poniedziałek, 24 października 2016
MOJA UKOCHANA CZARNULKO
warsztat - sonet angielski abab, cdcd, efef, gg
Moja ukochana czarnulko
Nie mogę z rana bez niej - nawet tak dla żartu!
Moja i ukochana, na zawsze jedyna!
Niczym nie zastąpiona, ważniejsza od fartu!
Niezbędna w mym krwiobiegu, dbam, by zawsze była.
Jest tak zachwycająca, że dla niej tak śpiewam!
Pachnie niepowtarzalnie, budzi wszystkie zmysły!
Na nią tak bardzo czekam, ustami wybiegam!
Czarna i biała. Z pianką. Przez nią w mózgu iskrzy!
Gdy wreszcie ją smakuję - mą twarz rozpromienia,
ulubioną goryczką wpływa w moje wnętrze.
Jak czekam na ten moment - nie do uwierzenia!
Nie ma nic ważniejszego - chwile najpiękniejsze!
Tak wygląda poranny mój powrót do żywych:
wypijam kubek kawy i jestem szczęśliwy!
© Elżbieta Żukrowska 21.10.2016.
fot. internetu
niedziela, 23 października 2016
ODPOCZYNEK
warsztat - sonet włoski
Odpoczynek
To do nas przyszła cisza karmić łagodnością.
Nie opieram się fali, która miękko tuli,
niesie woń heliotropu, byśmy teraz czuli,
jak mocno wyciszenie napełnia radością.
Razem nas obejmuje i stara się opleść,
rozjaśnia blaskiem słońca, a może bursztynu
i przypomina lato, klejnoty z rubinów,
którymi tu się stały owocowe krople!
Pamiętam drżenie liści na lekkim wietrzyku,
niezapomnianą słodycz, gdy i usta drżące
dotykały ust drugich, nie robiąc uników
i nie wstydząc się pragnień daleko idących;
a ledwie uchem łowiąc owadzich muzyków,
co razem nam tworzyły unikalny koncert.
© Elżbieta Żukrowska 20.10.2016.
fot. z internetu
* * * (zapamiętaj mnie...)
* * *
zapamiętaj mnie na jutro
dzisiaj takie jest zwyczajne
zapamiętaj gdy już znajdziesz
chwilę na łyk kawy czarnej
zapamiętaj i nie pozwól
by się z dłoni wyślizgnęły
te marzenia rozedrgane
mają przecież świat twój zmienić
od soboty do niedzieli
mają ciebie zaprowadzić
na te ścieżki w parku w lesie
od zwyczajnych dni ocalić
może jesień ci przyniesie
bursztynowy czas miłości
bursztynowy blask radości
bursztynowy raj
© Elżbieta Żukrowska 20.10.2016.
fot. z internetu
sobota, 22 października 2016
WSCHODY I ZACHODY
wschody i zachody
gaszę słońce w jeziorze
i wyciszam szum wiatru
zmierzchem siadam na patio
sprawdzam czy to już czas
na sięganie głowami obłoków
na to wirowanie w snach
gaszę część starych spraw
mówiłaś lato już przeminęło
mówiłaś pora jest na kasztany
mówiłaś do mnie cicho kochany
już czas na wspólne sny
więc przynosiłem bukiety kwiatów
i zabierałem na spacery
i teraz wspólnie marzyliśmy
o tej wyprawie na Santorini
kochana kochana
gaszę część starych spraw
a podsuwam marzenia o Grecji
tam nie będziesz tak zabiegana
i nie pozwolę na nowe łezki
czeka już na nas zaciszne patio
kropelki roztętnionej radości
wszystkie sny tu za nami też trafią
obiecuję życie w barwach nadziei
niezależnie od gaf
gaszę część starych spraw
© Elżbieta Żukrowska 19.10.2016.
fot. Tapety
POWIEDZ MI
Powiedz mi
Powiedz mi, mamo, że dla ciebie
nie mają znaczenia moje rude włosy,
mój zadziorny charakter,
ta nieposkromiona żądza przygód.
Powiedz, że umiesz mi wybaczyć
każdą nieprzemyślaną "po twojemu" decyzję,
a nawet pomożesz wyplątać się z tego,
w co tak nieopatrznie wdepnęłam.
Powiedz mi, od nowa zapewnij,
że twoja miłość jest bezwarunkowa,
bo tu, daleko od domu, tak mi jej brak!
* * *
Bo tu, daleko, tak bardzo brak mi domu...
© Elżbieta Żukrowska 19.10.2016.
fot. Thomas Uhrmacher
TRZEBA MARZYĆ!
A to heca!
Żyję niemodnym życiem - i wcale mi to nie przeszkadza.
Nie jeżdżę do modnych kurortów - dla ścisłości: do żadnych - bo moje fundusze na to nie pozwalają.
Nie jadam ulubionych specjałów - bo nie pozwalają mi na taki luksus moje choroby. Faszeruję się niemal wszystkimi przepisanymi mi lekami.
Czasem kupuję sobie sama garść kwiatów, bo już żaden absztyfikant róż nie przynosi. Dla ścisłości - nie tylko róż, ale nawet dzikich, wyleniałych haberdzi. Z tego wszystkiego to chyba właśnie tych róż najbardziej mi szkoda... (sic!)
Ale - wbrew pozorom - bardzo dużo mogę!
Na przykład spacery są całkowicie za darmo.
Dużo czytam, gdyż z biblioteki też korzystam za darmo.
Spotkania z przyjaciółmi - sama przyjemność!
Mogę też wylegiwać się cały dzień, jeśli akurat dopadnie mnie taka fantazja.
Mogę gapić się bezmyślnie w okno - ale to nie jest ciekawe zajęcie.
