czwartek, 28 lutego 2013

179/13. STARA SAMOTNOŚĆ




STARA SAMOTNOŚĆ

Coś się zdarzyło? — Nic.
Coś się przyśniło? — Nic.
Czy za czymś tęsknisz? — Nie.
Więc otwórz oczy! — Śnię...
......................

.....Już nie tęsknię,
.....tylko myślami ciągle jestem
.....na tym wzgórzu, gdzie buki i graby.
.....Jakbym utonęła w dawnym świecie.
.....Przemijanie zamknęło się nade mną.
.....Nowe obrazy już odrzucam,
.....stare są najwierniejsze.
.....................

Liście już jesiennie czerwienieją,
migracje ptaków zaraz skończą,
a ona siedzi tam na wzgórzu
i swe wspomnienia jak wino sączy.

Już się cięciwą nie napina.
Nie szuka czegoś, co wyzwoli.
Plecami wsparta o pień drzewa,
na żadne zmiany nie zezwoli.

Choć niby patrzy po horyzont,
nie słyszy tych dzisiejszych pieśni.
Jakby odlano ją ze spiżu,
tylko jej serce dzwonem nie brzmi.

© el.żukrowska 27.października 2012.
Fot. - http://www.tyczyn.pl/walory_krajobrazowe.html

środa, 27 lutego 2013

178/13. KIEDY KOCHAM




Kiedy kocham
(z opowieści pewnego pana)

Ujmuję twoje dłonie nie po to by więzić,
ale aby ciepło z dłoni w dłoń przelewać,
miłość prowadzić prosto do serca,
duszom pozwolić razem śpiewać.

I twoją twarz ujmuję w dłonie,
ciesząc się aksamitną pod palcami skórą;
kocham cię na tyle przeróżnych sposobów,
a ty ciągle nie wierzysz, że taka jest miłość.

Usta do ust... słodyczy ty moja,
karmisz i oczarowujesz niebiańskim smakiem.
Gdy spróbowałem — już mi nie odchodzić.
Przy tobie jestem jak do lotu ptakiem.

Gdy już cię ukołyszę, ukocham, upieszczę,
nakarmię miłością, że poprosisz — dosyć,
to będę dalej upraszał o jeszcze,
by wynagrodzić wcześniejszy niedosyt.

© el.żukrowska 15.lutego 2013.
© Malarstwo Nathalie Picoulet

177/13. BEZRADNOŚĆ II




BEZRADNOŚĆ II

Dni wczesnowiosenne smutkami znaczone,
jak my - gdy chodzimy na spacer oddzielnie. 
Ręce moje  puste, a bardzo zmęczone.
Milczę o miłości, nie wołam do ciebie.

Moje czekanie takie też bywa daremne.
Nie popłynęły łezki w smutnych myśli wątek.
Przyszło zniechęcenie. A co upragnione?
To jest rzeczy koniec - czy właśnie początek...?

Dłonie rozkładam...i bezradna - zwlekam.
Dziwne życie - czas jakiś marudny.
I już nie ważne,  że mówiłeś "czekam".
Słowa to tylko słowa - i często są złudne..

Przychodzą. Zapisuję, jak myśl ulotną.
Nie muszą znaczyć czegoś szczególnego.
Zatrzymana przy twoim imieniu
milknę przestraszona. Ale - dlaczego...?

Wczoraj (zdawało mi się!) jakiś dotyk dłoni...
palce we włosy słodko zaplątane...
Usta do ust blisko, a i skroń przy skroni
i oddech wspólny w drżącym całowaniu.

Mgły? - Może jednak oczy łzami zaszły...
Przestałam widzieć kolory i ptaki na niebie.
Usiłuję pamiętać, że nie wolno  wołać...
Szczególnie o tej ... miłości do ciebie.

Taka fatamorgana - i po co?
Znów nie wiem...

© el.żukrowska 20.lutego 2013.
© Fot. - własne

wtorek, 26 lutego 2013

176/13. OCZY




Oczy
(z opowieści pewnego pana - 14)

Głębia koloru — zielone liście w cieniu...
albo opale i ciepłe płycizny mórz,
szmaragdy... połyskujące miękko,
gdy liznęło je gorące słońce
i złote iskierki zapaliły się
w wilgotnych miejscach
— to oczy kobiety,
  tej jedynej.

Dzikie i pijane w chwilach bliskości,
smutne, gdy przewidują rozstanie,
tęskniące — jeśli zostaną same,
płonące radością — gdy wreszcie powrót,
łagodne, gdy dzień za dniem bez zmian
— te same oczy,
  tej samej kobiety.
  Mojej.

© el.żukrowska 17.lutego 2013.
© Fot. z internetu

poniedziałek, 25 lutego 2013

175/13. ŻAŁUJĘ




ŻAŁUJĘ

Gwiazda ma zmrożona,
zimne jej orbity,
nie będziesz już krążył
szukając oczami.
Dla ciebie w ciepłym pubie
stołek okryty
i napoje - schłodzone,
od zawsze te same.
Kiedyś - dawno -
zostawiłam przyjaciół
i jak ćma w ogień
- tak ja za tobą.
Dziś już skończone
i jedynie tego,
że odwróciłam się
od drogich osób
- sobie wybaczyć  nie mogę.

© el.żukrowska 17.lutego 2013
zdjęcie z internetu

niedziela, 24 lutego 2013

174/13. GWIAZDY DWIE




GWIAZDY DWIE 

Są jak dwa światełka ponad bramą światów,
oddaleni i piękni, a spragnieni błysków.
W ciemności nocy zawsze bliżej siebie,
w dzień w skrytości tęsknią do uścisków.

Zakochani i smutni zanim dzień przeminie,
w ukryciu płaczą prawie bez pamięci,
marzą, że jedno ku drugiemu płynie,
że podążają  wśród świateł zamieci.

