niedziela, 16 czerwca 2013
373/13. SZUMISZ BRZOZO
SZUMISZ BRZOZO
Szumisz jednostajnie
trącana wiatrami,
pozwalasz mi właśnie
przytulić tu twarz.
Poznaje policzkiem,
że tęsknisz latami,
i jesteś samotna
gdy pełnisz tu straż.
Rośniesz w szczycie domu
— masz go jak w opiece,
przychodzę do ciebie
kiedy problem mam.
A ty gałązkami
swoimi opleciesz,
w ich ciche szelesty
powierzam mój strach.
© el.żukrowska 16.czerwca 2013.
zdjęcie własne
372/13. JAK PIĘKNIE
JAK PIĘKNIE
Obudź mnie przed świtem
obudź kolorowo
bym zdążyła radośnie
na rosę przy domu
obudź mnie z fantazją
gdy świt już różowy
jak pięknie to robisz
nie powiem nikomu
Przyniosę z ogrodu
kropelkę nektaru
lub zapach poziomek
to z lasku za domem
a ptaki zazdroszczą mi
już tego daru
że jestem o świcie
w świątyni pod klonem
W tej rosie się myję
świerszcz uczy muzyki
wiatr czesze mi włosy
i tańczy z wigorem
przy skrzypkach ktoś pięknie
pociąga za smyki
lub gra fugi Bacha
z prawdziwym uporem
W jaśminu zapachy
ubrana jak w wianek
radośnie się śmieję
uśmiechem obdarzam
dla ciebie dziś każda
z moich niespodzianek
w świat marzeń specjalnych
od rana zapraszam
© el.żukrowska 15.czerwca 2013.
zdjęcie własne
sobota, 15 czerwca 2013
371/13. BAŚNIOWE DZIWY
BAŚNIOWE DZIWY
Gdzieś tam daleko czarodziejskie baśnie,
krainy mlekiem i miodem wezbrane.
Czytasz do rana, strach, że z książką zaśniesz...
Puenta przed tobą - dalej nie poznana.
Wylatasz z baśnią na podniebne hale,
wiatr smrekiem pachnie i miłosne granie...
aniołów grupka na fletach, inne zaś wspaniale
pięknie i najczulej ujmują śpiewaniem.
Zasłuchany w te baśnie i śpiewy, i dziwy
nie szukasz puenty, tylko pięknem raczysz.
Baśniowy świat dziś już jak prawdziwy
- wyobraźnia otwarta - i wszystko zobaczysz.
© el.żukrowska 15. czerwca 2013.
Fot z internetu
370/13. CHLEB CZY CZEKOLADKA?
CHLEB CZY CZEKOLADKA?
Wyczarowujesz słowem wydmy na pustyni
lub, dla odmiany jakby, okrutne tornado.
W nocy zapalasz świece i świeczuszki mini,
czasem nawet ognisko... Pachniesz czekoladą.
Nie wiem do końca, kim właściwie jesteś.
Słucham ciebie z radością, poddaję nastrojom.
Ku memu zdziwieniu śpiewałeś balladę...
Z zaskoczenia pytasz, kiedy będę twoją.
To za trudne pytanie, na razie umykam...
Nie znam odpowiedzi, waham się i cofam.
Chyba każdy krok nowy z wcześniejszych wynika,
a ja ciągle nie wiem, czy dość tobie ufam.
Niech dalej będą ballady, ogniska —
nie dość mi tych spotkań nad wodą, pod niebem.
Trzeba czasu by wszystko było oczywiste
— jesteś czekoladką, czy codziennym chlebem?
© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
Fot. z internetu
369/13. GORZKA RÓŻA
GORZKA RÓŻA
Przynosił zawsze jedną — kładł na moje ręce.
A wzrok miał przy tym, jakby rządził snami!
Karmił ciepłym oddechem, patrzył po sukience
— jakby mnie rozbierał już swymi oczami...
Róże szczególne — zawsze pączek jeszcze,
lekko rozchylony, jak usta kochane.
Płatki jedwabiste wywołują dreszcze...
a do tego zapach — już niezapomniany.
Prócz nutek różanych, pełnych melancholii,
do zapachu ktoś dodał kropelkę goryczy.
Róża cudowna była i tak — mimo woli,
a jej wielbicieli dziś już nikt nie zliczy.
Gorzka ta od ciebie — taki los,taka karma,
dziś dla mnie ostatnia — już na pożegnanie...
Jeszcze chwilę popachnie, gdy w wazonie sama...
Czas róż właśnie się skończył — więcej nie dostanę.
© el.żukrowska 14.czerwca 2013.
Fot z internetu
368/13. CZERWONY KAPELUSZ
CZERWONY KAPELUSZ
Twój dotyk i spojrzenie, jeszcze wczoraj usta...
A dziś to już musi być bez znaczenia.
Rozpacz jest za progiem i samotność pusta.
Mogę przesypywać przez palce wspomnienia...
Nie drążę tematu, nie stawiam wymagań...
Ot, kapelusz sobie kupiłam czerwony,
mimo twego odejścia, tych losu potargań
— chcę pięknie wyglądać idąc w twoje strony.
Bronię się przed rozpaczą najlepiej jak mogę.
Odsuwam się od ludzi, nie chcę obcych pytań.
A idąc na spacer wybieram tę drogę,
gdzie będzie jak najmniej spojrzeń i powitań.
Czerwonym kapeluszem chyba protestuję,
manifestuję brak zgody, właśnie niepokorność.
Rozpaczy mówię "dość, z ciebie rezygnuję!",
a jednak łzami odkupuję osobliwą wolność...
