sobota, 30 listopada 2013

800/13. ~ ~ ~ ( Jesteś zdobywcą świata...)



~   ~  ~  

Jesteś zdobywcą świata,
czy jednak o taki właśnie chodziło?
Zabrakło tu zwierząt. Ludzi.
No i gdzie jest miłość?

Kroczysz po spękanej skorupie
— co chcesz teraz znaleźć?
Nauczono cię strzelać i siać spustoszenie.
Zapomniano dodać:
aby żyć — nie wystarczy odwaga.
Ani nawet zuchwałość.
Trzeba kochać każde stworzenie.

© el.żukrowska 28.11.2013.
Fot. z internetu

799/13. * * * (Niech cię nic ...)



  *  *  *

Niech cię nic nie zatrzyma na tej drodze,
złożyłeś śluby, masz postanowienia.
A jeszcze tęsknym spojrzeniem uwodzisz,
chcesz dotrzeć najwyżej, aż pod sklepienia.

Ślady za tobą — jak smuga świetlista,
nie ważne, co inni — ty się nie zmieniasz.
Cicha kołysanka niczym ciepła chusta,
razem wilgotne usta... i senne pragnienia.

Zatrać ten dystans, dopełń zobowiązań,
Patrz! Już twoje ślady wiatr chce zacierać!
Nie mów "to ostatni raz", nie patrz w pustkę!
Wróć zanim zacznę bez ciebie umierać.

© el.żukrowska 30.112013.
Fot z internetuu

798/13. TAŃCZĄC Z NIEZWYKŁĄ KOBIETĄ


TAŃCZĄC Z NIEZWYKŁĄ KOBIETĄ

Są takie lekkie wiatry i takie westchnienia
i tańce z cudną kobietą bez nadmiernych marzeń,
dłoń do dłoni chętna — nie czekasz spełnienia,
chcesz tylko na tym balu być najściślej razem...

Mosty przekraczasz śmiało z podniesionym czołem,
w sercu niepokój, lecz o tym nie mówisz nikomu.
I liczysz na wygraną — wszak jesteś sokołem —
na twoje szczęście tutaj, w progach tego domu.

© el. żukrowska 30.11.2013. 
Fot. z internetu

797/13. drobiazgi - 6 - światło łososiowe



drobiazgi - 6

W tym oświetleniu liście są łososiowe

- jesień, mój miły, idzie przez park



A ty mi zdjęcie takie kolorowe

W zasadzie złożone tylko z dwóch barw



Nade mną niebo w niecodziennej szacie,

Resztka słońca za horyzontem w lampionach się tli



W zamieci liści po ziemi stąpam

Świat miły oczom Czerń w gałęziach śpi

© el.żukrowska 27.11.2013.
Fot z netu




796/13. MARZENIAMI DO JUTRA




MARZENIAMI DO JUTRA

Wyciągnij ręce po złudzenie słońca,
w nowych emocjach świat cię aż olśniewa.
Tobie dziś dzwonią i krople deszczowe,
niby kapela w radosnych śpiewach.

Wyciągnij ręce, otwórz drogę jutru.
Niech świeży wiatr odnowi ściany,
dobrym powietrzem napełnij wnętrza
i niech ten ktoś... niech już wie... kochany...

Niech twoje usta milczą, oczy na uwięzi,
aby nie przestraszyć, wypłoszyć do wczoraj.
Opowiedz coś o sobie — ale nie na smutno!
Ogień lepiej już rozpal i herbatę podaj...

Zaproś w to ciepło, a nic nie obiecuj
i nic nie sugeruj, niech samo dojrzewa.
W końcu serce spostrzeże, pewnie się ucieszy.
A teraz wystarczy, że to twoje śpiewa...

© el.żukrowska 30.11.2013. 
Fot. z internetu

795/13. TAKĄ CIĘ PAMIĘTAM


TAKĄ CIĘ PAMIĘTAM

Taką cię właśnie pamiętam
— w jasnej sukni
 i z kwiatami w rękach...
Błyszczącą śmiechem perlistym,
cudowną ciągle, we wszystkim...
Delikatne palce pianistki...
z pieszczotą gdzieś na mojej szyi...
O, zbyt szybko życie zatoczył krąg...
Kielich już spełniony.
Nie umiałem płakać.
Dziś na białym marmurze
kładę jasne róże...
A moje serce nadal drży.

© el.żukrowska  30.11.2013. 
Fot. z internetu


794/13. ZBUNTOWAŁEŚ SIĘ





ZBUNTOWAŁEŚ SIĘ 

Zbuntowałeś się i krzyczysz aż nazbyt głośno,
 bo ci nie wychodzi, po los coś poplątał!
Miałeś przez życie szerokimi schodami...
czyniłeś plany, studiowałeś, ktoś to... posprzątał!

Teraz obiecujesz sobie — koniec z marzeniami!
Już swoją ścieżkę do gwiazd wydeptałeś setnie.
Nie dasz nic więcej! Nie chcesz żyć złudzeniami.
Ale... to nic nie znaczy! Wcale nie jest świetnie.

W zmarszczonym czole lub w ust skrzywieniu
kryją się żale do losu, czasem też do siebie,
o to, co niespełnione, nieosiągnięte — znowu!
A było blisko — tuż-tuż — pewne, jak raj w niebie!

© el.żukrowska 12.11.2013.
Fot. z internetu za : Rozystronka

793/13. * * * (Bądź mi suflerem....)