On posyła całusy, dwoi się i troi,
chciałby zniewolić, do piersi przygarnąć.
Ona dla niego już w łuny się stroi,
by w niebo zorzą polarną  rozbłysnąć.

Tęsknią z daleka dwie gwiazdy z Kosmosu,
kochają, pragną, a wszystko daremnie.
Nigdy wspólnego nie podzielą losu,
a jak już zgasną — to na zawsze ciemność.

© el.żukrowska 16.lutego 2013.
zdjęcie z internetu - http://www.galeriaplakatu.com/plakaty/wszechswiat-kosmos-gwiazdy-plakat


sobota, 23 lutego 2013

173/13. ZAZDROŚĆ





ZAZDROŚĆ

Gdy nie ma rozmowy oko w oko,
gdy zamiast tego ciągi wyrazów,
którym obce zawieszenie głosu
lub nieznaczne poruszenie źrenic
— lęgną się nieporozumienia
i (często!) błędne domysły.

Zazdrość wkrada się zbyt łatwo,
już wydeptuje ścieżkę wokół serca,
profanuje najświętsze zadumania duszy,
jątrzy gdzie tylko chce, kaleczy...
Mimo wysiłków nie można jej usunąć.
Krzyczy — nie dziel się! Nie dziel!

Wiem — ON nie jest do podziału,
jednak to nie ja decyduję. Drzewa wiśniowe
nabrzmiewają świeżymi sokami...
a tu marzenia niespodzianie skarlały,
szczęście wydaje się zbyt odlegle,
wręcz niemożliwe, już poza horyzontem.

© el.żukrowska 23 lutego 2013
Zdjęcie z internetu

172/13. DALEJ RAZEM





Dalej razem
(z opowieści pewnego pana)

Słodyczą jesteś
- słodycz z cicha spijam.
W roztańczonych twoich włosach
dziś zamieszkał wiatr,
zagarniam cię, chronię,
wiatrowi zabieram.
W drobne dłonie
składam calutki mój świat.
I zadyszany, z rozszalałym pulsem,
przyzywam oczy zza miłosnej mgły.
- O, cudna moja! Słodka! Nieśmiertelna!
Patrz - najmilsza, to my, to my...

© el.żukrowska 15.lutego 2013.
© Malarstwo - Fletcher Sibthorp


piątek, 22 lutego 2013

171/13. ŁZY




ŁZY

Oczy — pieką i bolą
— efekt nieutulonej nocy
zatopionej we łzach
chowam te emocje
za granatową zasłoną
w dzień pokazuję
uśmiechniętą twarz
zakładam ciemne okulary
— ukrywam zmiany 
wokół oczu
taki smutny miesiąc
nikt opieką nie otoczył
to są deszczowe dni
łzy wtedy płyną
bez powodu
otumaniona niemal
jak w obłoku mgły
czekam na czas
gdy życie
przestanie mnie zwodzić

© el.żukrowska 15.lutego 2013.
© Fot. - http://photo.bikestats.eu/zdjecie,pelne,158129,deszcz.html

czwartek, 21 lutego 2013

170/13. CHICHOT LOSU




CHICHOT LOSU

Ten niechciany nigdy nie zapomniał,
by do jej rąk nisko  pochylić głowę.
A wyczekany? - Nawet nie co dnia
czapeczkę uchylił  baseballową.

Pierwszy przynosił róże lub azalie,
wyszukane drobiazgi, czasem białe kruki.
Drugi nigdy nic nie miał, chyba że...
żart niewybredny, trywialne nauki.

A serce dziewczyńskie to właśnie ku niemu.
Przecież ten pierwszy dobry i poczciwy...
Złośliwość taka, chichot losu właśnie,
uczuć w jej sercu nie mogła ożywić.

I przebiegały dzień za dniem miesiące.
Nie było zmiany - nie ma happy endu.
Pierwszy wyjechał - bo rozczarowanie...
Dziewczyna myśli wstąpić do klasztoru...

© el.żukrowska 14.lutego 2013.
 Fot. z internetu.


169/13. KOCHAM CIĘ





KOCHAM CIĘ

Obudziłeś mnie swoją muzyką
— dzień właśnie wstawał 
różowym brzaskiem.
Zaspane wróble budziły licho,
zanosząc się bezładnym,
rozćwierkanym wrzaskiem.
A ty już słałeś pierwsze nuty
i malowałeś słońce na żaluzjach.
Słyszałam szept twój tkliwy, serdeczny:
mnóstwo zapewnień, cudownych wyznań.
To dużo więcej, niż oczarowanie.
Na myśl o tobie ciało się wygina.
Usta na piersiach, na szyi...Kochanie...!

© el.żukrowska 14.lutego 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski


środa, 20 lutego 2013

168/13. O WIERSZACH MOICH




O WIERSZACH MOICH


Nowe myśli wkładam w wiersze.
Nowe? Przecież wciąż te same!
O kochaniu, burzach, świerszczu,
o tym, że wciąż przemijanie...

Pytasz, czemu piszę wiersze?
Przecież w głowie mi się plecie,
że są komuś-gdzieś potrzebne
(mym "znajomym w internecie").

Zapisuję sporo myśli
gdzieś w czeluściach  komputera,
a częściowo w notatniku
(najchętniej w linie wybieram).

Czasem (o radości niepomierna!
— a z wrażenia aż drżą ręce)
jest też nowy, świeży tomik,
wyczekany najgoręcej.

Pachną farbą stronki książki,
moje strofy na nich tańczą...
Lecz powstają wiersze nowe,
niech i one świat zobaczą…

I zrodziła się nadzieja
(a to temat dość przyjemny
— mam już Cię za Przyjaciela!),
że Czytelnik z Ciebie wierny.
© el.żukrowska 14.lutego 2013.
fot. własna



167/13. WIARA




WIARA

Dziś nie zabieraj mi swojej miłości,
daj dużo więcej niż tylko okruchy,
wszak zapewniałeś, że w obfitości
wystarczy jej na miliardy wzruszeń.

