sobota, 18 maja 2013
299/13. ... I WOŁAM SZEPTEM
... I WOŁAM SZEPTEM
(wiersze szaro-złote)
Przestałam walczyć z losem.
Każdy dzień dla mnie ważny.
Każdy ma inny smak.
Doceniam życie w przyjaźni.
Już nie wybieram gorących gruszek.
Paluszków sobie żarem nie parzę.
Smakuję życie jak kielich wina
— ale i wrogów nie lekceważę.
Tworzymy parę? — Wszak nie złudzenie!
Nie opowiadam — ani się żalę.
Z uśmiechem twarz w słońce zanurzam
i wołam szeptem — kochać jest wspaniale!
© el.żukrowska 18.maja 2013.
© Fot Rozystronka
298/13. DWA ŚWIATY
DWA ŚWIATY
Można żyć w dwóch światach,
niby odległych - a jednak splecionych.
Ten oczywisty - to świat dobra.
Jest jasny, świetlisty i spokojny.
Tu czyny dobre i proste słowa,
uczucia ciepłe, przyjazne,
często intymne i magiczne.
Drugi świat jest mroczny i niepewny.
W nim ukryte rzeczy niewypowiedziane,
czyny nie wprowadzone w życie,
spojrzenie - nigdy nie posłane...
I często w nim pasma żalu,
że czegoś się nie powiedziało,
nie dokonało... zrezygnowało...
© el.żukrowska 18.maja 2013.
© Fot. Rozystronka
środa, 15 maja 2013
297/13. CZARNA ŚCIANA
CZARNA ŚCIANA
Mocą jednego spojrzenia
wyrasta ściana pośród parnej nocy.
Oddziela dobro od zła -
połamane, spopielałe marzenia
od cudów życia - szczęścia i radości.
W gorącym, aż wrzącym, powietrzu,
spotykają się spojrzenia
tak podniecające,
jak wyszeptane najciszej obietnice.
I już w niepamięć odpływają
myśli raniące oczy i duszę,
oraz ból, który (zdawało się)
dosięgał właśnie kresu.
Za czarną ścianą jest teraz sen
o przeczuwanym i upragnionym,
tęsknota zamieniona w żywe obrazy,
koniec z obsesją!
Głos krwi
z cicha podpowiada: tak, tak, tak...
© el.żukrowska 15.maja 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski
wtorek, 14 maja 2013
296/13. OBIECAŁEŚ...II
OBIECAŁEŚ.... II
Obiecałeś za mną być...
Wczoraj, za miesiąc, na zawsze.
Obiecałeś przysłać z podróży list.
Może nawet nie jeden.
I zdjęcia - najciekawsze.
Ale nie mam nic.
Nie chcę nawet śnić.
Nie wymyślę już nowych złudzeń.
Obiecałeś, że nikt mnie nie skrzywdzi.
Wczoraj, za rok, nigdy więcej!
Obiecałeś poranek i dom.
Jeszcze daczę.
Wyjazdy po słońce.
Ale nie mam nic.
Nie chcę nawet śnić.
Nie wymyślę już nowych złudzeń.
Obiecałeś mnie kochać do śmierci.
Obiecałeś, że nic nie rozłączy...
Obiecałeś! A nie dotrzymałeś...
Teraz blizny głębokie, bolące...
Poszarpane wnętrze.
Nie mam nic.
Nie będę śnić.
Z tego koszmaru jakoś się wybudzę.
© el.żukrowska 14.maja 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski
poniedziałek, 13 maja 2013
295/13. O WYBACZANIU
O WYBACZANIU
Możesz nienawidzić.
I możesz wybaczać.
Możesz ciskać gromy
lub obetrzeć łezkę.
Wybaczanie oznacza wolność,
nienawiść — udrękę.
Pojmiesz to
— a będziesz wolny dzisiaj jeszcze.
© el.żukrowska 12.maja 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski
niedziela, 12 maja 2013
294/13. OPOWIEDZ MI...
OPOWIEDZ MI
Opowiedz mi kochany
jak idziesz pod gwiazdami
w zwiewną szarość
w przedwieczorny zmierzch
Opowiedz o błyskach
wesołych neonów
o rozkołysanych latarniach ulicznych
i cieniach ścigających przechodniów
Bądź moimi zmysłami...
Opowiedz mi
jak wiatr szumi w drzewach
jak pachnie jak śpiewa jak gra!
I jak w zapachu dojrzewa
ciężar dnia
Opowiedz to
bo widzisz co najpiękniejsze
gdy ja mam tylko jednorodną biel
Którędy twoje myśli płyną
czy jeszcze czasem myślisz o mnie
czy czekasz
na pocałunki pod gwiazdami
czy miłować wciąż umiesz
i co wolisz
— te gwiazdy czy mnie
mój kochany
© el.żukrowska 22.marca 2013. - Szczecin Zdunowo
zdjęcie z internetu
sobota, 11 maja 2013
293/13. DLA CIEBIE ŚPIEWAM
DLA CIEBIE ŚPIEWAM
Słuchaj, proszę, kiedy śpiewam
- dla ciebie śpiewam...
Tylko dla ciebie.
Widziałem cię w moim śnie,
piosenka sama się ułożyła.
Śpiewam dla ciebie,
dziś śpiewam.
Milczałaś w moim śnie,
ale byłaś u mego boku.
Ciepła i miła byłaś.
Ciepła i miła....
Słuchaj, proszę, gdy znów
tylko dla ciebie śpiewam.
Wabiąc kolorami-motylami
piosenką cię otulam,
słowem najczulszym,
subtelna muzyką
ledwie muskam.
