości niech będą,
dla jesiennych wrzosów - uroda i zapach,
a w górze - srebrzysty lot białych gołębi!

W mym otoczeniu ludzie z życzliwością,
gościnnie ustawione kubki dobrej kawy,
szmer rozmów, uśmiechy i krople tkliwości...
A wszystkim dziś życzę udanej zabawy...

© Elżbieta Żukrowska 2.09.2014.
Fot. z internetu

706//14. TWÓJ CZAS



TWÓJ CZAS

Czas? Nie martw się czasem!
Był, jest, zawsze będzie...
Raczej o siebie. Co tam masz...? W zapasie.
Czy do końca wystarczy ci przędzy?
... Tych dobrych myśli
i pogodnych marzeń,
ciepłych słów w życzenia
lub w wiersze zebranych...
To twoje zmartwienie - by nie być jak każdy.
I nie chodzić - lecz płynąć nad ziemią!

© Elżbieta Żukrowska 2.09.2014.
Fot. z internetu

poniedziałek, 1 września 2014

705//14. NIEMODNE - STARE...




NIEMODNE - STARE... 

Runął dom... i już po wszystkim.... Nikt lat nie liczy.
Tyle uwagi dla odchodzącej w zapomnienie kamienicy?
Jest jakaś fotka... detal niewielki, 
już niepotrzebny nikomu... a dalej krzyczy... 
Kawałek gzymsu, zawias, co był za drzwiami... 
I już po wszystkim... 
tylko buldożer warczy i pluje gorąco spalinami...

Później ktoś inny szybko uprząta rumowisko
- w trawnik zamieni, bo ma być pięknie, równo, czysto...
Lub dla odmiany jakaś budowla nowa tu stanie,
może biurowiec albo dom taki... na handlowanie...

I tylko dawny mieszkaniec z łezka na ławce siada,
zdjęcia w starym albumie sprawdził uważnie,
bo przecież z prawej była huśtawka i cień platana,
a teraz róże, obok hortensje, ktoś posadził...

Wszystko się zmienia i odpływają starzy ludzie.
Są niepotrzebni i nieprzydatni, jak stare domy.
Dla kogoś brzydkie, niewygodne, energochłonne...
Niemodne, krzywe... wyrzucić, zniszczyć, po co to komu...?

© Elżbieta Żukrowska 1.09.2014.
Fot. z internetu

704//14. JESIENNE, ZMĘCZONE SŁOŃCE




JESIENNE, ZMĘCZONE SŁOŃCE

Słońce nie chce spijać rosy z mokrych liści,
nie zapala płatków tych ostatnich kwiatów,
bo samo zmęczone, chciałoby coś przyśnić...
Wszak było gorące przez wiosnę i lato!

Teraz z umęczenia o zachodzie płonie,
jest jak wielka dynia, słodka pomarańcza!
Czasem z lekka mgłami głowę swą osłoni
i zasypia w morzu, tam, gdzie gwiazdy tańczą...

Z rana - wciąż zmęczone - rzuci garstkę blasków
między szczawie, osty - by szybciej zrudziały,
brakuje mu siły dla ogródka astrów,
by grzane słońcem znowu rozkwitały...

Jeśli sama prześlesz mu uśmiech przepiękny,
taki, że cię teraz bez trudu rozpozna
- w kryształowym lustrze (jest ramką ujęte)
- wdzięczne twarz twą młodą na zawsze zatrzyma...

© Elżbieta Żukrowska 1.09.2014.
Fot. z internetu

703//14. GDYBYŚ POZWOLIŁ




GDYBYŚ POZWOLIŁ

Gdybyś pozwolił na trzy pieszczoty...
Gdybyś... I nie zapytał, co dalej, co potem...
Może bym tylko dotknęła cię wzrokiem...
Albo opuszkami palców po skroni, po czole
albo ustami... Jak wolisz?
Gdybyś pozwolił...
Gdybyś... marzeniom falą ruszyć...
Wraz z wiatrem wsunąć się między włosy
albo ustami twe  wargi rozchylać
albo spojrzeniem najgoręcej kusić
- i niechaj oddech z przejęcia zamiera...!
Gdybyś pozwolił...
Gdybyś... otworzył oczy na niepoznane...

