wtorek, 29 lipca 2014

600//14. CZASEM TRZEBA TUPNĄĆ NOGĄ



CZASEM TRZEBA TUPNĄĆ NOGĄ

Zbyt wiele dni jest gorzko-słonych, kwaśnych...
jakieś bolesne losu uderzenia.
Chcesz być ta twarda, ale już się słaniasz!
Zbrakło obrońcy — zbyt słaba oslona...

Musisz nauczyć się liczyć na siebie.
I skończyć z obnoszeniem głowy w chmurach.
Bo pod stopami tyle zła i gruzu,
a jakże często jest głęboka dziura!

Tupnij groźnie na ten deszcz, na słone łzy!
Powiedz, że od dziś chcesz z uśmiechem chodzić!
Wypowiedz wojnę paskudnym myślom złym
— od dziś uśmiechem masz wszystkich uwodzić!

© Elżbieta Żukrowska 29.07.2014.
Fot. z internetu

poniedziałek, 28 lipca 2014

599//14. W ZAPACHU RUMIANKU I MIĘTY





W ZAPACHU RUMIANKU I MIĘTY

Jeśli zatrzymasz się blisko,
jeśli przypadkiem zaiskrzy,
nawet przez rumianek z miętą
nam wakacyjnie coś błyszczy...

Miły — nie musisz nic mówić!
Za ciebie ten wiersz wyszepczę...
lecz w zamian chociaż obejmij...
wtedy zagrają nam świerszcze...

Nie trzeba nic ponad uśmiech
i myśli co z serca płyną,
by szczęście jasno rozkwitło,
w ramiona wzięła nas miłość...

© Elżbieta Żukrowska 27.07.2014.
Fot. z internetu

sobota, 26 lipca 2014

598//14. O FOTOGRAFIE W PLENERZE



O FOTOGRAFIE W PLENERZE

Aparat w ręku — on w niebo patrzy,
sprawdza, czy dobry kąt oświetlenia,
moment przymiarki do fotografii
— hamuje oddech i westchnienie.

Zwalnia migawkę — cicho pstryka
i tak kilka razy z rzędu,
nieco zmieniając kąt nachylenia,
uspakajając napięte nerwy.

A później sprawdza na stop-klatce,
czy wszystko dobrze zapisane
i znów (z nawyku) oczy w niebo
— to jakby ciche dziękowanie...

© Elżbieta Żukrowska 26.07.2014.
Fot. Stanisław Lukas

piątek, 25 lipca 2014

597//14. GDY JUŻ ZMĘCZENIE...



GDY JUŻ ZMĘCZENIE...

Jesteś tym wszystkim, czego sam zapragniesz...
gdzie Twoje oczy i dłonie sięgają...
Gdzie marzeniami wyprzedzasz i barwisz,
gdzie myśl klarowną w wierszu innym dajesz.

Jesteś (dla mnie — najbardziej) przedwieczorną chwilą,
kiedy już wszystkie sprawy pokończone,
mogę się w wierszach zanurzyć dokładnie
— rozkosz czytania wtedy jasno płonie...

Odkrywam twoje mądrości spisane,
bliskie, gdy mówią o pragnieniu uczuć,
i nieco dalsze, gdy chwalisz nirwanę,
i najtrudniejsze, gdy piszesz o życiu.

Balast doświadczeń bywa także drogowskazem,
gdy trzymasz rękę na pulsie — rzadziej zło uderza.
Lecz u schyłku życia nie łatwo się trudzić,
po cichu powiesz, że spokój wybierasz.

© Elżbieta Żukrowska 24.07.2014.
Fot. za Rozystronka

czwartek, 24 lipca 2014

596//14. FACEBOOK-OWE SPOTKANIA




FACEBOOK-OWE SPOTKANIA
( z przymrużeniem oka)

Sny się tulą do siebie,
mrużąc oczy,
twoje i moje — sny prześliczne,
wręcz urocze!
Powiedz, Miły, jak to jest
i dlaczego,
że sny owszem, a w realu
— już nic z tego...
Może tylko jakiś kwiatek...
wirtualny...
jakiś drobny geścik
pozdrowienia...
Serce przyślesz — ja odpowiem
— naturalnie
też serduszkiem — lecz się przy tym
zarumienię...

© Elżbieta Żukrowska 24.07.2014.
Fot. z internetu

środa, 23 lipca 2014

595//14. W DRODZE DO NIRWANY



W DRODZE DO NIRWANY

Tyle lęków krąży! Tyle nas dotyka!
Cisza trwa złowroga — aż po przerażenie!
Chociaż świt powraca — zło wcale nie znika!
Nawet po ścianach pełzną smutne, wrogie cienie.

Przed zmierzchem wieczora niebo łuną płonie,
z uporem przeglądasz wątki swej pamięci,
sprawa za sprawą, jak film ci się snuje,
chcesz znaleźć miejsce błędu, poprawić, odkręcić!

