czwartek, 12 grudnia 2013

850/13. MYŚLI NIEDOKOŃCZONE...




MYŚLI NIEDOKOŃCZONE...

Myśli niedokończone niepewne
zabłąkane gdzieś wylęknione
wołam ciebie w białych mgłach
jak drzewa w welonach
siateczka która zatrzymać
nie może nie potrafi

Ustami zbierasz moje łzy
moje mgły
moje niewyszeptane słowa
Porządkujesz myśli ratujesz
kiedy zdawało się już
że nie ma powrotu

Otwórz jeszcze raz tamto okno
gdzie grały nam cykady
Czardasz dla ciebie i dla mnie
dłoń tak gorąca
i oczy
w których wciąż mieszka miłość

© el.żukrowska 12.12.2013.
Fot z interbnetu

849/13. MAGIA CZASU - MAGIA UCZUCIA




MAGIA CZASU - MAGIA UCZUCIA

Soczyste, granatowe
wspomnienie lata
z twoich rąk...
Magia czasu,
magia uczucia.
Wspomnienie delikatne,
jak jedwabna przędza...
Słodki oddech
o zapachu jagód
i usta od nich
wybarwione.
Lato i ty
— moje magiczne dni...

© el.żukrowska 11.12.2013.
Fot z internetu

środa, 11 grudnia 2013

848/13. SNOWBOARDZISTA DWA I PÓŁ




SNOWBOARDZISTA DWA I PÓŁ
(z przymrużeniem oka)

To co, że jestem snowboardzista?
Małe dzieciaki też są zgrabne.
Robię przysiadów dużo. Trzysta.
I umiem wyhamować ładnie.

Na zmianę uczą mnie rodzice.
Mama ma takie wielkie... oczy,
tato stanowczy jest, nie przeczę,
dla mamy bywa wprost... uroczy.

Ja? Mam rękawiczki, gogle, smoczek.
Szalik i akuratne buty.
Mogę na śniegu całkiem długo!
Byleby pampers nie był... zepsuty...

© el.żukrowska 11.12.2013.
Fot, z internetu

847/13. SZUKAJĄC PRACY



SZUKAJĄC PRACY

Czasem się serce pogubi — bo daleko,
bo los je bezlitośnie ciska,
po wzburzonych wodach mu płynąć
na — podobno — spokojne wrzosowiska.

W głowie myśli szalonych tysiące:
strach, nadzieja, wiara, przerażenie,
starta będzie do ostatniego centa,
czy pomnożysz swoje skromne mienie?

Twoja droga rozmyta w zakrętach,
nie wiadomo, co jutro, za miesiąc;
byle praca była — a prędko!
Resztę wytrzymasz, możesz przysiąc.

© el.żukrowska 24.09.2013.
Fot. z internetu - Irlandia Północna

846/13. DZIEŁO



 DZIEŁO

Zużyty silnik elektryczny,
już poplątane uzwojenie,
ale artysta wzbudził z niego
tytana, który dźwiga brzemię.

I poszarpane zwoje drutu
na wzór człowieka ukształtował,
kazał mu trudzić się wśród potu,
a tarcia już nie zredukował....

Ciągnie więc siłacz nad siłacze
ciężar, jakby dzikimi manowcami
dźwiga schwytane wszystkie płacze
czasu, który już jest za nami...

© el.żukrowska 11.12.2013.
Fot. z internetu

845/13. OCZEKIWANIE




Oczekiwanie
(z opowieści pewnego pana - 32)

Gdzie byłaś wczoraj?
Gdzie mi uciekłaś?
Cisza zachwiała się wieczorem.
Gałązka nawet głośno spadła...
To ptak?
Gdzie jesteś?
Nie umiem sam już ciebie szukać.
I myśli zrozpaczone łkają.
Bieleje obłok mgły za oknem...
Gdzie ty...?
Dlaczego na mnie nie czekałaś?
Dlaczego na mnie...

Chociaż się przyśnij...

© el.żukrowska 11.12.2013.
Fot z internetu

844/13. ZABIERZ MNIE



ZABIERZ MNIE

Zabierz mnie, miły, na Karaiby!
Tak pragnę słońca, palm, wypoczynku!
Zabierz mnie zaraz, abym czekając
nie utonęła w następnym drinku.

Jeśli nie możesz —  na wieś  pojedźmy,
gdzie nie ma kortów, wygód, basenów,
lecz stado wróbli na płocie siedzi
i koncert robią psy u sąsiadów.

A najważniejsze jest w tym wszystkim
abyś miał czasu dla nas dostatek,
gdzie żaden laptop, komórka, dzwonek,
jakiś posłaniec lub myśli natłok.

© el.żukrowska 5.12.2013.
Fot. z internetu

843/13. KAŻDE SOBIE

KAŻDE SOBIE

Tu jest witryna ukrytych marzeń,
czarnego dębu twarde piękno...
Ale ty... zgięty pod ciężarem
starasz się go pod górę... miękko...

Napięte mięśnie, niczym struny,
lecz nikt nie zagra, braw nie bije...
Tylko wysiłek pomnożony
w napiętych mięśniach — rani szyję...

Jak długo można trwać w mozole,
w jarzmie upartym, niepotrzebnym...?
Omijasz znów witrynę moją,
choć drzwi otwarte... Niepotrzebnie...