Daj mi uśmiechów pełne niebo,
niech każda gwiazdka do mnie mruga,
jakby to były twoje spojrzenia
kiedy nie jesteś przy mnie długo.

Rozepnij tęczę nad ogrodem,
niech barwi wszystkie moje kwiaty,
a patrząc na nie będę wiedzieć,
że znów powróci czas bogaty...

Podobno wiara czyni cuda.
Więc się nie skarżę, nie ubolewam.
Tylko każdego dnia nowego
czekam z tą wiarą i tobie śpiewam.

© el.żukrowska 14.lutego 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski


wtorek, 19 lutego 2013

166/13. BYŁO - MINĘŁO






BYŁO - MINĘŁO

Niedawno w drżącym zapomnieniu
splatali w uniesieniu ciała.
Dopadły szarość, zniechęcenie,
i pieśń miłości nie została...

A była ręka na ramieniu
i o poranku razem kawa.
Dziś — wszystko takie odmienione,
a nic nie cieszy — żadna sprawa ..

Ustom do siebie nie po drodze,
ręce już się nie spotykają.
Miłość odeszła niespodzianie,
sprawy nie łączą, a rozdzielają...

Nawet dzieci (przecież spoiwo),
są im zawadą, nagłą przeszkodą.
Smutku zbyt wiele, drobiazgi nudzą.
Miłość skończona. Wraz z JEJ urodą.

© el.żukrowska 14 lutego 2013.
zdjęcie z internetu

poniedziałek, 18 lutego 2013

165/13. CUDNE ŻYCIE




CUDNE ŻYCIE

wtulić się w ciebie
ręką do twarzy
usłyszeć serca twojego bicie
myślami wspólnie
dwie garście marzeń
i wiosna pachnie
- już cudne życie

© el.żukrowska 11. lutego 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski

niedziela, 17 lutego 2013

164/13. WŁADCA-KRÓL




WŁADCA-KRÓL

W rozkrzyczanych, zabieganych dniach
twoje marzenia, obrazy,drobiazgi,
rzeczy ważne i nie ważne...pył...
Jakbyś pustkę przekładał
z miejsca na miejsce,
bez głębszej myśli,
bo brak ci czasu.
Nie kuszą cię wiosenne w parku drzewa,
ani letnią porą wody ciepłej fale,
kasztany, dymy z ognisk -
tego nie uważasz wcale,
mgły i deszcz - tak,
są nieprzyjazne,
utrudniają.
Masz swoje gabinety, narady, sprawozdania,
tysiące telefonów,  tajne informacje,
doradców, asystentki, klientów,
nadzwyczajne spotkania,
wprost cuda -niewidy.
Tylko dla rodziny...
Rzucisz "kasę" -
ZADOWOLONY WŁADCA-KRÓL.
Rodzina jest na niby.

© el.żukrowska 14.października 2012.
zdjęcie z internetu


163/13. KOCHANA





KOCHANA

Mogę ulec wyzwaniu
— choć to niespodzianka.
Mieszać w rondlu lub tańczyć
— nawet i do ranka.
A co robię?
Tobie kwiaty przynoszę,
często trzymam za rękę,
serce do ciebie stuka
w rytmie naszej piosenki...
Śpij i śnij...
Ba ja kocham cichutko,
bez fanfar i rozgłosu,
i cieszę się, że dla ciebie
mam tak dużo czasu.
Kochanie!
Co tam tańce i rondle
— nieważne-niepoważne!
Tylko ty się liczysz!
Tylko ty...

© el.żukrowska 17.października 2012.
zdjęcie z internetu

162/13. BO NIE Z ARMII...




BO NIE Z ARMII

Może to i dobrze, że nie kochasz wcale.
Wolnyś od rozterek, nie znasz, co tęsknoty.
To ja do księżyca wylewam swe żale
i rozpłakana - ani do roboty...
Tobie sen łatwy, swobodna myśl, ręka.
Możesz planować, nawet z życiem droczyć.
A dla zakochanych - spora to udręka,
szczególnie tych, co to bez wzajemności...
Tobie wesołość i kielich z kumplami,
wycieczki, spotkania, biesiady.
A dla mnie tylko czekanie-czekanie.
O ofensywie myśleć nie dam rady...

© el.żukrowska 4.listopada 2012.
© Fot. - Stanisław Lukas


sobota, 16 lutego 2013

161/13. ZESTAWIENIE


ZESTAWIENIE

Ktoś narysował wykres
- wiara, nadzieja i miłość,
"chodź - tobie też narysuję".
I usłyszałam milion pytań,
odpowiedziałam jak na spowiedzi.
Nic z tego.
Ten wykres jest bzdurą.
Żadnej z tych wielkości
przecież nie da się zmierzyć.

© el.żukrowska 12.października 2012.
zdjęcie z internetu - http://pl.123rf.com/photo_12596512_wykresy-slupkowe-i-dlugopis-jak-koncepcji-rachunkowosci-lub-firmy.html

160/13. ZADZIWIAJĄCA DEDUKCJA





ZADZIWIAJĄCA DEDUKCJA

Dodaję dwa do dwóch (z unikiem),
jakieś kłopoty są z licznikiem.
O, w podstawówce było prościej,
bez takich głupich niby-równości.

Więc teraz z drugiej strony mnożę.
Ktoś podpowiedział, że dołoży...
Nie wierząc w takie szlachetności
- nie lepiej frontem być do gości?

Dobra. Może być i dzielenie.
Lecz jak się dzielić z własnym cieniem?
I to z odległych lat "cholero"
- że niby nigdy już przez zero.

