piątek, 17 stycznia 2014

49//14. JESIENNY KOŃ - w towarzystwie wiersza Jerzego Piątkowskiego









Wiersz Jerzego Piątkowskiego:

"Jesienny koń ... z kasztanów koń - - -
w nieznaną dal, swobodnie gna;
jak czas ... i tylko liście, lecą doń;
po bokach las i gęsta mgła.

Wyraźnie słychać kopyt stuk - - -
i jemu drogi też — ubywa.
Gra krew ... i tętent chłonie bruk,
miarowy i powtarzany wciąż w pęcinach."


JESIENNY KOŃ

W mglistym powietrzu na zakręcie,
gdzie z jednej strony jest urwisko,
koń się ukazał w dzikim pędzie:
rozdęte chrapy, a brzuch nisko...

Być może tylko wolność poczuł
lub krew zagrała i ruszył w drogę,
on, z łąk swobodnych, w las uskoczył,
jakby za sobą miał pożogę.

A może ktoś go bardzo spłoszył
i koń — jesienny kasztan — poniósł,
szukać tarpanów i gniadoszy
na innych łąkach, przy innym zdroju.

© el.żukrowska 25.10.2013.
Fot. z internetu

48//14. MYŚL POTĘGĄ JEST I ... ? - wraz z wierszem poety Jerzego Piątkowskiego

Wiersz Jerzego Piątkowskiego - a później mój - z przekorą...

"Słychać orkiestry - trąby, bębny;
goście cmokają, załoga pręży, w pełnej gali.
Jest matka chrzestna - temat odrębny,
ważny ... zaraz będziemy - wodowali.