© el.żukrowska 11.12.2013.
Fot. z internetu

842/13. ROZCHYBOTANE NIESZCZĘSNE SERCE





ROZCHYBOTANE NIESZCZĘSNE SERCE

rozchybotało się nieszczęsne serce
roztańczyło jak drzewo na wietrze
wszystko bez sensu — przecież ty nie chcesz

już rozkwitły betlejemskie gwiazdy
na parapetach w samotnych mieszkaniach
drobiazg — a masz coś do kochania

w ciemnej uliczce stukot kroków
i w cudzych oknach światła wesołe
a jednak pusto przy moim stole


© el.żukrowska 11.12.2013. 
Fot z internetu

841/13. PRZYDAJ MI CISZY



PRZYDAJ MI CISZY

Czekam — pomnóż dla mnie ciszę!
Przez ogrody, brzaski, strugi,
bo ja swojej już nie słyszę,
tylko mgły — albo szarugi.

Przydaj więcej mi spokoju
skrzydłami starego wiatraka,
w odurzeniu, na rozstaju
— ciszę posiej — tak jak makiem.

Jeszcze raz ogarnij wzrokiem,
może przytul męską dłonią,
spokój-ciszę posiej bokiem,
aż po zenit nieboskłonu.

I zatrzymaj radość w górze,
niech mój świat obejmie cały,
niech ukoi — tak jak umie
— może będzie doskonały.

© el.żukrowska 11.12.2013. 
Fot z internetu - obraz Petras Lukosius

840/13. PRZELICZNIKI




PRZELICZNIKI
(cykl - Wszystko jest iluzją)

Stokrotko kiedy szczęście do mnie
jeden dwa trzy
jednak to niemożliwe
by każdy płatek za rok aż liczyć
za dzień za miesiąc za tygodnie

przestrzeń do jutra znów się skurczyła

ile już życia ma za sobą
ile na dobre (i złe) przeżyła
ten inny świat może rozpocząć się za chwilę
może jutro
przecież — gdy tyle jest do zrobienia
nie powinna  tak bardzo wyprzedzać czasu

czy śmierć też jest iluzją?

© el.żukrowska 18.08.2013.
Fot z internetu

839/13. W NAJDALSZĄ DAL




W NAJDALSZĄ DAL

Jeszcze mnie  zechcesz...żelazna drogo...
Muszę na chwilę pod semaforem.
Świat na mnie czeka.
Ja podróż wolę.
Gwizdnę z przejęciem...!
Pióropusz dymu nade mną płynie
— siwy jest wszędzie.
Tak i popędzę
w najdalszą dal,
w najdalszy kraj!

© el.żukrowska 11.12.2013. 
Fot z internetu

838/13. MGŁY FIOLETOWE


MGŁY FIOLETOWE

Mgły fioletowe przyszły nad ranem
jutrzenka pomalowała sobie paluszki
i róż z granatem pomieszała
firankę z nieba znów opuści
mgłami przemywa drobne ręce
zaspany wiatr już nimi kręci
tworzy figury widm puszystych
roztańczy je rozwieje wszystkie
a słońce wreszcie promień wyśle
na tyle mocny jasny sprawny
że przedrze się przez waty kłaczki
że dźwignie kulę całkiem jawnie
zawiesi ją na nieboskłonie
chmurom rozkaże odejść gładko
nic tu już po nich dość narowów
świat się nie kurczy ponad kładką
gdzie wciąż ostatni fiolet tkwi
z zaczarowanej miękkiej mgły

© el.żukrowska 11.12.2013.
Fot. za Margareta Bengtsson

wtorek, 10 grudnia 2013

837/13. NIE KUPUJ MI KWIATÓW



NIE KUPUJ MI KWIATÓW

Nie kupuj mi kwiatów, amigo,
bo zwiędną i fiołki, i róże.
Lepiej już odwiedź mnie rankiem,
ze szklanej kuli powróżę.

Najpierw o locie w przestworzach
— niedługo, to widać wyraźnie.
Lecz czemu ty nie chcesz za morza?
Tam ciebie szczęście dopadnie...

A o pracy nie wiem, nie widzę.
Już zamazuje się obraz...
Lecz w kraju zostawać nie radzę,
tam będzie grała ci kobza.

Masz stworzyć coś bardzo dużego:
pieśń, obraz lub coś z rzemiosła?
Linie znów się zatarły...
Widzę! — to dzieło będzie doniosłe!

Tam tak rozległe wrzosowiska,
przestrzenie wiatrem wciąż czesane
i jakaś osoba bardzo ci bliska,
może już z dawna kochana...

Nie przynoś mi kwiatów daremnie,
nie wolno o tobie mi marzyć...
To ty masz w sercu tęsknoty,
musisz je w sobie uładzić.

© el.żukrowska 10.12.2013.
Fot.z internetu

836/13. NIE DAWAJ MI PEREŁ




NIE DAWAJ MI PEREŁ

Nie dawaj mi pereł, kochanie,
są cenne, lecz nie chcę ich lśnienia,
przy koralach drewnianych zostanę
— realnych, jak moje marzenia.

Nie dawaj mi pereł, ni złota,
nie dla mnie jest taka oprawa,
lecz jeśli już przyjdzie ochota
— codziennie mi rękę podawaj.

Nie dawaj mi żadnych klejnotów,
z wyjątkiem ... co w sercu ukrywasz,
opowieść o sobie lub skargę
— naprawdę będę szczęśliwa.

© el.żukrowska 10.12.2013. 
Fot z internetu


835/13. PAN JERZY I JEŻE




PAN JERZY I JEŻE

Świtem się zjeżył sam pan Jerzy,
aż uniósł brew swą nastroszoną:
jakże to — nikt mu nie uwierzył,
że spotkał jeża wraz z kłującą żoną.

