poniedziałek, 31 października 2016

List - warsztat - proza


warsztat - list

Uściski, Kochana - to tak na powitanie.

Czuję wewnętrzny przymus i dlatego piszę do Ciebie.  Nikt Ci tego nie powiedział, a ktoś musi. No i padło na mnie. Nie myśl, że jestem zachwycona. O, wcale nie jestem!
Powiedz mi - dlaczego Ty piszesz? Bo przecież piszesz prozę i poezję, a z tego co słyszałam - nawet sama nie wiesz, co jest dla Ciebie ważniejsze. Umiesz uczciwie sobie odpowiedzieć na to pytanie? Tylko nie wyjeżdżaj mi tu z potrzebą serca, albo z terapią, bo w obu tych wypadkach pisałabyś do szuflady. A Ty przecież lecisz z każdym wierszem do swoich czytelników - na blog i na Facebook.
Czytam Ciebie. Oczywiście, że czytam!

TĘSKNOTY OD LAT NIEUTULONE




Tęsknoty od lat nieutulone

Szepty świec zapisują ostatnie tchnienie,
patrzą smutnie w oczy uwolnionej duszy...
To wszystko trwa krótko, ledwie jedno mgnienie,
nim dusza w podróż odległą wyruszy...

A tu płacz... Łzy żalu... smutku, już tęsknoty...
Pachną chryzantemy i wieńce z igliwia.
Każdy miał w życiu upadki i wzloty,
ktoś umarł młodo, ktoś inny osiwiał...

Rozpacz... Żal nieutulony. Rozedrgane ręce.
Panie, dlaczego? - pyta stara matka.
Przecież to były jej życia esencje,
a teraz serce znów w żałobnych szatkach...

Jak się pogodzić z takim życia ciosem,
gdy śmierć okrutna ścina młode życie?
Albo gdy ojca zabiera przed czasem?
Kobiety - wszystko wytrzymać musicie.

Jak spać spokojnie, nie martwić się losem?
Jak w łatwy sposób godzić się z faktami?
Odchodzą młodzi i silni - przed czasem.
A kochający pozostają sami...

Jak nie uginać się pod wspomnieniami,
i łez nie ronić w samotnej godzinie?
Sercu powiedzieć - a teraz już zamilcz!
Przecież ta pamięć o zmarłych nie zginie!

© Elżbieta Żukrowska 30.10. 2016.
fot. własna - Jabłoń Kościelna


niedziela, 30 października 2016

ZAMKNĘŁAM NA CHWILĘ OCZY




Zamknęłąm na chwilę oczy

Wypuściłam moje myśli na swobodę,
o tym co było niosły podpowiedzi...
O tym co będzie? - Nie! Ledwie zapalały diodę,
zbyt mało światła, aby coś wyśledzić.

A przemijanie? Tak, tu wszystko jasne.
Powraca zapach jodły i chryzantem.
Składa się ze wspomnień płynących pasmem.
Lecz nie przeprowadza - z tego brzegu na... tamten.

© Elżbieta Żukrowska 30.10.2016.
fot. z internetu

PO ŚCIEŻKACH WSPOMNIEŃ




Po ścieżkach wspomnień

... czasem po nich przebiegam,
sięgając dawnych, dziecięcych lat...
Widzisz? Kubek herbaty tobie robię
i smażę jajka na patelni.
Mam siedem lat - i chcę być dzielna!

Po wielkiej młócce sprzątam słomę.
Czasem ramiona, plecy bolą.
Ale to musi być zrobione -
wielkie porządki przed stodołą.

Wieczorny czas nas zatrzymuję
chwilą rozmowy bez pośpiechu.
Znów do jedzenia coś szykuję.
Ten dzień był dobry, bo z uśmiechem.

A później nagle mnie nie było!
Wpadałam do ciebie na chwilę -
bo dzieci zwykle tak odchodzą,
znikają w wielkiej dali sinej...

Pisałam listy - nasze szepty -
coś podlegało przemilczeniu.
Ty przysyłałeś do mnie paczki -
znów była mowa o jedzeniu.

Później niedobry czas dla ciebie
i długi okres bez świadomości...
Jakbyś wybłagać musiał w niebie
przepustkę, aby tam dołączyć...

I tyle lat już ciebie nie ma...
A mnie na twoim, tato, grobie...
Tu, u siebie, świeczkę ci zapalam
- aby jabłkami pachniała tobie.

© Elżbieta Żukrowska 30.10.2016
fot. własne
-------------------

Te jabłka to symbol - Tato zazwyczaj przynosił mi
(w swojej osobistej czapce) pierwsze papierówki.
Czasem musiał je schować w stodole w sianie,
by tam szybciej dojrzały.

sobota, 29 października 2016

W CZAS REFLEKSJI



W czas refleksji

W czas jesiennych refleksji na naszych cmentarzach
kolorowym  światłem znów pulsują znicze.
Modlitewne westchnienie tęsknotę obnaża,
to znów prośby niesie przed Pana oblicze.

I choć niektórzy bliscy tak dawno odeszli -
są wciąż w naszych myślach, sercach i wzruszeniach,
ani ich zapomnieć, ani też przekreślić
tu wspólnego czasu, na ziemi istnienia.

Gdy już do niebieskich wymiarów popchnięci
(czasem aż mówimy, że na różnych brzegach),
my zapalamy z serca światełka pamięci,
i o wstawiennictwo w niebie czasem ktoś zabiega...

© Elżbieta Żukrowska 29.10.2016.
fot. Ten Piękny Świat

SPACER PRZEZ CMENTARZ




Spacer przez cmentarz

Rozpoznaję pełną westchnień ciszę,
zaledwie przekraczam bramę chwili.
I moich bliskich zdaje się, że słyszę,
zapalając znicze na ich mogile.

Modlitwa prosta, choć pełna tęsknoty,
a obok zniczy płoną moje żale,
w myślach przedziwne wolty i zwroty,
a wszystko znane, powtarzalne, trwałe...

Tu chryzantemy pachną specyficznie,
gałązki świerka osłaniają kwiaty,
na starych drzewach nieliczne już liście,
a alejkami ciągnie tłum bogaty.