© el. żukrowska 28.III.2012.
Zdjęcie z internetu
piątek, 14 czerwca 2013
367/13. BURZA WIOSENNA
BURZA WIOSENNA
Pierwsza wiosenna burza — ogień i zniszczenie!
Pod siekącym deszczem aż życie zamarło.
Wody pełne rowy i dzikie strumienie,
lecz ziemia to wypije, by rośliny karmić.
Domostwa od piorunów -—szczęściem! — ocalały,
za to drzewa zwalone zagradzają drogę.
Połamane gałęzie i grube konary,
poszarpane listowie, zawiązki kwiatowe.
Burza przeminęła, słońce znów na górze,
już najczulej pieści zranioną roślinność.
Nawet wiatr pracowicie wypija kałuże,
każdy po swojemu pełni swą powinność.
© el.żukrowska 11.czerwca 2013.
Fot z zasobów rodziny
366/13. GDY ZAPOMNISZ
GDY ZAPOMNISZ
Gdy o mnie zapomnisz — podążę w zaprzestrzeń
szukać przeczutego — co znam przez tęsknoty,
zasypana w szarościach nienazwanych westchnień,
gdy mrok gigantyczny jak cień obok kroczy.
Czy znajdę swe miejsce? O, nie jestem pewna.
Mam wprawdzie zmysłów tyle co i każdy...
Zaciskam znów zęby — niech serce nie płacze.
Nie muszę zdradzać, jaki byłeś ważny.
Minął miesiąc, drugi i wnet piąte lato.
Smutkiem naznaczone czasu przemijanie.
Zagościła pustka — samotność zapłatą...
Gorzej, że na zawsze pewnie tak zostanie.
© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
365/13. A KIEDY TAK BOLI
A KIEDY TAK BOLI
A kiedy tak boli, tak boli, tak boli...
Zamykam oczy w ucieczce od świata.
Umykam, chowam, skoro los zezwolił,
byle dalej i szukam, niczym swego brata...
Gdzieś przecie nie ma bólu ni cierpienia.
Czy tam się odczuwa i radość, i szczęście?
Czekam na chwilę, kiedy ból sam skona,
i zło niech się odsunie, bo przecież aż chrzęści.
Pomóż mi wyciszyć oszalałe myśli,
usuń nadmiar zwątpienia, wszystkie niepokoje.
W miejsce koszmaru sen łagodny przyśnij...
I moje zakątki potraktuj jak swoje.
Z głową na twym ramieniu czuję się bezpiecznie.
Zatem nie odchodź, bym już nie płakała.
Raczej ciepłem uśmiechu nasącz moje serce
— ból już ukoiłeś — tak, jak tego chciałam.
W naszych spotkaniach mgiełka tajemnicy,
urokliwe słowa — tego masz do woli!
— jakbyś wyjmował z przepastnej skarbnicy...
Ledwie się oddalisz — a już serce boli...
© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
© Fot. Kornelia Żukrowska
364/13. NICZYJA DZIEWCZYNA
NICZYJA DZIEWCZYNA
Jest takie miejsce, gdzie zjawiasz się czasem,
czekam cię tam ukryta, jakby przyczajona.
Liczę, że może dzień spędzimy razem,
i właśnie z wolna ta nadzieja kona...
Ledwie trzepot skrzydeł szumi w mojej duszy,
czasem bolesny, czasem wręcz motyli.
Z nadzieją myślę — może cię poruszy,
zmienisz swoje zamiary i czas mi umilisz.
Nie będę zrywać kwiatów nad strumieniem,
nie zaczaruję wiosny, która szybko mija.
Bez marzeń cała stanę się zwątpieniem...
W gruncie rzeczy taka... dziewczyna niczyja...
© el.żukrowska 13.czerwca 2013.
Fot. z internetu
363/13. GDY PODTOPIENIA...
GDY PODTOPIENIA...
Mdlejesz ze strachu czy bardziej z rozpaczy,
wargi z modlitwą o ratunek w Bogu.
Deszcz. Wody wezbrane,wyższy poziom znaczysz,
a następna fala już sięgnęła progu.
Zielone pola zawsze — wpisane w pamięci,
natarczywe myśli o zbożach, zwierzętach.
I strach aż paniczny o dom, wszystkie sprzęty,
o maszyny rolnicze — nie do usunięcia.
A kiedy już wszystkie nadzieje zawiodły
— tylko wiara w Pana, modlitwa została,
więc oczy do nieba z duszy rozpłakaniem,
a Pan spojrzał i chmury powstrzymał jak trzeba.
© el.żukrowska 11.czerwca 2013.
Fot z internetu.
362/13. PROBLEMY POETY
PROBLEMY POETY
Dzień dziwny od rana i jakiś w rozpaczy,
nasączony światłem, choć słońce się skryło,
próbował uśmiechu, to znów nasobaczył
i światu, i słońcu — by już nie zwodziło.
Zatrzymał się w progu niepewnie próbując
w nadziei, że za drzwiami lepsze są nastroje.
Lecz chyba źle trafił, skoro kielich z winem...
Poeta zniechęcony skubie wąsy swoje.
Gest niedramatyczny — raczej tik nerwowy
— wena gdzieś uciekła, żal siedzi pod stołem,
ze smutkiem kiwa głową, bo wiersz niegotowy,
a miał być poemat "Jak napić się zdrowo?"
Temat nad tematami — ktoś rzucił dla kpiny,
a poeta ubzdurał, by ubrać to w słowa.
Tymczasem ni z powagą, ni z kęsem satyry...
Już tydzień mija — praca niegotowa...