Otwierać śluzy, niech nam go, rozkołysze woda.
 Pora się żegnać - szanowne VIP-y, dostojni goście ...
Hej ! Zwijać cumy ... czasu szkoda.
Są holowniki, także kapitan, na swym moście."
~~~~~~~~~~~~



MYŚL POTĘGĄ JEST I ... ?

Jest nowy okręt — potęga myśli!
I wodowania chwila wielka!
Komuś już czoło stroją liśćmi,
tu — pompa, gala i... gawiedź wszelka.

Tak mały człowiek — a dzieło wielkie!
Genialny umysł plus praca i męstwo,
i jeszcze pęd do nowych technologii
— w efekcie postęp cywilizacji,
to dla ludzkości jest zwycięstwo!

© el.żukrowska 23.10.2013.
Fot. z internetu

47//14. POSTANOWIENIE




POSTANOWIENIE

Nie rozdrapuję dawnych porażek.
Nie robię wyścigów po drogach marzeń.
Teraz już tylko tak zwyczajnie,
twardo po ziemie — aż za banalnie...

Powyciągałam liczne wnioski
i zapisałam głęboko w głowie.
Wyhamowuję przed każdym wirem.
Mam słuchać, aż ktoś coś podpowie?

To nie jest zadzieranie nosa,
lecz twardy własny osąd chwili.
Nie dam się zwabić na manowce.
Chcę żyć z uśmiechem — jak teraz żyję.

© Elżbieta Żukrowska 5.10.2013.
Fot. z internetu

46//14. NA GRZYBY - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego

Wiersza autorstwa Jerzego Piątkowskiego:

"Bo, co tam - dla grzybiarza... dziki,
żmije i kleszcze ... gdy borowiki.

Ze ściółki, albo z mchów omglone,
patrzą, byś poszedł już w ich stronę."



NA GRZYBY

Ruszasz w las pełen radosnej nadziei,

bo może zostaniesz dziś królem kniei.
Rozglądasz się, pod nogi patrzysz...
Na początek widzisz olszówek moc,
jednak to nie dla nich niesiesz kosz!

Zatem się bardziej koncentrujesz,
dużo uważnie we mchy wpatrujesz
i już dostrzegasz gniazdo podgrzybków,
a chwilę później pośród ściółki
znajdujesz żółciusieńkie kurki.

Za borowikiem tęsknisz... czekasz...
Zbierasz podgrzybki — nie narzekasz.
Niespodziewanie — barania głowa!
Pstrykasz jej zdjęcie, jest pod ochroną,
nie zetniesz, choćby cię proszono!

Wreszcie pierwszy borowik!
Ledwie go widać — przykryty igliwiem.
Schylasz się chętnie do jego głowy,
wtem — chwila napięcia niesamowita!
żmija tuż obok! Za gałąź chwytasz!
Na szczęście tylko omam wzrokowy.

Wreszcie kosz pełen jest aż po brzegi
i można wracać w aut dwa szeregi.
Wszystko jak trzeba, bo dużo grzybów,
w nocy się przyśnią prawie jak zmory,
więc  jutro do lasu na dalsze zbiory.
Już liczysz, ile będzie słoików...


© el.żukrowska 24.09.2013.
Zdjęcie z internetu

wtorek, 14 stycznia 2014

45//14. UTAJONĄ MIŁOŚCIĄ PŁONĘ


UTAJONĄ MIŁOŚCIĄ PŁONĘ

Bez ciebie przestaje pachnieć piwonia,
a jasne słońce - czerwienieje...
Niebem przemyka welon chmur,
milkną żab chóry... może dnieje?
Tylko na szczudłach wielki pan
wciąż trzyma sznurki marionetki...
Może choć dziecko się zaśmieje?

Jesteś jak sokół... albo orzeł
— pojawiasz się ledwie na chwilę.
A mnie nie wolno, mnie ani słowa...
Ciągle głęboko skrywam miłość...
W tym dramatycznym moim życiu,
w uczuciach utajnionych w sercu
stałam się twarda niczym rzeźba
z oczami w górę — bez kobierca...

Lecz moje ciało już mnie zdradza...
I wyobrażam sobie wiele...
ten wyścig rąk na moim ciele,
usta gorące od początku...
Albo twe dłonie zaplątane
we włosy moje — dla ciebie długie...
To jest szaleństwo jakich mało!
Kocham... uwielbiam... lubię!

© Elżbieta Żukrowska 14.01.2014.
Zdjęcie  Basi Arminajtis

poniedziałek, 13 stycznia 2014

44//14. W POGONI...




W POGONI...

W pogoni
za zapisaniem jutra
coś gubię...
ważną myśl
o białym gołębiu
czas
robi mi psikusy
powagę
zamienia w śmiech
albo — niespodzianie!
przynosi
gęstą siatkę smutku
Biały gołąb znikł
razem
z niezapisanym wierszem
a może tylko
przeistoczył się
w inne zwierzę

© Elżbieta Żukrowska 13.01.2014.
Fot. z internetu

43//14. * * * (Na próżno się buntować...)





  *  *  *

Na próżno się buntować
zaprzeczać
chować za iluzoryczny mur
— w splotach życiowych trosk
zmartwień i zmęczenia
zaledwie majaczy niewyraźnie
chwiejny obraz marzeń
— obrosły już ostrym cierniem

cichnie szmer w sercu
a oddech jest bardziej płytki

© Elżbieta Żukrowska 5.11.2013.
Fot. z internetu

niedziela, 12 stycznia 2014

42//14. drobiazgi - 24 - wyspa Wielkanocna




drobiazgi - 24

Gdzie słone wody rozlane szeroko,
gdzie niebo z falą toczy długie rozmowy,
jest wyspa zwana Wielkanocną,
strzeżona pilnie przez kamienne głowy...


© el.żukrowska 22.12.2013.
Fot z internetu -
zdjęcie użytkownika Most Amazing Pics in the World.

41//14. drobiazgi - 23 - wiosna w górach




drobiazgi - 23


Choć zbocza ciągle w grubym śniegu,
to od południa ślady wiosny,
łąka zakwitła już różowo,
w jej ślady także drzewa poszły...

i choć od gór powiewa chłodem
wiosna kwiatami uśmiechnięta
rozkłada swój różowy dywan
wabi na łono wszystkich chętnych

© el.żukrowska 22.12.2013.
Fot. z internetu -
 zdjęcie użytkownika Nature...Four Seansons

sobota, 11 stycznia 2014

40//14 OŚWIADCZENIE!!! (z przymrużeniem oka)






OŚWIADCZENIE !!!
 ( z przymrużeniem oka)

Hej, dziewczyny!
Nie piszcie już do mnie!
Dość mam waszych miłosnych wyznań,
zapewnień, czułości i oświadczeń…
Moje serce znalazło nową przystań
— od teraz Mayra jest moją ukochaną.
Usłyszałem ją śpiewającą i zakochałem się.
Moje oczyszczone a głodne serce
bije już tylko dla niej.
Oglądam jej zdjęcia na monitorze komputera
i bez przerwy słucham, jak pięknie śpiewa.

Przyjacielu – ty też do mnie nie pisz,
nie mam czasu nawet na telefony,
więc już mnie nie wzywaj,
co tam futbol, Formuła, inne farmazony
— wszystko na bok, gdy Marya śpiewa!

Postanowiłem
— poproszę ją wkrótce o rękę.
Dam jej czas, by mnie trochę poznała.
Niech się sama przekona, jak jestem przystojny!
Bez wysiłku z mej strony — będzie oczarowana!

Kocham ją do szaleństwa!
Jest całym moim światem.
Będę ją nosił często na rękach.
Dla niej będę szalonym, wariatem,
niech mnie tylko nie zostawia w  zakochania mękach !

Marya — jesteś kochana najbardziej na świecie!
Marya — składam tobie hołd, jako kobiecie!
Marya — tylko nie wystawiaj mnie na zbyt długą próbę!
Marya — jestem twój aż po nosa czubek!

Podpisano — Marian Lewandowski.

© Elżbieta Żukrowska 11.01.2014.
na podstawie „ściągi” pozostawionej przez Marysia.

39//14. DRAMAT OJCA




DRAMAT OJCA

ból powleka oczy wstydliwą mgłą
sam ze sobą rozmawia
a jakby rozszarpywał powłoki
szarego dziś i identycznie szarego jutra
już nawet pytań sobie nie stawia
pozwala by bezradność wypływała łzą
a ona najpierw uczy pokory
zgina kark aż do kolan syna
dopiero później odkrywa
że to ojcowska miłość przeogromna
i ból że nie może dać pierworodnemu
innego lepszego jutra
a kiedy dramat sięgnie dna
w geście rozpaczy znieczula się alkoholem
by choć na krótko odpocząć od myślenia
zapomnieć o tysiącu pytań
ukrytych na dnie oczu syna
położyć znieczulający opatrunek
na ranę zwaną życiem

© Elżbieta Żukrowska 11.01.2014.
Fot. z netu.

38//14.. PIERWSZA ODSŁONA NA CMENTARZU UCZUĆ










PIERWSZA ODSŁONA

NA CMENTARZU UCZUĆ

Już rozkrzyczały się przepaści tego serca,
echo szuka drugiego czekając lawiny,
wpadł wicher niepamięci — wróg i poniewierca.
Zimno oblekło szczyty, zbocza i doliny.

Codziennie deszcz zlewa zmarzłe smutne bryły.
Ty patrzysz w serce — a to głupie bije!!!
I jeszcze z cicha za miłością kwili...
I jeszcze chciałoby poczuć się szczęśliwe.

W obłędnym śmiechu szczerzysz zepsute zęby
w tym lodowatym miejscu — na cmentarzu uczuć,
uśmiech jest na wprost i to aż bezczelny!
Gwałtownie nakazujesz, by natychmiast ucichł.

Świsnąłeś szabelką przy uchu grabarza.
Odwrócił się ku tobie z obelg pełną gębą.
Może chciał coś powiedzieć, już zaczął powtarzać,
a tylko bełkot wyszedł — gorzej niż z kolędą.