I burzy ciszę, zadumę cmentarza,
a oferuje gwar, nawoływania.
I tak co roku to się powtarza.
Czy modlitwy w niebo dotrą w pełnych zdaniach?

© Elżbieta Żukrowska 29.10.2016.
fot. z internetu

piątek, 28 października 2016

ZACHÓD W TROPIKACH



Zachód w tropikach

Jeszcze raz ciepło błysnęły oczy
i chyba mignął jasny warkoczyk...
Z tiulu sukienka cała różowa,
że aż baśniowa!

A nad głowami palmy szumią,
granaty nieba gwiazdy gubią,
łodzie kołyszą się bezwiednie
i jakoś sennie.

Cykady chętnie się rozśpiewały
i zamierają szepty fali,
płynie też zapach pomarańczy...
A noc nie tańczy.

© Elżbieta Żukrowska 27.10.2016.
fot. z internetu

NIECZUŁOŚĆ GWIAZD



Nieczułość gwiazd

Gwiazdy spadały nad przełęczą,
a zamróz sięgał kolan.
Głęboko we wnętrzu rodził się krzyk.
Gdy jedno przestaje kochać -
dla drugiego są spazmy rozpaczy
i przedzieranie się przez kolce
nienawistnej codzienności.

Gwiazdy spadały nad przełęczą,
lecz nic nie zapowiadało dobrej zmiany.
Wiatr przycichł na chwilę,
by z jeszcze głośniejszym wyciem
tańczyć między skałami.
Co dobrego może przynieść
taki zmierzch lub noc...?

Gdyby spadająca gwiazda
prawdziwie miała moc uczynić cud
i spełnić to najgorętsze pragnienie...
Żaden znak zodiaku dziś
nie chce być przychylny.
Ręce drżą zbyt mocno,
by można do ludzi - każdy
od razu odczyta ten ból...

© Elżbieta Żukrowska 27.10.2016.
fot. z internetu

czwartek, 27 października 2016

TAK TO JUŻ JEST




Tak to już jest

Ochrypły czas sekundy odmierza.
Ja znów mam duszę pełną tęsknoty.
Lecz do czynu mnie nic nie popędza -
oglądam sobie białe obłoki.

I kawę piję z samego rana
tak rozmyślając wciąż o minionym.
Co bym zmieniła, a czego chciała,
by dalej trwało tak niezmienione...

Nie wiem, czy trzeba nowej podniety,
skoro w starociach lepiej się czuję.
Wróbelek z głosem zachrypniętym,
myśli, że pięknie tu wyśpiewuje.

Nic mi nie trzeba - wróblej wolności,
śpiewów i lotów, a w szczególności
tego nadmiaru złej samotności...

© Elżbieta Żukrowska 24.10.2016.
fot. Wykop.pl

NIEZBYT ZGRABNIE O ŻYCIU




Niezbyt zgrabnie o życiu
(ale czy ono jest zawsze zgrabne?)

Mówisz, że twoje tęsknoty
są jak najwierniejsze psy -
nigdy cię nie opuszczają.
Prowadzą cię w meandry marzeń,
czasem ledwie mrzonek,
tulą się do rąk,
władają myślami... Są.
Zawsze są.
Lecz czasem ta dręcząca nostalgia
nie ma określonego celu.
Chciałbyś gdzieś pędzić,
poznawać,
zanurzać się w nowościach...
Taszczysz ze sobą cały bagaż życia,
a nie wyciągasz wniosków...
Żartując mówisz:
bo zapomniałem już jak się tańczy tango.
Może pomilcz przez chwilę z przyjacielem?
I na nowo wytycz cele.
Ustaw dzisiejsze priorytety.
Dążenie - to praca (niestety).

© Elżbieta Żukrowska 26.10.2016.
fot. Jelena Jaszagina


środa, 26 października 2016

TO BYŁ WIĘCEJ NIŻ BAL



To był więcej niż bal

Wieczorowa suknia wciąż jeszcze
mieni się, lśni, przywraca pamięć
ostatniego balu.
To, co było piękne. Czego pragniesz więcej.
Jakby trwała wspomnień wirująca zamieć...
Wszystko w zasięgu wzroku...

Gdy zaplatasz własne ramiona,
gdy lekko poddajesz się rytmom
pamiętnej melodii...
I oczu, pod których mocą mogłaś skonać,
padły słowa - nie wierzyłaś swoim uszom,
ktoś już w uczuciach brodzi...

Nie mogłaś wybrać zawstydzenia,
nie chciałaś ujawniać swych uczuć -
byłaś uwiedziona!
Ten bal pozostawił ślad zauroczenia,
niektóre słowa wciąż brzmiały w twoich uszach -
byłaś uszczęśliwiona!

© Elżbieta Żukrowska 25.10.2016.
fot. z internetu

PIES I JESIEŃ




warsztat - sonet angielski - abab.cdcd, efef, gg

Pies i jesień

Jesień potrafi zauroczyć,
woła do lasu i ku błoniom,
lecz psa nie kłuje widok w oczy,
to jego węch łaskocze wonią.

Pies się zatrzymał zaskoczony -
nie wie, co taki zapach znaczy!
Woda zagradza dalsze strony,
on już przygody połknął bakcyl.

Dziś liście złote i czerwone
las ustroiły jak na bale.
Pies tylko patrzy w jedną stronę -
bo coś mu pachnie niebywale!

I ma dylemat niesłychany:
zostać czy płynąć gdzieś w nieznane!

© Elżbieta Żukrowska 22.10.2016.
fot. z internetu

wtorek, 25 października 2016

O zaimkach i pisaniu ich wielką literą

Cytat z serwisu literackiego e- poezja

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zaimek mój jest Twój, Najdroższy

Spotkasz w Epoezjanii wiersze, w których zaimki osobowe i dzierżawcze zaczynają się od wielkiej litery: patrzę w Twoje oczy; dłonie Twe dziś przyszły do mnie pocztą; Ty jesteś moją szafką na notatki; widzę Ciebie, a budyniu – nie; moje wrotki daję Tobie; wokół Ciebie krążą sępy z aksamitu.