Mogę jeszcze całe mnóstwo innych rzeczy.
Lecz są i takie, które muszę.
Te spełniam bez szemrania, nawet gdy coś mnie mocno "uwiera".
Skarżyć się mogę Panu Bogu, ale po co? On i tak wszystko wie.
Ach! Jest jeszcze szczególna grupa - "chcę"! Nawet kiedy nie mogę, nie mam na to kasy i siły.
Przedziwne jest to, że pieniądze jakimś cudem się znajdują, a i ja odzyskuję siły... I to jest właśnie prawdziwy FENOMEN, albo (według mnie) CUD. To mnie zaskakuje za każdym razem, a przecież zdarza się co najmniej kilka razy w roku! A nawet kilkadziesiąt. Zadziwiające! Chcę tą opowieścią podkreślić moc naszych marzeń. Twoich, moich, naszych znajomych, wszystkich. Mocne, uporczywe marzenia sprawiają, że się spełniają rzeczy niemożliwe! Ale TRZEBA MARZYĆ! Marzenia naginają czas i przestrzeń do naszych pomysłów. Myśl drążąca temat (nawet podświadomie) znajduje nowe, użyteczne sposoby, bierze pod uwagę działania, o jakich wcześniej nawet byś nie pomyślał. Bo odkąd marzysz - w twojej podświadomości trwa "burza mózgów", szukająca najlepszego rozwiązania. Towarzyszy ci wiara i chęć - obie bardzo mocne, skoncentrowane i dzięki temu pokonujące wszystkie bariery. Czasem to trwa kilka lat, bo zależy od marzenia (np. skończyć studia, mieć dzieci, pisać...). Spróbuj. Przekonaj się!
A wtedy nawet jabłoń zakwitnie zimą.
© Elżbieta Żukrowska 18.10.2016.
fot. Pixabay
Etykiety:
Przemyślenia (prozą) nad ranem.
piątek, 21 października 2016
* * * (Nierozsądne tęsknoty...)
* * *
Nierozsądne tęsknoty zasnuwają niebo
pajęczyną westchnień.
Powstają dodatkowe skurcze serca
i już wiesz, dlaczego wyjąc
wilki unoszą wysoko głowy.
Ty tak nie umiesz.
Dlatego ten wewnętrzny ból
jest coraz większy.
W takich chwilach rozum
nie ma nic do powiedzenia.
W takich chwilach...
Cóż? Musisz dalej żyć.
© Elżbieta Żukrowska 18.10.2016.
fot z internetu
ZMIANA
Zmiana
Jesteś pewna, że pora już się żegnać z misiem?
Że za zakrętem czeka twoja dorosłość?
Że czas beztroski bezpowrotnie skończył się?
Tak, pora być ostrożną, bo nie będzie osłon.
Dorosłość równa się odpowiedzialność
za każdy nowy krok, za decyzję,
a błędy tak łatwo tam się garną,
gdzie w miejsce doświadczenia stoją superwizje!
Mądry się uczy na cudzych błędach,
na własnych - zbyt wiele osób musi...
I dobrze, gdy szybko wnioski wyciąga,
choć lekkie życie uparcie kusi.
Nie pędź za jutrem. Bądź jak na spacerze.
To co ma cię spotkać - na pewno nie minie.
Działaj roztropnie, a dobrze wybierzesz
i na długo zachowasz swoje dobre imię.
© Elżbieta Żukrowska 16.10.2016.
fot. Art. GraphiK
czwartek, 20 października 2016
ZIMNO, MGLISTO, ŹLE
Zimno, mglisto, źle
Zamierały szelesty coraz suchszych traw.
Wiatr przepadał gdzieś nocą mgławą.
I nie śpiewał już ptak. Lodem chciał stanąć staw.
Ciemna jesienna noc była wielką panią.
Za dnia w słońcu dopalały się "szkarłatce".
Ostatnie ptaki ciągnęły starym szlakiem.
Mała wiewióreczka, już w zimowej szatce,
nerwowo szukała czegoś za dębowym pniakiem.
A wieczorami znów cichło i ciemniał staw.
Po łąkach od dawna znikły wszystkie żaby.
Wyschnięte haberdzie stały żądne braw.
Na niebo wypływał właśnie księżyc blady.
Smutna jesień, bo ciemno, bo szaro, bo mgły.
Już nikt ognisk nie pali i chłopcy nie gwiżdżą.
Dziewczyńskie lekkie kiecki całkiem poznikały.
Noc się rozrasta w godziny, a do zimy blisko.
© Elżbieta Żukrowska 16.10.2016.
malarstwo - Galina Alenina
* * * (Cóż? Mój anioł....)
* * *
Cóż?
Mój anioł odwrócił się do mnie plecami.
Nie słuchałam go? Zawiodłam? On nie daje rady?
Ale przecież nigdzie w życie nie odbiegłam!
Idę lub czołgam się - jak zawsze.
Tylko czasem dobyłabym szpady...
© Elżbieta Żukrowska 17.10.2016.
fot. z internetu
środa, 19 października 2016
DAREMNIE...
Daremnie...
Chciał być taki jak wszyscy:
kochać i być kochanym,
przyjaźnić się,
szafować szczęściem,
pomagać w nieszczęściu,
dzielić życia plony.
Niestety - jego serce
było z prawej strony.