Może zwyczajnie ujęłabym cię pod ramię
i poszlibyśmy drogą między świerki,
jak dwoje prawie zakochanych...

© Elżbieta Żukrowska 1.09.2014. 
Fot. z internetu

niedziela, 31 sierpnia 2014

702//14. LENISTWO...



LENISTWO...

Co dzień tyle obowiązków piętrzy się przed nami!
Mamy je wobec rodziny i wobec narodu...
Lecz czy liczymy się z tymi potrzebami?
Czy raczej nie pilnujemy tylko swej wygody?

Mamy też innych szereg powinności:
względem przyjaciół, kościoła i Boga.
Mówimy: jutro, nie teraz, w przyszłości
- lepiej zanurzyć się w lenistwa rozłogach.

Szatan zaś z boku śmieje się radośnie
- złowił następną dla siebie duszyczkę.
Nie jesteś w stanie spełniać powinności
nawet względem siebie - musisz odpocząć fizycznie...

© Elżbieta Żukrowska 31.08. 2014.
Fot. z internetu 

701//14. ŁAKOMSTWO



ŁAKOMSTWO

Misa za misą - smakołyki na stół.
Zjadasz ustami - oczy wciąż nie pełne.
To smakowite, tamto jeszcze lepsze,
łaknienie w tobie dalej jest niezmierne...

Nie rezygnujesz z kawałeczka ciasta,
jeszcze jeden owoc i kielich wina.
Apetyt dalej jak szalony wzrasta,
chociaż dosyć zjadłaś, by życie utrzymać...

A szatan z boku może się radować...
Wie, że cię dopadł i ma w swoich sidłach.
Z tak wielu rzeczy możesz zrezygnować!
Ale nie z jadła - musisz być aktywna!

© Elżbieta Żukrowska 31.08.2014.
Fot. z internetu

700//14. JUŻ MI NOKTURNY...




JUŻ MI NOKTURNY...

Już mi nokturny za oknem gra deszcz
parasol straszy zerwaną struną
więc jak mi na spacer...? lecz jeśli chcesz
mogę założyć kurtkę z kapturem

Jeszcze po sadach jest bogactwo śliw
złoci się w deszczu złota reneta
ty tak radośnie namawiasz by iść
tam gdzie uczucie wciąż na nas czeka

To nasza miłość taka jesienna
tajemniczo otulona mgłami...
Może przez to odrobinę senna
za to bogata nam marzeniami...

© Elżbieta Żukrowska 31.08.2014.
Fot. z internetu

699//14. Wiersze z serduszkiem - 17 - PO MIŁOŚĆ...



Wiersze z serduszkiem - 17

PO MIŁOŚĆ


Tyle serc, tyle rąk, wyciąga się po miłość...
a ona wolny ptak... przychodzi ponad lasem... 
Więc jeśli ją masz, jeśli wiesz, co to za dar 
- kochaj ile tylko sił i nie licz się z czasem.

© Elżbieta Żukrowska 31.08.2014. 
Fot. z internetu

698//14. Wiersze z serduszkiem - 16 - EH, ŻYCIE!



Wiersze z serduszkiem - 16

EH, ŻYCIE!

Nic mi nie chcesz darować tak sobie! 
O każdą myśl nawet, 
nie tylko o miłość, 
walczyć trzeba... 
Niech będzie jasna i czysta, 
nieskażona sarkazmem i złem... 
Przeczesać - jeszcze raz! -
palcami te miejsca, 
gdzie rodzą się dobre myśli, 
gdzie świty powstają najpiękniejsze 
- i zatrzymać tylko dla siebie 
- a może dla najbliższych -
lśnienie ostatnich gwiazd 
i cudną koronkę miłości... 

