sobota, 9 lutego 2019
CISZA NIE ZAWSZE PŁYNIE NIEBEM
Cisza nie zawsze płynie niebem
Szepty zamarły płynie cisza...
po tęczy wspina się mozolnie
czy ją ten manewr ukołysze
czy będzie mogła spać spokojnie...
W omdlałych dłoniach mieszka słowo
które powinno wieźć do nieba
to przecież nawet nie jest zdrowo
karmić się ciszą - nie potrzeba
Nie mogę żyć w takiej rozłące...
gdy nawet szepty już zamarły
a w głowie myśl się dziwna plącze
o świeczkach co na dym ofiarny...
Wśród zapowiedzi złych wydarzeń
pamięć wybiórczo kreśli kształty
jest złoty kielich mały karzeł
i rozszalały sztormem Bałtyk
I znowu cisza po horyzont
gdzie wstaje świt i ptaszek kwili
Ty nie masz nic i ja nie mam nic
tak żeśmy się już pogubili...
© Elżbieta Żukrowska 9.02.2019 r.
Fot. Thomas Uhrmacher
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz