niedziela, 31 października 2021

ONA

 





Ona - © Elżbieta Żukrowska

Patrz, jakie nogi! Do samego nieba!
Talia jak u osy. Wypukłość - gdzie trzeba!
Wabi całym ciałem, lecz
zatrzymać się nie da.
Dziś suknia fioletowa, jutro będzie granat.
Unika jaskrawości, więc wszystko przymglone.
Chcesz patrzeć w jej oczy i się zastanawiasz -
materiał na kochankę? Może już na żonę...
Kelner przyniósł ostatnią butelkę, bo północ.
A dziewczyna w szatni otula się futrem.
Biegniesz za nią wzrokiem - może wróci jutro...
Pozostajesz z kieliszkiem.
Pod mocnym urokiem.

Choszczno, 18.10. 2021 r.
for. z internetu

sobota, 30 października 2021

COŚ SIĘ SKOŃCZYŁO

 





Coś się skończyło - © Elżbieta Żukrowska

Ostatnia kawa i papieros
myśl przycumowana wciąż przy tobie
ale już pora rzeczy zabierać
szeptem powtarza - w drogę w drogę

Jeszcze spojrzenie w martwe okno
refren powraca dręcząc ucho
nie przyjdę już gdy drzewa mokną
złośliwe nutki brzmią cichutko

Uśmiech zgasł razem z papierosem
umarła miłość czy marzenie
oczy przymknięte w słonej rosie
serce... wiadomo jest cierpienie

Choszczno, 30.10.2021 r.
fot. Jacek Ciećkiewicz

wtorek, 26 października 2021

SENNY SPOKÓJ

 




Senny spokój - © Elżbieta Żukrowska

W niepamięć wpadła setka wspomnień
zamknęła się nad nimi cisza
i tylko niebo wciąż ogromne
a przecież sennie się kołysze

Spokój zalega tak niedzielnie
nic nie wybudza nowych marzeń
za to wypełnia dzień misternie
nawet zaspanie puszcza płazem

W słoneczne niebo lecą ptaki
rozlega się gęganie gęsi
to przecież jesień która splata
piękne dywany z barwnych liści

Wiatr szumi lekko unisono
wnosi dla duszy ukojenie
zaleca też wytchnienie dłoniom
tak bardzo znowu utrudzonym

Przez uchylone okno powiew
nieśmiało bawi się firanką
niesie dalekie wonie ognisk
a tu już czeka kawa z pianką

Choszczno, 25.10.2021 r.
fot. własne

czwartek, 21 października 2021

*** (Może tak, może...)






*** - © Elżbieta Żukrowska

Może tak, może nie - różne są punkty widzenia.
Różne też ludzkie potrzeby. A jeszcze ograniczenia!
Splatają się jak w bajce nadzieje i wyznania,
a czas się wtrąca złośliwie, nie będzie zatrzymania!
Nawet jeżeli na klonach zazieleni się szata -
dla nas to nic nie zmieni - bo rok zamieni się w lata...

25.11.2019 r.
fot. własne


środa, 20 października 2021

LUSTRO, ACH, LUSTRO...

 





Lustro, ach, lustro... - © Elżbieta Żukrowska

Dziś moja twarz się postarzała.
Nic tu kosmetyk nie pomoże.
Starość mi z oczu wyglądała,
no i te zmarszczki... O mój Boże!

Cera już całkiem blado-szara,
policzki dziwnie mi obwisły.
Oczy zgubiły blask zwyczajny.
na co mi teraz patrzeć przyszło...

Kremy pod oczy i na czoło
już nie łagodzą napięć siły.
Usta się jakoś w głąb zapadły.
Całą urodę swą straciły.

Lecz nikt nie prosi pocałunków
i nikt już nie zagląda w oczy.
Raczej mi trzeba odpoczynku,
a z lustrem nie będę się droczyć.

Niech siatka zmarszczek twarz pokryje,
niech oczy będą do patrzenia,
lecz niechaj przy tym długo żyje,
tyle mam jeszcze do zrobienia!

Mój zegar wolno kroki stawia,
tak się już do mnie dopasował. 
Młodzi niech biegną, "wyścigują",
ja -  wybrakowany teraz "towar".

Choszczno, 10.10.2021 r.
fot. własne

wtorek, 19 października 2021

GDY DWOJE ICH

 


Gdy dwoje ich - © Elżbieta Żukrowska

On sprężysty i barwny kozak z Zaporoża
ona ledwie różowa muszelka nieduża
a przecież władzę nad nim miała wielką
gdy powiedziała "baczność" - kozak stawał prędko

Malutka muszelka nie miała wymagań
oprócz tego jednego - by był niczym nagan
twardy bo stalowy i siedmiostrzałowy
dla radości muszelki zawsze już gotowy

Grzęźli w sobie nocami nie patrząc pogody
on był młody zadziorny nie znał co to trwogi
ona - jak to muszelka - bardzo delikatna
a w szelestach jedwabiu - gorąca pikantna

Tu nie ma morału ani niejasności
jedno dla drugiego już posłanie mości
a po nocnych igraszkach i wyznaniach szczerych
bardzo miło wspólnie zasypiać w pościeli

Kozak drgnął na wspomnienie upojony myślą
że może już jutro swe sprawy uściślą
to marzenie wcale nie było dziecięce
- i tak usnął kozak w ciasnej muszli wnęce

Choszczno, 4.10.2021 r.
fot. własne

Ten wiersz jest jakby dla udowodnienia sobie, że mogę pisać na każdy temat... Lecz prawdę powiedziawszy jakaś seria mi tu powstała - wiersze mocno erotyczne - to wcale do mnie nie jest podobne!
Życzę dużo uśmiechu i proszę - nie czytajcie tych wierszy dzieciom.

poniedziałek, 18 października 2021

KAPUCYNEK I WAGINA

 





Kapucynek i wagina - © Elżbieta Żukrowska

Wygina się wagina
krzywi niemiłosiernie
gdyż łysy kapucynek
okazał się niewierny

A deszczyk który widzi
który na dreszcze patrzył
współczuł biednej waginie
łysemu nie wybaczył

I umył całe ciało
ochłodził rozpalone
szeptał przy tym kroplami
do uszka niczym żonie

Tymczasem kapucynek
już krążył po zaułkach
bo guziczka miłości
tak uporczywie szukał

Lecz co tu opowiadać -
przecież daremne żale
takiej śliczności jak pierwsza
wcale nie da się znaleźć

Choszczno, 4.10. 2021 r.
fot. własne

Długo zastanawiałam się nad opublikowaniem tego wiersza. Bardzo odbiega od tego, co zazwyczaj pisze. Doszłam do wniosku, że nie będę bronić uśmiechu moim Czytelnikom. Ten wiersz w zasadzie jest żartem, a nie użyłam ani jednego wulgarnego słowa. Zatem... bawcie się!

niedziela, 17 października 2021

KAWA ZROBIONA...

 


Kawa zrobiona... - © Elżbieta Żukrowska

Kawa zrobiona. Jest papieros.
Smętki przybyły jako pierwsze.
A ja z tomikiem w zimnych dłoniach
- wybrałam dzisiaj twoje wiersze.

Ten o przyrody wielkich cudach,
drugi opiewa czas miłości,
następny bardzo refleksyjny,
rozgryzasz życia zawiłości.

To wszystko szum - lecz dziś jest chwila,
gdzie poprzez myśli rozszczepione
do twoich słów chcę się przytulać
i nie bać tego, co zamglone.

Śpiewają nam "pijmy za błędy",
chyba ich jednak jest zbyt dużo,
zabraknie kawy i znieczuleń,
tylko papieros znów się kurzy.
A sfrustrowana nędzą życia
te wiersze mam jako ratunek,
dobrze, że mogę jeszcze czytać,
zostanę z tobą dziś na dłużej.

Choszczno, 10.10.2021 r.
fot. własne

sobota, 16 października 2021

BEZ OCALENIA

 




Bez ocalenia - © Elżbieta Żukrowska

Radości ścieżki poplątane,
miłość mnie dzisiaj opuściła,
odstąpił mnie nawet kochanek -
zmiana tak bardzo mi niemiła...

Cóż? Siedzę w domu, łykam leki,
w tle słuchać nokturny Szopena.
Po co mi droga w świat daleki?
Teraz o świecie zapominam.

O nic nikogo już nie proszę,
zasznurowałam mocno usta.
Nikt nie przyzywa srebrnym głosem,
lecz fałsz rozbrzmiewa - mowa śliska.

Choszczno, 9.10.2021 r.
fot. własne

piątek, 15 października 2021

DRAŻLIWOŚĆ PRZYSZŁA

 




Drażliwość przyszła - © Elżbieta Żukrowska

Smutek już duszę mocno spętał,
zamazał każdy ślad uśmiechu.
Nadzieja szczęścia jakaś zmięta,
nie ma już dla niej amuletu.

Nie oczekuję świateł rampy,
żadnych jaskrawych jupiterów.
teraz już tylko kącik ciemny
i chustka, aby łzy ocierać.

Za siódmą bramą świat radosny,
może nie warto już się starać,
powtarzać, że byle do wiosny,
bo wiosna też może mnie łamać. 

Słowa zbyt puste, by ratować,
aby podnosić nas z omdlenia.
Dobro się za pagórkiem chowa,
ludzkie języki szarpią temat.

Łza się zakręci pod powieką
i nawet to, co oczywiste,
w mgielny świat szybko tak ucieka...
Bo to już wszystko. To już wszystko. 

Choszczno, 8.10.2021 r.
fot. własne

czwartek, 14 października 2021

TRZY PRAWDY TISCHNERA

 






Trzy prawdy Tischnera - © Elżbieta Żukrowska

Miłość i gniew! Straszna irytacja!
Dzieje się zło, a dobra wrócić niepodobna.
Jeden mówi tak, drugi że nie racja.
Słucham zadziwiona - poza niewygodna.

Może faktycznie lepiej zatkać sobie uszy,
odrzucić jazgot z wszystkich nadajników.
Albo słuchawkami ten hałas zagłuszyć,
bo i po co te szumy, mnogość wykrzykników?

W zasadzie nikt całkowitej prawdzie nie przewodzi,
nikt nie zna całokształtu, dane są wybiórcze.
Po co się więc upierać wczoraj, dziś i co dzień,
skoro każde info ma ślady wypaczeń? 

A nie znając choć skraju najprawdziwszej prawdy
darmo dyskutować i wysnuwać wnioski.
Chaos w polityce, słowa pełne wzgardy,
taka to i dyskusja... Ale refleksje są gorzkie. 

Choszczno, 4.10. 2021 r.
fot. z internetu

środa, 13 października 2021

TAK MI TEGO BRAKOWAŁO

 


Tak mi tego brakowało - © Elżbieta Żukrowska

Chodź, ma miła, na kanapkę,
bo na ciebie mam dziś chrapkę.
Tu cię dotknę, tam połechczę,
a ty szepniesz, że chcesz jeszcze. 

Powiesz także, moja miła,
"dawno tego nie robiłam".
I już tulę twoją łapkę,
wiedząc, że mam fajną babkę. 

Ujmę w dłonie biuścik, biodra,
a ty powiesz, że już można.
Zatem zdejmę ci bluzeczkę
i biustonosz, i haleczkę. 

Poodkrywam całe ciało,
a ty szepniesz "dalej, śmiało".
Pocałuję więc twój brzuszek
oraz maleńki pępuszek. 

Rozogniony i spragniony,
wreszcie będę zachwycony.
Wśród materii zawiłości
znajdę to, gdzie lubię gościć.

Zanurzając się w twe ciało
to ja szepnę - tak mi tego brakowało!

Choszczno, 4.10.2021 r.
fot. z internetu


wtorek, 12 października 2021

ŚWIT ŁAKOMIE...

 





Świt łakomie... - Elżbieta Żukrowska

Świt łakomie pochłaniał srogą ciemność nocy
i gasił kolejno rozjarzone gwiazdy.
Dzień wstawał szybko, z nocą się nie droczył,
pierwsze promienie już na czarne skrzydła padły.

Drobne wróble wszczęły nagle jazgot wielki,
oszołomione poranku jasnością,
kłóciły się intensywnie, strząsając kropelki
srebrzystej zimnej rosy na senne alejki.

Pajęczynki skrzyły diamentem jak kolie,
zachwycając przechodnia niezwykłą urodą,
otwierały swe kwiaty niebieskie cykorie,
lecz nie każdy to widział, gdy stroskane czoło. 

Choszczno, 2.10.2021 r.
fot. Andrzej Kosiba

poniedziałek, 11 października 2021

GAŚNIE ZŁOTO...

 




Gaśnie złoto... © Elżbieta Żukrowska

Gaśnie złoto nawłoci po parkach i polach,
czernieją zielone, dawniej wesołe, gałązki,
łatwiej je teraz wiatrowi potargać
i rzucić w kałuży błotniste zalążki.

Pod kasztanowcem zagubiony owoc,
jeszcze się śmieje, kusi rudym ciałkiem.
Lecz nikt go nie podniesie, nie nastąpi nogą,
bo oto nadszedł czas grzybów, także muchomorków. 

Pędzą ludzie do lasu z koszami, wiadrami,
straszą żyjątka warkotem silników,
 zbierają leśne dary głodnymi rękami,
szczególnie prawdziwek może ich uwagę przykuć.

Nad głowami lata wystraszona sójka - 
po co tyle ludzi przybyło do lasu?
Mała kurka ukryta w wilgotnych podściółkach
żółtym oczkiem patrzy radośnie. Do czasu!

Choszczno, 1.10.2021 r. 
fot. Andrzej Kosiba

niedziela, 10 października 2021

JESIENNE SPOJRZENIE

 





Jesienne spojrzenie - © Elżbieta Żukrowska

Jeszcze buty nie są do końca zdeptane
i kapelusz (spłowiały) wciąż można założyć,
potem ruszyć drogi cienką, jasną wstążką
po marzenia, bo czas je kwiatami ozdobić.

Ale kwiaty się kończą złoconą jesienią,
kwitną ostatnie astry, cykoria i michałek siny,
potem już tylko liście obsypują strojnie
klony i smukłe brzozy, niskie jarzębiny.

Las gęstnieje mgłami, z horyzontem zlewa,
trudno szukać grzybów i szumu potoku.
Do jesiennego lotu właśnie się podrywa
wielkie stado żurawi - spóźnione w tym roku.

Ścichły pola i łąki, puszcza kiełki żyto,
czasem gdzieś wrony rozkraczą się głośno,
ale to głos niemiły, przesycony zgrzytem -
lepiej by zamilkły, czekając na wiosnę.

Choszczno, 29.09.2021r.
fot. Andrzej Kosiba

sobota, 9 października 2021

ZA PÓŹNO

 





Za późno - © Elżbieta Żukrowska

Za późno na miłość. 
Czas nieubłagany
przygarbił sylwetkę,
dał bolące plecy.
Nogi są bardzo sztywne,
ręce - usiane bólami.
Nawet zęby zjedzone,
włosy szadzią kryte. 

Tylko serce wciąż młode
i rwie się do lotu!
Może dalej kochać, 
o miłości śpiewać.
I dusza rozbujana
czeka wciąż powrotu
majowych utuleń
i wsparcia twego ramienia.

Lecz darmo wzdychać
i przedłużać młodość,
skoro żaden mag 
tego uczynić nie zdołał.
Lepiej się Bogu
niziutko pokłonić,
za to co dał dotąd
i czego dokonał.

Choszczno, 27.09.2021 r. 
fot własna

piątek, 8 października 2021

A NIECH TO WSZYSTKO...

 




A niech to wszystko... - © Elżbieta Żukrowska

Następna pandemiczna jesień na świecie.
Mnożą się gęsto ataki covida.
Część ludzi kasłą lub kaszel nieci
i tym kaszlącym głowa się kiwa.

Kaszel i katar - uparte zmory,
do tego jeszcze temperatura.
Tracą świadomość, na nic zapory:
szczepionki, tabletki i inne cuda.

Kaszlę, kasłam, kaszlę - co za akcenty!
Ty mi wtórujesz we wrogim czasie.
Na nic lekarze, medykamenty,
na łaskę losu tu trzeba zdać się. 

Feluś zapewnia, że denaturat
i smarowanie bolących pleców.
Oby nie zeszła z nich wszystkich skóra!
zanim na nogi stawi pacjentów.

A niech to wszystko dunder świśnie,
same problemy przez covida.
Kaszel i katar - małe pryszcze,
lecz to temperatura tak zbiera żniwa...

Choszczno, 26.09.2021 r.
fot. Pixabay

czwartek, 7 października 2021

W JESIENNYM CHŁODKU

 




W jesiennym chłodku - ©Elżbieta Żukrowska

Jesień w mym ogródku narobiła smutków.
Słońce blask straciło, za chmury się skryło.
Za to jarzębiny, strojne jak dziewczyny,
ubrane w korale świecące wspaniale!
Zgasły słoneczniki, a winograd dziki
w bordowej sukience wygląda tak wdzięcznie.
Jednak trwają chłody, jest zbyt wiele wody.
Nawet na ławeczce dziś już przysiąść nie chcesz.
Tylko grzyby leśne (choć na nie dość wcześnie),
w ostępach ukryte lśnią deszczem umyte.
Wołają grzybiarzy - niechaj bór im darzy! -
by piękne borowiki wskoczyły w koszyki. 

Choszczno, 26.09.2021 r.
fot. Wiatrak,nl

środa, 6 października 2021

POCZEKAJ...

 





Poczekaj... - © Elżbieta Żukrowska

Poczekaj na mnie, otwórz serce!
Ciągle podążam twoim śladem,
lecz mi umykasz! A ja w męce!
Lecz nie pozwolę na rozstanie!

W pamięci mam wciąż ust słodycze
i silny, męski dotyk ramion...
W pokoju się paliły świece,
swym blaskiem gęste mroki łamiąc.

Pamiętam, jak szeptałeś czule
i całowałeś mnie zachłannie.
Pamiętam... Po co? Teraz bóle...
A moje biedne serce słabnie.

Choszczno, 26.09.2021 r.
fot. z internetu

wtorek, 5 października 2021

PTAKI

 




Ptaki - © Elżbieta Żukrowska

Dzikie gęsi w przelotach po wysokim niebie,
wyśpiewują tęskne, żałosne piosenki.
Droga dla nich daleka - Zachód Europy,
ale przecież wrócą, więc nie trzeba tęsknić. 

Kukułki lecą samotnie aż poniżej Sahary,
gwiazdy je kierują po granacie nieba.
Dlatego wędrują najczęściej nocami,
żywią się owadami, bo tak im potrzeba.

Jerzyki to dopiero mistrzowie wśród ptaków!
Potrafią spać nawet podczas szybowania.
Po drodze łowią w dzióbek troszeczkę "robaków"
i poją się deszczem bez zatrzymywania. 

