wtorek, 10 lipca 2012

581. OD WYPADKU...




OD WYPADKU

W tajemnicy i po cichu wciąż
kocham cię mocno.
Nie rozgaduję, nie robię hałasu.
Nie chcę ciebie dotknąć.
Nie gonię spojrzeniem.
Nie jestem nachalny!
I kwiatów też nie przynoszę
— by nie być banalnym.
Mógłbym zaprosić na lody
— ale nie wiem, czy lubisz...
Albo na spacer promenadą
— a jak mi się zgubisz?
Może na komedię do kina
— jakie to oklepane...
Najbardziej na tańce
z powrotem nad ranem...

Tak sobie czasem marzę,
najlepiej bez świadków...
Nigdzie z tobą nie pójdę
od mego wypadku...

© el.żukrowska 10.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

580. A JEDNAK CZYTASZ - MIŁA!



A JEDNAK CZYTASZ - MIŁA
(z tomiku "Wiersze szarozłote")

A jednak czytasz moje wiersze - miła!
Srożysz się w ustach i zęby zaciskasz!
Zaprzestać czytać? To nie Twoje siła!
W duchu gromami właśnie na mnie ciskasz.

Nie spodziewałaś się, że wierszem odpowiem.
Wcale nie liczyłaś na żadną odpowiedź!
Tu słowo samo trysnęło za słowem.
Czy z Ciebie znawca? Teraz tego dowiedź!

Z drugiej strony wiersze wcale nie dla znawców.
Piszę dla każdego, kto zechce poczytać.
Twardo do mnie - nie pisz! - dosyć już latawców,
tęcz, pereł, Jaśków - tego chcę unikać!

Powiem Ci, moja miła - tobie nic nie trzeba!
Masz w sobie wszystko piękno i mądrości świata!
Po cóż tobie jaskółczym szlakiem jakiś lot do nieba?
W codziennym życiu liczysz:  manko - superata...

© eżukrowska 10 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

579. DO **) (2)



DO **) (2)

Nie dla Ciebie, już nie dla Ciebie piszę moje wiersze!
Sama powiedziałaś, że takich nie trzeba.
Wymyślone przestrzenie miłości aż śmiesznej,
albo bzdurne widoki wieczornego nieba!

Ileż można czytać o łzawych dziewczynach,
porzuconych i głupich, facetach obłudnych!
Dosyć już o wiśniach,jaśminach, malinach...
Wydumanych, nadętych, a najczęściej nudnych.

Można i tak - pomyślałam, zasmucona przecież.
Nie tylko dla siebie piszę, a tu - trzask! - po twarzy.
Pewnie musiałam oberwać i taki policzek...
A miałam (głupia!) nadzieję, że pomagam marzyć...

Pomyliłam się i boleję... Nie czytaj już więcej.
Po co Tobie nudą własną głowę dręczyć?
Żal, że nie wszyscy moje wiersze lubią...
Spełniłam puchar goryczy... To przecież nie pierwszy...

© e.żukrowska 10 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


I

578. DO **) (1)



DO **) (1)

Moje wiersze od dziś już jakby nie dla ciebie.
Dojrzałaś w nich nudne, zasuszone treści.
Wszystkie na jedno kopyto — aniołki i niebo,
smętna zdradzona miłość, za to brak radości.

Ile można o bólach, smutkach, porzuceniach,
o pogardzie, tęsknocie, żalu rwącym duszę...
albo nawet i o tych różowiutkich chmurkach.
Powiedziałaś: przestań i czytać nie zmuszaj!

Nie zmuszam, do czytania też nie nawołuję.
Nudne są dla ciebie? Może i dla wielu...
Pochwały na Facebooku zatem były złudne...
Trzeba lepiej pisać, by dosięgnąć celu.

© e.żukrowska 9 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

poniedziałek, 9 lipca 2012

577. MALEŃKA



MALEŃKA

Poskładaj ją poskładaj
z kawałków własnych myśli,
ze snów nad ranem śnionych,
z melodii zagubionych
i z poplątanych marzeń.
Poskładaj ją wczorajszą
- dziś w biegu nową ścieżką.
Zatrzymaj ją przy sobie
do jutra lub do zmierzchu...

Zatrzymaj na krawędzi,
za którą nowe życie,
zatrzymaj blisko serca,
by zapamiętać bicie.
Zatrzymaj już na zawsze
w ramionach ukochanych
i ukryj przed innymi
- bo żeście zakochani...

Wyśnioną, nie - prześnioną
latami wśród wydarzeń,
szukaną ponad czasem,
może w innym wymiarze.
Zatrzymaj teraz mocno,
ustami pieczętując,
niech twoje chętne ręce
poznają i miłują.

Zatrzymaj ukochaną,
jak echo w starym lesie,
jak jasny świt nad ranem,
jak wiatr co wonie niesie.
Zatrzymaj aksamitną
w miłości niespełnionej,
byś mógł już teraz zawsze
"maleńka" mówić do niej...

© el.żukrowska 9.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.




576. TOBIE



TOBIE

Tobie puchar, tobie miłość,
Uznanie w krąg!
Tobie szczęście i dziewczyna,
A dla mnie — co?
Tobie taniec, tobie śpiew,
Radosne dni!
Dla mnie szarość, jesień w tle
I więcej nic.
To dla ciebie dzisiaj maj.
Świetlista noc!
To dla ciebie piękny raj.
A dla mnie ...zło...