Pośród przeróżnych dźwięków,
może drażniących szelestów,
miłość ci moja daję,
po to tu jestem,
tu jestem..............
© el.żukrowska 11.maja 2013.
zdjęcie z internetu
piątek, 10 maja 2013
292/13 CZY PAMIĘTASZ
CZY PAMIĘTASZ
Czy pamiętasz jeszcze
jak razem piliśmy cierpkie wino?
Mieliśmy kilka metrów swojej plaży
i wydmy, gdy chcieliśmy się ukryć.
Mieliśmy szum fal na własność
i słońce, co lubiło kaprysić.
Zamiast obiadu jedliśmy lody,
a wieczorem pijaliśmy cierpkie wino.
Pamiętasz to?
Nasze marzenia szybowały
w gwiezdne przestrzenie
lub osadzały się
na sklepieniu z ciężkich chmur.
A czarny kot pilnował
i mruczał zachęcająco...
Znów piliśmy
cierpkie, orzeźwiające wino.
Oboje wiedzieliśmy,
że lato minie zbyt szybko.
Zbyt dużo odkładaliśmy na później,
przeczuwając, że tego "później"
nigdy nie będzie...
Czy pamiętasz?
Czy jeszcze pamiętasz?
© el. żukrowska 10. maja 2013.
zdjęcie z internetu
291/13. CZAS OCZEKIWANIA
CZAS OCZEKIWANIA
Przez otwarte drzwi balkonu
wpada chłodny wiatr
świt zaczyna się bielić na wschodzie
zapachy twój i mój nadal są razem
Tylko my już oddzielnie
Nam już nie po drodze
aż do któregoś wieczora
za tydzień za dwa miesiące
Świty rozbudzają mnie
jeden po drugim
morze zieleni za oknem płynie
oczekiwanie zawsze się dłuży
Na skórze
jeszcze ciepło twojego oddechu
usta pamiętają rozszeptane pocałunki
pragnienie nie chcą umrzeć
© el.żukrowska 5.maja 2013
zdjęcie z internetu
290/13. DAJ
DAJ
W niemym geście
drobne dłonie otwarte
proszące cicho
daj mi siebie daj
Tańczące na wietrze oddechy
a w piersiach tchu
mimo wszystko za mało
daj mi siebie
w oczach jeszcze niebo się odbija
jeszcze jaśminy pachnące
odurzająco powabnie
daj
Nic nie możesz dać
odchodzisz od zatrzaśniętej bramy
tamten płacz dla ciebie odległy
niewyraźny i nierzeczywisty
dziś nie pamiętasz imienia
tylko te rozszerzone źrenice
i usta drżące w niemym szepcie
którego nie potrafisz odczytać
© el.żukrowska 10.maja 2013.
czwartek, 9 maja 2013
289/13. BRWI MARSZCZYSZ
BRWI MARSZCZYSZ
Przychodzi chwila rozpalona do białości,
bardziej, niż parna sauna.
Szukasz rozwiązań niemiłych zaszłości,
a to jak rola klauna:
jemu jest ciężko, publiczność się śmieje,
te wielkie buty takie niewygodne...
Wodę od nowa na węgle lejesz.
A rozwiązania... które niezawodne?
Brwi marszczysz.
Tysiąc myśli przez głowę przemyka,
jak szachista przestawiasz figury.
Rozważyłeś wszystko, sprawdzasz — coś znika?
Nabierasz pewności — teraz będzie z góry.
Jednak nie jest...
Ręce ze złością zaciskasz na poręczy krzesła....
W głowie znowu mętlik.
Masz dość!
Zaczynasz od nowa swoją układankę.
Jak bieg po niewiadomą — zupełnie bez sensu!
Zdyszane usta szeroko otwarte.
Złośliwy los przysiadł roześmiany,
na nosie ci gra.
Masz ochotę machnąć na wszystko ręką.
I gdy już bliski rezygnacji
— trafia cię moment olśnienia, błysk jasny!
Widzisz całość z innej perspektywy,
dostrzegasz rozwiązanie
— i jesteś szczęśliwy.
© el. żukrowska 17. kwietnia 2013.
zdjęcie z internetu
środa, 8 maja 2013
288/13. CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ
CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ
Miałeś przywołać mnie do siebie,
gdy już powrócisz i będziesz gotowy.
Oczekiwałam — jak ptaków na niebie,
jak krzyku kormoranów nad cypelkiem sowim.
Inni wracali. A ciebie nie było.
Dla znajomych ludzi byłam pośmiewiskiem.
Nie chciałam wierzyć, że coś się skończyło.
Myśl była straszna — oto już po wszystkim...
I nagle jesteś — świat zachwiał się cały.
Wreszcie wyjaśnienia, zrozumiałe, proste.
Zawistni ze zdumienia buzie otwierali
— utonęłam w tobie — niebo znów radosne!
© el.żukrowska 16.marca 2013
zdjęcie z internetu
287/13. GDY SPIŻ SIĘ ODZYWA
GDY SPIŻ SIĘ ODZYWA
Wczoraj szeptałeś prosto w moje włosy,
ustami zbierałeś zdradzieckie łezki,
zaglądałeś w oczy z niemą o coś prośbą,
zapytałam wreszcie - o co tak mnie prosisz.
Usłyszałam wyraźnie — serce rytm zmieniło
i gwiazdy jakby nagle były nieco bliżej.
Może i w marzeniach coś się odmieniło,
ze stłamszonych w kątku zadzwoniły spiżem.