Semafory w górę — pędzi pociąg z gwizdem.
Zmagają się potęgi w czeluściach głębokich.
W najgłębszym tunelu, za ostatnim ślizgiem,
dłoń w oknie z niepotrzebnie świdrującym okiem.

Zamknęły się przepaści, jak w najstarszej baśni.
Nie znasz słów zaklęcia, nikt nie podał hasła.
Słońce wpadło w morze tam, gdzie woda zalśni
w ostatniej łunie, gdy już gwiazda zagasła.

Noc się stała ciszą. Serca, twarze, echa
— wszytko pogubione w gęstniejącym mroku.
Tylko jednooki pociąg biegu nie zaniechał,
budząc duchy cmentarne gęstym kół stukotem.


© Elżbieta Żukrowska 8.01.2014.
Fot.z netu.

piątek, 10 stycznia 2014

37//14. DZWONIEC I LETNIA PORCELANA - w towarzystwie wiersza Jerzego Piątkowskiego

Autor wiersza - Jerzy Piątkowski:

"Utknęło lato i mieszka sobie, wśród porcelany;
pora jak widać - zachętą jest już, do herbaty.
Nad filiżanką żywe, schylone kwiaty,
dumają, nad losem tego, co na glazurze malowany.

Ceratką stolik, co za przezorność - jest nakryty;
liście - owocom, zazdroszczą lądowania z drzewa.
Nastrój kuszący, a napój jeszcze nie wypity,
pytanie, co ptak znudzony tu, paniom wyśpiewa."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



DZWONIEC I LETNIA PORCELANA

Otóż to! — Lato utknęło na chwilę!
Wczoraj ze smakiem piło czekoladę,
zapatrzone ciekawie w pań sporą gromadę
— obiecało zostać— a może się mylę...?

Lecz na stoliczku radośnie rozświetla
ślicznie zdobioną porcelanę w kwiaty,
daje kameralny nastrój, a kusi aromatem,
zachęca, namawia do picia herbaty.

Ku zaskoczeniu pań dzwoniec mały
rozsypał całą gamę delikatnych nutek,
zaniósł się trelem jak na zawołanie,
urodą śpiewu zachwycił — aż zamilkły panie,
by ptaka nie spłoszyć gdy odpędza smutek...

W słodkiej melodii małego śpiewaka
zaklęta miłość do jego wybranki,
włożył w nią kunszt i serce ptaka
jakby z miłości uwił nutek wianki,
teraz je przynosił — w miejsce robaka....

© el.żukrowska 25.10.2013.
 Fot. z internetu

środa, 8 stycznia 2014

36//14. MARYSIOWI LEWANDOWSKIEMU





MARYSIOWI  LEWANDOWSKIEMU

W obrazach czerwień się rozpływa
tu linia życia a tam widmo
a w środku – ONA – zamknięta lecz żywa
nieuświadomiona do końca spuścizna

plama czerwieni na przekór tęsknocie
krwią jasną w żyłach niech pędzi niech szumi
trwożnie osłaniasz uszy
bo w takim jazgocie
sam siebie nagle przestajesz rozumieć

wzrok swój wytężasz
kontrolujesz lustra
szukasz spokoju łagodnego tchnienia
żadnych eksplozji żadnych fajerwerków
ucieczki w chorobę albo w zapomnienie

lecz nic nie możesz
- ktoś poprzestawiał światy
i już nie wiadomo gdzie jest ten realny
co skłębione z tęsknotą tworzy z cieni barykady
za którymi stanęła smutnie twoja przyszłość
– a miała płynąć tak wartkim strumieniem
dokąd i którędy…do następnych… jaźni?

* * *
Kochasz ciemność nocy i księżyca strugi
jakbyś rękoma czerpał z jego blasków
głowę przechylał poprzez płynne smugi
w nadziei na ukojenie i na lepszy nastrój

© Elżbieta Żukrowska 01.01.2014.

Fot. z internetu

wtorek, 7 stycznia 2014

35//14. * * * (Nie raz prosiłam...)




   *   *   *

Nie raz prosiłam o wiersze, o to, żebyś śpiewał,
ale nie żebrałam uczucia lub skrawka litości.
Nie namawiałam na owoc z zakazanego drzewa.
I nie uciekałam przed twymi wybuchami złości.

Co zrobiłam źle — czego nie powinnam?
Dlaczego trwam w smutku? I wciąż czuję winna?
W głębi pali goryczą zwątpienia i żalu...
Zabrakło błogosławieństwa? Może tylko czaru?

Zadziwiające, jak chętnie chcesz kufry pakować...
Ostatni obraz... wszystko bez podania dłoni...
Serce się skurczyło, zaszumiało w głowie,
jeszcze zaciskam powieki, aby łez nie ronić.

Czy się kiedyś skarżyłam? O tak — wiele razy!
Zapisałam w wierszach, że bez ciebie zginę!
Z biegiem czasu słowa stały się jak głazy.
Wtedy już wiedziałam — dalej nie popłynę.

Teraz mi proponujesz wieniec zrobić z uczuć.
Jak łatwo to spełnić bez żadnych nalegań!
Nawet gdy są warunki, których nie przekroczyć...
Ty tylko powiesz, czego dla mnie nie masz...

Jesteś moją tęsknotą. Ostatnim uczuciem.
Górą nie do zdobycia. Zaledwie westchnieniem.
Co zrobić z marzeniami? Czy myśli ukrócić?
Toast za twoje szczęście... I za ocalenie.

© Elżbieta Żukrowska 7 grudnia 2013.
Fot. z internetu

34/14. * * * (W noc sylwestrową)





*  *  *  

W noc sylwestrową
wychodzę na taras
moje myśli są z tobą
życzę ci zdrowia
życzę....
co robisz
z kim jesteś
czy za rok...

ale już się chowam
do cienkiej skorupy
pośród wybuchu petard
słyszę łoskot
upadającego na kolana serca

burzo moja
moja mgło

© Elżbieta Żukrowska 1.01.2014.
Fot. z internetu

33/14. ZAMGLONE WSPOMNIENIE




ZAMGLONE WSPOMNIENIE

Nad płomieniem świecy twoje myśli w górę,
gdzie dom, gdzie spokój, wypoczynek słodki.
Z nikim się nie wadzisz, z nikim nie siłujesz,
nawet próśb nie wysuwasz — tylko zdjęcie — z ramki...

Ale twarz już odległą zasnuwają cienie,
niepodobna wspomnień kolejno ułożyć.
Miesza się wczoraj z jutrem, wsiąka w zapomnienie,
zbyt wiele drobiazgów by puzzle ułożyć.

Sen z marzeniami tworzą już zawiłość,
a tu ciasta wciąż pachną, ktoś kolędę nuci...
Przecież przy tym stole też płonęła miłość,
a i dawne życzenia leżą na obrusie...

© Elżbieta Żukrowska 2.01.2014.
Fot. z internetu

32//14. WSPOMINAJĄC ROZSTANIA




WSPOMINAJĄC ROZSTANIA
- z inspiracji zdjęciem Helenki Panasiuk

Kto z was nie zaznał rozpaczliwych rozstań,
nagłych, w jednej chwili, szalonych, burzliwych...?
A inne? — Co miesiącami były jak smutne konania,
nie akceptowane, nie chciane, raniące straszliwie...?

Były i te spokojne, dobrze przemyślane,
takie co obojgu dały szanse na spokojne życie,
bez awantur, "prania brudów" i niezakłamane,
ran nikt nie jątrzył, i tak są na wierzchu, już nie do ukrycia.

Lecz bywały jeszcze takie, to chyba najgorsze,
gdzie jedno w nowy związek, a drugie w cierpieniu.
Jedno szczęśliwe już pod nowym kloszem,
w drugim każda kosteczka uległa zmiażdżeniu.

To pierwsze z daleka, a wciąż się naśmiewa,
dokucza, szarpie, aż zbezczeszcza duszę,
ironią, złośliwością, obelgą rozbrzmiewa,
ciągle z daleka okrutne zadaje katusze...

© Elżbieta Żukrowska 6.01.2014.
Fot. Helenka Mikrut

31//14. GÓRY W CHMURACH - w towarzystwie wersów poety Jerzego Piątkowskiego

Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego:

"W dole, wciąż Tatry - słońcem natchnione;
tu dywan z kwiatów ... dywan z traw.

Ukryć chcą chmur warstwy - skłębione
 jak życie w głębi ... Czarny Staw."






GÓRY W CHMURACH

Chmury zazdrośnie Tatry chronią,
z serdeczną troską przytulają,
to dla wybranych tyle piękna,
gdy strome Rysy zdobywają.

Zdradliwym żlebem, wąską percią,
mozolnie krok za krokiem w górę,
ku niebosiężnym, szarym wierchom,
nim znów pochłonie je mgła chmury.

Ponad szczytami orle skrzydła,
kędyś na grani jest kozica...
wędrowiec stoi oniemiały
— zamiast oddychać — się zachwyca!
~~  ~~   ~~
 Podziwiam w cichym zapatrzeniu
— gdy staję nogą na skraju świata...
Tu —  czyste piękno, reszta w mroku,
powietrze mieni się jak tafta...

© el.żukrowska 5.10.2013.
Fot. z internetu

30//14. BYĆ PUSZYSTĄ - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego (zjawka nowego cyklu)

Wiersz autorstwa Jerzego Piątkowskiego:

Można złośliwie szeptać ... i z głowy rwać też włosy,
lecz "kochanego ciała - oj, nigdy ... nigdy dosyć ".
Patrzenie spoza pleców, już dawno mi obrzydło;
możemy skarbie działać ... i mieć tu romansidło.

Nie będę się użalał, ale mi ścierpły nóżki,
kanapa jest jak skała ... a gdzież jej, do poduszki.
Co chcesz kochanie - zrobię, od razu ... i na zgodę,
lecz racz, się ciut przesunąć, bo zdzierżyć już nie mogę.
~~~~~~~~~~~~~~