Gdy do plus dwóch dodam znaki
znów poplątany wynik taki.
Co tu się dziwić politykom,
że dzieląc-mnożąc - ciągle mylą!

Cokolwiek zrobią - liczby olbrzymie,
w tych liczbach wręcz już budżet ginie.
Tak nawet i najtęższe głowy
dziś obejmują go .... do połowy!

To ci dopiero buchalteria
- nawet komputer się zapiera!
I dalej liczyć się wstrzymuje,
ciągnie do zera... i zeruje!

Ot, niepowodzenia finansistów,
matematyków - ich wyników
wyliczeń nikt już nie ogarnia!
W dowcipy bawi się dzieciarnia!
...................
Kiedyś poznałam stopniowanie
gdy ostateczne straszne rzeczy:
najpierw się martwię - nie zaprzeczę.
Następnie płacz, bezsenne noce.
I dalszy krok - "a mam to w nosie!".
Na samym końcu śmiech serdeczny
z serii, co każdy strach wyleczy.

© el.żukrowska 31.stycznia 2013.

159/13. KONIEC MITU





KONIEC MITU

Powiedziałeś — jesteś moją dziką różą.
Ukoiłeś stary ból, otarłeś łzy.
Przytulona miałam w tobie cichą przystań.
Miałam ciszę i wspaniałe, barwne sny.

Powiedziałeś — jesteś najcenniejszym kwiatem.
I pieściłeś, całowałeś, niosłeś w świt!
Chojną ręką dałeś szczęście przebogate!
I zniknąłeś — nagle niszcząc cały mit...

© el.żukrowska 12.lutego 2013.
 Fot.- http://plfoto.com/zdjecia_new2/2481727.jpg

piątek, 15 lutego 2013

158/13. SZEPTY I SZELESTY





SZEPTY I SZELESTY

Samotność?
Nie myślałam, że ciebie dotyczy...
W każdej rozmowie znajdujesz
odpowiednie słowa.
Sypiesz nimi, szeleścisz,
jakbyś rym znajdował
od niechcenie, mimo woli
— nie pragnąc rymować.

Układasz słowa gęsto
i spinasz znakami.
Są jak piękne kwiaty
wybrane dla damy.
Której chcesz ofiarować?
Wiele do wyboru...
nie wahaj się podejdź
— i zacznij całować...

Horyzont się kołysze
gwiazdy zechcą spadać...
Ty tak się zaplatałeś,
w trwodze aż oddychasz.
W słodkich słów szepcie
(nie ważne te słowa)
zabrakło miłości
— jest pustka jałowa.

© el.żukrowska 8.sierpnia 2012.
© Fot. Stanisław Lukas

157/13. I NOCĄ I W DZIEŃ





I NOCĄ I W DZIEŃ
- z inspiracji zdjęciem Zdzisława Marciniaka

choć to paradoks — ciszą mów do mnie
w miasteczku moim... ciszą niebieską
bywają noce tonące w kwiatach
ich mocny zapach nad dachów kreską

odszukaj okiem gwiazdę z pikrytu
gdy staniesz w oknie poślę ci myśli
poznasz od razu — i będziesz czytał
o wszystkim co się ostatnio przyśni

rozgrzeję serce — szczególnie twoje
ty w odpowiedzi — pokochasz znowu
srebrne nadzieje marzenia kroją
nie musisz szukać ich aż w sitowiu

kiedy noc w jasny dzień się zamieni
a niebo będzie bardzo niebieskie
my nie będziemy z marzeń trzeźwieni
przynajmniej ja tego już nie chcę

© elżukrowska 6.października 2012.
© Fot. Zdzisław Marciniak

156/13. ŻYCIE I POKER




ŻYCIE I POKER

Mój los
- albo trzos
ktoś tu nie wybiera...
już milknę
- karty przy orderach
skoro gram w pokera...

© el.żukrowska 12.lutego 2013
Fot. z internetu - http://pl.123rf.com/photo_4324906_stare-grac-w-karty-na-bialym-tle.html

czwartek, 14 lutego 2013

155/13. JAŚMINOWĄ NOCĄ





JAŚMINOWĄ NOCĄ
(wiersze szaro-złote)

Zabierz mnie, proszę, jaśminową nocą,
na spacer w ciche zakole rzeki,
gdzie ptasi koncert najpiękniej rozbrzmiewa,
a woda szemrze obmywając brzegi.

Tam przy zagubionej, wykręconej sośnie
będziemy czekać świtu, ciesząc się naturą,
wsparci o siebie i z duszą radosną,
osłonięci mrokiem jak gęstą gipiurą...

Będziemy snuli plany, a bardziej marzyli,
o tym, co nas czeka i co najważniejsze,
abyśmy mądrze i pięknie to życie stworzyli,
wymościli gniazdko nasze najładniejsze.

Każdą myśl jasną i każde marzenie
uwieczniać będziemy pośród gwiazd na niebie,
żaby przytakną w swym kumkanym zaśpiewie,
a wiatr wiadomość rozniesie gdzieś pewnie.

Po latach powiesz, że wśród innych nocy
ta była ważna, może najważniejsza,
bo choć niewinna — ale jak jednoczy! —
i we wspomnieniach teraz zawsze pierwsza.

© el.żukrowska 10.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

154/13. CHOROBA




CHOROBA

Ubzdryngolił się ten facio
nie mógł chodzić
nie mógł nawet mówić dzisiaj
- był zachwiany
zaraz usnął gdzieś za rogiem
z rana musiał
zwątpić w siebie wciąż pijany
ale żył

Bez szacunku sam dla siebie
- takie myśli...
bez szacunku a z wściekłością
- a po co pił ?
patrząc wcale nie pamiętasz
o chorobie
raczej jak nieszczęsny dalej
będzie żył...