Właśnie patrzę,
jak nowa dziewczyna
nalała ci do pucharu wina...
Będzie jazda karuzelą.
Będzie nowy bal...
Dla mnie już nic.
Bo już nic nie dzielą.
Anioł Stróż pozamykał
drzwi do karuzeli.
— dziecko, mówi, śpij....

© el.żukrowska 6.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.
Paryż - świecący młyn na placu de la Concorde.

niedziela, 8 lipca 2012

575. * * * (Wiatrem bądź )



* * *

Wiatrem bądź dla mnie prosto znad morza,
Trochę wilgotnym i trochę słonym,
Tym, co miłośnie umie w wantach śpiewać,
Przypaść ustami do kochanych dłoni.

Możesz być wiatrem prosto z kwietnej łąki,
Co bukiet z woni ziemi i kwiatów układa.
Przyniesiesz dla mnie jak podarek słodki,
Troszkę ( z uśmiechem) włosy mi potargasz.

Najbardziej czekam, kiedy będziesz z lasu,
Pachnący żywicą, zielonymi mchami.
Powiesz, że dla mnie masz dziś dużo czasu,
Może leśnym oddechem do siebie zwabisz...

Pójdę z tobą wszędzie nie patrząc logiki, a ty
Zaprowadzisz mnie na najpiękniejsze polany,
Nauczysz słuchać w szumie drzew muzyki...
Może nawet powiesz, żeś zakochany...

© e.żukrowska 8 lipca 2012

574. * * * (Jesteś jak nieśmiały...)



* * *

Jesteś jak nieśmiały,
delikatny promyczek słońca.
Dotykasz pieszczotą mój policzek.
Zdajesz się mówić
- nie czekaj gorąca,
ja nie spiekę.
Otulę tylko swym ciepłem łagodnie,
pozwolę na słodkie wytchnienie.
Przychodzę kochać
- nic w zamian nie chcąc.
Uśmierzam twe bóle,
wewnętrzne rozterki,
daję ci wyciszenie
Wypoczywaj spokojnie
pod moją opieką.
Oddychaj z radością.
Snuj nowe marzenia
- bez wysiłku...
Jestem.
Jestem z miłością...

© e.żukrowska 8 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

573. DZWONECZKI



DZWONECZKI

Na wprost mego okna na drzewie
powiesiłeś chińskie dzwoneczki.
Powiedziałeś - dla ciebie. Niech
w rytm wiatru wydzwaniają pioseneczki.
Teraz uśmiecham się do moich myśli...
do moich wspomnień o tobie.
Dzwonią zaczarowane dzwoneczki
w zaczarowanym moim ogrodzie...
Tak wiele dobra w tobie,
łagodnej, spokojnej miłości...
Mimo woli staję się twoim odbiciem
- zatopiona w szczęściu i radości...

© e.żukrowska 8 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

572. KIEDY SŁOŃCE ŚPIEWA



KIEDY SŁOŃCE ŚPIEWA

Znam te wszystkie miłe minki i cieplutkie gesty,
Ustawianie staranne krzeseł przy stole,
Torby z zakupami — ile w rękach zmieścisz
I jeszcze częste pytania — co właściwie wolę?

Odkryłeś, że twój fotel na tarasie wygodniejszy,
Teraz siedząc w nim piję popołudniową kawę.
We wszystkim jesteś zgodny, jakby staranniejszy,
Byle mi dogodzić, wymyślić zabawę.

Wczoraj dla żartów wziąłeś mnie na ręce,
Ale już dziecięcy ambaras i jakaś potrzeba...
Kocham cię, kocham — tak jak w tej piosence,
I tylko oczy zabawnie wzniesione do nieba!

Ta nasza miłość cichuteńka i bardzo spokojna.
Nie ma fajerwerków, ale i burz nie ma.
Od czasu do czasu noc bardzo upojna...
Ptaki nam śpiewają. I słońce też śpiewa!

© el.żukrowska 8.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


sobota, 7 lipca 2012

571. * * * (Już dla ciebie)



* * *

Już dla ciebie nic nie znaczę.
Pył na wietrze, zeschły liść.
I właśnie sobie tłumaczę,
że nie będziesz przy mnie tkwić.

Miłość z siebie wykarczować?
A tym miejscu radość mieć?
Chciałabym uśmiech od nowa...
Jednak nie wystarczy chcieć...

Nie mówię, że mój świat ponury.
Lecz ewidentnie kolorów mu brak.
Zdarza się - czasem plotę bzdury...
Za to milczę już o łzach.

© e. żukrowska 30 maja 2012
© Fot. H.M.-Wilińska

570. CZAERODZIEJKA WIOSNA



CZARODZIEJKA WIOSNA

Wiosno-malarko z pędzlem zaczarowanym,
Rozrzutnie malująca pola i ogrody,
Dodająca każdemu stworzeniu urody,
Pochylona do kwiatów gestem wyczekanym!

Malujesz niestrudzenie ciesząc każde oko,
wyobraźni nie starcza by się z tobą równać!
A farby masz takie, że nawet gdy zmokną,
Tylko piękniej będą w słońcu lśnić, wyglądać.

Rozkwieciłaś kolejno bzy oraz jaśminy,
Malowałaś każdy płateczek śliwy i jabłoni,
Aż twarz rozradowałaś prześlicznej dziewczyny,
Co wiosną na spacer z chłopakiem wychodzi.

