niedziela, 9 czerwca 2013

352/13. TEN PIERWSZY...


TEN PIERWSZY

Znasz taki pocałunek,
gdzie wargi napięte
czekają z niecierpliwością
na pierwszy dotyk męskich ust,
na bezmiar czułości,
na drżące zjednoczenie?

Umiesz odpowiedzieć
z nieskrywaną wrażliwością
pieszczotą wynikającą
z samej tylko bliskości?

Poznajesz nowy smak
i wydaje się wtedy,
że nawet powietrze wibruje,
i nie wiesz
— czyżby wiatr rozdawał uczucia?
A może studzi
lub rozpala czoła?

W skroniach
szum narasta po łoskot,
ciało zda się omdlewać.

Czy to już miłość?
Czy tylko pożądanie?

© el.żukrowska 9. czerwca 2013.

351/13. CENA ZA MARZENIA



CENA ZA MARZENIA

Kiedy ktoś wybrany
odwróci się od ciebie
każde dobre słowo
(chociaż tylko przypadkowe!)
staje się fundamentem
dla budowania nowych marzeń
i jeszcze większego kochania
wtedy nawet intonacja zwykłego
"jak się masz"
może być wystarczającą zachętą

A gdy minie czas
- rozczarowanie jest długie
bolesne aż piekące
- to cena
za najpiękniejsze marzenia
a ktoś udowadniał
że one są za darmo...

© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
Fot. Władysław Zakrzewski

350/13. JEDNO SPÓŹNIENIE



JEDNO SPÓŹNIENIE

Spóźniłam się
może o pół wieku
a może o pół minuty

na kwiatów deszcz
na ciepły śnieg
na karuzelę w niedzielę

Spóźniłam się
na pociąg
do twojej stacji

mogę oglądać maki
— znów zakwitły czerwono
lub słuchać wilgi
— właśnie wywołuje deszcz

© el.żukrowska 9. czerwca 2013.


sobota, 8 czerwca 2013

349/13. JESTEŚ WIATREM



JESTEŚ WIATREM


Płyniesz po niebie, płyniesz piosenką,
nutką świetlistą lub chmurką piękną,
płyniesz niespiesznie niczym latawce,
jak pyłki z drzewa albo dmuchawce.

Płyniesz z nadzieją - możesz radować,
dawać uśmiechy i miłe słowa,
roznosisz wiosny przecudne wonie,
majowym kwiatem ozdabiasz skronie...

Jesteś i wiatrem, i czarowaniem,
niesiesz ochłodę w upalne dni,
czasem rozpędzasz mgły przed świtaniem.

Lecz bywasz gniewny też ponad miarę,
przeraża ludzi twój ostry świst,
chmury, huragan wzywasz za karę.


© el.żukrowska 8.czerwca 2013.
Fot. - 1000000 Pictures



348/13. BIAŁE PIWONIE




BIAŁE PIWONIE

Stoją na stole
uśmiechnięte białe piwonie
- pachną lekko
najdelikatniej

Co roku przysyłasz mi
duży biały bukiet...
"Nas" już dawno nie ma
a piwoniami przypominasz
ożywiasz wspomnienia
i z niepokojem myślę
że któregoś roku
nie będzie tych kwiatów
... albo mnie

© el.żukrowska 15.VI. 2012.

347/13. KOSZMAR





KOSZMAR

Wyrównując oddech
w głębokiej ciszy
wsłuchujesz się zaniepokojony
w siebie i noc
Koszmar powraca zbyt często
— masz wrażenie
że spadasz w morską głębię
Toniesz
Na szczęście jakby z daleka
przypływa do ciebie szum deszczu
słuchając
znajomych uderzeń o szyby
— już wiesz
że nic się nie zmieniło
że jest cudowna miękka noc
a twoje ciało
nadal pulsuje żywą krwią
Wciąż  ŻYJESZ

© el.żukrowska 8. czerwca 2013.
zdjęcie z internetu

piątek, 7 czerwca 2013

346/13. CHCĘ ZAPOMNIEĆ




CHCĘ ZAPOMNIEĆ
( zainspirowany wierszem
Iwonny Barbary Pol
"Chcę zapomnieć")

Już nie napiszę listu
na białej korze,
dziś to niemodne,
niepotrzebne.
Choć mam komórkę
- nie zadzwonię,
zapomnieć chcę,
dalej odbiegnę....
Daj mi, brzozo,
swojej siły,
swojej ciszy,
daj wiotkość,
kiedy los mnie rozkołysze...
Daj mi mocy,
stabilności,
daj spokoju.
A gdy życie
będzie trudne
- to ukołysz...

Bądź mi, brzozo,
litościwa - tak jak matka,
bądź ostoją
w czas samotnej zawieruchy.
Ty samotność
już poznałaś
- także moją.
Teraz przytul i ochraniaj
- przeciw duchom.
Szum łagodnie,
z niebem gadaj,
a mnie cieniem swoich liści
dziś osłaniaj...