W ogrodzie jeży był dostatek,
bo para miała spory przychówek,
warto pod nogi dobrze patrzeć
— przypomniał swym sąsiadom Jurek.

A para jeży — łapka w łapkę —
swobodnie wolno się oddala,
siądą gdzieś sobie w miękkiej trawce,
by się w słoneczku poopalać.

© el.żukrowska 10.12.2013. 
Fot. z internetu

834/13. ŚWIAT WIRTUALNY - NIEPOKOJE PRAWDZIWE



ŚWIAT WIRTUALNY - NIEPOKOJE PRAWDZIWE
(dla Gosiaczka)


Ktoś mi opowiadał o wielkich uczuciach,
sercach powiązanych niczym dratwą szewską
— mocną i niezawodną, choć nie poetycką,
a rozdzielonych... myślą niebezpieczną,

czy też słowem wypowiedzianym nie w porę,
nieprzemyślanym, zbyt szybkim, grubym żartem.
Jak to możliwe? — pytasz samą siebie
drugim i dziesiątym samotnym wieczorem...

Tak  to się plecie w wirtualnym świecie,
gdzie jednak powstają prawdziwe emocje
i oczy płaczą gorącymi łzami -
a na tęsknoty są nieustanne promocje!

Ona przed jednym ekranem czeka i wygląda,
on przed drugim myśli, na co ważyć się może.
Pajęczyna domysłów oplata oboje,
czy będzie radość wielka,  czy strach jak w horrorze... ?

© el.żukrowska 4.12.2013.
Fot. z internetu


833/13. drobiazgi - 9 - kot didżejem



Drobiazgi - 9

O ukochana!
Gram tylko dla ciebie!
Nie ważne, że już noc ciemna
I gwiazdy na niebie.

Cudna moja koteczko!
Jeszcze śpiew mój dołożę nad ranem!
Wyjrzyj do mnie choć oknem. 
Utwierdź, żem twoim najdroższym kochaniem…

© el.żukrowska 12.11.2013.
Fot. z internetu

832/13. PATRZ W LUSTRO

PATRZ W LUSTRO

Jeszcze się wspinam
myślami dążę
jeszcze mnie może objąć słońce
nadzieja żywa
z jasnych spojrzeń
garść nagich tęsknot — zawsze gorących
czekam na nowe
jak na wyprzedaży
może też trafię coś niezwykłego
omami uśmiech
błysną w nim zęby
ostatnia śpiewka z dnia poprzedniego
zakwilą zięby
w gałęzi gąszczu
lub na chodniku gdzie zimny beton
jeszcze spojrzenie
już mniej przyziemne
a lustro powie — jesteś kobietą!

© el.żukrowska 9.12.2013.
Fot. z internetu

poniedziałek, 9 grudnia 2013

831/13. KOT WĘDKARZEM - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego




Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego

„Pilnuj, czy bierze - nie bądź dziad;
 jak się nie złapie, żadna płotka.
 To nic ... pan kotek, nie będzie jadł,
 głodówka kotka, tylko - spotka.