Poecie pół wąsa ledwie już zostało,
może z bólu przyszło tu opamiętanie.
Kto temat podrzucił — rozumku miał mało —
poecie się należy wino i śpiewanie.
© el.żukrowska 13.czerwca 2013.
zdjęcie własne
361/13. NIEPOROZUMIENIE
NIEPOROZUMIENIE
Pożałowałeś wyszeptanych rankiem słów.
Nie do tej kobiety? Nie ten "obiekt" marzeń?
Lecz jak je cofnąć? Czy do klatki znów?
Jedną konwersację wykluczyć ze zdarzeń...
Widziałeś — kładła pasjansa na stole.
I jej dłonie drżały — oczy ciebie głodne.
Ty sobie myślałeś — tę chcę, tamtą wolę —
i jeszcze trochę o tym, co tobie wygodne.
Czy spojrzała przez ramię? Pozbierała karty,
pasjans gładko wyszedł, chociaż to ten trudny.
Oczy pociemniały i z ust uśmiech starty.
Dzień dobiega końca, a los dalej złudny.
Nie rozkroisz serca, nie zajrzysz do mózgu.
Miedzy neuronami rozliczne napięcia...
Co cię przy tej kobiecie jeszcze zatrzymuje?
Przecież nie powiesz, że ci brak zajęcia.
A ona i karty? Po cóż to los kusić!
Chociaż pasjans wyszedł — to tylko zabawa.
Mężczyzna pięknie mówi i zaraz porzuci,
ledwie czułe słowa spłynęły jak lawa.
Zamiast kart — obrus biały i kwiaty w wazonie.
Kobieta zapatrzona — i chyba w głąb siebie.
Czasem jakby nerwowo potrze obie skronie,
a czasem ramionami z wolna zakolebie....
© el.żukrowska 13.czerwca 2013.
czwartek, 13 czerwca 2013
360/13. TRAKTAT O CZŁOWIEKU, MIŁOŚCI I WYBACZANIU
TRAKTAT O CZŁOWIEKU, MIŁOŚCI I WYBACZANIU
Czasem nieudolnie
opowiadamy o sobie i o uczuciach.
Plączemy się jak w zeznaniach
— trudno mówić o sobie.
Przypadkowo zasłyszane zdanie
dostaje rangę drogowskazu.
Zapewniasz — jestem człowiekiem!
Oburza cię okrucieństwo i bezmyślność,
kiedy widzisz okaleczone zwierzęta.
Wstydzisz się za tych, co je krzywdzą.
Bywa gorzej
— czasem mordują własne dzieci...
Jednak ponad tym wszystkim jest wybaczanie.
To ono czyni nas tym, kim jesteśmy,
ocala ludzkość przed morderczą zemstą.
Jest podstawą historii,
daje zalążek sztuce,
bo każde dzieło jest w pewnym sensie
— dziełem wybaczania.
Bez tego marzenia nie zaistniałaby miłość,
która jest przecież obietnicą wybaczania.
Żyjemy tylko dlatego, że możemy kochać,
a kochamy — bo potrafimy wybaczać.
Tylko miłość oczyszcza, ocala
— a nikogo nie można ocalić bez miłości.
© el.żukrowska 12.czerwca 2013.
Fot. z internetu.
359/13. SERCE W PONIEWIERCE
SERCE W PONIEWIERCE
Od rana serce ma zadyszkę.
Niby duchota — więc przegrzane.
W ręku bez przerwy trzymasz myszkę
— jak z tym wytrzymasz bez śniadania?
I właśnie pijesz trzecia kawę.
Ładujesz w siebie wiadomości.
Uważaj — bo powróci ranek
z obcym lekarzem — bez czułości.
No dobrze — teraz pięć oddechów
— ciągle kolejka jest petentów,
może ostrożnie coś zablefuj...
byle już wyjść z tego odmętu.
Właśnie szef woła ciebie znowu
— serce dosięga adrenalina.
Musisz wytrzymać w takim ciągu
— tylko się trochę ponaginasz.
To nic, że boli — nie dasz rady?
Nogi się z lekka miękkie robią...
Serce zrobiło zeskok z bandy
i właśnie witasz się.... z podłogą...
© el.żukrowska 22.V.2012.
Fot. z internetu
358/13. O POETACH I WIERSZACH ZE ZDJECIAMI NA FB
O POETACH I WIERSZACH ZE ZDJĘCIAMI NA FB
Takie zdjęcia — fatamorgana i iluzja —
kusi barwną plamą, oko nęci.
Przy tym kłamie bez litości — to DYFUZJA,
za gorąco — szum atomów w gazach kręci.
Obok zdjęcia u poetów wiersz zazwyczaj
(a poeci u nas sprawni i zaradni),
piszą z wiarą i ze swadą — bez wyliczeń.
Często mocno, czasem ostro i dosadnie.
Wiersz i zdjęcie. Wiersz ze zdjęciem...
Bywa — zdjęcie aż od wiersza jest ważniejsze!
I nie grozi mu — broń Boże! — usunięcie,
bo przez zdjęcie wszystkie zmiany są sprawniejsze.
Takie fejsikowe czary-mary dla poetów.
W końcu cóż poeta? — on tylko słowne safari.
Jeśli zaś przypadkiem jest estetą —
to po wiersze trafi właśnie do księgarni.
© el.żukrowska 23.V.2012.
Fot. z internetu.