I tak dalej, w ten deseń.

Czasami pytałam o cel: po co wierszowi i czytelnikowi wielka litera? Odpowiadano rozmaicie, często na inne pytania niż postawione:
Z szacunku do tego, o kim mowa.
Z miłości do tego, o kim mowa.
Wiersz jest dedykowany. Z grzeczności. Nie jestem chamem jak Ty.
Uczucia wielkie, to i litery duże. Chyba nic dziwnego, no nie?
Spadaj.
Nic ci do tego.
Bo tak.
Argumenty powyżej mają moc, jakiej nie sposób się oprzeć. Dlatego – przez lata przekonana – nie zamierzam odradzać pisania wielką literą zaimków w wierszu. Wolno wszystko. Rzecz w skutkach. Kto potrafi je przewidzieć, ten chyba wie, co robi.

O INTERPUNKCJI

O interpunkcji

Autorem poniższego tekst jest Emil Ruciński.

"Chciałbym się w tym wpisie zająć najczęstszymi błędami interpunkcyjnymi. Przy tej okazji spróbuję podać proste sposoby, które mogłyby przyczynić się do tego, że tych błędów – albo przynajmniej niektórych z nich – w przyszłości robić nie będziemy.
W tym tekście m.in. zajmę się rzeczą, z którą każdy zetknął się już w szkole podstawowej. To tam dowiedzieliśmy się na przykład, że przed spójnikiem który stawiamy przecinek, że przed spójnikiem że stawiamy przecinek, że przed spójnikiem i nie stawiamy przecinka, itd. Później zobaczyliśmy, że te zasady – oczywiście bardzo przydatne – w pewnych sytuacjach nie działają. Krótko mówiąc, nie należy ich absolutyzować, bo w przeciwnym razie możemy się pogubić.

1. Jako pierwszy przykład błędu podałem to, że absolutyzujemy stawianie przecinka przed który (a także przed odmianami tego spójnika). Tego typu błąd raczej nie pojawia się w poważniejszych tekstach, ale można spotkać go np. na blogach. Być może trafi tu ktoś, kto go popełnia, więc pozwolę sobie także o nim napisać.

ZAPOMNIANY KAPELUSZ





warsztat - sonet angielski abab, cdcd, efef, gg

   Zapomniany kapelusz

Ktoś rzucił go niedbale, leży tak już długo...
Układają się na nim koronki pajęczyn.
Sztuczne kwiatuszki blakną kryte kurzu smugą
i właścicielka w nim się do lustra nie wdzięczy.

Różowa szarfa niegdyś tak pięknie się wiła...
A rondo jest obecnie z brzegu postrzępione.
Zapewne owa pani często go nosiła,
później zaś odrzuciła, czując się znudzoną.

Kapelusz bywał z panią w dalekich wojażach -
obok leży jak świadek - figurka wielbłąda.
Można się więc domyślać, że Egipt zwiedzała,
albo całą Afrykę - i że przygód żądna.

Kapelusz już nie wróci do dawnej świetności,
drzemie na parapecie śniąc obraz przeszłości. 

© Elżbieta Żukrowska 22.10.2016.
fot. Rozystronka

NOCNE STRACHY




warsztat - sonet francuski - abba, cddc, efe, fgg 

Nocne strachy

Granat, czerń, może fiolet - zlały się kolory.
Księżyc zapomniał świecić, lecz gwiazdy są blisko,
płyną tak po graficie, zdaje się, że nisko.
Przy drodze drzewa stoją, czy są też upiory?

Sowa czasem zahuczy, czemuś trzaśnie patyk.
Czyś sam go zdeptał nogą, może nocne duchy?
Ze strachu drżą konary... Słychać też łańcuchy!
Chyba to koń się pasie w kolorze myszatym

i przez to mniej widoczny, a brany za zjawy.
Choć mgły płyną polami - ta noc nie jest chłodna.
A bajanie o duchach - temat wciąż ciekawy.

Ale gdy wyobraźnia szalona i płodna
może narobić szkody, przestraszyć na długo!
Popadnie w taki nawyk, stanie się pleciugą!

© Elżbieta Żukrowska 22.10.2016.
fot. z internetu

poniedziałek, 24 października 2016

ZACHÓD SŁOŃCA W ŚRODKU LATA




warsztat - sonet włoski - abba, cddc, efe, fef

Zachód słońca w środku lata

Wiem, to zwyczajny obraz, a dla mnie jak pościg,
słońce chce się już schować - jak je jeszcze wstrzymać?
Dzień wcale nie był długi, a już się ugina,
dla nocy robi miejsce - niech się tu rozgości.

Różowy blask tli się, dopala na skraju,
horyzont tam się kończy, podkreślony słońcem.
Nawet przydrożne drzewa trwają czekające
w niemym swym zapatrzeniu na blaski pożaru.

Jednak to tylko pozór, że niebo się pali,
że ja chcę autem ścigać konające ognie,
że można dzień zatrzymać - noc niech czeka w dali.

Czas musi robić swoje, choć nam niewygodnie.
I nieważne jakbyśmy sami oceniali.
Jest tego dobra strona - lubię noc, bo chłodniej.

© Elżbieta Żukrowska 21.10. 2016.
fot. własna

MOJA UKOCHANA CZARNULKO




warsztat - sonet angielski abab, cdcd, efef, gg

Moja ukochana czarnulko

Nie mogę z rana bez niej - nawet tak dla żartu!
Moja i ukochana, na zawsze jedyna!
Niczym nie zastąpiona, ważniejsza od fartu!
Niezbędna w mym krwiobiegu, dbam, by zawsze była.

Jest tak zachwycająca, że dla niej tak śpiewam!
Pachnie niepowtarzalnie, budzi wszystkie zmysły!
Na nią tak bardzo czekam, ustami wybiegam!
Czarna i biała. Z pianką. Przez nią w mózgu iskrzy!

