sobota, 22 listopada 2014
883//14. ZIMOWE ZAUROCZENIE
Zimowe zauroczenie
W srebrach perłowych mieni się świat,
gdy roziskrzony pierwszy pył z nieba.
I już wspomnienia janczarów,
już kulig w wyobraźni mknie...
Daleko - szybko! Do ciebie...
Czekaj z gorącym dla mnie winem,
z ogniem na dużym kominku.
A ja się przyśnię pośród zadymek...
i już nie będzie dla ciebie ratunku!
© Elżbieta Żukrowska 22.11.2014.
Fot. z internetu
piątek, 21 listopada 2014
882//14. CIĄGLE KWITNĄ MAKI
Ciągle kwitną maki
Czasem serce oszaleje - niepotrzebnie!
Los złośliwie kilka łez z oczu wyciśnie...
A za rogiem już ci powie, że życzliwie
poprowadzi w życie w innym towarzystwie.
A ty idź swoją droga, sił nie żałuj!
A ty idź, gdzie się schodzą wszystkie szlaki.
Nie skarż się, że ci sił nagle za mało.
Ciesz czerwienią
- przecież ciągle kwitną maki!
Czasem dusza skrywa wielkie tajemnice,
ty pilnujesz, aby z ust słowo nie padło,
niech na jaw nie wyjdą daremne tęsknice.
I przed siebie dalej krokiem równym, hardo.
A ty idź swoją droga, sił nie żałuj!
A ty idź, gdzie się schodzą wszystkie szlaki.
Nie skarż się, że ci sił nagle za mało.
Ciesz czerwienią
- przecież ciągle kwitną maki!
Gdy na końcu drogi wielce utrudzony
obejrzysz się przez ramię przecierając oczy,
zdziwisz się, że tobie sztuka się udała -
przeszedłeś szlak, choć los wciąż się droczył.
Jeszcze popatrz na czerwone maków kwiaty -
koniec troski o to, czy trudy wytrzymasz,
pokonałeś wszystkie życia katarakty.
Teraz wreszcie na niebiańskich spoczniesz niwach.
© Elżbieta Żukrowska 20.11.2014.
Fot. z internetu
881//14. NA SPOTKANIE ZIMY
Na spotkanie zimy
I zapłakała jesień deszczem...
Kwiaty szeptały "zostań jeszcze"
do słonka, które bardzo zbladło.
Może choroba? Już przepadło...
Na parapecie dwie paprotki,
obie wyraźnie zesmętniały.
I nawet szaro-bure kotki
obok posiedzieć już nie chciały.
Uschły badylki malw wysokich,
czasem stukają w zimne szyby.
A tu już jesień drobnym krokiem
odchodzi na spotkanie zimy.
© Elżbieta Żukrowska 21.11.2014.
Fot. Włodzimierz Stąsiek
czwartek, 20 listopada 2014
880//14. ZAMIENIĘ SZARE NA ZŁOTE
Zamienię szare na złote
Ozdabiam stół jarzębinami
albo zieloną gałązką jałowca.
Czasem jest nawet dzban z kwiatami.
Tak sympatycznie - może zostać.
Wyczarowuję mocną kawę
i uśmiech ten najszczerszy.
Na talerzyku są drożdżówki,
a do łakoci - kilka wierszy.
Jeszcze dodaje dotyk dłoni
oraz pośpieszną ust pieszczotę...
Wspomnienie lekko mnie zapłoni,
a tobie myśl przypłynie... złota.
© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. z internetu
879//14. O CHULIGANIE (fraszka)
O chuliganie
(fraszka)
Był grzeczny i układny
lecz zmienił towarzystwo.
A przy tym także skórę
- teraz z niego wilczysko...
© Elżbieta Żukrowska
Fot. Pixabay
10.11.2014.
878//14. O MUZYKU (fraszka)
O muzyku
(fraszka bardzo smutna)
Porwała go, uniosła do nieba!
O niczym już nie pamiętał.
Grał - trzeba czy nie trzeba.
Aż czas mu ręce spętał...
© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. z internetu
877//14. O POECIE (fraszka)
O poecie
(fraszka)
Pisał najpiękniej ze wszystkich -
przecież inaczej nie umiał,
lecz gdy przestała go czytać -
ocknął się. A nawet zrozumiał...
© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. z internetu
876//14. WSPOMNIENIA MIGOTLIWA CHWILA
Wspomnienia migotliwa chwila
Jeżeli znajdziesz w miękkim warkoczu
wypogodzony uśmiech i słońce -
być może boso przez świat wyruszysz
szukać na plaży piasków gorących.
Albo zadumasz się jeszcze bardziej
i z kubkiem kawy (malinowym)
będziesz snuł w myślach wiersze gorące
o tych spotkaniach co... Nie powiem!
Westchniesz... Półuśmiech subtelnie błyśnie,
ale źrenice zakryte rzęsą.
To było dawno. Dziś włos posiwiał.
I jeszcze dłonie jakby... się trzęsą...
© Elżbieta Żukrowska 8.11.2014.
