wtorek, 31 stycznia 2012

144. A MOŻE...




A MOŻE...
(z tomiku LIRA)

Dopadły i mnie wrażenia,
że oto u schyłku życia
dużo we mnie niezadowolenia
za dużo do odkrycia
Nie zdążę!
Coś mi uciekło,
przez palce przeciekło
zmarnowany czas...
Przyjaciel —
— od czegóż są przyjaciele!
— Przeciekło?
A twoi synowie?
Przecież to był sens życia!
— dzieci i pisanie.

Właśnie wypełniają się
najważniejsze marzenia
urzeczywistnia się sen
To się staje...

© el.żukrowska 2012
***************
Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińską

143. A BIAŁY KOŃ JUŻ CZEKA...




A BIAŁY KOŃ JUŻ CZEKA...

Książę mój z baśni-tęczy dawno przeczytanej
konia białego wiodą tutaj z rzędem
mówiłeś że już do niego tęsknisz
że tęsknisz za radosnym pędem

Podam na konia rączkę białą
pochylisz się i może nawet ucałujesz
przecież jestem wyśnioną białą panną
którą nad życie miłujesz...

To wszystko dla ciebie jasnym świtem
na morskiej plaży z mew okrzykiem w dali
na białym piaseczku morzem wymytym
i z jednostajnym poszumem fali

Przybywaj — Książę ze starej bajki
tu jesteś zawsze bardzo czekany
biały rumak nogą niecierpliwie grzebie
mięśnie mu drżą tańczy i strzyże uszami


e.żukrowska 2012.
Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińską.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

141. POGODNIE O JESIENI



POGODNIE O JESIENI
(z tomiku LIRA i LUTNIA)

W żółto-szarej alejce jesiennych drzew
szukam zgubionego WCZORAJ
jak można je rozpoznać dziś
kiedy już czas je przeorał

pozmieniał oblicza odbarwił włosy
nawet inne ruchy dziś mamy
i tylko po dawnemu lubimy jak kosy
wygwizdują nam wiosną ballady...

i jeszcze letnią porą szukamy poziomek
jeszcze kwiatów cieszymy urodą
ale już mgły jesienne i krótszy dzionek
jesień smuci deszczową pogodą...

© el.żukrowska 2012
© Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińską.

.

140. ZMĘCZONA JESTEM



ZMĘCZONA JESTEM
(z tomiku LIRA)

Zmęczona jestem i w tym zmęczeniu
jeszcze palcami karmię twoją skórę
ślę czułą pieszczotę i  łagodzę bóle
wiem że cię leczę... i jeszcze całuję...
w każdym dotknięciu niosę miłowanie
jak delikatny poszum w koronach drzew
taki ratunek dla ciebie ... duszy kołysanie
spokojność sprowadzam w miejsce złe

Jesteś mój w każdym słowie
w każdym oddechu i każdym spojrzeniu
jesteś w każdym falowaniu nocy
gęstej gwiazdami — jasnej czy ciemnej
jesteś w każdym objęciu słonecznych promieni
w drżeniu rąk ust.. w drżeniu ziemi ...

Jesteś mój gdy patrząc spokojnie
wyciągasz po mnie ręce — chodź do mnie...
Zaproszenie nowe każdego ranka i dnia:
moją bądź — powtarzasz — moją bądź!
Jestem najbardziej na świecie...
Ale zazdrośnie chowam tajemnicę
szczególnie przed szpiegiem księżycem...

© el.żukrowska 2012
Obraz namalowany przez  H.M.-Wilińską.

139. ODCZARUJ MNIE



ODCZARUJ MNIE

Odczaruj mnie natychmiast, teraz, już!
Zerwij ze mnie to, co mi oczy zasłania
Zerwij pęta, którymi moje myśli oplatasz
To na pożądanie załóż kajdany...
Już nie chcę być z tobą — a bez ciebie — jak...?
Nie rozpoznaję innych słów, kochany.
Myśli moje tylko do ciebie biegną...
Co ja tu robię sama?
Taka poszarpana?
Dlaczego jestem ciągle miłością spętana?
O uwolnienie od niej proszę...
Jestem twoim kaprysem, zabawką...
Jestem po to...po co? ...już nie pamiętam...
Jestem cała dla ciebie... cała tobie oddana...
Tylko dlaczego prawie wciąż sama?

© el.żukrowska 2012.
© Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińską.

138. MÓJ PRZYJACIELU





MÓJ PRZYJACIELU
( z tomiku LIRA)


Nalej mi sporo i dorzuć kostki lodu,
lubię, gdy lód w szklance podzwania...
lubię takie szemrania...
Nalej mi szczerze, nie żałuj — te moje smutki...
Dziś to najlepszy towarzysz dla mego łkania...
nalej mi szczerze, od serca — niech dzwoni...
Niech upiory ze mnie wygania...
Niech zimny łyk rozluźni mięśnie naciągnione,
niech choć trochę otępi wyostrzone zmysły,
niech przytłumi rozkrzyczany w ciemności ból...
i wszystko złe, co ciągle się śni
i prześnić nie może...
Otumaniona, odrętwiała,
zapomnieć bym chciała..
O, mój przyjacielu, nawet tobie nie opowiem...
Z tobą tylko tego drinka wypiję...za moje smutki,
Mój przyjacielu — żeby poszły precz —
i za ciebie.
Za to, że jeszcze żyję?
Chyba nie...
Że masz dość cierpliwości, aby wznieść ten toast...
Dziękuję ci — mój przyjacielu...