Może zamiast czynów — będą ledwie baśnie.
Jutro zrodzi się gniewne, by poszarpać nerwy,
póki co — wypoczywaj, a spokojny — zaśnij,
w wymyślonym świecie wszystko jest niepewne...

Twoim udziałem stanie się nirwana,
jeśli tylko zdołasz utonąć w nicości,
zanikną cierpienia, świadomość rozlana
nie będzie zakłócać drogi do światłości...

© Elżbieta Żukrowska 23.07.2014.
Fot. z internetu

wtorek, 22 lipca 2014

594//14. O PRZYJACIELU




O PRZYJACIELU

Wiem, czekałeś nocy, by ten wiersz przeczytać,
by się otworzyło, co w sercu zebrane,
rozsypało po kartce w korowodzie liter,
z dodatkiem myśli — Dziękuję Ci, Panie!

Mówiłeś jeszcze, żeś już bez goryczy,
a myśl się rwała jak spodnie na sęczkach.
Głośno przyznałeś, co się teraz liczy:
w zwycięstwo zmienić swe trwanie na klęczkach.

Patrzyłam z boku na twoje zmagania,
chętna podać rękę — jednak nie przeszkadzać.
A ty znów szepnąłeś — Dziękuję Ci, Panie!
Jakby nową trudnością Pan chciał cię nagradzać.

Wiersz nie musi mieć roześmianej puenty.
Łza się kręci w oku, podziwiam twą siłę.
Umiesz tak wszystko ofiarować Bogu
i to Jemu mówisz — Dziękuję za Miłość.

© Elżbieta Żukrowska 22.07.2014.
Fot. z internetu


593//14. TĘSKNIĄCY POETA



TĘSKNIĄCY POETA

W tym oddaleniu w siebie często patrzysz.
Nie pozwolisz by ktoś zasłonił okno.
Spisujesz prawdy... czasem sam się ranisz...!
A myślą wybiegasz poza widnokrąg...

W pamięci masz chwile pożegnania,
prośbę w niebieskich oczach pełnych łez.
Tak trudno być twardym w chwili rozstania,
tak ciężko jest plecami odwrócić się.

Do telefonu jesteś roześmiany,
choć łzy po policzku i szloch tłumiony,
przez księżyc jesteś ciągle wyśmiewany,
a przez tęsknoty bywasz spopielony...

© Elżbieta Żukrowska 20.07.2014.
Fot. z internetu


592//14. BIAŁA RÓŻA




BIAŁA RÓŻA
- z inspiracji fotografią 
Władka Zakrzewskiego

Róża. Księżniczka w tym ogrodzie.
Nieśmiała w słońcu lub w noc nowiu...
Dwanaście pąków już rozkwitło,
następnych kilka w pogotowiu.

Choć róże są w śmiałych kolorach,
to ta jest tutaj nadzwyczajna
i czystą bielą w krąg zachwyca,
tak eteryczna, nierealna!

Sączą się barwy, wonie, tkliwość,
po palcach drżenie już przebiegło...
Czy uszczknąć kwiatek białej róży,
a może kolce ją ustrzegą...?

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2014.
Fot. Władysław Zakrzewski

poniedziałek, 21 lipca 2014

591//14. ROK W PIGUŁCE


ROK W PIGUŁCE

Wiosna, ach, wiosna — każdy czeka,
stary czy młody u schyłku zimy
i już miłości się nie zarzeka!
Chociaż na chłody to marudzimy...

Przychodzi wreszcie i czaruje,
rozrzuca zieleń, bzy i tulipany,
słońcem i deszczem karmi ziemię,
aż ta wybucha przecudnym majem.

Za wiosną drobno biegnie lato,
a podkasaną ma sukienkę,
ramiona całkiem obnażone,
lecz się porusza z takim wdziękiem!

Dziewczyny płyną poprzez plaże
w cudnych nagościach, barwach, kształtach!
Eh, taką plaże mieć jak z marzeń...!
Nawet i w grudniu, czy w pół marca...

Lato... Ono jest zawsze nazbyt krótkie...
Jesień nie tylko znicze znaczą...
Tu z kumplem czasem trzeba na wódkę
— wspomnieć, że może być inaczej...

Właśnie... Już pozamykane są ogródki,
te kawiarniane z dobrym piwem...
Miałeś przed nosem stroje kuse
i mogłeś napatrzeć się z podziwem...

Szaruga zamazała okna,
żonka się ciska, nawet płacze!
Dzieciaki o coś się znów indyczą,
dobrze, że jutro pora na pracę.

Przez całą zimę tęskność wielka
do tych bławatków, tulipanów...
Marzannę w wodę — bo jest szpetna!
I... już przebiśniegi wszędzie mamy!

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2014.
Fot. Władysław Zakrzewski

590// 14. SERC ROZMOWA CICHA



SERC ROZMOWA CICHA

Serce odkrywasz — przywołujesz inne,
niech powie, niech samo się zdeklaruje!                                            
Lecz ono nieśmiałe (a może dziecinne?),
nawet ma obawy, że życie rujnuje...