Gdy wreszcie ją smakuję - mą twarz rozpromienia,
ulubioną goryczką wpływa w moje wnętrze.
Jak czekam na ten moment - nie do uwierzenia!
Nie ma nic ważniejszego - chwile najpiękniejsze!

Tak wygląda poranny mój powrót do żywych:
wypijam kubek kawy i jestem szczęśliwy!

© Elżbieta Żukrowska 21.10.2016.
fot. internetu

niedziela, 23 października 2016

ODPOCZYNEK




warsztat - sonet włoski

Odpoczynek

To do nas przyszła cisza karmić łagodnością.
Nie opieram się fali, która miękko tuli,
niesie woń heliotropu, byśmy teraz czuli,
jak mocno wyciszenie napełnia radością.

Razem nas obejmuje i stara się opleść,
rozjaśnia blaskiem słońca, a może bursztynu
i przypomina lato, klejnoty z rubinów,
którymi tu się stały owocowe krople!

Pamiętam drżenie liści na lekkim wietrzyku,
niezapomnianą słodycz, gdy i usta drżące
dotykały ust drugich, nie robiąc uników

i nie wstydząc się pragnień daleko idących;
a ledwie uchem łowiąc owadzich muzyków,
co razem nam tworzyły unikalny koncert.

© Elżbieta Żukrowska 20.10.2016.
fot. z internetu

* * * (zapamiętaj mnie...)




   *   *   *

zapamiętaj mnie na jutro
dzisiaj takie jest zwyczajne
zapamiętaj gdy już znajdziesz
chwilę na łyk kawy czarnej
zapamiętaj i nie pozwól
by się z dłoni wyślizgnęły
te marzenia rozedrgane
mają przecież świat twój zmienić
od soboty do niedzieli
mają ciebie zaprowadzić
na te ścieżki w parku w lesie
od zwyczajnych dni ocalić
może jesień ci przyniesie
bursztynowy czas miłości
bursztynowy blask radości
bursztynowy raj

© Elżbieta Żukrowska 20.10.2016.
fot. z internetu

sobota, 22 października 2016

WSCHODY I ZACHODY


wschody i zachody

gaszę słońce w jeziorze
i wyciszam szum wiatru
zmierzchem siadam na patio
sprawdzam czy to już czas
na sięganie głowami obłoków
na to wirowanie w snach
gaszę część starych spraw

mówiłaś lato już przeminęło
mówiłaś pora jest na kasztany
mówiłaś do mnie cicho kochany
już czas na wspólne sny
więc przynosiłem bukiety kwiatów
i zabierałem na spacery
i teraz wspólnie marzyliśmy
o tej wyprawie na Santorini

kochana kochana
gaszę część starych spraw
a podsuwam marzenia o Grecji
tam nie będziesz tak zabiegana
i nie pozwolę na nowe łezki
czeka już na nas zaciszne patio
kropelki roztętnionej radości
wszystkie sny tu za nami też trafią
obiecuję życie w barwach nadziei
niezależnie od gaf
gaszę część starych spraw

© Elżbieta Żukrowska 19.10.2016.
fot. Tapety

POWIEDZ MI




Powiedz mi

Powiedz mi, mamo, że dla ciebie
nie mają znaczenia moje rude włosy,
mój zadziorny charakter,
ta nieposkromiona żądza przygód.

Powiedz, że umiesz mi wybaczyć
każdą nieprzemyślaną "po twojemu" decyzję,
a nawet pomożesz wyplątać się z tego,
w co tak nieopatrznie wdepnęłam.

Powiedz mi, od nowa zapewnij,
że twoja miłość jest bezwarunkowa,
bo tu, daleko od domu, tak mi jej brak!
                         
                        * * *

Bo tu, daleko, tak bardzo brak mi domu...

© Elżbieta Żukrowska 19.10.2016.
fot. Thomas Uhrmacher

TRZEBA MARZYĆ!





A to heca!

Żyję niemodnym życiem - i wcale mi to nie przeszkadza.

Nie jeżdżę do modnych kurortów - dla ścisłości: do żadnych - bo moje fundusze na to nie pozwalają.
Nie jadam ulubionych specjałów - bo nie pozwalają mi na taki luksus moje choroby. Faszeruję się niemal wszystkimi przepisanymi mi lekami.
Czasem kupuję sobie sama garść kwiatów, bo już żaden absztyfikant mi róż nie przynosi. Dla ścisłości - nie tylko róż, ale nawet dzikich, wyleniałych haberdzi. Z tego wszystkiego to chyba właśnie tych róż najbardziej mi szkoda... (sic!)

Ale - wbrew pozorom - bardzo dużo mogę!
Na przykład spacery są całkowicie za darmo.
Dużo czytam, gdyż z biblioteki też korzystam za darmo.
Spotkania z przyjaciółmi - sama przyjemność!
Mogę też wylegiwać się cały dzień, jeśli akurat dopadnie mnie taka fantazja.
Mogę gapić się bezmyślnie w okno - ale to nie jest ciekawe zajęcie.
Mogę jeszcze całe mnóstwo innych rzeczy.

Lecz są i takie, które muszę.
Te spełniam bez szemrania, nawet gdy coś mnie mocno "uwiera".
Skarżyć się mogę Panu Bogu, ale po co? On i tak wszystko wie.

Ach! Jest jeszcze szczególna grupa - "chcę"! Nawet kiedy nie mogę, nie mam na to kasy i siły.
Przedziwne jest to, że pieniądze jakimś cudem się znajdują, a i ja odzyskuję siły... I to jest właśnie prawdziwy FENOMEN, albo (według mnie) CUD. To mnie zaskakuje za każdym razem, a przecież zdarza się co najmniej kilka razy w roku! A nawet kilkadziesiąt. Zadziwiające! Chcę tą opowieścią podkreślić moc naszych marzeń. Twoich, moich, naszych znajomych, wszystkich. Mocne, uporczywe marzenia sprawiają, że się spełniają rzeczy niemożliwe! Ale TRZEBA MARZYĆ! Marzenia naginają czas i przestrzeń do naszych pomysłów. Myśl drążąca temat (nawet podświadomie) znajduje nowe, użyteczne sposoby, bierze pod uwagę działania, o jakich wcześniej nawet byś nie pomyślał. Bo odkąd marzysz - w twojej podświadomości trwa "burza mózgów", szukająca najlepszego rozwiązania. Towarzyszy ci wiara i chęć - obie bardzo mocne, skoncentrowane i dzięki temu pokonujące wszystkie bariery. Czasem to trwa kilka lat, bo zależy od marzenia (np. skończyć studia, mieć dzieci, pisać...). Spróbuj. Przekonaj się!