Fot. z internetu
875//14. NOWY DZIEŃ
Nowy dzień
Z szarością w okna się pospieszył,
ptakom (szaro-czarnym) nakazał krakanie.
I choć bezwietrzny - to tym nie ucieszył,
bo równoznaczne, że mgła dłużej zostanie.
Kawa w kubeczku z Opola już pachnie,
raduje podniebienie oraz moje nozdrza...
Gorąca, parująca - tak jak lubię!
Cieszę się pijąc - że jeszcze mi można!
Jest czas na refleksje, na kilka myśli,
pośpiech już z dawna niewskazany!
Dziś bez pośpiechu spiszę swe wierszyki,
a świat niech się kręci - nie czekam na zmiany.
© Elżbieta Żukrowska 20.11.2014.
Fot. własne.
środa, 19 listopada 2014
874//14. BYTY POZORNIE NIEWAŻNE
Byty pozornie nieważne
Snują się byty nieważne, nawet niezauważone,
niekochane, niechciane, odepchnięte przy drodze,
a może nawet same skręcają w złą stronę
i pędzą na złamanie karku - jak na hulajnodze!
Nikt ich nie poznał, więc i nie docenił.
Smutkiem szeroko otwartych oczu
świat ogarniają od zmroku do zmroku
i tyle tylko ten świat dla nich znaczy,
ile z nieprzychylnego sami wyrwali siłą,
na swoją modłę gdzieś tam ukształtowali...
Teraz stojąc w bramie popijają tanie wino,
sycąc się nim, niczym nektarem z malin.
© Elżbieta Żukrowska 19.11.2014.
Fot. www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/ponad-10-proc-mieszkancow-regionu-zyje-w-ubostwie-36042.html
873//14. MILONGI CZAS
Milongi czas
Zakipiał gniewnie pragnień krąg,
milongi nuty się rozprysły,
on ją w objęcia mocne wziął,
w tangu ścierają się wzburzone zmysły.
Nie będzie nic, zamknięty czas,
liczy się tylko ta muzyka!
Więc jeszcze jedno szybkie pass!
I butki spadły, i spódniczka...
Jakieś rozdarcie... skargą łka!
Co jest powyżej... gdzie ratunek...?
I dłonie dwie, miłosna gra...
A ledwie czas jest na pocałunek.
© Elżbieta Żukrowska 17.11.2014.
Fot. z internetu
872//14. ZAMIAST EL DORADO
Zamiast El Dorado
Wcale nie hardo tutaj wkroczył...
Usiadł samotnie, na uboczu.
W salce przyjemnie, bez wiatru w oczy.
Deszcz kapelusza mu nie moczy.
To sobie wyobrażam łatwo!
Lecz dalej stop! Bariera wzrosła
- co może myśleć tamta postać?
O czym zadumał się mężczyzna
(zmęczone oczy i siwizna)?
Czemu niechętny jest rozmowie?
Ledwie skinieniem głowy odpowie...
I sączy z wolna swego bourbona.
A ta zaduma - czy jakaś "ona"?
Czy tylko życie pod wóz zamiotło,
zniszczyło dawne piękne przyjaźnie.
Rozczarowało, chorób naplotło.
I gdzie jest jego El Dorado?
Wiem... tamto marzenie
też - przez przypadek - w niebyt wypadło...
Fot. wiktororzel.portal-pisarski.pl
poniedziałek, 17 listopada 2014
871//14. DO ZŁOTOWŁOSEGO ANIOŁA
Do złotowłosego anioła
Po ulicach krążą jesienne anioły
jak nie do końca prześnione sny.
Jeden ma włos pszenicznie złote,
to o nim myślę "Eh ty..."
Czasem, gdy ostatek światła,
a mam już zwyczajny serca rytm,
jeszcze w me okna zaglądają,
bym znów szeptała "Eh ty..."
Wyczarowuje jesień ciszę
i świat otula warstwą mgły.
A ja przy oknie list właśnie pisze:
"Złoty Aniele - gdzie żeś ty?"
Wcale nie liczę na odpowiedź...
Adresu nie znam - po co list?
Może się jednak jakoś wkradnie
w moje późno jesienne sny...
© Elżbieta Żukrowska 17.11.2014.
Fot. z internetu
niedziela, 16 listopada 2014
870//14. O GŁOSOWANIU
O głosowaniu
(fraszka)
Cóż głosowanie? Rzecz jest prosta,
choć przecież kreślić trzeba uważnie.
Na każdej liście jeden krzyżykby głosowanie był ważne.
Wrzuciwszy do urny listy wszystkie,
wracasz do domu (rozżalony!),
od nowa właśnie będziesz rozmyślał -
że deszcz, że ptaki i twoje "dzisiaj" byle jakie...
Że powinno coś zmienić głosowanie ...
A tu... nic się nie stanie.
© Elżbieta Żukrowska 16.11.2014.
Fot. z internetu
869//14. O IGRASZKACH ( fraszka)
O igraszkach
(fraszka)
Obiecywał: tylko tyle, ile sama będziesz chciała.
A umiał sprawić, że płonęła ogniem jak trzaska.
W gorączce pożądania zachłannością wybuchała,
nieświadoma, że dla niego to była igraszka...