© e.żukrowska 25 maja 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

569. NAD RANEM



NAD RANEM

Lubisz tę błogą godzinę ciszy,
kiedy nad ranem i ptak nie zakwili,
kiedy swobodnie mogą płynąć myśli,
a do nozdrzy woń kwiatów się tuli.

Bosymi stopami strącasz rosę z trawy,
to chwila do niczego nieporównywalna!
Już obudzona, a jakby ledwie skrajem jawy,
uczysz się natury — sama z dawna naturalna.

Wszystkie wonie i szmery czujesz wyraźniej,
masz wrażenie, że nawet słyszysz oddech ziemi,
wokół czyste piękno wprost na wyobraźnię
—  jakbyś czytał przyrodę zmysłami wszystkimi.

© el.żukrowska 27.maja 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

568. PORWAŁEŚ MNIE



PORWAŁEŚ MNIE

Porwałeś mnie myślą, miłością, rękoma.
Teraz uprowadzasz  prosto w ogień słońca,
w kulę ognistą, co nad wodą kona,
a dzień był taki cudny i gorący.

Zawieszeni jesteśmy w naszym samolocie,
w zwoju roztańczonych wyobraźnią marzeń.
Przed nami niebo z płonących chmur w złocie,
pod nami ciemniejsze fale oceanu...

Nie będzie opowieści o tym, co się zdarzy.
Resztki dnia płynnym ogniem już nas ogarniają.
Nie umiem ograniczyć się do zwykłych marzeń,
uniesiemy się dalej i wyżej, niż inni zmierzają.

© el.żukrowska 1. lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

567. TRUDNO ZAMILKNĄĆ




TRUDNO ZAMILKNĄĆ

Milknę, już milknę, już osłaniam oczy,
Nie tobie patrzeć, ile łez uronię.
Długo czekałam przedostatniej nocy,
Lecz nie przyszedłeś, nie podałeś dłoni...

Twoje słowa są jak motyle zwiewne.
Mówisz o miłości każdej dziewczynie.
Cieszysz się życiem, to właśnie jest pewne.
Twą radość poznać nawet po minie.

Nie znałam wcześniej takiej tęsknoty.
Nigdy za nikim tak nie przeżywałam...
A ty specjalnie, jak dla jakiejś psoty,
zamiast przybliżać — właśnie się oddalasz.

© el.żukrowska 1.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

piątek, 6 lipca 2012

566. DO LESZKA K.



DO LESZKA K.

Pozbieraj, koniecznie pozbieraj swoje konie
- bez marzeń  nie sposób żyć!
I zamknij, zamknij miłość w dłoni
- bez miłości to już nie Ty!

Pokochałeś już dawno - na zawsze,
pokochałeś czyś chciał, czy też nie.
Lecz czy życie przez to łaskawsze?
Lecz czy przez to Ci choć trochę lżej?

Biegną myśli i słowa na wietrze,
nie zatrzymasz, nie pora, nie czas...
A czy życie przez to ciekawsze?
Jakie masz - takie masz...

A gdy konie, te w stepie, pozbierasz,
gdy od nowa utulisz marzenia,
gdy łuk tęczy na niebie rozepniesz,
gdy z miłości - zdaje się - konasz,
powiedz jeszcze - powiedz koniecznie
Leszku - czy masz szczęście?
Jaki kwiat dla niej zetniesz
o świcie i z rosą prosto do rąk?
- Wiązankę róż...
- Nie trzeba... Wystarczy pąk.
   Jeden róży pąk...

© e.żukrowska 6.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

czwartek, 5 lipca 2012

565. CZYTASZ MOJE WIERSZE



CZYTASZ MOJE WIERSZE

Czytasz moje wiersze sercem swoim
i bolejesz, kiedy mnie tak smutno.
Prosisz - daj mi uśmiech - jeden.
Może sam podarujesz dwa - jutro.
Pełna komoda uśmiechów u mnie,
w każdej szufladeczce przeróżne rozmiary,
ale Ty uśmiechając się do mnie łagodnie
znów mówisz - nie takiej czekałem "ofiary".

Uśmiech ma być radosny - jak dziecka,
kiedy z latawcem prosto w niebo leci,
albo wymarzony prezent dostanie znienacka.
Albo taki, jak bywa - opiszą poeci:
rozmarzony, miękki, czasem ledwie oczy...
To znów delikatne usteczek ruszenie.
Zdarza się jeszcze rzęsisty, jak deszcz ulewny,
niepohamowany, wielkie roztętnienie.

Na który uśmiech czekasz? Który chcesz?
W łagodności oczu uśmiech przekazuję.
Mówisz - to nie o to chodzi, przecież wiesz.
Wiem - na rzetelną radość serca oczekujesz.
Opowiem Ci o niej, kiedy tylko przyjdzie.
Rozdzwonię wszystkie srebrne dzwonki echa,
aby długo dźwięczał śmiech, który w sercu czuję,
aby była z niego dla Ciebie uciecha.

© e.żukrowska 5 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

564. BURZA



BURZA

Deszcz... deszcz! Burza szalona!
Wichura przygina drzewa aż do korzeni,
szarpie je silnie, jak człowiek kona
wysokie drzewo, gdy piorun strzeli.

Woda zalewa pola i lasy,
zwierzyna drobna suchości szuka.
Człowiek także suchy grzbiet chciałby,
lecz gdzie o suche buty zapukać?

