niedziela, 12 kwietnia 2015

NOWE FIOŁKI I TY





Nowe fiołki i ty


W zasuszonych fiołkach kiedyś żyła wiosna,
dziś patrzą nieśmiało lecz już martwym wzrokiem.
Za oknem nowe życie z powiewem radosnym
i nowe bukieciki fiołków złotookich.

Zasuszę je dla wspomnień i dla drżących myśli,
dla rąk rozedrganych pod ciężarem chwili.
Pomyśl tylko - jak wiele żeśmy razem przeszli!
A co jeszcze wspólnie będziemy chwalili?

Nowa wiosna, spacery, a my tak pod rękę...
Nad nami niebo radośnie niebieskie!
Może nawet ptaszek zaśpiewa piosenkę,
a ty w moje oczy... z leciutkim uśmieszkiem.

Być może dzisiaj razem usiądziemy,
by za naszą przyszłość spełnić toast winem.
I znów będziesz żartować - jak zwykle promienny -
że czas mnie nie dotyka, wciąż ze mnie dziewczyna.

© Elżbieta Żukrowska 11.04.2015.
Fot. z internetu

W WIOSNĘ Z KONWALIAMI




W wiosnę z konwaliami


Dziś białe konwalie do rąk się tulą,
woń delikatną, słodką, przyjemną
w krąg rozsiewają w całym salonie
jakby mówiły "pozostań tu ze mną".

I jestem już z nimi przy mym fortepianie,
bardzo skupiona na wiosennych taktach,
a wiosna przyszła jak na zawołanie,
więc niech leciutko zatańczy na palcach!

Lubię zanurzyć twarz w drobnych kwiatkach,
tak, jakbym miała utonąć w zachwycie,
oddychać nimi i pięknieć jak one
zniewalające w wiosennym prześwicie!

© Elżbieta Żukrowska 11.04.2015.
Fot. za Rozystronka

WIERNY PRZYJACIEL




Wierny przyjaciel


Bawiąc się słowem - prawdy opowiadasz,
zachęcasz innych - sam do biurka siadasz,
by po spacerze z wiernym przyjacielem
wierszem okrasić spotkanie w niedzielę.

Już wystukałeś (choć dwoma palcami)
ważne sentencje - ale nie dynamit!
Zgrabnie ominąłeś bolesną materię
- by łzy osuszyć i pozostać wiernym.

© Elżbieta Żukrowska 12.04.2015. 
Fot. za Rozystronka

sobota, 11 kwietnia 2015

GDZIE TEN ROMANTYZM, KSIĄŻĘ NA KONIU




Gdzie ten romantyzm, książę na koniu


Już zapisane wszystkie złe słowa,
listy wysłane, zapomniane...
Ale nie w sercu... w zanadrzu chowa
stare tęsknoty rozszeptane.

Nie będzie o nich opowiadać,
bo w świetle już ich nie pokaże,
lecz ciemną nocą, walcząc z sobą,
zapewne duszę swą obnaży...

Wesoła gwiazdka już nie błyśnie...
Łezki popłyną, gdy żal czuje...
Przecież zawczasu mogła myśleć,
czy on na miłość zasługuje.

Ta wielka wiara w moc miłości,
że wszystko zmienia, uszlachetnia,
znów okazała się fałszywa,
by nie powiedzieć, że tandetna...

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2015.
Fot. z internetu

MOJA MIŁOŚĆ WIELKOŚCI MUSZELKI




Moja miłość wielkości muszelki


I już zawisł łuk tęczy na niebie!
Rozjarzyła się, gdy uczucia wyznałeś.
Teraz idę wśród łąki przed siebie,
tak szczęśliwa, promienna wprost cała!

Nagle kwiaty mi wszystkie zakwitły,
nowy bukiet zapachów poznałam.
I twe dłonie, i usta, i szepty...
To dla ciebie aż tak pojaśniałam!

Zda się świat mi wypiękniał, wygładził!
Dziś urzeka, zachwyca, brzmi cudnie!
A ja tańczę wprost idąc nad rzekę,
bo spotkałam swą miłość w południe!

W taki dzień wierzę w elfy i wróżki,
i nie szukam czterolistnej koniczynki.
Nie wiem kiedy tak stałeś się wszystkim
- mą miłością wielkości muszelki!

© Elżbieta Żukrowska 11.04.2015.
Obraz Alexi Zaitsev

SPACER WCZESNOWIOSENNY






Spacer wczesnowiosenny


Jeszcze łąka nie rozbrzmiewa graniem owadów,
jej źdźbła delikatne i ledwie zielone,
lecz słońce przekazuje moc do wszystkich sadów.
A seledyny traw stoją rosą przyciemnione.

by nagle w promieniach rozjarzyć się srebrem,
albo uszczknąć barwy prosto z malachitów,
wybuchnąć zapachem lub pokazać szczerbę,
gdzie zbrakło pokarmu i nieba błękitu.

Wiatr ocieplony słońcem już pieści gałązki
i przypada do ziemi, do każdej roślinki.
Stracha na wróble poszarpał na wstążki,
za to wygładził pędy najmłodszej malinki.

Tak z wolna wraca życie do natury,
budzi się żabka, trzmiel i kuka gżegżółka,
wierzby już się stroją w nowe koafiury
i pyszni się piórkami roztargniona sójka.

© Elżbieta Żukrowska 11.04.2015. 
Fot. Sklep Rowerowy Szumgum - Sójka

SZUKAM CIE, SZUKAM


Szukam cię, szukam

Nie wiem, kochany, co to jest,
lecz ciągnie mnie wciąż w nasze miejsce.
Wiesz, że za tobą chciałam biec,
lecz pozostałam, ciągle jestem...

Odwiedzam wydeptane ścieżki
i nic, ze upał nagły z nieba,
nad wodą siadam, śledzę ważki,
zda się, że szepczesz, iż tak trzeba...

Wyławiam twoje ciche słowa
z poszumu delikatnych liści,
z zapachu traw, gdzie miłość chowam,
nim późną nocą mi się przyśnisz...