Mojaś ty... miłości, 
chociaż niespełniona...

© Elżbieta Żukrowska 31.08.2014.
Fot. z internetu


697//14. WALCZĄC O UŚMIECH KAŻDEGO DNIA


WALCZĄC O UŚMIECH KAŻDEGO DNIA

Powiało smutkiem i rezygnacją.
Roztrzepotane znikły ćmy.
Lecz jak pożegnać się z frustracją? 
Księżyc nie daje - dalej lśni....

Zakładam siatkę jak na okno
- na moich marzeń cichą pieśń,
niechaj przypadkiem nie odlecą,
bo cóż przez zimę będę pleść...?

Ogarniam cały pokój z myśli,
upycham w kufer wszystkie złe!
Chcę jeszcze jesień słodko prześnić,
więc dobre niech wypełnią mnie.

Wiem - rozsmakuję się w herbacie,
tej jaśminowej, z kroplą mgły...
Taki mam pomysł na zły kwiecień,
gdy szarym deszczem w oknie drży...

Podobnie bywa z listopadem
i z każdym czasem pełnym łez,
nie chcę poddawać się ich śladom
- uśmiech natychmiast ! - i już jest.

© Elżbieta Żukrowska 31.08.2014.
Fot.  z internetu

sobota, 30 sierpnia 2014

696//14. TRUDNE ROZSTANIA



TRUDNE ROZSTANIA

Tęsknoty i marzenia... Jakby nagły błysk oczu?
A to czas sponiewierał i marzenia  przytłoczył...
Jakoś zbierasz się w sobie, nawet już nie marudzisz,
tylko tak trudno z domu wyjść od nowa do ludzi...

Nie pokazać po sobie, jak bolesne są smutki,
ile marzeń się kłębi... A tu los tak okrutny...
Życie niby zwyczajne, nawet praca, znajomi,
tylko w domu tragedia, wciąż za grubą zasłoną.

Znowu stare albumy albo filmik z wakacji...
I tęsknoty gęstnieją... Serce puka inaczej...
Jeszcze idziesz na cmentarz, tam rozmawiasz z myślami,
opowiadasz dzień cały i wyjaśniasz... Czy mamisz?

Świeże kwiaty ustawiasz i zapalasz pięć zniczy,
rad byś marmur pogładził lecz on zimny i milczy.
Smutku masz pełne oczy, już kapnęły łezkami,
Bo jak mogła to zrobić?? I zostawić cię samym??

© Elżbieta Żukrowska 30.08.2014.
Fot. z internetu


695//14. ALKOHOLIK


ALKOHOLIK

Płoną ci oczy, usta, wnętrze,
pragnienie włada twoim ciałem.
Czemu? Nie mówisz o tym jeszcze,
lecz całe ciało aż sczerniałe.

Nie opowiadasz, choć cię dręczą
żądze, za które trzeba płacić.
Zaciąłeś się jak stary zamek,
jakbyś najszybciej chciał się zapić.

Rozrywam znów zasłony okna
- niech cię słoneczny blask ogarnie,
a ty z przejęciem w moje oczy
i jakbyś prosił - daj mi zmarnieć.

Na rozstawionych wokół szklankach
tutaj ślad piwa, a tu wina...
Już utopiłeś żądze w wódce
- o innych sprawach zapominasz...

© Elżbieta Żukrowska 7.06.2014.
Fot. z internetu

remamenty

694//14. JESIENNE SPOTKANIA


JESIENNE SPOTKANIA

Jak to jest, mój kochany, gdy świt zapalasz
od jarzębin i głogów rozświetlonym okiem
albo od malin tych jesiennych, a słodkich
- i już umazałeś pół nieba ich sokiem?

Wiem, jak to bywa, gdy u progu wieczoru
dajesz barwne astry, drobniutkie michałki,
wieczór uśmiechnięty wkracza do pokoju,
bo jeszcze płynie cieplutkie światło lampki...