© Elżbieta Żukrowska 17.10.2016.
fot. z internetu
PYTANIA PYTANIA
pytania pytania
wiosną spotkały się dwa koty
czarne i zielonookie
a nic nie miały do roboty
chodziły razem
na piechotę
dzieci nie było z tego związku
(sterylizacja i... ten tego...)
zatem nie miały obowiązków
więc przyjaźń trwała na całego
morał?
brak obowiązków i problemów
sprzyja rozwojom zażyłości
ale czy to jest prawdziwe życie
gdzie jego urok i radości
gdzie szczęście co do serca spływa
rozpiera dumą
czasem troską
a tak w ogóle jak być szczęśliwym
żyjąc bez żadnych obowiązków
© Elżbieta Żukrowska 17. 10. 2016.
fot. z internetu
wtorek, 18 października 2016
JAKIE TO WSZYSTKO POKRĘCONE...
Jakie to wszystko pokręcone...
Może wygodniej by było zamknąć oczy,
przestać słyszeć i bez względu na wszystko -
nie oglądać się nigdy za siebie.
Połamane skrzydła i tak nie uniosą już w dal.
Wygłodniałe serce upomina się o daninę,
pragnie uczucia, a nie łaski i litości.
Tymczasem nadzieja znów każe liczyć na... niemożliwe.
Kiedy wybierze się trakt bez drogowskazów,
nic nie zapewnia bezpieczeństwa, ani pewności,
że na końcu będzie upragniony cel -
wiśniowe sady, rozkwitłe jabłonie,
wiatr, który w bzach szeleści...
© Elżbieta Żukrowska 14.10.2016.
fot. Fotopstryczek
TAKA ZWYKŁA DECYZJA
Taka zwykła decyzja
(nie znaczy, że na zawsze!)
Koniec.
Nie będzie wierszy o kochaniu.
Bo ileż można o miłości?
O wiecznym głowy zawracaniu?
Dosyć już tych oczywistości!
Nudzę miłością Czytelników
i, oczywiście, Czytelniczki;
zatem STOP takim ozdobnikom
co tylko plotą tak trzy-po-trzy.
Ale to wcale nie oznacza,
że się nastawiam niesłychanie
na opowiastki o kwiatuszkach
lub przemądrzałe pouczanie!
Satyra rzadko mi wychodzi,
widocznie się za słabo krzywię!
Dlatego może już powinnam
miast w lustro - patrzeć w czystą szybę.
I zamknąć się. Zamilknąć zgrabnie,
nie płoszyć bliźnich słowotokiem.
Lecz na to trzeba ręce związać,
zakazać bujać pod obłokiem!
Nie wiem co będzie. Jaka siła
zmusi do ciszy mnie "w eterze".
Chociaż wystarczy byś mnie NIE czytał(a),
a niepisanie samo wlezie!
© Elżbieta Żukrowska 13.10.2016.
fot. z internetu
poniedziałek, 17 października 2016
* * * (Zapierasz się sercem, duszą...)
* * *
Zapierasz się sercem, duszą, myślą (już) pokruszoną,
przeciwstawiasz się wierząc, że wygrasz, zwyciężysz,
ale przecież jesteś tak bardzo zmęczony,
na jakie nowe liczysz dywidendy?
Mrok głuszy kroki. Szelest nietoperza
nie wciśnie się w ucho, nie podpowie drogi.
Czy sam aby na pewno wiesz już, dokąd zmierzasz?
Czy nie lepiej w domu posiedzieć na progu?
Skąd czerpać siłę, optymizm, całą radość życia?
Tego nie dają wędrówki bez celu!
To jakby czas pośród mgieł przesypiać,
podczas gdy najlepsze czeka z... przyjacielem!
© Elżbieta Żukrowska 13.10.2016.
malarstwo Graham Gercken
* * * (pogubiłam się...)
* * *
pogubiłam się w codzienności
szary dzień chcę zastąpić niedzielą
a we wtorek zaczynam znów pościć
oczy w górę podnieść się ośmielam
pogubiłam się tak jakoś na smutno
bo już róże nie kwitną w ogrodzie
bo nie wierzę że mam piękne jutro
że przyjaciel pomoże jak co dzień
lecz przyjaciel podpowie z uśmiechem
"nie narzekaj na szarość - jest dobrze!"
wiem, ma tę niepowtarzalną cechę
że z niej tęcza wyrasta jak obręcz
kolor szary jest wszak ponad inne
brzaskiem z niego barwy powstają
każdy dzień kwitnie taką feerią
a o zmierzchu znów w cień się zmieniają
© Elżbieta Żukrowska 12.10.2016.
malarstwo Graham Gercken
niedziela, 16 października 2016
SATYRA NA DŁUGIE WIERSZE
Satyra na długie wiersze
Piszesz długie wiersze, miły.
Po co? Czytać nie mam siły.
Spręż się trochę. Wybierz słowa
i niech krótka będzie mowa.
Z długim wierszem problem taki,
że nim dobrnę do połowy,
już początku nie pamiętam,
czytać muszę więc od nowa.
A gdy chcę koniecznie iskrę
tą przesłaną zanotować,
o, mój miły, katastrofa!
Przy tym wierszu boli głowa!
© Elżbieta Żukrowska 29.08.2016.
fot. Zahara ashkanani
* * * (jako przyjaciel...)
* * *
jako przyjaciel osłonił byś mnie przed burzą
jako marzyciel - podarował wspólne marzenie
ale przysyłasz mi z daleka łzy smutku
które nie mają mocy zamienienia się w szczęście
rodzi się pytanie - kim jesteś
wszak obiecałeś mnóstwo róż
© Elżbieta Żukrowska 27.09.2016.
fot. z internetu
Etykiety:
lir.miłosna,
małe formy
sobota, 15 października 2016
NIE ULEGAJ WĘDROWNYM KUGLARZOM
Nie ulegaj wędrownym kuglarzom
Ot, życie...