 Możesz co prawda, łowić myszy;
 bo łażą ... i buszują w trzcinach.
 A ptaszek lata, hen ... i słyszy
 Jak spławik zniknie, to łap za wędkę i zacinaj.”


~~~~~~~~~~~~~~~~~~
a teraz ja:

KOT WĘDKARZEM

Kot doskonale wie, z której strony
Rybka ma pyszczek lub ogonek.
Pilnuje wędki — rzecz oczywista,
Będzie z niej wiele razy korzystał.

Dziś pilnie obserwuje spławik,
A jest cierpliwy i ciekawy.
Niech weźmie okoń! — bo o tej porze
Już jakby trochę chłodno na dworze…

Komary gęsto pobzykują,
Przecież nie łowią tylko… szturmują!
Na razie koci nos różowy…
Okoniu — bierz! I będzie „z głowy”.

© el.żukrowska 30.10.2013.
Fot z internetu

830/13. CZEKANIE

CZEKANIE
- z inspiracji zdjęciem Helenki Panasiuk

Czekanie, czekanie, czekanie...
Chodzenie po zaklętym złotym kręgu....
Któregoś dnia w otwartych drzwiach przystanie
inna dusza...  Pod warunkiem, że te twoje
nadal będą szeroko otwarte...
Ale ty mówisz, że już ziąb,
że... w zasadzie to nie warto...
Cisza po sadzie, cisza w krąg,
cisza w twoim okręgu też staje...
Do środka dłonie wyciąga dwie,
a już nie leczy, już nic nie udaje...
Także nie daje...
Do bram nowego dnia
samotność twoja się pcha,
rozpycha, pierwsza tam staje...
A dusza łka, bo bardzo chciała tak...
a znów swoją szansę przegrała..

© el.żukrowska 9.12.2013.
© Fot. Lenka Mi

829/13. TAKI DLA MNIE JESTEŚ




TAKI DLA MNIE JESTEŚ

Szepty i spojrzenia, trzymanie za rękę....
Łagodność i w oczach, i w kojącej dłoni
— wszystko to niesiesz sobą i dajesz porękę,
że dobro tu zostanie, a co złe - odgonisz...

Pochylony z czułością lżej niźli piórkiem dotykasz,
jakby z namysłem gładzisz moje włosy i skronie.
O miłości milczysz, lecz z twych gestów czytam
i rozumiem, dlaczego jako posły są... dłonie.

Pachną mi piwonie, ciężkie i ogromne,
płyną znajome aromaty ogrodu, sadu i ziemi...
Zaczekam w tym zaciszu aż miłość dojrzeje,
aż sam mi opowiesz, co się w sercu mieni...

© el.żukrowska 9.12.2013. 
Fot. z internetu

828/13. RYMOWANKA O KOBIECIE ZE WSI





RYMOWANKA O KOBIECIE ZE WSI

Tobie kwiatów nie dawano,
bo i kto kobiecie na wsi...
Sama sobie hodowałaś
— na ile pozwolił czas ci.

Ustawiałaś na niedzielnym
(albo na świątecznym) stole,
tylko zimą — nie, bo przecież
przy wejściu miałaś jemiołę.

Bywało (rzadko!), że dla córuni
wiłaś wianek z chabrów, maków,
nie za wiele tego było,
bo ci zawsze brakło czasu.

Mijały lata, dzieci rosły,
a ty starzałaś się z roku na rok.
Dzieci już całkiem "na swoje" poszły,
kiedy choroby licho nagnało.

A przez chorobę się zmieniło!
Jakieś rodzinne przebudzenie:
to dzieci kwiaty ci przynoszą
oraz wykwintne wręcz jedzenie.

Pachną ci frezje, częściej róże...
Pytasz, czy zmiana sezonowa?
Niechaj na zawsze tak zostanie!
Chociaż z radości boli głowa.

Frezje i róże, nawet groszek,
plus te sałatki niesłychane,
a po dawnemu często rosół,
jeszcze bułeczki na śniadanie...

Ty zaś się śmiejesz, że nie wstaniesz,
że ci jest dobrze pochorować...
Udało ci się dzieci wychować tak,
iż możesz sobie teraz żartować.

© el.żukrowska 23.09.2013. 
Fot z internetu

niedziela, 8 grudnia 2013

827/13. TWOJE JEDNO SŁOWO

TWOJE JEDNO SŁOWO

Piękno białym śniegiem rozsypane,
w duszy wskrzeszone od nowa...
czekanie... czekanie...
Nawet gdy pewność,
że nie będzie słowa...
Że dziś już nic się nie stanie!
Płomień pochodni się miota,
jak myśli rozszalałych długie korowody,
tu grzech, tam praca... naraz tęsknota,
zbyt szeroko rozlanej rzeki
—przedtem wezbrane —
teraz już zamarzłe wody.

Piękno wskrzeszone po roku,
wysrebrzone, wybielone,
wygładzone nieomal jak ręką,
wystarczyło twoje słowo,
kiedy powiedziałeś z cicha
i tak miękko — piękno...


Niepewność nie zniknęła wcale
choć teraz już tylko uwaga,
napięta, jak żagle na jachcie,
a ja z czołem wspartym o szybę
liczę, że zewnętrzny chłód zmrozi to,
co z nagła od pochodni płonie,
roje iskier zdusi,
ślad nawet zatrze...
Na co komu one?
Kto tu będzie patrzył...

© el.żukrowska 8.12.2013. 
© Fot. - Alicja Stankiewicz 

826/13. DO CIEBIE PANIE




DO CIEBIE PANIE

Wczoraj i dziś
— klęczę
— modlę się
— prośby wysnuwam
— śpiewam
Czekam, że
— serce ukołyszesz
— nadzieję w nie wlejesz
— mnie całą uspokoisz
— może wysłuchasz
Ale najważniejsze,
że przed Twoim Majestatem
sama z sobą się wreszcie ugodzę
pragnienia sprowadzę do realnych
zacznę więcej dawać niż brać

Czyż nie o to chodzi, Panie?

© el.żukrowska 8.12.2013. 
Fot. z internetu


825 /13. ~ ~ ~ (Jesteś za daleko...)


 
   ~  ~  ~  

Jesteś za daleko!

