wtorek, 28 kwietnia 2020
WIOSNA PEŁNA SŁOŃCA
Wiosna pełna słońca
Słoneczko śle ciepłe promienie.
Czy chce flirtować i podniecać?
Ważne, by chciało dać nadzieję
i nie kazała długo czekać?
Co z tobą będzie, przyjacielu?
Co ci przyniosą dni majowe?
I za czym tęsknisz? Czego się boisz?
Chcesz mieć nadzieję kolorową?
Ludzie czekają chwili właściwej,
na świetną pracę, wielką miłość,
a zakładając własną rodzinę
też wybiegają daleko w przyszłość.
Głęboko wierząc, że dobrze będzie,
że ich decyzje są najwłaściwsze,
a rozczarowań los oszczędzi,
jasna nadzieja wskaże przyszłość...
I już żonkile żółto rozkwitły,
wiosna zagląda poprzez firanki,
dobrze, że smutki wreszcie ucichły,
a róże mają świeżutkie pąki...
© Elżbieta Żukrowska 24.04.2020 r.
fot. Tapeta na Pulpit
poniedziałek, 27 kwietnia 2020
MIEĆ NADZIEJĘ
Mieć nadzieję
Uczucia? Ty przecież nadal nimi żyjesz.
I wciąż pragniesz pieszczoty tej dłoni.
A za zasłoną marzeń się kryjesz
- gdyż najcenniejsze pragniesz ochronić.
Cóż, że ci lata tak szybko biegną,
że dzień za dniem, w środę i w święta,
że smutków garść z rozpaczą gniewną,
a miłych chwil dziś nie pamiętasz...
To cię przeraża. I niepokoi.
Co masz wymyślić do jutra rana?
Czy tęcza barwy swoje potroi?
Czy wręcz przeciwnie - staniesz pod ścianą.
Lecz z marzeń, wspomnień swych nie rezygnuj.
Odnajdziesz wspólną drogę miłości,
choć diabeł czasem zamiesza w tyglu,
to przecież szczęście także zagości.
© Elżbieta Żukrowska 23.04.2020 r.
fot. z internetu
niedziela, 26 kwietnia 2020
BĘDZIE LEPIEJ
Będzie lepiej
Wierzysz uczuciom - one są gdy trzeba,
niczym kropeczki na ciemnym tle -
odwzajemnione wiodą wprost do nieba,
nawet gdy cały świat tonie we mgle.
Ciepłe uśmiechy i uściski dłoni
- och, białe kropeczki na ciemnym tle -
takie uczucie od złego osłoni.
A dla przeciwników pozostanie gniew!
Kwiaty w wazonach, w pięknych bukietach
- kolor rozsiany niczym na łące -
mężczyźni marzą już o podnietach
- aby zapobiec długiej rozłące.
Kiedy tak tęcza pobiegnie górą
- swoje odbicie znajdzie na łące -
uczucia, kwiaty, całusów fura,
splotło się w jedno - jest jasne słońce!
I dwoje ludzi już zakochanych,
gdy im tak tęcza radość przesyła,
niech szczęściem będą koronowani,
bo w takiej miłości zawarta siła.
© Elżbieta Żukrowska 23.04.2020 r.
for. tapeciarnia
sobota, 25 kwietnia 2020
SMUTNY CZAS
Smutny czas
Dziś to spojrzenie zalęknione,
maseczka kryje krzywy uśmiech,
niepewność zada drżenie dłoniom
- to ta obecna rzeczywistość.
Wyjść? Może lepiej zostać w domu?
Lecz już owoce się skończyły...
Codzienne sprawy nie czekają,
choć tak niewiele w tobie siły.
Bandamą dzisiaj twarz osłonisz,
ciepło na dworze, ciężki oddech.
W zasadzie to wolności bronisz
i nie zamierzasz już się poddać.
Skazani na siedzenie w domu
w czas tej powietrznej zawieruchy,
daremnie dyskutować chcemy,
gdyż starych nikt już nie posłucha.
Zmienia się świat, jego metody,
przecież powraca wciąż zaraza.
I atakuje starych, młodych.
Całej ludzkości tak zagraża.
© Elżbieta Żukrowska 22.04.2020 r.
fot. z internetu
piątek, 24 kwietnia 2020
WALCZĄC O UŚMIECH
Walcząc o uśmiech
Koronawirus. I kwarantanna.
Pokaleczone strachem myślenie.
Uśmiech się zapadł w najdalszą głębię
i nie pomoże żadne kuszenie.
Ze strachem dzwonisz po rodzinie,
komputerowym okiem patrzysz,
rozmawiasz jakby siedząc w kinie.
I śledzisz raport , ten wczorajszy.
Sprawdzasz, co jeszcze do zrobienia
i mierzysz siły na zamiary.
Nie będziesz przecież ciągle siedział,
a zrobić - cokolwiek - nie dasz rady.
Muszą upłynąć dwa tygodnie
tej twojej trudnej izolacji.
Wirus popełnia dalsze zbrodnie,
a ludzie toną we frustracji.
© Elżbieta Żukrowska 22.04.2020 r.
fot. Wyborcza Olsztyn
czwartek, 23 kwietnia 2020
ŻYCIE MIJA - PŁYNIE CZAS
Życie mija - płynie czas
Była blondynką, kruchą i wiotką.
Prezenty, kwiaty, dość często wino.
A buźkę miała prześliczną, słodką,
każdy chciał nazwać ją swą dziewczyną.
I kiedy frezje kwitły na stole,
gdy biały obrus i białe wino
- anioł lub diabeł podesłał pszczołę,
by zapobiegać w ten sposób chrzcinom.
Zrudziały włosy - jak to jesienią,
a nikt obrączek nie ofiarował.
Inne warunki także się zmienią,
jedynie nocą wciąż huczy sowa...
Kiedyś znów wiosna zakwitnie bzami,
winobluszcz liściem ściany okryje,
fryzjer pobawi się kolorami,
dziewczyna stwierdzi, że dalej żyje!
© Elżbieta Żukrowska 22.04.2020 r.
fot. Art.graphiK
środa, 22 kwietnia 2020
PRZED ZMIERZCHEM
wiersz 3.
Ekfraza do zamieszczonego obrazu strofą Słowackiego.
Przed zmierzchem
Woda się mieni fioletem, turkusem,
a po niej biegną słoneczne refleksy.
Słońce zachodzi i spokój wymusza
- tak bez kompleksów.
Lecz dla umysłu wreszcie jest wytchnienie
- spokojne tchnienie.