© el.żukrowska 30.01.2012.
© Obraz MARTWA NATURA Z SZACHAMI namalowała Hanna Moczydłowska-Wilińska 

137. MOJA WINA

MOJA WINA


Kiedy przychodzę prowadzony miłością,
a ty witasz mnie całkiem bez uśmiechu,
przerażony sam siebie w duchu zapytuję
jakie względem ciebie popełniłem grzechy?

Ale nic nie znajduję zaglądając w kątki
mojego szalonego serca i skrywanej duszy.
Może gdzieś jednak jakaś plamka na sumieniu,
coś niemal niewinnego gdzieś się tam poruszy...

Ach, prawda! Wczoraj nie dość starannie
wybierałem dla ciebie liliowe hortensje
bywam czasami trochę nieprzytomny,
szczególnie, gdy tak bardzo za tobą tęsknię...

© el.żukrowska 2012.
© HORTENSJE pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej. 

136. GDY SKRZYPEK PO DACHACH CHODZI



GDY SKRZYPEK PO DACHACH CHODZI
( z tomiku LIRA)


Skrzypku cieniem biegnący po nagich dachach
Przywołuję cię nocka ciemną, bądź ze mną, graj...
Skrzypku, zatrzymaj się w biegu, graj, graj...
Graj, gdy tak bardzo mi grania potrzeba! Graj! Graj!

Nie miał czasu, nie zagrał, przemknął cicho...
Trochę smutno, łzawo i przykro było mi...
Niespodzianie pojawił się w ciemną noc inną
Zagrał tak, że teraz dalej jeszcze się śni...

Zapatrzona, zasłuchana — najpiękniejszą muzykę dał
ten mój skrzypek na dachu — przez całą noc grał
Mówiłam do niego — skrzypku daj już spać.
A on mi odpowiadał, że musi grać, oj, grać...

Namawiałam go nawet na kieliszek wina,
Ale on odpowiadał, że nie, bo na jego granie
czeka gdzieś inna zaspana dziewczyna...
Obiecała mu za to syrenie śpiewanie!

Powiadałam mu graj ciszej, bo dzieci pobudzisz,
A on — ta muzyka musi trafić i do śpiących ludzi...
Paluszki mu marzły, bo mróz szedł po dachach
A mimo tego grać się nie zawahał! Grał! Oj, grał!

Z oddali syreni śpiew z cicha niespodzianie dołączył,
Splątał się z nutą skrzypiec, oplątywał śpiących,
Czasem brzmiał łagodnie, czasem jakby tańczył,
wibrował, falował, uwodził nowych tęskniących...

© el.żukrowska 30.1.2012.
Fot. z internetu

piątek, 27 stycznia 2012

135. WYPADEK



WYPADEK
(z tomiku LIRA)

W tym jednym mgnieniu oka nagle spokorniała,
jakby wszystkie okropne i tragiczne wieści
dotarły do niej, ścierając z twarzy co tam jeszcze miała
radości i uśmiechu, na stałe znacząc całkiem nowe treści.
Nowe krechy zmarszczek-płaczek, bruzdy na czole
zamiast perłowego diademu teraz będą ozdobą ...
Ta jedna niepotrzebna śmierć... nagły wypadek
i wszystko zawróciło... Pochyliło mocno,
jakby na ramiona brzemię wzięła teraz nowe i ogromne,
potargana nieznośnym, nieprzytomnym bólem,
z pustymi oczami, pozbawiona nadziei...
Tragiczna i bezradna zarazem,samotna straszliwie,
z nieznanym uczuciem, co serce przepełniło...
Nic nie będzie jak kiedyś,nic nie będzie jak dawniej!
W jednej chwili się wszystko skończyło...

© el.żukrowska 2012.
Fot.z internetu

134. ALE CZY ZACHWYCI ?



ALE CZY ZACHWYCI ?

Jedno mgnienie oka - a światów tysiące,
jakby w kropelce czasu życie powstrzymane,
jakby wszystkie widoki i piosenki brzmiące
na te jedną chwile w mym uchu zebrane...

I okiem zobaczone przecudne obrazy!
I emocji tyle już na waszych twarzach...

Aż dziw, że jeszcze z radości nie krzyczę !
Zapamiętuję, brodzę w nich przeszczęśliwa cała,
a później wszystko to do wiersza kładę,
by moja mowa innych zachwycała...

e.żukrowska 2012
***************

133. O SŁODKA TĘSKNOTO


© PORTRET P. BEATY
- obraz pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej


                                                                                                                                                                    O SŁODKA TĘSKNOTO

Myśl o tobie wstrzymuje wszystkie inne myśli
Jesteś ten najważniejszy, najbardziej czekany,
Zamykam oczy, by do końca prześnić
To, co się nigdy nie może wydarzyć...

Zamykam oczy — Kochany — o słodka tęsknoto...
Nawet świece wygaszam, bo już niepotrzebne,
Tylko ramiona twoje niechaj mnie oplotą,
bo nawet w marzeniach dalej są niezbędne...

Nie umiem się uwolnić od nadmiaru tęsknot,
a nie chcę pamiętać o smutkach, goryczy...
Chcę znowu radość czerpać z twoich pieszczot
i znowu pragnę twe imię wykrzyczeć!

© el.żukrowska 2012.

czwartek, 26 stycznia 2012

132. DZIEWCZYNA Z OKNA



DZIEWCZYNA Z OKNA

Wiotka i słodka... gonię ją spojrzeniem,
po za tym patrzeniem - nic zrobić nie mogę,
jednak przemyślam - oplatam marzeniem,
sieci zastawiam, przygaszam pożogę...

Powabu pełna postać, a widać nieśmiałość,
nie wiem jak się zbliżyć, jakie słowo pierwsze,
odgaduję co myśli, taką piękną stanowi całość,
gdy w okno zapatrzona swoje włosy czesze...