Uczucie zapala się raz słońcem,
drugi raz księżycem,
rozrasta się pod opieką gwiazd,
w obecności słowika i zapachu maciejki.
A później wygadany wędrowny kuglarz,
utyrany życiem, wyschnięty na wiór,
kradnie je do swojej sakwy.
I rozpływa się o wschodzie.
I znika. Na zawsze.
A ta dziewczyna już nikogo więcej
nie umie obdarzyć uczuciem.
I szuka w świecie, w internecie,
bo wierzy, że znajdzie ślad kuglarza,
jego zdjęcie, odcisk dłoni, myśl...
Ale nie znajduje, bo
"za jedną siną dalą druga dal".
Nie ma nic więcej,
prócz nowego w sobie życia.
© Elżbieta Żukrowska 26.08.2016.
fot. Adem Karaduman
* * * (te marzenia...)
* * *
te marzenia pożółkły jak stara książka
zamienią się w proch przy lada dotyku
a jednak
podejmuję jeszcze jedną próbę
- bo prosiłeś -
zawsze walcz do końca
nie znikaj
© Elżbieta Żukrowska 26.09.2016.
fot. Adem Karaduman
piątek, 14 października 2016
ZAPACH BZU
Zapach bzu
To taki raj, taki maj
gdy jesteś blisko!
To taki czas, gdy choć raz
jesteś mą wyspą.
Ty wyśniłaś, wymarzyłaś,
a ja - otwieram nowe nieba,
byś lepszy nektar piła.
Dla ciebie wszytko! Wszystko! Wszystko!
To taki sen, noc czy dzień,
to uniesienie, porwanie,
gdy ty i ja, gdy uczuć mgła
zabiera nas
w ekstazy zamieć!
Niech pachną bzy,
niech śnią się sny,
niech tańczą światła nocy!
Gdy ty i ja, gdy razem tak,
gdy chcemy się połączyć.
© Elżbieta Żukrowska 25.08.2016.
fot. z internetu
MALEŃKA PRAWDA ZA DWA GROSZE
Maleńka prawda za dwa grosze
Czy często myślisz o mnie, kochany?
Twoje uczucia ważniejsze niż słowa!
Lecz - mimo wszystko - jeśli kochasz,
może byś także mnie całował?
Może byś dziś przytulił czule
i w oczy spojrzał aż do głębi.
Ach! Jakże byłoby wspaniale,
gdybyś uczuciem grzał, nie ziębił!
Po cichu myślę, że nieśmiałość
tak zaplątała ci ramiona,
że ich nie umiesz wprost wyciągnąć,
chociaż z pragnienia może konasz...
Przytulę się troszkę do ciebie,
niby niechcący i przypadkiem.
Czy odblokuję - jeszcze nie wiem,
ale ośmielić chcę na schadzkę...
© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. z internetu
czwartek, 13 października 2016
* * * (Przebłagalne modlitwy...)
* * *
Przebłagalne modlitwy,
świece i trociczki,
zlewają się w jedno
z łez szczerych dodatkiem.
Niebo zaplanowało
z dawien dawna wszystko,
teraz trzeba tylko
przetrwać ten kataklizm.
© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. z internetu
Etykiety:
małe formy,
wiersze specjalne
MOJE MIEJSCE NA ZIEMI
Moje miejsce na ziemi
Przywiązuję się do ludzi, miejsc, rzeczy.
Darzę sympatią, myślę o nich.
Wracam z radością, by się leczyć
lub od samotności się obronić.
Mam ulubione brzozy w parku,
wierzbę moczącą konar w wodzie,
kaczuszki mówią mi "dzień dobry"
jeśli koło nich tam przechodzę.
Są stare mury wewnątrz miasta,
skwery aż proszą na ławeczki.
A w starodrzewiu dzięcioł mieszka
i też zaprasza na wycieczki.
Latem fontanna rosi wodą
na skwerku w samym centrum miasta.
Tutaj przychodzę niemal co dzień,
a ta ławeczka jest jak własna...
A obok duży zbiornik wody,
bo Choszczno wzrosło nad jeziorem.
Tu mewy krzyczą białopióre,
żagle wydyma wiatr z humorem.
© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. Jezioro Klukom - wyborcza.pl
środa, 12 października 2016
NA GODZINĘ PRZED ZACHODEM SŁOŃCA
Na godzinę przed zachodem słońca
Mój dach moje myśli niebo moje
ucieczka od codzienności
i przyziemnych spraw
Tu jestem u siebie
bezpieczniejsza niż wśród ludzi
Tu nabieram dystansu
do siebie i marności świata
nawet moje kompleksy
ulegają spłyceniu
Odpływa ode mnie
zmęczenie smutek zawody
Tu od nowa staję się
wolna i czysta
Oddycham
© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. Thomas Uhrmacher
NIEPOROZUMIENIE (HUŚTAWKA)
nieporozumienie (huśtawka)
mówiłam "nie" mówiłam "tak"
mówiłam "sama nie wiem"
zapanowało - nie wiedzieć czemu -
takie przedziwne rozstrojenie
mówiłam "nie" wpadałeś w gniew
i gotów byłeś iść na piwo
a byłeś groźny niczym lew
i problem był z adrenaliną
a kiedy już mówiłam "tak"
jakoś nie dowierzałeś
zdecydowania było brak
i pustkę w oczach miałeś
gdy wątpliwości we mnie mrok
zero zdecydowania
ty jakbyś widział wszystko wspak
chciał własną kartą zagrać
znudziły się takie zapasy
miałam dość fochów i zagrywek
idź na to piwo skoro chcesz
już swoją drogą idę
© Elżbieta Żukrowska 10.10.2016.