© Elżbieta Żukrowska 16.11.2014.
Fot. z internetu
piątek, 14 listopada 2014
868//14. WCIĄŻ CIEBIE SZUKAM!
Wciąż ciebie szukam!
Byłeś wśród wiosny słodkich powiewów,
wśród oczarowań majem i bzami,
widziałam ciebie, gdy słowik śpiewał
i gdy tańczyłam pod jabłoniami!
Byłeś wśród lata miodnej sytości
i pod palmami na rajskiej plaży.
Nawet kochałeś w nocnej ciemności,
niczym bohater reportaży...
Teraz cię szukam, chociaż daremnie.
To tylko taka wiosenna mrzonka:
mgła woni z liliowych kwiatów,
zauroczenie muzyką dzwonka.
Po cóż to robię? Strofuję siebie...
Lecz stopy niosą na polne ścieżki,
jakbym szukała - już sama nie wiem
- chabrów, czy może oczu niebieskich.
© Elżbieta Żukrowska 13.11.2014.
Fot. z internetu
czwartek, 13 listopada 2014
867//14.. MUZYKĄ CHCĘ CIĘ OPOWIADAĆ
Muzyką chcę cię opowiadać
Pozwól się zachwycać
- a grać będę niezwykłą muzykę,
ciebie tak śpiewnie opowiadać:
jak wyglądasz, gdy otwieram
na ciebie duszę,
gdy drży powietrze przesycone
twoim zapachem,
gdy unosisz rękę do czoła...
Pozwól patrzeć na siebie,
bym dobrał właściwe akordy,
opisał orzechowe oczy
albo oszałamiającą stromiznę piersi
lub cudowną linie kruchego karku.
Cała jesteś w mojej muzyce!
A dziś udało mi się
w roziskrzonych nutkach
odnaleźć twój śmiech.
Chyba jesteś dla mnie zbyt doskonała.
© Elżbieta Żukrowska 13.11.2014.
Fot. z internetu
866/14. O SŁOWACH (fraszka)
O słowach
(fraszka)
Słowa bywają jak werbel:
nadają rytm, zagrzewają.
Choć nieodzowne w życiu
- dlaczego zabijają?
© Elżbieta Żukrowska
fot. Pixabay
13.11.2014.
środa, 12 listopada 2014
865//14. O PEWNYM POECIE
O pewnym poecie
(fraszka)
Smutek na ramieniu przysiądzie,
z goryczą w głosie zanuci:
-Tak dobrze się zapowiadał,
tak brzydko się wywrócił.
© Elżbieta Żukrowska 12.11.2014.
Fot. z internetu
864//14. WIERSZE SZAROZŁOTE
Wiersze szarozłote
Tomik farbą pachnący...
przypomina róże...
Od pojedynczej po wielkie bukiety!
Słodycze wymyślne...
Praliny, ciasteczka, suflety!
I słowa.
Wyjątkowe.
Czasem dla podniety...
Zebrać je w tomik wierszy
- zadanie poety...
Czy już ze mnie poetka?
- oto jest pytanie...
Tymczasem moje myśli
już w tomik zebrane.,..
© Elżbieta Żukrowska 18.10.2014.
Fot. własna
863//14. KŁOPOTY Z ZAKOCHANIEM
Kłopoty z zakochaniem
Zanim uczucie jak poemat -
najpierw przychodzi czas olśnienia.
Niezbita pewność, że ta jedna.
Dla niej też minął czas myślenia.
Oczarowanie niebotyczne!
Spojrzenia wnet ku sobie płyną.
Jej serce bije fantastycznie!
On dla niej nawet może zginąć!
Bo miłość wcale nie wybiera!
Czy masz pół wieku, czy niewiele.
Kupidyn wraca - pusty kołczan!
Przy tym się z cicha jakby śmieje.
Bo miłość wcale nie wybiera!
Czy masz pół wieku, czy niewiele.
Kupidyn wraca - pusty kołczan!
Przy tym się z cicha jakby śmieje.
Nie ważny wiek, bo cóż metryka?
Jest tylko kawałkiem papieru.
Serce - to ono wyznacznikiem
i uczuć, i wieku, i celu..
© Elżbieta Żukrowska 12.11.2014.
Fot. z internetu
wtorek, 11 listopada 2014
862//14.. DRUGIE SPOTKANIE
Drugie spotkanie
(z opowieści pewnego pana - 4)
Powinienem był z dawna wiedzieć,
że nic przypadkiem się nie dzieje,
nie ucieknę przed przeznaczeniem,
ziarnko posiane - najpewniej wzejdzie.
Więc kiedy drugi raz te oczy...
Kiedy prześliczny owal twarzy...
Wiedziałem, że to losu dotyk,
nowa okazja się nie zdarzy.
Zapamiętałem ważne miejsca,
śledziłem okna, drzwi i taras.
Lecz dom - to azyl: stop natrętom!
Nic nie przytrafi się tu zaraz.
© Elżbieta Żukrowska 8.11.2014.