Że zatruje życie sobie
swoim dzieciom
że udręczy swą kochaną
wciąż kobietę
zapominasz nie pamiętasz
- to CHOROBA
trudna jest do wyleczenia
- przecież...

© el.żukrowska 11.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

środa, 13 lutego 2013

153/13. WALENTYNKA




WALENTYNKA

Mijały walentynkowe kartki.
I życzenia. Zabawne podarki.
Po tych drobiazgach nie rozpaczam.
Lecz gdzie jest miłość ? To po nią wracam.

Walentynki, serduszka, gadżety,
Pakowane w sreberko pakiety.
Miłość jakby z festynu, na pokaz...
Już zbrakło?- Czy nadal kochasz?

© el.żukrowska 13.lutego 2013
fot. - http://www.facebook.com/MaritzaRavenna

152/13. KTO POZBIERA MILOŚĆ





KTO POZBIERA MIŁOŚĆ

Miłość się rozsypała
na zielone leśne mchy
i nie będą jej zbierali
w pojedynkę - lecz jak MY

Pod młodym dębem
jak tuż za leszczyną
zbiera się we dwoje
- jest chłopak z dziewczyną

A już pod klonami
albo za platanem
- lecz to na ławeczce
pani razem z panem

Może jeszcze obok brzozy
i przy krzewie tamaryszka
- tu już brak pewności...
dziewcze to czy ... myszka...

© el.żukrowska 7.września 2012
© Malarstwo - DANIEL VAN DER PUTTEN

151/13. W BIAŁYM SADZIE




W BIAŁYM SADZIE

była chwila - zatęskniłam
za puchową bielą w sadzie
lecz nikogo nie zachwyca
tuman śniegu na ulicach

na ulicach wiejskich drogach
gdy do pracy po zakupy
wówczas lepiej spoza szyby
patrzeć na zimowe dziwy

bardzo pięknie wyglądają
oszronione drzewa w sadzie
wróble zbiły się w gromadę
głodno! - nie czas na  błazenadę

w ogrodzie ktoś do karmnika
sypnął szczodrze pożywienia
ale ptakom bez pierzyny
trudno czekać  końca zimy

wczesnym rankiem przy kurniku
kręciła się stary szpak Wituś
bacznie słuchy nastawiając
przykicał też z pola zając

każdy znalazł coś dla siebie
by pożywić się w potrzebie
a na śnieguliczce gile
zabawiły długą chwilę

i grubodziób napuszony
udawał że czeka żony
ptaki - chyba respekt miały
na odległość go mijały.

© el.żukrowska 17.grudnia 2012.
© Fot. Stanisław Lukas

150/13. CZASEM ODKRYWASZ




CZASEM ODKRYWASZ 

czasem odkrywasz
(niby echo!)
w kąciku warg
resztki uśmiechu
gdy popłakujesz
smutno po kątach
przestawiasz książki
albo sprzątasz
nakrywasz stół
- kwiaty! - koniecznie świeże!
świece gotowe
i mandarynki na paterze
tęsknotę trzymasz na uwięzi
ale w to jedno nie uwierzysz...
podobno w jesiennym oknie
szukasz słonka
a nadsłuchujesz
u drzwi dzwonka
jak masz uwierzyć
przyjąć w siebie
że on już nigdy
nie przyjedzie...

© el.żukrowska 8.lutego 2013.
© Fot. Stanisław Lukas


wtorek, 12 lutego 2013

149/13. ŚCIEŻKI I KAMIENIE





ŚCIEŻKI I KAMIENIE

Każdy dzień bardziej trudny
skargę trzeba wstrzymać
wszyscy kamienie na swej drodze mają
nie zbierałam ze ścieżki
dzisiaj je omijam
tylko stopy bolą — bólem wykręcają
zaniedbałam? — dziś nie chcę pamiętać
ile roztrwoniłam nim poznałam życie
nie przegrałam w karty
ani nie przepiłam
coś bym chciała zmienić
prawda — niemożliwe!

© el.żukrowska 9.lutego 2013.
© Fot. własne

148/13. W NOSIE ?




W nosie?
 - zabawne sytuacje na poważnej drodze

- Kazimierzowi Czerniawskiemu

Podobno zgubiłeś
swoją komóreczkę
nie dzwonisz nie piszesz
rannych esemesów
to wygląda prawie
na szybką ucieczkę
może chcesz pokazać
jak bardzo masz w nosie

Wpatruję się - daremnie!
przecież nie zadzwoni
piękne dni poza nami
teraz pora deszczu
obiekt uczuć zmieniony
też mogę zapomnieć
ale wciąż na coś czekam
- nie wiem na co jeszcze?


© el.żukrowska 10.lutego 2013
© Fot. Kazimierz Czerniawski

147/13. OSTATNIA PROŚBA




OSTATNIA PROŚBA
wiersze szaro-złote)

Jasne świece
zamilkły właśnie
tylko sam płomyk
gnie się w pokłonach
mam garść kłopotów
więc nie wyjaśnię
lecz z nami
już skończone

Nie przynoś więcej
czerwonych maków
ani żonkili
rwanych pod blokiem
nie pójdę z tobą
także na lody
a paczkę kawy
zabierz z powrotem

Nie podwoź nigdy
więcej do pracy
nie dzwoń nie pytaj
czy aby żyję
omijaj moją
ulicę raczej
zapomnij
że się tu kryję

Nie czekaj na mnie
także pod drzwiami
bo może w środku
akurat wyję
tylko na koniec
jeszcze pocałuj
ustami popieść
mą szyję

© el.żukrowska 10.lutego 2013.
© Malarstwo Nathalie Picoulet

poniedziałek, 11 lutego 2013

146/13. PTAKI ZIMĄ




PTAKI ZIMĄ

Dni jakby smutniejsze
rosą nie karmione
białe łany za miastem
i ptaszek nie śpiewa
oszronione kryształem
wszystkie gałązeczki
wysrebrzone najwyższe drzewa

A na krzaku głogu
czerwone owoce
obok jest berberys
jadalnia dla kosa
dla zdrożonych sikor
specjalne łakocie
słoninka i nawet garść prosa

Wróbelkom nikt teraz
jęczmieniem nie sypnie
ledwie czasem okruchy
i skórka od chleba
jakoś sobie radzą
ich ciałka malutkie
i za wiele to im nie potrzeba

Złowieszczo kraczące
górą wrony płyną
i straszą ptasią
szarą drobnicę
ich nikt nie dokarmia
lecz one nie zginą
jak czarna mafia są na okolicę

© el.żukrowska 10. lutego 2013
© Fot. Stanisław Lukas - Kos i berberys koreański.