fot. z internetu
wtorek, 11 października 2016
WSPOMNIENIE MORZA
wspomnienie morza
podaruj mi jeden dzień w słońcu miły
zanim jesień rozciapie się deszczem
nim wiatr lodowaty pozapędza ludzi
i domowe ciepełko im pięty połechcze
podaruj mi jeszcze trzy myśli wieczorem
stosowne do wspomnień znad morza
zaszumi melodię mi ta muszla duża
gdy ledwie do ucha przyłożę
podaruj mi także trzy myśli porankiem
wszak wiesz że masz moją wzajemność
co chwila wysyłam energii mej transzę
od brzasku aż po nocną ciemność
to wszystko mój miły lecz szepnę cichutko
że taka odległość nam wcale nie służy
więc przyjedź do mnie jak możesz szybciutko
a wakacje musimy za rok znów powtórzyć
© Elżbieta Żukrowska 9.10.2016.
fot. gif z internetu
BIZNESWOMAN Z KONIECZNOŚCI
bizneswoman z konieczności
wybrałeś przestrzeń wiatr swobodę
tam gdzie twe niebo jest bezchmurne
już nie narzekasz na pogodę
ale czy przez to zrywasz z biurem
nie szkodzi że zostałam sama
to nowe dla mnie doświadczenie
uporam się z każdym problemem
gdy w bizneswoman się zamienię
dobrze mi idzie nie narzekam
a na głupoty nie mam czasu
i z damsko-męskim "stażem" zwlekam
odpuszczam sobie sznur topazów
wierzę że przyjdzie kiedyś pora
sięgnąć po perły po trofea
adekwatne do mojej stopy
i sama będę je wybierać
© Elżbieta Żukrowska 9.10.2016.
fot. businesswomanlife.pl
poniedziałek, 10 października 2016
WIEM, WIEM...
Wiem, wiem...
Już nie zatańczysz ze mną tanga.
Dobry czas mgiełką się przesłonił.
Na darmo nam orkiestra zagra,
choć szukasz teraz mojej dłoni.
Możemy tak posiedzieć razem,
patrzeć na młodych taniec "dziki",
jak się ich ciała przeginają,
zgarniane przez muzyczną kipiel.
Nam młode lata przeminęły,
też doświadczyliśmy zabawy,
ale nie razem - lecz oddzielnie
i wspólnych wspomnień my nie mamy.
© Elżbieta Żukrowska 9.10.2016.
fot. z internetu
GDY PROSI - ZAGRAJ ZNÓW
gdy prosi - zagraj zagraj znów
( dla Ciebie, Staszku W.)
klawisze guziczki czasem nawet struny
dla niej to pewnie byś długo tęsknie grał
jakieś lat temu pięćdziesiąt do tyłu
i może więcej niż muzykę dał
dziś się zatroskałeś jak wydobyć dźwięki
które słyszysz w głowie i aż iskrzą drżeniem
zagraj więc najprostsze a stare piosenki
młodzi ich pewnie nie znają nie cenią
zagraj to co łatwe co samo się prosi
by raz jeszcze ręką wybić takt melodii
i to jeszcze zagraj co serce unosi
wprawia w wibrację (nie w rytmie rapsodii)
zagraj co pamiętasz co zawsze lubiłeś
i spójrz głębiej w oczy kiedy dla niej grasz
niech przepłynie taka między wami siła
dzięki której obojgu rozjaśni się twarz
© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. z internetu
Etykiety:
wiersze do przyjaciół
niedziela, 9 października 2016
RAZEM
razem
wybacz kochany nie oddzieliłam
pajęczej sieci smutków od lata
a one tak tu po prostu weszły
aby się z nami bezczelnie zbratać
wkraść w nasze łaski lub wczepić w duszę
od takiej pory już będą dręczyć
pozornie niby są nam milusie
a gdy w nas wrosną to będą męczyć
jeśli pomożesz zaradzić pladze
razem zniszczymy zabójczą przędzę
mamy powody przekroczyć krawędź
więc nie zasypiaj z kamiennym sercem
© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. z internetu
NIEOKIEŁZNANA WYOBRAŹNIA
nieokiełznana wyobraźnia
mrok to za mało - dodaj ciemność nocy
i mnogie strachy gdy się nagle rodzą
zjawy i widma paraliżujące
a ujawnione z mgieł gdy już nadchodzą
krzyk chce się dobyć a blokada krtani
nieznana siła energię zdławiła
jak żywioł morza idący falami
uderza w skały i klify rozbija
czy zapanować nad morderczą żmiją
uwierzyć że to są zaledwie zjawy
dziś wywołane wyobraźni siłą
trzeba uważać by nie weszły w nawyk
gdy tylko listek szeleści na wietrze
lub zaświeciło nocą oko kota
nic się nie stało nie zdarzyło jeszcze -
już wyobraźnia szaleje w podskokach
© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. ezowymiar.pl
sobota, 8 października 2016
A BIBLIOTEKA NA CIEBIE CZEKA
A biblioteka na ciebie czeka!
kolorowe senne parki z wolna odpływają w przeszłość
bo już jesień słotna przyszła rada zmieniać rzeczywistość
po cóż słońce i spacery skoro może być ulewa
i tak płaczą teraz krzewy domy place także drzewa
tylko wiatr się z tego cieszy udając że łka w szczelinach
a to jego bal nad bale takim gwizdem się zaczyna
i porywa w takt falisty niedobitki ciężkich liści
które nasączone wodą już nie świecą się ogniście
poznikały ich kolory czerwień rudość oraz złoto
deszczem wszystko zbrunatniało i się zmienia w paćkę w błoto
lecz na przekór smutkom wszelkim wyszły z domu parasole
tęczowymi kolorami mówią "radość przecież wolę"
nie pozwolą już na smutki przyspieszają tylko kroku
jedne blisko na zakupy inne już z nadzieją skoku
prosto w odrzwia biblioteki - bo już pora ta nastała
by zatopić się na dobre w najpiękniejszych wręcz annałach...
© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. Adela Wiksen
SIOSTRZE MOJEJ
Siostrze mojej
To był nie pierwszy, nie ostatni taniec!
Iskrzyły oczy, ciepły uśmiech płynął.
Nowy czas - wiele ulegało zmianie,
gdyż pierwsze po latach spotkanie z rodziną.
Dla kogo pierwsze, a może ostatnie,
zapamiętane wszak uściskiem dłoni
tak przyjacielskiej, siostrzanej i bratniej,
jakby los całej grupie się pokłonił.
Padało częste pytanie "pamiętasz?".
Jeden pamiętał, drugi zapominał.
Jakbyś otwierał stary "Elementarz" -
dom nieistniejący, a przed nim kalina.
Ona tam była, tańczyła w szeregu!
Nikt nie wiedział, który dla kogo ten taniec.
Radość nie spowalniała serca biegu,
a muzyka wołała - koniec z rozmawianiem!
Ona tam była, organizowała.
Z daleka podpowiadała swoim kuzynkom.
Z pasją się w zjazd ten zaangażowała,
choć życie było cienką pajęczynką...
Czy coś karlało? - Tkliwość i marzenie,
struny serdeczne wciąż brzmiały miłością,
szelesty rozmów niosły letnie tchnienie,
wspomnienie domu zapachniało gościom.
Ona tam była, tańczyła w szeregu!
Swoim uśmiechem zarażała innych.
W lekkim pośpiechu, jakby w ciągłym biegu,
nienasycona życiem i rodziną!
Ona tam była, tańczyła w szeregu!
A może chciała żyć jakby na zapas?
Płynęła w tańcu do własnego brzegu.
Na zdjęciu widać, jaki jest w niej zapał.
© Elżbieta Żukrowska 7.10.2016.
fot. własna (8.08.2016.)
ŻYCIE OBOK
Życie obok
Już ramion dla mnie nie otwiera,
nie sączy czułych słów do ucha,
zraniona duma w kąt odeszła,
ja wciąż jestem, czekam, słucham...
Jeszcze mam tyle w sobie siły,
że natrętnie nie żebrzę miłości.
Może dlatego, że wiem, miły,
iż nic nie skruszy twej stałości.
Nie umiem z siebie powyrzucać
tego, co mnie tak przywiązuje,
rozkazać sercu - przestań kochać,
skoro on nic nie okazuje.
On... Ale jest obok.Tutaj mieszka.
I punktualnie wraca z pracy.
A ja się staram być dość rześka,
na wszystkie sprawy pilnie baczę.
Jednak zmęczenie i tęsknota
roztacza wokół przykrą aurę.
Razem - a obok. Tu się miotam.
On żyje ze mną jak za karę!
© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. z internetu
piątek, 7 października 2016
STARE PODWÓRKO, STARE DOMY
Stare podwórko, stare domy
Słońce zagląda tu ledwie na chwilę
i tylko wtedy, gdy zachód już blisko.
Przez to podwórko w smutku się kryje,
po deszczu bywa jak bagno błotniste.
W bogatszych oknach piękne kraty,
a w biednych ledwie całe szyby,
brzydkie liszaje ścian się rozparły,
drzwi pokrzywione, a i chodnik krzywy.
I tylko promień zachodniego słonka
nie gnie się w łukach, innych krzywiznach,
choć nie poskąpił ludziom dzionka,
teraz zaprasza do snu, już nie igra.
Wieczorną łagodność wysyła wraz z rosą,
o ile znajdzie kępkę stęsknionej trawy,
albo ławeczkę gdzieś pod brzozą -
dla starych ludzi jest łaskawe.
© Elżbieta Żukrowska 7.10.2016.
fot. z internetu
TARANTULA
Tarantula
Już tarantule wyszły z akwarium, będzie groźnie...
Odmaszerować może lepiej, by się nie drażnić?
Jeśli pogryzą - wszystkie tęsknoty zwiędną darmo.
Ach, tarantule... przecież ta jedna ciągle ze mną...
Czy pogryziona jeszcze na zewnątrz boso przemknę?
Ale nie jestem sama odporna, ze strachu jęknę.
Nie mam ochrony, choć w tym temacie lekko drgnęło.
Ach, tarantule... przecież ta jedna ciągle ze mną...
Ta moja taran-tula w zasadzie mnie nie lubi.
Już się z tym zgadzam, tu nie ma przecież czym się chlubić.
A tylko jakaś tęskność, nadziei ciągle pełno...
Ach, tarantule... niezmiennie jedna jest tu ze mną.
© Elżbieta Żukrowska 6.10.2016.
for. z internetu
Czy pogryziona jeszcze na zewnątrz boso przemknę?
Ale nie jestem sama odporna, ze strachu jęknę.
Nie mam ochrony, choć w tym temacie lekko drgnęło.
Ach, tarantule... przecież ta jedna ciągle ze mną...
Ta moja taran-tula w zasadzie mnie nie lubi.
Już się z tym zgadzam, tu nie ma przecież czym się chlubić.
A tylko jakaś tęskność, nadziei ciągle pełno...
Ach, tarantule... niezmiennie jedna jest tu ze mną.
© Elżbieta Żukrowska 6.10.2016.
for. z internetu
czwartek, 6 października 2016
PANIE, PROSZĘ - NIE GAŚ TEJ ŚWIECZKI!
Panie, proszę - nie gaś tej świeczki!