BYĆ PUSZYSTĄ
 ( z przymrużeniem oka)

Nie powiedziałeś, miły, „stop” moim zapędom,
A dostarczałeś wszystko i więcej, niż niezbędne.
Tak długo mnie chwaliłeś, to nie jest wina moja!
A teraz, że ci nóżki… Tonem dosadnym wołasz.

Dodajesz, że za wiele, że już nie potrzebujesz
I myślisz tylko o tym, co sam w tej chwili czujesz.
Ja zaś mam zrozumieć i, modne czy nie modne,
Grzecznie cała na boczek, by było ci wygodnie.

Nie będę, miły, gderać, a nawet już odchodzę,
Byś innym nowym słowem nie ubódł mnie srodze.
Dziś jestem, jaka jestem — puszysta i kochana!
"Romansidło"...? Nie szkodzi!  Nie będę zapomniana!

A ty? — niczym szczypiorek, najcieńsza nitka karmelu,
Przykrości z tego powodu nie doznałeś zbyt wielu.
Pewnie nigdy nie pojmiesz, że po sterydowej diecie
Nie da się być jaskółką, tancerką w wielkim balecie.

A jednak — mimo tuszy — cieszę się, że żyję,
Że serce moje z fantazją i radośnie  bije.
Dla ciebie wolne żarty i ton lekceważenia,
Zatem baw się dobrze, życzę ci powodzenia.

© el.żukrowska 28.10.2013.
Fot z internetu.

29//14. PAN KOT - A PIES ? - w towarzystwie wiersza Pana Jerzego Piątkowskiego

Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego:

"Czy jeszcze długo, tak mam czekać ?
Miał tu być ... indyk - na półmisku.
Z chrupiącą skórką, tłuszczyk miał ściekać ...
A pies, tam cicho - bo dam po pysku.

Buraczków, proszę mi nie dawać,
bez żurawiny ... się obejdę - - -
Ziemniaczki pies - może już zchamać,
 i kości ... na spacer z nudów chyba się przejdę."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


PAN KOT - A PIES ?
(z przymrużeniem oka)

A pies? Cóż — pies? Kot tu zamruczał
i wzrokiem przeszył psa — odważnym!
Pies się wycofał kuląc ogon:
ciągle żyć musi tak w bojaźni...

W tym domu kot to wielki pan,
wszyscy mu z drogi ustępują.
A pies jest tylko jako stróż,
wcale go za to nie szanują. 

Dobrze, że budę swoją ma,
wcale się nie pcha na pokoje.
Pozbyć się kota — marzy w snach,
oczyścić dom aż po podwoje....

© el.żukrowska 27.10.2013.
Fot. z internetu

28//14. DIABEŁKU SŁODKI - wiersz z towarzyszeniem poezji Jerzego Piątkowskiego

Wiersz Jerzego Piątkowskiego:

"Nie dałeś spać mi ... w nocy - - -
uroczy, ech - diabełku !
Godziny nam ... jak z procy
- leciały, głaskałem po ... sadełku.

A tobie rosły - różki,
skrzydełka ... i to, co ogoniaste;
Fikały owszem nóżki ...
musiałem je zniewolić, w bój wysyłając własne."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


DIABEŁKU SŁODKI...

Gdy dla mnie tańczysz  — noc otwierasz,
poruszasz wszystkie moje zmysły!
Zaraz dzwon bije, w sobie się zwieram
na nowy taniec — już oczywisty!