Znajduję cię w odbiciu nieba, wody
gdy cała rzeka jest błękitem,
i w tchnieniu wiatru - ma powody
otulać mgłą - jak niegdyś świtem...

Wciąż tęsknie... Całe moje ciało
bywa z pragnienia obolałe!
Czy twoje też? Czy skamieniało,
gdy się ode mnie oddalałeś?

Boję się - wszystko zapomnę!
Siadam na rower, szukam cienia.
Na trasie długiej i ustronnej
gdzie zawsze razem... Och, wspomnienia!

Odwracam się - bo może jesteś,
bo może ciebie przywołałam...
Nie, znów złudzenie, kryształ soli...
I czemuż ciebie pokochałam...?

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2015.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Alexi Zaitsev - olej na płótnie "Po kąpieli"

KOCHAJĄC...




Kochając... 


Tu, nad wodą, zgubiłam wczorajszy dzień.
I twój uśmiech... I cały bagaż uczuć!
Coś złego się stało. i skończył się sen.
Dzikie gęsi jesienią uniosły go w kluczu.

Po gwałtownej rozpaczy (długo bez spokoju),
po zimie, która do szpiku zmroziła,
nastał czas przejściowy z iskierką nadziei,
która przed ostatecznym chyba ocaliła...

Szukałam romantycznego bycia we dwoje,
ulotnych zapachów i znajomych gestów.
Zapragnęłam znów poczuć młode niepokoje,
doświadczyć lotu wyżej Everestu!

Wędruję, gdzie aromat ziół i cichy szum fali,
gdzie błękit i niebem, i wodą się kładzie,
gdzie śpiew ptaka jakby zamiera w oddali,
by wybuchnąć w nowych treli kaskadzie.

Gdzie trawy miękko i chłodno obejmują stopy,
łaszą się do nóg jak psiaki, ocierają, kuszą,
by odpocząć pośród brzęczenia owadów
i napawać się tą nie do końca ciszą.

Wtedy ożywają twe słowa szeptane do ucha,
tak zda się, że rozkwitają od nowa piwonie!
Zostanę nad rzeką zasłuchana, cicha,
bo - o mój Boże! - ciągle kocham cię ogromnie!

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2015.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Alexi Zaitsev - olej na płótnie "Po kąpieli"

Obraz był inspiracją dla dwóch wierszy.
Dlatego ten sam jest przy kolejnych utworach.

FAŁSZYWA SERENADA


Fałszywa serenada


Serenadę śpiewasz o swojej miłości,
a minął czas szczebiotu i lirycznych westchnień.
Wiem przy tym, żeś wcale na razie nie gotów
na wiązanie rąk stulą, a na zwykłe "jestem!".

Ze strachem myślisz o związku bez końca,
o powinnościach, rutynie powszedniej.
Dla przyjemności jesteś niczym woda rwąca,
o obowiązkach mówisz  "dzień nieodpowiedni".

To kwestia czasu, kiedy mnie odrzucisz,
bo wystraszony już sięgasz do klamki.
Wcale nie jesteś wart  mego uczucia,
byłeś i pozostaniesz ledwie bawidamkiem.

To skąd we mnie ufność, że miłość cię zmieni?
Wiara, że kochając wyszlachetniejesz?
Że jeśli mnie zapragniesz mocniej i docenisz,
odkryję w tobie złoto, które nie czernieje?

Uczucie przepaską oczy mi zasłania...
Ledwie jeden na milion zawalczyć da radę
i pojąć wartość takiego oddania.
Niepotrzebnie wierzę w twoją serenadę.

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2015.
Fot. Coco du. Trocadero

piątek, 10 kwietnia 2015

RADOSNE RAZEM





Radosne razem


Zawsze z głębokim uczuciem, z tęsknoty za pięknem...
Wątpliwości odrzucam, zmartwień siać nie będę!
Dla ciebie słodkie maliny, pieśń co nie zasmuca,
czas wspomnień i marzeń - wcale niedziecinnych!

Dla ciebie wiersze szeptane wieczorem
i niech słowik wtóruje swoim srebrnym dzwonkiem,
niech dźwięczy kryształowo, opowie co czuję,
jak pąk, który dla słońca przerywa osłonkę...

Niech wszystkie wiatru szepty złożą się na miłość,
którą ci opowiadam w bezgłośnym zachwycie!
A ty tylko mnie przytul bez poczucia wstydu -
przecież wzajem dla siebie już jesteśmy życiem!

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2015.
Fot. z internetu

WIECZORNE ROZWAŻANIA



Wieczorne rozważania


Rodzisz się z miłości i dla miłości.
Swoim życiem masz później otworzyć drzwi Raju.
Wzrastasz na wzór Boga, który jest Miłością.
I masz przed sobą tylko jedną dobrą drogę.
Lecz... po co iść wytyczonym i sprawdzonym szlakiem?
Ciekawość każe wszystkiego próbować.
Nawet wpaść w towarzystwo całkiem byle jakie
i z podszeptów kusicieli jawnie się radować.
A w tym zatracać swą godność i czystość...
Teraz powrót się staje bardzo utrudniony.
Lekkie życie, choć czujesz jego czczość i pustkę,
za bardzo cię pociąga w tę najgorszą stronę.
Może jednak ktoś się nad tobą zlituje,
poda prawą rękę, wyciągnie z otchłani?
Szansa powrotu ku dobru znów się zarysuje
i błyśnie nadzieja oglądania Pana nad panami.

© Elżbieta Żukrowska 10.04.2015.
Fot. z internetu

wtorek, 7 kwietnia 2015

PIOSENKA O SZMARAGDOWEJ DZIEWCZYNIE



Piosenka o Szmaragdowej Dziewczynie
(dedykowany Iwonce Barbarze Pol)

Tańcz, Szmaragdowa Dziewczyno,
niech wiatr ci włosy zaplata, 
buzię na słońce wystaw 
- przywołuj ciepło lata!!

Płyń po wszystkich jeziorach, 
gdzie brzegi z malachitu, 
może tam szczęście znajdziesz 
- do serca mocno przytul!