Nie zatrzymuj mnie
gdy zapomnieć
umyśliłam - rajskie chwile,
nieprzytomnie piękny czas.
Może nawet zapomniałam...
Tamto imię...
i garść wspomnień
w żar wrzuciłam
nocnych gwiazd,
zagubiłam, zapomniałam,
już przesiałam,
odleciałam...
Oddzieliłam ziarno od plew.
Teraz wracam
z Mlecznej Drogi
do mej brzozy...
Ten sam zew...

© el.żukrowska 7. czerwca 2013.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiersz Iwonny Barbary Pol

Chcę zapomnieć

byłeś blisko tak
w ogrodach
wspomnień
skryłam się
zapomnij o mnie
bo ja
zapomnieć chcę
zapomnieć chcę
samotna tak
i tylko biały bez
wspomnieniem
wabi mnie
słodkim zapachem
wabi mnie
i tylko czeremcha
miodna woła
zapomnij mnie
zapomnij mnie
chcę zapomnieć ...
aby nie myśleć już
smakować rozkoszy
czas
i zostać z tobą

Ivonne 7 czerwca 2013

345/13. UNIKAM TWOICH SŁÓW





UNIKAM TWOICH SŁÓW

Unikam twoich słów, spojrzeń,
nawet twojej miłości się boję.
Zatrzymuję za progiem, za bramą,
odsyłam tam, gdzie zaczyna się dzień.

Nie mówi mi, że jest taka sama
— nie, nie! — w tobie zbyt wiele goryczy
i żali, a za mało nadziei i wiary.
Zacznij życie raz jeszcze, od nowa.

Zacznij po to, by nauczyć się prawdy.
I uczuć — już innych, bez fałszu.
Nie wystarczy skłonić głowę
— czasem trzeba nisko kark...

A kiedy już ręce umęczone i nogi w pyle,
kiedy ponad głową taniec gwiazd
— niedosiężny dla ciebie — wtedy właśnie
najwyżej się wzbijesz!
I sercem ogarniesz
kogo tylko zapragniesz.
Nawet mnie.

© el.żukrowska 6.czerwca 2013.

czwartek, 6 czerwca 2013

344/13. DAR MIŁOŚCI



DAR MIŁOŚCI

Przeżyliśmy tyle lat w samotności.
Dar miłości był niespodziewany.
A oboje spragnieni bliskości...
wszystko inne to tylko omamy.

Nasza miłość, nasz związek i czas,
tak się niebo właśnie otwiera.
Nowe słońce rozpala się w nas,
szczęście dziś do duszy dociera.

© el.żukrowska 6.czerwca 2013.
Fot. z internetu

343/13. NA ŁĄCZCE



NA ŁĄCZCE

Zapach łubinów miękko płynął
z tej łączki co pod lasem była.
Ktoś właśnie żegnał się z dziewczyną
— czasem tamtędy przechodziła.

I choć się żegnał — patrzył w oczy,
myślał, że może czas zatrzyma!
Być może sercem młodym odczuł,
że właśnie kochać ją zaczyna.

A oczy miała barwy nieba
i usta skore do uśmiechu,
kształty ponętne (tak jak trzeba)
— w zachwycie zbrakło mu oddechu!

Zafalowały trawy łączki,
marzenia wzbiły się wysoko
— wystarczy im otworzyć furtkę
lub (dla odmiany) przymknąć oko.

© el.żukrowska 6.czerwca 2013.

środa, 5 czerwca 2013

342/13. BYŁO SPOJRZENIE...




BYŁO SPOJRZENIE ...

Było spojrzenie powierzchowne,
po jakimś czasie w oczu głębię,
dłonie mdlejące w tańcu wolnym
i jeszcze dusze - jak gołębie!

Zakołysało, zaszumiało!
Teraz już dusze się związały,
splątane niczym końskie grzywy
kiedy dla siebie oszalały...

Wieczorem rosa róże myła,
przypłynął cichy dźwięk gitary
- nawet się ziemia poruszyła.

W wysokim locie serca oba,
chcą tak na zawsze zostać razem
- już w rytmie zgodnym i bez obaw.

© el.żukrowska 5.czerwca 2013.
fot. Władysław Zakrzewski

Ps.
Eugenij Uszakow  zrobił mi wspaniałą niespodziankę - przetłumaczył mój wiersz!

Это был взляд

Это был взгляд вначале поверхностный
Но а потом – словно в глаз глубину,
Пальцы немеющие в медленном танце
А еще души – словно голуби

И закачалось, зашумело!
Души в танце соединились
Словно сплились конские гривы
В ошалевшей единой скачке…

Вечерние росы розы умыли
Тихо приплыл звук гитары
- и даже земля пошевелилась.