Między drzewami twoja sukienka,
las zasłonił cię bardzo troskliwie.
Ile jeszcze z tych wypraw pamiętam?
Wszak zdążyłam już mocno osiwieć...
Miałyśmy razem zmierzyć ocean,
krągłości globu poczuć wyraźnie,
poznać lodowcowy amfiteatr
i do kraterów zajrzeć jak w gardziel.
Klify Akurey były w planie,
podglądanie maskonurów w gniazdach
i spacerek za koło polarne -
niedźwiedź biały dla nas jak gazda!
Miało być... owszem - tobie jest biało.
Monitory wciąż szemrzą i mruczą.
Ja przesuwam paciorki różańca...
Pana Boga się zdaję pouczać.
© Elżbieta Żukrowska 6.10.2016.
fot. z internetu
* * * (Miałam nadzieję....)
* * *
Miałam nadzieję, że zawołasz mnie po imieniu.
Jednak trwałeś w ciszy.
I tylko moja wybujała wyobraźnia
znów biegłą na przełaj, do miejsc
zauroczonych kwitnącą dziewanną,
pachnących dziką miętą i tymiankiem.
Chodź - wabiła bladolica dziewanna,
chodź, siadaj - szeptała mięta.
A ja nie umiałam oprzeć się tym wezwaniom.
I szlochałam z nadmiaru tęsknoty.
Zafrasowane słońce
ze zrozumieniem kiwało głową.
Wkrótce skończyło się lato
i moją wyobraźnię pokrył szron.
© Elżbieta Żukrowska 4.10.2016.
fot. z internetu
SPÓŹNIŁAM SIĘ
Wiersz "warsztatowy"
Spóźniłam się
Tyle na mojej drodze przeszkód urosło!
Ostrosłupów i sześcianów o szklanych ścianach,
trapezów nie do zdobycia, pooranych
wodospadami ludzkiej zawiści...
Tyle gniewnych, kwadratowych ścian,
zamkniętych, nie do przebycia,
bo najeżonych ostrymi stożkami
wrogości, zazdrości, nawet nienawiści...
Zgasła gwiazda, czy pentagram? -
majaczyło w mózgu.
Myślałam - wyścig szczurów,
ja nie muszę, mnie to niepotrzebne.
Są przecież cudowne łuki tęczowe,
łagodne elipsy różu i fioletu o zachodzie,
są - jak ujarzmione - żywioły
ziemi, powietrza i ognia,
zaklęte w płaską linię śnieżnego puchu,
aż po skraj horyzontu,
ujmującego w swej krągłości i prostocie.
Przywołując wszystkie dobre myśli i nadzieje,
zatrzymałam się, zapatrzyłam
i... spóźniłam.
Nie będzie dla mnie złotych kul,
następnych lekcji fortepianu,
czasu pachnącego miodem i wanilią...
© Elżbieta Żukrowska 5.10.2016.
fot. apod.pl
środa, 5 października 2016
W TYM ZAMIESZANIU - KTOŚ ODPOWIE?
W tym zamieszaniu - ktoś odpowie?
Widziałam jak niebo zmieszało się z wodą,
runęło pod stopy samotnych i smutnych,
może kiedyś słyszało jak o nim mówiono,
że i dla bogaczy też jest nieprzekupne.
A teraz kusiło - zanurz się jak w wodę,
obejmę i utulę, poniosę wysoko,
na same szczyty ciebie aż powiodę,
na przekór wszelkim koniecznym rozłąkom.
Łatwo było uwierzyć, zaufać, wręcz poddać.
Mogło o dalszym mym życiu przesądzać?
Coś podpowiadało, abym nie goniła,
że tylko w prawdzie piękno jest i siła.
© Elżbieta Żukrowska 3.10.2016.
obraz - Graham Gercken
PRZECIWSTAWIAJĄC SIĘ JESIENNYM CHLODOM
Przeciwstawiając się jesiennym chłodom
To nic wielkiego - jesienna codzienność,
plus złe krążenie już - niestety.
Ale mam ciepła szale, spodnie
i bardzo grube też skarpety.
Chowam się w tę "wełnianą zbroję",
otulam cieplutką mantylką,
a i w noc sobie nie żałuję -
nurkując pod grubą pierzynką.
Mam też grzejące eliksiry,
lecz to jest moja tajemnica...
Jeśli odwiedzisz - poczęstuję,
powiesz, czy ciebie też zachwyca.
© Elżbieta Żukrowska 3.10.2016.
fot. z internetu
wtorek, 4 października 2016
GŁOGI JESIENNE DLA CIEBIE
Głogi jesienne dla ciebie
Pokąd słońce w plener kusi
chodź kochanie na kobierce
kolorowe szeleszczące
zda się że mówiące wierszem
Odwiedzimy leśną ciszę
łąkę gdy z wolna zamiera
chociaż ptaków już nie słyszę
wciąż jeżyny można zbierać
A ja tobie zrobię miła
bukiet z najczerwieńczych głogów
byś w jesieni tej brodziła
aż do pierwszych śniegów
© Elżbieta Żukrowska 30.09.2016.
fot. naturaity
Pokąd słońce w plener kusi
chodź kochanie na kobierce
kolorowe szeleszczące
zda się że mówiące wierszem
Odwiedzimy leśną ciszę
łąkę gdy z wolna zamiera
chociaż ptaków już nie słyszę
wciąż jeżyny można zbierać
A ja tobie zrobię miła
bukiet z najczerwieńczych głogów
byś w jesieni tej brodziła
aż do pierwszych śniegów
© Elżbieta Żukrowska 30.09.2016.
fot. naturaity
POKOCHAJ MNIE!
Pokochaj mnie!