357/13. UTONĘLI OBOJE
UTONĘLI OBOJE
W szaleństwie
krańcowo niespodzianym
była drapieżna chciwość
brania i dawania
wszystkie żywioły
jakby w nim zebrane
dążyły z całą mocą
aż do ciał wydania
zachłanne pocałunki
— nie dotyk motyli! —
parzące oddechem
i natarczywością
dłonie w obłędnym tańcu
pod naporem chwili
gotowe rozszarpać
to znowu zagłaskać...
objęci ciał pożogą
zapomnieli świata
tylko ta chwila dla nich
rozkoszy poświata
w zapomnienie odeszli
w szalonym zachwycie
chociaż bez nadziei
na radosne życie
© el.żukrowska 12.czerwca 2013.
Fot. za Marianem Zaborowskim
wtorek, 11 czerwca 2013
356/13. TĘSKNIĄC W MILCZENIU
TĘSKNIĄC W MILCZENIU
Pochylam głowę, by pomóc milczeniu,
nie zdradzić bodaj słabym błyskiem oczu
pragnień i dążeń — wiem: niszczonych w płomieniu,
a jednak takich, co czasem jednoczą.
To też i czekam na wysokim brzegu
samotna jak sosna — a czas szybko kroczy.
Oderwane myśli toną w słabym cieniu.
Ta o tobie wciąż ważna — boś już zauroczył.
Codzienność ściga się w zwykłych zdarzeniach.
Nic nowego tobie — nic ważnego dla mnie.
Rozkapryszony los złośliwie podsuwa
czasem lepki uśmiech, albo nawet zbrodnię...
Zapomnieć? Jak można zapomnieć
wyśnione bycie razem lub krwi roztętnienie... ?
W galopadzie życia od marzeń do zdarzeń,
w nieznośnym pulsowaniu — tylko bolą skronie.
© el.żukrowska 11.czerwca 2013.
Fot. za Marianem Zaborowskim
poniedziałek, 10 czerwca 2013
355/13. ROZNOSZĄC RADOŚĆ
ROZNOSZĄC RADOŚĆ
(wiersze szaro-złote)
Roznosił radości, czasem szczęście wzniecał,
wynurzał się ze światłem, trwał blisko, tuż obok.
Wskrzeszał wczorajsze myśli lub nowe podniecał.
A rękę miał szczodrą.
Rozbudzony uśmiech trwał, bywało, po noc,
dzień był naznaczony ciepłem i spokojem.
Ulotnej chwili nadawał piękno, mądrość, moc.
Sam bywał mentorem.
Budując świat radosny, pewny, z bezpieczeństwem,
uczył, jak nowym kształtom przydawać materii,
z rzadka tworzyć piękno zdobne dostojeństwem.
Sobie — zostać wiernym.
© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
Fot. za Marianem Zaborowskim
354/13. NOCĄ...
NOCĄ...
Wieczorem, nocą właściwie,
zamykam oczy
i chcę usnąć.
Najszybciej.
Bez rozmyślań.
Bez rozpamiętywania.
Bez dzielenia włosa....
Spać bez snów i bez marzeń.
Nie budzić się,
nie szukać ucieczki
w środku nocy w nowej książce.
Wszystkie złe myśli
trzymać na uwięzi.
Nie doszukiwać się
innych znaczeń dla słów
usłyszanych w dzień...
Albo dla zdarzeń
przypadkowych,
niezaplanowanych.
Nawet gdy bardzo boli.
Jednak pytanie już się zrodziło,
a odpowiedzi — nigdy nie będzie.
Boli.
© el.żukrowska 10.czerwca 2013.
Fot. - za 1000000 Pictures
353/13. SŁOWA W WIERSZU.....
SŁOWA W WIERSZU...
Słowa w wierszu zebrane,
wesołe i smutne, czasem zatroskane,
wysyłam w świat, do ciebie,
do znajomych wielu
— pomyśl, przyjacielu,
znajdź małą chwilkę...
Zatrzymaj się w biegu!
Życie jak ekspres po szynach gna...
Wspomnieniami
bawi się stary zegar na kominku...
W spokojny czas usiądź obok mnie.
Odnajdziemy wspomnień czar,
wydobędziemy z pamięci zawodnej...
zagubione wczorajsze chwile...
© el.żukrowska 10. czerwca 2013.
© Fot Władysław Zakrzewski
niedziela, 9 czerwca 2013
352/13. TEN PIERWSZY...
TEN PIERWSZY
Znasz taki pocałunek,
gdzie wargi napięte
czekają z niecierpliwością
na pierwszy dotyk męskich ust,
na bezmiar czułości,
na drżące zjednoczenie?
Umiesz odpowiedzieć
z nieskrywaną wrażliwością
pieszczotą wynikającą
z samej tylko bliskości?
Poznajesz nowy smak
i wydaje się wtedy,
że nawet powietrze wibruje,
i nie wiesz
— czyżby wiatr rozdawał uczucia?
A może studzi
lub rozpala czoła?
W skroniach
szum narasta po łoskot,
ciało zda się omdlewać.
Czy to już miłość?
Czy tylko pożądanie?
© el.żukrowska 9. czerwca 2013.
351/13. CENA ZA MARZENIA
CENA ZA MARZENIA
Kiedy ktoś wybrany
odwróci się od ciebie
każde dobre słowo
(chociaż tylko przypadkowe!)
staje się fundamentem
dla budowania nowych marzeń
i jeszcze większego kochania
wtedy nawet intonacja zwykłego
"jak się masz"
może być wystarczającą zachętą
A gdy minie czas
- rozczarowanie jest długie
bolesne aż piekące
- to cena
za najpiękniejsze marzenia
a ktoś udowadniał
że one są za darmo...
© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
Fot. Władysław Zakrzewski
350/13. JEDNO SPÓŹNIENIE
JEDNO SPÓŹNIENIE
Spóźniłam się
może o pół wieku
a może o pół minuty
na kwiatów deszcz
na ciepły śnieg
na karuzelę w niedzielę
Spóźniłam się
na pociąg
do twojej stacji
mogę oglądać maki
— znów zakwitły czerwono
lub słuchać wilgi
— właśnie wywołuje deszcz
© el.żukrowska 9. czerwca 2013.
sobota, 8 czerwca 2013
349/13. JESTEŚ WIATREM
JESTEŚ WIATREM
Płyniesz po niebie, płyniesz piosenką,
nutką świetlistą lub chmurką piękną,
płyniesz niespiesznie niczym latawce,
jak pyłki z drzewa albo dmuchawce.
Płyniesz z nadzieją - możesz radować,
dawać uśmiechy i miłe słowa,
roznosisz wiosny przecudne wonie,
majowym kwiatem ozdabiasz skronie...
Jesteś i wiatrem, i czarowaniem,
niesiesz ochłodę w upalne dni,
czasem rozpędzasz mgły przed
świtaniem.
Lecz bywasz gniewny też ponad miarę,
przeraża ludzi twój ostry świst,
chmury, huragan wzywasz za karę.
© el.żukrowska 8.czerwca 2013.
Fot. - 1000000 Pictures
348/13. BIAŁE PIWONIE
BIAŁE PIWONIE
Stoją na stole
uśmiechnięte białe piwonie
- pachną lekko
najdelikatniej
Co roku przysyłasz mi
duży biały bukiet...
"Nas" już dawno nie ma
a piwoniami przypominasz
ożywiasz wspomnienia
i z niepokojem myślę
że któregoś roku
nie będzie tych kwiatów
... albo mnie
© el.żukrowska 15.VI. 2012.
347/13. KOSZMAR
KOSZMAR
Wyrównując oddech
w głębokiej ciszy
wsłuchujesz się zaniepokojony
w siebie i noc
Koszmar powraca zbyt często
— masz wrażenie
że spadasz w morską głębię
Toniesz
Na szczęście jakby z daleka
przypływa do ciebie szum deszczu
słuchając
znajomych uderzeń o szyby
— już wiesz
że nic się nie zmieniło
że jest cudowna miękka noc
a twoje ciało
nadal pulsuje żywą krwią
Wciąż ŻYJESZ
© el.żukrowska 8. czerwca 2013.
zdjęcie z internetu
piątek, 7 czerwca 2013
346/13. CHCĘ ZAPOMNIEĆ
CHCĘ ZAPOMNIEĆ
( zainspirowany wierszem
Iwonny Barbary Pol
"Chcę zapomnieć")
Już nie napiszę listu
na białej korze,
dziś to niemodne,
niepotrzebne.
Choć mam komórkę
- nie zadzwonię,
zapomnieć chcę,
dalej odbiegnę....
Daj mi, brzozo,
swojej siły,
swojej ciszy,
daj wiotkość,
kiedy los mnie rozkołysze...
Daj mi mocy,
stabilności,
daj spokoju.
A gdy życie
będzie trudne
- to ukołysz...
Bądź mi, brzozo,
litościwa - tak jak matka,
bądź ostoją
w czas samotnej zawieruchy.
Ty samotność
już poznałaś
- także moją.
Teraz przytul i ochraniaj
- przeciw duchom.
Szum łagodnie,
z niebem gadaj,
a mnie cieniem swoich liści
dziś osłaniaj...
Nie zatrzymuj mnie
gdy zapomnieć
umyśliłam - rajskie chwile,
nieprzytomnie piękny czas.
Może nawet zapomniałam...
Tamto imię...
i garść wspomnień
w żar wrzuciłam
nocnych gwiazd,
zagubiłam, zapomniałam,
już przesiałam,
odleciałam...
Oddzieliłam ziarno od plew.
Teraz wracam
z Mlecznej Drogi
do mej brzozy...
Ten sam zew...
© el.żukrowska 7. czerwca 2013.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiersz Iwonny Barbary Pol
Chcę zapomnieć
byłeś blisko tak
w ogrodach
wspomnień
skryłam się
zapomnij o mnie
bo ja
zapomnieć chcę
zapomnieć chcę
samotna tak
i tylko biały bez
wspomnieniem
wabi mnie
słodkim zapachem
wabi mnie
i tylko czeremcha
miodna woła
zapomnij mnie
zapomnij mnie
chcę zapomnieć ...
aby nie myśleć już
smakować rozkoszy
czas
i zostać z tobą
Ivonne 7 czerwca 2013
345/13. UNIKAM TWOICH SŁÓW
UNIKAM TWOICH SŁÓW
Unikam twoich słów, spojrzeń,
nawet twojej miłości się boję.
Zatrzymuję za progiem, za bramą,
odsyłam tam, gdzie zaczyna się dzień.
Nie mówi mi, że jest taka sama
— nie, nie! — w tobie zbyt wiele goryczy
i żali, a za mało nadziei i wiary.
Zacznij życie raz jeszcze, od nowa.
Zacznij po to, by nauczyć się prawdy.
I uczuć — już innych, bez fałszu.
Nie wystarczy skłonić głowę
— czasem trzeba nisko kark...
A kiedy już ręce umęczone i nogi w pyle,
kiedy ponad głową taniec gwiazd
— niedosiężny dla ciebie — wtedy właśnie
najwyżej się wzbijesz!
I sercem ogarniesz
kogo tylko zapragniesz.
Nawet mnie.