*  *  *

Bądź mi suflerem w tym teatrze, Poeto,
przecież dobrze widzisz!
I kwestię każdą znasz doskonale
— czemu podpowiadać się wstydzisz?

Wśród nieistotnych słów tysiąca
wyłuskasz te najważniejsze, choć pozornie małe...
Kiedyś i tylko czasem wymawiałeś je — drżący...
Ale teraz już pewnie... zapomniałeś... zapomniałeś...

© el.żukrowska 12.11.2013
Fot. z internetu

792/13. ZASTĄP MNIE...



ZASTĄP MNIE 

Zastąp mnie — zagraj główną rolę w tej sztuce!
Zastąp — wszak umiesz doskonale.
Ja na chwilę usiądę, bo odpocząć muszę,
za długo już grałam — ciążą mi korale.

Ciążą wszystkie ozdoby, cacka i brokaty,
teraz — cienka bawełna i moment wytchnienia.
Żal falami przeze mnie i po cichu płynie...
Ot, życie przeminęło — a wraz z nim — marzenia.

© el.żukrowska 12.11.2013. 
Fot. z internetu

792/13. WIEWIÓRKA (drobiazgi - 5)



Wiewiórka (drobiazgi – 5)

O, orzeszek! Coś na ząbek jest – kolego!
I w pyszczek mój, a nie jakiegoś jeża.
Tak, wiem, że jesień – to nic wielkiego:
wszak jesie
ń tylko do zimy zmierza…

A zimą nieco trudniej dla mnie.
Zawsze zapomn
ę, gdzie zapasy…
Na szczęście jeszcze wiszą szyszki,
Bo to z przewagą  drzew iglastych lasy.

© el.żukrowska 16.11.2013.

Fot. Paweł Wacławik

piątek, 29 listopada 2013

791/13. NA DNIE... SERCA





NA DNIE... SERCA

 Na dnie zmęczonych oczu
przysiadło niechciane...
Ale po cóż o smutkach
jakieś wiersze pisać?
Z drugiej strony — tyle już było nakłamane,
że nie warto przemilczać, uśmiechem kołysać.

Zmęczenie każe
zaczerpnąć łyk tlenu,
na większy odpoczynek
teraz się odważyć.
Czyli... z nóg pantofelki, a z głowy - kapelusz,
raczej fotel, podusia.. można chwilę marzyć.

Przebiegając myślą
niedawne spotkania
uśmiechać się do ludzi
jakby byli blisko,
powstrzymać wszystkie rady, rozliczne wskazania,
dla najbliższych mieć serce - to wszystko.

© el.żukrowska 29.11.2013.
Fot z internetu

790/13. SŁOWA, KTÓRE RODZĄ PUSTYNIĘ




SŁOWA, KTÓRE RODZĄ PUSTYNIĘ
( z cyklu - Wszystko jest iluzją)

Trzymałeś mnie za obie ręce
siedzieliśmy na wprost siebie
pod sufitem kawiarenki
psuła się właśnie lampa
mrugała wzywając pomocy
och — ja tez jej potrzebowałam
kawa stygła w filiżankach
jak mam to pojąć że już koniec
Sztywniały ci szczęki kiedy
wypowiadałeś te słowa

Nie chciałeś rozstania więc dlaczego

Z niedomówień wyrastał obraz jak z horroru
— przerażający
Chciałam ukryć twarz na twoim ramieniu
albo chociaż we własnych dłoniach
i zapłakać
— nad nami
nad sobą

© el.żukrowska 19.09.2013.
Fot. z internetu


789/13. WRACAJ!



WRACAJ!

Ty znów pod żaglami i w świat...
Choć chcę — nie umiem zaakceptować.
Posyłam dlatego za ten silny wiatr,
ma być z tobą i cię pilnować.

Na kraj świata, przez nieznane wody,
płyniesz dla przyjemności, dla wrażeń,
rękawice rzuciłeś losowi, szukając przygody,
jesteś starym wilkiem, a chcesz też korsarzem?

Niczym Penelopa na mym brzegu czekam,
choć niewiarygodne — jestem zatroskana!
Sztucznym spokojem twarz przyoblekam,
sprawdzam mapy pogody — często zapłakana.

Jednak nie krzyczę do słuchawki — wracaj!
Każdą myśl taką przed tobą maskując.
Opłynąłeś Afrykę, już z kursu nie zbaczaj,
pomyśl, że ja ciebie bardzo potrzebuję!

© el.żukrowska 19.09.2013.
malarstwo - Justyna Kopania

788/13. NIE CHCĘ DŁUŻEJ SAMA




NIE CHCĘ DŁUŻEJ SAMA

Nie ciebie się boję lecz siebie
unikać mi gwiezdnych majaczeń
sen ma być zwykły — o chlebie
i żadnych już przeinaczeń

Boję się wielkich przestrzeni
mnie mała chatka wystarczy
tam wyhoduję miłość
dla ciebie i innych przyjaciół

Boję się świata wielkiego
wszak na nim nic wcale nie znaczę
tu ludzie są zagubieni
a każdy żyje inaczej

Boję się bycia bez ciebie
bez twoich rad podpowiedzi
już nie chcę udawać tej silnej
jak myślą o mnie sąsiedzi

Pewnie dużej części uradzę
to w końcu dla mnie codzienność
lecz z tobą byłoby łatwiej
byłaby wreszcie przyjemność

© el.żukrowska 28.11.2013.
Fot z internetu


787/13. ZAŁAMANIE



ZAŁAMANIE

O, drogi przyjacielu, czyżbyś stracił wiarę?
Skąd nagłe uwagi, że się pomyliłeś?
Szczęśliwie żyłeś pól wieku całe,
więc czemu teraz tak nagle zwątpiłeś?