Poczekaj — nie naglij w swej delikatności —
niech w nim dojrzeje uczuć różowa gama,
a samo zacznie śpiewać o miłości,
na inny temat nie zechce już kłamać...

Zobacz, jak ci pięknie teraz odpłaciło:
tobie bezmiar uczuć, pieszczot, serdeczności!
Warto było czekać przez czas zwany chwilą,
bo cóż znaczą lata przeciwko wieczności...?

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2014.
Fot. z internetru

589//14. DO ZNAJOMEGO Z FACEBOOKA




DO ZNAJOMEGO Z FACEBOOKA 

Masz swój świat, rodzinę, życie zawodowe
i czas do realiów umiesz dostosować.
Ja jestem zbyt daleko, ledwie na obrzeżach,
nie mogę do centrum twego pretendować.

Następny dzień szczelnie pracą wypełniony,
nie opowiadasz, jednak się domyślam,
więc cię nie zaczepiam i nie przywołuję,
nikt też nie odgadnie, o czym tak rozmyślam.

Lecz późnym wieczorem, gdy śpią słoneczniki,
gdy pokończyły rozmowy wróble i sikorki,
w otwartym okienku laptopa cię widzę,
gdy się prześlizgujesz przez ekran niewielki.

Kilka komentarzy napiszesz znajomym,
po drodze czytając, co ważniejsze teksty,
nawet do mnie mrugniesz okiem rozbawionym
— dzisiaj nieważne! — i snujesz już nowe projekty...

© Elżbieta Żukrowska 21.07.2014.
Fot. z internetu

sobota, 19 lipca 2014

588/14. DRZEWA PRZY WIADUKCIE



DRZEWA PRZY WIADUKCIE
- z inspiracji fotografią Bogdana Gonty

Nie wspominaj, co było za tamtą bramą,
albo za niewielkim zielonym wiaduktem...
nie rosły tam wesołe bzy i czerwone głogi,
ale dęby wiekowe i... wojną smutne.

Dzisiaj naszych drzew przy wiadukcie już nie ma,
były poranione w ostrych strzelaninach.
Równolatki nam szumią — a też smutne drzewa,
choć nie pamiętaj walk w drodze do Berlina...

Za wiaduktem, za bramą i za szarym krzyżem,
śmierć się wciąż czaiła, gotowa uderzyć,
sponiewierać Polaka, zwyciężyć nim ranek,
bo nie chciała w jego bohaterstwo wierzyć.

Może dobrze, że wiązy, olchy, nowe graby,
które z samosiejek po wojnie wyrosły,
nie pamiętają żadnej tamtej kawalkady
i przerwanej — śmiercią bohatera — pieśni...

© Elżbieta Żukrowska 17.06.2914.
Fot. Bogdan Gonta

587//14. PAN MIKOŁAJ


PAN MIKOŁAJ

Gdy zapatrzył się w niebo — z gwiazdami rozmawiał,
zwracał tam twarz często —  a szczególnie nocą,
kosmos dla niego płynął i do siebie wołał,
a on na przekór współczesnym — kazał stanąć słońcu.

© Elżbieta Żukrowska 16.07.2014.
Fot. z internetu

586//14. FONTANNA NA GŁÓWNYM SKWERZE



FONTANNA NA GŁÓWNYM SKWERZE

Upał dziś obezwładnia. Milkną drobne ptaki.
Tylko na głównym skwerze wciąż szumi fontanna.
Słoneczko uśmiechnięte przesyła buziaki
i łuk tęczy w milionach kropelek zapala.

Na kamiennym kołnierzu ręce moczą dzieci,
zmęczona synogarlica upiła łyk wody.
Niepozorny wiaterek ogonem zamiecie
najwyżej, jak może, drobny pył od wody.

Wokół, na kilku ławkach, dla rozmów swobodnych,
przysiadają grupkami i starsi, i młodzi,
lecz i w ich żyłach upał krew mocno spowolnił,
a wypoczynkowi wszyscy są bardzo radzi.

Słońce stojąc w zenicie rozgrzewa kamienie,
ówdzie trawniki, ale też betonowe podłoża.
Niebem drobne obłoczki cichutko się snują,
niekiedy tu przypływa słaby oddech morza...

© Elżbieta Żukrowska 19.07.2014.
Fot. Stanisław Lukas

piątek, 18 lipca 2014

585//14. GDY NIEBO PŁONIE





GDY NIEBO PŁONIE...
- z inspiracji fotografią Zbyszka Kordzińskiego

Twoim niebem dziś pożar wędruje,
płoną stare wspomnienia jak słoma!
Burza z mocą piorunami pluje!
Wiatr podrywa się lub z nagła kona...

Lecą iskry z poszarpanych myśli,
gniew zrodzony głęboko — rozpala!
Szuka ujścia, więc znów ogniem ciśnie,
a tu nagłe wspomnienie... zniewala.