Może na razie niezbyt głośno brzmiały,
ale zaczęły płynąć coraz wyżej.
Dzięki tobie widzę, że świat wspaniały,
a dla nas razem — szczęście coraz bliżej.
Gdy marzenia nasze już się zaplątały
i popłynęły szybko a wysoko
— spiż zabrzmiał głośniej i śmielszym wyrazem,
wiatr dźwięki porwał — teraz brzmią głęboko.
© el.żukrowska 15.marca 2013.
Fot. - Amazing Pictures
wtorek, 7 maja 2013
286/13. ODPOWIADAJĄC NA ZARZUTY
ODPOWIADAJĄC NA ZARZUTY...
Ktoś mi mówi - napisz tak,
drugi - że inaczej.
Słowo jedno jest, czasem ma kilka znaczeń.
Piszę.
I zarzuty, acz niespieszne:
TO NIE JEST POEZJA!
GDZIE UCZUCIA, GDZIE EMPATIA?
Pióro mam okiełznać!?
drugi - że inaczej.
Słowo jedno jest, czasem ma kilka znaczeń.
Piszę.
I zarzuty, acz niespieszne:
TO NIE JEST POEZJA!
GDZIE UCZUCIA, GDZIE EMPATIA?
Pióro mam okiełznać!?
Nie chcę.
Nie umiem. Nie teraz.
Lubię jednoznaczność.
Kot to kot - cholera!
Pantera, puma, ryś. Lew jeszcze.
Co innego znaczą!
Mój wiersz i mój festyn.
Nie czytaj. Nie przymuszam!
Arogancka jestem.
Że nie poezja? Być może!
Lecz jakoś ludzi wzruszam.
Mnie z tym jest dobrze.
Powtórzę
- nikogo nie przymuszam!
© el.żukrowska 1.maja 2013.
zdjęcie własne - moje tomiki wierszy
Etykiety:
Tomik 3,
wiersze,
wiersze o wierszach
285/13. CZAS IV
CZAS IV
Nie chcesz patrzeć w moje oczy...
I nie szukasz nowych gwiazd...
Czas tak dziwnie nam przeskoczył
- o dziesiątki lat...
Już nie pragniesz łowić sitem
marzeń, które uleciały.
Przędziesz nowe, bardzo skrycie,
długo siedzisz oniemiały.
Drzemie w tobie wręcz niepewność
- czy te nie są nazbyt śmiałe...
Czas zza węgła palcem kiwa
- życie długie zbyt wspaniałe.
To ostatni oddech wiosny...?
Może jeszcze owoc lata...?
Może zima będzie dana?
Zanim droga aż w zaświaty...
© el. żukrowska 7.maja 2013.
zdjęcie z internetu
284/13 JUŻ KANIKUŁA
JUŻ KANIKUŁA
Złocą się promienie ponad starym sadem,
wchodzą do domu, nie pukając wcale,
śledzą ważki tańczące solo nad stawem,
malują tęczę po deszczu wspaniale.
W cieniu leszczyny są stolik i krzesła,
mrożona herbata zapewnia ochłodę,
na cieście z czereśniami osa chce zamieszkać,
brakuje tylko pistacjowych lodów...
Nawet dzieciom za piłką nie chce się biegać,
nad wodę by chciały, w stawie moczyć nogi,
budować zamki, albo łódeczki po powierzchni wodzić.
Nie pozwolić, by sennie upływał czas błogi.
© el. żukrowska 7.maja 2013.
Zdjęcie własne.
poniedziałek, 6 maja 2013
283 /13. CZEKAJĄC NA BURZĘ
CZEKAJĄC NA BURZĘ
Słońce już przed południem nazbyt mocno grzeje,
zaprasza w zacienione miejsca, gdzie oddech ogrodu.
Lekki wiaterek — zda się zamiera — nie wieje,
w cieniu, na ławce, pozwala wypoczywać nogom.
Pod pnączami zieleni, tam gdzie promień kona,
są w sieć półcieni złowione zapachy jabłoni.
Drzewa w różowej poświacie, słońcem odurzone,
skłaniają się ku niemu liśćmi zielonymi.
W otwarte okna domu, wraz z brzmieniem owadów,
wdziera się ostry krzyk sikor ze stuletniej gruszy:
ptaki też niespokojne, czekają opadów,
a słońce nieruchome z nieba się nie ruszy.
Nad horyzontem wreszcie ciemna chmury kreska,
po chwili szeroka, groźna, niczym ściana lasu.
W tej chmurze zaklęty sam Jupiter mieszka,
co piorunami ciska, nie marnując czasu.
© el.żukrowska 5. maja 2013.
Fot. - Szafa Niezwykłych Zdjęć w Necie
282/13. * * * (Już się stało....)
* * *
Już się stało i się nie odstanie.
Przebrzmiało mnogością słów,
potwierdziło echem.
Teraz zostało nieme czuwanie
nad wygasłym ogniskiem.
A może nad... grzechem?
© el.żukrowska 6.maja 2013.
fot. z internetu
Etykiety:
małe formy,
Tomik 3,
wiersze specjalne
sobota, 4 maja 2013
281/13. NA RATUNEK
NA RATUNEK
Wietrze wiej w samo jądro ciemności
obudź tam ukryte od zawsze świty
porusz potężne strumienie radości
naucz nadziei — choć mówisz — to mity
Czekam na twoją opowieść amigo
o tym jak idziesz samotnie pod gwiazdami
w głąb szarości nabrzmiałych bolesną tęsknotą
w ten przedwieczorny smutny zmierzch — samotnie tak
skarżysz się że kamienie mówią krzyczą nawet bezradnie
o strasznych dniach — a ciemnościach... to już za tobą
potworności minęły same — tylko ślad wyżłobiony
odnajdujesz okruchy nieważne a bliskie
ostre i zimne jak ułamki skał...