Fot. z internetu
861//14 FALA
Fala
- z inspiracji fotografią Romana Hawryluka
Fala wyrzuca puste muszle,
płucze piasek - jak każdego dnia.
Czekam. Tak jak czekają wszystkie.
Na powrót twój. I na słowa dwa.
Ta pusta plaża taka smutna,
mewy porwały radosny śmiech.
A moje serce znów zamiera
z przestrachu, że coś poszło źle.
© Elżbieta Żukrowska 11.11.2014.
Fot. Roman Hawryluk
Etykiety:
małe formy,
refleksyjny,
tomik 4
poniedziałek, 10 listopada 2014
860//14. PANIE MÓJ!
Panie mój!
Nie mam nic więcej do ofiarowania
prócz kilku modlitw i chwiejności serca,
prócz myśli jakby wypłowiałych praniem.
Cichnie żarliwość, kiedy ból tak męczy.
Jednak to Ciebie proszę cichym szeptem:
we Krwi Swojej, Jezu, zanurz mnie, obmywaj.
Czuję Twą odpowiedź - "po to tu Jestem".
Samo wzruszenie kolana ugina!
Ty chcesz, abym podniosła się z kolan!
Łaski potrzebuje zbrukane serce -
swoim Miłosierdziem zawsze mnie otulaj,
niech do Ciebie idę przez Maryi ręce.
Już się nie spieszę, nigdzie nie wyrywam,
pokochałam smak łagodnej modlitwy.
Więcej dziękuję niż ratunku wzywam.
A moje myśli skończyły gonitwy.
© Elżbieta Żukrowska 2.11.2014.
Fot. z internetu
859//14. CAŁYM ŚWIATEM - TY
Całym światem - ty
(z opowieści pewnego pana - 29)
Byłaś mi pulsującym życiem,
magią i czarem schyłku lata,
białym obłokiem ponad głową,
oddechem i... całą reszta świata.
Byłaś...
Pośród mgieł, jesiennych dymów,
gdzieś na skraju skał, urwiska
- nagle zniknęłaś z moich oczu.
Bez pożegnania... I to wszystko...
Na pewno wszystko?
Najcichszą nocą przecież wrócisz,
by snuć wspomnienia naszych świerszczy,
by pośród lekkich sennych marzeń
dokończyć wreszcie wspólnie wierszyk...
© Elżbieta Żukrowska 10.11.2014.
Fot. z internetu
niedziela, 9 listopada 2014
858//14. JESIENNY AKORD
Jesienny akord
Tyle słońca w twoim lesie!
Złotem każdy listek świeci.
Rozedrgany mruga promyk
i następny liść już leci.
Pachnie - jak to jesień każda,
z drzew kolumny są dostojne,
paproć ciągle urodziwa,
wiatr coś szepcze jej łagodnie...
Pośród lasu, drzew i ścieżek,
na odległym rykowisku,
jeleń dumnie uniósł głowę.
Ryknął głośno. Już po wszystkim.
© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. z internetu
857//14. LISTOPADOWĄ NIEDZIELĄ
Listopadową niedzielą
Błogosławionej niedzieli życzę...
Wiatr dalej strąca liście z drzew.
I dzwony biją - czy słyszycie?
W zasadzie są ledwie jak szept...
Listopad - i okna zamknięte.
Chłód wkrada się, choć tego nie chcę.
Wrony panoszą się z krakaniem.
Słońce? - Nie może przebić się przez mgłę.
© Elżbieta Żukrowska 9.11.2014.
Fot. Thomas Uhrmacher.
sobota, 8 listopada 2014
856//14. OCZEKIWANIE
Oczekiwanie
Co może zdarzyć się za zakrętem...?
Jakie są losu koleiny?
Czy będzie coś poza odmętem
codziennych trosk... już niedziecinnych...?
Co jeszcze świt przyniesie,
albo dzień cały, nim zmętnieje?
Gdyby tak uśmiech na t e j twarzy...
Gdyby tak jeszcze raz nadzieję....
© Elżbieta Żukrowska 5.11.2014.
Fot z internetu
855//14. MOJE MARZENIA
Moje marzenia
Moje marzenia - ustrojone w tiule i koronki,
w białe muśliny pachnące jaśminem,
z bukiecikami kwiatków (to niebieskie dzwonki)
- czekają na ciebie z kwiatami i winem.
Dobrze by było, aby się poznaly
wyobrażenia, fantazje, zamiary,
by jak najściślej się dopasowały
(co nie oznacza, że będą fanfary!).
Tobie nie mówię o moich marzeniach,
że im świetliste skrzydła doczepiłam,
a teraz sama aż tonę w westchnieniach...
Pewnie za dużo jest tych oczekiwań...
© Elżbieta Żukrowska 2.11.2014.
Fot. z internetu
854//14. SPACEROWANIE - ROZMYŚLANIE
Spacerowanie - rozmyślanie
Nie czujesz, jak dzień staje się wspomnieniem.
A serce zwykle jest uczucia głodne.
Lubiłeś chronić się od spojrzeń w cieniu,
często przemilczać, gdy coś niewygodne...
Jesień szeleści już ostatnim liściem...
Wpatrzony w lustro sam myślisz o sobie.