Miast odpowiedzi — stawiasz pytania,
dążysz do tego, by odkryć duszę.
Szukasz, gdzie są dalsze wskazania,
bo chciałbyś wszystkie dogmaty skruszyć.

Dalej nie umiesz nazwać swych pragnień,
świat irytuje, ciągle są nerwy,
a w tym najgorsze — nie umiem pomóc,
szarpiemy się oboje — bez przerwy...

Stres i frustracja przez nas się toczy,
tracimy życie na najgłupsze bzdury,
kołacze serce, we łzach są oczy...
Bez naszej wiary? Upadek z góry...

Zobacz, co stało się, kochany,
zamiast cię dźwignąć — z tobą upadam!
Gdzie się zapodział optymizm na rany,
a przecież cały dzień z tobą gadam.... ?

© el.żukrowska 28.11.2013.
Fot z internetu.


czwartek, 28 listopada 2013

786/13. ~ ~ ~ (Jesteś poetą...)



~ ~ ~ 

Jesteś poetą?
Rozpychają się różne pytania,
padają bez względu na wszytko...
Świat cały na barkach poety...
On musi wiedzieć, jak wyszło...
Musi zaczerpnąć powietrza,
by choremu do płuc z nowa wtłoczyć...
Poeta to przecie lekarz duszy...
na własną odpowiedzialność
i na... piękne oczy...

© el.żukrowska 28.11.2013.
Fot. z internetu

785/13. CAŁUJMY SIĘ



CAŁUJMY SIĘ!

Niezliczone pocałunki to tu, to tam,
całowaniem z nagła cały świat objęty!
Lubię się całować — co mi tam!
Po twoim pocałunku jestem wniebowzięty!

Ktoś wymyślił światowy dzień całowania,
więc całują się wszyscy — i starzy i młodzi.
Wolałbym ostrożniej — niekoniecznie z każdym,
w moim przekonaniu — nie wszystkim uchodzi...

Uchodzi, nie uchodzi — a sprawia przyjemność.
I nawet kociaczek dziś pysia nadstawia...
Cóż? — Było "kochajmy się!", teraz jest CAŁUJMY
— z tego też może być pyszna zabawa!

© el.żukrowska 28.11.2013. 
Fot z internetu

784/13. I ZNÓW SMUTKI




I ZNÓW SMUTKI
(z cyklu - Wszystko jest iluzją)

Jeszcze nie wyjechałam
prawie nic się nie stało
a już tęsknota ręce wyciąga
muzyka smętnie otula ciało
jakiś ziąb w serce zagląda

Droga daleka szlak wytyczony
na fletni Pana ktoś smutki kołysze
wibrują drżąco unoszą w górę
mącą na chwilę anielską ciszę

Czas swoje drobne stópki odciska
łza na policzek — pojedyncza — smutna
nic się nie może odwlec zawrócić
nic już nie zmieni mojego jutra...

© el.żukrowska 18.11.2013.
Fot z internetu

783/13. SAMOTNOŚĆ W DUŻYM MIEŚCIE


SAMOTNOŚĆ W DUŻYM MIEŚCIE 

Samotność chciwe wyciąga dłonie...
A ja udaję, że nic się nie stało,
że jest tak miło, słodko, swobodnie,
a... tylko patrzenie w okno zostało.

Cóż, że w kieliszku kropla wina,
że gdzieś w oddali ludzi tłumy...
Samotne życie — to nie poemat:
radością nastrój nie zaszumi.

Mogę się starać każdego wieczora,
kunsztownie upinać swoje włosy,
nawet zakładać najlepsze suknie
— to samotności nie rozproszy...

© el.żukrowska 28.11.2013.
Fot. z internetu




782/13. POJAWIASZ SIĘ NA KAŻDE WEZWANIE




POJAWIASZ SIĘ NA KAŻDE WEZWANIE

Pojawiasz się niespodzianie podczas zamglonych dni
i najczarniejszych nocy
przychodzisz i słuchasz i czujesz
jesteś tylko uważnym opiekunem duchem
w najtrudniejszych chwilach — ratujesz
w dobrych — kochać cię muszę
Wykrzykuję słowa bez związku
myśli z rozszalałym ogniem — na dużym wietrze
Krzyknę Krzyczę! — BĄDŹ! Albo — przybywaj!
A ty jesteś
A ty natychmiast jesteś!
Wszystko co poza tobą
— to dym ogień zniszczenie
wybujały świat pełen zdrad i złudy
Zuchwały bezczelny tylko czasem obojętny
Krzyknę przestraszona — chodź!
A ty znowu jesteś — cichy i skromny
— a jednak jak mocarz świata

© el.żukrowska 27.11.2013.
Fot z internetu

środa, 27 listopada 2013

781/13. TO TWOJE POŁUDNIE



TO TWOJE POŁUDNIE

I już zaciszne patio
z rozproszonym cieniem;
senne rozmowy o tym, co być mogło;
patrzysz z lekka zdumiony
— już nic nie chcesz. Nic.
Szczupłe palce jeszcze raz gną się,
jakby po klawiszach biegły.
To twoje Południe,
gaj pomarańczowy,
gromadka krewnych.
Nowy czas na wyspie,
tajemne spotkanie,
wieczorny taniec mężczyzn
i znów dzbanek wina.
Śmiejesz się odrzucając głowę do tyłu,
a długie włosy miękko na ramiona...
Zamknąłeś następny czas.