Na plaży jeszcze kamienie rozgrzane
samotna mewa przysiadła na koszu
chcę odnaleźć zagubione szczęście
ocalić przed nowymi igraszkami losu
© el.żukrowska 3.05.2013.
zdjęcie z internetu
Ps.
8:45 w dniu 4 maja 2013 - właśnie odnotowałam 47 000 wejść !
Dziękuję Wam, moi Czytelnicy!
piątek, 3 maja 2013
280/13. O KWIETNIU
O KWIETNIU
Kwiecień-plecień to łobuziak!
Aurę ciągle miesza.
Sypnie śniegiem, zagrzmi burzą,
sople pozawiesza.
Dla zabawy złotym słońcem
świat nam opromieni
i na spacer wnet zaprasza
wśród morza zieleni.
Zieleń to jest delikatna,
poświata na drzewach.
I wysoko nad polami
skowronkiem zaśpiewa!
Nagle mrozik cię zaszczypie
w uszy wczesnym rankiem,
a za chwilę z nieba śniegiem
— możesz być bałwankiem!
© el.żukrowska 18.04.2013.
© fot. Zdzisław Marciniak
279/13. LISTY JUŻ NIEMODNE
LISTY JUŻ NIEMODNE
Listy już niemodne, a ja do ciebie list,
bo pewniejszy od krótkich esemesów.
Mogę tu zawrzeć więcej, niż jedną myśl.
Mogę ci przypomnieć o paśmie sukcesów.
Wymienić wszystkie "a pamiętasz" ciurkiem"?
Dyplomy, gratulacje, medale i flesze....
To cenne bardziej niż miejsce za biurkiem,
ten rozgłos, co poszedł o tobie w eterze.
Rozstać się? — To jest niemożliwe!
Przeszliśmy razem trudną drogę,
a dalej miało już być szczęśliwie!
Powiem ci — tego rozstania ja pojąć nie mogę!
Oświadczyłeś, że razem na zawsze, do śmierci.
Składałeś mi przysięgi, śmiałe ślubowania!
No i się doczekałam — mocny zakręt pierwszy,
a już porzucasz wszystko i — bez oglądania....
© el.żukrowska 14.04.2013.
zdjęcie z internetu
278/13. NIEBIESKI ANIOŁEK
NIEBIESKI ANIOŁEK
Był sobie aniołek
w niebieskiej tunice,
miał złotą aureolę,
włosy jedwabiste;
wieczorem liczył
gwiazdy na niebie,
sprawdzał, czy czyste.
w niebieskiej tunice,
miał złotą aureolę,
włosy jedwabiste;
wieczorem liczył
gwiazdy na niebie,
sprawdzał, czy czyste.
Rozkazywał wiatrom,
by mocno nie wiały,
kiedy w gniazdach
pisklęta malutkie.
Albo róże otulał
chłodnymi nocami
— by nie pachniały smutnie.
by mocno nie wiały,
kiedy w gniazdach
pisklęta malutkie.
Albo róże otulał
chłodnymi nocami
— by nie pachniały smutnie.
Lecz kiedyś zmęczony
przysnął w ciemnym kątku,
a wicher przyprowadził
burzę z piorunami.
Przestraszony aniołek
zgubił aureolę
— wiatr mu ją porwał
szalony, zmachany!
Teraz rozpacza
na suchym konarze
maleńki aniołek
w blue koszulinie...
Przeszukał wszystko
lecz znaleźć nie może,
a nie wystarcza
nadrabiać miną...
© el.żukrowska 3.05.2013.
zdjęcie z internetu
przysnął w ciemnym kątku,
a wicher przyprowadził
burzę z piorunami.
Przestraszony aniołek
zgubił aureolę
— wiatr mu ją porwał
szalony, zmachany!
Teraz rozpacza
na suchym konarze
maleńki aniołek
w blue koszulinie...
Przeszukał wszystko
lecz znaleźć nie może,
a nie wystarcza
nadrabiać miną...
© el.żukrowska 3.05.2013.
zdjęcie z internetu
czwartek, 2 maja 2013
277/13. CHODŹ !
CHODŹ !
za oknem lśnienia powstają
rysują prostokąt szyby
szukam tam moich myśli
marzeń spłoszonych łoskotem
- aby się przekonać
że nawałnica już blisko
takie ślady zostawiają moje marzenia
błyszczące rozjarzone migotliwe szybkie
wołam do księżyca - chodź!
już go przykrył następny obłok
czołem dotykam do szyby
płyną płyną moje tęsknoty
na sam koniec widnokręgu
poza czas poza wczoraj
zbuduję nowy szałas
z brzozowych gałęzi
ucieknę od szarości - teraz
© el.żukrowska 17.04.2013.
zdjęcie z internetu
276/13. NIE SŁYCHAĆ JUŻ
NIE SŁYCHAĆ JUŻ
Ukradłeś moje marzenia
pola deszczem płyną
wszystko się teraz zmienia
życie zabarwia kpiną
szept ledwie słychać pod lasem
ptak koło zatoczył w locie
nie do mnie — nie do ciebie
zdruzgotane drzewo z gniazdem
ptasiej rozpaczy zarzewie
szept ledwie słychać
podstępnie skradłeś piękno
dni teraz smutne ogołocone
jak sama pójdę w przyszłość
wszystkie pomysły spóźnione
szept zamiera pod lasem
a ptak tak kwili i kwili
nie ma szczęśliwego zakończenia
dla ptaka — i dla nas nie ma...
czas wszystko pozmieniał
szept zamiera
uśmiech mój zniszczyłeś
o ratunek nie proszę
na moje barki zrzuciłeś
wszystko co przykre najgorsze
szeptu już wcale nie słychać
ptak przestraszony i niemy
zgasiłeś słońce na niebie
i gwiazdy nie zabłysną
szept nie dobiegnie do ciebie
to wszystko
© el.żukrowska 17.04.2013.
zdjęcie z internetu
275/13. KIEDY KŁADĘ CI RĘKĘ
KIEDY KŁADĘ CI RĘKĘ
Kiedy kładę ci rękę na ramieniu
— jesteś tylko zdziwiony...