Poznajesz najpierw muśnięcie dłoni,
usta szukają miejsc najwrażliwszych,
a w skroniach tętent tabunu koni,
rozpalam życie — ciebie odkrywszy!

Ty zniewolona w moich ramionach
jesteś najsłodszym diabłem na świecie,
spać mi nie dałaś, lecz żadna kara
się nie należy za to kobiecie.

Zwłaszcza kobiecie.

© el.żukrowska 26.10.2013.
Fot z internetu.

27//14. * * * (To nie takie proste...)








  *  *  *

To nie takie łatwe patrzeć,
jak inną kobietę ogarniasz ramieniem,
ona ciebie po twarzy głaszcze
i się uśmiecha przy tym promiennie...

Jakbyś wyrzucał blask z moich oczu!
Na próżno krzyczę w pustą przestrzeń.
Powtarzasz, że do mnie nic nie czujesz,
że dosyć życia pośród westchnień.

Samej sobie obiecuję, że się nie obejrzę, nie zapłaczę.
Ciebie z pamięci wyrzucę, a będę żyć inaczej! Inaczej!
I wiem, że to wszystko jest wierutną bzdurą,
że miłość siedzi we mnie tak strasznie głęboko!
Nie uradziłabym, nawet gdyby zaledwie pod skórą...
To znaczy, że jestem jak w cyklonu oku...

© Elżbieta Żukrowska 6.XI.2013.
Fot z internetu

poniedziałek, 6 stycznia 2014

26//14. OCEAN MYŚLI...(do przyjaciela)




OCEAN MYŚLI...
(do przyjaciela)

Ocean czarnych myśli znów wlewa się w duszę,
jakby ją chciał rozerwać, rozsadzić od środka,
W tym szumie oceanu nie znajdziesz spokoju,
spróbuj szukać w muzyce — skoro chcesz go spotkać.

Zawalcz ze swą naturą, urągaj żywiołom!
Stałeś się orłem, sokołem - czas wygrać z losem!
Lecz fortuna się śmieje i dogadza wrogom,
ciebie w świat wygania i to z pustym trzosem.

Tobie z dala od domu dziś szum oceanu...
Biegną tysięczne myśli, te, co mącą w głowie.
Rozsadzają ją bólem, w nocy spać nie dają!
Na najprostsze pytanie nikt ci nie odpowie.

Złamany, gdzieś od środka pokrzywiony wielce,
już uciekasz w muzykę, w inne świty, nieba!
Pędzisz, chociaż ucieczki takiej wcale nie chcesz.
Każda fala cię męczy, w piasku chce pogrzebać.

Jak mam podać rękę, jak uleczyć człowieka?
On pomoc odtrąca, gdy z bólu się wije!
Choćby się chciało lepiej i najdelikatniej
— każde słowo go szarpie, a może dobije...

Ni zostać mi, ni odejść... A bezradnie patrzeć?
Co tak mu niszczy serce i duszę wrażliwą?
Gdyby można jak maścią uratować — natrzeć...
Szkoda, że dłoń pomocna — to teraz za mało.

© Elżbieta Żukrowska 6.01.2014.
Fot. z internetu

25//14. DZIEŃ SIĘ KOŃCZY... - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego

Wiersz autorstwa Jerzego Piątkowskiego:

"Liście jesienne żółkną z trwogą
i chłoną zachód z jego muzyką ponad wodą.

Mgiełka z blaskami dal opina - - -
o dniu ... co mija, pisze trzcina."




DZIEŃ SIĘ KOŃCZY...

Rozpamiętując dzień miniony
trzciny szeleszczą chwiejąc w mule,
nad wodą wstają mgły srebrzone
i słońca głowę kryją tiulem.

W dali zakrzyczy jękliwie czajka,
a odpowiedzią jest głos perkoza,
zda się — zabrzmiała bałałajka,
razem muzykę rzewną tworząc...

I już przycichło, znieruchomiało,
w pomarańczowym blasku słonka,
a ono głowę opuszczało,
tonąc raz w wodzie, a raz w łąkach...

© el.żukrowska 24.09.2013.
Zdjęcie z internetu.

24//14. ZROZUMIEĆ SZTUKĘ - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego

Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego:

"Minąłeś - dziewiętnasty wiek ...
gdy pędzlem machał, Toulouse-Lautrec.
Z otwartym sercem - witałeś świat;
mając pracownię ... na Montmartre.

Także przyjaciół - z różnych sfer,
był Raynal, Salmon, Apollinaire ...
"Kuglarze" - maski, kubizm ... i analityka;
łamanie brył ... i twoja słynna "Guernica"."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~

ZROZUMIEĆ SZTUKĘ
(z przymrużeniem oka)

Ja wiem — to sztuka
— taki kubizm —
lecz gdy się jest z tych "prostych" ludzi,
jak takie coś można pokochać?
Zaraz "pokochać" — chociaż lubić!
Na przykład oko jest na brzuchu...
Gdzie indziej głowa
— też "kubkowa"...
symultaniczne dwa profile,
piersi co z przodu, nagle w tyle... 
Jak ma to pojąć zwykły człowiek?
Zrozumieć artystę, sztukę,
nowe kierunki i trendy?
Całe życie studiować malarstwo?
Niech krytycy sztuki podążają tędy...


© el.żukrowska 26.10.2013.
Fot. z internetu

niedziela, 5 stycznia 2014

23//14. A TY MI WIERSZE NAPISZ (3)





Wiersz A TY MI WIERSZE NAPISZ (1) napisany 5 listopada 2013 r. pozostał w dawnym miejscu  - tu pokazuję jego nową wersję,  z mocno zmienionym zakończeniem - i z nową datą powstania.

 A TY MI WIERSZE NAPISZ (3)

W sercu zmieszczę wszystkie z radosnych uniesień:
jesienną czerwień głogów, kalin, jarzębiny,
niech będzie cała słodycz odległych już westchnień,
niech znów przed mymi oczami świat niemal dziecinny…

Kiedy zazdrosny księżyc poroztrąca gwiazdy,
kiedy każe zapomnieć twoim myślom drogi,
ja już do ciebie wyślę kurierów specjalnych,
niech tylko czerwienieją skrajem lasu głogi.

A ty mi wiersze napisz, naszykuj, specjalne,
włóż w nie trel o uczuciach i duszę wyśpiewaj!
Nawet jeśli coś zabrzmi aż nazbyt banalnie
— ja przyjmę z utęsknieniem — ty serce rozgrzewaj!