145/13. KAMIENISTE ŚCIEŻKI




KAMIENISTE  ŚCIEŻKI

nie sprzątałam nigdy kamieni ze ścieżki
- ani sobie ani innym ludziom
dużych czy malutkich takich jak orzeszki
nie dbałam czyje nogi się trudzą

sama nie sprzątałam  innych nie prosiłam
wydawało się wszystko tak proste
a im bliżej końca - tym trudniejsza mila
życie jakby bardziej żałosne...

wprawdzie jestem teraz już u końca drogi
(dalej kamienista i jednak pod górę)
mimo woli myślę jak tam moje nogi
i gdzie by odpocząć choć chwilę

teraz po tych kamieniach idę jak za karę
a wszystko sprawiedliwą miarą odmierzone
- tego się nauczyłeś taką miałeś wiarę
a tyle przed tobą bo wciąż nieskończone

© el.żukrowska 10.lutego 2013.
© Fot. Włodzimierz Stąsiek

Inni o moich wierszach

Dziś na Faccebooku ukazała się tak pochlebna recenzja mego tomiku, że oczywiście muszę ją pokazać także moim blogowym Czytelnikom. Autor tej recenzji jest wielce utalentowanym poetą, piszącym o zwykłych sprawach z niesłychana finezją i polotem. Jego wiersze czytam, podziwiam, śmieję się nad nimi, ale też wzruszona zamyślam, a nawet ... płaczę...

A oto, co Leszek Posyniak pisze :

Właśnie jestem po powtórnej lekturze „Lutni”, tomiku Eli Żukrowskiej, który jakiś czas temu otrzymałem od Niej w prezencie (jeszcze raz dziękuję, także za przepiękną dedykację!). Pewnie mógłbym tu napisać wiele mądrych i trafnych słów o Jej poezji wychwalając ją (bo niewątpliwie na to zasługuje), jednak wszystko napisał już w słowie wstępnym Telemach Pilitsidis. Wszelki więc komentarz merytoryczny z mojej strony, byłby li tylko powielaniem słów Pana Telemacha. Zatem TU zmilczę, a powiem tylko, że…
 Jawi mi się w poezji Eli stan Jej ducha, który niespokojnością podszyty i jakby poraniony, pokornością jednak uderza. Są tu wiersze, w których żal za tym, który odszedł jest szczery, bardzo osobisty, wyrazisty, ale jednocześnie łagodny, nie oskarżycielski (m.in. „Myślałam – miałam nadzieję”). Bardz...o dobry, retrospektywny, a jednocześnie będący swoistym memento – „W lusterku”, oraz o podobnym wydźwięku „O brzasku, w innym świecie”. Bardzo przypadł mi do gustu, zgrabnie skonstruowany, krótki, ale przepełniony nadzieją – „Może”. Jest też kilka tytułów lekkich, jakby wyrwanych z kontekstu (choćby „Niebo mi się kołysze”), pozwalających choć na chwilę „odskoczyć” od wyrażanej w innych utworach, jednak chyba dominujących tomik, wewnętrznej potrzeby mówienia o rozstaniu, dużego sentymentalizmu i swoistej nostalgii Autorki. Olbrzymie za to wrażenie zrobił na mnie wiersz bez tytułu, zaczynający się od słów: „Wiem, synku, wiem…”. Elu, nawet nie wiesz, jak wiele takich samych stanów ducha innych ludzi w tym wierszu opisałaś. Jest tak bardzo osobisty, a taki… wszystkich!
Tomik wart miejsca na mojej półce, więc polecam każdemu. Elu, dziękuję Ci pięknie jeszcze raz!

Leszek Posyniak
Kraków, w lutym 2013.

P.s.
Wypowiedź Beaty W.
Leszku.. przepięknie wyraziłeś słowami rasowego krytyka a także wrażliwego odbiorcy poezji to, co chciałabym, ale nie potrafię napisać. Podpisuję się pod każdym Twoim słowem. A Tobie Elu, życzę wielu tak wytrawnych czytelników, ale także takich jak ja, czytających sercem i nieporadnie wyrażających podziw, wzruszenie, zachwyt. Pozdrawiam Was serdecznie.
12 lutego 2013.

Wypowiedź Alicji S.
Miałam zaszczyt pisać kilka słów wstępu do pierwszego tomiku Eli LIRA. I muszę jedno powiedzieć ... Elu, Twoje pisanie ewoluuje. Twój styl pisania jest (przynajmniej dla mnie) rozpoznawalny, ale to nie zarzut absolutnie. Poszerzyłaś znacznie tematykę wierszy i oprócz wierszy-obrazów, scenek miłosnych zmagań, próbujesz spojrzeć na podmiot liryczny z perspektywy obserwatora, czytelnika, a czasami nawet psychologa.
Leszek dokonał pięknej analizy Twojej twórczości. Obserwuję z zaciekawieniem ilu masz czytelników-panów i to jest dla mnie też znamienne :))) A wydawałoby się, że to przede wszystkim kobieca poezja. Chyba, że mężczyźni chcą więcej się o nas dowiedzieć, tak szczerze pokazujesz w swoich wierszach naszą wrażliwość, uczucia, reakcje, marzenia ... Aż się boję, że za bardzo ich doszkolisz :)))
Dziękuję za ten tomik i czekam na następne. Mam na nie jeszcze sporo miejsca. W tej sytuacji mogę tylko powiedzieć: Elu, przestań ubolewać, że wiersze Ci się sypią jak z rękawa. Poćwicz raczej szybkie ich zapisywanie ...
12.lutego 2013.