Obserwuję ją stojąc na moim balkonie,
wciąż udaję, że na nią nie patrzę,
ale dziś pomyślałem, że te włosy dla mnie
i że czaka, aż ja pierwszy mówić zacznę...

e.żukrowska 2012
***************
Obraz pędzla H.M.-Wilińskiej.

131. JAK JĄ ZDOBYĆ ?



© Wiersz napisany do obrazu AKT MĘŻCZYZNY pędzla 
Hanny Moczydłowskiej Wilińskiej 
(mojej siostry).

JAK JĄ ZDOBYĆ ?

Siedzisz na skraju twardego posłania
zamyślony o wczoraj poznanej kobiecie,
zdajesz się myślami przenikać przez ściany
w biegu jej śladem po słonecznym świecie...

Nie wiele wiesz, zaledwie, że pije sok rankiem,
że lubi tę melodię, czasem zrywa wiśnie,
że na leśne poziomki to nawet ze dzbankiem,
lubi sen kolorowy... kiedy się już przyśni...

Siedzisz i dumasz — co dalej, jakie kroki twoje
które drogi lepsze, może te utarte?
Ale gdyby tak tędy... albo nie —  może boleć
Gdy się okaże, że takie myślenie nic warte...

© e.żukrowska 2012.

130. DŁUGIE CZEKANIE





DŁUGIE CZEKANIE

Jeszcze czekasz,
jeszcze zwlekasz,
jeszcze masz nadzieję,
choć prawie martwiejesz...

Na pukanie do drzwi, na radosny skowyt psi,
no to, że i sam się roześmiejesz...

Dwa tygodnie już tak czekasz daremnie!
Dwa tygodnie niepotrzebnych złudzeń!
Mówisz sobie - wszystko już się wypaliło we mnie,
a myślisz - wróć tu jak najprędzej...

Nie wiesz gdzie szukać - pozmieniała drogi,
już nie bywa w tych miejscach co z tobą,
wiesz na pewno, że nie przyjdzie już w twoje progi,
a ciągle jest dla ciebie najdroższą osobą...

e.żukrowska 2012
*************


Wiersz w przekładzie Eugenija Uszakowa:

ДОЛГОЕ ОЖИДАНИЕ

Еще ждешь,
Еще медлишь,
Надежду хранишь,
Хотя все совсем оборвалось…

На стук в дверь, на радостный взвизг собаки,
На то, что смешным бы казалось…

Две недели ты ждешь – напрасное дело!
И иллюзией жить не пытайся,
Говоришь себе – все во мне сгорело,
А думаешь – скорей возвращайся…

Где искать, неизвестно – она сменила пути
И ушла из этого края,
Ведь знаешь ты, что ее не найти,
Но для тебя она самая дорогая…

*

129. DYMEK Z PAPIEROSA...



DYMEK Z PAPIEROSA...
( z tomiku LIRA)


Ten nikły zapach dymu z papierosów
jest dla mnie prawie niczym afrodyzjak!
I choć rzuciłam palenie - nie sposób
zapomnieć jakie to było przyjemne...

Kawa, papieros, czasem trochę wina,
a czasem nawet całonocne tańce...
wtedy o całym świecie zapominam...
Ktoś to jeszcze pamięta? Znacie?

Nie ma już papieroska, a i tańców nie ma.
Wszystko podług ciebie przyporządkowane...
Tylko świat posmutniał i mocno pociemniał,
Nie wiem, czy dłużej przy tobie zostanę...

e.żukrowska 2012
*************
Obraz namalowała Hanna Moczydłowska-Wilińska.

128. OCZEKIWANIE



OCZEKIWANIE

Z rozmysłem zatrzymałeś twarz przy mojej twarzy,
zapachniało tobą, papierosem i leciwą starką...
A ja z niepokojem myślę, co się zaraz zdarzy —
wcale nie mam zamiaru uciec, schować za firanką...

Chcę byś mnie ustami jak pieczęcią znaczył,
chcę już poczuć, jak mnie na siebie otwierasz,
ja wyjdę naprzeciw bez zamkniętych oczu,
choć z emocji mdlejąca ...z sercem co zamiera...

Ale jeszcze jest cisza i gwiazd migotanie,
jeszcze myśli szalone, wirujące kołem,
jeszcze w nas niespełnione ciche miłowanie,
jeszcze grzecznie siedzimy za tym samym stołem...

© el.żukrowska 2012.
Fot. z internetu

środa, 25 stycznia 2012

127. MARTA W KAPELUSZU


 Wiersz powstał do obrazu MARTA W KAPELUSZU
pędzla Hanny Moczydłowskiej Wilińskiej.


MARTA W KAPELUSZU

Zakryta szerokim rondem letniego kapelusza,
zamyślona głęboko, a może szczęśliwa?
Nie odgadnę tego, co bezruch wymusza,
że swoje rozmyślania głęboko ukrywasz...

Schowałaś się przed ludźmi, nie tylko od słońca.
Boisz się ludzkich spojrzeń, pytań niepotrzebnych?
I nawet kapelusza z głowy swej nie strącasz,
w rozmyślaniach będąc takich...niecodziennych.

Wreszcie uniosłaś głowę radując uśmiechem,
jakbyś do ładu doszła w głębokim myśleniu.
A może uśmiech jest tu ledwie echem
tego, co się zdarzyło kiedyś, w zapomnienia cieniu...

el.żukrowska 2012

wtorek, 24 stycznia 2012

126. JAŚKU WYCZEKANY



JAŚKU WYCZEKANY

Czekałam z takim duszy drżeniem
Czekałam na ten gest najmniejszy
Niosąc ci w sercu przyzwolenie
Miałeś już nie być najsmutniejszy

I nie zabrakło tobie klasy
I nie zabrakło kindersztuby
Acz nie przerwałeś ciągu zdarzeń
I zaplatałeś się - mój luby...