Że śniegu nie ma? Że jagody spadły?
Że warkocz dziewczyny w biały kłos się zmienił?
Teraz  mów o uczuciu — nawet nieporadnie,
a dłonie dłońmi przykryte ciepło opromieni.

© Elżbieta Żukrowska 5.01.2014.

Fot z internetu

22//14. O POECIE, KTÓRY WIERSZE SPISYWAŁ NA ŚCIANIE





O poecie, który wiersze 
spisywał na ścianie
- do Włodka Małkowskiego

Czasem tak dusza się otworzy,
że słowa same i bez zgody,
sypią się, zapełniają ściany,
innym — szuflady od komody.

Pełzną wężykiem do księżyca,
do gwiazd się łaszą, ocierają.
Poeta musi wiersze wyciąć,
nawet twarz trochę mokrą mając.

Do Pana zwracał się o pomoc
— a On jej zawsze, i to chętnie.
Lecz bywa — język zbyt zawiły,
i nie pojmując — dusza jęknie...

Poeta zebrał słowa w wersy,
w nowe błagania i westchnienia:
Panie, nie zostaw mnie samego!
Panie — litości i wytchnienia!

Nie jesteś sam poeto przecież
ty co na miłość darmo czekasz.
I nie na próżno, bo ta miłość
jest blisko, tuż — w rękach  człowieka...

© Elżbieta Żukrowska 4.01.2014.
Fot. z internetu

sobota, 4 stycznia 2014

21// 14. TAKIE WIDOKI...






TAKIE WIDOKI

Na takie widoki  już pierwsze westchnienia...
Koronki? Czy ich nie za wiele?
Od razu oczami zaczynasz rozbierać...
Koronki ... i diamenty — kobiet przyjaciele.

Wyobraźnia szepcze — jakby było miło,
gdy kobieta tylko w zapachy ubrana...
Już się krew rozszalała, więcej niż wzburzyła!
Ruszyła galopada myśli obrazami tkana!

Nie ma miejsca na ciężkie, ciemne aksamity,
na sztywne brokaty, czy zwiewne szyfony!
Nawet tiul jest zbyt gęsty, i za przyzwoity,
cóż dopiero jedwabne szarfy i welony...

Już wiesz — tylko brylanty dla damy,
ubrać ją w kolię, diadem albo choć kolczyki...
Do tego od Christiana Diora skropić perfumami...
Płyniesz w marzeniach... Ona — stosuje uniki.

© Elżbieta Żukrowska 02.01.2014.
Fot.z internetu

20//14. ŻYCZENIA DLA ADAMA CHAMCZYKA (ubiegłoroczne)





ŻYCZENIA DLA ADAMA CHAMCZYKA 
(ubiegłoroczne)

A kiedy przyjdzie taki dzień
— taki jak wszystkie inne,
a przecież odmienny —
niech ktoś (KTO? KTO?)
wyciągnie do ciebie rękę przez sień,
przez pustkę innych wieczorów,
miesięcy, lat długich
i składając ci życzenie
(o, jaka długa wyliczanka!),
wyszepcze dodatkowo jeszcze
— i radosnego budzenia się
każdego następnego ranka...

© Elżbieta Żukrowska 24.12.2013.

19//14. ~ ~ ~ (Jestem za daleko....)




~ ~ ~ 

Jestem za daleko, bym patrzyła w oczy,
za blisko — by nie bolało nagłe odrzucenie;
nie mogę się odsunąć, ani trochę zboczyć,
raczej sama się skarzę na długie milczenie.

Buntuję się i nie chcę ryzykować zdrowiem...
Domagam się swobody myśli i istnienia!
A ty mnie częstujesz ironicznym słowem,
wyszydzasz gestem — z braku zrozumienia...

Zerwałam więzy, zniszczyłam kokony!
Upajam się wolnością bez jarzma i troski.
Ty jednak głos podnosisz — czemu, mój kochany?

O mój Boże!
Wciąż kocham...
Co za zbytek łaski!

© Elżbieta Żukrowska 3.01.2014.
Fot z internetu

18//14. JUŻ NIE TĘSKNIĘ



JUŻ NIE TĘSKNIĘ

nie tęsknię i już nie wzdycham
to tylko samotność jest okrutna
ciemnieją dni
ciągle jestem na tej drodze
ciemnej drodze do jutra
nikt nie przyświeci

nie tęsknię
nie szperam we wspomnieniach
raczej zasypuję swoje ślady
nie piszę e-maili
żegnam milczeniem
wszystko na ścieżce
tej do MALIN

© Elżbieta Żukrowska 1.01.2014.
Fot. Włodzimierz Stąsiek

piątek, 3 stycznia 2014

17//14. ZŁOTO (zwiewność koloru i ubioru)



ZŁOTO
(zwiewność ubioru i koloru)

Kim jesteś — gdy podświetlona słońcem
stajesz cała w jego promieniach
sama złota i w złoto wtopiona
blaskiem okryta twa głowa ramiona
a przez zwiewne szaty prześwieca płomień gorący
Złotem się mieni postać w takim słońcu
wbrew pozorom
ono bardziej cię kryje niż oświetla
i stajesz się zagadkowa...
odmieniona w słońcu i w tych żółciach ciepłych
Domyślać się można
włosów w węzeł miękko zebranych
na twarzy tajemniczy półuśmiech
może zatroskanie
albo tylko upał daje znać znużeniem
i rada szukasz odpoczynku w cieniu
Blask oczu? — niejako skrywany...
Czar  — dar od losu
Marzysz? Milczysz... A wraz z tobą ściany...

© Elżbieta Żukrowska 20.12, 2013.
Fot z internetu


16//14. PROWOKACJA, MÓJ ZŁOTY





PROWOKACJA, MÓJ ZŁOTY

Powiedziałeś, mój złoty, o burgundzie,
o bliskości, która w moje ogrody cię wiedzie.
Proszę — bądź znacznie bardziej szalony,
a grę wstępną zacznij już przy obiedzie...
Zapach wina wnet ciebie otoczy,
zatańczy jak wstęgi jedwabne na wietrze,
a ja blisko przy tobie, i zajrzę ci w oczy...
Niech nadmierna czujność od razu ucieknie...
Więc pijmy wino, mój złoty, koniecznie!
I to zanim księżyc zajrzy do naszej alkowy.
Pożądanie, pragnienie żyją w nas odwiecznie,
dla księżyca ten taniec nie będzie już nowy...