В высоком полете оба сердца,
Мечтая навеки вместе остаться
- в ритме едином и без опасений

341/ 13. ROZNOSICIEL SNÓW




ROZNOSICIEL SNÓW

Idziesz przez noc, niosąc sny w ramionach,
o obcych ludziach, nieznanych imionach.
Żadnemu z nich nie podajesz dłoni,
a szukasz  myśli, co twarz czasem płoni.

I wiążesz ciasno snów przeróżne wątki,
pleciesz, układasz — niemal jak porządki,
wyznaczasz miejsca i kolejność zdarzeń
— niby w pracowni dla utkania marzeń.

Teraz perłami zdobisz każde słowo,
dodajesz uśmiech, kropelkę koloru
— niech cieszą ludzi, dodaj wigoru.

Roznosiciel radosny — w zaciszu alkowy
czyjś uśmiech na twarzy mimowolny
— właśnie podarował miły sen spokojny...

© el.żukrowska 5.czerwca 2013.
 Fot. 1000000 Picures

wtorek, 4 czerwca 2013

340/13. CO MASZ W SOBIE






CO MASZ W SOBIE

Zapytana - co masz w sobie?
- odpowiadasz gładko,
że emocje i krew.
Śmiechem wybuchasz,
a biodra się same kołyszą,
wiążą wzrok
- ważniejsze: myśli zatrzymują,
budują całkiem nowe pragnienia.
Czasem bliskość  wywołuje krzyk
- może w ekstazie?
W połowie nocy (albo gdzieś nad ranem)
intensywność myśli słabnie,
oddech się wreszcie wyrównuje,
biodra skrawkiem bieli okryte.

Co masz w sobie?
Pragnienie snu i odpoczynku?
Jutro wszystko się zacznie od nowa.

© el.żukrowska 4.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu

339/13. JEST CZAS...




JEST CZAS...

Jest czas kołysania biodrami
i czas upinania wysrebrzonych włosów,
podobnie czas tańców,
jak i czas spacerów o lasce.
Tylko serce (zawsze młode)
o tym wiedzieć nie chce
i łzy oczom podsyła
przy niespełnionych miłościach
- jednakowo za młodu,
jak i na starość.
W ten sposób
młodość jest w porywach najszczęśliwsza,
a starość obdarta ze złudzeń,
czas zatrzymuje się jedynie dla wybranych.
"Kochać - jak to łatwo powiedzieć"...

© el.żukrowska 4.czerwca 2013.

338/13. RACJE I WROGOŚCI












RACJE I WROGOŚCI

Wyciągnij ramiona, aby objąć
— zamiast tego — uderzasz twardym słowem.
Upór i wrogość w tobie — niezrozumiałe.
Niszczysz siebie i mnie.
Spoza kręgu światła wkrada się to zło,
jest takie chętne i bliskie
— ślady łez znaczą jego drogę.
Powiedz  "dość",
powiedz, że tu nie ma dla niego miejsca!
Ale odwracasz się urażony,
znów gniewny, jeszcze bardziej wrogi.
To trudne dni,
nawet zrobienie herbaty staje się niemożliwe.

© el.żukrowska 4.czerwca 2013.
zdjęcie własne

337/13. THEO (— w odpowiedzi)





THEO
(w odpowiedzi na wiersz Telemacha Pilitsidisa)

Kochanie to naturalny lek
na samotność i izolację.
Nie niszczy życia jak gorycz,
a rozbudza pragnienia
pełnego bycia we dwoje.

Miłość to pokora,
a im jej więcej
— tym głębsze jest uczucie.
Miłość to wyrzeczenie się siebie
— im prawdziwsze, bardziej szczere
— tym miłość piękniejsza.

Miłość to dar od Boga
— nie każdemu jest dana,
nie każdy umie prawdziwie kochać.
Miłość to także tęsknota,
a im więcej tęsknoty
— tym więcej bólu.

Miłość wznosi najwyżej,
przezwycięża trudności,
uszlachetnia.
Jeśli z miłości
wyodrębnia się jedynie
żądzę i rozkosz
— zaprawdę —
marnością się staje
— klęską ludzkiego życia.

© el.żukrowska 4.czerwca 2013.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jeszcze wiersz, który zainspirował mnie do napisania powyższego:

Eli 25.05.2013

W każdej miłości
tyle samo życia
co i śmierci.

Jakbyś nie wiedziała,
że wieczne pragnienie
na przekór uzależnia.
Kochanie jest jak narkotyk,
który pozbawia nas życia.

Zamiast zrównoważonego
istnienia moc egzaltacji,
rozkosz i ból dla Ciebie.

Miłość, będąc największą
wartością w życiu, jest
jego największą klęską.

Telemach Pilitsidis

poniedziałek, 3 czerwca 2013

336/13. O ODCHODZĄCYM LECIE




O ODCHODZĄCYM LECIE


Jeszcze po parkach, lasach i polach
szalony przepych letnich barw,
lecz słońce już spod nieba woła
wypala kolor jego żar.