Wicher porywisty, a pioruny gęsto,
zalane wodą sterty ze zbożem.
I następuje klęska za klęską,
gospodarz w smutku znów pole orze...

Zerwane dachy, spalone stajnie
i ledwie Burek życie unosi...
Burza godzinna, a zniszczeń tyle!
Wielu lat trzeba, by straty odrobić.

© e.żukrowska 5 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

563. PYTANIA, PYTANIA



PYTANIA, PYTANIA

No i niestety - znów skręciłeś w prawo
- byle mi tylko nie patrzeć w oczy!
Byle nie widzieć mojej tęsknoty,
albo zaprzeczyć, że już coś nas łączy.

A łączy? Nie wiem. Nie znam odpowiedzi...
Przecież codziennie jesteśmy tak blisko,
bez konieczności ty ust nie otworzysz.
Ja tylko służbowo. I to wszystko.

Zatem skręciłeś... Aż mi w nogach...
Zasmuciłeś od nowa. Daremne pytania.
Nie pójdę za tobą. Wiesz, że nic nie zrobię.
Czy ty naprawdę nie słyszysz wołania?

© e.żukrowska 5 lipca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

środa, 4 lipca 2012

562. ECHO NADZIEI



ECHO NADZIEI

W rozciętym na połowę dniu
Stoję przy oknie w pełnym słońcu,
Za dużo było dzisiaj snu
I chyba nawet sen mnie zmęczył.

Gdzieś w przyczajonych myślach ty,
Cichutkie granie - to twoja muzyka.
Spokojnie biegną tony walca,
Lecz nagle szarpiesz struny skrzypiec!

To się powtarza wielokrotnie,
Z uporem, smutkiem - aż mi straszno!
A dzień za dniem płyną samotnie,
Nocą zaś aż boję się zasnąć...

I stoję potem cała w słońcu,
Szukam nadziei i uśmiechu.
I czasem nawet gdzieś na końcu
Napłynie tęskne nadziei echo.

© e.żukrowska 4 lipca 2012
Zdjęcie  zapożyczone z internetu.

561. GDY KOSTUCHA ZA DRZWIAMI



GDY KOSTUCHA ZA DRZWIAMI

Życie mnie dopadło
- tak bez zapowiedzi.
Zabarykadowało od środka drzwi
- teraz ze mną siedzi!
"Kawę na ławę" - do mnie.
"Ja albo ty".
- To znaczy CO? - pytam grzecznie,
bo nie zrozumiałam.
A Życie do mnie mówi dalej tak:
- "Albo się bierzesz solidnie za siebie,
albo ja biorę cię za frak".
Kręcę głową, bo jeszcze
pojąć nie mogę,
a ono do mnie,
lecz patrzy na drzwi:
-  "Jak się weźmiesz - może wygrasz.
A jak nie - tuż za progiem
Kostucha tkwi.
Za frak cię do niej wyniosę,
bez prawa powrotu.
Kropka. Teraz ty."

I wtedy mnie olśniło:
albo życie, albo śmierć,
nie ma nic na pół.
Albo zacznę już teraz,
albo trumna i dół.
Czy ja chcę umierać?
Nie ma "jutro", "za miesiąc"
- problem jest JUŻ.
Życie ze mną w karty nie gra,
a Kostucha - TUŻ...

© el.żukrowska 4.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

560. RADOŚĆ I



RADOŚĆ II

Radość znalazłam.
I ta radość taka maleńka,
maleńka, maleńka, maleńka była!
Na jednej dłoni — na jednej tylko,
wygodnie się mieściła.
A jeszcze do tego
(do tego, do tego, do tego)
lubiła w ciepełko się wtulić.
Na sercu nosiłam ją miękką,
bo jak takiej nie lubić
(nie tulić, nie tulić, nie tulić),
opieką konieczna osłonić,
do siebie nie przyhołubić...?
Lecz mimo tego zniknęła
(zniknęła, zniknęła, zniknęła)!
Zniknęła któregoś rana.
Nie znalazłam jej.Nie znalazłam!
A szukałam (szukałam, szukałam)
— odeszła do kogoś innego... kochana...
Bez radości zasuszonego smutku
mam cały wianek.
I rozterka też jest
(rozterka, rozterka, rozterka),
cieniutkie niteczki zwątpienia,
a myśli poplątane...
Chociaż nie płaczę, nie płaczę,
ale też nie śpiewam...
Bez radości nie wolno, nie umiem,
wszystkie dni popsuję...
Teraz świtem do okna
(do okna, do okna, do okna),
w oknie smutna staję
i z cicha wołam ją imieniem.
Czasem odpowie żałośnie,
(jękliwie, jękliwie, jękliwie),
 że ledwie rozumiem...

© el.żukrowska 4.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


wtorek, 3 lipca 2012

559. MIŁOŚĆ W DOM



MIŁOŚĆ W DOM

Czasem, gdy miłość w progu staje,
podajesz jej rękę, odkładasz kapelusz,
pozwalasz zasiąść w wygodnym fotelu
i nawet wino najlepsze podajesz...
Po kwiaty biegniesz i zaglądasz w oczy,
swoim oddaniem wywołujesz uśmiech,
ale ty jeszcze dalej się posuwasz —
piękne upominki do jej nóg wysupłasz...