© Elżbieta Żukrowska 18.10.2016.
fot. z internetu

piątek, 21 października 2016

* * * (Nierozsądne tęsknoty...)




   *   *   *

Nierozsądne tęsknoty zasnuwają niebo
pajęczyną westchnień.
Powstają dodatkowe skurcze serca
i już wiesz, dlaczego wyjąc
wilki unoszą wysoko głowy.
Ty tak nie umiesz.
Dlatego ten wewnętrzny ból
jest coraz większy.
W takich chwilach rozum
nie ma nic do powiedzenia.

W takich chwilach...
Cóż? Musisz dalej żyć.

© Elżbieta Żukrowska 18.10.2016.
fot z internetu

ZMIANA




Zmiana

Jesteś pewna, że pora już się żegnać z misiem?
Że za zakrętem czeka twoja dorosłość?
Że czas beztroski bezpowrotnie skończył się?
Tak, pora być ostrożną, bo nie będzie osłon.

Dorosłość równa się odpowiedzialność
za każdy nowy krok, za decyzję,
a błędy tak łatwo tam się garną,
gdzie w miejsce doświadczenia stoją superwizje!

Mądry się uczy na cudzych błędach,
na własnych - zbyt wiele osób  musi...
I dobrze, gdy szybko wnioski wyciąga,
choć lekkie życie uparcie kusi.

Nie pędź za jutrem. Bądź jak na spacerze.
To co ma cię spotkać - na pewno nie minie.
Działaj roztropnie, a dobrze wybierzesz
i na długo zachowasz swoje dobre imię.

© Elżbieta Żukrowska 16.10.2016.
fot. Art. GraphiK

czwartek, 20 października 2016

ZIMNO, MGLISTO, ŹLE




Zimno, mglisto, źle

Zamierały szelesty coraz suchszych traw.
Wiatr przepadał gdzieś nocą mgławą.
I nie śpiewał już ptak. Lodem chciał stanąć staw.
Ciemna jesienna noc była wielką panią.

Za dnia w słońcu dopalały się "szkarłatce".
Ostatnie ptaki ciągnęły starym szlakiem.
Mała wiewióreczka, już w zimowej szatce,
nerwowo szukała czegoś za dębowym pniakiem.

A wieczorami znów cichło i ciemniał staw.
Po łąkach od dawna znikły wszystkie żaby.
Wyschnięte haberdzie stały żądne braw.
Na niebo wypływał właśnie księżyc blady.

Smutna jesień, bo ciemno, bo szaro, bo mgły.
Już nikt ognisk nie pali i chłopcy nie gwiżdżą.
Dziewczyńskie lekkie kiecki całkiem poznikały.
Noc się rozrasta w godziny, a do zimy blisko.

© Elżbieta Żukrowska 16.10.2016.
malarstwo - Galina Alenina

* * * (Cóż? Mój anioł....)




   *   *   *

Cóż?
Mój anioł odwrócił się do mnie plecami.
Nie słuchałam go? Zawiodłam? On nie daje rady?
Ale przecież nigdzie w życie nie odbiegłam!
Idę lub czołgam się - jak zawsze.
Tylko czasem dobyłabym szpady...

© Elżbieta Żukrowska 17.10.2016.
fot. z internetu

środa, 19 października 2016

DAREMNIE...






Daremnie...

Chciał być taki jak wszyscy:
kochać i być kochanym,
przyjaźnić się,
szafować szczęściem,
pomagać w nieszczęściu,
dzielić życia plony.
Niestety - jego serce
było z prawej strony.

© Elżbieta Żukrowska 17.10.2016.
fot. z internetu

PYTANIA PYTANIA


pytania pytania

wiosną spotkały się dwa koty
czarne i zielonookie
a nic nie miały do roboty
chodziły razem
na piechotę
dzieci nie było z tego związku
(sterylizacja i... ten tego...)
zatem nie miały obowiązków
więc przyjaźń trwała na całego
morał?
brak obowiązków i problemów
sprzyja rozwojom zażyłości
ale czy to jest prawdziwe życie
gdzie jego urok i radości
gdzie szczęście co do serca spływa
rozpiera dumą
czasem troską
a tak w ogóle jak być szczęśliwym
żyjąc bez żadnych obowiązków

© Elżbieta Żukrowska 17. 10. 2016.
fot. z internetu

wtorek, 18 października 2016

JAKIE TO WSZYSTKO POKRĘCONE...




Jakie to wszystko pokręcone...

Może wygodniej by było zamknąć oczy,
przestać słyszeć i bez względu na wszystko -
nie oglądać się nigdy za siebie.
Połamane skrzydła i tak nie uniosą już w dal.
Wygłodniałe serce upomina się o daninę,
pragnie uczucia, a nie łaski i litości.
Tymczasem nadzieja znów każe liczyć na... niemożliwe.

Kiedy wybierze się trakt bez drogowskazów,
nic nie zapewnia bezpieczeństwa, ani pewności,
że na końcu będzie upragniony cel -
wiśniowe sady, rozkwitłe jabłonie,
wiatr, który w bzach szeleści...

© Elżbieta Żukrowska 14.10.2016.
fot. Fotopstryczek

TAKA ZWYKŁA DECYZJA




Taka zwykła decyzja
(nie znaczy, że na zawsze!)