Wiem, jak to jest, gdy dążysz z subtelną pieszczotą,
dotykasz skroni, palce wplatasz w moje włosy...
Chwile te słodkim różem ranka ogarnięte...
jakbyś o wspólne długie chwile szeptem prosił...

I płyną ku sobie te marzenia nasze,
splatają się w wianek, jak wiotkie kwiatuszki...
Ty słodko przytulasz - odpowiadam chętnie
i słucham w płomieniach, co mówisz na uszko...

© Elżbieta Żukrowska 30.08.2014.
Fot. z internetu

piątek, 29 sierpnia 2014

693//14. WRÓBELEK PÓŹNĄ JESIENIĄ



WRÓBELEK PÓŹNĄ JESIENIĄ

Już rozpędzone chmury ołowiane
płaczą jesiennym a przeziębłym deszczem.
Na klombach zbrzydłe kwiaty zaniedbane,
więdnące, smutne, bez złotych uniesień...

Świat poszarzały. Bębnią parasole,
do głośnych werbli stają parapety.
I tylko mały, zziębnięty wróbelek
ćwierkać próbuje, lecz chrypka... niestety...

Nie bój się, mały, tu już masz zacisze,
daszek, okruchy i garść słonecznika,
przemokłe piórka jakoś tu podsuszysz,
niedługo znowu pięknie się rozćwierkasz.

Przybędą małe niebieskie sikorki,
czerwonobrzuche przemądrzałe gile.
Przy nich też skubniesz z zawieszonej skórki
trochę tłuszczyku, aby przetrwać zimę.

© Elżbieta Żukrowska 29.08.2014.
Fot. z internetu

692//14. TYLE PYTAŃ




TYLE PYTAŃ

Tyle pytań, tyle niewiadomych...
całe mnóstwo niedoskonałości...
Czas (tymczasem) w pięty parzy
- wymusza biegi do przyszłości...

Może nie warto o ludzkość się troszczyć
i sobie stawiać bezładnie pytania
w miejsce działań bardzo konkretnych
- bo szkoda czasu na puste gadania.

© Elżbieta Żukrowska 28.08.2014.
Fot. z internetu

691//14. MOJE TĘSKNOTY



MOJE TĘSKNOTY

Wiem - nie mam do ciebie żadnych praw
i moja myśl się tu nie liczy
lecz kiedy milcząc odwracasz twarz
- mnie się chce krzyczeć!

Wiem - zamknięte skoble uczuć bram
- czas już pochłonął ciebie
więc w samotności cicho trwam
- jak mam usunąć to zarzewie...?

I będę szlochać w pustą noc
daremnie wołać twoje imię
nic się nie stanie tylko kot
gdzieś tam zamiauczy przeraźliwie

Jeśli zobaczę ciebie w dzień
będziesz zajęty inną panią
ucieknę wzrokiem zduszę jęk
- stare wrażenia niech zostaną...

© Elżbieta Żukrowska 28.08.2014.
Fot. z internetu

690///14. Z LODEM PROSZĘ




Z LODEM PROSZĘ

I już nic nie mów, i nie obiecuj!
Nawet nie czaruj mnie uśmiechem.
Czas nam ucieka - czas przemija,
pobrzmiewa - często długo - echem.

Szczególnie, jeśli klęski idą
albo nieszczęścia - to parami...
więc nie obiecuj mi radości,
czy też miłości jak aksamit.

Dziś wierzę raczej w trudne jutra,
są jak rąbanie lodu na rzece.
Konieczne kilka kostek do drinka,
kiedy ty uśmiech... innej kobiecie...

© Elżbieta Żukrowska 5.06.2014.
Fot. z internetu
remamenty

czwartek, 28 sierpnia 2014

689//14. GDY BOCIANY NA POŁUDNIE...