Szukałam cię kiedyś
gdy mój świat był chaosem
i świty barwiły się ogniem
a wieczory tonęły w deszczu
uporządkowałam swoje życie
i znów zaczęłam szukać
jesteś nadal zbyt daleko
nie na mojej orbicie
masz granatowy płaszcz
powinien osłonić mnie
od tęsknoty
siekącej jak ostry
marznący deszcz
lecz ciągle nie wiem
czy zechcesz
dać mi kawałek swego życia

© el.żukrowska 8.12.2013.

Fot z internetu




sobota, 7 grudnia 2013

824/13. DOPEŁNIANIE



DOPEŁNIANIE

Każde sobie, osobno, wtem jakiś niby przypadek
i poznali się, zaprzyjaźnili, wspólny czas miły...
Czego jedno nie umie — drugie zaraz doradzi,
zwróci uwagę, słowem i uśmiechem doda siły.

Ledwie jedno słowo — drugie wie, co będzie,
czyli rozumieją się jakby w pół słowa.
Czasu wspólnego mało, chcieliby razem wszędzie,
a najmilsza im wspólna i długa rozmowa.

Dopełniają się w słowach, dopełniają też w czynach,
jedno o drugim myśli, ile tylko możliwe.
Nawet proste czynności wywołują radości,
gdy są z myślą o drugim, a przy tym życzliwe.

© el.żukrowska 7.12.2013.
Fot. z internetu. 


823/13. PRZED PODRÓŻĄ POCIĄGIEM




PRZED PODRÓŻĄ POCIĄGIEM

Jeszcze nie wyjechał i nic się nie stało,
a tęsknota już ręce wyciąga i dławi...
Najsmutniejsza muzyka szarpie z nagła struny,
ziąb w sercu się mości, przyszłość — nie ciekawi.

Wbrew rozsądkowi — przestrasza nieznośnie
długi czas w pociągu,  dużo niewiadomych...
I aż rozedrgany, męczy się nim zaśnie,
chciałby drogę przebyć i nawet zapomnieć,

że tak po dziecięcemu straszno mu na szlaku...
Nie podróżował nigdy sam — aż tak daleko!
Nieznane krajobrazy, język, ludzkie twarze...
Ale czarny pociąg już na niego czeka....

© el.żukrowska 24.11.2013.
Fot. z internetu

822/13. POOŻEGNANIE ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA




POŻEGNANIE ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

To były ostatnie sanie świętego Mikołaja,
jeszcze melodia dzwoneczka jakby w powietrzy drży...
On już wraca do siebie po ziemskich wojażach,
zostawił mnóstwo prezentów, rozpromienił dni.

Po dorocznej wędrówce od komina do komina,
a gdy brakło komina — nawet do okien i drzwi,
zmęczenie go dopadło, więc wakacje zaczyna,
na wolnym będzie do maja — wówczas dużo śpi.

Później zaczyna przygotowania — ostre pakowanie
wraz z nim armią krasnali — ma ją do pomocy.
Kilka miesięcy wysiłków (w tym listów czytanie!)
a sprawia, że uśmiech na buzi w ten dzień jest uroczy.

© el.żukrowska 7.12.2013.
Fot z internetu

821/13. MYŚLI SAMOTNĄ NOCĄ



MYŚLI SAMOTNĄ NOCĄ

Noc staje się czarną polaną
plamą rozlaną w myślach i w sercu
każdego wieczora powracają znajome strachy
ile ogarniesz
ile tylko w sen zamienione
zostanie krzyczącym znakiem
wśród głębokich lśnień czerni

samotność boli wtedy najmocniej
w rękach brakuje nadziei
i choć powtarza się to jak refren piosenki
choć znasz z wyprzedzeniem
każdą następną frazę
bezradność jest zaporą aż do świtu

wolą przyzywasz obłok dobra
ale czy jest w nim miejsce dla ciebie

samotność — jest jak przekleństwo

© el.żukrowska 18.11.2013..
Fot z internetu

820/13. FACEBOOK-OWA MIŁOŚĆ


FACEBOOK-OWA MIŁOŚĆ
(dla Gosiaczka)

Nawet nie patrzysz, a jakbyś ustami pieścił...
czytam na czacie twoje słodko-brzmiące słowa,
gorąco upragnione, niezdradzone światu,
boś ty je tylko dla mnie — specjalne! — zachował.

Nie wiem, czy mam ufać i czy piszesz prawdę.
A jeśli z ciebie tylko uwodziciel kobiet?
Mimo tych myśli — sama ku tobie się  garnę,
choć jeśli porzucisz, to co wtedy zrobię?

Piszesz dużo czułości (serce mam złaknione,
bo od dawna nikt tak do mnie nocami nie mówił),
sama się jakby wspinam do twych słów i dłoni,
więcej — do ust, do ramion i do skrzydeł twoich!

Są chwile jakbyś  jasne niebo mi otworzył,
rozrzucił tylko dla mnie cudownych słów blaski,
a ja... w drżeniu przed tobą i dla ciebie stoję...
Zapomniałam swej zwykłej całodziennej maski.

Przecież boję się co będzie jutro i za chwilę.
Że coś przekręciłam, może źle czytałam...
Że przyjacielskie słowa wzięłam za wyznanie...
Że niepotrzebnie właśnie pokochałam...

© el.żukrowska 5.12.2013.
Fot z internetu

piątek, 6 grudnia 2013

819/13. BIESZCZADZKIM LASEM - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego


Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego:

"Tu, kiedyś dymy ... na tej drodze,
wiatr gonił sponad wiejskiej chaty.
Owady spędzał, koń — na nodze,
tłukąc ogonem ... o chude gnaty.

Bieszczadzki las — zarasta wszystko,
liść, w koleinach tkwi ... markotnie.