Niebawem nas odwiedzą skromne jemiołuszki,
będą ich karmiły korale jarzębin,
bo z ptaków tych bywają straszne łakomczuszki*,
ale muszą mieć siły więcej od gołębi. 

Jesień, jesień, jesień - oznajmiają ptaki,
szukają pożywienia w tej drodze na Zachód.
Czasem zmieniają kolor upierzenia
- jeśli masz możliwość, to je sfotografuj. 

Sójka z nami zostaje i za to jej chwała.
pięknymi piórkami cieszy nasze oczy.
Lecz czasami krzyknie "kreecz", jakby wypędzała
intruza, który blisko chciałby przy niej kroczyć. 

Tyle ptaków, tak różne, a przecież nam miłe,
choć rolnicy się skarżą, że niszczą oziminy. 
Taka ptasia natura, wszak nie są otyłe,
dla życia potrzebują, nie niszczą dla drwiny.

* - jemiołuszka potrafi zjeść 2 razy tyle, co sama waży

Choszczno, 29.09.2021 r.
fot. z internetu

poniedziałek, 4 października 2021

ZA LASAMI...

 





Za lasami... -© Elżbieta Żukrowska

Za lasami, za górami, w mym miasteczku nad jeziorem,
zapalają się światełka - tak to bywa już wieczorem. 
A za każdym oknem przecie, tak jaskrawo oświetlonym,
rodzinne się życie plecie, utajone przed jęzorem. 
 Za górami, za lasami... Teraz cisza dołem płynie,
bo pandemia trzyma w szponach (nie wiadomo, kiedy minie).
Za lasami... Ludzie cichutko mieszkają,
nie ma krzyków, śpiewów, złości,
nikt się z domu nie wychyla, nie zaprasza do się gości. 
Pani dłubie coś szydełkiem, pan wgapiony w telewizor,
brak rozmowy miedzy nimi, smutno pić samemu piwo. 
Takie jakieś życie miałkie, nawet dzieci nie zadzwonią,
czort się kryje pod kamieniem, eh, machnąć na to wszystko dłonią. 
Za górami, za lasami... Księżyc świeci tak niemrawo.
Jesień przeszła pod drzewami, zaraz robi się tam rdzawo. 
Za lasami... Nad jeziorem... Umilkł ptaków głośny chorał.
Smutek pełznie. Jest nostalgia za tym, co skończone wczoraj. 

A pod blokiem cichym krokiem kot się skrada. Błysnął okiem.
Ciężkie życie ma kocisko, nie wie, gdzie jest przytulisko.
Choć rzuciłam mu jedzenie - uciekł, by być dalej w cieniu. 
Może wróci na posiłek kiedy ja ręce umyję. 
Nikt go dzisiaj nie pogłaszcze i nie będzie chciał opatrzeć.

Choszczno, 26.09.2021 r.
obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej

niedziela, 3 października 2021

GDY NOC PRZYJDZIE...

 




Gdy noc przyjdzie... - © Elżbieta Żukrowska 

Gdy noc przyjdzie do mego pokoju,
gdy już zasnąć obojgu nam trzeba,
jeszcze w usta mnie czule pocałuj,
to najmilsza jest droga do nieba.

Jeszcze oddech chcę poczuć we włosach
i muśnięcia ręki na biodrze,
mój kochany - bo tego nam trzeba,
by płynęły sny piękne i mądre. 

Gdy się ciemność rozleje głęboka,
gdy z niej zechcą wychylić się strachy,
ty mnie przytul, kochany, nie zwlekaj,
w twych ramionach co złe się nie trafi. 

Z tobą jestem spokojna, bezpieczna,
zapominam o trudach, zmęczeniu, 
co najwyżej przypłynie myśl grzeszna,
lecz już usypiam na twoim ramieniu.

Choszczno, 28.09.2021 r.
fot. Tapeciarnia

sobota, 2 października 2021

CZY MOŻNA...

 





Czy można... - © Elżbieta Żukrowska

Czy można kupić funt uśmiechu?
Gdzie takie sklepy ustawiono?
Często brakuje aż oddechu,
gdy w sercu wcale nie wesoło.

Czy można zdobyć spokój duszy?
Jak się uładzić z problemami?
Wyrzucić za drzwi niech nie kuszą,
niechaj nie zalewają łzami. 

Na cztery wiatry wygnać smutki,
nie słuchać smętnych melodyjek
i nie narzekać, że dzień krótki,
bo się wszystkiego nie zrobiło...

Słowa mieć tylko te życzliwe.
spotykać samych dobrych ludzi.
Podobno wszystko jest możliwe,
jeśli choć troszkę się potrudzić.

Choszczno, 26.09.2021 r.
fot. własne

piątek, 1 października 2021

MGŁA JAK WELON...

 


Mgła jak welon... - © Elżbieta Żukrowska

Mgła jak welon młodej cieniutko rozpięta
chyli do dołu kwiatów namoknięte głowy
świerszcze skryły się w stogach któż o nich pamięta
dopiero latem dadzą koncert nowy

Z góry się niosą jęki dzikich gęsi
droga taka daleka wysiłek ogromny
o nich także niewielu będzie już pamiętać
ważniejszy zimorodek w swej szacie godowej

Wiatr ze świstem leci kołysząc trzcinami
suche pałki sypią bawełnianym puchem
ale jeszcze w dole kaczuszka się bawi 
- wypatruje pokarmu bo jest z pustym brzuchem

Zimno jezioro szepcze martwą falą
bo wiatr już wywija hołubce nad lasem
siny horyzont jest za każdą dalą
mokro i nieprzyjemnie tym jesiennym czasem

Tylko wrzosy na wzgórzach szaleją radośnie
mają dość wilgoci kwitną całym stokiem
wabią swoim zapachem zerkając miłośnie
na zakochanych idących spacerowym krokiem 

Choszczno, 25.09.2021 r.
fot. Lasy Państwowe

czwartek, 30 września 2021

OSZALAŁE SERCE


 


Oszalałe serce - © Elżbieta Żukrowska

Oszalałe serce łomocze ze strachu
- zabrałeś swoje serce kojenie uśmiechem
zabrałeś swoje ręce z kręgu nadziei
zabrałeś już wszystko - odszedłeś z pośpiechem

Zostały po tobie najsmutniejsze echa
wydrążone dynie i banalne słowa
myśli nie płyną gładko dobry czas ucieka
tylko rzeka złych wspomnień chce płynąć od nowa