© Elżbieta Żukrowska 29.10.2013. 
Fot z internetu

15//14. SEN O MIŁOŚCI



SEN O MIŁOŚCI
(Slawrysowi)

Zawsze możesz zwyczajnie marzenia, nadzieje
w kozi róg zapędzić lub na cztery wiatry...
Gdy zmarzłe, lodowate — chuchnij na nie mocno,
może przywrócisz życie, nadasz nowe kształty...

Nie wyganiaj za próg — nawet gdy najlichsze.
Rozgrzej, odchuchaj, ogrzej wprost na własnej piersi.
A gdy nowe zorze wstaną (już nowego jutra),
wniosą w twoje życie to, co najcenniejsze...

© Elżbieta Żukrowska 2.01.2014.
Fot . z internetu

14//14. drobiazgi - 22 - łabędzie


drobiazgi - 22


Splątane dni, sny i marzenia.
Splątane, związane dwie dusze.
Niemy łabędź do drugiego dotykiem mówi.
Ponad wodą skrzydłem o uczuciach pisze. ...

Niewypowiedziane słowa,
piękno w każdym geście.
I aż nie do wiary, że takie czułości
wcale nie świadczą o monogamii.
Są pięknem same w sobie,
bez dorabiania ludzkich historii.

© Elżbieta Żukrowska 24.12.2013
Fot. z internetu


13//14. STOPIĘ TWOJE SERCE JAK WOSK - z wierszem Jerzego Piątkowskiego

Wiersz Jerzego Piątkowskiego:

"Nie płacz malutka ... chociaż łzy zdobią
i są to - perły, odnalezione - tam w oceanie.
Chociaż mi serce ... jak wosk już topią
- wolę przytulić, zrobić śniadanie.

W oczach masz smutku, dwa węgielki;
rozpalić chciałbym je - radością.
Choć z białych barw jesteś ... i kreski
 ty wiesz, że darzę ciebie miłością."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~


STOPIĘ TWOJE SERCE JAK WOSK
(z przymrużeniem oka)

Myślę, że stopię twe serce z łatwością,
acz nie dla tego łzami się zalewam —
to przez paznokieć... Zatem ty z czułością
kochaj i dla mnie bądź jak  ideał!

Przytul, gdy płaczę i gdy się śmieję...
Przytul i ramion nie żałuj swoich.
A ze śniadaniem...? Nie jadam wiele
i przyjmę wszystko z dłoni — twoich.

Kochaj mnie dzisiaj, jutro i zawsze...
Z łatwością możesz ogień rozpalić.
Być może inne są ci łaskawsze
lecz tylko tobie me biele barwić...

© Elżbieta Żukrowska 24.10.2013.
Fot. z internetu.

12//14. DŻIN CZY DZIEWCZYNA - w towarzystwie wiersza Jerzego Piątkowskiego

Wiersz Jerzego Piątkowskiego:

"Życie urzeka — wnosi, przecudne alkohole
— widzisz w marzeniach ... wdzięki, czary.
Bo, światłem gra, i łamie szkło — na stole,
by salon nocy, uwzględnił przyniesione dary.