©  el.żukrowska 27.11.2013.
Fot. z interbnetu

780/13. CZEKAM I ŚWIATŁO ZAPALAM




CZEKAM I ŚWIATŁO ZAPALAM

Bywa, że gdzieś wyjedziesz,
noc cię w podróży zastanie,
to wiedz, że ja te latarenki
dla ciebie na ciemność zostawię.

Zobaczysz światło z daleka,
bo dom jest przecież na wzgórzu,
i będziesz wiedział, że czekam,
choć oczy zmęczeniem się mrużą.

Na dworze deszcze czy śniegi,
śnieżyca drogę zawiewa,
czasem gołoledź nawiedzi,
wiatr szarpie i wyje w drzewach...

To wszystko nic. Więcej uwagi.
Czekam na ciebie, choć ciemność.
Wytrzymasz te przeciwności.
Dojedziesz do domu na pewno.

© el.żukrowska 27.11.2013.

Fot. z internetu za Lε ʆąŗđïŋ đεş ɱïŗąɠεş

779/13. drobiazgi - 4 - (Dziewczyna)




  drobiazgi - 4

Gdzieś słone morze, ciepłe kraje,
słońce co z wysokości  świat okiem mierzy,
gdy – ONA – idzie,
pachnie majem,
nawet gdy śnieg na ziemi leży…

Jej strój, kapelusz, stukot szpileczek,
frędzelki , które z ruchem ramion…
wszystko to działa na męskie zmysły,
płomienie w żyłach rozpalając…

© el.żukrowska  16.11.2013.
Fot. z internetu za -Lucidda Callography



wtorek, 26 listopada 2013

778/13. ŻUBRY NA KAUKAZIE


ŻUBRY NA KAUKAZIE

Wielkie przestrzenie doliny góry
Soczyste trawy zioła lecznicze
Hale i lasy i zew natury
Dużo swobody to żubrze życie

Stado dość liczne na tej wysokości
Mało ma w górach naturalnych wrogów
(Bywa atak wilka - gdy czasem zagości...)
To przepłoszone zrywa się do biegu

W szalonym pędzie nadal jest groźne
Olbrzymy przecież zwierz w zwierzę
Więc lepiej z dala lepiej ostrożnie
Niech pod kopyta raczej nie weźmie

© el.żukrowska 26.112013.
Fot z internetu - autor Александр Перевозов

777/13. GDY ANIOŁY PATRZĄ


GDY ANIOŁY PATRZĄ

Unosisz ręce jak w sennym tańcu
Ściany wibrują emocjami
W koło aniołów białych łańcuch
I osłaniają cię skrzydłami

Przecudne usta puszek nad nimi
Powieki ciężkie z melancholii
Powiedz że dzisiaj razem śnimy
Że odpływamy w dal powoli

Poprowadź w gaje pomarańczy
W mirty i w zapach rozmarynu
Niech wyobraźnia się roztańczy
Niech ciało same zapragnie... czynu

Miłosne sploty i pragnienia
Tu kwintesencja emanacji
Oczy aniołów pełne zgorszenia
Ale nie mogą już zaprzestać patrzeć...

© el.żukrowska 25.11.2013.
Fot z internetu



776/13. BIAŁA RÓŻA - RÓŻOWY SEN





BIAŁA RÓŻA - RÓŻOWY SEN

W słonecznym rosarium zakwitły obficie,
rozchylając płatki wykąpane rosą,
w zapachu subtelnym, mocnym jednolicie
i o uwagę dla siebie proszą.

Różne odmiany, kolory i wonie,
te — ostro ukłują, a te — w ząbki listki,
żółcią z czerwienią — zaprasza się w dłonie,
aż trudno podzielić uwagę na wszystkie.

Jedna nad inne piękna i szczególna,
nad ranem rozkwita, a w dzień oczy kusi,
niby białe płatki, lecz pudrem różanym
jakby te środkowe ktoś lekko przyprószył.

Patrz i podziwiaj, zanurz się w jej woni,
zaledwie czasem zetnij do wazonu,
aksamitem płatków ku tobie się skłoni
i zapach rozsieje po calutkim domu.

© el.żukrowska 23.11.2013. 
Fot. z internetu

775/13. MOJE AUTKO MA OSIEMNAŚCIE KÓŁ




MOJE AUTKO MA OSIEMNAŚCIE KÓŁ
( na prośbę Cyzia P.)

Często w drogę wyruszam przed świtem,
nie ważna przy tym aura — mam dotrzeć do celu.
I choć bywa, że opady utrudniają życie,
to ja siedzę w aucie — wiernym przyjacielu.

Silnik równo mruczy — sam się o to staram,
dbam o każdy podzespół jak tylko potrafię,
ale bywa, że ostro dam jemu po garach,
a ono dobrze się spisuje w najtrudniejszej trasie.

Czasem włączam radio lub muzykę country,
lubię, gdy towarzyszy w tle ciepłe nagranie.
Lecz zawsze najważniejsze, czy silnik gra równo
i kiedy koniec podróży — ja u celu stanę.

Dalekie trasy, ciągle nowe miejsca,
skupiona uwaga z obawy przed kraksą,
ładunek sprawdzony — by się nie przemieszczał,
a dla mnie kierownica, pedał gazu, klakson!