Lecz i inaczej bywa — ty miłość wypędzasz...
A gdy mimo wszystko przekroczy twe progi,
ledwie pozwolisz, by gdzieś stała w jękach,
głodna, spragniona, z bolącymi nogi...
Nic dla niej nie zrobisz, a tylko się złościsz,
mógłbyś z wściekłością, z krzykiem, surowo!
Lecz ona już nie zważa czy zapraszasz w gości,
przystanęła i czeka — ty kochasz na nowo!

© el.żukrowska 3.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

558. ROZSZARPUJESZ



ROZSZARPUJESZ

Rozszarpujesz swoich wrogów na kawałki.
Jak jastrząb, kruk, jak orzeł.
A ja wcale nie chcę z tobą walki!
Chciałam ci tylko w oczy spojrzeć!

Mam cię opisać? Nie będę umiała!
W tobie zebrały się same sprzeczności.
O jednym prawdę — w drugim bym skłamała,
Tak wielkie pomieszanie jest w tobie różności!

Może tym wabisz kobiety. Atak planowany.
Lubisz damski wianuszek zapatrzony w ciebie.
A ja nie lubię ścisku, wolę domu ściany.
Ty zaś usiłujesz zwabić mnie do siebie!

Moje drzwi od zawsze starannie zamknięte.
Numer telefonu? — Myślę dziesięć razy!
Choć jesteś atrakcyjny, to... schody zbyt kręte!
Daremnie czekasz cudu — ja się nie odważę.

© el.żukrowska 3.lipca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

poniedziałek, 2 lipca 2012

557. CHCĘ CHODZIĆ DALEJ

CHCĘ CHODZIĆ DALEJ

Chcę chodzić dalej z podniesioną głową,
Więc moją dumę ceruję miejscami.
Dla ciebie wprawdzie mam dobre słowo,
Lecz ty nie umiesz odpłacić tym samym.

Zabijasz stopniowo to, co najcenniejsze.
Nie proszę o zmiłowanie, nie żebrzę miłości.
Zamykam - z trudem - swe sprawy codzienne,
Ale... inne już spojrzenie, dużo we mnie złości.

Widziałam wiele razy niebo rozpalone
W ciepłych odcieniach czerwieni i pomarańczy,
Marzyłam o spacerach pod nocy osłoną,
Zapewniałeś jeszcze, że będziemy tańczyć!

A teraz zamykam prostą drogę do mnie.
Już twoje słowa zbyt mocno nieszczere.
Nie spełniłeś dotąd obietnicy żadnej,
Tylko twoich żądań ciągle było wiele...

© e.żukrowska 2 lipca 2012
 Zdjęcie zapożyczone z internetu.


sobota, 30 czerwca 2012

556. UWIĘZIONE MYŚLI



UWIĘZIONE MYŚLI
( z tomiku LUTNIA)


Już nie zapalasz na niebie gwiazd dla mnie
ani na mojej skórze nie czarujesz święta
(kiedyś ustami dotykałeś także
te wszystkie miejsca dla nas dwojga święte)...

Już twoje palce nie wędrują śmiało,
nie niosą ulgi ani zniewolenia
i tylko drżenie przechodzi przez ciało
ledwie dla doznań tamtych wspomnienia...

Bezgłośnie krzyczę, że kocham, uwielbiam,
kiedy tak mocno ujmujesz mnie w dłonie...
Lecz to minęło, tylko ciało moje
w nowym rozedrganiu i od nowa płonie.

Nakazuję sobie tysięczne milczenia
i choć powstrzymuję wyciąganie dłoni,
to oczy same za tobą...  i serce, i dusza
— lecz ty uchodzisz przed moją pogonią...

I tylko myśli nie mogę odrzucić.
One wciąż we mnie i nie chcą umierać.
Wczepione głęboko, mogą mocno smucić
i stare rany na nowo otwierać...

© el.żukrowska 18.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

555. TAK SIĘ ZMIENIŁO



TAK SIĘ ZMIENIŁO

Serce czasem kłuje — mocno, boleśnie,
Jakby ktoś długie igły w nie wbijał.
Z bólu zawyjesz?

Dusza też — bywa — boli w tęsknocie,
Oszołomiony nie możesz dociec,
Czemu to jest jak kpina?

Sprawdzasz, czy na pewno puste są  dłonie,
Gdzie twarz jedyna w miłosnej odsłonie,
Twoja dziewczyna...?

Nie masz pomysłu na nowe życie,
Plamy spłowiałe, smutkiem okryte,
Wszystko przemija...

© el.żukrowska 30.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


554. HARMONIA



HARMONIA

Stara harmonia dla ciebie wciąż gra.
Gra, choć się guzik jeden zacina...
W tak smętny wieczór pomaga łkać,
Lecz czy pomoże miłości zginąć?

Już przekonałaś się, że to nie on,
Tylko wciąż zwodził, kłamał i kręcił,
Na twojej głowie za to jest dom,
Z każdym problemem sama się męczysz...

Musisz się odciąć, zmienić, przekreślić...
Musisz wyciszyć o nim wspomnienia.
I nie oczekuj już jego pieśni...
Teraz ci tylko harmonia śpiewa...

© e.żukrowska 18 czerwca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

553. UMIERAM NA NOWO



UMIERAM NA NOWO

Nocą za oknem rozszepcze się ciemność.
Niekiedy okna lizną światła samochodów.
Jakieś marzenia wołają mnie senne.
Boję się marzyć — boję się zawodu.

Dalej pamiętam te tańce szalone,
Kiedy serca i dłonie, myśli i ciała,
Magia i owocobranie...To już zakończone.
Nie chcę wiecznie wspominać! Cisza pozostała...