Zasuszyłam trzy bratki zerwane pod domem
na półkę odstawiłam już sczytane książki
a w doniczce mały kamyk posadziłam
niech się z niego urodzi odnowa przysięgi

Niech powrócą śniegi zimowe pejzaże
w kieliszkach zostało po kropelce wina
i we mnie to pragnienie zapomnieć o wszystkim
niech oszalałe serce wreszcie odpoczywa

Choszczno, 21.09.2021 r.
fot. z internetu

środa, 29 września 2021

SĘPY WOJNY

 





Sępy wojny - © Elżbieta Żukrowska

Nie każda noc przynosi ciszę
nie każda niesie sen spokojny
ubrana w granat czasem piszę
rozdarte słowa - sępy wojny

Myśli pulsują niczym potok
co się na górskich skałach burzy
i rozszarpują jak słowotok
spokój który miał dobrem się posłużyć

Nie ma spokoju nie ma ciszy
otwarte drzwiczki paleniska
aby się ciepłem tym otulić
gdy noc się robi deszczem śliska

Nic nie przynosi ukojenia
myśli ugrzęzły w mętnej wodzi
ktoś zachorował ktoś umiera
przykrości rodzą się jak co dzień

Ciągną się smętne rozważania
myśli spowite w ciemny całun
noc miała usnąć a szalała
wzburzona smutków niepokojem

Choszczno, 21.09.2021 r.
fot. własne

wtorek, 28 września 2021

NAD WRZOSOWISKIEM...

 




Nad wrzosowiskiem... - © Elżbieta Żukrowska

Nad wrzosowiskiem blade słońce,
być może myśli - czas się schować?
Druga półkula chce gorąca,
ludzie na plaży chcą tańcować. 

A my grzejemy dobre wino,
koniecznie z laską cynamonu.
I opowieści barwne płyną,
o tym, co działo się za młodu. 

Dzieci kasztany wyzbierały,
w świat odleciały już jaskółki,
a tylko gołąb zatroskany
szuka okruszka suchej bułki.

Jesień się wdziera zamaszyście,
tu rzuci deszczem, ciemną chmurą.
Słońce zaledwie czasem błyśnie,
za to wiatr chętny jest z wichurą.

Dobre kalosze, parasole,
ciekawe barwne peleryny - 
zakryć się trzeba, albo wcale
nie ruszać ciała spod pierzyny. 

Choszczno, 22.09.2021 r.
fot. wasne

poniedziałek, 27 września 2021

NA WZGÓRZACH MIŁOŚCI...

 


Na wzgórzach miłości... - © Elżbieta Żukrowska

Na wzgórzach miłości rozpaliłeś ogień,
gwiazdy nam świeciły, sierp księżyca w oknie.
Szczęśliwi czasu nie liczą - powtarzałeś co dzień,
a ja pokładałam w tobie wielką ufność.

Gdy cienie tańczyły po meblach i ścianach,
gdy naszą melodię znowu grało radio,
przytuleni do siebie, szczęśliwi od rana
i pełni nowych wzruszeń, aż ściskało gardło...

Zapisywaliśmy w pamięci najlepsze minuty,
nie traciliśmy czasu na dąsy i zwady.
niepotrzebne nam były też długie dysputy,
skoro i tak staliśmy wobec siebie nadzy.

Los nam podarował szczęście jak maliny,
słodkie i czerwone, z miłosną poświatą.
Braliśmy to wszystko jak kwiaty kaliny,
gdy wiosną wybuchną nam bielą puchatą,

Choszczno, 21.09.2021
fot. roseum-sadzonka

sobota, 25 września 2021

WIATR CHULIGAN

 




Wiatr chuligan - © Elżbieta Żukrowska

Ta noc uspała wszystkie wrony
tylko pod niebem wicher gna
miota chmurami jak szalony
chce pozarzucać nimi świat

I deszcz wycisnąć z każdej burej
a z sinej nawet piorun skraść
rządzi naturą jest ponury
musi go słuchać chmurna brać

Na dole szarpie smutne drzewa
rad  do cna z liści ogołocić
po co listowiem mają śpiewać
niech one wszystkie leżą w błocie

Ludziom wytrąca parasole
czasem kapelusz z głowy zerwie
lepiej by gdzieś poleciał w pole
gdzie właśnie wzrasta młoda zieleń

Mógłby też usiąść pod sosenką
obok długiego wrzosowiska
i odpoczywać przez noc całą
by dobry humor rankiem zyskać

Choszczno, 21.09.2021 r.
fot. z internetu



piątek, 24 września 2021

***

 





*** - © Elżbieta Żukrowska

To ty, to ja -
rozmyta mgła,
księżyc po naszej świeci stronie.
A anioł dobra
(może zła?)
już dla nas gra na saksofonie.

Gdzie ty - tam ja,
wciąż będę szła,
niech nam spokojem czas upłynie.
A anioł gra
swą tęskną pieśń,
dzisiaj już na pianinie.

Upłynie wiek,
a może dwa,
ostatnia w piasek spadnie łza.
Nie warta nic.
daj dalej śnić
aniołom już bez walca.

Gdy minie zło,
rozbite szkło
przypomni rzekę marzeń.
Jak to tam szło?
Daremny głos
dzięki aniołom w barze.

Choszczno, 23.09.2021 r.
fot. z internetu

czwartek, 23 września 2021

TUP - TUP - TUP

 




Tup - tup - tup © Elżbieta Żukrowska

Gdy na ulicy tup - tup - tup - 
ty się oglądasz, pogwizdujesz,
młode to, ładne, prawie cud,
aż chce się dotknąć - tak to czujesz.

Gdy tup - tup - tup lepiej się skup,
bo przecież tylko się stresujesz!
Daremnie tę podnietę czujesz
i niepotrzebnie tak buzujesz.

Młodość cię woła, choć nie pora,
twe najpiękniejsze przeminęło,
gwizdać - to wiosny była rola,
na starość ciało się przygięło.

Gdy tup - tup - tup, a z ciebie trup,
przecież żeś już zaśniedział,
porywy odwieś gdzieś na hak,
bo jesteś stary miedziak.

Szpileczki dalej tup - tup - tup,
dla ciebie smutna mina.
Wracasz do domu - zbity pies. 
Nowe się nie zaczyna.