A na pomoście dwaj wędkarze siedzą,
trzciny szeleszczą u brzegów jeziora,
to ryb nie straszy, one dobrze wiedzą,
że żeru pora.
Może na haczyk chętnie się nadzieją
i będzie przełom?
Czy wiosną były tu koncerty żabie?
Czy kusił ludzi głos nawodnych ptaków?
A teraz spokój na wodzie się kładzie
niczym w czas magów.
Już tylko fala pomosty obmywa
i łódką kiwa.
Na drugim brzegu białe domy stoją,
pokryte wszystkie jednakimi dachy,
mocną zielenią drzewa niepokoją,
choć nie chcą straszyć.
Lecz ciemne cienie są już zapowiedzią
czegoś strasznego!
Czy bliskość nocy wabi niepokoje?
Co je wyzwala w samotną godzinę?
Może dlatego lepiej być we dwoje
i mieć rodzinę.
A czy ryb dużo na stół dzisiaj wtargnie
- to mało ważne.
© Elżbieta Żukrowska 20.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Ekfraza do zamieszczonego obrazu strofą Słowackiego.
Przed zmierzchem
Woda się mieni fioletem, turkusem,
a po niej biegną słoneczne refleksy.
Słońce zachodzi i spokój wymusza
- tak bez kompleksów.
Lecz dla umysłu wreszcie jest wytchnienie
- spokojne tchnienie.
A na pomoście dwaj wędkarze siedzą,
trzciny szeleszczą u brzegów jeziora,
to ryb nie straszy, one dobrze wiedzą,
że żeru pora.
Może na haczyk chętnie się nadzieją
i będzie przełom?
Czy wiosną były tu koncerty żabie?
Czy kusił ludzi głos nawodnych ptaków?
A teraz spokój na wodzie się kładzie
niczym w czas magów.
Już tylko fala pomosty obmywa
i łódką kiwa.
Na drugim brzegu białe domy stoją,
pokryte wszystkie jednakimi dachy,
mocną zielenią drzewa niepokoją,
choć nie chcą straszyć.
Lecz ciemne cienie są już zapowiedzią
czegoś strasznego!
Czy bliskość nocy wabi niepokoje?
Co je wyzwala w samotną godzinę?
Może dlatego lepiej być we dwoje
i mieć rodzinę.
A czy ryb dużo na stół dzisiaj wtargnie
- to mało ważne.
© Elżbieta Żukrowska 20.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
ekfraza,
WARSZTAT
wtorek, 21 kwietnia 2020
NAD JEZIOREM
wiersz 2.
Ekfraza do załączonego obrazy, zadanie warsztatowe.
Nad jeziorem
Wiatr z lekka marszczy duże lustro wody,
w fioletowych barwach zatapia jezioro.
Cisza i spokój biegną wspólnym śladem
- tak błogi nastrój rozlał się wokoło.
Jezioro zapewne w ryby jest bogate,
więc kilka pomostów wędkarze zrobili.
Na pierwszym z brzegu siadło dwoje dzieci,
jednak nie widać, czy już coś złowiły.
Zaś przy pomoście łódka się kołysze,
a jest niewielka, jakby zabawkowa.
Po co potrzebna - jeszcze nie wiadomo.
Czy chłopcom może o to boleć głowa?
Niebo, tak zwykłe, w wodzie się odbija,
wyraźnie słonecznym refleksem skażone,
mimo że niejedna chmura je spowija,
to złote promienie też po wodzie snuje.
Widać za wodą domy wśród zieleni,
zamykają horyzont czerwienią swych dachów,
każdej wiosny w sadach ptaki gniazda wiją,
dopełniając swym śpiewem romantyczny nastrój.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Ekfraza do załączonego obrazy, zadanie warsztatowe.
Nad jeziorem
Wiatr z lekka marszczy duże lustro wody,
w fioletowych barwach zatapia jezioro.
Cisza i spokój biegną wspólnym śladem
- tak błogi nastrój rozlał się wokoło.
Jezioro zapewne w ryby jest bogate,
więc kilka pomostów wędkarze zrobili.
Na pierwszym z brzegu siadło dwoje dzieci,
jednak nie widać, czy już coś złowiły.
Zaś przy pomoście łódka się kołysze,
a jest niewielka, jakby zabawkowa.
Po co potrzebna - jeszcze nie wiadomo.
Czy chłopcom może o to boleć głowa?
Niebo, tak zwykłe, w wodzie się odbija,
wyraźnie słonecznym refleksem skażone,
mimo że niejedna chmura je spowija,
to złote promienie też po wodzie snuje.
Widać za wodą domy wśród zieleni,
zamykają horyzont czerwienią swych dachów,
każdej wiosny w sadach ptaki gniazda wiją,
dopełniając swym śpiewem romantyczny nastrój.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
ekfraza,
WARSZTAT
poniedziałek, 20 kwietnia 2020
NAD WODĄ
wiersz 1.
Ekfraza warsztatowa do obrazu mojej siostry
Nad wodą
Wiatr lekko toń marszcząc, nowy wzór dyktuje,
ciesząc oko odbiciem fioletowych cieni.
Dzień się właśnie kończy, więc kolor faluje
zapisany przez słońce pewnym ruchem dłoni.
A nad wodą pomosty służące wędkarzom.
Na jednym dwaj chłopcy, czekając na ryby,
aby ich nie spłoszyć z cicha sobie gwarzą,
nie odgadniesz jak bardzo obaj są szczęśliwi!
Na drugim brzegu - lasu niewyraźny zarys,
a może to tylko sady pod opieką domów,
których czerwone dachy widać na tle szarym,
gdy wieńczą białe ściany każdego wieczoru.
Przy pomoście łódeczka maleńka, niewielka,
wygląda jak zabawka w domu zmajstrowana.
A może to obraz zakrzywiła mgiełka,
zmieniła perspektywę, oko okłamała.
Spokój i cisza w wodzie się kołyszą,
są tu odprężeniem po długim dniu pracy.
A wcale nie jest ważne, czy chłopcy przyniosą
złowione dnia tego dorodne okazy.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Ekfraza warsztatowa do obrazu mojej siostry
Nad wodą
Wiatr lekko toń marszcząc, nowy wzór dyktuje,
ciesząc oko odbiciem fioletowych cieni.
Dzień się właśnie kończy, więc kolor faluje
zapisany przez słońce pewnym ruchem dłoni.
A nad wodą pomosty służące wędkarzom.
Na jednym dwaj chłopcy, czekając na ryby,
aby ich nie spłoszyć z cicha sobie gwarzą,
nie odgadniesz jak bardzo obaj są szczęśliwi!
Na drugim brzegu - lasu niewyraźny zarys,
a może to tylko sady pod opieką domów,
których czerwone dachy widać na tle szarym,
gdy wieńczą białe ściany każdego wieczoru.
Przy pomoście łódeczka maleńka, niewielka,
wygląda jak zabawka w domu zmajstrowana.
A może to obraz zakrzywiła mgiełka,
zmieniła perspektywę, oko okłamała.
Spokój i cisza w wodzie się kołyszą,
są tu odprężeniem po długim dniu pracy.
A wcale nie jest ważne, czy chłopcy przyniosą
złowione dnia tego dorodne okazy.
© Elżbieta Żukrowska 18.04.2020 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej
Etykiety:
do obrazów Hani,
ekfraza,
WARSZTAT
wtorek, 14 kwietnia 2020
CZUJĘ SIĘ ŚWIETNIE
Czuję się świetnie
Każdy dzień lubię zaczynać z uśmiechem,
wierząc, że żaden problem mi nie umknie,
ważnie-nieważne - nie zderzę się z pechem,
gdyż czuję się świetnie!
Uśmiech nie znaczy, że jest dość radości,
nawet gdy bukiet ktoś świąteczny zetnie,
gdy ktoś zapewni sto pięćdziesiąt razy
"czuję się świetnie!".
Siadam przed lustrem aby zmyć makijaż,
a ciągle jestem w tej sukience letniej,
na twarzy został dość spokojny wyraz,
wszak czuję się świetnie!
Lecz tak naprawdę siebie oszukuję.
Na nowy odcisk znów życie nadepnie.
Zamykam oczy, nie myślę, nie czuję,
bo nie jest świetnie...
© Elżbieta Żukrowska 14.04.2020 r.
fot. Art. graphik
WIEM... CHOĆ MOŻE NIE...
Wiem... Choć może nie...
Nie wiem... Ale nic już nie wybaczę.
Łatwiej zapomnieć, myśleć, że nie było.
Ta miłość zagasła i dalej nie płacze.
Nie próbuje wołać. Niepotrzebny wyłom.
A jeśli jednak nie umiesz inaczej
- do swego domu po śladach wróć.
Dla ciebie kiedyś kręciłam włosy
i malowałam czerwienią usta,
w małym wazoniku układałam wrzosy.
A wszystko przez to, żeś duszę rozhuśtał...
Nawet jeśli nie ty - to mimo wszystko -
do swego domu bodaj po śladach wróć.
Czy moja skarga daleko popłynie?
Czy spotka twoją wyrwaną wprost z duszy?
Czy to zło wszelkie kiedyś wreszcie minie?
Czy mimo starań zostać z nami musi?
Jeśli gdzieś w głębi nadal mnie pamiętasz
- do swego domu choć po śladach wróć.
© Elżbieta Żukrowska 13.04.2020 r.
fot. internet
poniedziałek, 13 kwietnia 2020
PRAWIE JAK WCZORAJ...
Prawie jak wczoraj
Wspomnień nie mało nazbiera się w głowie,
rozkołysane wypełniają duszę.
W ilu to słowach można snuć opowieść
cierpiąc katusze?
Jednak ta skarga wcale nie ocala
i jest jak kara...
To kościół wzywał na wspólną modlitwę,
w czwartek i piątek już gromadził wiernych,
konfesjonały oczyszczały duszę
- nadziei pełne.
Od nich odszedłeś wręcz rozpogodzony,
bo odrodzony.
Tutaj modlitwa, tam domu sprzątanie
i szykowanie wielu ciast, mięsiwa,
żurki, bigosy, jaja farbowane
- niech świat podziwia!
A później koszyk pełen wspaniałości
dla swoich gości!
Jednak modlitwa w ten czas najważniejsza
i choć zmęczenie czasem ręce plącze,
to dla nas kościół jest tym ważnym miejscem
łączącym słońcem.
U Grobu Pana trwa nocne czuwanie
- adorowanie.
Najpierw strażacy w wybłyszczonych hełmach,
a panny w bieli, wdowy całe w brązach,
w szarych mundurkach stanęli harcerze
i chłopcy w komżach.
Wspólna modlitwa twarze rozpromienia,
szlachetnie zmienia.
Taką Wielkanoc pamiętam od dawna:
miłość rodziny, radosne spotkania
i mimo chłodu do kościoła jazda
- nikt nie poganiał.
Wszystko to było takie naturalne.
A niebanalne.
A później jeszcze lany poniedziałek,
czasem w nadmiarze rada młodzież pryska,
zmoczone włosy i ubranie całe
- taka tradycja!
To zapamięta każdy jak zabawę
- przemokłą wrzawę!
© Elżbieta Żukrowska 12.04.2020 r.
fot. własne
niedziela, 12 kwietnia 2020
POMALUTKU
Pomalutku
Już wieczór płynie, coraz bliżej gwiazdy,
ostatek słońca zamiera za wzgórzem.
Jeszcze się trochę długim cieniem bawi,
pudruje różem.
Na niebie ptaki jak czarne krzyżyki,
niosą się krzyki...
Ostatnie blaski poigrały w lesie
i oświetliły czuby starych sosen,
za chwilę księżyc bladą tarczę wzniesie,
skąpie się w rosie.
Drobne kropelki są jak nektar bogów,
pojące ogół.
Gdy od czułości serce jest bogate,
gdy na otwarcie czeka tajemnica,
niech letnią nocą myśl kwitnie szkarłatem,
duszę nasyca.
Tłamszone długo lub wiązane w pęta...
Czy wciąż pamiętasz?
Pamiętać musi! Szczególnie spacery,
koncerty żabie, jaśminy pachnące,
miękki chłód trawy lub zapach lucerny...
I ust gorączkę.
Do takich wspomnień chętnie się powraca,
to smutek skraca...
Później albumy otwarte przy świecy,
gdzie zasuszone różowe stokrotki...
Gdy tym wspomnieniem serce swe podleczysz
- już świat jest słodki.
W oku się łezka zakręci srebrzysta...
Jest cicha przystań.
A wieczór ciepły, księżyc patrzy w okno,
już sentymenty koczują w kieliszku.
Wystarczy wina by przegnać samotność
w tym blokowisku.
I jeśli zechcesz - rozbłysną marzenia,
pomimo cienia.
© Elżbieta Żukrowska 10.04.2020 r.
fot. internet
piątek, 10 kwietnia 2020
SMACZNIUTKICH ŚWIĄT
Smaczniutkich Świąt!
Święta już blisko - porządki po domach,
okna lśnią niebem i bielą firanek,
mieszkanie pachnie czysto wymiecione
- wszędzie jest ładnie.