Wybiela jęczmień, złoci pszenicę,
bywa, że kurzem zieleń przysłoni,
za to owoców barwi drobnicę,
przydaje smaku i nowych woni.

Już babie lato niesie nostalgię,
poranek nie brzmi tak diamentowo,
szary dym ognisk czasami wtargnie...

Serce gdzieś zadrży, szepnie "bądź zdrowa"
i choć miarowo ciągle uderza
— to smutna jesień czeka gotowa.

© el.żukrowska 3.czerwca 2013.
© Fot. Stanisław Lukas

335/13. O DZIKIEJ TO RÓŻY PIOSENKA





O DZIKIEJ TO RÓŻY PIOSENKA

Intensywnie  różowym kwiatem była.
Rozkwitłą pięknie jednej nocy,
rozpachniała się, rozpanoszyła
barwą, zapachem — przeuroczym.

I raptem deszcz niespodziewany,
i mocny wiatr co liście zrywa,
pozbawił różę płatków ładnych,
obdarł, poniszczył, poobrywał.

Straciła róża swe złudzenia,
nie będzie kusić ni zachęcać,
wręcz pogrążyła się w zwątpieniach.

Na wiosenną różową sukienkę
musi długi rok oczekiwać
— wtedy zapachnie z nowym wdziękiem.

© el.żukrowska 3.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu


niedziela, 2 czerwca 2013

334/13. O KOBIECIE





O KOBIECIE

Starannie malujesz usta przed wyjściem,
kropelka perfum za uchem, w nadgarstki,
później uważne spojrzenie w lustro —
jeszcze torebka... To chyba wystarczy.

W pantofelkach na wysokich obcasach
przemykasz wdzięcznie do drzwi wyjściowych.
Mimowolny rzut okiem po bocznych tarasach
— jesteś gotowa na spotkanie nowych...

Nowe zdarzenia, nowe dni, nowi ludzie.
Postanowiłaś świat sobą obdarzyć.
Jesteś kobietą — w tym odmiennym trudzie
zdobędziesz wszystko, o czym tylko marzysz.

© el.żukrowska 2.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu

333/13. O WĄTPLIWOŚCIACH




O WĄTPLIWOŚCIACH

Zdaje ci się, że podążasz własna drogą.
Może cierpisz, może szukasz rozwiązania.
Spraw się nagromadziło — przed tobą, za tobą...
A tobie się wydaje, że nic do sprzedania...

Zraniony jesteś, lecz przecież nie płaczesz.
Roztrzepotane myśli jak skrzydła sokołów
— i w górę, i w górę — po myśli żebracze,
może się opamiętasz, odetniesz od sporów...

Prawda — masz nieśmiertelną duszę!
Zamykasz w świadomości, co było i będzie.
Masz na lepsze życie wyraźną pokusę.
Ale czy je zdobędziesz? Sercem trafisz wszędzie.

© el.żukrowska 2.czerwca 2013.
zdjęcie własne

sobota, 1 czerwca 2013

332/13. LENIWY DZIEŃ




LENIWY DZIEŃ

Nie spieszy się wstawać...
Promień słońca za oknem,
gruchanie gołębi
- dziś nie są dostatecznym wabikiem.
Spacer? Podróż jakaś?
Samochodowa wycieczka po mieście?
Nie dziś.
Dzień płynie leniwie:
książki i kawa w cieplutkiej pościeli...
Odgłosy za oknem są niemal jak zegar.
Leniwy, spokojny czas.
Szczęśliwie telefon milczy...
Jednak w końcu życie woła
- zwykłe, niewielkie obowiązki.
Uśmiech i spokój pozostają
głównymi architektami dnia.

Później można oprzeć głowę w fotelu,
odnajdować wiersze na niebieskim ekranie,
smakować je w magiczny, spokojny czas.

© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
zdjęcie własne



331/13. RUBINOWA MIŁOŚĆ









RUBINOWA MIŁOŚĆ

Miłość jak egzotyczny, rubinowy kwiat
— nagle na twoim progu w środku dnia stoi.
Do ciebie borem, lasem i po śniegu szła,
może do wilków wołała, że się ich nie boi...

A teraz wiotka, wręcz mdlejąca w drzwiach,
czeka przytulenia, ambrozji do picia.
Zaraz się otrząśnie, ogrzeje po mgłach
i za gniazdko weźmie — skoro jest do wicia...

© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
fot. z internetu

330/13. DO SŁAWKA K.













DO SŁAWKA K.

Anioły i wróżki pospołu na niebie
dla każdego mają inną szczęścia nić
- błyszczącą perłami już snują dla Ciebie,
co perła - wiersz nowy będzie Ci się śnić.

Zapisany szybko - czasem w blasku zorzy -
nabiera magicznej mocy wprost z kosmicznej mgły.
Poecie to szczęścia jeszcze niech przymnoży
i niesie radosne wraz z wierszami dni.

© el.żukrowska - Hagen im Bremischen 25.XII.2012.
zdjęcie własne

329/13. CIĄGLE O WIOŚNIE




CIĄGLE O WIOŚNIE

Piętrzą się moje myśli,
w górę, bliżej skowronka,
a może w samo niebo,
po ciepłe promyczki słonka!

W majowym lekkim zapachu,
wśród kwiatów i ptasich treli,
wbiegają jak po schodach,
by dotknąć skrzydeł anielskich.

W bielutkich chmurkach-barankach,
w świetlistych słońca połyskach,
uśmiech właśnie odkrywam
- bo wreszcie jesteś, przyszłaś!

© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
Fot. z internetu

328/13. CZEKANIE NA ZLECENIE




CZEKANIE NA ZLECENIE

Gdy ktoś takie czekanie nakaże
sekundy zamień w słowa twarde
zbuduj wiersz mocny i pełen wrażeń
a twoje myśli nich będą uparte

W ciasno związanych prostych wyrażeniach
odkryjesz z wolna każdą myśl jasną
w wiersz zanurkujesz jak we wspomnienia
w drugich zaszczepisz niby na własność

~~~~~~~~~~~~

Coś w tym jest... pewnie wiersz
z rymem czy bez? - ważna jest treść...
włosy bywają w warkocz splecione
słowa - zbyt często - na wiatr rzucone


© el.żukrowska 30.maja 2013.
zdjęcie własne - Skwer Holenderski w Choszcznie

327/13. ANIOŁY POWRÓCĄ




ANIOŁY POWRÓCĄ

Otwórz się teraz na nową miłość
niech do ciebie słowa popłyną
otwórz oczy a słuchaj sercem
znajdę słowa - dopowiem więcej
słuchaj ptaków pij ranną rosę
czystą woń kwiatów tobie przyniosę
zatrzymam wszystko - więc bądź gotowa
jutro rozpoczniesz życie od nowa
teraz uczucia w sercu ukołysz
- a z nieba spłyną jasne anioły

© el.żukrowska 30.maja 2013.
Fot - 1000000 Pitcures

326/13. CZY WARTO




CZY WARTO

Szukając wczorajszych
rozsypanych myśli
dodając uśmiech do uśmiechu
scalając od nowa atomy
w większą całość
licząc na blask nowej aurory
na światło w pewnym oknie
na miłość w tym jednym sercu
- drżę z niepokoju
czy odzyskam co chcę odzyskać
czy warto jeszcze raz
- chociaż tylko raz -
otworzyć się na świat
dawać i brać
zanurzyć się w miłość

© el.żukrowska 11.01.2013.
zdjęcie własne

325/13. O PUSTCE



O PUSTCE 

Czasem taka niemoc
i słowa nieskładne,
żal rozlany szeroko,
wcale niepotrzebny!
Lecz jak mam zapisać?
Ty nie jesteś dla mnie!
Nie wykrzyczane słowa,
utopione we mgle.
Nie ma nic do zrobienia.
Tylko posiać ciszę.
Za zamkniętymi drzwiami
czas oddech kołysze.
Nakazy mają moc krat.
Słowa wreszcie zbędne.

© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu

324/13. WĘDROWIEC





WĘDROWIEC

Twoje stopy zmęczone, kręgosłup, kolana.
Czoło w bruzdach głębokich, a ręce ? – sam nie wiesz.
Wciąż wędrujesz przez życie jak Irtysz rozlane.
Pracujesz – tak jak umiesz, albo – ile zechcesz.

Nie unikasz z lenistwa żadnego mozołu.
Odrzucasz odpoczynek, mówisz „nie” słabościom.
Najważniejsze – sumienie – dodajesz koloru,
chcesz, aby było lśniące, pachnące czystością.

I z dalekiej swej drogi wiersz ku mnie przysyłasz.
Nigdy mi się nie żalisz, nie czekasz na wsparcie.
Moją rzeczą odgadnąć, kiedy się uginasz.
A wtedy może nawet o ciebie zawalczę.


© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu




piątek, 31 maja 2013

323/13. BEZRADNOŚĆ NAD RANEM






BEZRADNOŚĆ NAD RANEM

Smutek migotliwym cieniem przysiadł chyłkiem
w sadzie na płatkach rozkwitłych różem jabłoni
zakołysał gasnącymi gwiazdami
ugiął gałęzie nagłym ciężarem
prosiłam naucz mnie milczeć i patrzeć
w całkowitej suchej ciszy

nie roztrwoniłam drżenia pierwszych
układających się miękko cieni pod konarami
mój jest ten poranek bez mgły
mój jest zapomniany twój oddech i zapach