Za moje rude włosy i piegów tysiące,
za ten żar w moich oczach i za usta drżące...
Za to, że tęskniąc bardzo szukałam cie zawsze.
Pokochaj, chociaż inne mogą być ciekawsze.
Wiesz, że do ciebie będę tulić się co ranka
i dbać o świetny nastrój jak dobra kochanka,
będę ci gotowała zawsze to co lubisz,
lecz teraz mi obiecaj, że już się nie zgubisz.
Trudno - nie umiem bywać w kolorowych światach,
grać w pokera i szukać co mi się opłaca,
srożyć się i przeciskać przez uparte tłumy,
udawać, że to lubię, a tamto rozumiem...
Już wiesz, czemu do ciebie tak prosto i miło:
pokochaj, by się życie moje odmieniło,
abym przestała myśleć, że jestem nieładna.
Daj mi po prostu szansę mówiąc - ta lub żadna!
© Elżbieta Żukrowska 2.10.2016.
fot. porady.kobieta,gazeta,pl
poniedziałek, 3 października 2016
JESIENNE NIEWIADOME
Jesienne niewiadome...
Aura nastraja nostalgicznie,
ponurym smętkiem wkoło prószy...
Tu nie wystarczy płaszcz nałożyć
i czapkę głębiej dać na uszy...
Tu trzeba serce rozgrzać własne.
Nie wiem, czym - a chciałabym wiedzieć,
czy zadowoli się przyjaźnią,
czy słowa dwa trzeba powiedzieć...
Już nie wyrywa się w objęcia,
bo chyba bardzo spokorniało,
lecz ma nadzieję, że ta przędza
uczuć - otuli je najdoskonalej.
Zasłoni, ochroni od zamieci,
od wszystkich życia przeciwności.
W dwa serca żyć o wiele łatwiej,
spokojniej oraz dużo prościej.
© Elżbieta Żukrowska 2.10.2016.
fot. z internetu
fot. z internetu
GASNĄ SNY
Gasną sny
(wiersz inspirowany
poezją Leszka Szczurka)
Rosa zmoczyła mi sukienkę.
Rosa, a może czyjeś łzy?
Tańczę, lecz tańca już nie będzie,
bo w migotaniu świecy milkną sny.
Tańczę, gdy prosisz, lecz, Kochany,
w głowie zbyt mocno mi wiruje!
Dlaczego stoisz koło ściany,
przecież wciąż marzę, że całujesz...
Nie, nie, nie marzę, to już gaśnie!
Błędny ogieniek ledwie się tli.
Nie będzie więcej pocałunków.
Szeptów nie będzie... Wielkie NIC...
© Elżbieta Żukrowska 30.09.2016.
fot. z internetu
niedziela, 2 października 2016
OSTATNIA ROZMOWA
Ostatnia rozmowa
Powiem ci najprościej - bo już czas:
nie chcę byś mi się nocą śnił.
Dlatego nie obiecuj gwiazd.
Nie telefonuj. Nie pisz nic.
Nasze uczucia wypłowiały,
nic nie zostało z dawnego żaru,
więc nie udawaj, że jest wspaniale,
skoro już nic nas nie ocali.
Nie boli mnie, gdy się oglądasz,
bo moje nogi są zwyczajne,
ale nie muszę z tobą bywać,
bez ciebie też się tu odnajdę.
Żegnaj, mój miły, nie dzwoń więcej.
To jest ostatnia już rozmowa.
Przestałeś pragnąć najgoręcej,
więc po co rzucać puste słowa?
© Elżbieta Żukrowska 1.10.2016.
fot. z internetu
PROBLEM
Problem...
Nie zdążyłam do twojego raju,
a odchodząc zapomniałeś zabrać mnie ze sobą.
W zasadzie nic mi się nie stało,
tylko nie umiem długoterminowo
być ni to panną, ni to wdową...
© Elżbieta Żukrowska 30.09.2016.
fot. z internetu
sobota, 1 października 2016
TAKIE TAM SPRAWY W MAŁYM MIEŚCIE
Takie tam sprawy w małym mieście
Dopijam swą wieczorną kawę,
słońce za lasem już się chowa,
a księżyc świecić jest gotowy,
lecz boli głowa! Boli głowa!
Trzy łanie są przy wodopoju,
wiewiórka w dziupli chowa nos.
Mój sąsiad? Cóż? Właśnie się włączył
z telewizorem - na cały głos...
W lesie jest cicho, u mnie głośno.
Tak wieczór w małym mieście płynie.
Tu przecież każdy jest u siebie,
rządzi się jak we własnym młynie!
Przez cały rok idą remonty,
warczą wiertarki, kują młoty.
To własnie radość mieszkać w bloku,
gdzie każdy ma coś do roboty.
Ten zmienia całą instalacje,
tamten kabinę zamiast wanny,
a z boku pies co wieczór wyje...
Gorzej, bo inny jest zalany...
Małe miasteczko pod małym lasem...
Każdego dnia te same sprawy.
Sąsiad ukłoni mi się czasem.
Hałasy płyną na kształt lawy...
© Elżbieta Żukrowska 29.09.2016.
fot. własne
PROZA I POEZJA
Proza i poezja
Funkcjonują dwa pojęcia:
proza i poezja.
Poezja - wszystko co u góry;
proza - dołem pełza.
Ty nie próbuj tego mieszać,
stosować zamiennie.
Daj poezji wciąż szybować,
prozą żyj codziennie.
© Elżbieta Żukrowska 29.09.2016.
fot. z internetu
Etykiety:
małe formy,
refleksyjny,
wiersze o wierszach
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