Czeka na świt, czarowna noc z muzyką gwiazd;
— srebro przemienia ... w krople rosy.
Jest wciąż pobudką, dla śpiących miast,
jak szylkret, którym czeszesz włosy."
~~~~~~~~~~~~



DŻIN CZY DZIEWCZYNA
(z przymrużeniem oka)

Po entym drinku (prawdę mówię!)
nie tylko jakiś dżin z imbryka,
nawet dziewczynę znajdę w winie
— ona z kieliszka na stół skika!

Film się urywa niespodzianie,
a rano głowa ciężka i boli,
jeszcze koledzy się naśmiewają,
z kim to ja chciałem poswawolić... 

© Elżbieta Żukrowska 25.10.2013.
Fot. z internetu


czwartek, 2 stycznia 2014

11//14. A DRZEWA DALEJ ŚPIEWAJĄ




A DRZEWA DALEJ ŚPIEWAJĄ

Dęby, platany, sosny, buki, tudzież graby i topole,
wiekowe wiązy z potężną koroną i spokojne brzozy,
modrzewie zadziorne, osiki w drżącym kole,
świerki i jodły, kasztanowce, akacje, jawory...

Jest ich wiele — dostojnych, radośnie żyjących,
wciąż wznoszących konary ku niebu, do słońca.
Mogą-ż liczyć na opiekę od ludzi myślących?
Tej opieki starym drzewom tak pilnie potrzeba...

Deszczem umyte, wypieszczone mgłami,
zimą w białe suknie szronem ustrojone,
śliczne, gdy okryte wczesnymi listkami,
a jeszcze ludziom dają owoc lub ochronę.

Ptakom wiosną gniazda, a owadów mrowie
stare drzewo przytuli, każdemu życzliwe.
Lekarz-dzięcioł stukaniem diagnozę opowie,
wiosna ustroi w kwiecie, lub nowe igliwie.

© Elżbieta Żukrowska 2.01.2014.
Fot. Grażyna Kędzierska

10//14. NIEWCZESNA REFLEKSJA




NIEWCZESNA REFLEKSJA

Wszystko wydawało się proste tak,
było uczucie — i nie na pół taktu!
I nagle ktoś w te nuty wpadł,
zamieszał wszystko — niczym wiatrem!

A gdy już przycichł szalony wir
i myśl przystanęła na chwilę,
w powodzi mijających dni
spostrzegła — rok następny mija.

Włosy na głowie jak biały śnieg
(jak to się stało? — kiedy?)
i nowy ciężar przygniata pierś
— lata mijają — lecz nie biedy!

To nie wypoczynek, a szarpanie zła,
jest nowy problem, wciąż głaz pod górę,
Nie ma wytchnienia, choć ciężko tak,
a miał być spokój na emeryturze...

© Elżbieta Żukrowska 18.12.2013.
Fot z internetu

9//14. DLA KOCHAJĄCYCH...

DLA KOCHAJĄCYCH... 

Dla kochających ciszę i spokój
samotność jest rodzajem luksusu
zupełną swobodą myśli
wytchnieniem

Lecz kiedy ci źle
ten telefon
masz jeszcze numer?
w razie czego...

Mówiłeś że nie lubisz śpiewać
choć kochasz muzykę
cały ten wibrujący świat
Mówiłeś — daj mi dwie nuty, tylko dwie!
Tu cała gama dla ciebie...
Oczy zaszły ci mgłą... Czy różową?
i zasłoniłeś twarz rękoma...

Kłamałeś
nie można kochać samotności
która cię niszczy od środka

© Elżbieta Żukrowska 24.12.2013.
Fot. z internetu

8//14. GRAJ MÓJ MAESTRO



GRAJ MÓJ MAESTRO

Dlaczego grasz mi fugę za fuga?
Dlaczego wlewasz w serce nadzieję?
A smutna chwila i tak za długa....
Noc mija szybciej, niż spowszednieje.

Lubię twe dłonie, sprawne i szybkie,
wciąż nowe tony i nowe nuty...
Księżyc za oknem jakby zamglony,
nową tęsknotą nocy osnuty.

Oparłam głowę o fotel miękko,
czas na zadumę, na garść wynurzeń.
Graj mój maestro, nigdy za dużo
tańca twych dłoni na klawiaturze...

© Elżbieta Żukrowska 18.12.2013.
Fot z internetu

7//14. * * * (nic nie zostało)





 *  *  *

nic nie zostało
z naszych szalonych
eskapad donikąd
bursztyn grzeje się
w blasku świecy
pies trąca nosem twoją rękę
znowu senna mgła
zasłania drogę
to powtórki z życia
koło się zamknęło

miłość — wymiana energii
bez względu na wszystko

© Elżbieta Żukrowska 14.12.2013. 
Fot. z internetu

6//14. MARZENIA — CHWILE ULOTNE





MARZENIA — CHWILE ULOTNE

Marzenia — chwile ulotne,
do końca nierozpoznane,
mgła różowa u okien,
niech cię otoczy i koi,
gdy gęste mroki, niepokoje,
gdy taka słabość w samotności,
gdy nazbyt wiele smutku gości...
Niech optymizmem cię napoi...

© Elżbieta Żukrowska 24.12.2013.
Fot. za - Maria Eliza de Carvalho

5//14. DZIĘKCZYNIENIE




DZIĘKCZYNIENIE

Kościółek mały, a wiernych dużo.
Ten jeden, chociaż nie przyszedł ostatni,
pod chórem stanął i oczy mrużył.
Dziś dziękczynienie — bo wyszedł z matni.

Już ktoś usłużny miejsce przysposobił,
na brzegu ławy przysiadł najskromniej,
ręką na piersiach znak krzyża zrobił
i się w głębokim modleniu pogrążył.

Wtem kapłan wyszedł, śpiewał Mszę świętą.
Ten zatopiony we własnych modlitwach
ledwie z innymi to wstawał, to klękał,
znakiem pokoju zaś dzielił się chętnie.

Czy oprzytomniał? Ktoś z tyłu szepnął?
Jakieś głowy do siebie, by o nim gadać...
Wszak jemu było zgoła obojętne
— dalej serdecznie z Bogiem rozmawiał.

© Elżbieta Żukrowska 25.12.2013. 
Fot. z internetu

4//14. * * * (Jesteś słońcem, gwiazdeczką...)




  *  *  *

Jesteś słońcem, gwiazdeczką, skarbem.
Jesteś marzeniem z tysiąca baśni.
Jesteś i zawsze będziesz od losu podarkiem,
kwiatem pachnącym niczym jaśmin.
Jesteś deszczem oczyszczającym mą duszę,
świetlistym blaskiem dla moich oczu,
wspomnieniem, które zawsze wzrusza,
tęsknotą, która nie opuszcza mnie żadnej nocy.

© Elżbieta Żukrowska 19.11.2013.
Fot. z internetu

3//14. TĘSKNIĄC ZA CIEPŁEM




TĘSKNIĄC ZA CIEPŁEM

niech ciepło twoich dłoni
stanie się faktem — nie tęsknotą
w pragnieniach w pożądaniach
w wyobrażaniu sobie
następnych dni
upływa ten czas

trochę boli
bardzo boli

ale niech będzie — mimo wszystko
bo wtedy nie jestem wypalony
żyję z nadzieją
już nie pozwolę
zamknąć się w klatce bez wyjścia
a przynajmniej
— tak ciągle sądzę

© Elżbieta Żukrowska 15.12.2013.
Fot. z internetu

2//14. JESZCZE ŚWIĘTA






JESZCZE ŚWIĘTA

Jeszcze święta miły
jeszcze kolędy się śpiewa
a ty jakoś na uboczu
jakby tobie miłe drzewa
nie śmiech dziewcząt
nie westchnienia...
Święta prawie
ciebie nie ma
już cię nie ma...
anioł słodko z choineczki
rozsypuje blaski radość
a ty tylko las i śniegi
i dlaczego
ty do stołu
tak markotny bez polotu
zatroskany

Anioł święta choineczka
ciebie miły zbrakło z nami

© Elżbieta Żukrowska 27.12.2013.
Fot. z internetu



1//14. ŻYCZENIA DLA RYSZARDA CH.




ŻYCZENIA DLA RYSZARDA CH.

Nazbierałeś w swoim życiu mnóstwo życzeń,
takich typu: zdrowia, szczęścia i miłości,
a ja tobie, mój kochany, tylko życzę,
byś miał dużo bardzo miłych znajomości.

Wiele pań, a każda chociaż ze dwa zdania,
tutaj uśmiech, tam rumieńcem płonie lice...
Nie polecam w "niby-świecie" zakochania,
raczej tylko, byś się bawił wyśmienicie.

Są rozmowy prawie flirtem (nie wymawiam!),
ważne, by nikt przy tym nie ucierpiał,
a w życzenia taka zwykła "mowa-trawa",
ja zaś z serca, byś wesoło spędził święto.

Gdyby zbrakło do toastu bodaj Epifanii...
gdyby "Happy Birthday to you" nie miał kto zaśpiewać,
z niesprawnym głosem piszę się do kompanii,
aby twoje urodziny uczcić, w kieliszki nalewać...!

© Elżbieta Żukrowska 2.01.2014.
Fot. z internetu