Podąża tędy wąż, i lis na przytulisko,
albo włóczęga, co idzie sobie, gdzieś samotnie."



BIESZCZADZKIM LASEM

Rankiem już dymy przeciągnęły
tuląc bezlistne smutne drzewa,
jakby w te swoje zwiewne tiule
od chłodu las chciały odziewać.

Tu kiedyś konie, bydło, chaty ludzkie,
historia naszych ojców, a dzisiaj
głusza bieszczadzka jest domem
włóczęgów, turystów, wędrowców.

Na dróżce grube ślady opon,
wilk już się nawet tu nie zbliża,
przemknął za misiem hen! — do kniei,
za żubrem i dzikiem — tylko się oblizał...

© el.żukrowska 16.10.2013.
Fot z internetu

818/13. ~ ~ ~ (Jesteś moim kwiatem...)





~ ~ ~

Jesteś moim kwiatem
moją różą
poznaję ciebie
aż po same kolce
nic nie obiecujesz
nie rozumiesz  siebie
toczysz bezsensowne
buńczuczne tańce

przeglądam myśli
wątek po wątku
i każdą teraz
biorę pod światło
milkniesz oburzona
w głębokich podcieniach
najstraszniejszą prawdę
ukryjesz tak łatwo... 

bezsensem jest wiec
nazywać cię kwiatem
różą bławatkiem
bladym zawilcem
a tak niedawno byłaś 
całym światem
uczucia rylcem

© el. żukrowska 8.11.2013.
Fot. z internetu

czwartek, 5 grudnia 2013

817/13. ZERWANIE ZARĘCZYN




ZERWANIE ZARĘCZYN

Chciałeś mą rękę na paradę
— ale ja nie mam nic dla ciebie
może jedynie dobrą radę
z serii "jak sobie sam pościelesz"

Nie ma już we mnie zrozumienia
na czym więc mam budować związek
zabrakło w tobie dopełnienia
więc ci zwróciłam  krążek...

© el.żukrowska 17.11.2013.
Fot z internetu

816/13. DAJ MI NADZIEJĘ





DAJ MI NADZIEJĘ
(dla Małgosi Jezierskiej)

Marzę, by ciepło twoich dłoni
stało się faktem, nie tęsknotą,
abym przestała żyć w pogoni
za słodkich pragnień nitką złotą.

Chcę czegoś więcej — niźli marzeń,
niż zabłąkanych myśli nocą,
zresztą — w dzień wcale nie jest lepiej
— tylko to jakby głuszę pracą.

Ale kiedy przyjdzie wolna chwila,
to w czterech ścianach się rozkleję...
Myślami znów będę cię ścigać,
bo bardzo pragnę mieć nadzieję...

© el.żukrowska 5.12.2013.
fot z internetu



815/13. TAKIE ODJAZDY...



TAKIE ODJAZDY...

Ja?
Ja już nic.
Tylko tak stoję na peronie.
Nie zatrzymam.
Nie dogonię.
Zostałam zawiedziona.
I żałuję.
Żałuję?
Sama nie wiem....
Mogłam odjechać razem  z tobą.
Całe życie będę sobie zadawać pytanie
— dlaczego się wycofałam?
I czy miałam rację.

Dziwne — moja walizka
jest teraz dwa razy bardziej ciężka.

Dlaczego się zgodziłeś?

© el.żukrowska 4.12.2013. 
Fot. z internetu

814/13. CZAS LOKOMOTYW


CZAS LOKOMOTYW

Były takie dworce — na wpół zapomniane,
gdzie w kłębach dymu pociąg się zjawiał,
uwoził ludzi w dale nieznane
i nawet w ścisku jechać kazał...

Można było w okno patrzeć w zadumie,
albo zagadać do swego sąsiada...
Gdy towarzystwo rozmowne w przedziale
— podróż dość szybko umykała.

Były zwierzenia, krwawe opowieści,
porady barwne, nawet myślistwo.
Zaledwie chwila, a konduktor wieścił,
że twoja stacja — adieu! — towarzystwo.

© el.żukrowska 1.12.2013. 
Fot - interet - obraz -Amit Kapoor | India
The Train - 22"X30"

środa, 4 grudnia 2013

813/13. NIECH SIĘ STANIE


NIECH SIĘ STANIE

A kiedy wszystko się skończyło,
kiedy już zgasła nasza miłość,
paprotka zwiędła, kot ciągle ziewa,
liście szeleszczą pod naszym drzewem
i nawet licho gdzieś sobie poszło
a ściślej mówiąc — nawet pognało...
uczucie pustki właśnie dojrzało...
Ja zaś ustałam... O nic nie proszę!
Ty przytargałeś jabłek dwa kosze!

To nowe rozdanie — szepnąłeś ładnie.
I nowa miłość? — o, niech się stanie!

© el.żukrowska 4.12.2013. 
Fot z internetu

812/13. GDY JEST SIĘ LEDWIE KOGUCIKIEM - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego

Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego:

"Słyszałam - komunikat ... nie róbcie, takiej miny;
trzeba się przygotować, do nadchodzącej zimy.
W piecu zaczęłam palić, grzać plecy - tudzież uda.
Znam z autopsji ... że zima to - paskuda.

Zapasy mam w spiżarni, przetwory ... konfitury,
a także różne farby - do mojej koafiury.
Wycisnę z życia wszystko ... dokładnie jak cytrynę;
 chłopa mi tylko trzeba, by grzał przez całą zimę."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~



GDY JEST SIĘ LEDWIE KOGUCIKIEM
(z przymrużeniem oka)

Gdy twego ciała, ma kochana,
jest taka ilość nadzwyczajna,
tyle obszarów do upieszczenia,
do całowania, do utulenia....
.
Ze mnie wiosenny cienki chwaścik.
kogucik ledwie opierzony,
mam tysiąc jeden wątpliwości,
czy sprostam wymaganiom żony...

Nie tylko opał, konfitury 
do piwnic noszę bardzo nisko,
mocno naciągam na pranie sznury