Zazwyczaj bywasz daleko
szukam cię wtedy myślą
jakbym dotykała
kołysała pieszczotą
jestem od scałowywania
smutków z twego czoła
(dlaczego zawsze ich tak wiele?)
wołam cię i zapraszam
bolą skrywane troski
bolą wszystkie
wymilczane cierpienia
nie umiem zasklepić starych ran
Kiedy kładę ci rękę na ramieniu
— jesteś tym zdziwiony
unosisz wysoko brwi
a uśmiech staje się gorzko-słodki
© el.żukrowska 17.02.2013.
zdjęcie z internetu
274/13. JESTEŚ BLISKO
JESTEŚ BLISKO
jesteś blisko
nie wiesz czego chcesz
twoje dłonie ciągle się boją
przeczuwam dotknięcia
pełne nadzwyczajnych obietnic
i bezgranicznej czułości
badasz mnie spojrzeniem
usiłuję cię ośmielić
przymykasz szybko oczy
poznaje i tak
że tęsknisz za pocałunkami
mają być ciepłe wilgotne
całe rozdyszane
taka mała wielka miłość....
© el.żukrowska 1.05.2013.
fot. z internetu
środa, 1 maja 2013
273/13. NA SAMOTNEJ SKALE
Na samotnej skale
(z opowieści pewnego pana)
I statek odpłynął....
Została pamięć spacerów,
melodii z radia,
wspólnego czytania,
rozwiązywania krzyżówek...
Na brzegu fale przyboju niemal ryczą,
uderzają w poszarpane klify.
Nie milknie głos moich tęsknot,
szalonych nadziei,
na zmianę ze skowytem duszy.
Marzenia raz są — wręcz baśniowe!
To dla odmiany rozpacz
— bo nic już się nie wydarzy.
Nie wiem co jest prawdą.
Zatracam się we wspomnieniach...
Za kilka miesięcy
statek przypłynie znów....
Teraz szamocze się z tęsknotą,
jak z białą firanką,
gdy podmuch wiatru
otworzy źle zabezpieczone okno.
© el.żukrowska 24.04.2013.
fot. Kornelia Żukrowska
272.13/ DO WIOSNY WEZWANIE
DO WIOSNY WEZWANIE
Gwiazdy nocą zza chmur jakoś skromnie.
Słońce w dzień? - wręcz jak na lekarstwo.
Pełznie po nie-zielonych-trawnikach Wiosna
- udając, że maluje warstwę za warstwą.
Proszę ją, by sypnęła kolorem,
niechby słoik z farbami rozbiła...
Odpowiada, że jutro wieczorem.
Jakie jutro? A jej życiodajna siła?
Wiosno! Wiosno! Powstań szybko z kolan!
Chwyć za pędzel! Zmuś słońce do lśnienia!
Wiosno! Pomaluj mój świat na złoto,
na zielono, czerwono! Wyjdź z cienia!
Sypnij bzami dziś w każdej wioseczce
i słowikom przypomnij o śpiewie.
A przez pola zawiruj tanecznie!
Niech świat wreszcie radością rozbrzmiewa.
© el.żukrowska 29.04.2013.
zdjęcie z internetu
271/13. ANIOŁ ZNÓW
ANIOŁ ZNÓW
Piękna, czysta myśl jest darem.
Anioł pilnuje u twego ramienia
kroków, uczynków i serca,
aby dobro miało swój czas.
Nieświadomy anielskiej łaski
zatrzaskujesz drzwi do swej duszy,
nie chcesz słyszeć pilnego wezwania!
A i tak ten głos do ciebie dopłynie.
Lecz twoja wyspa samotna,
nieważne, że brzegi wspaniałe,
tu nawet anioł nie uciszy tęsknot,
które w tobie znalazły swój dom.
© el.żukrowska 25.04.2013.
fot. 1.000.000 Pickures
270/13. DO ANIOŁA Z WŁOSAMI BLOND
DO ANIOŁA Z WŁOSAMI BLOND
Mówisz - pomaluj mój świat, pomaluj,
gdyż mnie już siły odbiegły.
Ubarwiaj miłości blaskiem
lub tęczę zawieś nad głową....
Pomaluj, rozświeć. Różowo!
Niech młodość poczuje od nowa...
Opleć mnie ramionami,
stubarwną dodaj oprawę,
rozkołysz, uwiedź kochaniem.
Właśnie to, miła, robię...
© el.żukrowska 13.04.2013.
fot.z internetu
269/13. RAZEM NA ŁĄCE
Razem na łące
(z opowieści pewnego pana - 16)
Spójrz tu, moja miła,
zakwitła nam łąka,
uśmiech jest zaklęty
w każdym oczku kwiatu.