I nawet krzewy zakwitły żółciutko
- choć wiosna krótko...
A gospodynie szykują po kuchniach
tysiąc frykasów, by wszystkim dogodzić.
Zapominają o swarach i kłótniach
- bo chcą odrodzić
więzi rodzinne wzmagane przy stole.
Ćwiczą swą wolę!
Już na obrusie pisanki-kraszanki,
z masła zrobiony uroczy baranek.
Babeczki zgrabne jak puszyste pianki
w lukrze są całe.
Listki bukszpanu soczystą zielenią
przy jajkach drzemią.
Chrzan swą ostrością drażni podniebienia,
wyborne szynki i białe kiełbasy
na pokuszenie wiodą, choć w nich chemia,
lecz nie trać czasu.
Oszołomiony sięgnij do półmisków,
częstuj się wszystkim.
A przecież jeszcze jest sałatek wiele,
co kuszą barwą, smakiem i zapachem,
podane ręką gospodyni szczerej
- są rarytasem.
Pośród mazurków i bab wielkanocnych
- nastrój radosny!
© Elżbieta Żukrowska 9.04.2020 r.
fot. z internetu
środa, 8 kwietnia 2020
MAŁOSTKOWOŚĆ?
Małostkowość?
Nie wyślę żadnej kartki świątecznej,
nie będę czekać na listonosza,
ale rozmawiać przez telefony
będę natychmiast, teraz, dzisiaj.
Najpierw rodzeństwo własne obdzwonię,
niech się dowiedzą, że wciąż pamiętam,
a to, że Józek naburczał na mnie
dziś już nie ważne, przecież są święta.
Jasi zapomnę wszystkie uwagi,
którymi chciała mnie wychowywać,
nie bacząc na to, że wnuki mamy
i że wylała zupę na dywan.
Do cioci Zosi... Lecz cóż jej powiem?
Bo ona zawsze jest nieprzyjemna.
Lecz to najmłodsza siostra mej mamy,
pewnie źle słyszy... Nie jestem z drewna.
Trzy telefony do trzech kuzynów...
Dobrze, że kiedyś je zapisałam.
Zdrowia im życzę - całym rodzinom.
Póki mam siłę... Choć ze szpitala.
© Elżbieta Żukrowska 7.04.2020 r.
fot. własne
ZA PÓŹNO
Za późno
Nocna orkiestra zagra później,
teraz się ledwie dzień zaczyna,
ze smutku poschły wszystkie róże.
Tęsknota?
Przestała tęsknić twa dziewczyna...
Gdy słowa twarde jak orzechy,
gdy fala szumi ponad miarę,
las nawet nie odpowie echem.
A serca?
A serca nagle skamieniałe.
Jeszcze wichura drzwi otwiera,
trzaskają głośno, straszą cienie.
A do mnie nikt już nie przyjedzie.
Cisza.
Bo wymazałam imię twoje.
Droga się wije szarym wężem,
Droga się wije szarym wężem,
po bokach uciekają drzewa.
Czas nie jest moim przyjacielem.
Czas nie jest moim przyjacielem.
Smutno.
A smutku nikt już nie zabiera...
A smutku nikt już nie zabiera...
© Elżbieta Żukrowska 8.04.2020 r.
fot. własne
wtorek, 7 kwietnia 2020
CZAS NA KATHARSIS
Czas na katharsis
Chcę by się wieczór zaczął uśmiechać
olśnił radosnym oglądem zdarzeń
a tu nic nie ma lecz czas ucieka
i się zgubiła droga do marzeń
Muzyka płynie a nie raduje
mięśnie napięte twarde jak węzły
czy nikt do siebie już nic nie czuje
a czarne myśli zewsząd wypełzły
Zatrzymać wicher zarazę dziejów
a przy tym zerwać czarne zasłony
patrzeć jak domy się groźnie chwieją
a nad głowami kraczą nam wrony
Rzucone w nicość bólu i zamęt
toczą się brukiem masy cierpienia
nie można podnieść oczu do kamer
i czyjeś życie idzie na przemiał
___________________________
Katharsis (gr. oczyszczenie) – uwolnienie od cierpienia, odreagowanie zablokowanego napięcia, stłumionych emocji, skrępowanych myśli i wyobrażeń.
© Elżbieta Żukrowska 7.04.2020 r.
fot. własna
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
STĘSKNIENI
Stęsknieni
Stęsknieni słońca, kwiatów i zieleni,
świeżego oddechu wiatru na policzku,
sukienek zwiewnych, by aż cień się mienił
feerią kolorów pośród złotych mniszków.
I tych ogrodów, gdzie zawilców biele,
rozniebieszczonych, rozszeptanych fiołków,
świeżutkich pączków, nabrzmiałych już śmielej,
niby z obłoków wezwanych aniołków…
Stęsknieni a zamknięci zimnymi murami,
z nosami rozpłaszczonymi na zimnej szybie,
czekamy zmiany, wolności szczodrze nalewanej
jak szampan w kielichy spieniony burzliwie!
© Elżbieta Żukrowska 5.04.2020 r.
fot. z internetu
Stęsknieni a zamknięci zimnymi murami,
z nosami rozpłaszczonymi na zimnej szybie,
czekamy zmiany, wolności szczodrze nalewanej
jak szampan w kielichy spieniony burzliwie!
© Elżbieta Żukrowska 5.04.2020 r.
fot. z internetu
Etykiety:
refleksyjny,
wiersze specjalne
WYŚCIG Z CZASEM
Wyścig z czasem
Zastraszają nas na tysiąc sposobów
i zakazy stawiają niczym w wojnę dla wroga.
I jest strach. Nie niepewność - ale nie ma obrońcy.
Tak zrodziła się pewność, że życie się skończy.
Drżą już serca i dłonie. Rozhuśtane myślenie.
Czy to prawda, czy tylko nam wmówiono pandemię!?
Ci co krzyczą, że kłamstwo - czy nie widzą tych trumien?
Tyle zgonów codziennie! Tego nikt nie pojmuje!
Telefony wciąż dzwonią - by zachować nadzieję,
że nasi bliscy nie chorzy, że możliwość istnieje,
bo szczepionka, bo leki, w każdym kraju zespoły
chcą odkrywać metodę uśmierzenia choroby.
Wyścig z czasem trwa ciągle, ale śmierć też nie czeka
i zamyka w uścisku następnego człowieka.
Pełne wszystkie szpitale, lecz brakuje lekarzy.
Ta bezradność okropna... Co znów jutro się zdarzy?