Jaśku mój, Jaśku, coś ty zrobił...
Teraz już kłopot jest niemały,
Bo nasze serca zatańczyły,
a nawet ręce się ...splatały...

© el.żukrowska 2012.
© Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińską

125. JAŚKU MÓJ Z PIOSENKI



JAŚKU MÓJ Z PIOSENKI
(z tomiku LIRA)

Poznaliśmy się jesienią wśród liści czerwonych.
Wiatr podrywał je chmurą, rzucał podmuchami,
A ty kolo mnie w parku, cały zaogniony,
Tylko we mnie wpatrzony — mój Jaśku kochany!

Jesień czerwień zmieniła w brudne szare błoto,
Ochlapała wodą, aż buty przemokły...
A ty obok mnie znowu — chłopaku jak złoto!
Ciągle blisko, uważny, opiekuńczy i taki radosny!

I chociaż mówiłam, że nam nie po drodze
— byleś zawsze tuż obok, do mnie nachylony,
tylko mną zajęty, utrudzony srodze,
ale nieustępliwy, wierny, zapatrzony ..

Jaśku mój jak z piosenki-bajki dziecięcej!
Twoja wierna miłość to najlepsza rada!
Zdobyłeś moje serce — właśnie jak w piosence,
a dziś na moją rękę obrączkę zakładasz...

© el.żukrowska 24.01.2012.
Fot. z internetu

124. ROZEDRGANE CHWILE



ROZEDRGANE CHWILE
( z tomików LIRA i LUTNIA)

Kiedy jestem tak bardzo blisko
możesz zanurzyć ręce w moich włosach
milkniesz — jakbyś już powiedział  wszystko
a w obojgu nas kipią emocje

nagle usta jak zasznurowane
nagle ręce bezradne i puste
jeszcze nic nie zostało powiedziane
a już wszystko jest tak oczywiste...

jesteśmy naprzeciw siebie bezradni
przestraszeni ogromem uczucia
nagle mali i tak nieporadni —
nie umiemy już od siebie uciec...

© el.żukrowska 2012.
© Obraz pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej.

123. JAŚKOWA PROŚBA




JAŚKOWA PROŚBA

Kiedy słowiki rozkląskały przedwieczorny mrok,
kiedy bzy majowe zaczarowały świat swoją wonią,
jak błędny rycerz jam za tobą szedł,
by chociaż oczy dziś nasycić tobą!

Mam już dla ciebie sto imion miłosnych,
mam naszyjnik z piór kraski i szyszek sosnowych,
mam wreszcie westchnień tysiące zazdrosnych,
pieszczotliwych przytuleń i dotknięć cudownych...

Wszystko to tylko jak dar specjalny dla ciebie!
Wszystko — byleś mnie chciała wyróżnić spojrzeniem!
Byleś pozwoliła na otwarcie nieba!
Na chwilę rozmowy pod bzów słodkich cieniem...

Dla ciebie jako skarb to wszystko chowam,
byleś tylko spojrzała, uśmiech darowała,
byleś się ze mną pod bzami spotkała...
Troszkę ja... a słowik niech resztę dopowie...

© el.żukrowska 2012.

122. JAŚKU MÓJ ...




JAŚKU MÓJ ...

Pod wszystkowiedzącą wierzbą rosochatą
umówiłam się z Jaśkiem na pierwsze spotkanie.
Mama mówiła — nie idź! — Czy to słuchać warto?
Poszłam. Pobiegłam! Szybko! — Było całowanie...

Randka za randką co dzień! Nie tylko całował!
Sama szłam prosto w ręce Jaśka mego...Ech....
Kochałam bez warunków! — tak mnie oczarował.
Lecz on już nie pamiętał słowa mi danego...

Widywałam go z inną... Ciągle jeszcze maj był...
Słowik dalej wygrywał najpiękniejsze trele.
Jasiek już się wykręcał, spóźniał, nie przychodził...
Jednak tej miłości nie miał dla mnie wiele...

© el.żukrowska 2012.
© Obraz pędzla Hani Moczydłowskiej-Wilińskiej.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

121. ZBYT PIĘKNA...




ZBYT PIĘKNA...

Szukam dla ciebie innych nowych światów
Innych kolorów i barw najczyściejszych
szukam i krajobrazów i cudownych znaków
trochę szaleństwa i kwiatów piękniejszych

Piękniejsze kwiaty? Przecież wszystkie śliczne!
Mogą być piękniejsze wschody i zachody?
Podarowałem ci już wszystkie i tak liczne...
Cóż więcej mogę? Nie dościgną twojej urody...

Zapatrzyłem się, a ty nieświadomie czarujesz
zbyt piękna jesteś dla mnie - właśnie pomyślałem
I myślę nawet, że ty i kochania wcale nie pojmujesz
jesteś tylko jak narcyz - który właśnie zerwałem...

e.żukrowska 2012
**************

niedziela, 22 stycznia 2012

120. TĘSKNOTA MALARZA



TĘSKNOTA MALARZA
(z tomiku LIRA)


Weszła niespiesznym, tanecznym i zmysłowym krokiem.
Takie piękne ramiona, włosy jakby z kasztanem...
To kołysanie bioder, rozkoszowałem się widokiem,
a co zakryte — jak najszybciej chciałem mieć poznane...