Chodźmy tam na spacer,
abyś zobaczyła,
abyś poczuła
wiosenny smak wiatru.
Promienie słońca dla ciebie
wydobędą wonie,
a wiatr będzie się bawił
twoimi włosami.
W górze wysoko
zaśpiewa skowronek.
Przygarniam cię ramieniem,
wciąż oczarowany
i błogo zasłuchany,
zapatrzony w ciebie.
Rozmarzony.
Poczuć bicie serca,
chłonąć całą postać...
Jak dobrze być razem!
Tak powinno zostać.
© el.żukrowska 30.04.2013.
Fot. z internetu
268/13. TO TAKIE TANGO
TO TAKIE TANGO
Ref. :To takie tango, miły,
. . . . tylko nasze tango.
. . . . Uszarpaliśmy się oboje
. . . . — ponad siły, ponad siły.
. . . . To takie tango, miły,
. . . . tylko nasze tango.
. . . . Nie umieliśmy się zgrać.
. . . . Pogubiliśmy się.
. . . . Za bardzo się pogubili...
Poznaliśmy się przy czerwonym winie.
Zapłonęły ogniem serca nasze dwa.
Dłonie już wplątały się we dłonie
Myśli, dusze — wszystko jak w pradawnych snach!
Ref. : To takie tango...
W wysokich kielichach płonie wino znów.
W oczach widać pożądanie, serca drżą.
Wszystko na raz ... Splątani jak busz.
To początek uczuć — usta siebie chcą.
Ref. : To takie tango..
Gdy niebo granatowe deszczem sieje
bez pośpiechu uwalniamy nasze zmysły.
Czas zatoczył krąg, a zegar stanął -
oczy świtem nam błysnęły — i po wszystkim.
Ref.: To takie tango...
Nie zgodziły się nam charaktery,
inne priorytety w głowach mamy.
Serce w prawo, rozum w lewo — ot, maniery.
I tak ciągle się ze sobą nie zgadzamy.
Ref.: To takie tango...
© el.żukrowska 30.04.2013.
zdjęcie z internetu
wtorek, 30 kwietnia 2013
267/13. KIM JEST?
KIM JEST?
Jak to się zaczyna?
Może wystarczy
uśmiech serdeczny?
Może spojrzenie,
oczu spotkanie pierwsze?
A może pierwszy
promień słoneczny?
Błysnął , zapalił,
tęczami zachwycił,
w motyli świat zawołał...
— Kim dla ciebie jest,
że "bez okazji"
kupujesz jej kwiaty?
— Promykiem słońca.
© el.żukrowska 29.04.2013.
fot z internetu
266/13 * * * (Więzy, uczucia, myśli... )
* * *
Więzy, uczucia, myśli splecione,
ogień, dym, zło w ogień ciśnione,
żar, skry, zapachy nieznane,
łzy - te niezbyt lubiane a obfite,
sny - jeszcze nieprześnione,
a już wyczekane,
dłonie - wiele ciepłych, czułych dłoni,
wiara, że coś dobrego się stanie.
Oczekuję, że jak fala mnie zgarniesz,
uniesiesz na moje "wyspy szczęśliwe",
własne, osobiste, marzeniami bogate.
I ciszą. I spokojem. I twoją miłością.
W świadomej izolacji wytrwam,
wydobrzeję,
odzyskam zdrowie.
Przecież to tak mało, tak mało...
© el.żukrowska 28.03.2013
© fot. Władysław Zakrzewski
265/13. DZIEWCZYNA N.
DZIEWCZYNA N.
Owszem - masz wiele sposobów na życie,
nie o wszystkim mi mówisz, nie musisz.
To i owo zostaje w ukryciu, ale wiem,
że tych sposobów bodaj skrycie - używasz.
Drzwi zamykasz przed nosem,
nagle "nie ma " cię w domu,
gdy ktoś zjawia się bardzo nie w porę.
Gdy "on" bywa namolny,
to wybierasz wam stolik
w specjalnym lokalu na Woli.
Czasem byle co mówisz celowo,
udajesz przysłowiowa blondynkę
robiąc perskie oko do kelnera,
a ten z uśmiechem podaje koktajle,
- twego partnera aż "trzepie cholera"!
Kiedy indziej powiesz przyjaciółce,
że wolny termin będziesz miała,
gdy jesiennym wiatrem ugną się ściany.
Jaka jesteś? Tego nie wie nikt...
Zadbanymi rękoma zatrzaskujesz drzwi.
Uśmiech masz jak zaczarowany...
Kwiatem jesteś!
© el.żukrowska 30.04.2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
264/13. KIEDY GWIAZDY...
KIEDY GWIAZDY...
Kiedy gwiazdy zapłoną dla ciebie,
gdy na mnie skłonisz swoje oczy,
gdy tysiąc kwiatów zakwitnie w ogrodzie
— będę wiedziała, żeś mnie zauroczył...
Niech twoje serce przepełnią marzenia,
te najpiękniejsze w swym locie do nieba,
niech zawsze będzie ich garść do spełnienia,
tobie następnych zaraz szukać trzeba.
Kiedy już zamkniesz za mną ramiona,
kiedy przygarniesz i ciepłem otulisz,
czas się dla nas zatrzyma i skona,
a Anioł Biały skrzydłami zaszumi.
© el.żukrowska 29.04.2013.
zdjęcie z internetu
263/13. PANIE MÓJ
PANIE MÓJ
Panie mój!
Ty zawsze wiesz,
czego mi najbardziej potrzeba!
Więc kiedy gorzkie łzy,
kiedy niepokój w sercu,
Panie mój — Ty
pomaluj mój świat kolorowo.