i sypię solą, gdy jest ślisko...

To nie wszystko!

Przynieś, zamieć, gwoździe wbijaj,
przesuń meble, posuń łokcie,
zrób makaron, pub omijaj!
I pomaluj mi paznokcie.

Po licznych takich wysiłkach i nocą,
jak mam teraz, biedny, sprawić,
by i w pościeli było gorąco
— byś chciała się ze mną bawić???

Ty znów mówisz, że koafiura,
że lakier świeży, inne głupotki...
a ja tak grzecznie całuję plecki,
bo mam do ciebie wielkie ciągotki...

Uwielbiam wszystkie twoje krągłości,
aksamit skóry i alabaster!
A ty znów z marzeń moich mnie budzisz
i w środku nocy wołasz o plaster...

I nie dziwota, żem zrozpaczony
(tu zniechęcenie mnie wręcz dopada),
dla ciebie wszystko, jako dla żony,
a ty... może już nie patrz na sąsiada?

© el.żukrowska 28.10.2013.
Fot. z internetu.

811/13. KARMIĄC SIĘ TĘSKNOTAMI




KARMIĄC SIĘ TĘSKNOTAMI
(wiersze szaro-złote)

Gdy piszesz w wierszu, że pragniesz bliskości,
że zrobisz wszystko dla dusz ocalenia,
wierzę, że zrobisz — lecz do tego trzeba
więcej miłości, niż...  ócz zapatrzenia.

Dotykasz słowem, jakbyś ręką gładził...
Choć  t y l k o  piszesz — pieszczotę posyłasz.
Z radością czytam, ile jeszcze zmieścisz
uczuć w tych wersach — bo i tak przyzywasz...

W ciszy wieczoru, gdy ponownie czytam,
gdy wyobrażam, jak się tu pochylasz,
czas mi pięknieje aż po świt różowy
— dając nadzieję — życie mi umilasz.

© el.żukrowska 4.12.2013. 
Fot z internetu

810/13. OSTATNI BUKIET (drobiazgi - 8 )




Ostatni bukiet - drobiazgi - 8

To już ostatni bukiet róż,
jesienny, nostalgiczny i trochę ckliwy,
niemal jak przytulenie, pocałunek już...
Jedwabny dotyk płatków i aromat miły.

To było... wszystko wybrzmiało już w nas.
Teraz okno zamknięte z obawy przed chłodem.
A tak — mimo wszystko — to był piękny czas.
Oboje nie doznaliśmy przy tym zawodu.

© el.żukrowska 15.11.2013.
Fot z internetu

wtorek, 3 grudnia 2013

809/13. RÓŻA - drobiazgi - 7




Róża   (drobiazgi - 7)

Rozpalasz się, rozjarzasz w blasku dnia.
Słońce rozchyla cię delikatnie i czule,
Już promyczki śle, pieści i całuje,
Spija rosę z pachnących płateczków.

Kręcisz główką za słonkiem,
Które tak radośnie nad tobą…
Sycisz się jego energią,
Wybarwiasz płatki po środek…
Dobrze jest być różą
– najpiękniejszą w ogrodzie…

© el. żukrowska 16.11.2013

Fot. Zdzisław Marciniak

808/13. NA MAJDANIE

Ukraina: Tysiące ludzi znowu demonstruje w Kijowie
Sobota, 30 listopada (17:13)

Ok. dziesięciu tysięcy ludzi zgromadziło się na Placu Mychajłowskim w Kijowie przed klasztorem, gdzie po porannym ataku milicji schronili się pobici demonstranci z rozpędzonego protestu zwolenników integracji europejskiej Ukrainy.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-ukraina-tysiace-ludzi-znowu-demonstruje-w-kijowie,nId,1066697?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other



NA MAJDANIE

Gdy ludność w upodleniu i zbraknie nadziei,
nic się nie polepsza, nie kroczy ku dobru,
a elita rządząca ciągle w pychę wzrasta,
rzeką płyną śmieci, a nie mleko z miodem...

Cóż lud wtedy może?

Na Majdanie wrzawa i głosy wzburzone...
Skromne bardzo żądania, lecz w tym zmiana rządu.
Każdy wie, że słuszne słowa są rzucone,
jednak nie według elity osądu.

Na swoich współbraci wysyła dziś zbrojnych,
rozkaz niedwuznaczny, pałki metalowe!
Tłum sprowokować, zamknąć niepokornych,
takie tam rządy i porządki — surowe.

Zagranica — milczy. Nic już do zrobienia?
Wszak ludność pod sztandarami stanęła gotowa.
Metalowa pałka dziś prawo stanowi.
Jutro jest niepewne. Z głodu — boli głowa.

© el.żukrowska 3.12.2013.
Fot.z internetu   -  http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-ukraina-tysiace-ludzi-znowu-demonstruje-w-kijowie,nId,1066697

807/13. W ZIMOWY CZAS


W ZIMOWY CZAS

Prószył i prószył długo śnieg,
wyczarowując baśniowe pejzaże.
Cicho na dachu domu nawet legł,
wybielił pięknie drogę marzeń.

Wreszcie mróz i ostre zimowe słońce,
roziskrzone tęczowe akcenty,
a na podwórku... dwa zające,
gdy do pożywienia dostęp odcięty.

Chatka — niepozorna, zagubiona w lesie,
otulona pierzynką z każdej strony,
dach to aż ledwie ten ciężar uniesie,
niespodziewanie puchem ocieplony.

Świerki stanęły pod śniegiem, białe,
jak aniołowie, co strzegą domku.
A w środku spokój, ciepło wspaniałe
i bezpieczeństwo jest w każdym kątku.

Ściany są grube, z drewnianych bali,
w zrąb układane na domku rogach.
Ciepła najwięcej zimą ocalą,
a latem od upału stanowczo strzegą.

Przy chacie koła dwa stoją oparte