Nie zauważyła mnie, zajęta tym innym, blondynem.
On czarował słowami, swe  pióra jak paw rozkładał,
milczałem wściekły, sam siebie nazwałem kretynem,
nie spróbuję sztuczek, o, nawet nie zagadam...

Może i bym słowa dotrzymał całkiem lekko,
ale to ona podeszła do mnie niespodzianie.
To pan jest tym malarzem?— zapytała miękko.
Proszę przyjść do mnie jutro rano, na śniadanie.

Malowałem ją wiele razy. Kilkanaście portretów!
I jeszcze będę malował kolejne do mojej galerii.
Ciągle jest ze mną... To maja kochana kobieta!
Moja dama w szynszylach i oryginalnej biżuterii...

© el.żukrowska 2012 
© Obraz pędzla H.M.-Wilińskiej.
Zmian w tekście dokonano 3.sierpnia 2013.



sobota, 21 stycznia 2012

119. SZRON W MOJEJ GŁOWIE - z tomiku "Lira"



SZRON W MOJEJ GŁOWIE
( z tomiku LIRA)


Nie mam czego żałować — a żałuje.
Nie mam po czym płakać — a płaczę.
Nie mam za kim tęsknić — wciąż tęsknię.
I oczy mam bez przerwy otwarte...
I serce jeszcze mi bije...
Dlaczego nadal oddycham...?

Nie mogę żyć bez miłości...
Bez ciebie nie umiem być...

Wszystko nagle pokrył szron.
Zima zaczyna się we mnie...

© el.żukrowska 2012.
© Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowska-Wilińską.

118. POCZTÓWKA




POCZTÓWKA

Słońce po zachodniej stronie
biegnie zmarszczkami morza
prosto w moje dłonie.

A na pniu, który przyniosły tu fale,
śród piasków, zakochani się czulą.
Mewy wysoko wyrzucają żale.

Później tną szkło nieba na ostatnim oddechu!
Na krańcu horyzontu wyrastają białe żagle.
Dążą do przystani spokojnie, bez pośpiechu.

A ja stoję w niemym zachwycie,
zapatrzona w ten landszaft...
To się dzieje naprawdę! To życie!!!



Wiersz  na język rosyjski przełożył Eugenij Uszakow - z radością go tu dołączam:

ОТКРЫТКА

Солнце на западном склоне
Прыгает тропками моря
Прямо в мои ладони.

На пне, принесенном волнами
Нежничают влюбленные.
Плачут чайки, носясь над песками.

В небе рисуя плавные линии.
У горизонта паруса белоснежные
К берегам спешат сквозь волны синие.

Я стою в немом восхищении,
Заглядевшись на этот пейзаж.
Это явь! Это жизни движение!

piątek, 20 stycznia 2012

117. SKARGA NASTOLATKI



SKARGA NASTOLATKI

Widzę cię jak flirtujesz z moją sąsiadką.
Ona tak żartuje z chłopakami wszystkimi.
Ale ty nie wiesz o tym, że z nią nie warto.
Czemu to ciągle to na moich oczach czynisz?

Przez ciebie usycham na moim balkonie,
choć podlewam pelargonie i petunie,
a ty nawet przypadkiem nie spojrzysz na mnie,
więc czekam daremnie i wręcz nieprzytomnie.

Po nią przyjeżdżasz bajeranckim autem,
dla niej masz bukiety, czekoladki, misia...
A ja tkwię samotnie tutaj z tym Amorem,
który już obiecał strzelić celniej dzisiaj.

I znów mu się dobrze strzelić nie udało...
Na strzelnicę trenować czemuś nie chodzi.
A mnie się porządnie na płacz zebrało,
bo żadnej zmiany się nie da wymodzić...

© el.żukrowska 2012.

116. DZIŚ JUŻ WIEM...



DZIŚ JUŻ WIEM...

Dziś już wiem, że ty tylko się bawiłaś
nie kochałaś, ot, słomiany zapał twój
potańczyłaś, pośmiałaś się i wykpiłaś
zostawiając dla mnie cały ból

Nie pobiegnę już za tobą ścieżką złotą
nie zabiorę w moją drogę aż do gwiazd
nasze ręce już się nigdy tak nie splotą
dla mnie nastał bardzo smutny czas

Muszę jakoś cię z serca wyrzucić
jeszcze nie znam na to sposobu
nie chcę się cale życie tak smucić
nie chcę tej miłości wlec do grobu...

Może zrobię sztuczny pogrzeb uczucia
kupię wieńce, kwiaty i zapalę znicz
może siebie w ten sposób oszukam
może znowu zapragnę żyć...

e.żukrowska 2012
Obraz namalowała Hanna Moczydłowska-Wilińska.

115. JA — TWOJA KOBIETA



JA — TWOJA KOBIETA
(z tomiku LIRA)

Taka ciężka chwila — taki ciężki czas
Oboje to znamy. Ty tak dobrze znasz.
Samotny spacer w deszczu
Szukasz lekarstwa na bolącą dumę.
Ja tym lekarstwem jestem,
To ja wszystko umiem...
Jestem twoja kobietą,
Masz mnie jak kompres
na każdą poszarpaną ranę,
na każde cierpienie skrywane,
na wszystkie pobrudzone piórka,
na wszystko, co wstydliwie ukrywasz,
co przed ludźmi przemilczasz...
Zawierz mi, odkryj, zaufaj!
Mam lek na każdy twój ból!
Wystarczy, że powiesz, że się odkryjesz
mnie — swojej kobiecie...
Po to dla ciebie jestem!

© e.żukrowska 2012.
© Obraz pędzla H.M.- Wilińskiej.

114. NA TYM BALU



NA TYM BALU
( z tomików LIRA i LUTNIA)

Na tym balu w karnawale, wielkim balu,
myśmy się właściwie nie spotkali,
zza wachlarza moje oczy cię widziały
i jak obce nieporadnie mi kłamały.