W delikatnych szelestach samotnej nocy
Łowię trzepot subtelny — ćmy czy ... może serca?
Intensywnie pachną zapalone świece. Wiśniowo.
Pamięć już nie jest moim sprzymierzeńcem.

Za każdym razem umieram na nowo.

© el.żukrowska 23.czerwca 2012.
Zdjęcia zapożyczone z internetu.

552. ROZKRZYCZ MNIE



ROZKRZYCZ MNIE

Rozkrzycz mnie —
— szepczesz słodko mrużąc oczy w słońcu.
Plaża, nagie ciała — ludzi bardzo dużo.
Od wody lekki powiew, ale nad głowami
Słońca żar, powietrze ciężkie, jak przed burzą.

Jeszcze dotykam noska i policzków,
Już pod palcami mam nabrzmiałe usta...
Szalona dziewczyno!Przecież nie na plaży!
I dlaczego mówisz, że plaża jest pusta!

Wyciszam mą kochaną, a sam cały płonę.
I po co nam plaża? Przecież znamy siebie!
Zabieram moją śliczną w to miejsce ustronne,
Nie czekając piorunów szalonych na niebie...

© el.żukrowska 30.czerwca 2012.
Fot. z internetu

piątek, 29 czerwca 2012

551. SAMOTNOŚĆ II



SAMOTNOŚĆ II

Nie wyciągam ręki po nieswoje.
Nie krzyczę do losu — daj mi, daj!
Ale też nie chcę siedzieć w ukryciu,
Już nie wystarcza samotny maj.

Tymczasem rok za rokiem mija.
Samotność ze mną niemal w przyjaźni.
Gotowa troszczyć się (chociaż to żmija)
O mnie — mimo, że gardzi...

Gardzi, czy nie — to bez znaczenia.
Mam dosyć książek, pustych pokoi.
Pora już zacząć życie odmieniać.
Upewniam się jeszcze... Coś mnie niepokoi ...

© el.żukrowska 24.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.



550. INNE ŻYCIE — INNY LOS



INNE ŻYCIE — INNY LOS

Twoja noc dzwoni tamburynami,
Tam jest gitara, skrzypce, harmonia.
Ja mam hałasy pod oknami,
Zszarpane nerwy, uśmiech z ironią.

Tobie gra wicher, deszcz przytupuje,
Dla ciebie poszum w gałęziach drzew.
Dla mnie kominek — gdy ziąb się snuje
I z odtwarzaczy dowolny śpiew.

Wybrałam szkoły, dom i dostatek
I jakby przez to nie jestem twoja,
Ty do ogniska już nie zapraszasz,
A i do tańca już nie zawołasz.

Inne me życie — nie los tułaczy,
Pośród dostatku zostałam sama.
Nie opowiadam, jak tęsknię, płaczę,
Czasami skargę w piosenkę wkładam.

© el.żukrowska 25.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

549. W LUSTERKU



W LUSTERKU

W lusterku samochodu
widzę mijający czas
mężczyznę z psem
lub dziecko na rowerze
są jak wykrzyknik - uwaga!
Uśmiecham się do coraz
bledszych wspomnień
usuwam na bok
łzy wzruszenia
byłam dzieckiem na rowerze
miałam psa-przyjaciela
Jestem przy końcu drogi
jeszcze chwila
i silnik umilknie
a obraz w lusterku
zwyczajnie znieruchomieje

© e.żukrowska 19 czerwca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

548. KIM JESTEŚ



KIM JESTEŚ

Byłeś moją gwiazdą i moją radością,
Do ciebie biegłam z wysokości marzeń,
Dla ciebie wszystkie uczucia - z miłością!
Dla ciebie życzenia najpiękniejszych zdarzeń.

Czasem spoglądam ku gwiaździstym księgom:
Dla mnie już zgasiłeś jaśniejące błyski,
Stałeś się smutkiem i tęsknoty wstęgą,
czasami bywasz łezką na policzku.

© el.żukrowska 23.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

547. FIOLETEM NIEBO...



FIOLETEM NIEBO...

Fioletem niebo naznaczyło chmury,
Wiatr je ustawia w kolejce za nocą,
A na tych chmurkach, jak w cieplutkich futrach,
Jasne Anioły zbyt głośno chichoczą.

Ci, którym podopieczni usnęli już mocno,
Zabawę w chowanego w chmurkach zaczynają,
Wprawdzie nie zawsze szaleją z ochotą,
Jednak z zasady wręcz nie odmawiają.

Bywa, że słońce bardzo się zezłości
I za najgrubsze chmurki buźkę schowa,
Że i Aniołki boją się z nim droczyć,
Grzecznie nocami ślęczą u wezgłowia.

© e.żukrowska 29 czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

czwartek, 28 czerwca 2012

546. NIE NIOSĘ



NIE NIOSĘ

Nie niosę już kwiatów, zapachów ni śpiewów,
ni słońca - nie niosę radosnych dni.
Znów chmury nad głową,
noc deszczem płynąca
i wiatr - aby bił.

Nie niosę nikomu rozedrganych miłosnych nadziei
ni wspomnień o miłych, szalonych snach.
Jest jakieś szaleństwo, które się ośmiela
i krzyczy, zrywa się, szarpie
i łka, łka...