Że serce głodne? Że bliskości mało?
A może nawet - co tu jeszcze robię?
Jesień, niestety, nie czeka przyzwoleń.
Zagarnia liście i złocone cienie.
Już brunatnieją wszelkie letnie szczątki
i chłodny wiatr tak nieprzyjemnie wieje.
Mgły niebieskawe po kraj widnokręgu,
ledwie majaczy las i wstęga drogi.
A ty? Znów ciepła kurtka na spacerek.
A po powrocie obolałe nogi...
Tam liście brzozy, a tu kark przygięty,
bo przemijanie dotyczy nas wszystkich,
chociaż jest ważne, jak tam sobie radzisz
- bo gdy czas przyjdzie - trzeba się rozliczyć.
© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. Thomas Uhrmacher
853//14. ZRUDZIAŁY TRAWY
![]() |
- z inspiracji fotografią
Mirosławy Pisarkiewicz
Zrudziały trawy, liści zieleń,
nagie gałęzie płaczą w niebo!
A ono deszczem odpowiada -
podobno tak jesienią trzeba.
Ostatnie już się dopalają
wiązy i graby z jarzębiną.
Wiatr z wysokości obserwuje,
czy chmury równo dołem płyną.
A białe brzozy smutnie szumią,
plączą wspomnienie, stare z nowym,
jakby czytały Konopnicką,
czyżby pragnęły, by duch ożył...?
© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. Mirosława Pisarkiewicz
piątek, 7 listopada 2014
852//14. DZIEWCZYNA Z NEFRYTEM (z opowieści pewnego pana)
Dziewczyna z nefrytem
(z opowieści pewnego pana - 5)
Ktoś powiedział, że w tej kafejce jest spokojnie,
dobra muzyka, całkiem miła klientela.
Wszedłem, gdy któregoś dnia było mi po drodze.
Patrzeć i słuchać. Znajomości? - Nie zawierać!
Piłem drinka przy barze wsłuchany w szum sali.
Nie pomyślałem nawet o żadnej przygodzie.
W lustrach właśnie tańczyli, to się przytulali,
piękni, zgrabni, młodzi, o różnej urodzie.
Wtem jakieś spojrzenie przemknęło po skórze,
zadrżała mi aż nadmiernie ręka z szampanem...
Znalazłem sprawczynię - siedziała przy murze:
dziewczyna z nefrytowym dużym talizmanem.
Dojrzałem w niej coś, czego nazwać nie potrafię.
Nagle wyostrzyły się wszystkie moje zmysły.
Włosy czy nosek? Uwierzyłem w telepatię!
Lekko odęła wargi... Zmiękły twarzy rysy!
Przecież nie spodziewałem się tu jej widoku!
Tej,
która na stacji metra serce mi skradła.
Tej samej
- nadaremnie stałem pod jej oknem.
Dziś sposobność poznania sama w ręce wpadła.
Znieruchomiałem, zamarłem oczarowany,
pozbawiony oddechu, niczym przy nokaucie.
Za to bar się kolebał, był rozkołysany.
Jedno z miejsca wiedziałem - że o nią zawalczę!
© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. z internetu
851//14. W DALEKIM MIEŚCIE (z opowieści pewnego pana)
W dalekim mieście
( z opowieści pewnego pana - 2)
W dalekim mieście na południu
samotność jest w szklaneczce wina.
Niewprawnym gestem, z zawstydzeniem,
utopić chcę samotną łzę.
Czasem tak ciągną się wspomnienia
odległych przeżyć, dawnych czasów,
dziewczyny o smutnym wejrzeniu...
Czy tego chcę - czy wcale nie.
Już nie ma mostów - i powrotów,
a stare rzeki nawet wyschły.
Prąd życia niesie mnie bez sensu.
Ja się zapadam w mroczny sen.
Dzień do innego zbyt podobny,
w krąg słyszę tylko obcą mowę,
stare obrazy osaczają
- wcale nie umiem z nich żartować.
Już wiem, że nic tu nie utopię,
nie mnie nad sobą się roztkliwiać,
a ciężkie myśli czas zakopać,
odsunąć dalej szklankę wina.
© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. z internetu
850//145. BIAŁE FIRANKI (z opowieści pewnego pana)
Białe firanki
(z opowieści pewnego pana - 1)
To nie do wiary, gdy tak patrzę...
Coś przypomina dawny dzień:
białe firanki w moim oknie
i rozszeptany ciepły cień...
Zapach pamiętam. I mgłę w oczach.
Chyba rozszlochanego ptaka krzyk!
Także podarowaną pośród nocy
nadzieję na radosne dni.
Lecz się skończyła w okamgnieniu...!
Pękła jedwabna życia nić.
Zanim uczucie się rozwinęło
- zapłonął tylko jasno znicz...
© Elżbieta Żukrowska 6.11.2014.
Fot. z internetu
(z opowieści pewnego pana - 1)
To nie do wiary, gdy tak patrzę...
Coś przypomina dawny dzień:
białe firanki w moim oknie
i rozszeptany ciepły cień...
Zapach pamiętam. I mgłę w oczach.