Koniec.
Nie będzie wierszy o kochaniu.
Bo ileż można o miłości?
O wiecznym głowy zawracaniu?
Dosyć już tych oczywistości!
Nudzę miłością Czytelników
i, oczywiście, Czytelniczki;
zatem STOP takim ozdobnikom
co tylko plotą tak trzy-po-trzy.
Ale to wcale nie oznacza,
że się nastawiam niesłychanie
na opowiastki o kwiatuszkach
lub przemądrzałe pouczanie!
Satyra rzadko mi wychodzi,
widocznie się za słabo krzywię!
Dlatego może już powinnam
miast w lustro - patrzeć w czystą szybę.
I zamknąć się. Zamilknąć zgrabnie,
nie płoszyć bliźnich słowotokiem.
Lecz na to trzeba ręce związać,
zakazać bujać pod obłokiem!
Nie wiem co będzie. Jaka siła
zmusi do ciszy mnie "w eterze".
Chociaż wystarczy byś mnie NIE czytał(a),
a niepisanie samo wlezie!

© Elżbieta Żukrowska 13.10.2016.
fot. z internetu

poniedziałek, 17 października 2016

* * * (Zapierasz się sercem, duszą...)




 

*   *   *

Zapierasz się sercem, duszą, myślą (już) pokruszoną,
przeciwstawiasz się wierząc, że wygrasz, zwyciężysz,
ale przecież jesteś tak bardzo zmęczony,
na jakie nowe liczysz dywidendy?

Mrok głuszy kroki. Szelest nietoperza
nie wciśnie się w ucho, nie podpowie drogi.
Czy sam aby na pewno wiesz już, dokąd zmierzasz?
Czy nie lepiej w domu posiedzieć na progu?

Skąd czerpać siłę, optymizm, całą radość życia?
Tego nie dają wędrówki bez celu!
To jakby czas pośród mgieł przesypiać,
podczas gdy najlepsze czeka z... przyjacielem!

© Elżbieta Żukrowska 13.10.2016.
malarstwo Graham Gercken

* * * (pogubiłam się...)




   *   *   *

pogubiłam się w codzienności
szary dzień chcę zastąpić niedzielą
a we wtorek zaczynam znów pościć
oczy w górę podnieść się ośmielam

pogubiłam się tak jakoś na smutno
bo już róże nie kwitną w ogrodzie
bo nie wierzę że mam piękne jutro
że przyjaciel pomoże jak co dzień

lecz przyjaciel podpowie z uśmiechem
"nie narzekaj na szarość - jest dobrze!"
wiem, ma tę niepowtarzalną cechę
że z niej tęcza wyrasta jak obręcz

kolor szary jest wszak ponad inne
brzaskiem z niego barwy powstają
każdy dzień kwitnie taką feerią
a o zmierzchu znów w cień się zmieniają

© Elżbieta Żukrowska 12.10.2016.
malarstwo Graham Gercken

niedziela, 16 października 2016

SATYRA NA DŁUGIE WIERSZE






Satyra na długie wiersze

Piszesz długie wiersze, miły.
Po co? Czytać nie mam siły.
Spręż się trochę. Wybierz słowa
i niech krótka będzie mowa.

Z długim wierszem problem taki,
że nim dobrnę do połowy,
już początku nie pamiętam,
czytać muszę więc od nowa.

A gdy chcę koniecznie iskrę
tą przesłaną zanotować,
o, mój miły, katastrofa!
Przy tym wierszu boli głowa!

© Elżbieta Żukrowska 29.08.2016.
fot. z internetu

* * * (jako przyjaciel...)




   *   *   *

jako przyjaciel osłonił byś mnie przed burzą
jako marzyciel - podarował wspólne marzenie
ale przysyłasz mi z daleka łzy smutku
które nie mają mocy zamienienia się w szczęście
rodzi się pytanie - kim jesteś
wszak obiecałeś mnóstwo róż

© Elżbieta Żukrowska 27.09.2016.
fot. z internetu

sobota, 15 października 2016

NIE ULEGAJ WĘDROWNYM KUGLARZOM




Nie ulegaj wędrownym kuglarzom

Ot, życie...
Uczucie zapala się raz słońcem,
drugi raz księżycem,
rozrasta się pod opieką gwiazd,
w obecności słowika i zapachu maciejki.
A później wygadany wędrowny kuglarz,
utyrany życiem, wyschnięty na wiór,
kradnie je do swojej sakwy.
I rozpływa się o wschodzie.
I znika. Na zawsze.
A ta dziewczyna już nikogo więcej
nie umie obdarzyć uczuciem.
I szuka w świecie, w internecie,
bo wierzy, że znajdzie ślad kuglarza,
jego zdjęcie, odcisk dłoni, myśl...
Ale nie znajduje, bo
"za jedną siną dalą druga dal".
Nie ma nic więcej,
prócz nowego w sobie życia.

© Elżbieta Żukrowska 26.08.2016.
fot. Adem Karaduman

* * * (te marzenia...)




   *   *   *

te marzenia pożółkły jak stara książka
zamienią się w proch przy lada dotyku
a jednak
podejmuję jeszcze jedną próbę
- bo prosiłeś -
zawsze walcz do końca
nie znikaj

© Elżbieta Żukrowska 26.09.2016.
fot. Adem Karaduman

piątek, 14 października 2016

ZAPACH BZU




Zapach bzu

To taki raj, taki maj
gdy jesteś blisko!
To taki czas, gdy choć raz
jesteś mą wyspą.
Ty wyśniłaś, wymarzyłaś,
a ja - otwieram nowe nieba,
byś lepszy nektar piła.

Dla ciebie wszytko! Wszystko! Wszystko!

To taki sen, noc czy dzień,
to uniesienie, porwanie,
gdy ty i ja, gdy uczuć mgła
zabiera nas
w ekstazy  zamieć!
Niech pachną bzy,
niech śnią się sny,
niech tańczą światła nocy!
Gdy ty i ja, gdy razem tak,
gdy chcemy się połączyć.

© Elżbieta Żukrowska 25.08.2016.
fot. z internetu

MALEŃKA PRAWDA ZA DWA GROSZE





Maleńka prawda za dwa grosze

Czy często myślisz o mnie, kochany?
Twoje uczucia ważniejsze niż słowa!
Lecz - mimo wszystko - jeśli kochasz,
może byś także mnie całował?

Może byś dziś przytulił czule
i w oczy spojrzał aż do głębi.
Ach! Jakże by było wspaniale,
gdybyś uczuciem grzał, nie ziębił!

Po cichu myślę, że nieśmiałość
tak zaplątała ci ramiona,
że ich nie umiesz do mnie wyciągnąć,
chociaż z pragnienia może konasz...

Przytulę się troszkę do ciebie,
niby niechcący i przypadkiem.
Czy odblokuję - jeszcze nie wiem,
ale ośmielić chcę na schadzkę...

© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. z internetu

czwartek, 13 października 2016

* * * (Przebłagalne modlitwy...)




   *   *   *

Przebłagalne modlitwy,
świece i trociczki,
zlewają się w jedno
z łez szczerych dodatkiem.
Niebo zaplanowało
z dawien dawna wszystko,
teraz trzeba tylko
przetrwać ten kataklizm.

© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. z internetu

MOJE MIEJSCE NA ZIEMI



Moje miejsce na ziemi

Przywiązuję się do ludzi, miejsc, rzeczy.
Darzę sympatią, myślę o nich.
Wracam z radością, by się leczyć
lub od samotności się obronić.

Mam ulubione brzozy w parku,
wierzbę moczącą konar w wodzie,
kaczuszki mówią mi "dzień dobry"
jeśli koło nich tam przechodzę.

Są stare mury wewnątrz miasta,
skwery aż proszą na ławeczki.
A w starodrzewiu dzięcioł mieszka
i też zaprasza na wycieczki.

Latem fontanna rosi wodą
na skwerku w samym centrum miasta.
Tutaj przychodzę niemal co dzień,
a ta ławeczka jest jak własna...

A obok duży zbiornik wody,
bo Choszczno wzrosło nad jeziorem.
Tu mewy krzyczą białopióre,
żagle wydyma wiatr z humorem.

© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. Jezioro Klukom - wyborcza.pl

środa, 12 października 2016

NA GODZINĘ PRZED ZACHODEM SŁOŃCA




Na godzinę przed zachodem słońca

Mój dach moje myśli niebo moje
ucieczka od codzienności
i przyziemnych spraw
Tu jestem u siebie
bezpieczniejsza niż wśród ludzi
Tu nabieram dystansu
do siebie i marności świata
nawet moje kompleksy
ulegają spłyceniu
Odpływa ode mnie
zmęczenie smutek zawody
Tu od nowa staję się
wolna i czysta
Oddycham

© Elżbieta Żukrowska 11.10.2016.
fot. Thomas Uhrmacher

NIEPOROZUMIENIE (HUŚTAWKA)




nieporozumienie (huśtawka)

mówiłam "nie" mówiłam "tak"
mówiłam "sama nie wiem"
zapanowało - nie wiedzieć czemu -
takie przedziwne rozstrojenie
mówiłam "nie" wpadałeś w gniew
i gotów byłeś iść na piwo
a byłeś groźny niczym lew
i problem był z adrenaliną
a kiedy już mówiłam "tak"
jakoś nie dowierzałeś
zdecydowania było brak
i pustkę w oczach miałeś
gdy wątpliwości we mnie mrok
zero zdecydowania
ty jakbyś widział wszystko wspak
chciał własną kartą zagrać
znudziły się takie zapasy
miałam dość fochów i zagrywek
idź na to piwo skoro chcesz
już swoją drogą idę

© Elżbieta Żukrowska 10.10.2016.
fot. z internetu

wtorek, 11 października 2016

WSPOMNIENIE MORZA




wspomnienie morza

podaruj mi jeden dzień w słońcu miły
zanim jesień rozciapie się deszczem
nim wiatr lodowaty pozapędza ludzi
i domowe ciepełko im pięty połechcze

podaruj mi jeszcze trzy myśli wieczorem
stosowne do wspomnień znad morza
zaszumi melodię mi ta muszla duża
gdy ledwie do ucha przyłożę

podaruj mi także trzy myśli porankiem
wszak wiesz że masz moją wzajemność
co chwila wysyłam energii mej transzę
od brzasku aż po nocną ciemność

to wszystko mój miły lecz szepnę cichutko
że taka odległość nam wcale nie służy
więc przyjedź do mnie jak możesz szybciutko
a wakacje musimy za rok znów powtórzyć

© Elżbieta Żukrowska 9.10.2016.
fot. gif z internetu

BIZNESWOMAN Z KONIECZNOŚCI




bizneswoman z konieczności

wybrałeś przestrzeń wiatr swobodę
tam gdzie twe niebo jest bezchmurne
już nie narzekasz na pogodę
ale czy przez to zrywasz z biurem

nie szkodzi że zostałam sama
to nowe dla mnie doświadczenie
uporam się z każdym problemem
gdy w bizneswoman się zamienię

dobrze mi idzie nie narzekam
a na głupoty nie mam czasu
i z damsko-męskim "stażem" zwlekam
odpuszczam sobie sznur topazów

wierzę że przyjdzie kiedyś pora
sięgnąć po perły po trofea
adekwatne do mojej stopy
i sama będę je wybierać

© Elżbieta Żukrowska 9.10.2016.
fot. businesswomanlife.pl

poniedziałek, 10 października 2016

WIEM, WIEM...




Wiem, wiem...

Już nie zatańczysz ze mną tanga.
Dobry czas mgiełką się przesłonił.
Na darmo nam orkiestra zagra,
choć szukasz teraz mojej dłoni.

Możemy tak posiedzieć razem,
patrzeć na młodych taniec "dziki",
jak się ich ciała przeginają,
zgarniane przez muzyczną kipiel.

Nam młode lata przeminęły,
też doświadczyliśmy zabawy,
ale nie razem - lecz oddzielnie
i wspólnych wspomnień my nie mamy.