Nie niosę zapachów ni bzów, ni czeremchy,
nie ze mną spacery przez zwodzony most.
U mego boku smutków zastępy,
goryczy i żałości nadmiar,
na jedną - za-dość.

Nie polecę, nie wzniosę się, już poza mną szczyty.
Może pora zwyczajnie w zaciszu wypocząć?
Odsunąć złe myśli lub przywołać mity?
Poddać się nowemu, ukołysać...?
Czy zwyczajnie zasnąć?

© el.żukrowska 25.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

545. JAK WADERA



JAK WADERA

Rozsnuwasz smutku czas piołunem gorzki.
W zasadzie na nic innego nie liczyłam.
Teraz przybieram odpowiednie maski
— a ty masz myśleć, że znienawidziłam.

I jak wadera w samotność się kryję,
bez współczucia watahy własne lizać rany.
Już się nie rzucę tobie na szyję,
nie będę błagać — pozostań, kochany!

Ujrzysz niebawem mnie w nowej kreacji:
strój, makijaż, uśmiech i pogoda ducha.
Masz pożałować tamtych swoich racji,
a może nawet i od nowa wzdychać...

© el.żukrowska 25.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

544. OKRUTNIK



OKRUTNIK

Przecież umiała śmiać się radośnie!
Srebrem dzwoniły roztańczone słowa
i ktoś to zniszczył przedziwnie, boleśnie...
I już nie dzwonią... Ktoś śmiech zablokował...

Twarz jej widziano — była odmieniona.
Znużona życiem, poszarpana bólem.
Ktoś inny szepnął — ona już stracona.
To on bryluje, on tu teraz królem!

Losy się mienią, czas szybko przemija.
Ledwie był ranek a już spania pora.
W łagodnych oczach smutek się odbija,
a tuż obok kobiety — dalej twarz potwora.

© el.żukrowska 27.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

543. SAMOTNOŚĆ I




SAMOTNOŚĆ I

Bywają takie noce
(a może bardziej sny?),
że blask księżyca
jest inny niż zwykle.
I wtedy w mojej pościeli
pojawiasz się ... o, nie TY!
— lecz moja stara znajoma
SAMOTNOŚĆ.
Wykrzywiam się do niej
miast miłego "zapraszam"
—  wcale na to nie zważa!
Jest tu jak u siebie...
Który to już rok właśnie?
Opiekuje się kalendarzem.

© el.żukrowska 22.czerwca 2012.

środa, 27 czerwca 2012

542. ZATRZYMAŁEŚ



ZATRZYMAŁEŚ

Zatrzymałeś moje ręce w swoich dłoniach
I westchnienie takie słodkie - miła moja.
Czy ja twoja - czy nie twoja  - zmilczę raczej.
Ale serce zwariowało - znów kołacze...

© e.żukrowska 22 czerwca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

541. BYWA



BYWA
Wiersz dedykowany memu Bratu
- wspomnij mnie.

Bywa, że lata wygną plecy łukiem,
oczy już nie te, co młodość widziały,
droga pokryta asfaltem - nie brukiem!
Nowy świat niby lepszy - ale czy wspaniały?

Ciebie jak zwykle tęsknoty ścigają:
właśnie te bruki i czasy siermiężne...
Cienie niepamięci już je pochłaniają,
lecz wciąż wypływają - choć już niedołężne.

Coraz mniej przyjaciół i mniejsze kieliszki.
Piosenka młodości jeszcze w głowie śpiewa...
A sad twój - popatrz! - sadziłeś patyczki,
dziś to już stare, schorowane drzewa.

Gdyby nie golenie - w lustro byś nie patrzył:
cienie pod oczami, zmarszczka zmarszczkę ściga.
Przecież wciąż odnajdujesz i ślady radości
- tylko czas zwariował i jak pociąg miga...

© e.żukrowska 23 czerwca 2012.

wtorek, 26 czerwca 2012

540. WIECZORNE ZORZE



WIECZORNE ZORZE
Wiersz dedykowany Janowi K.

Wieczorne zorze kąpią się w jeziorze.
Wiatr skryty w tatarakach oniemiał z zachwytu.
W oddali czajka krzyknie rozpaczliwie,
zmroki już wstają - jakby z niedosytu,
lecz wstrzymały się jeszcze życzliwie.

Zorze różowieją aż po kolor wrzosu.
Chmurki w pasemkach niby przeszkadzają.
Jednak to one są dla zórz pierzynką,
- te się już w miękkich puchach układają.

Wiaterek przeczesał jeszcze zorzom włosy
- lekko i delikatnie, aby nie zahaczyć...
Klangor spóźnionych żurawi z wysoka
i już nocna cisza się granatem znaczy.

© e.żukrowska 26 czerwca 2012
Zdjęcie zapożyczone z Internetu.


539. MILCZENIE


MILCZENIE

Wymieniam w jednym rzędzie
to co dla mnie najważniejsze:
miłość, bezpieczeństwo, przyjaźń,
lojalność, oddanie, zaufanie
— widzę twoją twarz.
Za każdym razem to jesteś ty.
Ale jesteś w związku z kobietą.
Chowam się w głębokim cieniu.
Chowam się za mgłą.
Nie ośmielam się nawet marzyć.

© el.żukrowska 26.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.


538. DAJ SIĘ KOCHAĆ



DAJ  SIĘ KOCHAĆ

Moja miłość (nieposłuszna!)
przytuliła się do ciebie.
Mówiłam - nie wolno!
Nie rób tak.