© el.żukrowska 6.czerwca 2013.
czwartek, 6 czerwca 2013
344/13. DAR MIŁOŚCI
DAR MIŁOŚCI
Przeżyliśmy tyle lat w samotności.
Dar miłości był niespodziewany.
A oboje spragnieni bliskości...
wszystko inne to tylko omamy.
Nasza miłość, nasz związek i czas,
tak się niebo właśnie otwiera.
Nowe słońce rozpala się w nas,
szczęście dziś do duszy dociera.
© el.żukrowska 6.czerwca 2013.
Fot. z internetu
343/13. NA ŁĄCZCE
NA ŁĄCZCE
Zapach łubinów miękko płynął
z tej łączki co pod lasem była.
Ktoś właśnie żegnał się z dziewczyną
— czasem tamtędy przechodziła.
I choć się żegnał — patrzył w oczy,
myślał, że może czas zatrzyma!
Być może sercem młodym odczuł,
że właśnie kochać ją zaczyna.
A oczy miała barwy nieba
i usta skore do uśmiechu,
kształty ponętne (tak jak trzeba)
— w zachwycie zbrakło mu oddechu!
Zafalowały trawy łączki,
marzenia wzbiły się wysoko
— wystarczy im otworzyć furtkę
lub (dla odmiany) przymknąć oko.
© el.żukrowska 6.czerwca 2013.
środa, 5 czerwca 2013
342/13. BYŁO SPOJRZENIE...
BYŁO SPOJRZENIE ...
Było spojrzenie powierzchowne,
po jakimś czasie w oczu głębię,
dłonie mdlejące w tańcu wolnym
i jeszcze dusze - jak gołębie!
Zakołysało, zaszumiało!
Teraz już dusze się związały,
splątane niczym końskie grzywy
kiedy dla siebie oszalały...
Wieczorem rosa róże myła,
przypłynął cichy dźwięk gitary
- nawet się ziemia poruszyła.
W wysokim locie serca oba,
chcą tak na zawsze zostać razem
- już w rytmie zgodnym i bez obaw.
© el.żukrowska 5.czerwca 2013.
fot. Władysław Zakrzewski
Ps.
Eugenij Uszakow zrobił mi wspaniałą niespodziankę - przetłumaczył mój wiersz!
Это был взляд
Это был взгляд вначале поверхностный
Но а потом – словно в глаз глубину,
Пальцы немеющие в медленном танце
А еще души – словно голуби
И закачалось, зашумело!
Души в танце соединились
Словно сплились конские гривы
В ошалевшей единой скачке…
Вечерние росы розы умыли
Тихо приплыл звук гитары
- и даже земля пошевелилась.
В высоком полете оба сердца,
Мечтая навеки вместе остаться
- в ритме едином и без опасений
341/ 13. ROZNOSICIEL SNÓW
ROZNOSICIEL SNÓW
Idziesz przez noc, niosąc sny w ramionach,
o obcych ludziach, nieznanych imionach.
Żadnemu z nich nie podajesz dłoni,
a szukasz myśli, co twarz czasem płoni.
I wiążesz ciasno snów przeróżne wątki,
pleciesz, układasz — niemal jak porządki,
wyznaczasz miejsca i kolejność zdarzeń
— niby w pracowni dla utkania marzeń.
Teraz perłami zdobisz każde słowo,
dodajesz uśmiech, kropelkę koloru
— niech cieszą ludzi, dodaj wigoru.
Roznosiciel radosny — w zaciszu alkowy
czyjś uśmiech na twarzy mimowolny
— właśnie podarował miły sen spokojny...
© el.żukrowska 5.czerwca 2013.
Fot. 1000000 Picures
wtorek, 4 czerwca 2013
340/13. CO MASZ W SOBIE
CO MASZ W SOBIE
Zapytana - co masz w sobie?
- odpowiadasz gładko,
że emocje i krew.
Śmiechem wybuchasz,
a biodra się same kołyszą,
wiążą wzrok
- ważniejsze: myśli zatrzymują,
budują całkiem nowe pragnienia.
Czasem bliskość wywołuje krzyk
- może w ekstazie?
W połowie nocy (albo gdzieś nad ranem)
intensywność myśli słabnie,
oddech się wreszcie wyrównuje,
biodra skrawkiem bieli okryte.
Co masz w sobie?
Pragnienie snu i odpoczynku?
Jutro wszystko się zacznie od nowa.
© el.żukrowska 4.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu
339/13. JEST CZAS...
JEST CZAS...
Jest czas kołysania biodrami
i czas upinania wysrebrzonych włosów,
podobnie czas tańców,
jak i czas spacerów o lasce.
Tylko serce (zawsze młode)
o tym wiedzieć nie chce
i łzy oczom podsyła
przy niespełnionych miłościach
- jednakowo za młodu,
jak i na starość.
W ten sposób
młodość jest w porywach najszczęśliwsza,
a starość obdarta ze złudzeń,
czas zatrzymuje się jedynie dla wybranych.
"Kochać - jak to łatwo powiedzieć"...
© el.żukrowska 4.czerwca 2013.
338/13. RACJE I WROGOŚCI
RACJE I WROGOŚCI
Wyciągnij ramiona, aby objąć
— zamiast tego — uderzasz twardym słowem.
Upór i wrogość w tobie — niezrozumiałe.
Niszczysz siebie i mnie.
Spoza kręgu światła wkrada się to zło,
jest takie chętne i bliskie
— ślady łez znaczą jego drogę.
Powiedz "dość",
powiedz, że tu nie ma dla niego miejsca!
Ale odwracasz się urażony,
znów gniewny, jeszcze bardziej wrogi.