© Elżbieta Żukrowska 9.10.2016.
fot. z internetu

GDY PROSI - ZAGRAJ ZNÓW




gdy prosi - zagraj zagraj znów
( dla Ciebie, Staszku W.)

klawisze guziczki czasem nawet struny
dla niej to pewnie byś długo tęsknie grał
jakieś lat temu pięćdziesiąt do tyłu
i może więcej niż muzykę dał

dziś się zatroskałeś jak wydobyć dźwięki
które słyszysz w głowie i aż iskrzą drżeniem
zagraj więc najprostsze a stare piosenki
młodzi ich pewnie nie znają nie cenią

zagraj to co łatwe co samo się prosi
by raz jeszcze ręką wybić takt melodii
i to jeszcze zagraj co serce unosi
wprawia w wibrację (nie w rytmie rapsodii)

zagraj co pamiętasz co zawsze lubiłeś
i spójrz głębiej w oczy kiedy dla niej grasz
niech przepłynie taka między wami siła
dzięki której obojgu rozjaśni się twarz

© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. z internetu

niedziela, 9 października 2016

RAZEM




razem

wybacz kochany nie oddzieliłam
pajęczej sieci smutków od lata
a one tak tu po prostu weszły
aby się z nami bezczelnie zbratać

wkraść w nasze łaski lub wczepić w duszę
od takiej pory już będą dręczyć
pozornie niby są nam milusie
a gdy w nas wrosną już będą męczyć

jeśli pomożesz zaradzimy pladze
razem zniszczymy zabójczą przędzę
mamy powody przekroczyć krawędź
więc nie zasypiaj z kamiennym sercem

© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. z internetu

NIEOKIEŁZNANA WYOBRAŹNIA




nieokiełznana wyobraźnia

mrok to za mało - dodaj ciemność nocy
i mnogie strachy gdy się nagle rodzą
zjawy i widma paraliżujące
a ujawnione z mgieł gdy już nadchodzą

krzyk chce się dobyć a blokada krtani
nieznana siła energię zdławiła
jak żywioł morza idący falami
uderza w skały i klify rozbija

czy zapanować nad morderczą żmiją
uwierzyć że to są zaledwie zjawy
dziś wywołane wyobraźni siłą
trzeba uważać by nie weszły w nawyk

gdy tylko listek szeleści na wietrze
lub zaświeciło nocą oko kota
nic się nie stało nie zdarzyło jeszcze -
już wyobraźnia szaleje w podskokach

© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. ezowymiar.pl

sobota, 8 października 2016

A BIBLIOTEKA NA CIEBIE CZEKA




A biblioteka na ciebie czeka!

kolorowe senne parki z wolna odpływają w przeszłość
bo już jesień słotna przyszła rada zmieniać rzeczywistość
po cóż słońce i spacery skoro może być ulewa
i tak płaczą teraz krzewy domy place także drzewa
tylko wiatr się z tego cieszy udając że łka w szczelinach
a to jego bal nad bale takim gwizdem się zaczyna
i porywa w takt falisty niedobitki ciężkich liści
które nasączone wodą już nie świecą się ogniście
poznikały ich kolory czerwień rudość oraz złoto
deszczem wszystko zbrunatniało i się zmienia w paćkę w błoto
lecz na przekór smutkom wszelkim wyszły z domu parasole
tęczowymi kolorami mówią "radość przecież wolę"
nie pozwolą już na smutki przyspieszają tylko kroku
jedne blisko na zakupy inne już z nadzieją skoku
prosto w odrzwia biblioteki - bo już pora ta nastała
by zatopić się na dobre w najpiękniejszych wręcz annałach...

© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. Adela Wiksen

SIOSTRZE MOJEJ




Siostrze mojej

To był nie pierwszy, nie ostatni taniec!
Iskrzyły oczy, ciepły uśmiech płynął.
Nowy czas - wiele ulegało zmianie,
gdyż pierwsze po latach spotkanie z rodziną.
Dla kogo pierwsze, a może ostatnie,
zapamiętane wszak uściskiem dłoni
tak przyjacielskiej, siostrzanej i bratniej,
jakby los całej grupie się pokłonił.
Padało częste pytanie "pamiętasz?".
Jeden pamiętał, drugi zapominał.
Jakbyś otwierał stary "Elementarz" -
dom nieistniejący, a przed nim kalina.

Ona tam była, tańczyła w szeregu!
Nikt nie wiedział, który dla kogo ten taniec.
Radość nie spowalniała serca biegu,
a muzyka wołała - koniec z rozmawianiem!

Ona tam była, organizowała.
Z daleka podpowiadała swoim kuzynkom.
Z pasją się w zjazd ten zaangażowała,
choć życie było cienką pajęczynką...
Czy coś karlało? - Tkliwość i marzenie,
struny serdeczne wciąż brzmiały miłością,
szelesty rozmów niosły letnie tchnienie,
wspomnienie domu zapachniało gościom.

Ona tam była, tańczyła w szeregu!
Swoim uśmiechem zarażała innych.
W lekkim pośpiechu, jakby w ciągłym biegu,
nienasycona życiem i rodziną!

Ona tam była, tańczyła w szeregu!
A może chciała żyć jakby na zapas?
Płynęła w tańcu do własnego brzegu.
Na zdjęciu widać, jaki jest w niej zapał.

© Elżbieta Żukrowska 7.10.2016.
fot. własna (8.08.2016.)

ŻYCIE OBOK




Życie obok

Już ramion dla mnie nie otwiera,
nie sączy czułych słów do ucha,
zraniona duma w kąt odeszła,
ja wciąż jestem, czekam, słucham...

Jeszcze mam tyle w sobie siły,
że natrętnie nie żebrzę miłości.
Może dlatego, że wiem, miły,
iż nic nie skruszy twej stałości.

Nie umiem z siebie powyrzucać
tego, co mnie tak przywiązuje,
rozkazać sercu - przestań kochać,
skoro on nic nie okazuje.

On... Ale jest obok.Tutaj mieszka.
I punktualnie wraca z pracy.
A ja się staram być dość rześka,
na wszystkie sprawy pilnie baczę.

Jednak zmęczenie i tęsknota
roztacza wokół przykrą aurę.
Razem - a obok. Tu się miotam.
On żyje ze mną jak za karę!

© Elżbieta Żukrowska 8.10.2016.
fot. z internetu