Za oknem krajobrazy, drzewa mi migają,
nowe wioski i miasta, a często ekrany.
Gdy droga jest równa — to dopiero jazda!
Ale — niestety — są jeszcze radary...

Trzymam fason, nie łamie mnie byle przeszkoda,
policjant wciąż nie jest mi bratem, a... kraską...
Tachograf sprawdzony — gdzież moja swoboda?
Czuję się kawalerzystą — konie mam pod maską.

© el.żukrowska 28.10. 2013. 
Fot z internetu

poniedziałek, 25 listopada 2013

774/13. BYWAM MODELEM!


BYWAM MODELEM!

Jestem facet numer jeden,
choć w pampersie jeszcze chodzę.
Ustrojony w garniturek
miłe panie już uwodzę.

A najbardziej te dziewczyny,
dla których druty i przędza
to relaksik wymarzony
nie — katorga-jędza.

I powstają me ubranka
w rękach mamy, babci, cioci.
Mam do tego ciepłe botki
i wełniany też paltocik.

Włóczka miła, przytulaśna,
a ecru najpiękniej zdobi
takie jak ja fajne bobasy,
startujące w rewiach mody...

© el.żukrowska 25.11.2013.
Fot z internetu za ---  Most Amazing Pics in the World.

773//13. GDY SEN JUŻ CZEKA


GDY SEN JUŻ CZEKA

Włosy spłyną długą falą
sen zawaha się na moment
— czy już przyśnić się obojgu
czy zabłądzić w gwiazd firmament

ona — piękna delikatna
i wyraźnie rozmarzona
on — przystojny i uroczy
rozkochany podniecony

ale świateł ciągle dużo
czyjeś kroki słychać blisko
dni czekaniem tak się dłużą
pora wybrać... lądowisko

© el.żukrowska 22.XI.2013.
Fot. z internetu

772/13. SEN TAK BLISKO...









SEN TAK BLISKO...

Sen już tak blisko już prawie otula...
Zmęczone ciało tęskni do pościeli
W oknie noc głęboka zagląda księżycem
Morfeusz blisko... lecz czy się ośmieli?

I tylko muszla przytknięta do ucha
Nieznane szepty cichuteńko niesie
O syrenach rusałkach o odległych jutrach
O statkach zamkniętych gdzieś w podwodnym lesie...

Ale szepty cichną — noc jest wysrebrzona
Mieni się gwiazdami w pysznym firmamencie
Jeszcze patrzysz do okna — lecz dzień dawno skonał
Czas ulec pościeli — bo ciągle zachęca

© el.żukrowska 23.11.2013.
Fot. z internetu


771/13. BAWIĄC SIĘ PERŁAMI





BAWIĄC SIĘ PERŁAMI
( z cyklu - Wszystko jest iluzją)

Przesypywała niemodne perły przez palce
i jakby budził się wiatr odległych wspomnień
z zamierzchłych czasów i dróg
wyrastały tęsknoty za nieznanym
nienazwanym niezmierzonym
jechać gdzieś... z kimś... po coś...

pustynia myśli TU
obrazy zaczerpnięte z filmów
z komedii romantycznych
wstydliwie i w tajemnicy oglądanych seriali
jasność przejrzystość wody
nietrwałe i łagodne wiatry
szept fali nieznanej innej
gotowej
zapraszającej
takiej która obiecuje
aż mami

TAM ma być piękniej
lepiej
ciekawiej
pokolorowane kredkami iluzje
tęcza oczami dziecka
zwichnięty obraz świata
i nawet zmierzch

© el.żukrowska 19.08.2013.
Fot z internetu

770/13. "ŁAM, CZEGO ROZUM..."


"ŁAM, CZEGO ROZUM..."

W świecie iluzji, oszustw, złudzeń
(a przecież to nasza codzienność!),
powstają dzieła, przedmioty (i ludzie!),
wykraczające poza nasze wyobrażenia.
Rodzą się z nowych pomysłów i zdolności,
z rozwiniętych, ujarzmionych technologii
— wspomagane rozbujaną wyobraźnią.
Sięgamy wciąż "gdzie wzrok nie sięga",
i przełamujemy coś "czego rozum nie złamie",
aby urastać w nowe potęgi,
aby świat bardziej był nam poddany.

Ot — życie nowe...

© el.żukrowska 24.11.2013.
Fot. z internetu

769/13. JESIENNE TUMANY MGŁY



JESIENNE TUMANY MGŁY

To taka pora, że częste mgły...
Przy dużym wietrze — szybko giną...
Ale wiatr czasem w łozach śpi,
a wtedy całun nieruchomieje nad doliną.

Nasącza wilgocią resztki traw,
podkarmia prawie śpiące już drzewa
i głuszy wszelkie szelesty, śpiew
( gdyby się komuś chciało właśnie śpiewać).

Droga się pręży długą wstęgą w dal,
mgła ją otula, dłońmi obejmuje,
upomina kierowcę — zwolnij! stój!
— i trochę zwodzi, trochę oszukuje...