w wybuchu wiosny ulatuje następny
zimny i blady ranek niechciany zły
a smutek wygrzewa się w słońcu jak kot

odrzuciłeś czułe słowa z pogardliwą wyższością
inne kobiety są ważne — bo twoje?
— ja jestem poza kręgiem światła
nagle bezradna i naga jak noworodek
zachwiałeś porządkiem mojego świata
teraz horyzont drży od płomieni
dar życia okazał się zbyt ulotny
przekonuję się kolejny raz
że szczęściu musi towarzyszyć rozpacz

© el.żukrowska 30.maja 2013.
zdjęcie z internetu




czwartek, 30 maja 2013

322/13. ROZKOSZE CZY ŚLUBY... ?





ROZKOSZE CZY ŚLUBY ?

Przychodzisz do mnie w fantazyjnych tchnieniach
słowa omszałe w bukiet kwiatów zmieniasz
w spojrzeniu iskry prośby i zaklęcia
uwodzisz kusisz żarem bez pojęcia
rękę wyciągasz — już swoją podaję
łatwo ulegam — bo maj przecież majem

Nie chcę być winna że już prawie tonę
pozornie oczy gdzie indziej zwrócone
zataczasz półkole — do mnie z drugiej strony
we mnie zaś pewność że już szukasz żony
po cichu myślę że właśnie się stanie
że jutro przyklękniesz na jednym kolanie

Dzień następny mija — kwiatów nie przynosisz
i w dalszym ciągu o rękę nie prosisz
za to zbyt łatwo słowa i uściski
żarliwe pocałunki — zanik intuicji

Powstrzymałam wszystko — studziłam zapały
wyznania płynęły szybko — wieczór był wspaniały
na szczęście zegar wybił porę pożegnania
— dość mam uwodzenia i twego kochania

© el.żukrowska 30. maja 2013.
zdjęcie własne

wtorek, 28 maja 2013

321/13. PAJĄK


PAJĄK

Zaciskam powiekę dziś nieco zaspaną
długie cienie się kładą
słodki zapach frezji
za czarną obręczą mgłami przetykaną
czeka na mnie pająk
— na nowe okazje

Czeka nieruchomy pewny swej zdobyczy
mam być jego muchą
zaledwie przekąską
może on od dawna na to właśnie liczył
wierząc że jestem
przysłowiową gąską

Cóż, że wiem o sieci — z niego hipnotyzer
nie ominę pułapki
gdy mnie zaczaruje
wpadnę w mocną siatkę — jestem coraz bliżej
już mnie przędzą owija
najmocniej osnuje

Nie próbuję uciekać — co ma być — nie minie
zamotałeś mi w głowie
— uparty pająku
zamotałeś wielu — niejednej dziewczynie
jak za chlebem do ciebie
teraz są w ogonku

© el.żukrowska 28.maja 2013.
© zdjęcie z zasobów rodzinnych


320/13. O SZCZĘŚCIU




O SZCZĘŚCIU

Szukałam sposobu na szczęście.
Przecież nie oczekuję od życia więcej, niż może mi dać.
Ale ciągle przejmuje się tym, na co i tam nie mam wpływu.
Dzień składa się z mnóstwa szczegółów,
jeśli zadbam o każdy z nich — będę szczęście brać?
Tylko jak tego dokonać będąc zmęczoną,
smutną, samotną, odrzuconą, albo... bezbarwną...?
Z mocnym postanowieniem zaczynam nowy dzień
— mam uśmiechać się bez względu na wszystko.
I oto słońce w błyskach pojawia się w moim oknie,
a mały wróbelek z przejęciem woła swoje ćwir!
Nie szukam lustra na potwierdzenie,
że włosy są bardziej siwe niż wczoraj,
ani nie doszukuję się nowej zmarszczki
— i tak wiem, że przybyła.
To inne drobiazgi rozświetlają moje wnętrze:
ktoś zatelefonował, do kogoś się uśmiechnęłam,
znów czyjeś serce trzymałam w dłoniach...

Szczęście wypełnia cały dom.
Przychodzi cichutko i niedostrzegalnie.
Zostanie na dłużej — jeśli tylko o to zadbam.

Niesłychane — znów mogę sama iść na spacer!

© el.żukrowska 28.maja 2013.
Zdjęcie z internetu

poniedziałek, 27 maja 2013

319/13.DZIEŃ ZA DNIEM








DZIEŃ ZA DNIEM

Zamiast miłości - zimno mnie otula
smutków tyle we mnie - że ich nie opowiem
wyszarpuję jak z morskich głębin sieć
moje wspomnienia - coraz bledsze
moje marzenia - coraz skromniejsze
moje myśli - a tych ciągle zbyt wiele
ogromnieją ciężarem bolesnym niepotrzebnym
uparłeś się wykreślić mnie z życia

Dzień za dniem płynie jak wysoka fala
- zabiera zagarnia wszystko