A kiedy przed wieczorem
przy ogniu siądziesz z kimś bliskim
swą duszę staw otworem
- wyśpiewaj miłość wszystką!

© Elżbieta Żukrowska 7.04.2015.
Fot. Jezioro Szmaragdowe

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

UPOMINKI OD ZAJĄCZKA


Upominki od zajączka

Trzy zajączki już buszują,
młodych pędów poszukują,
bo aż w brzuszkach z głodu mdli...

Bardzo się dziś nadźwigały
niosąc prezent - i nie mały!
Ba! Właściwie to aż trzy!

Dla Olka, Zosi i Małgosi...

Zostawiły je w sadziku.
Pierwszy przy małym strumyku,
niech tam o podróżach śni.

Drugi skryły za jabłonką,
obawiając się o słonko,
jeszcze bardziej zaś o mgły...

Trzecia paczka pod leszczyną,
a tu chwile wolno płyną,
na szczęście bez łzy.

Spracowane trzy zajączki
pokicały na skraj łączki.
A dzieciaczki tak przejęte,
przewidując co dostały,
przeszukały sadzik cały.

I znalazły upragnione
przez zajączki zostawione:
śliczne autko ze światłami,
lalki z długimi włosami
oraz słodycze, których nie zliczę....

© Elżbieta Żukrowska 5.04.2015. 
Fot. z internetu

niedziela, 5 kwietnia 2015

ŚWIĄTECZNE SMAKI!






Świąteczne smaki


Śniadanko było niezbyt wcześnie, 
do tego owoc cytrusowy, 
potem łyk kawy i na podniebieniu 
już się pojawia smak ciekawy... 

a niecodzienny - sernik-pascha! 
Robiony tylko na Wielkanoc! 
Cóż, że w pobliżu są pasztety 
(tu lewym okiem, mruga zając)... 

Półmisek pyszni się mięsiwem 
- wyborem kotletów i rolad! 
Tego się będzie próbowało 
aż do późnego dziś wieczora. 

Są strojne salaterki sałat, 
kiełbasek białych i pożarskich.
Już kuszą oko, by zakąszać!
Docenić także kunszt kucharski!

Zakąszać? Tu pada szczere zaproszenie!
Butelki raźno podzwaniają, 
w spotkaniu ze szkłem kieliszeczka 
radosne nutki wyzwalają.

© Elżbieta Żukrowska 5.04.2014.
Fot. "przepisymagazyn-kuchnia,pl

* * * (A kiedy cienie...)



*   *   *
- inspirowany obrazem Telemacha Pilitsidisa

A kiedy cienie znieruchomiały
zamienione w jednostajny mrok
i żadna zła myśl
już nie mogła dosięgnąć
uwięzionych wzajem
ust rąk skóry rozpalonej
czas się wypełnił miłością
milczeniem o szczęściu i oddaniu
o radosnym trwaniu w jedności
o cudzie istnienia
dla drugiego człowieka

Spóźnionym świtem
wrócił szept cichszy niż lot jaskółki
zmęczony uśmiech
rozpłynął się
w najczulszym pocałunku

© Elżbieta Żukrowska 4.04.2015.
Fot. Obraz Telemacha Pilitsidisa

sobota, 4 kwietnia 2015

ŁĄKA WIOSNĄ I ICH DWOJE




Łąka wiosną i ich dwoje


To wczesna godzina... a mleko tak białe...
w kożuszki się stroi zanim w filiżanki...
Dodane do kawy rozbieli ją całą,
do tego lekko wypieczone grzanki.

Uśmiech dodatkiem nieomal spienionym
niczym z wysokich górskich wodospadów
i słowa powitania wdzięcznie wymówione
zanim do kawy się wspólnie zasiada.

Chmurki dwie białe, słodko przytulone,
lekko przesuną się po nieboskłonie,
słońcu wskazując wyraźnie drogę,
 na końcu której okno otworzone.

Trwa oczekiwanie wiosny i zapachów,
wybuchu całej poezji kwiecistej,
nim słońce sięgnie najwyższych dachów
lub roziskrzy rosę w zieleni soczystej.

Rozgrzana ziemia około południa
zda się roztapiać w fali aromatów,
w skowronka arii zaśpiewanej cudnie,
w czerwieni bogato rozkwitłych maków!

© Elżbieta Żukrowska 20.03.2015.
Fot. z internetu

JEST WIELKANOC!!!





Cieszmy się i radujmy się - bo oto mimo różnych życiowych zawirowań 
doczekaliśmy 
radosnych Świąt Wielkanocnych.


Teraz  od nas zależy jakie będą. 

A życzę, by były wspaniale uśmiechnięte,

wypełnione wiarą i nadzieją w sens życia,
życzę pogody w sercu i radości płynącej z faktu
Zmartwychwstania Pańskiego.

Życzę też smacznego święconego
i uroczych, niezapomnianych spotkań z najbliższymi.

A do tego - na szczęście - mokrego dyngusa! 

czwartek, 2 kwietnia 2015

RÓŻNE DROGI



Różne drogi


Jakie jeszcze słowa? Cóż powiedzieć mogę?
Każde z nas w "siną dal", w swoją własną drogę.
Są przypływy - odpływy i ptaków powroty,
ale nie dla mnie - choć dalej jesteś jak narkotyk...

Widziałem, jak malujesz usta, rozczesujesz włosy...
I będę za tym tęsknić, bo wciąż mam niedosyt.
Lecz to nic nie zmienia. Właśnie odlatujesz.
Zapewne mego żalu nigdy nie poczujesz.

A kiedy już okrzepnę wylizawszy rany
i powrócę do świata całkiem "odkochany",
może znów się zapatrzę w zgrabne, długie nogi,
lecz ręki nie wyciągnę do damskiej załogi.

© Elżbieta Żukrowska 2.04.2015.
Fot. z internetu

W CHOROBIE



W  chorobie


Moje myśli ostatnio tylko wokół ciebie,
bo ciężka choroba i zmaganie z losem.
Otulam cię, podtrzymuję, przygarniam do siebie,
tyle właśnie mogę - miłością odparować ciosy.