Choszczno,16.09.2021 r. 
fot. internet

środa, 22 września 2021

SEN MIAŁAM

 




Sen miałam - © Elżbieta Żukrowska

Sen dzisiaj miałam z "siwą brodą",
pojawił się tak ciemną nocą,
gwiazdy ukryte za chmurami
zostały martwe - nie migoczą.

Sen nie czarował i nie mamił,
ale był zwykłym bajdurzeniem,
o tej miłości, zakochaniu,
o małych kroczkach w wielkim cieniu.

Przyszedłeś kochać mnie z oddaniem,
twoje zamiary były skromne:
przytulić się bez całowania,
łyżka w łyżeczkę leżeć przy mnie.

Poczułam ciepło oraz ulgę,
zadowolona, że przychodzisz
pomieszkać ze mną, choćby kątem,
w sennym marzeniu mnie odwiedzić. 

Tak przytulona spałam we śnie,
rozgrzana twoim bliskim ciałem.
Nic więcej już ten sen nie zmieścił -
niczego nie oczekiwałam. 

Lecz przypomniałam dawne lata,
gdy nocy na sen brakowało,
gdy ciało się tak z ciałem splata...
A dziś bliskości ciągle mało... 

Choszczno, 22.09.2021 r.
fot. z internetu


NIE ROZUMIEM

 





Nie rozumiem  - © Elżbieta Żukrowska

Nic mi już nie dajesz, kochany, od dawna.
Ani złamanego kwiatka, czy wspólnego grzechu.
Nie dajesz mi uśmiechu, zapominasz co dnia,
że uczucia mieszkają też we wspólnym oddechu.

Nie pamiętam, kiedy objąłeś ramieniem,
kiedy czułym szeptem wyznawałeś miłość.
A kiedy ja chciałam - toś wrogo odepchnął,
bo po co się czulić na starość, pochyłość.

Nie podałeś ręki kiedy szłam po schodach,
zapomniałeś nawet zwykłej życzliwości.
A mnie boli serce, gdy - twoja nieboga -
znów szykuję posiłek bez próśb i bez złości. 

Co się z nami stało gdy zbielały włosy,
czemu już nie mogę liczyć na twą przyjaźń?
Dzień za dniem stoi smutkiem, ponury, żałosny...
A ja wciąż cię kocham, choć mnie obco mijasz.

Choszczno, 22.09.2021 r.
zdjęcie własne

poniedziałek, 20 września 2021

W DESZCZ

 


W deszcz - © Elżbieta Żukrowska

Dziś z ciemnych chmurzysk deszcz za deszczem.
Parasol w kącie połamany. 
A ty zamilkłeś chociaż jestem
w oczekiwaniu. 
Smutne plany.
Po co ten sernik po wiedeńsku
i błysk w mieszkaniu? - to daremne!
Ty zapomniałeś - tak po męsku,
a mnie z rozpaczy tylko zemdleć...
Lecz się nie poddam, nie zapłaczę.
Otworzę zaraz dobre wino.
Wypiję może całą flaszę - 
aby w mych smutkach nie zaginąć.
Miałam nadzieję...
Już przepadła.
A wino się rubinem mieni.
Wypiję wszystko.
Choćbym padła.
Tak chyba bywa o jesieni. 
W lustrze popatrzę sobie w oczy
i je ostrożnie podmaluję. 
A z włosów splotę znów warkoczyk.
Nie zdradzę, co już teraz czuję.

Choszczno, 16.09.2021 r.
fot. z internetu

niedziela, 19 września 2021

"JESTEŚ MOIM KOCHANIEM"

 





"Jesteś moim kochaniem" - © Elżbieta Żukrowska

Na twarzy, w oczach - był obłok miłości,
drżały mu ręce, kiedy mówił do mnie.
"Jesteś moim kochaniem, oazą czułości,
jesteś najsłodszym miodem w letnie dni pogodne".

Ale nastała jesień, wiatr szarpał gałęzie.
Już połowa liści opadła pod drzewa.
Przecież wciąż słyszałam melodię miłości,
którą twoje serce tylko dla mnie śpiewa.

Później przyszły deszcze, szarugi jesienne.
Już ptak nie zakwilił, nie pachniały róże.
A mimo tego twoje cudne oczy ciemne
biegły ciągle za mną wśród deszczowych strużek.

Choszczno, 15.09.2021 r.
fot. z internetu

sobota, 18 września 2021

WRÓĆ DO MNIE

 





Wróć do mnie - © Elżbieta Żukrowska

Ten jaśmin, co tak pięknie rokrocznie zakwitał,
ostatnio całkiem marny, nie karmi zapachem,
ledwie kilka kwiatków w czerwcu porozwijał,
zmalał jakoś, posmutniał. przywiązał do sztachet.

I kwiaty w ogródku nie cieszą barwami,
chociaż kwitną, to nie są nazbyt wypiękniałe,
na wietrze kiwają tak smutnie główkami,
jakby się bez ciebie nie mogły odnaleźć.

Zupełnie jak ja. Za smutno, za tęsknie.
A tak wiele myśli biegnie wprost do ciebie!
Po co ci Ameryka? Pieniądze? Jakaś Droga Mleczna?
Wracaj już do domu. Przecież jestem jeden!

Wracaj, abym mógł ciebie oglądać codziennie,
pić z tobą kawę każdego poranka,
aby powróciło to, co było dla nas takie cenne -
nasze małżeństwo, miłość, zwykła chleba pajda. 

Choszczno, 15.09.2021 r.
fot. własne

piątek, 17 września 2021

MOŻNA

 





Można - © Elżbieta Żukrowska

Można się smucić starym peselem,
można na zdrowiu podupadać,
można mieć też pretensji wiele
do losu. I się z nim układać.

Można samotnie siedzieć w domu,
męczyć paluszki klawiaturą,
można stać w oknie po kryjomu,
tak za firanką. I... nie być górą.

Można oglądać wciąż seriale,
zmieniać kanały i nastroje,
ale to wszystko przekręt mały
- oszustwo, pustka i wyboje.

Można tak wiele, lecz czy trzeba?
Dokąd prowadzi złe myślenie?
Ktoś tetryczeje, złość w nim wzbiera.
Nie lepiej zadbać o sumienie?

Stawiać na dobro, miłość i prawdę,
odpędzić głupie komentarze,
paskudnym słowom czynić gardę.
Mieć swoją własną ścieżkę marzeń. 

Choszczno, 11.09.2021 r.
fot. własne

czwartek, 16 września 2021

NASZ RAJ

 





Nasz raj - © Elżbieta Żukrowska

Droga do raju była prosta,
a wyznaczały ją twoje uczucia,
miłość tak stara - a wciąż nowa,
ręce znajome, serca bicie...