© Elżbieta Żukrowska 5.04.2020 r.
fot. własne
niedziela, 5 kwietnia 2020
*** (Krwawych łez...)
***
Krwawych łez
nie wytrze zwyczajna chusteczka
A gdy płacze dusza
ten kto to czuje
odpowie takim samym płaczem
Patrząc w oczy dziewczyny
nie bądź powierzchowny
Za fasadą
umalowanych powiek i rzęs
kryje się prawdziwe życie
dostępne nielicznym
Kiedy bierzesz kobietę w ramiona
kiedy tańczysz z nią
sentymentalne tango
nie widzisz
gdzie jest początek
kiedy będzie koniec
Wydaje się
że bliski oddech
może uchronić
od wszelkich nieszczęść
© Elżbieta Żukrowska 3.04.2020 r.
fot. z internetu
piątek, 3 kwietnia 2020
DZIŚ BEZ NADZIEI...
Dziś bez nadziei...
Dziś herbata aż parzy usta
oczy są chmurne
a serca... przecież wyraźnie puste
zaś czas w miejscu wcale nie stanął
choć trudno zgadnąć co będzie dalej
I choć chcę wierzyć
że będzie lepiej
nie ma ku temu słusznych przesłanek
a serce ciągle zdają się puste
jakie działanie będzie tu słuszne
Drzwi są zamknięte
otwarte okna
nawet przyjaciel już nie odwiedzi
unikasz spotkań sąsiadów bliskich
samotnie wznosisz szklaneczkę whisky
O głowa boli
aż strach pomyśleć
jaka się dla nas szykuje przyszłość
bo może żadna bo może koniec
każda nadzieja już teraz spłonie
I choć tak wielu
w modły się wznosi
o powstrzymanie zarazy prosi
nic się nie zmienia ciąży świadomość
że za łyk życia płaci się słono
© Elżbieta Żukrowska 3.04.2020 r.
fot. własna
KRASZANKI, PISANKI
Kraszanki, pisanki
Leżą w koszyczku na środku stołu,
takie stubarwne, tak kolorowe!
W bieli, zieleni, z szynką pospołu,
z solą i chlebem - będą na zdrowie.
Zwiastują życie i bliskość wiosny,
która już czeka za tymi drzwiami,
aby wybuchnąć w sposób radosny
i oszołomić wszystkich kwiatami.
Szczęśliwy, kto ma ogród przy domu
i może zbierać białe narcyzy,
inni do lasu muszą, gdy komuś
zapach konwalii zechcą przybliżyć.
Tymczasem nabiał - piękne kraszanki -
lub malowane mozolnie jajka,
są nam ozdobą niczym ptak rajski,
dla naszych oczu prawdziwa bajka!
© Elżbieta Żukrowska 1.04.2020 r.
fot. Twoje Zagłębie
WESOŁE JAJECZKA
Wesołe jajeczka
Ło matko i córko! Wesołe jajo
po białym obrusie radośnie skakało!
Raz w prawo, raz w lewo na małych stópkach,
aż się rozpękła jego skorupka!
Lecz żadnej straty przy tym nie było,
bo dalej do buzi Tolka wskoczyło.
Zagryzione chrzanem i kawałkiem szynki
smakowało wszystkim, aż robili minki!
W świątecznym czasie, radzi spotkaniu,
chętnie się nim dzielimy już przy śniadaniu.
© Elżbieta Żukrowska 1/04.2020 r.
fot. Pixabay
czwartek, 2 kwietnia 2020
A BYŁA JAZDA!
A była jazda!
Nic już w zasadzie nie zostało
- złamane wiatrem drzewo leży,
tylko gałęzie wciąż zielone,
starają się najdłużej przeżyć.
Zdziwiony ptak na innym drzewie
uwije teraz nowe gniazdo.
Co się zaczęło powstać musi.
bez względu czy się zgodzisz z nazwą.
Smutny los drzewa. I człowieka.
Lata mijają, zimy, wiosny.
Przeżyłeś wiele. A ile czeka?
Może nie będzie byt żałosny...
Los cię porywa jak do tańca,
wirujesz tak, jak tobie zagra.
Czasem się zżymasz "na ponuro".
Po latach stwierdzisz - "była jazda"!
© Elżbieta Żukrowska 22.03.2020 r.
fot. własne
poniedziałek, 30 marca 2020
UFAJMY BOGU
Ufajmy Bogu
Te nasze plany, myśli, marzenia,
nie mają dzisiaj nic do powiedzenia.
Maleńki wirus, mniej niż ziarnko maku,
już pół ludzkości zmusza do płaczu.
Są odkażane place, ulice,
lotniska, dworce, całe stolice.
Czas to pandemii, dawno nie znany
i pod uwagę raczej nie brany.
Zamknięci w domach trwożnie sprawdzamy,
czy nasi bliscy są zdrowi z nami.
Lecz już ktoś chory leży w szpitalu,
a nasza rozpacz nie ma umiaru.
Najgorsza jednak nasza bezradność
- wszystkie wysiłki ludzi upadną.
A wirus dalej w świecie szaleje
i wciąż odbiera ludziom nadzieję.
Co można robić? Tylko się modlić,
liczyć na Boga, że będzie szczodry.
Może powstrzyma rozwój zarazy,
gdy kolana zegną młodzi i starzy.
© Elżbieta Żukrowska 30.03.2020 r.
fot. z internetu
SMUTNE "DZIŚ"
Smutne "dziś"
Przyszła pandemia... Pomór... Zaraza...
Wirus tak mały, że nie zatrzymasz!
I choć wysiłki codziennie wzmagasz
- on wciąż jest górą, śmieje się z drwiną.
Strach mrozi ludzi, zwalnia działania.
Podobno nie ma przed nim ratunku.
A inni mówią - "głupot nie gadaj,
a pilnuj mycia, unikaj tłumku".
Higiena nigdy nam nie szkodziła;
dieta - wiadomo: trzeba witamin.
Do tego wyspać się będzie miło.
Ale jak usnąć? W głowie niepokój!
Aż ona boli od rozmyślania,
bo, choć zamknięta za siódmą bramą,
może wirusa jednak "złapała",
dokucza kaszel i jest kichanie...
Czy to już wirus? Czy zwykła grypa?
Jest miód, cytryna, trzy główki czosnku.
Jednak kontaktów trzeba unikać
i czekać kiedy przybędzie doktór.
© Elżbieta Żukrowska 30.03.2020.
fot. fokus.pl
BYWA, BYWA TAK
Rozmyślania nocą
Bywa, bywa tak
Coraz trudniejsze są powroty,
bo droga wstecz już nie jest łatwa.
Nie pytasz nawet "a co potem?",
tak czasem życie się pogmatwa...