Na szczęście uśmiechasz się łagodnie:
Zobacz - ciągle jesteś w pięknej sukience...
Zobacz - ciągle masz najpiękniejsze włosy.
Zobacz - ciągle masz głodne usta i ręce...
Moja miłość mówi, że tylko ty,
że nie masz wyboru, innej drogi.
Bez ciebie świat zamiera,
z dnia robi się ponura noc,
a woda jest gorzka i gaśnie uśmiech.

Kochany, mów do mnie jeszcze...

© e.żukrowska 17.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

537. OSZCZĘDZAM SŁOWA



OSZCZĘDZAM SŁOWA

Odkąd wkradła się ta nieszczerość między nas
irytują mnie telefoniczne rozmowy
skoro jesteś nieszczery — to i ja
jakbym oszczędzała na słowach

Już nie mówisz mi o swoich myślach
nie powierzasz mi słodkich tajemnic
jakbyś odklepywał rozmowy najszybciej
pleciesz byle co aby czas wypełnić

Jest mi smutno — próbowałam inaczej
ale teraz już zaprzestałam
powiedzmy że dobrze to nic nie znaczy
milczę o uczuciach choć inaczej chciałam

Silę się na spokój i na uśmiech mały
łzy są słono-gorzkie ale się nie zdradzę
trudno rozmawiać — to już kwartał cały...
chcę abyś myślał że sobie poradzę

© el.żukrowska 13.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

niedziela, 24 czerwca 2012

536. BURZĄ BYŁEŚ



BURZĄ BYŁEŚ

Burzą byłeś. Sztormem. Falą wysoką.
Rujnowałeś mój świat z przedziwnym uporem.
A ja dla Ciebie? - ech, jak ćma w ogień, wszystko.
Wtedy chyba myślałam, że jesteś przebojem.

Ale słońce zaszło. Zabawa skończona.
Odpłynąłeś w zasadzie to bez pożegnania.
Nie mogłam się potem w mym świecie pozbierać.
Nigdy więcej takiego mężczyzny, kochania!

Nie zawołam za tobą, nie będę szukała.
Nowe kwiaty zasadzę przy ścieżce.
I o kwiatach na przykład będę teraz myślała.
A mężczyźni? - Nie bardzo im wierzę...

© e.żukrowska 15 czerwca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

535. * * * (W szmaragdowej bryzie...)



* * *

W szmaragdowej bryzie byłeś mój!
I w wesołych bryzgach białej piany.
Wszedłeś prosto w moje serce
krzykiem oczu, duszy jękiem,
uśmiechem zaczarowany...
Powiedz - jaki kolor oczu teraz masz?
Nie zdążyłam ci spojrzeć w źrenice!
Jesteś moim skarbem, jesteś mą miłością,
dziś się stałeś moim życiem!
I chcesz zabrać mnie w dalekie drogi.
Mój Najdroższy - po co jechać nam?
Mamy tutaj wszystko - i progi, i głogi
- tutaj nasze szczęście, tu nie jesteś sam!

© e.żukrowska 14 czerwca 2012
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

534. TERAZ



TERAZ

Jeszcze przez chwilę zatrzymaj rękę
w swojej dłoni... Kiedy jesteś
tak blisko, najbliżej
— karmisz mnie swoją energią.
Szepczesz — zaufaj mi.
Potakuję powiekami.
Zamykasz nasze szczęście,
ochraniasz przed spojrzeniami
obcych ludzi — jest go dużo,
starczy w obfitości
dla nas dwojga.
Przytulasz moją rękę
do swego policzka
— teraz mogę usnąć spokojna.
Szpitalny zapach rozpływa się...
Tak, teraz mogę usnąć spokojna
— do jutra, Najdroższy...

© el.żukrowska 14.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu (szpital w Choszcznie).

piątek, 22 czerwca 2012

533. A DANIEL GRA...



A DANIEL GRA...

Jestem tu, mój kochany,
jestem cały czas.
Jestem i czekam.
Twój fotel ciągle pusty.
Upłynęło już tyle dni!
Przekwitło tak wiele kwiatów.
Wczoraj znów zmieniła się
pora roku...
Kiedyś prosiłam - zostań.
To było tak dawno...
Dziś zakładam inne kapelusze,
z trudem rozpoznaję
siebie w lustrze...
Mimo tego, że
samotność zrywa kartki
z kalendarza zbyt szybko
- ty nie przychodzisz!
Tylko w sąsiednim domu
Daniel wciąż gra Chopina...
Jesteś w tej muzyce jak kiedyś...
Nie zapomniałam.
Ale robię tylko jedną
szklankę herbaty...
Kochany - to boli...
Wszystko mi o tobie krzyczy!
Chcę zaparzać dwie herbaty...
Chcę prasować twoje koszule...
Chcę razem z tobą słuchać,
jak Daniel-sąsiad gra Chopina
- specjalnie dla nas..

© e.żukrowska 14 września 2011.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.

532. MOŻE I



MOŻE (1)

za krzywizną mostu
w wiosenny czas
zgubiłam wczorajszy dzień
pomóż mi po prostu
może pośród wody lśnień
może wśród wodorostów
może za tamtym tatarakiem
za krzykiem rybitwy
za tańcem żurawi
pomóż mi
znajdź go dla mnie
może coś się uda
... naprawić

© el.żukrowska 13.czerwca 2012.
Zdjęcie zapożyczone z internetu.