To trudne dni,
nawet zrobienie herbaty staje się niemożliwe.
© el.żukrowska 4.czerwca 2013.
zdjęcie własne
337/13. THEO (— w odpowiedzi)
THEO
(w odpowiedzi na wiersz Telemacha Pilitsidisa)
Kochanie to naturalny lek
na samotność i izolację.
Nie niszczy życia jak gorycz,
a rozbudza pragnienia
pełnego bycia we dwoje.
Miłość to pokora,
a im jej więcej
— tym głębsze jest uczucie.
Miłość to wyrzeczenie się siebie
— im prawdziwsze, bardziej szczere
— tym miłość piękniejsza.
Miłość to dar od Boga
— nie każdemu jest dana,
nie każdy umie prawdziwie kochać.
Miłość to także tęsknota,
a im więcej tęsknoty
— tym więcej bólu.
Miłość wznosi najwyżej,
przezwycięża trudności,
uszlachetnia.
Jeśli z miłości
wyodrębnia się jedynie
żądzę i rozkosz
— zaprawdę —
marnością się staje
— klęską ludzkiego życia.
© el.żukrowska 4.czerwca 2013.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jeszcze wiersz, który zainspirował mnie do napisania powyższego:
Eli 25.05.2013
W każdej miłości
tyle samo życia
co i śmierci.
Jakbyś nie wiedziała,
że wieczne pragnienie
na przekór uzależnia.
Kochanie jest jak narkotyk,
który pozbawia nas życia.
Zamiast zrównoważonego
istnienia moc egzaltacji,
rozkosz i ból dla Ciebie.
Miłość, będąc największą
wartością w życiu, jest
jego największą klęską.
Telemach Pilitsidis
Etykiety:
refleksyjny,
tomik 4,
wiersze specjalne
poniedziałek, 3 czerwca 2013
336/13. O ODCHODZĄCYM LECIE
O ODCHODZĄCYM LECIE
Jeszcze po parkach, lasach i polach
szalony przepych letnich barw,
lecz słońce już spod nieba woła
wypala kolor jego żar.
Wybiela jęczmień, złoci pszenicę,
bywa, że kurzem zieleń przysłoni,
za to owoców barwi drobnicę,
przydaje smaku i nowych woni.
Już babie lato niesie nostalgię,
poranek nie brzmi tak diamentowo,
szary dym ognisk czasami wtargnie...
Serce gdzieś zadrży, szepnie "bądź zdrowa"
i choć miarowo ciągle uderza
— to smutna jesień czeka gotowa.
© el.żukrowska 3.czerwca 2013.
© Fot. Stanisław Lukas
335/13. O DZIKIEJ TO RÓŻY PIOSENKA
O DZIKIEJ TO RÓŻY PIOSENKA
Intensywnie różowym kwiatem była.
Rozkwitłą pięknie jednej nocy,
rozpachniała się, rozpanoszyła
barwą, zapachem — przeuroczym.
I raptem deszcz niespodziewany,
i mocny wiatr co liście zrywa,
pozbawił różę płatków ładnych,
obdarł, poniszczył, poobrywał.
Straciła róża swe złudzenia,
nie będzie kusić ni zachęcać,
wręcz pogrążyła się w zwątpieniach.
Na wiosenną różową sukienkę
musi długi rok oczekiwać
— wtedy zapachnie z nowym wdziękiem.
© el.żukrowska 3.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu
niedziela, 2 czerwca 2013
334/13. O KOBIECIE
O KOBIECIE
Starannie malujesz usta przed wyjściem,
kropelka perfum za uchem, w nadgarstki,
później uważne spojrzenie w lustro —
jeszcze torebka... To chyba wystarczy.
W pantofelkach na wysokich obcasach
przemykasz wdzięcznie do drzwi wyjściowych.
Mimowolny rzut okiem po bocznych tarasach
— jesteś gotowa na spotkanie nowych...
Nowe zdarzenia, nowe dni, nowi ludzie.
Postanowiłaś świat sobą obdarzyć.
Jesteś kobietą — w tym odmiennym trudzie
zdobędziesz wszystko, o czym tylko marzysz.
© el.żukrowska 2.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu
333/13. O WĄTPLIWOŚCIACH
O WĄTPLIWOŚCIACH
Zdaje ci się, że podążasz własna drogą.
Może cierpisz, może szukasz rozwiązania.
Spraw się nagromadziło — przed tobą, za tobą...
A tobie się wydaje, że nic do sprzedania...
Zraniony jesteś, lecz przecież nie płaczesz.
Roztrzepotane myśli jak skrzydła sokołów
— i w górę, i w górę — po myśli żebracze,
może się opamiętasz, odetniesz od sporów...
Prawda — masz nieśmiertelną duszę!
Zamykasz w świadomości, co było i będzie.
Masz na lepsze życie wyraźną pokusę.
Ale czy je zdobędziesz? Sercem trafisz wszędzie.
© el.żukrowska 2.czerwca 2013.
zdjęcie własne
sobota, 1 czerwca 2013
332/13. LENIWY DZIEŃ
LENIWY DZIEŃ
Nie spieszy się wstawać...
Promień słońca za oknem,
gruchanie gołębi
- dziś nie są dostatecznym wabikiem.
Spacer? Podróż jakaś?
Samochodowa wycieczka po mieście?
Nie dziś.
Dzień płynie leniwie:
książki i kawa w cieplutkiej pościeli...
Odgłosy za oknem są niemal jak zegar.
Leniwy, spokojny czas.
Szczęśliwie telefon milczy...