© el.żukrowska 22.11.2013.
© Fot. Mirosława Pisarkiewicz

768/13. W ŚRODKU LATA




W ŚRODKU LATA

Lśni lustro wody — czasem
niebo unurzane w błękicie kąpie się tam
wicher z nagła przylatuje srogi i nerwowy
szarpie drzewa dachy
własną wyśpiewuje melodię
to śmieje się i w konarach skrzypi
i już ciąg chmur deszczowych nad wodą nad łąką
w jeziorze coś się gwałtownie gotuje
to rozszemrane krople tak burzą się złoszczą
jak rozkapryszone niezadowolone dziecko
obrażone dąsa się gotowe nawet nogą tupać
W pobliżu za trzcinami
słońce wyczarowuje kwiaty wśród liści grążeli
Lato dyszy znów upałem...
gorące wspomnienie... żar...

© el.żukrowska 20.11.2013.
Obraz Joanny Kowalskiej - GRĄŻELE

niedziela, 24 listopada 2013

767/13. PLUSZOWY MIŚ


PLUSZOWY MIŚ
( z cyklu - Wszystko jest iluzją )

Ile jest w tobie z kobiety
a ile z dziecka...
tu świat szalony
— moda ( ach, co za kiecka! )
a tu zabawki jakich nie znałaś
( chociaż tęskniłaś i przeczuwałaś...)

Dziś miś największy jaki był w sklepie
nie dla chrześniaka...
dla samej siebie
to ile w tobie z małej dziewczynki
głębia spojrzenia
specjalne minki
wszystko wspaniale przetrenowane
a tu galeria... i załamanie...

Już zła na siebie
wychodzisz z miśkiem
można powiedzieć
— że jest po wszystkim
a w głębi serca radość szalona
— nie odpyskuje
— weźmie w ramiona
— ukoi nerwy z cichym westchnieniem
— i nie przypomni co przed jedzeniem
— cieplutkim wzrokiem patrzy nie-skrycie
— na sto sposobów umili życie

widzisz?
i już się tobie nie dziwię
że tak objęłaś misia za szyję

© el.żukrowska 24.11.2013.
Fot. z internetu

766/13. BIESZCZADZKIE NIMFY



BIESZCZADZKIE NIMFY

Mimo południa — zabrakło słonka.
A choć na stoku zadbano o ciszę —
jednak ktoś przebiegł spiesząc się ogromnie,
lichutka furtka ciągle się kołysze...!

Wewnątrz ogrodzenia — budyneczki zgrabne.
Tam zamieszkują bieszczadzkie dziewczyny.
Wszystkie maleńkie, śliczniutkie, powabne,
nimfy nadobne, słodziutkie maliny!

Mimo słodyczy — czasem niebezpieczne,
bowiem  w męskie serca tęsknoty wkładają:
zauroczeni, w melancholię wzięci
o wszystkim innym aż zapominają.

Skazani na wielką miłość — do grobowej deski!
I tęsknotę wielka — skrytą w serca jarze.
Pośród uroku beskidzkich przestrzeni
smutki tu rylcem rzeźbią męskie twarze...

© el.żukrowska. 22.11.2013.
Fot. Stanisław Lukas - Komańcza - na tyłach cerkiewki, która już spłonęła...

765/13. DO ZDJĘCIA

DO ZDJĘCIA 

Brat mnie ustawił tak do zdjęcia...
Uśmiecham się raczej niepewna:
mam swoje sprawy i zajęcia,
muszę na opał nanosić drewna.

Ale i z dumą też troszkę stoję,
bo właśnie nowy mam sweterek.
To babci dzieło. I troszkę moje
— babcia uczyła zamiast na spacerek...

Włosy też babcia tak posplatała...
Już (od niedawna) drżą jej ręce,
ale chce zawsze bym wyglądała
i "najporządniej" i "najpiękniej".

© el.żukrowka 24.11.2013.
Fot z internetu

764/13. CZEKANIE NA PANA



CZEKANIE NA PANA

Mam taką moją dziurkę pod drzwiami,
przez wiele godzin tu oglądam świat.
Tęsknię za panem. I brak mi swobody.
I ciągle czekam — kiedy wróci pan.

Już nie podgryzam bardziej desek,
choć kiedyś w złości.... gdy byłem młodszy...
A teraz nie. Choć z tego czekania
 może się w głowie nawet psu pogorszyć...

Często wspominam nasze spacery,
zieloną łączkę, jakieś zające...
Myślę, że będzie taki w niedzielę,
kiedy przygrzeje troszeczkę słońce.

A teraz leżę i nie narzekam.
Moje serduszko dość równo bije.
Tęsknię — i patrzę, spokojnie czekam.
Czuję, że będzie pan już za chwilę.

© el.żukrowska 23.11.2013.
Fot. z internetu za: Different photos.

763/13. OBRAZ Z PŁONĄCYM SŁOŃCEM


OBRAZ Z PŁONĄCYM SŁOŃCEM

Już w cień odeszły stare chaty,
domostwa kryte słomą, trzciną...
I taki widok, gdy ktoś na grzbiecie
opał do domu z trudem dźwigał.

Gdzieś na obrazach, albo w księgach,
wspomnienie starych spraw przebłyska:
śnieg po kolana, mróz się sroży,
w chacie wystygłe paleniska...

Odeszła nędza, głód wszechobecny
i buty sznurkiem obwiązane...
I tylko słońce wciąż się żarzy,
gdy do raportu wieczorem staje.

Zanim ostatnie prześle promienie,
zanim swą głowę w lesie utuli,
jeszcze oświetli drogę na niebie
dla gwiazd, księżyca, mlecznej Krasuli...