Smutek ściska za serce, jak szpony
i rozrywa delikatną tkankę...
Górą znów przetoczyły się gromy!
Dusza? — Będzie uznana za brankę...

© Elżbieta Żukrowska 18.07.2014.
Fot. Zbigniew Kordziński

584//14. DESEŃ W GROSZKI



DESEŃ W GROSZKI

Groszki — to deseń ulubiony...
Lecz czy po kwiatach kropki skaczą? 
Za deszczem tęsknić? Dla peonii? 
Może deszczownię włączyć warto... 
I spłyną kurze, smutne cienie, 
a zalśnią barwy znów sowicie, 
w rozpryskach wody nawet ujrzysz 
kolory tęczy — już obfite...!

© Elżbieta Żukrowska 16.07.2014.
Fot. z internetu


wtorek, 15 lipca 2014

583//14. ODWRÓCIĆ ZŁY CZAS



ODWRÓCIĆ ZŁY CZAS

rozszarpujesz szarą tkankę
a miazgą perłową otulasz...
przekreślasz nowy wschód słońca
nieświadomie prężysz swoją sylwetkę
bo nowy ciężar...
białe jasne prześwity między drzewami
są niepokojącą tajemnicą
chcesz poderwać się do biegu
— i nie wywołać deszczu

i tak już się uginasz
pod brzemieniem szarych spraw
nie przeklinaj bliźniego!
— chociaż
jutro będzie trudniejsze
przecież masz w rękach nitki nadziei
— i możesz szarość przemienić w tęczę

© Elżbieta Żukrowska 15.07.2014.
Fot. z internetu

582//14. LATO ZA LATEM



LATO ZA LATEM

Gdzie te jagody, wiśnie, smaki lata...?
Ale i serduszka wyrzezane w drewnie?
Uśmiechy słońca na brązowych ciałach
i brać pierzasta rozkrzyczana śpiewnie...?

Jeszcze się w górę ścigają pnącza,
jeszcze ostatki cienia drzewa mają,
ale już wiatry odeszły gorące,
za progiem domu szarugi czekają.

W niejednym kominku zapłonął już ogień,
a w sercach jarzą się letnie wspomnienia,
jak barwne kadry przez pamięć się snują,
a obok, na nowe lato, już tętnią marzenia...

© Elżbieta Żukrowska 15.07.2014.
Fot. z internetu

poniedziałek, 14 lipca 2014

581//14. WIDZĘ CIĘ




WIDZĘ  CIĘ

Z krzywym uśmiechem mi się jawisz...
Czyżbyś codziennie miarkę octu...? 
I tylko o smutnościach prawisz... 
A twoim piórkom brak połysku!

Już nie wiadomo, jak cię głaskać, 
aby ci lotek nie uszkodzić. 
Może raz jeszcze zechcesz latać, 
zamiast po zimnej rosie brodzić...

Jesteś zbyt smutny, osowiały,
podniety trzeba i radości,
aby ci oczy pojaśniały
i uśmiech znów na twarzy gościł...

Więc cię zapraszam w takie miejsce,
gdzie smutkom jest wstęp zabroniony,
gdzie brak komarów oraz kleszczy
i drink nie będzie rozwodniony... 

Cicha muzyka nastrojowa,
łagodne światła, może świece...
I nasze własne miłe słowa
— więc zostań, już nie musisz lecieć...

© Elżbieta Żukrowska 14.07.2014.
Fot. z internetu


580//14. CAŁY TY




Cały ty

Dalej cię kocham — a wiem, że nie warto...
O nie, nie potępiam cię jako człowieka!
Zawsze twierdziłeś, że w duszę otwartą
zbyt wiele wpada, za mało ucieka...

Masz swoje zasady i przestrzegasz ściśle,
dla ciebie dzień to więcej, niż parada słońca.
Może to właśnie przyciąga do ciebie:
te rozmówki miłe i czasem gorące...

© Elżbieta Żukrowska 14.06.2014.
Fot. z internetu.

579//14. Z PANEM ANDRUSEM




Z PANEM ANDRUSEM

Pisz, nawet śpiewaj, mów do mnie choćby,
ratuj przed wiecznym bólem głowy!
O, książkę poczytaj, a z tamtego klombu
przynieś pachnący bukiecik mirtowy.

Albo spróbujmy, Miły, rozmowy.

Lecz jeśli sam już nie chcesz śpiewać,
jeśli cię nudzą programy w tivi,
to włącz nam płytkę z panem Andrusem,
a wszystko zaraz się miło ożywi.
Ten jego humor, spokojny głos
— powstrzymywany wybuch wulkanu!
No popatrz — już do góry nos
i sam zasiadasz do fortepianu...!

© Elżbieta Żukrowska 14.06.2014.
Fot. z internetu

578//14. GDY NIESZCZĘŚCIA PARAMI...



GDY NIESZCZĘŚCIA PARAMI

Nie oczekuję, że (natchniony!) wrócisz do mnie,
że siądziesz płakać przy pogorzelisku.
Wybrałeś życie możliwie najlżejsze,
sprzedając po ojcach własne siedlisko.