Chyba rozszlochanego ptaka krzyk!
Także podarowaną pośród nocy
nadzieję na radosne dni.
Lecz się skończyła w okamgnieniu...!
Pękła jedwabna życia nić.
Zanim uczucie się rozwinęło
- zapłonął tylko jasno znicz...
© Elżbieta Żukrowska 6.11.2014.
Fot. z internetu
849//14. . KOTY - CZYLI ROZMOWA ZIMOWYM ŚWITEM
Koty -
czyli rozmowa zimowym świtem
- Witaj sąsiadko, co tam słychać?
- O, dość zwyczajnie dzisiaj leci.
Mglisto, więc może by poczekać,
aż słońce mocniej się rozświeci.
- Tutaj masz rację sąsiadeczko,
bo dachy zimne i niemiłe.
Lubimy przecież ciepełeczko!
A nockę całą się trudziłem...
- Goniłeś za myszkami pewno,
pouciekały gdzieś dziurkami.
Dobrze, że moja miła pani
karmi mnie sama przysmakami.
Tak, tak, przyklasnę tutaj chętnie.
Chciałam poranną gimnastykę,
lecz kości jakby nie dość giętkie,
zatem do domu szybko zmykam.
- To może później się spotkamy
i polowanko na wróbelki?
Albo spacerek wprost dachami,
pod samym grzbietem chmurek lekkich ?
© Elżbieta Żukrowska 12.01.2014.
Fot.z internetu
Remanenty
848//13. WIELKA MIŁOŚĆ
Wielka miłość
Po dachach koty miauczą żywo...
a księżyc ku nim pełznie blady -
ty zaś popijasz jasne piwo,
na zmianę - deser z czekolady.
Byliście razem lat dwadzieścia -
a może jeszcze coś z okładem -
teraz tam kotom każesz mieszkać
- sam zaś dziękujesz za obiadek...
Minął ten czas, że wspólne wszystko,
gdzie i spacery, i rozrywki...
Dziś ma wystarczyć zimne piwko,
na zmianę - w czekoladzie śliwki.
Zmieniłeś zamki, drzwi i klucze,
choć w nieco innej kolejności...
Teraz masz własne "tysiąc uciech",
a w perspektywie znajomości.
To ważne, by do domu trafić,
bo nikt po ciebie nie zadzwoni...
Nie będzie jątrzyć, gdy się spóźnisz
i nie wygładzi twoich skroni...
Nikt w oknie światła nie zapali,
nie będzie troszczyć się o ciebie,
nie padnie nawet już pytanie,
gdzie dzisiaj byłeś na obiedzie...
Sam będziesz musiał prać koszule.
przewietrzyć pokój, podlać kwiatki.
Jednego ci się odechciało -
szukać partnerki na nowe randki.
... Bo tęsknoty w tobie drzemią
za tamtą, którą utraciłeś.
Wprawdzie nie zawsze łatwo było
- ale to twoja Wielka Miłość.
© Elżbieta Żukrowska 7.11.2014.
Fot. z internetu "Art- graphiK"
czwartek, 6 listopada 2014
847//14. OPOWIEDZIANE SPOJRZENIEM
Opowiedziane spojrzeniem
Zamknięci w sobie, dziś skostniali,
bez gorzkich słów i słonych oczu...
Panowie, którzy coś przeżyli.
Złego.
Nawet z powtórką od początku.
Nawet z powtórką od początku.
Lecz głowa dumnie podniesiona,
jeśli ktoś wie - to tylko barman,
że choć odeszła - to nie oni.
Wystarczy.
Opuścić oczy - taka karma.
jeśli ktoś wie - to tylko barman,
że choć odeszła - to nie oni.
Wystarczy.
Opuścić oczy - taka karma.
© Elżbieta Żukrowska 6.11.2014.
Fot. z internetu
środa, 5 listopada 2014
846//14. STARE TĘSKNOTY
Stare tęsknoty
- dedykowany Darkowi Gogolowi
Smutny przez park samotnie idziesz.
I choć się przecież pozbierałeś
- tylko w szum wiatru się wsłuchujesz,
kilka kasztanów uzbierałeś...
Kobiety brak. Odeszła latem.
Została na pamiątkę szminka...
Nie chodzisz teraz pod krawatem...
Nie dzielisz się kawą ni bułką...
Twoje tęsknoty wciąż te same,
bo nawet trzy kasztany w dłoni
są podniesione już w tym roku...
Pójdziesz za światłem? ... Nie dogonisz!
Schowaj kasztany na pamiątkę
- że kiedyś była, że marzyłeś...
Nie wiem, czy znajdziesz inne ślady...
Pewnie nic więcej nie zostawiła...
© Elżbieta Żukrowska 4.11.2014.
Fot. z internetu
Etykiety:
lir.miłosna,
refleksyjny,
tomik 4
845//14. * * * (Jeszcze tak bardzo...)
* * *
Jeszcze tak bardzo się nie śpieszmy,
jeszcze odległy jest dla nas maj...
Raczej w cierpliwość się ubierzmy
i przeczekajmy zimowy raj...