To wcale nie umniejsza twojego cierpienia,
choć podaję leki i pilnuję godzin.
Ciągle się wydaje, że coś do zrobienia,
a przecież już nic więcej uczynić nie mogę!

Toteż przysiadam blisko, by trzymać za rękę,
czasem patrzę w oczy, albo wiersze czytam.
Po skurczach twarzy poznaję twą mękę
i porę rozluźnienia, kiedy ból nie chwyta.

Na szczęście są już chwile - dla mnie pocieszenia -
kiedy nawet uśmiech powraca na usta.
A to oznacza, że twój stan na dobre się zmienia,
choroba ustępuje lekarzom i lekom posłuszna...

© Elżbieta Żukrowska 2.04.2015.
Fot. "Zszywka.pl"

środa, 1 kwietnia 2015

* * * (Był wieczór.)





    *   *   *


Był wieczór.
Cicha muzyka i świece.
Męskie ramiona...

Wymykam się wspomnieniom.

Jeszcze raz tasuję karty.
Pragnę, chcę:
niech jaśminowy zapach
od nowa wypełni czas,
wieczór ten i następny.
I zawsze.

© Elżbieta Żukrowska 1.04.2015.
Fot. z internetu

poniedziałek, 30 marca 2015

WIOSNA I ŚWIĘTA



Wiosna i święta


Świat ciągle pięknieje kiedy tchnienie wiosny,
rozradowane dusze i serca, i oczy.
Zieloność traw z wolna właśnie się podnosi,
gdzieniegdzie kwiatuszkiem uroczym zaskoczy.

Jeszcze jest zimno, ciągle chłodne wiatry,
lecz słońce z dnia na dzień wyżej wędruje,
wkrótce rozbudzi i większe kwiaty,
czasem je pieści, promyczkiem całuje.

A my? Dla nas bazie, z leszczyny gałązki,
rozkwitłe w zaciszu pierwsze żonkile,
w ostateczności kolorowe wstążki,
z których się zgrabny stroiczek uwije.

Do tego jeszcze z cista baranek,
pisanek koszyk i świąteczne świece.
Dom pachnie świeżością, wszystko wysprzątane!
O dziwo! - nawet grzeczniejsze są dzieci!

© Elżbieta Żukrowska 30.03.2015.
Fot. z internetu

* * * (Już nie ma nic...)



   *  *  *

Już nie ma nic:
ciepła i tulenia,
rąk, ust, pocałunków,
płytkiego oddechu,
szalonego rytmu serca...
Nie ma nic...
Telefon milczy.
I nikt nie zauważa,
że to agonia... że mgła...

© Elżbieta Żukrowska 30.,03.2015.
Fot. z internetu

niedziela, 29 marca 2015

BIAŁA LILIA



Białe lilia


Ktoś liczył godziny do zmierzchu,
a nieco później przez noc aż do rana
i żadna nie zabrzmiała miłości pieśnią,
nikt nie wyszeptał "moja kochana".

Życie przepłynęło aż nazbyt szybko,
wieczną krzątaniną czas dni odmierzał,
oczy skierował tam, gdzie już leżą
gałązki jodły i szepczą się pacierze...

A brzozy szumią pieśń o przemijaniu,
opowiadają chwałę zasłużonych,
ktoś znicz zapalił, przyniósł chryzantemę.
A na tej mogile - biała lilia leży...

© Elżbieta Żukrowska 23.01.2015.
Fot. z internetu

PRZED WIELKANOCĄ




Przed Wielkanocą


Przez firanki słonko przesiewa promienie,
właśnie pora wstawać, czas na przebudzenie!

Jednak oczka wcale nie chcą się otwierać,
rączki spracowane, w boczek coś uwiera!

To te wiosenne porządki od okien do drzwi,
szafy też "prześwietlone", wszystko ładnie lśni!

Na białym obrusie już forsycje się pysznią
- wiosna powróciła, trawy rosą błyszczą!

Jaskółki pracują, a boćki klekoczą,
nad rowem wierzba rozkwitła nocą.

Ślicznie tak, pogodnie, w radosnym nastroju,
ale po kilkudniowym, intensywnym znoju

ciału należy się relaks z wypoczynkiem,
by w czas Wielkiej Nocy wejść z radosną minką.

© Elżbieta Żukrowska 29.03.2015.
Fot. z internetu

WIOSENNĄ NOCĄ


Wiosenną nocą


Już sen kołysze cicho gałąź
co krzywo patrzy na nas z okna 
- uważaj miły i nie całuj, 
bym od szczęśliwych łez nie zmokła!

A za gałązką księżyca rogal
też tu spogląda, pogwizduje,
strach zrobić sobie z niego wroga
- bo nocne mary wymaluje...

A w domu kot na parapecie
mruczy znajomą kołysankę
- właśnie jej rytm nas ukołysze
niemal jak gra na bałałajce.

Gwiazdki mrugają bardzo sennie,
do wtóru wszystkim miłym kotom.
więc zamknij oczy - jest przyjemnie
i wspólnie wejdźmy w senne wrota...

© Elżbieta Żukrowska 29.03.2015
Fot. Vintagedragonfly Mosaics


Foto-relacja ze spotkania w Gorzowie

Tak się właśnie działo.... Proszę kliknąć na podany link, a otworzy się album ze zdjęciami.
Zdjęcia kolejno można powiększyć.



https://www.facebook.com/elzbieta.zukrowska.5/media_set?set=a.875585189154918.1073741912.100001103366305&type=3

czwartek, 26 marca 2015

NINECZKA (poprawiona całość)

NINECZKA
napisała - © Elżbieta Żukrowska

Część 1.