144/13. NIE ZNALAZŁAM




NIE ZNALAZŁAM

Zrobiłam to — choć zakaz wyraźny!
o zgodę wcale nie pytałam
to znaczy spacer po jego myślach
nawet do serca  zaglądałam
i przetrząsnęłam dokładnie marzenia
a teraz siedzę skamieniała
— swego imienia tam nie znalazłam
a tak znaleźć chciałam...

© el.żukrowska 10.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

niedziela, 10 lutego 2013

143/13. * * * (prawie cały dzień...)





* * *

prawie cały dzień w biegu
i nie ważne że przy tym kuleję
serce potyka się zamiast równo bić
oddech ... bolesny...
zgubione nadzieje...
słońce gaśnie miast wstawać
rwie się życia nić

© el.żukrowska 10.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

142/13. * * * (nasyciłeś barwami...)



* * *

nasyciłeś barwami
kwadrat płótna
mówisz do mnie
- patrz to TY
chyba jestem
w jakimś dziwnym transie
przecież widzę wyraźnie
- MY

© el.żukrowska 10.lutego 2013.
zdjęcie z internetu
- Michaele Wilkinson

141/13. * * * (Co pewien czas...)





* * *

Co pewien czas odkrywam
że to
do czego z uporem dążyłam
jest tylko
"marnością tego świata"
Dom Pana
wydaje się być
ciągle bardzo odległy
tak bardzo
że nie ośmielam się powiedzieć
iż jest Domem Ojca

© el.żukropwska 10.lutego 2013
© Fot. Krysia Linowska

140/13. WYBRAŁAM ZMIANĘ





WYBRAŁAM ZMIANĘ

Nie chcę już tulić do siebie tęsknoty,
jakby mi była droga, ukochana
- dziś dla mnie raczej jakiś trunek złoty,
albo coś, co wesołość wspomaga.

Nie chcę chusteczek - od łez się powstrzymam,
w to miejsce makijaż i uśmiech radosny.
Chwilami trudno... ale przetrzymam!
Bo po co mi związek na niby miłosny?

Nie chcę kłamliwych dłoni na ramionach,
ani pocałunków fałszem zaprawionych.
Wybrałam wolność - skoro miłość kona.
Teraz to wszystko muszę dobrze chronić.

© el.żukrowska 9.lutego 2013
zdjęcie z internetu

139/13. OSTATNIEJ NOCY






OSTATNIEJ NOCY

Wyrwało się z zamknięcia. Jak? — nie do pojęcia!
Wprost do cyrku, na linę, na trapez,
rwie się do tańca, szalone — byle nie w piersiach,
a dla mnie pustka  — cierpienia ochłapek...

Wyrwało się to moje serduszko z piernika,
ku wolności bez miłości, aby żyć.
Ach, ty głupie — bez miłości teraz się nie da!
Jednak ono chce spróbować, samo być.

Na wpół siedząc z wielkim trudem łapię oddech,
zapomniałam numeru  t e g o  telefonu,
mam szum w uszach — jest okropny, jakby dzwony...
Chcę powietrza, a nie dojdę do balkonu...

Całe ciało obejmuje dziwne drżenie,
serce skacze — robi salto szalone za saltem,
a ja oczu otwartych utrzymać nie mogę...
Nie skacz dłużej, wróć do klatki — otwartej...!

© el. żukrowska 10 lutego 2013.
zdjęcie z internetu - http://czerwonyobcas.pl/2012/11/30/zlamane-serca-znanych-kobiet/

138/13 BĘDZIE, JAK ZECHCESZ





BĘDZIE, JAK ZECHCESZ

Będzie — jak zechcesz — już gotowe.
W powodzi łez też nie utonę.
Teraz dla ciebie światy nowe,
a dla mnie — fotel na balkonie.

Posiedzę chwilę — niezbyt długą,
w myślach co pilne jest — ogarnę.
I kadzidełek wonną smugą
usunę twe zapachy marne.

Nie muszę się o grosze spierać,
ani z fantazją o coś droczyć.
Za to swobodnie mogę wybrać,
w którym pokoju zamknąć oczy.

O — nie wybieram się umierać!
Tylko maseczkę sobie zrobię.
Żegnając ciebie, obiecałam,
że nie zapomnę już o sobie.

© el.żukrowska 9.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

137/13. CHCESZ Z TĄ DRUGĄ




CHCESZ Z TĄ DRUGĄ

 Już o mnie prawie  zapomniałeś.
W zasadzie czemu tylko "prawie"?
Jesteś znudzony naszym życiem,
szukasz nowości tu, na jawie.

Już zapomniałeś ze mną tańczyć.
Jak widzisz - wcale nie narzekam:
kolana bolą, dziecko niańczyć
i, że do domu - bo ktoś czeka...

Wreszcie całować nie pamiętasz.
Ale pal licho z całowaniem!
I tak nie chodzę uśmiechnięta,
na dobrą sprawę - ze zgrzytaniem!

W nocy przez sen imię tej drugiej...
Zatem już wszystko jest konkretnie...
Tylko się wynieś stąd najszybciej!
Gdy wreszcie znikniesz, powiem - ŚWIETNIE !