Choć masz w pamięci stary widok,
wciąż czujesz dawny zapach kwiatów,
w zasadzie już tobie nie dziwno,
że się zmieniło, zanikł nastrój.
Dziś zakurzone stare szyby
i lustra nie pierwszej młodości,
obraz wyblakły, chyba krzywy...
A dusza? Ona wciąż tęskni do młodości.
© Elżbieta Żukrowska 30.03.2020 r.
fot.własne
niedziela, 29 marca 2020
ŻURAW I CZAPLA
Żuraw i czapla
On śmiało patrzył, a ona tylko zerkała.
On ostro planował, a ona czekała.
Chodzili koło siebie jak żuraw i czapla.
"Czy on na poważnie?" "Czy ona nie papla?"
I choć z lubością się często wdzięczyła,
jednak tym sąsiada - cóż? - nie zachwyciła.
Tak i on dość szybko nieco ostygł w sobie
- "Wyhamuję tymczasem, najlepiej tak zrobię".
Ale gdy przeminął już i rok następny,
jakoś zrozumiał, że nie jest jej obojętny.
Gdy wiosna rozkwitła - to on na nią zerkał,
a ona śledziła zmarszczki w lusterku.
Czy będą parą? Staną na kobiercu?
Zależy od tego, co odnajdą w sercu!
Szkoda czasu i życia na marnotrawienie,
oby się udało zgodne dwojga brzmienie!
© Elżbieta Żukrowska 29.03.2020 r.
fot. z internetu
Etykiety:
refleksyjny,
wiersze specjalne
sobota, 28 marca 2020
ZOSTAŃ W DOMU
Zostań w domu
Choć jesteś bardzo rezolutny
jednak gdy nastał czas tak smutny
nie śpiesz do świata bo to pomór
i zostań w domu
Wirus tak lekko wszędzie leci
zakaża wszystkich - starszych dzieci
nie szarżuj i nie rób wyłomu
a zostań w domu
Powstrzymuj chęć wędrówki w tłumie
wszak zapewniałaś że rozumiesz
dziś doceń wartość telefonu
czas zostać w domu
I z zakupami się powstrzymaj
niech będzie dziś potrawa inna
ugotuj danie z makaronu
pozostań w domu
Niech cię nie kuszą autobusy
nie musisz nimi w świat wyruszyć
mądrość z rozsądkiem teraz promuj
i zostań w domu
© Elżbieta Żukrowska 27.03.2020 r.
fot. własne
Etykiety:
PANDEMIA,
refleksyjny,
wiersze specjalne
czwartek, 26 marca 2020
PATRZĄC Z OKNA
Patrząc z okna
/strofa spencerowska/
Mego sąsiada rzadko widuję
Nic o nim nie wiem mimo to przecież
chwilami miętę do niego czuję
lecz czy wypada starszej kobiecie
Czy to na pewno dobrze się plecie
gdy czekam w oknie co dwa tygodnie
po ruchach poznam ledwie się wlecze
strudzony życiem to karygodne
znaczy umęczony jest przeogromnie
A jednak pracy wcale nie zmienia
widać ją lubi i ma profity
Za to ja w oknie chociaż nie trzeba
taką naturę mam jak kobiety
Tymczasem patrzę choć widok lichy
bo jakoś z boku sąsiada widzę
Mam opatrzone wręcz gabaryty
twarz włos posturę i z nich nie szydzę
Ale nie zmienię się w awanturnicę
Pomarzyć można o przystojniaku
mimo że plany wiszą na haku
© Elżbieta Żukrowska 26.03.2020 r.
fot. z internetu
wtorek, 24 marca 2020
STRASZNY CZAS
Straszny czas
Niepokój rzuca od ściany do ściany,
chociaż noc głęboka.
I gdy łez smutku braknie nad ranem
- gdzie jest opoka?
Usycham niczym jesienny listek
tak pełna zmarszczek.
Usycham także kiedy wiatr wszystek
aż szarpie chaszcze!
Bezradność rośnie we mnie i trwoga,
serce zamiera!
Wokoło wszędzie już widzę wroga,
czy sponiewiera?
Nie ma szampana i nie ma wina,
wszystko na trzeźwo!
Czy może to jest pierwsza przyczyna,
że znikło męstwo?
Jest odchodzenie w straszne niebyty,
wprost w Czarną Dziurę.
Tak zaginęły zwykłe potrzeby
i marzeń chmura...
© Elżbieta Żukrowska 24.03.2020 r.
fot. z internetu
niedziela, 22 marca 2020
Z ZAPACHEM KONWALII
Z zapachem konwalii
Cicho, cichutko, bo się listy piszą
z zapachem konwalii, z wiosenną nutką.
Cicho, cichutko. Subtelniej od wiatru,
który zabiera ostatnią nić smutku.
Nie plącze starych wspomnień,
lecz woła natchnienie,
niech myśli będą mięciutkie, zamszowe,
niech ona czytając pomyśli o tobie,
że te wszystkie słowa to... jakbyś ją całował!
© Elżbieta Żukrowska 21.03.2020 r.
fot. deccoria.pl
BIAŁO-ZŁOTA WIOSNA
Biało-złota wiosna
Nie ma to tamto wiosna nastała
Jeszcze bez kwiatów trochę nieśmiało
Ale już ptaszek naturą gnany
tu wijąc gniazdko śpiewa peany
Wcześnie wesoło kwitnie forsycja
jest niby wiosny pierwsza edycja
Niech się ropiękni rozzłoci śmiało
bo na kaczeńce wszyscy czekają
A po kaczeńcach bzy i czeremcha
i zakochani w wielkich udrękach
Serca szalone rozkołatane
Czy każda panna zachowa wianek
Bez oszałamia czeremcha nęci
a chłopak kocha już bez pamięci
Ma czułych słówek cały arsenał
więc dość ochoczo już w nich przebiera
Płyną nocami achy i ochy
do których czasem dochodzą szlochy
ale gdy błyśnie złoty pierścionek
oczka natychmiast są roziskrzone
© Elżbieta Żukrowska 21.03.2020 r.
fot. tapeciarnia
sobota, 21 marca 2020
KIEDY PO ZIMIE...
Kiedy po zimie...