© el.żukrowska 23,11,2013,
Fot. - Federico Rossano
L'inverno
cm 38x46, olio su tela

sobota, 23 listopada 2013

762/13. ZIELONA HERBATA I POŻĄDANIE



ZIELONA HERBATA I POŻĄDANIE

Ustawiasz dzbanki, czarki, filiżanki,
już miło pachnie zieloną herbatą,
i pukasz do mnie, patrzysz przez firanki,
żartem zapewniasz — "mamy ciepłe lato".

Ot, jesień mamy, nieprzyjemnie siąpi,
a ty herbaty czarkę w moje dłonie,
masz w sobie tyle ciepła i uczucia,
że się już wcale przed tobą nie bronię.

Teraz mnie zamknij w porannym uścisku,
ręce, choć drżące, zaplotę w twe włosy;
chcę się tak w tobie zanurzyć jak w łące,
i chcę byś znowu mnie na rękach nosił.

Ogarnij myślą to, co najwspanialsze:
dusza do duszy, a ciała w ekstazie;
świat nic nie znaczy — tu uczucia trwalsze:
to nasza miłość — wzajemne oddanie.

© el.żukrowska 23.11.2013.
Fot. z internetu


761/13. PLANY NA NIEDZIELĘ


PLANY NA NIEDZIELĘ.

Słońce się jakoś zbuntowało,
ciepło, ogrzewać zaprzestało.
To też na spacer w tę niedzielę
szalik czerwony przyodzieję.

W torebce — też w barwach czerwieni
(och, jak się w słońcu pięknie mieni!) -
mam na karteczce spisane sprawy
— do załatwienia — nie do zabawy.

Spotkać sąsiada — dla pociechy,
odnaleźć twarde trzy orzechy,
przeskoczyć z sosny wprost na buka,
gdzie latem dzięcioł długo stukał.

Wyczyścić ogon, cztery łapki,
sprawdzić, co słychać u sąsiadki,
postraszyć kruka oraz srokę
— to jakby troszkę też na psotę...

I wreszcie pójść na pieszy spacer
— właśnie w niedzielę tak inaczej...
No i zobaczyć przyjaciela
jak w szybkim tańcu się udziela...

Jeszcze bym chciała salta wspólne,
ale to może być zbyt trudne.
Śmignąć tak w górę wprost po dębie...
Jakże by było mi przyjemnie!

Być może później pod grabami
będziemy obok tańczyć — sami...
A kiedy wreszcie zmierzch się zasupli
— to szybko umknę do swej dziupli.

Tam otulona ciepłym ogonkiem
będę wyglądać za nowym dzionkiem.
I nie przestrasza mnie to wcale,
że właśnie będzie ... poniedziałek!

© el.żukrowska 23.11.2013. 
Fot. z internetu.

760/13. POD DĘBAMI



POD DĘBAMI

Są różne cuda — a nam było dane
chodzić na spacer dróżką pod dębami
i mieszkać na wsi, gdzie pod każdą miedzą
szarak lub kuropatwa cichutko siedzą.

Srożyły się zimy kryte białym puchem.
Wybuchały wiosny szczebiotem pisklęcia;
a my — pod dębami — choć one nie moje...
na ciepły spacer wprost w wiosny objęcia.

Lato słońcem stało, wyzłacało zboża,
kwiaty piękniały w słonecznym promieniu,
a my dwoje — pod dęby — spacer urokliwy —
zażywać odpoczynku w ich najgłębszym cieniu.

I oto jesień świat do snu układa.
Wiatr strąca liście na ziemię pokotem,
a my pod dębami szukamy schronienia:
nadal zachowały liście — jakby staro-złote.

W ich miłym szeleście jeszcze słyszę słowa,
które szeptałeś prosto w rozwiewane włosy,
o wielkim szczęściu, jakim było dla nas
budzić się razem, gdy za oknem kosy...

Świt za świtem biegnie ... nie czekałeś na mnie...
Teraz w innym świecie spacer... pod dębami?
Tam są w ogóle dęby? Opowiesz mi przecie,
kiedy się wreszcie — już w niebie — spotkamy...

© el.żukrowska 22.11.2013.
© Fot. Stanisław Lukas

759/13. JESIEŃ W SKARDU




JESIEŃ  W SKARDU

Są krajobrazy wyjątkowe, aż porywające
— na horyzoncie szczyt niebiesko-płowy,
mrozik niewielki, w oczy ostre słońce,
przy drodze — pozłocisty lasek brzozowy.

Zatrzymaj auto na poboczu!
— bo taka śliczna panorama:
kilka stop-klatek  — widok zbocza
i taniec słońca w załamaniach.

Na drzewach barwa pomarańczy,
teraz jak ciepłe plastry miodu,
zda się — wiatr z gałązkami tańczy,
najpiękniej strojąc młode brzozy.

To takie piękno, że dech zapiera,
aparat pstryka raz za razem!
Może i lepsza by była kamera
— chyba wrócimy z nią niebawem.

© el.żukrowska 22.11.2013.
Fot z internetu - Northern Areas of  Pakistan
(miasteczko Skardu - dolina w Pakistanie)


piątek, 22 listopada 2013

758/13. ~ ~ ~ (Jesteś — powinnaś być...)