A gdy uznamy - już dość saneczek,
śnieżnego puchu prosto z gwiazd,
dzień się wydłuży, słońce zaświeci
- gdyż to jabłoni będzie czas.
© Elżbieta Żukrowska 4.11.2014.
Fot. z internetu
844//14. A WOKÓŁ LEDWIE CISZA
A wokół ledwie cisza
Jesienne liście, drżące słowa -
wiatr dziś je porwał świeżo spadłe...
A właśnie drzazgi cztery nowe
już pod paznokciem ból zadały...
Smutek potyka się na progu,
może tu spać chce, znaleźć leże...?
Zagnieździć się u mnie na zawsze
i nawet jeść z mego talerza...
Bo u mnie bywa słono-gorzko.
Krzyczę! - a wokół ledwie cisza...
To mgła otula wszystko w mroku,
byś wołania mego - nie usłyszał...
© Elżbieta Żukrowska 5.11.2014.
Fot. z internetu
wtorek, 4 listopada 2014
843//14. POCIĄGIEM W ZIMOWY CZAS
Pociągiem w zimowy czas
Czarny dym z czarnej lokomotywy,
Czarny dym z czarnej lokomotywy,
która
cierpliwie biały kraj przemierza,
ktoś
się tam spieszy do swojej dziewczyny,
ktoś
inny wraca na zimowe leża...
Nie
ważne, jak ciężko i ile wagonów,
lokomotywie
nie straszny jest ciężar,
istotne,
że lodem nie są skute szyny,
i
że w węglarce odpowiednio węgla.
Czasem
na zakrętach maszynista gwiżdże,
oznajmia,
że blisko, otuchy dodaje,
lokomotywa,
jak człowiek, cieszy się z podróży,
zdaje
się lubić maszynisty radosne zwyczaje.
© el.żukrowska 17.11.2013.
Fot. za Megaphoto
842//14.. KWIATY JABŁONI
Kwiaty jabłoni
Wiosna rozgościła się na jabłonkach.
Delikatnym oddechem każdą otuliła.
Bielą posypała po kwiatowych pąkach,
a listkom zieleni szczodrze dorzuciła.
Rozkwitła jabłoń wzrok ludzi uwodzi.
Jej kwiaty pięknieją gubiąc miłe wonie.
Lecz mają w sobie też nadmiar skromności
i się rumienią, nawet, gdy w wazonie...
Strach, że przymrozek - płatki delikatne...
A pszczoły na jabłonkach brzęczą i pracują.
To wielka przyjemność tak z kwiatka na kwiatek...
Dzięki temu drzewa pięknie owocują.
© Elżbieta Żukrowska 8.04.2914.
Fot. własna
Remanenty
poniedziałek, 3 listopada 2014
841//14. NIEPOKÓJ
Niepokój
(z opowieści pewnego pana - 17)
Jeszcze cię przytulam i trzymam za rękę,
jeszcze twarz zanurzam w twe pachnące
włosy,
lecz coś drżeniem przenika, jakbym złe
przeczuwał
- że na nasze rozstanie właśnie się
zanosi...
Poznaję po westchnieniach innych niż zwyczajnie
po niepewnych pieszczotach, zmąconym
spojrzeniu.
Może sama nie wiesz? Wahasz się i miotasz?
Bo wyznaczyłaś mi miejsce dalej niż przy
cieniu.
Za tydzień lub rok iść pod twymi oknami,
nie spojrzeć, nie myśleć, nawet nie
wspominać?
Poranione serce od nowa opatrzyć
i mówić tak spokojnie - nie moja
dziewczyna?
Lecz czy starczy woli, by zacisnąć zęby,
nie skamlać, nie jęczeć, nie błagać o
litość?
Odwrócić się na pięcie i być jak te dęby
- silny i twardy. Zapomnieć co miłość...?
Kiedy znikasz z oczu, zapadasz w swe „knieje”,
mam wrażenie, że cały świat mi opustoszał.
Ludne wszystkie ulice – a mi pustką wieje.
I słyszę, jakoby wiatr za oknem szlochał.
Nie pytam, co z tobą, ani też dlaczego,
Sam muszę coś zmienić, nowe postanowić.
Uchylić kapelusze, nim prawdziwe żniwo
goryczy zechcesz teraz zafundować.
© Elżbieta Żukrowska 3.11.2014.
Fot z internetu
840//14.. WRÓĆ! WRÓĆ!
Wróć! Wróć!
Strąciłaś mnie w otchłań.
Czas rozdarł kurtynę,
za którą tylko rozpaczliwa nicość!
Nie mogę bez ciebie!
Gdzie jest twoja miłość?
Dlaczego wymierzyłaś mi taki policzek?
Nieważne...
Tylko wracaj! Wracaj jak najprędzej!
Bez ciebie przecież mnie zupełnie nie ma!
Jak mogłaś to zrobić?
Odebrać nadzieję?
Jak mogłaś odejść i sercem nie krwawić?
Zniosę wszystkie kary,
wszystkie napomnienia,
wyścielę słowami ogrody przeproszeń!
Wracaj! Wróć koniecznie!