Panie mój!
Nie zawiodłeś mnie ani razu.
Więc kiedy żałość i rozpacz,
kiedy bezradność głęboko,
kiedy nie widzę ratunku
— Panie mój!
Pomaluj mój świat kolorowo.
Panie mój!
A kiedy już
zawiesisz tęczę na niebie,
kiedy rozjaśnią się moje dni,
Panie mój — w podzięce
napiszę Ci wiersz o nadziei
jaką właśnie dostałam od Ciebie.
© el.żukrowska 28.04.2013.
zdjęcie z internetu
niedziela, 28 kwietnia 2013
262/13. O JESIENI
O JESIENI
(wiersze szaro-złote)
Jesień, nie czekając, aż lato ustanie,
już paletę rozkłada i za malowanie!
Złotem, rdzą, czerwienią chlapie niecierpliwie,
pomaga przymrozkowi żółcić połoninę.
Jedynie grani nie sięga, tam już nie ma strawy,
jest szorstkość kamienia, zimny dotyk ściany
i wiatr, co po szczelinach i wieje, i śpiewa,
poruszając membrany aż na pierwszych drzewach.
Przypada umęczony w dolinie potoku,
domy skryte za lasem uciekają oku.
Senność jesieni cichnie zamyślona...
Lada moment i ona tu dla zimy skona.
© el.żukrowska 28.04.2013.
© obraz H.Moczydłowskiej-Wilińskiej - TATRY
sobota, 27 kwietnia 2013
261/13. SPOTKANIE NA ŁĄCZACH
SPOTKANIE NA ŁĄCZACH
W szalonym wodospadzie dni
gdy ciąg zdarzeń płynie bez opamiętania
rozrywasz nagle moje smutki
i słysząc twój głos
zupełnie się zapominam
jakby samo brzmienie
było ważniejsze od słów
wsłuchuję się w twój oddech
jesteś daleko aż po drugiej stronie
tymczasem już myśli już słowa
łączą się w jedno
jeszcze chaotycznie
nasłuchuję wciąż nieznanego
aby zapamiętać utrwalić na zawsze
i zawsze rozpoznać
© el.żukrowska 26.04.2013
zdjęcie z internetu
260/13. GDY PRZYMKNĘ OCZY
GDY PRZYMKNĘ OCZY
Ledwie przymknę oczy — widzę krajobrazy,
jedne bardzo wyraźne — inne jakby z mgły.
Milknę zasmucona... gdy się tak rozmarzę.
Mam rozkrzyczeć światu, że to ty, ty. TY!
Są chwile, że tak mocno mi ciebie brakuje!
Krzyk zamiera, może w rozpaczy utonę.
Po co zatrzymywać — to cię irytuje.
Przecież powiedziałeś, że wszystko skończone.
Odchodzę... Zabieram moje łąki w kwieciu,
sny, miłość, marzenia, wątpliwości tysiąc.
Znajdę swoje miejsce. Znajdę je na pewno!
Ale tego na razie nie mogę przysiąc.
© el.żukrowska 28.04.2013.
fot. z internetu
czwartek, 25 kwietnia 2013
259/13. GDY MAKI W TLE...
GDY MAKI W TLE...
Makami mówisz do mnie...
Otwierasz oczy na już zapomniane,
budzisz wspomnienia odległe,
szepczesz o pięknych chwilach.
Były... Pamiętam, wciąż pamiętam...
Odsunęłam je tylko od siebie,
bo w tym nowym życiu
nie mogę walczyć z żalem i tęsknotą.
Przyoblekam się w siłę tytanów,
a cichsza mam być od motyla.
Ukrywam moje kochanie
bez słowa skargi.
Wszędzie tyle czerwieni.
© el.żukrowska 24.04.2013.
zdjęcie z internetu
258/13. HELGOLAND
HELGOLAND
Wyrasta z morza, niespodzianie wita,
pełna ptasiej wrzawy i wiatru zimnego,
urokiem północnych mgieł czasem okryta,
kusi i przywołuje, zaprasza obcego.
Tu wszystkie skały smagane wichrami,
co wprost z oceanicznej zerwały się smyczy,
plaże wymyte sztormem i szkwałami,
a tych nawałnic nikt nawet nie zliczy.
Klify wysokie, ostre, nieprzystępne takie,
Lange Anna z zaskakującym urokiem,
zda się - kawałek tortu ktoś odkroił właśnie,
a mewy na wszystko z góry bystrym okiem.
Lodowaty oddech morza nie ustaje:
dyszy, zawodzi, dąsa się lub czeka...
W wodzie się niebo przegląda i myje,
oddycha magnetyczną falą i urzeka.
© el.żukrowska 24.04.2013
© Obraz pędzla mojej siostry Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej - HELGOLAND
środa, 24 kwietnia 2013
257/13. KWIATY PODBIAŁU
KWIATY PODBIAŁU
Zatrzymał mnie deszcz...
Stałam w oknie czekając, aż minie.
Na skrawku zieleni pod bramą
żółciły się już pierwsze kwiaty podbiału,
wcześniejsze od mleczu, teraz stulone.
Wszystkie stworzenia tak pragną słońca...
I ja wśród nich...
A tu wciąż pada...
Każde wgłębienie zamienia się w kałużę.
Nawet moje myśli stają się mokre
w karkołomnym zmaganiu z ulotna materią.
Tracę poczucie rzeczywistości...
Budzi mnie ożywczy promień słońca,
ale już nie pamiętam drogi do ciebie
i mam czas, aby obserwować
rozchylające się kwiaty podbiału.