Taki jakiś dziwny film i skowyt duszy,
bo tuliłeś w swych ramionach inną panią.
Przeogromnie ten wasz widok mnie poruszył
i dosięgło takie dziwne rozedrganie.

Mogłam tylko unieść wyżej, dumniej głowę,
mogłam udać — mnie to wcale nie obchodzi...
Ale cicho zaskamlałam do partnera,
że natychmiast, teraz-zaraz chcę wychodzić.

Wyprowadził mnie cichutko tylnym wyjściem.
Zauważył dużo więcej, niż bym chciała.
Był spokojny, zawsze czuły, choć napięty —
nie zapytał, nie dociekał załamania...

© el.żukrowska 2012.


Ps.
Eugenij Uszakow przekazał mi dziś niespodziankę - tłumaczenie mego wiersza na język rosyjski.
Eugenij wspaniale "czuje" moje wiersze, to też przekład jest bardzo udany.
Żenia - dziękuję z całego serca!!!


На том балу

На балу, большом балу, на карнавале
Не столкнулись мы с тобой непринужденно,
Из-за веера глаза мои сверкали,
Наблюдая за тобою отстраненно.

Это словно странный фильм и крик души -
Ты сжимал в объятьях женщину другую,
Словно шок, безжалостный удар,
Уничтоживший меня в минуту злую.

Мне осталось гордо голову поднять,
Совершенно безразличной притвориться,
И… на ухо кавалеру простонать,
Что мне хочется быстрее удалиться

Он провел меня тихонько черным ходом,
Был внимателен, хотя и волновался.
Он заметил слишком много мимоходом,
Не расспрашивал, но, видно, догадался…


piątek, 20 stycznia 2012

113. NIE POZWOLĘ



NIE POZWOLĘ

Z poszarzałą twarzą teraz na mnie patrzysz
przychodzisz wylękniony, jak maleńki chłopiec...
a ja już przytulam, już lecę opatrzyć...
osłonić od przykrości, nie pozwolić dopiec...
Jestem jak twój obrońca - japoński wojownik
znam wszystkie sztuki walki sercem odgadnione
kocham bardziej niż myślisz wybaczę kochanki
od nowa ci wymoszczę gniazdko wystudzone

Ale jednocześnie je siatką przykryję
będzie cala ze złota lśniąca i z perlami
dywany na ziemi na górze błękity
więcej już nawet nie spojrzysz za kobietami

© el.żukrowska 2012.
Fot. z internetu

112. NIE UMIEM... NIE UMIEM...



NIE UMIEM... NIE UMIEM...

Byłam już krzykiem
w twoich ramionach
a teraz...
teraz to już nie ja
bez ciebie
nie mogę być spełniona
to jest gruzowisko
zniszczyłeś
moje marzenia
sprofanowałeś świętości
nie będzie jutra...
nie ma nadziei...
a ja — nie umiem być sama...

© el.żukrowska 2012.


Wiersz przełożył na język rosyjski wspaniały muzyk i poeta Eugenij Uszakow:

НЕ УМЕЮ… НЕ УМЕЮ…

Я была уже криком
в твоих объятьях
а теперь…
теперь это уже не я
без тебя
не могу осуществиться
это развалины
ты уничтожил
мои надежды
опошлил святыни
не будет завтра…
нет надежды…
а я – я не умею быть одна…

==============
Wiersz do obrazu NACHYLONA - pędzla mojej siostry
Hanny Moczydłowskiej Wilińskiej.
Wszelkie prawa zastrzeżone!

111. DUCHY ?



DUCHY ?

Straszysz mnie duchami mój Jesienny Panie!
Lecz ja się nie boję, ja nie z tych strachliwych!
Mogę wszak z duchami nawet zjeść śniadanie,
a tobie zostanie sprzątanie - zmywanie.

Nie strasz mnie niepotrzebnie duchami dłużej.
Nie przeżywaj, a jak najprędzej przybywaj.
A jeśli już nie chcesz i tylko żartujesz,
wiem — prędzej czy później tego pożałujesz!


e.żukrowska 2012

110. NA PRZYJĘCIU




NA PRZYJĘCIU
( z tomiku LIRA i LUTNIA)

Oszalałem dla ciebie Maleńka
Patrzę z daleka i myślę
że na pewno masz słodkie usta
nie słyszę głosu przyjaciela
ledwie pamiętam
że mam w ręku kieliszek
Chłonę twoją postać
cudnie wiotką prawie nierealną
kaskadę rudawych włosów
i delikatny owal twarzy
Wzrusza mnie gest
jakim poprawiasz
pasek torebki na ramieniu...
Łowię cię cały czas spojrzeniem
zaczarowuję dla siebie...
Ale ty ufnie wkładasz rękę
pod ramię jakiegoś tam!
A moje serce nagle
zapomina miarowego rytmu...
a rudawe włosy odpływają...

I tylko kieliszek
rozsypuje się w mojej ręce...

© el.żukrowska 2012
Fot. z internetu

109. JESTEŚ MOJA...




JESTEŚ MOJA...
(z tomiku LIRA)

Rozpryskują się krople deszczu na twojej twarzy
dałbym ci mój parasol, ale nie znam cię
i gardło mam zbyt ściśnięte...
Ledwie dostrzegasz mnie... Zapamiętałaś?
— Pani pozwoli?
Ale odpowiedziałaś,
że nie znosisz parasoli
natomiast lubisz deszcz...
To zupełnie jak ja...