~ ~ ~

Jesteś — powinnaś być
— także od pisania listów

O każdej pełnej godzinie sprawdzam
swoją elektroniczną skrzynkę pocztową
ty nie piszesz i czas płynie powoli
zastanawiam się co właśnie robisz
malujesz oczy czy ostrzysz pazurki
jestem zły
mam dość tego czekania
ale nie zadzwonię
      nie zadzwonię
            nie zadzwonię

© el.żukrowska 14.11.2013.
Fot z internetu

757/13. MOŻNA INACZEJ



MOŻNA INACZEJ 

Tyle się dzieje tu i z boku
tobie nie pora przypominać
już w zabieganiu ciągle żyjesz
brakuje czasu na dziewczynę

i na dziewczynę i na piękno
jak dziś wygląda zachód słońca?
kiedy ostatnio jakieś wczasy?
wszędzie ta praca ci się wtrąca

a — bo pieniądze? — ciągły wyścig
za lepszym chlebem i do chleba
ale to życie masz tylko jedno
drugiego przeżyć nikt ci nie da

jak się zatrzymać? gdzie guziczki
który nacisnąć a skutecznie
przecież od ciebie tylko zależy
czy przerwiesz ciągi niedorzeczne

dobrze jest MIEĆ — lecz kosztem czego?
dobrze jest także BYĆ i WIEDZIEĆ
można polecić ZOBACZENIE
a może milej OPOWIEDZIEĆ?

a jeszcze lepiej  — wyhamować
rozejrzeć się — można inaczej
można dziewczynę umiłować
i iść z nią na zwyczajny spacer

© el.żukrowska 5.09.2013.
Fot. z internetu




756/13. DO ***.



 DO ***.
("bo do tanga trzeba dwojga")

Tniesz pustkę na pół, na drobne kawałki,
w krzyku, złości, niepotrzebnej furii.
Nawet nie pytam — wiem, że powód miałki,
że z ciebie "od zawsze" taki awanturnik.

I choć czasami proszę, abyś się powstrzymał,
byś bez powodu nie ranił słowami
— ty jednak jakbyś wcale nie rozumiał,
a później cieszył się moimi łzami.

Dziwną naturę dostałeś od Pana,
podpowiadasz: "geny", lecz i trochę kpiny,
gdyż nigdy dla zmiany nie było starania,
by nie być przykrym dla własnej rodziny.

© el.żukrowska 5.09.2013.
Fot. z internetu

755/13. W TRÓJKĄCIE




W TRÓJKĄCIE

I znów nastała pora weekendu...
Już  w cudzych oknach światła płoną,
o, mnie jest przykro — z jakiego błędu
chcesz wyprowadzać — przecież jesteś z żoną!

Humory, dąsy, ambicyjki...
Ty się w tym wcale dobrze czujesz.
Dla mnie wysmażasz historyjki,
jak bez miłości się mocujesz.

Jestem ta trzecia, niepotrzebna,
kiedyś mówiłeś, że "zjawisko",
że przy mnie każda gwiazda zbladła,
że dla mnie... no, w zasadzie wszystko.

Przebrzmiał sloganów potok cały,
był nawet czas, że ci wierzyłam.
Serce i dusza wytrzymały,
ja — właśnie poglądy swe zmieniłam.

© el.żukrowska 20.09.2013.
Fot z internetu

czwartek, 21 listopada 2013

754/13. DO OBRAZU PIOTRA OLGIERDA DRYLLA




Do obrazu Piotra Olgierda Drylla

Wieś cicha, miła, zbyt wyludniona,
klangor ostatnich żurawi płynie,
czas się zatrzymał, a dym z komina
wiatr czasem wstęgą białą rozwinie.

Niebo straciło barwę niebieską,
może tak z zimna lekko sinieje,
bo słońca mało i jakieś dziwne:
jesienią niemal wcale nie grzeje.

Jednak gdy błyśnie — to wokół domu
zapala nagle tysiąc światełek
i masz wrażenie, że staje w ogniu
dom, płot i drzewa, stodół wierzeje.

©el.żukrowska 21.11.2013.
Fot. - obraz: Piotr Dryll

753/13. ~ ~ ~ (Jesteś wyciszona...)



~ ~ ~ 

Jesteś
wyciszona i spokojna
może rozleniwiona drobinę
to wpływ gorącego klimatu
upału za jakim tęskniłaś
w ciemnych okularach
podnosisz oczy na słońce
aż omdlewasz od żaru
a ono wciąż wysoko
chowasz się w cień
osłaniasz nosek
sączysz wodę z cytryną
cudne wakacje
i tak szybko mijają
w tropikalnym upale
mdleje nie tylko ciało
ale też troski konieczności
ważna jesteś tylko ty
niemal całkowicie obnażona
nieprzerwanie kusząca
aż po świt

© el.żukrowska 14.11.2013
Fot z internetu

752/13. WYTYCZANIE KIERUNKÓW




WYTYCZANIE KIERUNKÓW
( z cyklu - Wszystko jest iluzją)

Kiedy przychodzi pora na kawę
rozrzutnie sypiesz do kubka
także roztańczone marzenia
nadajesz tym jakby prosty kierunek
— teraz odpoczywam
i nic innego się nie liczy

Nawet czajnik pogwizduje
zgodnie z twoją filozofią
— mile widziani starzy przyjaciele
wypróbowani latami
bliskich kontaktów

Ale gdzieś tam wewnątrz
pulsuje gorące pragnienie
poznania kogoś nowego
kogoś kto spełni marzenia
wyjątkowa postać

I już marzenia przybrały
ten nowy i ekscytujący kierunek
zapadasz się w fotelu
— to twoja
bardzo intymna chwila

© el.żukrowska 15.08.2013.
Fot. z internetu