Jednak w końcu życie woła
- zwykłe, niewielkie obowiązki.
Uśmiech i spokój pozostają
głównymi architektami dnia.
Później można oprzeć głowę w fotelu,
odnajdować wiersze na niebieskim ekranie,
smakować je w magiczny, spokojny czas.
© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
zdjęcie własne
331/13. RUBINOWA MIŁOŚĆ
RUBINOWA MIŁOŚĆ
Miłość jak egzotyczny, rubinowy kwiat
— nagle na twoim progu w środku dnia stoi.
Do ciebie borem, lasem i po śniegu szła,
może do wilków wołała, że się ich nie boi...
A teraz wiotka, wręcz mdlejąca w drzwiach,
czeka przytulenia, ambrozji do picia.
Zaraz się otrząśnie, ogrzeje po mgłach
i za gniazdko weźmie — skoro jest do wicia...
© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
fot. z internetu
330/13. DO SŁAWKA K.
DO SŁAWKA K.
Anioły i wróżki pospołu na niebie
dla każdego mają inną szczęścia nić
- błyszczącą perłami już snują dla Ciebie,
co perła - wiersz nowy będzie Ci się śnić.
Zapisany szybko - czasem w blasku zorzy -
nabiera magicznej mocy wprost z kosmicznej mgły.
Poecie to szczęścia jeszcze niech przymnoży
i niesie radosne wraz z wierszami dni.
© el.żukrowska - Hagen im Bremischen 25.XII.2012.
zdjęcie własne
329/13. CIĄGLE O WIOŚNIE
CIĄGLE O WIOŚNIE
Piętrzą się moje myśli,
w górę, bliżej skowronka,
a może w samo niebo,
po ciepłe promyczki słonka!
W majowym lekkim zapachu,
wśród kwiatów i ptasich treli,
wbiegają jak po schodach,
by dotknąć skrzydeł anielskich.
W bielutkich chmurkach-barankach,
w świetlistych słońca połyskach,
uśmiech właśnie odkrywam
- bo wreszcie jesteś, przyszłaś!
© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
Fot. z internetu
328/13. CZEKANIE NA ZLECENIE
CZEKANIE NA ZLECENIE
Gdy ktoś takie czekanie nakaże
sekundy zamień w słowa twarde
zbuduj wiersz mocny i pełen wrażeń
a twoje myśli nich będą uparte
W ciasno związanych prostych wyrażeniach
odkryjesz z wolna każdą myśl jasną
w wiersz zanurkujesz jak we wspomnienia
w drugich zaszczepisz niby na własność
~~~~~~~~~~~~
Coś w tym jest... pewnie wiersz
z rymem czy bez? - ważna jest treść...
włosy bywają w warkocz splecione
słowa - zbyt często - na wiatr rzucone
© el.żukrowska 30.maja 2013.
zdjęcie własne - Skwer Holenderski w Choszcznie
327/13. ANIOŁY POWRÓCĄ
ANIOŁY POWRÓCĄ
Otwórz się teraz na nową miłość
niech do ciebie słowa popłyną
otwórz oczy a słuchaj sercem
znajdę słowa - dopowiem więcej
słuchaj ptaków pij ranną rosę
czystą woń kwiatów tobie przyniosę
zatrzymam wszystko - więc bądź gotowa
jutro rozpoczniesz życie od nowa
teraz uczucia w sercu ukołysz
- a z nieba spłyną jasne anioły
© el.żukrowska 30.maja 2013.
Fot - 1000000 Pitcures
326/13. CZY WARTO
CZY WARTO
Szukając wczorajszych
rozsypanych myśli
dodając uśmiech do uśmiechu
scalając od nowa atomy
w większą całość
licząc na blask nowej aurory
na światło w pewnym oknie
na miłość w tym jednym sercu
- drżę z niepokoju
czy odzyskam co chcę odzyskać
czy warto jeszcze raz
- chociaż tylko raz -
otworzyć się na świat
dawać i brać
zanurzyć się w miłość
© el.żukrowska 11.01.2013.
zdjęcie własne
325/13. O PUSTCE
O PUSTCE
Czasem taka niemoc
i słowa nieskładne,
żal rozlany szeroko,
wcale niepotrzebny!
Lecz jak mam zapisać?
Ty nie jesteś dla mnie!
Nie wykrzyczane słowa,
utopione we mgle.
Nie ma nic do zrobienia.
Tylko posiać ciszę.
Za zamkniętymi drzwiami
czas oddech kołysze.
Nakazy mają moc krat.
Słowa wreszcie zbędne.
© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu
324/13. WĘDROWIEC
WĘDROWIEC
Twoje stopy zmęczone, kręgosłup,
kolana.
Czoło w bruzdach głębokich, a ręce ? –
sam nie wiesz.
Wciąż wędrujesz przez życie jak Irtysz
rozlane.
Pracujesz – tak jak umiesz, albo – ile
zechcesz.
Nie unikasz z lenistwa żadnego mozołu.
Odrzucasz odpoczynek, mówisz „nie”
słabościom.
Najważniejsze – sumienie – dodajesz
koloru,
chcesz, aby było lśniące, pachnące
czystością.
I z dalekiej swej drogi wiersz ku mnie
przysyłasz.
Nigdy mi się nie żalisz, nie czekasz
na wsparcie.
Moją rzeczą odgadnąć, kiedy się
uginasz.
A wtedy może nawet o ciebie zawalczę.
© el.żukrowska 1.czerwca 2013.
zdjęcie z internetu
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



