- dobro i zło słowa i śmiech
żal ledwie wyartykułowany

Uderzasz pięścią w stół
nie znam jutra
w tłumie innych myśli
poszarpane miękkie płatki kwiatu
- rumianek najsmutniejszy na świecie

© el.żukrowska 27.maja 2013.
zdjęcie z internetu


niedziela, 26 maja 2013

318/13. O PIORUNACH




O PIORUNACH

Niebo pociemniało, aż sine i groźne,
to wiatr burzę pędzi, miota ciężką chmurą,
ta z łoskotem ciska pozłociste węże,
warkocze — zygzaki — pazury piorunów.

Piękno żywiołu uchwycone okiem
przyciąga i źrenice strachem rozszerza.
Niebo tylko z rzadka karmi tym widokiem,
nie odgadniesz, dokąd szybki piorun zamierza.

© el. żukrowska 26.maja 2013.
zdjęcie z internetu

sobota, 25 maja 2013

317/13. DAREMNIE ...




DAREMNIE

Nie ma mnie w twoich wierszach.
Nie pierwszy raz zabolało.
Nie jestem najważniejsza.
Goryczy się ulało...

Nie ma mnie w twoich wierszach.
Piszesz o wielkich dylematach.
Krytycznym okiem w przyszłość.
Przejmujesz się losem świata.

Nie ma mnie w twoich wierszach.
Szkoda ci na mnie czasu.
Nie byłam dla ciebie pierwsza
- pożałowałeś atłasu...

© el.żukrowska 25.maja 2013.
Fot. z internetu

316/13. O DESZCZU






O DESZCZU

Płyną sobie wiersze na deszczowych chmurach,
umyte, pachnące, szepczą o miłości,
nie chcą opowiadać o groźnych wichurach,
szukają raczej ziemskich przyjemności.

Deszczowy spacer — z dawna zapomniany
(niechętnie teraz na deszcz stare kości),
ma w sobie urok tych lat zakochanych,
wiosną rozmarzonych i pełnych miłości.

Czy pamiętasz szalony bieg przez kałuże
do kawiarni, by spotkać panienkę?
Tamte czasy minęły. Werbel kropli dziś nuży.
A deszcz dalej wygrywa  piosenkę.

© el.żukrowska 25.maja 2013.
Fot. z internetu

315/13. O ŚMIECHU




O śmiechu
(z opowieści pewnego pana)

Śmiechem mnie witasz,
zapraszasz na śniadanie.
A śmiech twój brzmi
jak najpiękniejsza melodia
— to melodia życia!
I jak pieśń z Kosmosu!
Poddaję się jej z łatwością, radośnie
— odpowiadam uśmiechem,
rozpromieniam się do samego wnętrza.
Teraz wiem, że czeka mnie cudowny dzień
— jakbyś zaprogramowała mnie
na najbliższe dwadzieścia cztery godziny!
Spijam z twoich ust malinowy smak gofrów
i wędruję do pracy
wypełniony optymizmem.
To jest twój mały-wieki cud.

© el.żukrowska 25.maja 2013.
Fot. z internetu

314/13. O MATCE




O MATCE

"O Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów."

W najdalszych wspomnieniach
jest spieszny dotyk rąk,
słowa szybkie, dobitne, wyraziste...
A później długie opowiadania
podczas wspólnej pracy.
Nie ma piedestału,
nie ma laurek,
drobiazgów specjalnie dla Niej.
Nic nie ma.
Od dawna być nie może.

"Za serce Twe i świętość warg i dobroć rąk"...

Chyba, że modlitwa — wieczny odpoczynek...
Skarby głęboko zapisane,
nie do odkrycia — nie dla innych — tajemnica...

"O Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów".

© el.żukrowska 25.maja 2013.
Fot. za : Dariusz Pyż LIRYKO MANIA.

313/13. O MARII





O Marii
( z opowieści pewnego pana)

To niebywałe! — Moja Maria
zapomniała kapelusza!

Wpatruję się w delikatne letnie cacko
ozdobione granatową kokardą
w drobne białe groszki,
wiatr porusza ospale końcami szarfy.
Myślę — może się wróci?
Ale upłynęło już pół godziny
— nie będzie powrotu...
Unoszę kapelusz do twarzy
— miło jest odnaleźć znajomy zapach
i przez chwilę mam złudzenie,
że Maria jest tuż obok,
wystarczy wyciągnąć ręce,
objąć ją — jak zwykle...
I będzie można znów patrzeć
w zielone oczy z iskierkami słońca,
usłyszeć srebrzystą melodię śmiechu...

Marzenia to skryte pragnienia
ustawiczny niedosyt
bliskości,
dotyku,
ust.
Całej ciebie — Mario!

© el.żukrowska 19.maja 2013.
zdjęcie z internetu

czwartek, 23 maja 2013