Wcześniej wiedziałeś — ten świat nie dla ciebie!
Tobie pałace, służba, białe kołnierzyki,
mahoń, parkiety, złocone talerze,
wypasione auta, uznanie i wielkie zaszczyty.

Jakoś tak smutno mi... W twoim pałacu
nie nadałabym się nawet na zwykłą służącą.
Powiem ci — przemyśl, a może oszacuj —
przynajmniej nie zostałeś moim pogromcą.

Ten dom... Był stary, ale kąt swój miałam,
teraz bezpieczeństwo z dymem uleciało.
I nowe troski spadły, choć nic nie zaspałam,
a jakbym od życia złego za mało wciąż miała...

© Elżbieta Żukrowska 14.07.2014.
Fot z internetu

niedziela, 13 lipca 2014

577//14. POD ROZGWIEŻDŻONYM NIEBEM



POD ROZGWIEŻDŻONYM NIEBEM

Stoisz pod roziskrzonym niebem
czekając na spadającą gwiazdę
już masz gotowe życzenie...
pokonać te granice
bariery wszelkie
znów być na równi z innymi
poprzez odrzucenie kul...

Ale serce wybiera szept najcichszy
i pośród delikatnych szelestów nocy
pnie się w górę z jego głębi
najszczersze wołanie
Panie — tylko Ty!
Bądź mi wspomożeniem

© Elżbieta Żukrowska 4.07.2014.
Fot. z internetu


576//14. * * * (nie ma cię...)



   *   *   *
nie ma cię
pustkę przesiewam między palcami
liczę (niepewna!) upływający czas
nic nie obiecywałeś
tylko ręce ci drżały
gdy dotykałeś mnie ostatni raz
głaskałeś po włosach
po twarzy
i w oczach miałeś ten niezwykły blask

© Elżbieta Żukrowska 13.07.2014.
Fot. z internetu

575//14. LATEM POD GWIAZDAMI


LATEM POD GWIAZDAMI

Gdy taka jest szalona noc,
gdy słodkie razem pod gwiazdami...
ona dla ciebie tańczyć chce,
albo wykąpać w rzece firmament...

Dla ciebie jeszcze mgiełka snu,
los niech przytrzyma czaszę balonu,
który ma zabrać was oboje
w miejsca odległe i nieodgadnione...

W słodkim niebycie, w wirowaniu,
gdzieś zagubione talizmany,
miały ochraniać, szczęście przynieść,
a ich tasiemki są porwane...

Lato! Magiczne i niezwykłe!
Gorącym lipcem rozpoczęte...
Oddechy pachnące ziołami,
z nutką bazylii oraz mięty.

© Elżbieta Żukrowska 12.07.2014.
Fot. z internetu



sobota, 12 lipca 2014

574//14. ZATRZYMAJ LATO



ZATRZYMAJ LATO

Zatrzymaj lato — jeśli możesz—
i osłodź każdą chwilę ciepłym jego oddechem.
Karmiąc miłego malinami — 
rób to z miłością, nie z pośpiechem.

Daj sama sobie czas na miłość 
i na jej letnie rozkwitanie,
aby jesienią mieć co wspominać, 
gdy już się zacznie pożegnanie...

Miłośnie błogosławiąc dary lata 
jasny kapelusz schowaj w pudle.
Miękkie sweterek miej w pogotowiu 
(przecież mówiłaś, że ciepło lubisz!).

Bo jeśli miłość była prawdziwa, 
to się nie skończy z lata znikaniem,
razem będziecie wspominać morze 
i w koniczynach świerszczy granie.

© Elżbieta Żukrowska 12.07.2014. 
Fot z internetu

piątek, 11 lipca 2014

573//14. SOSNY I NIEBO



SOSNY I NIEBO

nieba im daj błękitnego
przesiej między czubami
niech urok sosen podkreśli
słońca promień radosny
a pod  drzewami
zapach żywiczny rozsiany

niebo im daj
niech las
kołysze go wierzchołkami

a dla mnie
ta cudowna chwila ciszy

© Elżbieta Żukrowska 11.07.2014.
Fot. Teresa Glazar

czwartek, 10 lipca 2014

572//14. * * * ( świat kona w pustych...)



     *   *   *

świat kona w pustych objęciach
gwiazdy wciąż usiłują spadać
nie słyszę ostatniej etiudy
a miało być tak pięknie
bramy ktoś pozamykał
lecz po co? już nie potrzeba
przed świtem i tak nie ucieknę
nie mogę się modlić
słowa jakby uwięzły
i oczy... coś stało się z oczami
mgła zasłoniła niebo
i zezowaty księżyc
no właśnie przecież świat kona
a ja odpływam w niebyt

© Elżbieta Żukrowska 10.07.2014.
Fot. z internetu

571//14. CO SIĘ Z TOBĄ STAŁO?