Kiedy po zimnie na wiosnę
słońce tak błyśnie radośnie
kiedy się wierzby zzielenią
i trawa z rosą nad ziemią
może i wiatr oszaleje
niosąc radosną nadzieję
zapachy świeżej urody
znad rzeczki lub słonej wody
Wiosna wiosna pachnąca
kwiatami słońcem na łące
i rozćwierkana ptakami
i miękka tak jak aksamit
A pod nieba księżycem
ktoś cię za rękę chwycił
i ktoś szeptał ktoś wzdychał
bo bez miłości usychał
Odpłać uczuciem dziewczyno
niech brzydkie sny już odpłyną
niech chłopak dłużej nie tęskni
\niech miłość znowu zwycięży
© Elżbieta Żukrowska 21.03.2020
fot. z internetu
POCAŁUNKI WIOSENNĄ NOCĄ
Pocałunki wiosenną nocą
Może zapomnę się w tym świecie
odrzucę smutne słów ułomki
nie będę czekać na odkrycie
skoro kosztować chcę poziomki
Może mi muszla będzie śpiewać
fale przybiegną z lekkim szumem
do życia trzeba wciąż dojrzewać
a przy okazji je rozumieć
Co będzie jutro lub za tydzień
to niewiadoma to pytanie
dobrze gdy ślub albo ożenek
fatalnie kiedy jest rozstanie
Księżyc zamruga srebrnym okiem
gwiazdy rozplotą swe warkocze
jakiś kot mruczeć będzie w nocy
ty pocałunki dasz urocze
© Elżbieta Żukrowska 21.03.2020
fot. z internetu
niedziela, 15 marca 2020
JUTRO
Jutro
Życie lotem przemija
zamiast tęczy - trzy smutki
a nadzieja jak chwila
lecz ściele drogę do jutra
Gwiazdy tańczą na niebie
albo... głowa się chwieje
bo stracone co ważne
lodowaty wiatr wieje
Jest na ganku ławeczka
niesie smutne wspomnienia
bo to życie przebiegło
rozsypując w krąg cienie
Kot też odszedł rozważny
spadł gdzieś na cztery łapy
za to człowiek poległy
zdruzgotany przez gafy
Przez choroby samotność
nadgorliwość w pigułce
sam pod niebem od dawna
czeka na cudotwórcę
Może przyjdzie ocalić
pozapala ogniska
w których złość się wypali
jak choroby siedlisko
© Elżbieta Żukrowska 12.03.2020.
fot. Władysław Zakrzewski
sobota, 14 marca 2020
ZAPOMNIELIŚMY
Zapomnieliśmy
Tracimy czas na tysiąc bzdur
a brakuje go na przytulenie
na ciepłe słowa
na troskę o najbliższych
Być może to jest ostatni czas
ostatnie dni przed...
Zapomnieliśmy
uczyć się kochać
Zapomnieliśmy
o najważniejszym
© Elżbieta Żukrowska 14.03.2020
fot. z internetu
wtorek, 10 marca 2020
POGODA A UCZUCIA
Pogoda a uczucia
Deszcz deszcz deszcz
aż parapet dzwoni
rozsnuwa złe myśli
zalewa nadzieje
Ktoś sięga w głąb wspomnień
gdzie w środku czerwieni
kruszynka miłości
jak diament jaśnieje
Ocieplić przytulić
rozdmuchać jak ogień
dołożyć gałązek
jak uczuć emocji
I patrzeć jak miłość
rozkwita rozczula
uwodzi zapachem
a nadzieją wzmocni
Cóż wtedy deszcz znaczy
to już żadna przykrość
głowa wysoko i oko wesołe
to jakby sprzeciw
nawet wszelkim wichrom
Nadzieja jest w sercu
na jutro od wczoraj
© Elżbieta Żukrowska 10.03.2020.
fot. Alicja Stankiewicz
A KIEDY BŁYŚNIE PROMIEŃ SŁOŃCA
A kiedy błyśnie promień słońca
Czasem łza zalśni wprost na rzęsach
splątane włosy zmatowieją
serce zacięży niczym kamień
a myśli smutkiem oszaleją
Lecz kiedy wiosna błyśnie słońcem
słowik rozkląska się po gajach
to wróci uśmiech i nadzieja
co daje życie i ocala
Powrócą znów tęskne westchnienia
krok będzie lekki i taneczny
bo promień słońca wiele zmienia
łatwiej marzenia ucieleśnić
© Elżbieta Żukrowska 10.03.2020.
fot. Wojtek Kruszewski
poniedziałek, 9 marca 2020
CO PRZYNIESIE DZIEŃ
Co przyniesie dzień
Szary brzask przedświt
ledwie dnia zaczątek
zdrętwiałe soki w drzewach
i członki w zwierzętach
przez brak słońca
bo nic nie ogrzewa
zimno unieruchomiło
zwinnego zaskrońca
Szary brzask przedsmak
tego co nadejdzie
co choć nieuchronne
jest też niewiadome
czym się wypełnią godziny
dobrem i spokojem
czy może wojną nerwów
ciągnących ogonem
© Elżbieta Żukrowska 9.03.2020.
fot. Andrzej Kosiba
niedziela, 8 marca 2020
TĘSKNOTĄ SIĘ ZA MIŁOŚĆ PŁACI
Tęsknotą się za miłość płaci
Ostatnie kwiaty łzy ostatnie
smutne spojrzenie prosto w lustro
tam jego przecież nie zobaczysz
chociaż tak bardzo jest ci smutno
Łowisz z pamięci barwne chwile
to prawie jest jak koniec świata
gdy bez miłości teraz żyjesz
i pod obłoki już nie wzlatasz
Wszystko minęło zgasło znikło
szampan nie perli się w kielichu
miało być długo pięknie miło
lecz waszych drzwi dopadło licho
I tak się skończył sen o szczęściu
pogasły lampy zwiędły kwiaty
tylko ktoś jeszcze gra szalony
ty za przebrzmiałą miłość płacisz
© Elżbieta Żukrowska 8.03.2020.
fot. z internetu
KIEDY SIĘ ZDARZY WIELKA MIŁOŚĆ
Kiedy się zdarzy wielka miłość
Czekasz na serca poruszenie
może uderzy tak jak dzwony
w głowie zakręci osłabienie
uczucie spłynie z każdej strony
Gdy przyjdzie miłość o poranku
nieważne - może być z wieczora
już dużo kwiatów stawiasz w dzbanku
i do drzwi chyba ktoś cię woła
Gotowa jesteś wpaść w ramiona
każdej kobiecie się należy
miłość ogromna uczuć sfora
nieważne daty z kalendarzy
Możesz mieć lat dowolną ilość
cóż znaczą wobec potęg świata
przecież uczucia są jak burza
która po drodze zło wymiata
Wszystkim potrzebne przytulenie
dlatego prężysz swoje ciało
niech inne ręce ofiarują to
czego ci ciągle jest za mało
© Elżbieta Żukrowska 8.03.2020.
fot. z internetu
czwartek, 27 lutego 2020
*** (Był wiersz.)
***
Był wiersz. Ten ostatni. Co śpiewał pół nocy.