Drobna, chudziutka, w aureoli kręconych pszenicznych włosów i z oczami wielkimi jak spodki, a na dodatek tak niebieskimi, że to aż niemożliwe, by ktoś miał takie niebieskie oczy!
On był o dwa lata starszy, zawsze z krótko przyciętymi włosami, miał twarzyczkę okrąglutką jak księżyc w pełni, w niej perkaty nosek i zwyczajne szare oczy. Był niższy od innych chłopców w klasie, mimo, że i od nich był starszy. Przeszedł w swoim krótkim życiu walkę z gruźlicą, już się najeździł i po szpitalach i po sanatoriach, doświadczył osobiście aż za dużo - tym bardziej, że dwójki jego rodzeństwa nie dało się już uratować. Jeszcze krótko po wojnie gruźlica pochłonęła sporo ofiar. Krzyśkowi się udało. Żył. Był wyciszony i bardzo spokojny.
A ona – Nineczka, była "żywym srebrem", chwili nie mogła usiedzieć na miejscu, miała diabliki w tych wielkich oczach, była pierwsza do wszelkich psikusów i zabaw. A do tego miała minę niewiniątka - prawdziwy aniołek!
I kiedyś - niejako za karę - nauczycielka posadziła Nineczkę w trzeciej ławce środkowego rzędu z bardzo spokojnym Krzysiem. Choć nie sądziła, że eksperyment przyniesie wyciszenie dziewczynki - cóż szkodziło spróbować?
Po jakimś czasie rzeczywiście Nineczka jakby ucichła. Zawsze lubiła Krzysia, bo był miły, uprzejmy, nie dokuczał ciąganiem za włosy, nie wrzucał chrabąszczy za koszule, nie straszył myszami. Za to od czasu do czasu przynosił specjalnie dla niej żółtoczerwoną gruszkę, a począwszy od listopada - jabłka o białym miąższu w różowe żyłki - bardzo smaczne, bardzo soczyste, pyszne! Byli dwojgiem dzieci wzajemnie sobą zajętych… Czasem oboje kładli głowy na rękach położonych na ławki i coś do siebie szeptali - nie udało się podsłuchać co. Czasem Nineczka jeszcze przed lekcjami dawała Krzysiowi jakieś karteczki - nikt nigdy nie dowiedział się co na tych karteczkach było.
I tak się skończyła podstawówka, siedmioklasowa wówczas.
Krzyś prawie natychmiast wyjechał, a w zasadzie został wywieziony przez rodziców aż do Rabki. Miał się tam uczyć. Rodzice nie rozmawiali na wsi o swym teraz już jedynym synku. Tylko listy przychodziły z Rabki i stąd wiedziano, że tak jest Krzyś.
Nineczka poszła do szkoły średniej w Białymstoku. Potem skończyła jeszcze Akademię Medyczną. Była w domu rodzinnym częstym gościem, bywała na różnych zabawach i na uroczystościach weselnych. Nigdy nie spotkała Krzysia, podczas gdy inne osoby z klasy - i owszem. Krzyś był z sąsiedniej wioski - może dlatego.

NADZIEJE, NADZIEJE...




Nadzieje, nadzieje...


Zmiany tak szybko lubią płynąć,
bo życie uwielbia nas zaskakiwać...
Czy tędy trafi ciepła miłość? 
Ile wiatr dobra może przywiać? 

Czego oczekujesz, co jest wymarzone,
a co się stanie ledwie dopełnieniem? 
Część pragnień nigdy nie będzie spełniona,
chociażby nawet z dużym opóźnieniem.

A myśli płyną - jakież niespokojne!
W takim wiosennym, przyspieszonym rytmie,
bo przecież serce bywa niepokorne -
czekając, aż bukiet uczuć rozkwitnie.

A jeśli nie? Jeśli skończy się na marzeniach?
To przecież będą następne wiosny!
Zakwitną kwiaty, skowronek zaśpiewa -
ze świeżą nadzieją w nowy czas radosny.

© Elżbieta Żukrowska 25.03.2015.
Fot. z internetu

środa, 25 marca 2015

I ja tam byłam, szampana wypiłam...



Wspomnienie z 20. marca 2015 r. - "I ja tam byłam, szampana wypiłam"....

Fot. Marta Naskręt

http://www.choszczno.pl/content/view/3550/1/


CHOSZCZNO. Na jubileuszowej 10. wystawie Wiosennego Salonu Artystycznego zobaczyć można prace  34 artystów. Gościem honorowym piątkowego wernisażu była choszczeńska poetka ELŻBIETA ŻUKROWSKA, która otworzyła to wydarzenie wierszem zatytułowanym „Promienie słońca”.

Gdy w marcu 2006 roku MAŁGORZATA KOZŁOWSKA inaugurowała pierwszą edycję Wiosennego Salonu Artystycznego tłumaczyła, że na tej wystawie swój dorobek prezentować mogą nie tylko ci, którzy mają już jakieś osiągnięcia, ale przede wszystkim twórcy, którzy zazwyczaj skrywają się w zaciszach domowych pracowni. Wówczas swoimi dziełami, głównie obrazami, pochwaliło się dokładnie 30 artystów. Z czasem do malarzy dołączyli rzeźbiarze, fotograficy, metaloplastycy, a dziś organizatorzy wystawy są otwarci, w zasadzie, na każdy rodzaj sztuki. Chwalą się tym, że w historię tego wydarzenia wpisało się już ponad 300. twórców. – Wśród nich byli twórcy bardzo dojrzali, jak i też uczniowie szkół – podkreśliła M. Kozłowska. 
Tym razem salon otwarty został obrazem namalowanym nie pędzlem, ale słowem. Dokładnie wierszami ELŻBIETY ŻUKROWSKIEJ. – Są szarozłote. O miłości i wiośnie, czyli tym wszystkim, czego dotykamy na każdym etapie swojego życia. Lekkie, wzruszają…, i tak naprawdę każdy z nas chce je czuć – mówiła o nich kuratorka wystawy DOROTA ALEKSIUN. Poetka przeczytała je sama i choć nie pierwszy razy występowała publicznie, to jednak tremy nie kryła. – Kiedyś pisałam głównie o miłości, a dziś nieobcy jest mi każdy temat. Kocham te, które mówią o lekkości wiosny, ale przyznaję, że nie tak łatwo tę lekkość stworzyć – skomentowała swój występ.