Droga do raju bez zawiłości,
rozpromienione dwa oblicza,
szczęście czerpałam, moc radości,
nadzieja wciąż była w rozkwicie.

Nadzieja na już wspólne życie,
na wspólną o poranku kawę,
na garstkę do spełnienia życzeń
i garstkę kwiatów bez okazji - jak zabawę.

Gdy bardzo pragniesz - to się spełni.
Gdy każdą myślą jesteś przy nim.
Los nie ma nic do powiedzenia - 
jest raj - i wcale się nie dziwisz.

Choszczno, 11.09.2021 r.
fot. z internetu

środa, 15 września 2021

W PUSTYM MIESZKANIU

 


W pustym mieszkaniu - © Elżbieta Żukrowska

Dla samotnych sen smutny z granicy horroru
i zamknięte usta, bo na krzyk nie pora.
Tylko serce w piersi łomocze i dudni,
to nie lekki motyl, ale głębia studni...

Nie ma skargi jak nie ma drogiej przyjaciółki,
łez nie ma gdzie utopić, z kim się napić wódki.
Szurając nogami wędrujesz do kuchni,
będziesz robił kawę zgorzkniały i smutny.

A u sąsiada raz po raz radosne odgłosy:
taki to ma dobrze, choć mu wyszły włosy.
Ty przed lustrem gładzisz swą siwą czuprynę
i usiłujesz dziarską utrzymywać minę.

Ale wieczorem pościel znowu zimna, pusta,
a ty wciąż pamiętasz, jak smakują usta...
Tamte usta.

Choszczno, 10.09.2021 r.
fot. Jacek. C.


wtorek, 14 września 2021

SEN

 





Sen - © Elżbieta Żukrowska

Ten list do ciebie napisany w myślach
może mi się przyśnił, zanim do mnie przyszłaś.
Miałaś długie włosy, bardzo szczupłe dłonie,
dotknęłaś mej twarzy gdy myślałem o nich. 

Miałaś uśmiech jasny jak młoda dziewanna
i zapach zwodniczy, jak mgiełka poranna.
Dotyk twój mnie parzył, przyciągał, ujarzmiał,
zniewalał i wabił, pragnienia rozpalał. 

Ten żar, ta namiętność, rozjarzone oczy,
przyspieszony oddech - już szaleństwo nocy!
Do tego dodałaś szept czuły i miły:
Kocham cię najmilszy, choć... kochać nie mam siły...

Wziąłem cię w ramiona, sprawdzałem ustami,
czym jeszcze wybuchnie miłość między nami.
A później nagła cisza - i kur nie zapieje,
dzień się budzi szybko, za oknami dnieje.

Budzę się zmęczony, jeszcze rozedrgany
i już wiem - to daremne - bo jestem pijany.
Pijany tobą, pragnieniem, wiecznym niedosytem.
Nie łatwo żyć nadzieją miłości przed świtem.

Choszczno, 9.09.2021 r.
fot. Jacek C.

poniedziałek, 13 września 2021

"O" CZY "Ó"?

 


"O" czy "ó" - © Elżbieta Żukrowska

Pod zamkniętymi powiekami
szaro-niebieska przestrzeń,
pełna maleńkich punkcików,
zwodniczych diamencików.

A okulista palcem grozi:
"Niech pani pije dużo wody.
Te wszystkie mgły, pajączków tkanie
trzeba utopić w oceanie".

Tymczasem woda nie smakuje,
zakręcam krany i butelki,
pewnie rozsądku mi brakuje,
kiedy przykazań nie słucham wielkich.

O, mój doktorze znakomity,
doceniam wszystkie twe porady,
ale ta woda jest bez smaku
i takiej pić nie daję rady.

Woda podstawą mego życia.
Nie gardzę nią - to oczywista,
wypijam kawę i herbatę
i zupkę na niej robię czystą.

Lecz picie - dla mnie - samej wody
jakoś nie wprawia w nastrój błogi.
Gdyby tak nad "o" dodać kreskę
i wspólnie wypić ze dwa głębsze...?

Choszczno, sierpień 2021 r.
fot. internet

piątek, 10 września 2021

DOTYKASZ...

 




Dotykasz... - © Elżbieta Żukrowska

Dotykasz, dłońmi zaczarowujesz,
budzisz wiosenne aromaty
i we mnie wiosna już kiełkuje,
czas najpiękniejszy - majowe kwiaty.
Zbierasz rozproszone iskierki na serca płachtę,
niech w jednym płomieniu wybuchną jasnością,
a przeczuwane uczucie stanie się faktem.
Cudem. Nadzieją. Płomienną miłością.

Choszczno, 9.09.2021 r.
fot. Andrzej Kosiba

czwartek, 9 września 2021

WIRUS CORONA

 





Wirus corona - © Elżbieta Żukrowska

Wirus lata w okolicy,
po deptaku i gdzieś w dziczy.
Czy maseczki nam pomogą,
częste mycie rączek wodą?

Ludzie wierzą, że zło minie,
nie rozłoży na pierzynie,
że trzymając się zakazów
zdrowi będą tak od razu. 

Bardzo dobrze mieć nadzieję,
która ducha nie zachwieje.
Na wszystkie corony, delty
jest szczepionka - nasz majstersztyk. 

Choszczno, 7.09.2021
fot. Pixabay

wtorek, 7 września 2021

JESIEŃ MAMY

 


Jesień mamy - © Elżbieta Żukrowska

Jabłko, gruszka, soczysta śliwka - 
komu, komu dary jesieni?
Orzech na misce wesoło łyska,
malina pięknie rumieni.

Komu, komu te pełne kosze?
Dla kogo smaki, zapachy?
Już kuszą oczy, w garnku bulgoczą,
gdy robisz na zimę zapasy.

Komu, komu? Kogo skusi owoc?
A może wrzosów bukiecik?
Astry kwitną feerią tęczową:
jesień, a same zalety.

Choszczno, 6.09.2021 r.
fot. Tapeciarnia

poniedziałek, 6 września 2021

SWETEREK

 





Sweterek - © Elżbieta Żukrowska

Gdzie się podział mój miły, cieplutki sweterek?
Otula mnie tak słodko, nawet gdy wiatr wieje.
Przytulny i mięciutki, chronił od przeciągów.
zapewniał wygodę i ciepełko w środku.