CO SIĘ Z TOBĄ STAŁO?

piszesz dla mnie wiersze kolorowe
są jak pocałunki, a czasem jak uśmiech
obdarowujesz i milkniesz w pół słowa
aż z nagła potokiem nowych wierszy chluśniesz

to cały ty — tak zmienny i narowisty
jak źle ułożony pełnokrwisty rumak
a ja czytam i są niczym listy
zadumana, bo wciąż przypominasz

tak wiele zdarzeń w tych wierszach ukryłeś
więc je odnajduję i rozmyślam miło
pół życia za nami, a nie wiem, co będzie
skoro tak chimerycznie się z tobą zrobiło...

© Elżbieta Żukrowska 10.07.2014.
Fot. z internetu

570//14. * * * (zbyt gorące uczucia...)



     *   *   *  

zbyt gorące uczucia się topią
rozpuszczają, jak lodu w pucharku
i wypijasz to jednym haustem
— popatrz —
nie zostało nic nawet do wtorku...

© Elżbieta Żukrowska 10.07.2014. 
Fot. z internetu


569//14. SĄ RAZEM, A NIE SĄ...



SĄ RAZEM, A NIE SĄ...

Nie odjeżdżaj — prosiłam, właśnie wstawał ranek.
Na razie przecierał oczy ze zdumienia.
Wiatr szarpał krzewy jak wredny kochanek
i nie mógł odejść, choć chciał. A ty... "do widzenia"?

Oczy aż pieką — od łez? z niewyspania?
Mówisz, że pociąg na ciebie już czeka...
Jak możesz odjeżdżać, mnie samą zostawiać,
a później zapewniać, że tęsknisz z daleka?

Cóż to za dziwny romans — trzy spotkania w roku,
dwa lata już gasną, jakby w niebyt wrzucić!
Nasza rzeczywistość — są razem, choć nie są,
paradoks, którego nie da się wykluczyć...

© Elżbieta Żukrowska 10.07.2014.
Fot. z internetu

środa, 9 lipca 2014

568//14. * * * (oddałam ci wszystko...)



      *   *   *

oddałam ci wszystko
moją miłość, czas, urodę
także przywiązanie
od ciebie było ordynarne
"dostaniesz po.."
i tak szło przez lata
to wielkie kochanie

© Elżbieta Żukrowska 9.07.2014.
Fot. z internetu

567//14. * * * (ty nie wiesz...)




     *   *   *

ty nie wiesz jak to jest
bo w męskim świecie nie ma łez

padają słowa, które ranią
gesty niemiłe, wrogie spojrzenia
pytam — dlaczego
ale ty tylko tak pogardliwie
wzruszasz ramieniem
więc czemu ranisz
coś źle zrobiłam
a może zaniechałam dzieła
lecz mi nie mówisz
tylko w tę wrogość
każdego ranka się przyodziewasz

© Elżbieta Żukrowska 9.07.2014.
Fot. z internetu

566//14. FIGLARNIE O PORANKU



FIGLARNIE O PORANKU

słońce po dachach domów
szybko, z ukosa, acz nieustępliwie
przez szczeliny w żaluzjach
nowy dzień wprowadza
przemyca swoje promienie
przez kwiaty firany
powieki mi całuje — lecz tym nie dogadza
jeszcze przez godzinę chcę mieć złudę nocy
więc twoje ramiona nadal zatrzymuję
wtulam się, a ty przygarniasz
najmocniej, najczulej
przez chwilę nawet także całujesz...
tak dobrze od nowa
pod prześcieradło i pod kocyk...

© Elżbieta Żukrowska 9.07.2014.
Fot z internetu

wtorek, 8 lipca 2014

565//14. MOJA JESTEŚ!




Moja jesteś!
(z opowieści pewnego pana - 12)

Znieruchomiały ślady na mokrym asfalcie
i światła aut mrok ukrył, aż nadto pospiesznie...
A ciągle nie dowierzam, że mnie odwiedziłaś.
Niezapowiedziana!! — obecna — nareszcie!

Jesteś w mych myślach jak letnia gorączka,
wciąż czuję twoją skórę i dotyk jedwabny!
Ani cię nawet spod powiek usunąć
— za skarby świata — żadne!!

© Elżbieta Żukrowska 12.06.2014. 
Fot z internetu

564//14. POŻAR ZMYSŁÓW




POŻAR ZMYSŁÓW

Uczucie wybuchło z wielką namiętnością,
a obok niepewność i ust, i spojrzenia!
W głowach ten niesłychany zamęt,
ręce pragną dotykać, ciała chcą spełnienia!

W chaosie gestów, pospiesznych przytuleń,
usta do siebie, by spijać słodycze!
A zmysły już tańczą szalony piruet,
nie dbając, co dzieje się jawnie, co skrycie...

Ciała, oswobodzone z pancerza ubrania,
wibrują w napięciu, żądając spełnienia,
oślepione namiętnością, całe rozedrgane!
Wreszcie nieruchomieją, na skraju omdlenia.