312/13. EPIZOD




EPIZOD

Na cztery ręce ktoś blisko gra
melodię mi wcale nie znaną,
a jednak w oku kręci się łza
- wspomnienia już dziś płyną same.

Nagle fraza bardziej znajoma...
Brwi uniesione w zdziwieniu.
Ktoś mocniej uderzył w klawisze
- i róża się nawet rumieni.

Już wiem - to ten jedyny walc...
Był szalony, a dziś osnuty mgłą.
Czas nie zatrzymał się dla nas.
Choć oba serce nadal tego chcą.

© el.żukrowska 23.maja 2013.
Fot z internetu

311/13. SERDUSZKO MOJE



SERDUSZKO MOJE

Wsłuchuję się w cichą melodię twych słów.
Nie spieszysz się i nie mówisz zbyt wiele.
Tym droższe jest każde z cicha wypowiedziane,
ciepłe i drżące w lekkim zaśpiewie:
serduszko moje.

Z zakłopotaniem oczy na ciebie podnoszę.
Nie umiem odpowiedzieć, fala ciepła biegnie.
W spotkaniu rąk i spojrzeń o nic nie poproszę.
Tylko dusza chce krzyczeć, a zaledwie jęknie:
serduszko moje.

Przed nami sieć innych słów. Przyziemnych.
Mówimy o nieważnych sprawach z życia.
To kawiarniana rozmowa przypadkowych osób.
I niespodzianie wypływa z ukrycia:
serduszko moje!

© el.żukrowska 23.maja 2013.
Fot z internetu

310/13. O SŁOWACH












O SŁOWACH

Zbierają się słowa, jak naręcza kwiatów,
jednak nie pachną, nie wabią kolorami.
To ciążka mowa sarkazmem bogata,
często — złością, później — mymi łzami.

Odgrodziłeś się szybko, jakbyś mur utworzył:
stąd dotąd dla mnie, a reszta jest twoja.
Kiedyś bym się zgodziła — dziś to niemożliwe!
Sponiewierane resztki sam sprzątaj ze stołu.

Jest we mnie gniew. Żal. Złość. Frustracja.
Wszystko, co zabija uczucie miłości.
Takie banalnie proste. Takie oczywiste!
Ty nowy dzień zaczynasz od wybuchu złości...

Nie trafią już do siebie kochające ręce
— bo od niedawna kochać się przestały.
Nie będzie zgody budowanej wprędce.
Wspólny dom dla nas stał się właśnie mały...

© el.żukrowska 21. maja 2013.
 Fot z internetu

309 /13. O DUSZACH








O DUSZACH

Rozjarzyło się słońce na podniebnym szlaku.
Anioły tam tylko — w drodze do wieczności
— wiodą Panu dusze — mimo wiary braku.
Ratują bez względu na ludzkie stare ułomności.

Ważą je na szalach niezwykłych, specjalnych ,
gdzie miarą jest dobro i miłość plus ziarnko pokory.
Dla jednych płaszcz niebieski — dla części szkarłatny,
a jest jeszcze grupa co w bieluchnym chodzi.

Całe ludzkie życie na szalach zważone.
Zadziwienie budzi, ile miłość znaczy.
I tak białe dusze najtkliwiej tulone
w rajskich ogrodach sam Pan spotkać raczy.


© el.żukrowska 22.maja 2013.
Fot. - Szafa Niezwyklych Zdjec W Necie

środa, 22 maja 2013

SPOTKANIE AUTORSKIE Z CZYTELNIKAMI W DNIU 21 MAJA W SZCZECINIE

W GALERII POD FONTANNĄ




A Panią Urszulą Rosłaniec...



Zbyt wcześnie dotarłam... 


To już!








Trafiłam na bardzo wdzięcznych słuchaczy. 


Z poetą Zbigniewem Murawskim.... Tak trudno było się rozstać!




Muzyka była cudowna! Grała także Pani Małgosia - ale nie mam Jej zdjęcia. 


Autorka obrazów.



Z szefową Galerii.


Kuzynka.







I zostały już tylko wspomnienia. Oraz kwiaty.

~~~~~~~~~~~~~~~~


autor - Zbigniew Murawski
(o spotkaniu)

przekazem strofy zagrały
melodii w wersy zaklętej
brawami nagradzanych
słów Eli poezji przyjęciem

poezja…. muzyka….. obrazy
magicznie się przenikały
działaniem umysłu fantazji
trójgłosem owoce wydały…

poezji oczarowaniem
czas w ucztę umysłu się zmienił
wierszowym częstowaniem
nastrojem słuchaczy obdzielił
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~

A trzy gerbery czerwone
główki schyliły przekornie
- słowa płynęły chropawo
muzyka brzmiała upojnie (el.żuk.)
~~~~~~~~~~~~
jak oczy szeroko rozwarte
gerbery w poetkę wpatrzone
ozdobną czyniły swą wartę
 kłaniały się poruszone(Zb.Mur.)