I wiatr. I deszcz. Taki akompaniament.
Ktoś czekał na świt. A gniew, nie zamroczył,
przepalił na wylot i wiersz, i atrament.
A później już nic. Ten deszcz przestał padać.
I tylko pies głośno wył jak z nadzieją ostatnią.
A księżyc się dziwił, lecz nie śmiał zagadać,
bo jutrzenka już biegła wnosząc i radość, i światło.
© Elżbieta Żukrowska 27.02.2020
fot. Andrzej Kosiba
sobota, 22 lutego 2020
WALENTYNKOWO...
Walentynkowo...
Tyle serc dzisiaj na łączach
a każda nuta jest gorąca
popatrz popatrz patrz
słodkie słowo jak deszcz spada
oko w oko gdy zagada
popatrz popatrz patrz
Może dla nich świat pijany
skoro każdy zakochany
popatrz popatrz patrz
Walentynko pomyśl o nim
przecież cię poprosił skromnie
popatrz popatrz patrz
A gdy przyjdziesz to już zostań
to jest dzisiaj takie proste
popatrz popatrz patrz
i choć świat się chwieje stary
masz różowe okulary
popatrz popatrz patrz
© Elżbieta Żukrowska 13.02.2020 r.
fot. własne
PO WALENTYNKACH
Po walentynkach
Odsunięte od tłumu i zgiełku
redukują emocje doznania
może kiedyś tu wreszcie odpoczną
i powiedzą co jest do wyznania
Lecz na razie jest cisza spokoju
ciepło koca herbata gorąca
może jeszcze nie całkiem umarła
może jutro zaświeci jej słońce
Lecą ptaki krzyczące pod niebem
ślady ognia i łez są na twarzy
serce nadal jest tak niespokojne
no i dusza o duszy wciąż marzy
Noc wskrzeszona i gwiazdy migoczą
teraz w tyglu warzone jest złoto
pora uczuć przedwczoraj minęła
serce poszło do lasu piechotą
© Elżbieta Żukrowska 14.02.2020
fot. z internetu
Z UFNOŚCIĄ
z ufnością
pobiec w pośpiechu aby dalej
całować mocno kochać trwale
wino do dna zawsze wypijać
i często trwać w miłosnym szale
krzyczeć i tańczyć nie żałować
każdym dniem cieszyć się pod niebo
tylko szlachetnie postępować
i zawsze bronić się od złego
tonąć w ramionach tak jak w morzu
stabilnym być w miłości w związku
a wtedy niebo się otworzy
szczęście zostanie bez obowiązku
© Elżbieta Żukrowska 22.02.2020
fot. z internetu
PRZESTROGA
Przestroga
Są takie miejsca i jest czas,
gdzie spełniają się marzenia,
nad bystrą strugą kwitnący bez
później w uczucia się zamienia.
A jeszcze dalej czas jaśminu,
którego zapach oszałamia
i już w chruśniaki wiedzie los,
ekstazą raczy i pochłania...
Zbierasz maliny, spijasz miód
tak bardzo rady niespodziance!
Szczęście ci spadło wprost do stóp,
a teraz na niteczce tańczy.
Pilnuj niteczki i dziewczyny,
nie pozwól schłodzić siły uczuć,
aby daremnie nie błądziły,
wznoś modły do najlepszych duchów.
© Elżbieta Żukrowska 22.02.2020
fot. z internetu
poniedziałek, 20 stycznia 2020
ZAUROCZENIE
Zauroczenie
Gdy ten uśmiech, te włosy...
Cień zarostu na szczęce,
zapach drażniący nozdrza
i serduszko dziewczęce...
Gdy prawdziwy mężczyzna
- urok ponadczasowy,
oszałamia kobiety,
jest szok i zawrót głowy...
Wzrokiem śledzisz tę postać,
zapisujesz wrażenie,
roznieca ogień zmysłów
błyskawic szybkie lśnienie.
Czas nie ma nic do rzeczy,
słowa niewiele znaczą,
złudzeniom nikt nie przeczy.
A prawdy nie kołaczą...
Choszczno, 15.01.2020 r.
© Elżbieta Żukrowska
fot. własne
KTO WRÓG, KTO PRZYJACIEL
Kto wróg, kto przyjaciel
Jeszcze kochasz tych, którzy cię lubią,
bardzo ważne jest zdanie przyjaciół.
Lecz kto przyjaciel? Zwątpienia cię gubią,
zatrzymują na progu wybaczeń.
Może odpuść i usprawiedliw,
puść w niepamięć i nie wypominaj,
szukaj w sercu, nie w encyklopedii,
wszystko złe nożycami odcinaj.
A czy ciebie ktoś też ułaskawi?
Był brak złej woli, a sprawcą przypadek?
Nieporozumienie rozmyślnie cię dławi,
są domysły, a wraz sieć zagadek.
Nie odgadłaś co chciał twój przyjaciel.
Wyszło jakbyś podstawił mu nogę.
Nawet słowo nabrało złych znaczeń...
Z przyjaciela dziś stałeś się wrogiem.
Choszczno, 6.01.2020 r.
© Elżbieta Żukrowska
fot. z internetu
czwartek, 2 stycznia 2020
ŻEGNAJ, STARUSZKU, JUŻ CZAS
Żegnaj, staruszku, już czas
Niebo zmieniło kolor na piaskowo szary
- co wróżą takie chmury? Może sypną śniegiem?
Wiatr siedzi przycichły, czyżby był za stary,
by miotać się wysoko, pod samiutkim niebem?
Taki smutny dzień przez to. I ptak nie zakrzyczy.
Zważone humory u starych i młodych.
Komu dziś jest łatwiej odkryć kęs słodyczy
i uśmiech wywołać, zapewnić wygody?
Zmęczenie nóg, rąk, może i umysłu...
Bo wszystko trzeba zapiąć na kołeczek z drewna.
Ogarnąć, wygładzić, czasem wręcz docisnąć
i tak ze starym rokiem wreszcie się pożegnać.
A chmury płyną dalej, wiatr chyba zaszeptał.
Cieniem przemknęły małe, przestraszone wróble.
To ktoś wystrzelił resztkę swoich fajerwerków
i blask ich już zbytecznie w niebo z trzaskiem frunie.
Choszczno, 2.01.2020 r.
© Elżbieta Żukrowska
fot. internet
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













