© el.żukrowska 9.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

sobota, 9 lutego 2013

136/13 JEST - JAK JEST





JEST - JAK JEST

Już nie ważne, co u mnie w sercu,
że myślami tak blisko i czule
— bo ty mówisz, że miłość zbyt miałka,
a ta moja już cię nie raduje.

Mówisz do mnie, że kocham naiwnie,
że zawalczyć z tupetem nie umiem,
że roztapiam się we łzach (w malignie?),
a faktycznie — to nie rozumiem.

Może moja miłość maleńka
i nie starcza, by cię ocalić,
ale jest ta jedyna i pewna,
nawet jeśli tylko w oddali.

Rozmijamy się w naszym życiu.
W głowie ukrywasz  inne priorytety...
Nie proszę, byś dzielił się ze mną
tym, co dla innej masz kobiety.

© el.żukrowska 9.lutego 2013.
© Fot. Władysław Zakrzewski.

135/13. FAŁSZU SIĘ WYRZEKAM




FAŁSZU SIĘ WYRZEKAM


Nie mam nic w zamian - to handel fałszywy
Pieniędzmi się nie płaci za nadzieję życia
obiecanki zetlały we wczorajszej chwili
więcej chcę wziąć niż mam dać w ukryciu

W ukryciu w samotności  modlitwą płyną
wysoko myśli - a słowa się perlą
w nadziei łaski - acz ta jest wątpliwa
wyrzekam się fałszu a napełniam wiarą

© el.żukrowska 1 października 2012
© Fot. Władysław Zakrzewski

134/13 JESTEŚ POETĄ (w odpowiedzi na wiersz Pana Lecha Tkaczyka)




JESTEŚ POETĄ 
(w odpowiedzi na wiersz Pana Lecha Tkaczyka
— wiersz w załączeniu)

Jesteś poetą, piszesz cudnie,
więc obserwuję z ciekawością
ile słów rozdasz dziś w południe,
a co zostawisz potomności.

I nie oczekuj już wołania,
wraz z zapowiedzią — pył z sandałów.
Łzy? — ani jednej, bez szemrania.
A uśmiech... cóż, może zbyt mały?

Lecz na szeroki (a nie pusty !)
zostawię sobie dni czterdzieści,
by potrenować go przed lustrem
i ostatecznie go dopieścić.

Ach! Jeszcze kawa — nic nie szkodzi!
Twój śmieszny kubek wyrzuciłam...
Już zapomniałeś, że nie słodzę...

...Trzy dni... Miesiąc... Nie zatęskniłam...

© el.żukrowska 9.lutego 2013.
zdjęcie z internetu

..............
Autor - Lech Tkaczyk

a kiedy już odejdę...

a kiedy odejdę na zawsze
to bardzo proszę nie płacz po mnie
gdy zamieć po nas ślady zatrze
już nie odgrzebuj dawnych wspomnień

że nie zaparzę słodkiej kawy
i rankiem cię już nie obudzę
są ważniejsze dla dwojga sprawy
w nieskończoność nam nie po drodze

że nie będę przy tobie wszędzie
i w geście i w słowie za progiem
nie proś nie wzywaj nadaremnie
jestem poetą a nie Bogiem...

133/13. TABUN




TABUN

Koń obok konia — jak wyścigi
spod kopyt tylko tuman kurzu
a słońce z boku złoci grzywy
i pieśń wolności we krwi budzi
To świat swobody wolność koni
bieg przez zieloną ruń w świt piękny
jasną poświatą wypełniony
gdy oddech chrapy rozchyla miękkie
Wolność się jawi i swoboda
w tym szalonym pędzie dla pędu
dla tej radości że kopyta
tak lekko niosą w szybkim biegu
Jest jakaś radość w każdym ruchu
w sylwetce pełnej wielkiej gracji
i tylko stanąć skromnie z boku
i na szalony wyścig patrzeć...

© el. żukrowska 9. lutego 2013
zdjęcie z internetu

132/13. NIC JUŻ NIE MAM




NIC JUŻ NIE MAM

Wykrzyczałam wszystkie słowa
co rzeką do mnie z daleka.
Wykrzyczałam!
I niech nikt nie czeka.
Byłeś huraganem w lesie
— drzewa jak trzaski połamane.
A ja? Cóż ja? Mniej niż zapałka.
Oderwana, zapomniana. Jedna łza.
Wykrzyczałam wszystko głośno.
Ból, żal, tęsknotę.
Już nic nie mam.
Już nic nie mogę.
Moje słowa .... już ich nie ma!
Mnie nie ma.

© el.żukrowska 9.lutego 2013.
© Fot. Kazimierz Czerniawski.

131/13 POCZĄTEK ZNAJOMOŚCI




POCZĄTEK ZNAJOMOŚCI


Zapraszałeś mnie do siebie
stałeś w drzwiach z ręką do mnie wyciągniętą
zbliżyłam się nieostrożnie i szybko
- wielce uśmiechnięta
choć w środku mnie tysięczne niepewności
skryłam oczy powiekami
byś nie czytał we mnie
lecz na szczęście nie wybuchłeś pytaniami
zachwiana w wierze już liczyłam
czy początek znajomości to też koniec
- i czy się zaraz dowiem
strach umie sparaliżować wolę wszystkie członki
teraz milczę - już o sobie nie opowiem

© el.żukrowska 9.lutego 2013
zdjęcie z internetu

piątek, 8 lutego 2013

130/13. PRZYPADKOWY WIERSZ




PRZYPADKOWY WIERSZ

potrzebuję twojej dłoni
oddechu
miłości
myśli
nie dostaję nawet spojrzenia
rozpaczliwie łowię ostatnie słowa
i - szczęśliwa - odnajduję twój wiersz
jednak
- jak zwykle - nie do mnie...

© el.żukrowska 8. stycznia 2013
zdjęcie z internetu