Bardzo lubię zbierać krople deszczu
ustami — wprost z twojej twarzy.
Bardzo lubię, kiedy wieczorem
przychodzisz do mnie
z mokrymi włosami
pachniesz miłością
i tak cudownie jesteś moja...

© el.żukrowska 2012.
© Obraz namalowany przez H.M.-Wilińską. ZACHÓD SŁOŃCA NAD JEZIOREM.

środa, 18 stycznia 2012

108. DAJ MI SZANSĘ



DAJ MI SZANSĘ
(z tomiku LIRA)

Nie chcę za tobą chodzić udeptaną drogą
tak jak inni za swoimi dziewczynami chodzą
Znam cię już kilka minut i
dziękuję ci
za ogród marzeń....
właśnie po tym ogrodzie
za tobą chodzę...

Może szansę mi dasz...
Może do mnie zwrócisz twarz
Może zatrzymasz na mnie spojrzenie
Może usłyszysz moje westchnienie

Może szansę mi dasz
w taki wiosenny czas...

© el.żukrowska 2012
© Obraz pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej

107. MOJĄ BĄDŹ


© Obraz Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej.

MOJĄ BĄDŹ

"Wiem, nie umiesz być niczyja"
Choć długo nie mogłem tego zrozumieć...
Zaklinam muzykę, aby nią zatrzymać
Ciebie dla mnie na zawsze
lub chociaż na chwilę...

Wiem, że nie dla ciebie wieczory samotne!
Wysyłam ci z wiatrem moje tęskne granie,
możne odczujesz, odbierzesz, odpowiesz...
Może też podarujesz słodkie miłowanie.

Wysyłam Ci moje uczucia zebrane
w bukiet jaśminów wiosną, jesienią we wrzosy;
wysyłam ci wszystko co w sercu skrywane
jak na ofiarny ołtarz
- wprost pod twoje stopy.

© el.żukrowska 18.01.2012.

106. SMUTKI NA MOŚCIE-NIE-MOŚCIE


© Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińska.

 SMUTKI NA MOŚCIE-NIE-MOŚCIE

Siedzę przygnębiony i smutny — miałem zły sen?
Teraz będę się dręczył tymi obrazami pół nocy:
szedłem nieznanym mostem noc i dzień, noc i dzień,
a ten most nie chciał się dla mnie ... jakby otworzyć...

Tylko smętne latarnie raz dwa trzy, raz dwa...
Wicher z gwizdem, tumanem kurzu w oczy.
A ja na tym nieznanym mi moście-nie-moście
nigdy w życiu nie bylem tak bardzo samotny...

Czekam teraz.Boję się, że zagada zbyt ostro telefon,
a ty nagle zapragniesz spotkania w kawiarni,
że to wszystko będzie jak w tym śnie ostatnim,
że padną słowa o ostatecznym rozstaniu...

I jestem tym zgnębiony, skołatany mocno,
nie od wczoraj te smutki odejścia przeczuwam.
Nie umiem cię zatrzymać — grozi mi samotność?
Przecież ty ciągle jesteś moją dziewczyną...

© el.żukrowska 2012.

105. CAŁY TY I


 CAŁY   TY  I

Podzieliłeś szarą jezdnię w poprzek
czarną krechą na pół
powiedziałeś - ta część moja ta twoja
szarpnęło mnie boleśnie
- nie spotkamy się już
bo te drogi nie wiodą do Krakowa...

Mogę wyć na poboczu
mogę wpaść w jakiś dół
- nie odwrócisz się już
nie odwrócisz
a ja... ja nie zawołam...

e.żukrowska 2012.
Obraz namalowała Hanna Moczydłowska-Wilińska.

104-A BLUES DLA MAMY


Obraz namalowany przez Hannę Moczydlowską-Wilińską.

Ipomia Blues jakiś czas temu napisał uroczy wiersz poświęcony mamie - w języku angielskim. Potem był w użyciu translator i poniżej jest mój tekst napisany w oparciu o owo tłumaczenie.


"Impresja" w oparciu o tekst z translatora - Elżbieta Żukrowska - Blues Dla Mamy

BLUES DLA MAMY

Opierasz chore, osłabione plecy o oparcie starego fotela,
choć on nie uleczy...
A cieniutkie paluszki – takie spracowane,
ledwie mogą zapisywać wiersze
– te dla nas zbierane...
Srebrem pokryte włosy świetlistą tworzą aureolę
i mówią nam - twoim bliskim -
jak twardy miałaś los, dolę, życie swoje.
Zapisujesz to wszystko dla nas wierszami,
słowo za słowem,
jakbyś rysowała specjalną drogę-nić
od oczu i ust wprost do duszy.

Było tyle huraganów i burz,
pod tyloma gięłaś się wiatrami,
tyle razy wydawało się już...
że nie udźwigniesz, że unieść nie dasz rady...
Jesteś naszą cichą bohaterką ,
jesteś wzorem do naśladowania!
Och, mamo!Mamo kochana!

Twoje żniwa już minęły w spiekocie i w kurzu,
Teraz pora na nas.
Och, mamo! Mamo kochana!
Teraz nasza kolej na oranie pola,
Teraz nasza pora na zasianie zbóż!

A kiedy urodził się twój wnuk, to zrozumiałem dużo więcej:
Jak ważne to słodkie przytulanie, ochrona, kochanie,
Jak ważny jest ten odwieczny trud, to branie dzieci na ręce...
Jak ważne czuwanie nad całą rodziną i twoje oddanie.

Mamo, bądź z nami dalej.
Patrz, jak rosną twoje wnuki.
Uśmiechaj się do nich,
słuchaj tej piosenki,
jest specjalnie dla ciebie.
Tylko dla ciebie...
Mamo!

e.żukrowska 2011

104. PIKNIK, RZECZKA I TY


 OLSZYNY NAD LIZĄ - obraz pędzla Hanny Moczydłowskiej Wilińskiej. 