— wspomnienie lata i dawnych czasów.
A teraz sanna i koń raźno parska,
kiedy sankami na spacer wśród lasów.

Przy dużym mrozie słychać drzewa
— pękają głośno niczym wystrzały.
Na końskiej szyi dzwoneczek śpiewa.
Mija następny czas zimy — biały i wspaniały.

© el.żukrowska 3.12.2013.
Fot z internetu -  https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/1483438_256861461130800_806992688_n.jpg

806/13. ZAPAL W MOICH OCZACH...




ZAPAL W MOICH OCZACH

Przyjdź.
Zapal w moich oczach to, co inny zgasił,
sącz kropla po kropli słowa o kochaniu.
Zapomnij przypadkowy wykładał o empatii,
teraz i tu spróbuj tego współodczuwania.

Obejmij i ucałuj, daj uścisk stukrotny
i grzesz razem ze mną— wszak tak lubisz grzeszyć!
Już dawno obiecałeś, że ledwie zatęsknię
zjawisz się, aby zaraz dokładnie pocieszyć.

Przyjdź!
Z roztrzęsionych dłoni zdejmij nadmiar strachu.
A do paleniska włóż świeże polana.
Zanurz ręce we włosy... zapragnij zamachu...
Cicho opowiadaj, jak jestem kochana.

A później karm mnie długo najczulszą pieszczotą,
tak, abym radośnie ci wzajemną była,
unieś ciała splecione ponad chmurę złotą,
wyżej i wyżej, gdzie jeszcze nie byłam.

Zabierz mnie czułym szeptem w miłosne oddanie,
gdzie zmysły oszalałe, taniec wyobraźni,
niech to najpiękniejsze już się z nami stanie:
spotkanie dusz obnażonych w miłosnej łaźni.

© el.żukrowska 24.11.2013.
Fot. z internetu

805/13. KOSMITA




KOSMITA

Spoglądasz na mnie wielkimi oczami,
lecz twoja mina jakaś dziwna i statyczna...
podobno wielka mądrość w tobie mieszka,
mieszanka... kosmiczno-dynamiczna.

Taki wzrok budzi w ludziach niepokoje,
bo to bezpieczne, że aż tak oglądasz?
Wiem — wszystko inaczej na twojej planecie,
ale naszej wiedzy przecież nie pożądasz.

W świat popłynęła bajka o kosmitach,
że wielkie oczy i trójkątne głowy,
lecz gdy tak mało o nich wiadomości
rodzą się legendy i spiski dziejowe.

© el. żukrowska 17.XI.2013.
Fot z internetu

poniedziałek, 2 grudnia 2013

804/13. TĘSKNOTA ZAMIESZKAŁA...




TĘSKNOTA ZAMIESZKAŁA...

Tęsknota zamieszkała  w tobie
i wiersze pomaga ci pisać...
Odkrywasz z wolna swoją duszę
— poeci wszak kłamać nie muszą!
Ile w niej tęsknot, bóli i wspomnień
— z czasem to w wierszu odnajdziesz.
A teraz słowo do sowa dodajesz,
i nie wiadomo — ile dla siebie i o sobie
a ile dla przyjaciół wysnujesz...

Z szeregu słów
wybierać będziesz najpiękniejsze,
i jak kwiaty — przypniesz do sukni,
pod którą serce — to najwierniejsze,
więc wśród kaczeńców albo maków
— spróbuj — przynajmniej spróbuj!
—nie być już smutnym.

© el.żukrowska 1.12.2013.
Fot. z internetu

803/13. ~ ~ ~ (Jesteś cała w drobiazgach...)





~ ~ ~

Jesteś cała w drobiazgach
pochłaniają cię codzienne sprawy
gdzie posiłki i rachunki
stają się pierwszoplanowe

zdrowie?
na zdrowie nie uważasz
pracujesz siłujesz się z sobą
wymagasz od siebie więcej
niż dać możesz

aż wreszcie… ściana
biała ściana
przesycona szpitalną wonią
gdzieś w tle
wysokie świdrujące dźwięki

© el.żukrowska 12.XI.2013.
Fot z internetu

niedziela, 1 grudnia 2013

802/13. DLA ZOSI SZYDZIK





DLA ZOSI SZYDZIK

Łagodność to twarz Twojej duszy,
a ona lekka, drobna, delikatna,
a jednak silna... choć łatwo się wzrusza.
Acz pod ciosam, i w życia zmaganiach,
ciągle jest górą — choć tak często sama.

Bywa, że smutek rozciągnie swe macki...
lub kropla goryczy do kielicha wpadnie.
Ona się nie skarży, z uśmiechem wybaczy,
nawet gdy wtula się w Ciebie bezradnie,
obcym nie zdradza, co ukrywa na dnie.

Rankiem od nowa i z prostą piosenką,
pióro do ręki, gdy dotknie natchnienie.
Dusza rozśpiewa się wówczas srebrzyście,
słowo za słowem spod pióra wypływa.
Cudny wiersz taki, bo to dusza tkliwa...

Cóż, że deszcz czasem, że jakieś zmagania,
obok dni smutnych — są także radosne,
dusza się wtula, drżąca i spłakana...
Jednak — na szczęście! — pierwsza czuje wiosnę.
Gdyż ona i Ty — to jedno, Kochana.

 © el.żukrowska 1.12.2013.
Fot - Zofia Szydzik - obraz namalowany przez Basię *

801/13. TUŻ PRZED ZIMĄ




TUŻ PRZED ZIMĄ

Krajobraz już usypiał:
w sennej tafli jeziora
odbijały się nieruchomo
oddalone drzewa.

Sosny — cały rok zielone,
a buki w czerwieni,
tylko brzozy tak białe...
Chciały już zamierać...

W sennym kołysaniu
przetrwać aż do wiosny,
by wtedy wystrzelić
jasnym seledynem.

Ale teraz cicho...
Nadmierne szelesty
tylko im przeszkadzają:
powstrzymują zimę...

© el.żukrowska 30.11.2013.
Fot. - Aleksandrs Neberekutins (b. 1962) Latvia
 Autumn morning.  82х58