Ale się zapodział... Nie mogę go znaleźć.
Dawno nie używany zakopał się w szparę,
w jakąś dziurę lub nieznaną zapełnił gdzieś pustkę,
wciśnięty między łaszki, schowany za chustkę...

Daremnie przeglądam moje różne schowki.
Nie ma go w szufladach - a to czarny dowcip!
A jednak znalazłam - wielkie zaskoczenie:
spadł z ramiączka w szafie, leżał na dnie w cieniu.

Choszczno, 4.09.2021. 
fot. Pixabay

niedziela, 5 września 2021

JESIENNIEJE ŚWIAT

 


Jesiennieje świat - © Elżbieta Żukrowska

Wrzesień jesień niesie, a deszczowe chmury
suną wolno po niebie jak pociąg ponury.
I kapią deszczem tworząc tysięczne kałuże,
a wiatr przy tym hula, rad wywołać burzę.

Burzy wprawdzie nie ma, a drzewa - wieczni sygnaliści -
dość mają szarpaniny i zrywania liści.
Podobnie ludzie zmoknięci, bo ich parasole
porywisty wiatr niszczy, pręty wyłamując kołem.

Jesień taka przykra, mokra i przyszła zbyt wcześnie,
lecz tę niedogodność też trzeba znieść mężnie,
z nadzieją, że słońce jeszcze się przebudzi
i swym blaskiem od nowa uszczęśliwi ludzi. 

Wrócą barwy na ziemię - kolorowe liście
zamiast kwiatów ozdobią drzewa najobficiej.
Pod nogi spadną żołędzie i rude kasztany,
świat od nowa będzie pięknie malowany. 

Choszczno, 3.09. 2021 r.
fot. własna


sobota, 4 września 2021

POD WIELKIM WOZEM

 





Pod Wielkim Wozem - © Elżbieta Żukrowska

Wielki Wóz zapalił wszystkie swoje światła
i płynie wolno pośród granatowej ciszy.
A na niebie czasem mrugnie jakaś gwiazdka
lub ospały księżyc głową zakołysze. 

Piękne niebo - myślę wpatrując się w mroki
i czekając z nadzieją - jakaś gwiazdka spadnie?
Ale nic nie spada - czas Perseidów minął,
więc moje marzenia mogą spać bezwładnie.

A są wśród nich takie, gdzie nocne pragnienia
przywołują do mnie uśmiechnięte wróżki.
Cóż z tego? Marzyć wolno, lecz nic się nie zmienia,
a nadzieje pełzną jak powolne strużki.

Zrezygnować? W zasadzie chyba niepodobna,
bo tkwią we mnie mocno, wsparte pazurkami.
Zatem marzę dalej pod tym ciemnym niebem,
a Wielki Wóz przyświeca swymi latarkami. 

Choszczno, 29.08.2021
fot. Pixabay 


piątek, 3 września 2021

NAGRODA

 





Nagroda - © Elżbieta Żukrowska

Zmęczony życiem, dumaniem, może i chorobą,
zamykasz oczy przed nową, wymyślną, przeszkodą.
Chcesz przeczekać problemy uparte jak drzazgi
i szukać przyjaciela, a to może każdy.

Któż jest przyjacielem? Jak odróżnić wroga?
Nie każdy uczciwy, chociaż rękę poda,
bo za plecami słowem paskudnym maluje
najgorszą opinię, a tego nie czujesz.

Zmęczony życiem, masą przeciwności,
szukasz bezpiecznej drogi do własnej radości.
Sam usuwasz złomy, nieczuły na chaszcze,
z których każdy zaczepia, kaleczy, nie głaszcze.

Na szczęście umiesz wybrnąć i z takich kłopotów,
ratować się przed głupotą i chamstwem "nielotów",
odsuwać od zakłamania, każdej hipokryzji,
bo masz własne cele i świetliste wizje. 

A później, choć zmęczony, ale z lekkim sercem,
śnisz słodki sen życia, dzieląc się kobiercem,
bo znajdujesz miłość w pięknych i promiennych oczach,
to twoja nagroda - kobieta urocza. 

Poznań, sierpień 2021 r.
fot. internet

wtorek, 31 sierpnia 2021

MOJA DZIEWCZYNA

 


Moja dziewczyna - © Elżbieta Żukrowska

Śnij swój sen najpiękniejszy, kochana dziewczyno!
Maj mija za majem, całe lata miną,
a my szczęśliwi, bo razem, bo ciągle w miłości, 
zaplątani w marzenia, nowych marzeń łowcy.

Czasem podglądam jak sen barwi ci policzki,
jak uśmiechasz się nieświadoma, żem jest taki wścibski.
odgarniam włosy splątane i całuję uszy,
niezwykle delikatnie, by cię nie obudzić.

Czasem skradnę buziaka, jak kropelkę rosy
ptak jakiś z liścia bierze, szybki a bezgłosy.
Zachwycam się tobą, choć czas nam upływa,
z mych czarnych kiedyś włosów dziś już biała grzywa...

A ty wciąż młoda, śliczna, kochana dziewczyno,
więc śpij, śnij, odpoczywaj, a mi radość przynoś
swoim widokiem, uczuciem, rozmarzeniem oczu - 
taką chcę ciebie zawsze - cenny dar od losu. 

Poznań, sierpień 2021 r.
fot. Pixabay


poniedziałek, 30 sierpnia 2021

JAK INNI

 


Jak inni - © Elżbieta Żukrowska

Czasem ludziska wypisują bzdury -
a to, że deszczyk pada z ciemnej chmury,
że słowik kląska w maju o północy,
że burza z gradem może cię zaskoczyć. 

I o miłości piszą - że tak piękna bywa,
aż nie jedna dziewczyna przy chłopcu szczęśliwa,
że trawa rośnie nocą, kwiaty zaś dniem kwitną,
że jeż tupta jesienią, nie śpiesząc się zbytnio. 

Wszystko to oczywiste, każdemu znajome,
lecz ludziska piszą, bo w głowie brzmi dzwonek
i zmusza rękę, aby łączyła literki.
Ktoś napisał sonet lub poemat wielki...

I ja też składam słowa, może wiersz powstanie,
byle jaki - co prawda - to nie fletni granie.
Ale przecież coś korci, coś zmusza, by pisać,
nawet gdy tylko taka skromna wiersza postać. 

Choszczno, 29.08. 2021 r.
fot. własne