© Elżbieta Żukrowska 12.06.2014. 
Fot. z intrernetu

563//14. KRÓLOWA NOCY



KRÓLOWA NOCY

Jak oddać zachwyt dla tej pierwszej z nocy,
gdy gdzieś daleko, aż w leśnych ostępach,
zakwitła paproć-Królowa, sen, przedsmak owocu,
jedyna i niepowtarzalna, świetlista i piękna!

Oczarowani jej blaskiem śmiałkowie
chcą ją zdobyć, zerwać — dać swej ukochanej,
może do wianka wpleść na jasnej głowie,
szczęście sobie zapewnić, dozgonne kochanie...

Noc krótka, czasu mało, a las pełen duchów...
śmiałkowi do oczu czasem mara zajrzy.
Jeśli z mężnym sercem — nie boi się trudów,
wróci z Królową Nocy, by miłą obdarzyć...

© Elżbieta Żukrowska 20. 06. 2014.
Fot. z internetu

562//14. CIEBIE SŁUCHAM - MÓW DO MNIE



Ciebie słucham, tobą się zachwycam
(z opowieści pewnego pana - 15)

Ciebie słucham, bo uwielbiam, kiedy do mnie mówisz.
Oddzielnie mam treść, a oddzielnie samo brzmienie głosu.
Mogę czegoś nie zapamiętać, ale się nie gniewaj,
bo nie wiem, co ważniejsze — słyszeć,
czy coś ponadto z rozmowy wynosić.
Słyszę, kiedy kąpiesz się o poranku
w pierwszych blaskach dnia i w moich spojrzeniach.
Jesteś wciąż — słucham twoich kroków.
Mówisz do mnie? Tak lubię.
Niech to trwa. Tego nie zmieniaj...


© Elżbieta Żukrowska 8.07.2014.
Fot. Władysław Zakrzewski

561//14 JEDNAK SIĘ ZGADZAM


JEDNAK SIĘ ZGADZAM

Dość mam już szarości!
Życia bez fantazji!

Nie chciałam ułudy i szukania tęczy.
Słońce, to słońce
— niech świeci zwyczajnie.
Deszcz?  Przecież też niech pada,
bo i on potrzebny!
Lecz coś mnie poraziło,
myśl, jak piorun szybka...
Nie chcę niepewnych widoków,
jak zadymki zimą,
a latem nowego tornada.
Preferuję spokojne życie
w normalnym świecie,
bez ciągłego pilnowania
co można, a co nie wypada...

A  marzenia...?
Nawet jeśli czasem bywają
jak ściganie własnego cienia,
to jednak są
bezwzględnie konieczne...
nie-do-odrzucenia!

© Elżbieta Żukrowska 7.07.2014.
Fot. z internetu

560//14. IMIENINY




IMIENINY

zapomniałam, a tu imieniny
kwiaty były tylko wirtualne
i wierszyk dla mnie... trochę dziecinny
a sonet i owszem — niebanalny...

późnym popołudniem "wpadła" jedna róża
taka samotna, że to aż mocno boli...
uczucie mimo zakazu się wynurza
później serca długo nie mogę ukoić...

całkiem w nocy, czyli za małą chwilę
wzniosę toast za panią z lusterka
niech tamta kobieta ma lepszą minę
niech szczęście częściej na nią na wprost zerka

© Elżbieta Żukrowska 8.07.2014.
Fot. z internetu

poniedziałek, 7 lipca 2014

559//14. * * * (zbuntowawszy się...)



       *   *   *   

zbuntowawszy się
na wszystkie ułudy,
głowy w chmurach
i szukanie tęczy,
znalazłam
tomiki poezji
przyjaciół....

i nie trzeba nic więcej

© Elżbieta Żukrowska 7.07.2014.
Fot. z internetu

558//14. ALARM WŚRÓD KWIATÓW




ALARM WŚRÓD KWIATÓW

Na balustradzie kot przycupnął:
coś szeleściło, ruszało bzy?
To srebrny jeżyk wolniutko truchtał,
za nim malutkie jeżyki trzy.

Zmierzch chciał usypiać stare jabłonie,
tulić rezedę i wieczorniki,
powiedzieć ładną bajkę na koniec,
ciepłym oddechem spaść na mieczyki.

Lecz dzwonki cicho alarmowały
w takt podawany przez naparstnicę
— w kącie ogrodu tuż koło bramy
siedział zaspany szary króliczek.

A nie wiadomo, na co apetyt
taki szaraczek może posiadać!
Nasturcja zatem w pędach się skręca,
pachnący groszek nie chce rozmawiać...

© Elżbieta Żukrowska 7.07.2014.
Fot. Stanisław Lukas

niedziela, 6 lipca 2014

557//13. * * * (zatrzymałam się...)


    *   *   *

zatrzymałam się w połowie dnia
dzwony biły południe na kościelnej wieży
chyba do ciebie właśnie szłam
w zasadzie nie pamiętam nie wiem
na domach z dawna wystygłe kominy
po łąkach cudowny zapach siana
a ty przekroczyłeś swój Rubikon
— zostałam sama

© Elżbieta Żukrowska 6.07.2014.
Fot. z bloga "Podróże w czasie"

556//14. * * * ( przyjdź... nie chcę...)