© el.żukrowska 24.04.2013.
zdjęcie z internetu
wtorek, 23 kwietnia 2013
256/13. * * * (Tego uczucia...)
* * *
Tego uczucia nie przykroiłam
na żaden wymiar.
Ile miałam
- wszystko dla ciebie.
Pewnie ciągle zbyt mało.
Czekałeś, aż łączka
będzie pełna krokusów,
zostałeś na niej sam.
Wołałam cię na moją,
zwykłą,
mleczami ubraną
- nie chciałeś...
Teraz tęsknię
za twoimi oczami,
tymi bezsennymi.
Niepotrzebnie -
już gdzieś indziej zwrócone.
© el.żukrowska 23.03.2013 (w szpitalu)
zdjęcie z internetu
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
255/13. SZUKAM RADOŚCI
SZUKAM RADOŚCI
Kiedy nikt się nie śmieje,
kiedy brakuje radości prawdziwej,
słońce stojące w zenicie nie grzeje
i odpoczynek bywa dokuczliwy.
Szukam więc tego, co radość rozsiewa,
niesie ją, rozdaje, nie pyta dla kogo.
Choć się buntuję i humory miewam
— odrzucę smutek i każdą myśl wrogą.
© el.żukrowska 22.04.2013
© Obraz ASIA W LETNIEJ SUKIENCE
- pędzla H.M.-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
małe formy,
refleksyjny
niedziela, 21 kwietnia 2013
254/13. CZERWONE ŚWIATŁO NA PRZEDWIOŚNIU
CZERWONE ŚWIATŁO NA PRZEDWIOŚNIU
Wiosna jeszcze nie przyszła, ale już się budzi.
Wertepy brzydkie i nagie, wielce nieprzyjazne.
Drzewa chcą żyć, ruszyły soki,
już je okrywa zieleń, jak meszek zaledwie.
Pod połamanymi badylami pierwszy listek mleczu...
A niebo wciąż smętne, ołowiano-szare.
Wtem nagły błysk słońca - czerwony i mocny!
Jak snop iskier z nieba! Jak blask jupiterów!
Ogniem zapłonęła metalowa siatka!
Strumieniem leje się rozbielony żar
na sterczące chaberdzie i drobne krzewinki.
Wydobywa ciepło płynące do serca,
brzydotę zamienia niby w uroczysko!
Ptaki śpiewają - słyszysz niespodzianie!
I płyną wspomnienia czegoś miłego.
Czekasz, że się coś wydarzy, że nowe nastanie!
© el.żukrowska 20.04.2013.
©Obraz H.M.-Wilińskiej - BEZRZECZE
sobota, 20 kwietnia 2013
253/13. TAKIE ŻYCIE
TAKIE ŻYCIE
Tracisz wszystko:
czas, pieniądze, miłość,
nawet serce i duszę
— ot, losu zawiłość.
Odzyskać? Twoja wola.
Od ciebie zależy,
którą drogą pójdziesz,
czy się z losem zmierzysz.
Twoja kielnia i cegły.
Tyś tu budowniczy..
Jeśli robisz bez głowy
— to zostaniesz z niczym.
A u schyłku życia
sprawa rozstrzygnięta
— jesteś zwycięzcą,
albo nosisz pęta.
© el.żukrowska 19.04.2013.
zdjęcie z internetu
piątek, 19 kwietnia 2013
251/13. INNY WIATR
INNY WIATR
Nie pytaj, gdzie wiatr rozszeptany mieszka.
Ciesz się, że przysyła ukłony zbóż, drzew.
Czasem zapuka w okno witka kwietna,
zachęca na spacer do odległych miejsc.
A gdy już na dobre zatęsknisz za lasem,
rzucisz wszystko, by wędrować przez oczerety,
wiatr oszołomi cię nowym zapachem,
który przyniesie niczym bukiety!
Jeszcze zapowiedź jutra będzie dana,
odgadniesz, co mówi, gdy się pilnie wsłuchasz
w każdą melodię zagraną w konarach
albo w szczelinach zapomnianych brukan*.
* brukana - gwarowo (z Podlasia) - usypisko wyzbieranych polnych kamieni
© el.żukrowska 19.kwietnia 2013.
© Obraz pędzla H.M.-Wilińskiej - BEZRZECZE
250/13. WIATR
WIATR
Jest na tyle ważny, by wszystkie drzewa
biły mu pokłony nawet konarami,
on w liściach szeleści, a w gałęziach śpiewa
i czesze las długimi, zręcznymi palcami.
© el.żukrowska 19 kwietnia 2013.
zdjęcie z internetu
czwartek, 18 kwietnia 2013
249/13. PO DESZCZU
PO DESZCZU
Nudzą się i marudzą. Cztery ściany ciasne.
Deszcz zniewolił dzieci w środku letnich dni.
Spacer w kaloszach nie wchodzi w rachubę.
A dzieciakom wolność na dworze się śni.
Błysnęło słońce! Wiatr chmury przegonił.
Dzieciarnia za próg ruszyła biegiem.
Lecz wszędzie mokro, kałuże stoją,
a błoto nawet nad Miedwia brzegiem.
Jachty już w strojne żagle ubrane,
krople na liściach lśnią jak diamenty,
chłopczyk kaczuszki puszcza po wodzie,
a drugie dziecko stoi uśmiechnięte.
© el.żukrowska 17.04.2013.
© Obraz PO DESZCZU H.M.-Wilińskiej
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










