Tradycyjnie już organizatorzy wystawy wręczyli twórcom specjalne certyfikaty. Tym razem wraz z kostkami ozdobionymi m.in. jubileuszową dziesiątką. – Ma przynieść szczęście i wskazać powrotną drogę do naszej galerii – D. Aleksiun zachęcała artystów do częstszego prezentowania swojej twórczości. Prosiła też, aby uczestnicy wystawy szczególną uwagę zwrócili na prace debiutantów, czyliANITY SŁOKI KRYSTYNY MARII PAPIERNIK. Oprócz wspomnianych pań swoją twórczość prezentują również:AGNIESZKA PYŻ–FELUSIAK, KRYSTYNA SZALAST, DANIELA TEJCHMAN, DOROTA KOSSYK, STANISŁAW CHŁOPEK, WOJCIECH DUDZIŃSKI, PIOTR MASŁOWSKI, TERESA ŁUKASZEWICZ, HELENA NOWAK, MAGDALENA BĄCELAK, ADAM KMITA, ANDRZEJ KMITA, JACEK DRABIK, BARBARA WIDŁA, JERZY BIAŁACH, MAREK WIECZOREK, DARIA KARPIŃSKA, PATRYK DĄBROWSKI, EDYTA WIELGUSIAK, MATEUSZ PYTEL, EDMUND POKORNIECKI, JOLANTA ZIÓŁKOWSKA, MARIA GRUCA, IRENA KOBZDA, MIECZYSŁAWA CIESIŃSKA, ALEKSANDER KRZYSZTOF GRAZNOW, ANNA ARGENTATI, LUCJAN ŚWISZCZ, KRYSTYNA MAZUREK, JOLANTA SOLSKA, PRZEMYSŁAW GAWLIK, PIOTR STAŃCZYK i PIOTR PASZKOWSKI. Warto podkreślić, że w tej grupie jest osiem osób, które 10 lat temu prezentowały się na salonie. Są to: J. Białach, S. Chłopek, W. Dudziński, T. Łukaszewicz, H. Nowak, D. Tejchman, M. Wieczorek i B. Widła.
Tadeusz Krawiec

~~~~~~~~~~~~~
Ps.
Wiersz nosił tytuł "W promieniach słońca".... :) 

poniedziałek, 23 marca 2015

DWOJE NAS W WIOSNY CZAS


Dwoje nas w wiosny czas


Wszystko się dzisiaj może zdarzyć:
szczęście przybędzie na skrzydłach wiosny,
w zasadzie po to, by nas rozmarzyć,
spiąć srebrny diadem z kropel rosy!

"Wszystko" - zawiera wiele znaczeń:
wiosenne burze ponad lasem,
wróble kąpiące się w kałuży
i bzy rozkwitłe nam przed czasem,

kipiel jaśminów w białych pąkach,
śnieżne narcyzy z ich urodą...
skowronki zawieszone w słonku
i pełna nieba zimna woda.

I ty. I my. Nasze uczucia....
gdy ciągle są jak łuk na niebie,
gdzieś pod nim dwoje nas - bezpieczni,
od zawsze zapatrzeni w siebie!

© Elżbieta Żukrowska 23.03.2015.
Fot. z internetu

sobota, 21 marca 2015

27 marca 2015 - zapraszam do Gorzowa



Zapraszam całym sercem!!!



ul. Bohaterów Westerplatte 10
27.03.2015. godz.16:00

WIOSENNE PRZEBUDZENIE


Wiosenne przebudzenie

Wiosenne poruszenie w kwiatach,
w krzewach i drzewach, w zieloności.
Każda roślinka pragnie słonka,
i aż się czai w gotowości.

Krokusy utworzyły dywan,
teraz się mieni wielobarwny!
W fioletach, żółciach i szafirach
jest unurzany cały trawnik!

Nad wodą śpią wciąż niezabudki,
ale już oczka przecierają,
niedługo też zakwitną niebem,
dlatego w górę spoglądają.

Jest całe mnóstwo kwiatów w drodze,
budzą się, cieszą, otwierają.
Umyte rosą albo deszczem
tak pięknie wszystkie wyglądają.

Tylko dziewanna jeszcze śpiąca,
w słońcu leniwie oczy mruży - 
zakwitnie gdzieś w połowie czerwca, 
na razie dzień się bardzo dłuży.

© Elżbieta Żukrowska 21.03.2015.
Fot. z internetu

ZACZERPNIJ ZE ZDROJU WIOSNY


Zaczerpnij ze zdroju wiosny

Zaczerpnij z wiosny pełną dłonią,
podaj na tacy - jak marzenia, 
niech wszystkie świty będą jasne, 
niech już odpłyną złe wspomnienia. 

Odsuń od siebie pasmo zwątpień,
listę problemów spal lub porwij, 
niech świat subtelnych snów i pragnień 
ma już pierwszeństwo przed czymkolwiek. 

Zaczerpnij dziś ze zdroju wiosny 
pogody, blasków i nadziei - 
to da ci siłę, by się wyrwać 
z marazmu życia, z beznadziei.

© Elżbieta Żukrowska 21.03,2015.
Fot. z internetu

czwartek, 19 marca 2015

BARDZO WIOSENNIE



Bardzo wiosennie

Już okna błyszczą po pucowaniu,
czyściutkie szyby radośnie śmieją,
stare firanki będą dziś w praniu, 
a świeże właśnie pięknie bieleją.

Trzy orchidee na parapecie, 
ówdzie paprotka bądź sukulenty, 
ale najpiękniej wygląda słońce, 
wpada do środka też uśmiechnięte. 

Za słońcem płynie jakby ślad wiatru
co się już zbratał z wiosny oddechem.
W drzewach szeleści lekko, do taktu,
zbłąkany ptaszek wtóruje echem.

Tak obudzone kwiaty pod oknem
(dzień chociaż dłuższy - im się nie dłuży)
wychodzą z ziemi lekko namokłej
co swymi sokami roślinkom służy.

© Elżbieta Żukrowska 19.03.2015.
Fot. z internetu

DAJ NIĆ NADZIEI - POSTAW ŚWIATŁO!


Daj nić nadziei - postaw światło!

Już czerwieniały pierwsze głogi
i stadka wróbli o czymś radziły,