GDY BOCIANY NA POŁUDNIE

Zielona łączka nad rzeką w sam raz
albo ściernisko po złotym zbożu
bocianich  odlotów nadszedł już czas
teraz tutaj sejmiki założą

Zbierają się już każdego ranka
i debatują bardzo uparcie
bo drogę trzeba wybrać najlepszą
nie zniszczyć sprawy zaraz na starcie

Sprawdzają starannie skrzydła i puch
szczególnie nowej w lotach młodzieży
pozornie z młodych każdy jest jak zuch
lecz czy wytrzyma trudy podróży

Tymczasem człowiek już z łezką w oku
patrzy podgląda  i obserwuje...
jakaś tęsknota wraz z ich odlotem
wkrada się w serce i smutkiem kłuje

© Elżbieta Żukrowska 28.08.2014.
Fot. z internetu

688/14. DO POETY


DO POETY

Kiedy już spełnisz kielich wina
- Poezja wkroczy jak dziewczyna...
Będzie uwodzić, szeptać w uszko 
- wystrzelisz wierszem jak cacuszko!

I będziesz pisał aż do rana 
- by wierszem rzucić na kolana...
Tego Ci właśnie z serca życzę 
- zdobądź obszary wciąż dziewicze

Napełniaj poematy żarem
który w twych myślach barwnie płynie
bo jest talentem albo darem
co wnosisz w Poezji świątynię...

© Elżbieta Żukrowska 28.08.2014.
Fot. z internetu

687//14. O JESIENI INACZEJ



O JESIENI INACZEJ

Nie narzekam na jesień
- zbieram jabłka w sadzie
cieszę się bogactwem
granatowych śliwek
Lato tak szybko przemknęło
- i już po zabawie
dostatkiem teraz jesień
dzieli sprawiedliwie

Komu wiązankę astrów
albo bukiet z liści
amatorom - kosze
grzybowych piękności
W domu zapach ciasta
wszędzie smakowity
owoców cynamonu
i wanilii z masłem

© Elżbieta Żukrowska 28.08.2014.
Fot. z internetu

686//14. GDYBYM BYŁA NA SPACERZE



GDYBYM BYŁA NA SPACERZE

Gdybym była na spacerze
- ale znów nie jestem
i nie lubię, kiedy niebo
tak częstuje deszczem

Pogubiłam parasole
zniszczyłam kalosze
i dlatego o słoneczko
tak usilnie proszę

Lubię zapach tuż po deszczu
gdy znów słońce grzeje
łąka od nowa zielona
kwiatami się śmieje

Ptaki tańczą na gałęziach
strącają kropelki
ożywają miejskie parki
i malutkie skwerki

Nawet kiedy nadmiar słońca
wcale nie narzekam
czasem wiejskie krajobrazy
oglądam (z daleka)

Wyzłocone są ścierniska
gdy lato się  kończy
łatwiej dostrzec kuropatwy
i ... ogonki zajęcy

© Elżbieta Żukrowska 28.08.2014.
Fot. z internetu



środa, 27 sierpnia 2014

685//14. OWOCE JESIENI



OWOCE JESIENI

Już się złocą, już pysznią i przecudnie pachną...
Jeszcze lepiej smakują, przyciągają oczy.
Czasami niby żywe zamachają łapką
lub wprost do skrzynki żwawo usiłują wskoczyć

Lecz to nie słodkie jabłka i nie winogrona
królują nam tak dumnie u progu jesieni.
Wielką panią jest DYNIA i jedynie ona
umie się tak rozrosnąć i pięknie zrumienić.

Toteż długo króluje, świętuje jesiennie,
z niej zupy, ciasta, albo i różne przetwory.
Może postraszyć stwarzając grozy scenerię,
dobrą dla "halołynów", gdy wypłyną zmory...

© Elżbieta Żukrowska 27.08.2014. 
Fot. z internetu


684//14. Wiersze z serduszkiem - 15 - TO WSZYSTKO JUŻ BYŁO


Wiersze z serduszkiem - 15

TO WSZYSTKO JUŻ BYŁO

Wierzby rosochate sieją  pozłociste liście,
w lesie pod grubą brzozą pan borowik smacznie śpi,
a obok domu dwa świerczki śmieją się srebrzyście,
gniazdo bocianie na stodole liczy puste dni.