Przecież niemożliwe, byś tak nagle
przestała mnie kochać...
© Elżbieta Żukrowska 1.11.2014.
Fot. z internetu
839//14. WYBIERAM SAMOTNOŚĆ
Wybieram samotność
Jak nam razem być, kiedy znowu sprzeczka...?
Ważne dla ciebie całkiem inne sprawy!
Własne myśli zaś zbyt głęboko chowasz,
a moich - wcale nie jesteś ciekawy.
... Że lubię, kiedy trzymasz mnie za rękę?
Lub jak szarmancko mi podajesz ramię
(przecież też niektóre rzeczy robię z wdziękiem),
nie znaczy, że na zawsze tak zostanie!
Nie obchodzi cię, co myślę, co czuję.
Nie znasz mych pragnień, nie chcesz wspólnie marzyć.
Zamilkłam o tym, co boli najbardziej
- przecież nie umiesz swą troską obdarzyć...
Odsuwając się - wybieram samotność.
Niech wszystkie myśli pozostaną moje.
Uczucie zamiera... Miłość? - A była?
Za to ty dla mnie nie byłeś ostoją.
© Elżbieta Żukrowska 1.11.2014.
Fot. z internetu
838//14 * * * (Jakiś telefon...)
* * *
Jakiś telefon...
Chociaż SMS!
Ciszę rozdzwania
tylko samotność.
Kryzys do wnętrza
szybko się pcha.
Oczekiwanie
już mroczy oko...
Butelka, szklanka
- muszą być teraz,
bo to jest chwila
dla i za przyjaciela.
za przyjaciela...
A noc jest długa
i pełna gwiazd.
Jednak tak trudno
się pozbierać...
© Elżbieta Żukrowska 31.10.2014.
Fot. z internetu
niedziela, 2 listopada 2014
837//14. TRUDNE ROZSTANIA
Trudne rozstania
Przywołani we wspomnieniach
ci, co dawno już odeszli,
aby żyć gdzieś w pasmach cienia
- są wciąż w sercu. Najboleśniej.
W potarganych liściach złotych,
i w zapachu chryzantemy,
w migotaniu drobnych świateł
- lecz szczególnie są w nas samych.
Niemożliwe nam rozstania,
bo i w sercu wciąż uczucia...
Jakbyś kartki albumowe
bez ustanku już przerzucał...
© Elżbieta Żukrowska 1.11.2014.
Fot. własna - cmentarz w Jabłoni Kościelnej
836//14. WIECZNE SPOCZYWANIE...
Wieczne spoczywanie...
Kamienny mur, a za nim cisza
mącona szelestem jodeł
- to wiatr co na ich czubach przysiadł,
niszcząc jesienną drzew urodę.
Migoczą świeczki na pomnikach,
gdzieś się dopala duży znicz:
już poruszony wiatrem syczał,
ale się jeszcze będzie tlić.
Przy ziemi przycupnęły bratki,
dalej jest dumna chryzantema.
Ją też przenika ten wiatr zimny,
a już ochrony żadnej nie ma.
Zaś krzyże stoją nieruchomo,
za ludźmi wnosząc ich błaganie,
szeptane cicho do stóp Tronu
- Dla nich daj wieczne spoczywanie...
© Elżbieta Żukrowska 31.10.2014.
Fot. własne - na cmentarzu w Sokołach
sobota, 1 listopada 2014
835//14. W ŚWIATŁA STRONĘ
W ŚWIATŁA stronę
Czy można odejść w najdalszą drogę,
gdy na cmentarzu płoną znicze,
a kwiaty pachną umieraniem?
... Z sercem zamkniętym, jak w skarbnicy...
Granit lub marmur, ziemi garsteczka,
wspomnienia niemal są z albumu
i wyszeptanych modlitw książeczka
w ruchliwej masie rodzin, tłumów...
Nie jedno oko załzawione,
w duszy tęsknota nazbyt płonie...
Tak ciężko zgodzić się z nakazem,
że ktoś już musi... w ŚWIATŁA stronę.
© Elżbieta Żukrowska 31.10.2014.
Fot. z internetu
834//14. CMENTARZE ZNICZAMI PŁONĄ
Cmentarze zniczami płoną
Są takie chwile, że samotność dławi.
Rozdziela cienki włos na czworo.
Pełno "gdybania" w splątanych myślach
i tak ogólnie jest niewesoło...
Cmentarze gęściej zniczami płoną.
Chryzantemy na groby się przeniosły.
Tak jest wystawnie i bogato!
I także ludno - bo wszyscy przyszli.
Za to o sercach nic nie wiadomo.
Ile na pokaz? Ile z potrzeby duszy?
Szemrzą modlitwy, szeleszczą liście.
Ówdzie deszcz pada - bo właśnie musi.
Bywa, że ktoś się z bólu słania.
Dusza rozdarta wprost bezlitośnie.
Lecz nikt nie słyszy tego wołania.
Potrzeba czasu - może się otrząśnie.
© Elżbieta Żukrowska 31.10.2014.
Fot. Thomas Uhrmache
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