gdy ci wysłałem tak ubogi
SMS - wiem, że nie był miły...

Miałem napisać, że przepraszam,
ale znów licho podkusiło,
że niby honor jak okrasa,
że lepiej nich zamilknie miłość.

A teraz miejsce znaleźć trudno,
znów coś na sercu ciężko legło,
chcę się pogodzić - a nie wadzić,
wcale mi nie jest wszystko jedno!

Jeszcze raz postaw w oknie światło,
daj mi nadzieję, że coś zmienisz!
Przecież wciąż wierzę, że jest warto
od nowa naszą miłość przeżyć.

© Elżbieta Żukrowska 12.02.2015.
Fot. Zdzisław Marciniak

MROŹNE WESTCHNIENIE ZANIM WIOSNA





Mroźne westchnienie zanim wiosna

Wiatr zapomniał swego tańca
zapatrzony w białe szczyty,
w oszronione drzewa dołem,
w stoki śnieżnym tiulem kryte.

Każde drzewo jak w sukience,
kiedy przez mgły jest tulone,
a tu nagle mróz zakręci
- stoją we śnie pogrążone.

I pozują tak do zdjęcia
tworząc jedność z mroźnym pięknem.
Może śnią o swoim szczęściu
zanim wiosną pączki pękną.

© Elżbieta Żukrowska 17.01.2015.
Fot. Ela Piotrowska

środa, 18 marca 2015

TANECZNIE PRZEZ ŻYCIE



Tanecznie przez życie


W twoim pisaniu jest coś z walca
- nadaje życiu taneczny rytm.
I można wianki splatać w palcach, 
albo wirować poprzez dni.

Wiosna tak szybko budzi serca, 
aż rozsypują wabiące feromony. 
a ty już tańczysz na samych palcach 
gdzieś tam na łące rozkwieconej... 

Będę patrzyła wsparta na lasce 
na radość życia, która unosi
do szczęścia, gdy w barwnej przepasce 
przypada temu co bierze garścią - a nie prosi.

© Elżbieta Żukrowska 18.03.2015.
Fot. z internetu

wtorek, 17 marca 2015

Z TOBĄ DO LATA





Z tobą do lata


Jesteś pośrodku mego świata,
już opowiadasz  myśl jutrzejszą,
przędziesz następne dni wśród lata,
a wszak do wiosny kilka kęsów!

Jesteś jak jasny punkt w zenicie,
porywasz dla szlachetnych czynów,
lecz z tobą grozi uczuć kipiel
w purpurze, złocie, wśród łubinów!

Już śmiech się perli, milkną ptaki,
myśli jak winem odurzone,
noc chce zapalić wszystkie gwiazdy,
a koncert zaczął pasikonik.


© Elżbieta Żukrowska 17.03.2015.
Fot. z internetu

MIŁOŚĆ NA WIOSNĘ




Miłość na wiosnę

A wiatr się bawi siwym włosem,
muska powieki, chłodzi skronie,
lecz nie panujesz nad oddechem,
gdy szczęścia masz już pełne dłonie!

Nawet gdy kilka chmur na niebie,
gdy i skowronek właśnie ucichł -
myśli masz nadal roztańczone,
a nocą... będziesz gwiazdy liczyć.

Amor zaśmieje się radośnie,
bo jego strzała wszak trafiła!
A ty ze smutków dziś wyrosłeś
- idziesz na spacer ze swą miłą....

© Elżbieta Żukrowska 17.03.2015.
Fot. Zdzisław Marciniak

sobota, 14 marca 2015

PO WSZYSTKICH DRÓŻKACH, POLACH, LASACH




Po wszystkich dróżkach, polach, lasach


Wiosna ostrożnie, lekko stąpa,
budzi zieloność i kwiatuszki,
czasem też uszy zająca tracą,
to jakby piórka ptakom napuszy.

Pozwoli żabom głośno kumkać,
dmuchnie w dziób kosa i sokoła,
bratki wybarwi żółcią słonka,
albo fioletem oblać zdoła.

Roztańczy trzciny, tataraki,
pączki kaczeńców też wygłaszcze,
zaczerpnie tak dla niepoznaki
lazuru z nieba dla przylaszczek.

I jest pełniejszy oddech w piersiach...
Już rozgruchały się gołębie,
niosą się głosy dzikich gęsi.
A ty... Czy dalej ze mną będziesz?

© Elżbieta Żukrowska 13.03.2015.
Fot. za Marianem Zaborowskim


piątek, 13 marca 2015

JAKI JESTEŚ?



Jaki jesteś?


Rozdałeś swoje serce paniom
pośród radosnych, ciepłych wzruszeń,
a dla mnie nic już nie zostało,
bodaj maleńki, tyci, okruszek.

Wynagrodziły pocałunkami,
niektóre ci oddały wianki,
więc brałeś chętny - nie zmuszany,
zadowolony z tej sielanki.

Przekwitły chabry oraz maki,
skończyły się letnie spacery,
a ty od nowa dzielisz serce...
W zasadzie... której jesteś wierny?

© Elżbieta Żukrowska 13.03.2015.
Fot. z internetu

czwartek, 12 marca 2015

NOWY, INNY CZAS



Nowy, inny czas


Czy uczucia przestały być pierwsze?
Pozwoliłeś na smutki omglone?
A ja biegnę do ciebie przez wiersze
niosąc w dłoniach życzenia spełnione!

Czemu na mnie już w oknie nie czekasz?
Nie ustawiasz dziś kwiatów na stole?
A ja biegnę do ciebie przez tęczę
rozsypując po drodze nadzieje...!

Błogie myśli zmieniłeś na inne,
krótkie słowa masz z twardym akcentem!
Mury wzniosłeś lub wydmy pustynne
i przestałeś być moim prezentem...

© Elżbieta Żukrowska 12.03.2015.
Fot. z internetu

środa, 11 marca 2015

BYŁO TAK PIĘKNIE