Coraz zimniejsze i ostrzejsze wiatry tu wieją,
zasłaniają niebo grubą nawałą smutnych chmur,
przecież nie zawsze dzień zakończy się nam ulewą,
za to wróciła chandra w tonacji D-dur...

Rude kasztany raptem poznikały z alejek,
przez trawnik wolno tupta tylko ociężały jeż,
od tygodnia-dwóch nie widać nigdzie wielkich trzmieli,
powiędły zioła, szczawie i zasycha nawet perz....

Bezkarne wichury pajęczyny poszarpały,
znikły cudne koronki pełne brylantowych łez...
Już wieczór długi... a dla nas może być wspaniały,
dam serce z piernika, jeśli chcesz - prawdziwe weź też...

© Elżbieta Żukrowska  27.08.2014. 
Fot. z internetu

683//14. Wiersze z serduszkiem - 14



Wiersze s serduszkiem - 14

uczucia czasem chodzą same
chodnikiem zaspanych uliczek
i jeśli spotkasz je nad ranem
to powodzenia tobie życzę

ważne by nie przeoczyć chwili
dostrzec o czasie strzał amora
by nad serduszkiem się pochylić
i w głąb w zanadrze szybko schować

a gdy rozkwitnie jak najpiękniej
ty ze swą damą przytuleni
nie wahaj się powiedzieć z wdziękiem
jak mocno kochasz choć... jesiennie...

© Elżbieta Żukrowska 26.08.2014.
Fot. z internetu

682//14. Wiersze z serduszkiem - 13


Wiersze z serduszkiem - 13

Ach, te uśmiechy, pocałunki
lub nagłe jakby drżenie rąk...
Trzepoty serca .. jak motyli...
wkrada się lęk... właściwie skąd?

Zostań kochany... zostań jeszcze... 
bez ciebie nawet księżyc zgasł... 
Wiem...to parada...  chłodne dreszcze,
bo miłość się skończyła w nas...

Za to tęsknoty pozostały,
ukradkiem trącają struny...
I teraz właśnie, mój kochany,
ciebie zapomnieć nie umiem...

© Elżbieta Żukrowska 26.08.2014. 
Fot. z internetu


wtorek, 26 sierpnia 2014

681//14. NIE DĄSAJ SIĘ



NIE DĄSAJ SIĘ

ona szeptała słodziutko
że chce dla niego tańczyć...
lecz odpowiedział jej krótko
że ważne coś ma załatwić...

proponowała mu obiad
choć zrazy lub dewolaje
- nie! lepszy kurczak na mieście
i towarzystwo szemrane...

może choć pościel bieluchna...
szepnęła już cała w pąsach
odmówił - cześć i do jutra
lepiej się mała nie dąsaj...

© Elżbieta Żukrowska 26.08.2014.
Fot. z internetu

680//14. Wiersze z serduszkiem - 12


Wiersze z serduszkiem - 12

Chciałabym kwiaty we włosy wplatać,
może zatańczyć w sukni srebrzystej,
i gwiazdy z nieba pozamiatać...
I znów rozpalić je ... rzęsiściej!

Lecz tamte lata już przeminęły...

I teraz inne słońce - jesienne, 
a zamiast kwiatów są kasztany... 
Choć wciąż zapraszasz w ogrody ciemne 
- to dobre miejsce dla zakochanych...
Dla mnie jest za to wygodny fotel, 
ciepłe bamboszki, koc na kolana... 
Przecież mam nadal radosne chwile: 
od wnuków słyszę 
- "Babciu! Jesteś kochana!"
© Elżbieta Żukrowska 26.08.2014.
Fot. z internetu

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

679//14. KTOŚ TY?


KTOŚ TY?

Mówiłeś, że masz sposoby i sposobiki...
Tu żart, gdzieś rym, wyścigi, szybkie samochody...
Słówko lub ukłon, bywa, że... lepsze uniki
i odwracanie we właściwym czasie głowy.