     *   *   *

przyjdź...
nie chcę a wciąż
sercem nawołuję
przyjdź
aby raz jeszcze
ciepłem swojej dłoni
ogarnąć
rozszlochaną duszę
twoją przytulę najmocniej
jak zdołam
ciągle tak potrzeba
emocji i wzruszeń

© Elżbieta Żukrowska 4.07.2014.
Fot. z internetu

555//14. NURKUJĄC PO SZCZĘŚCIE



NURKUJĄC PO SZCZĘŚCIE

Jestem jaka jestem — cicho opowiadam,
śmiejąc się do życia, do losu, do nieba,
Patrzę na to, co lubię, a nie gdzie wypada
i najważniejsze jest to, czego mi potrzeba.

Nie poganiam myśli, nie biegnę przed szereg,
nauczyłam się unikać "pustych przebiegów",
żyję nie "na baczność" i nie dla cyferek,
choć wskazane mieć konto z ich długim  szeregiem.

Nie jestem życia bierną pasażerką.
Picie deszczu po kropli pozostawiam trawom.
Nurkując w głębinach nie po jedną muszelkę
— jeśli już, to szczęście garściami dla bliskich wyławiam.

© Elżbieta Żukrowska 5.07.2014.
Fot. z internetu

sobota, 5 lipca 2014

554//14. DOŚWIADCZENIE PROCENTUJE




DOŚWIADCZENIE PROCENTUJE

Doświadczyłeś w życiu niejednego,
byłeś na szczycie, czasem też pod wozem,
lecz wyglądałeś zawsze na całego,
chociaż bywało, że pokąsany mrozem...

Dziś doświadczenie twoje procentuje.
Nie rzucasz się z brzegu w brzeg,
ważysz każdą decyzję.
A w ten sposób zapewniasz
bezpieczeństwo bliskim.
Kolejno realizujesz swoje piękne wizje.

© Elżbieta Żukrowska 12.06.2014.
Fot. z internetu - Pantanal - Brazylia

553//14. WAKACYJNY BLUES



WAKACYJNY BLUES

Jakieś letnie ogrody przez myśl mi przechodzą,
rusałki, nimfy, bory, zielone paprocie...
Rozszeptane wydmy, może nawet fiordy,
ale też i inne szczególne... łakocie...

Dodać do tego słońce stojące w zenicie,
ciała zbrązowiałe w gorących promieniach,
wodę cieplutką, wakacyjne życie...
Byle tylko na drobne jego nie rozmieniać... !

© Elżbieta Żukrowska 11.06. 2014.
Fot. z internetu

552//14. OSTROŻNA SAMOTNOŚĆ



OSTROŻNA SAMOTNOŚĆ

Jesteś z tych, którzy nie proszą, ręki nie wyciągną
i choć potrzebujesz na osłodę życia
ledwie czyjejś bliskości (a może aż tyle!),
milczysz w samotności i nie skarżysz z niczym.

Nawet gdy ktoś z uśmiechem — zostajesz ostrożny.
Jesteś właśnie po przejściach, nie masz przyjaciela.
Ale przecież nie każdy jastrzębiem drapieżnym
i ciepło drugich ramion także przyjąć trzeba.

Pobrzękują w dali jakieś ślady wspomnień...
Gitara, ognisko, żywiczna woń drzewa...?
O, gdyby młodość wróciła... Jak na uroczysku...
Znów tańczyć, bawić się, radować i śpiewać...!

W rozpędzone myśli nagle błyskiem wpada
wspomnienie bardzo drogie, jakby odnowione.
Gwałtowne wzruszenie aż ugnie kolana!
I nawet łezką skropi policzki lub skronie...

Gorąca fala zaleje rozkrzyczane serce,
a ręce mocno zadrżą zmęczone cierpieniem.
Lecz znasz już gorycz zamkniętych okiennic
nie będziesz spieszył z następnym westchnieniem...

© Elżbieta Żukrowska 10.06.2014.
Fot. z internetu



piątek, 4 lipca 2014

551//14. CIEPŁE WSPOMNIENIA






CIEPŁE WSPOMNIENIA

Fala chlupocze w rytm naszej piosenki,
z ogniska po dawnemu miłe pasmo woni...
Wszystko w pamięci, jak na fotografii,
żadnego szczegółu nie chcę uronić...

Choć moje lato właśnie przeminęło,
wspomnienie młodości dalej pobrzmiewa;
niech ponownie organki zagrają miękko,
niech bór zaszumi razem z naszym śpiewem.

A może nawet wspólny zachód słońca?
Tak wiele razem przeżyliśmy wschodów...
Miłości z serca nikt nam nie wtrącał.
Dziś mamy za co podziękować Bogu.

© Elżbieta Żukrowska 4.07.2014.
Fot. z internetu.