Było tak pięknie


Ref. Było tak pięknie, lecz spadł śnieg,
        zmrożone serce zaginęło w zaspie.

Kocham cię - zapewniałaś rozświetlając czas.
Kocham cię - odpowiadałem szczęściem rozpalony.
Mieliśmy siebie! Magia była w nas!
Wszystko wznosiło w górę - tak byłem wzruszony!

Ref. Było tak...

Lubiłem czekać na ciebie popołudniem w piątki,
przychodziłaś tanecznym krokiem radosna, pachnąca.
Już czułem jak unoszę cię w moich ramionach
- cudowną, najmilszą, prześliczną, kuszącą...

Ref. Było tak...

Przypadkiem zobaczyłem jak ten inny biegł
i robił wszystko to co ja robiłem!
Uszczypnąłem się w rękę - może śnię?
Czy to możliwe, że cię utraciłem?

Ref. Było tak...

Moje serce uciekło, zamarło, wypadło,
na długą chwilę pozostało w zaspie.
Chyba w tym czasie postradałem zmysły.
I ten śnieg wysoki... Mądrość poniewczasie...?

© Elżbieta Żukrowska, 16. XII. 2014.
Fot. z internetu



wtorek, 10 marca 2015

* * * (Lato jest...)




     *   *   *


Lato jest tam, gdzie ty,
gdzie sady pełne dojrzałych wiśni
i łakomych, wygłodniałych szpaków.
Moje lato pachnące
wygrzaną ziemią i schnącym sianem,
wirujące złotą kurzawą południa!
Zatrzymam to wszystko
mimo gwałtownych burz
dla jednej chwili tęczy  ponad lasem.
I ponad czasem.

© Elżbieta Żukrowska 10.03.2015.
Fot. z blogu "Teoria wina"

poniedziałek, 9 marca 2015

ROZUM MILCZY




Rozum milczy...


Rozum milczy - właśnie się wycofał.
To tylko serce wymagania stawia.
Chce włączyć alarm - uruchomić dzwony! -
bo pożoga szaleje i wszystko zapala!

Wiem - powinnam uciszyć nawet jego bicie,
aby ci nie mącić snów i dziennych myśli.
Bezradnie popatruję na ciebie z ukrycia
- serce nie hamuje, a rozum wciąż milczy.

© Elżbieta Żukrowska 9.03.2015.
Fot. własne

niedziela, 8 marca 2015

BURZANAMI ŚCIEŻKI...



Burzanami ścieżki...


Dawne wspólne ścieżki bylicą zarosną,
w zapomnieniu wspólne zrywanie czereśni.
Wartko, miły, mknie wiosna za wiosną.
Czy nasze rozstanie nie było przedwczesne?

Co oboje wiemy?... Serce ciągle płacze...
Było - minęło, afekt się skończył lub skonał.
Czasem tylko tęsknota w okna zakołacze
i ciągle nie pojmuję, że już nie jestem żoną.

© Elżbieta Żukrowska 8.03.2015.
Fot. z internetu

BABCIĄ BYĆ



Babcią być


Światło dla róży, kropla ambrozji...
Cóż? - czasu nikt nie powstrzyma!
Życie przepłynie wcale nie dłużąc
i w babcię się zmieni dziewczyna.

Często zachowa ślady urody,
to jednak jakby zbyt mało:
doświadczeń życiowych - dla większej wygody
niechby na starość bogato zostało.

© Elżbieta Żukrowska 23. XII. 2014.
Fot. z internetu

sobota, 7 marca 2015

PÓŁNOCNY WIATR



Północny wiatr


Tych dobrych uczuć już w nas nie ma,
północny wiatr dotyka kości
i serce w bryłę lodu zmienia
- gorzej! - bo w głowie też się mości!

Już biały obłok twoich myśli
z mlecznego zmienia się, rozdyma,
aż całkiem stanie się przejrzysty
i tylko mnie w tych myślach nie ma...

Nie ma wspólnego "być", "trwać', "mieszkać"
- wszystko się jakoś rozsypało.
A miała być miłosna przestrzeń,
lecz właśnie z wiatrem uleciała!

I choć nadzieję ktoś polecał,
to w oczach tli się iskra żalu.
Nikt uczuć już nie będzie wzniecał
skoro ten lód, ten wiatr... I śmiałość.

© Elżbieta Żukrowska, Szczecin, 28.02.2015.
Fot. własna

OBIECAŁEŚ




Obiecałeś...


Miałeś mi podarować świeże kwiaty wiosny
i wiatr znad zatoki, nawet uśmiech słońca!
To miał być dzień wyjątkowy i bardzo radosny,
z nadzieją, że nic szczęścia nie będzie utrącać.

Dzikie gęsi kluczami przepływały szybko,
niebo się rozlało po wezbranych wodach,
kaczeńce stały dumne pośród rozlewiska,
skowronek swoją lubą głośno afirmował.

Odsuwałam firanki by patrzeć na drogę.
Górą białe obłoczki, dołem kretowiska...
Wiosna akcentuje "Dzisiaj wszystko mogę!"
Tylko ciebie nie ma i łza w oku błyska...

© Elżbieta Żukrowska, Szczecin, 28.02.2015.
Fot. z internetu

NADZIEJA




Nadzieja


Nasłuchuję kroków,
stąpnięć delikatnych,
wręcz płochych.
Wiem, że tak przychodzi nadzieja.
Unosząc powiekę odkrywam
ledwie zaznaczone ślady.
Podążam śpiesznie,
bo na końcu ma być to upragnione...
Jednak "ma być"
nie równa się "bedzie na pewno".
Migawka trzaska cicho
- mam na pamiątkę
zamglone obrazy tego co było.
A przyszłość...?

© Elżbieta Żukrowska, Szczecin 27.02.2015.
Fot. z internetu