Nie dajesz nic siebie - najwyżej zabierzesz głos.
Czasem podrzucisz okrawki ze swego życia.
Dość umiejętnie bierzesz za bary krzywy los...
Z rzadka wypijesz, gdy jest coś do wypicia...

Na parkiet nie wychodzisz już, bo powiadasz, że
to nie dla ciebie takie ostre wygibasy.
Biegi, masaże, siłownia, pływalnia - tak!
I na trenera nie żałujesz dużej kasy.

Co to za życie? - pytam, zajmując ci chwilę.
Ty ze zdumienia szeroko otwierasz oczy.
To coś nowego? To inni tak nie żyją?
Zwykłym pytaniem dałeś się zaskoczyć.

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2014.
Fot. z internetu


678//14. KONFITURY...



KONFITURY...

Zasiądź, miły, spokojnie,
jak to bywa w południe...
Już herbatę nam robię
(stolik nakryłam schludnie).

A ty, proszę, opowiedz,
gdzie ostatnio bywałeś?
Czy tam też koniec lata?
Winogrona...  już rwałeś?

W mej spiżarni maliny,
skosztuj tu konfiturę.
Jest w sam raz do herbaty.
Właśnie zapach już czujesz...

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2014.
Fot. z internetu

677//14 Wiersze z serduszkiem - 11 - PANI MOTYL


Wiersze z serduszkiem - 11

PANI MOTYL

Już krynoliny rozłożyła
a biały welon huśta wiatr
nektaru puchar też wypiła
i chce odlecieć dalej w świat

Gdzieś jeszcze gra dwadzieścia świerszczy
a w koniczynie usnął trzmiel
motyle lato wnet się prześni
i uschnie każde z wonnych źdźbeł...

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2014.
Fot. z internetu

676//14. Wiersze z serduszkiem - 10



Wiersze z serduszkiem - 10

Nie pójdę górą, ani doliną,
nie będę pukać do żadnych drzwi,
zostanę w domu - jak to dziewczyna.
Książka, podusia i można śnić...

Zasypię wszystkie ślady mych marzeń
- już nie będziesz dla mnie jedną z dzierzb*).
Nie poszukam cienia wspólnych wrażeń.
Koniec. Dobranoc. Odgradzam się.

Wczesnym porankiem odsłonię okna
i pierwszy promień podpowie mi,
czy dalej będę bardzo samotna,
czy tylko zły sen przestanę śnić...

*) - dzierzby swoje "kulinarne zdobycze"
 nabijają na ostre kolce drzew

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2014.
Fot. z internetu

675//14. MAM DOŚĆ!



MAM DOŚĆ!

"Twój płacz, łzy i te myśli w smutku zakryte"
- szeptałeś, przytulając twarz do mojej twarzy.
Zachwianie, gorycz, żale - znów są wygłaskane,
dokładnie tak samo, jak już wiele razy.

Ale nie stać ciebie na krótkie "przepraszam",
ani też na inne ze słów o wybaczenie...
Z zakamarków pamięci wyjmuję, odtwarzam
- narasta we mnie pewność, że się nie zmienisz.

To grozi rozstaniem - im szybciej, tym lepiej,
po co motać się, złościć, popadać w frustrację?
Przecież możemy żyć bez siebie - już nie razem...
Czekam na  tę chwilę, gdy mi przyznasz rację.

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2014. 
Fot. z internetu

674//14. * * * (Prosił na kolanach...)



   *   *   *  

Prosił na kolanach "wybacz", po rękach całował.
Przynosił mnóstwo kwiatów - za wszystko dziękował.
Tylko dlaczego uparcie tak dawał powody,
by ona w smutku była w niedzielę i w środę...?

Czemu bez opamiętania tak łatwo zasmucał?
Dlaczego lekceważył i złym słowem rzucał?
Cóż z takich przeprosin, gdy ledwie w godzinę
znów powie coś strasznego, co zwarzy jej minę?

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2014.
Fot. z internetu