PIKNIK, RZECZKA I TY

Zatrzymuję dłonie zanim dotknę ciebie,
wiem, że nie dziś, że nie wolno mi...
nawet boję się patrzeć, byś sama nie zgadła,
a cudu nie będzie, chociaż mi się śnisz...

Było lato, piknik nad rzeczką, na trawie,
kocyki, dzieciaki, piłka ... inne gry...
Byłaś niedaleko, w tak pięknej oprawie...
że nie sposób ciebie zapomnieć do dziś...

Jeżdżę nad tę rzeczkę, miedzy tamte drzewa,
wypatruję blond włosów pieszczonych przez wiatr.
I nagle odkryłem - ze zdumienia śpiewam!
Że to siwa pani to ty... to mój cały świat...

e.żukrowska 2012
***************

103. DZIEWCZYNA I WITRAŻ



DZIEWCZYNA I WITRAŻ

W promieniach światła stoisz
w głównej nawie kościoła
a ja w ławie cały do ciebie...
patrzę i oczami porywam zachłannie
piękno tak ulotne
jak puszek dmuchawca
to twoje rozmodlenie
w fioletowej poświacie witrażu...

Trwam w tańczących barwach
już mogę modlić się i marzyć....

e.żukrowska 2012
*************

102. MIJAMY SIĘ




 MIJAMY SIĘ

nagle zabolało — mijamy się!
mój sprzeciw — nie chcę!
zatrzymaj mnie!
Mijamy się...
i nawet słów
już za mało...
pusty bez ciebie dzień...

el.żukrowska 18.01.2012.

101. NIE-ŻONA ?



 NIE-ŻONA ?

Nie pojmiesz tego, choć byś góry i morza przeskoczył!
W bezsilnej rozpaczy tonę — nagle przerażona...
Jak mam żyć bez ciebie? Co to może znaczyć?
Nie znasz i nie poznasz... Już nie-żona... ?

© el.żukrowska 2012.
© Obraz wyszedł z pod pędzla Hanny Moczydłowskiej-Wilińskiej.

100. JESZCZE RAZ




 JESZCZE RAZ

Znowu przychodzą tylko gorzkie słowa
coś zniszczyłam
coś przegapiłam
już niczego nie zacznę od nowa...

© e.żukrowska 2012
© Obraz namalowany przez Hannę Moczydłowską-Wilińską.


99. GDY ZNIKNĄŁEŚ





GDY ZNIKNĄŁEŚ

Nie było żadnej dramaturgii
tylko połamana kredka do brwi
ręce gwałtownie rozedrgane
i serce co nie chce bić...

© el.żukrowska 2012.
Obraz Barbary Gulbino
- KOBIETA PRZED LUSTREM

98. MOJE PISANIE





MOJE PISANIE

Jakoś nie lęgną się w mej głowie cudne metafory,
nie ma szumiącej tafty, półcieni i greckiej amfory,
strofy prawie siermiężne,ciężkawe prawdziwie,
za to z serca płynące i pewnie zbyt tkliwe.

                                            Pewnie przesłodzone, bo miłość tu wszędzie,
                 pewnie zbyt łzawe wszystkie — tak już zawsze będzie...
To moja wiara w ludzi, w piękne miłowanie...
 I niech już tak będzie, niech już tak zostanie...

el.żukrowska 2012

97. TAK MI BRAK...


TAK MI BRAK...

Przychodzę do ciebie, byś otarł mi łzy,
a mówisz znudzony — nie dziś, nie dziś...
Od razu jestem jak skarcony psiak
i od razu tak bardzo mi brak:

Brak mi twoich łagodnych uśmiechów,
brak mi ramion, twej siły, spokoju,
brak mi wspólnych marzeń i planów,
brak mi ciepła i przyjaznych rozmów...

Raz skarcona nie wrócę do ciebie,
o, pewnie wcale cię tym zasmucę,
nie przytakniesz, nie powiesz" tak".
A ja jeszcze wyliczę, czego mi brak:

Brak mi twoich łagodnych uśmiechów,
brak mi ramion, twej siły, spokoju,
brak mi wspólnych marzeń i planów,
brak mi ciepła i przyjaznych rozmów....

Twej miłości mi brak.
Tak mi brak..

e.żukrowska 2012

96. GRAM DLA CIEBIE





GRAM DLA CIEBIE
(z tomiku LIRA)


Jak skrzypiec struna jesteś napięta
jeszcze nie dotknąłem a już dźwięki słyszę
w mojej muzyce jesteś zaklęta
ja cię tylko leciutko kołyszę...

gram melodie tęskne i natchnione
wkładam w nutki całe skarby serca
nie walczę o ciebie — może to szalone
chcę abyś sama przyszła w moje ręce

Nie mam konta z sześcioma zerami
w moim małym mieszkanku jestem sam
za to moja muzyka cenniejsza piramid
za to tylko dla ciebie gram...

© el.żukrowska 2012.
Zdjęcie z internetu

95. PRZYCHODZISZ PO MNIE



PRZYCHODZISZ PO MNIE

Przychodzisz cicho - jak wielki kot,
ostrożny i napięty, pewny zdobyczy,
którą już znieczuliłeś swoim spojrzeniem.
Masz hipnotyczny wzrok...
Idę prosto w twoje ręce zatrwożona,
ale też całkowicie bezwolna.
Dosięga mnie twój zapach i oddech...
Zamieram rozświetlona cała dla ciebie...
- już twoja...


e.żukrowska 2012